Wyznania gorszycielki

492 str. 8 godz. 12 min.
- Kategoria:
- biografia, autobiografia, pamiętnik
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2013-03-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1992-01-01
- Liczba stron:
- 492
- Czas czytania
- 8 godz. 12 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788307032931
Irena Krzywicka (1899-1994),barwna, skandalizująca postać przedwojennej Warszawy. Orędowniczka wyzwolonej kobiecości. Autorka „Pierwszej krwi”, przyjaciółka Boya-Żeleńskiego. Jej książki i artykuły, kampania na rzecz świadomego macierzyństwa jak i życie osobiste stały się dla wielu wyzwaniem i kamieniem obrazy. Wyznania Ireny Krzywickiej są fascynującą lekturą, pisząc o sobie „gorszycielka” kreśli jednocześnie sugestywny i drapieżny obraz elit swej epoki.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Wyznania gorszycielki w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Wyznania gorszycielki
Poznaj innych czytelników
908 użytkowników ma tytuł Wyznania gorszycielki na półkach głównych- Chcę przeczytać 559
- Przeczytane 339
- Teraz czytam 10
- Posiadam 60
- Ulubione 25
- Biografie 11
- 2014 5
- Literatura polska 4
- Chcę w prezencie 4
- Chcę mieć 4
Tagi i tematy do książki Wyznania gorszycielki
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Wyznania gorszycielki
Kiedy w parę lat po przewrocie majowym spotkałam Piłsudskiego nos w nos w Alejach
Ujazdowskich, idącego sobie po prostu po chodniku, ...
Wraz z postępującą faszyzacją Polski rósł antysemityzm i przybierał coraz większe rozmiary. Nagonka w pismach prawicowych na artystów pocho...
Rozwiń dodaj nowy cytat
Więcej 





































OPINIE i DYSKUSJE o książce Wyznania gorszycielki
Irena Krzywicka (1899-1994) przyszła na świat w Jenisiejsku w rodzinie polskich Żydów, zesłanych na Syberię za działalność socjalistyczną. Ojciec zmarł na gruźlicę niedługo po powrocie do Polski, matka, zwana przez nią Maminkiem, była aż do swej śmierci jej najwierniejszą przyjaciółką. Oczytana i jak na kobietę świetnie wykształcona oraz ambitna z przytupem dołączyła Irena do międzywojennego środowiska literackiego. Jej najbardziej znane publikacje ukazywały się w Wiadomościach Literackich Mieczysława Grydzewskiego, jest też autorką kilku książek.
Swą autobiografię zaczęła pisać we Francji w latach 1970-ych, po niemal całkowitej utracie wzroku nagrywała wspomnienia, a książkę do druku przygotowała Agata Tuszyńska. Pierwsze wydanie „Wyznań gorszycielki” ukazało się dwa lata przed śmiercią Krzywickiej, a jego pomysł Marian Hemar miał skomentować z typowym dla siebie sarkazmem: „Droga Irenka, nasze stare chodzące poboyowisko”*.
Według dość zgodnych opinii gorszycielką została Krzywicka nie tyle z powodu rozwiązłości w życiu prywatnym - wierność małżeńska nie była w tym środowisku powszechnie obowiązującą normą - lecz z racji głoszonych publicznie przez nią i Boya poglądów oraz konkretnych inicjatyw. Inaczej jednak niż biografkę Boya**, czworokąt małżeński, Irena-Jerzy Krzywicki-Zofia Żeleńska-Boy, dość mocno Krzywicką uwierał. Przynajmniej tak wygląda to w jej wspomnieniach.
Mimo fatalnej technicznej jakości wydania „Wyznań…”, na jakie trafiłam, nie mogłam się od lektury oderwać. Początkowa część książki, jakieś 40% tekstu, to ciekawy opis relacji rodzinnych, przymiarek do różnych dróg kariery oraz pierwszych prób zaistnienia w środowisku literatów. Jako atrakcyjna kobieta na brak zalotników nie narzekała. Spośród trzech zaprzyjaźnionych na męża wybrała początkującego prawnika, syna Ludwika Krzywickiego, uznanego twórcy polskiej socjologii. Boya spotkała, kiedy wydawało się, że po urodzeniu pierwszego syna, Piotrusia, jej małżeństwo z Jerzym już okrzepło. Ale atrakcyjności, także fizycznej, sławie i wspólnocie przekonań z dwadzieścia pięć lat starszym facetem nie potrafiła się oprzeć. Mimo że wówczas, w roku 1928, nie pod każdym względem pasował do definicji Boya, jaką wygłosił dziesięć lat wcześniej przypadkowo spotkany Jan Lechoń, a mianowicie że jest to „…melancholik, erotoman, pijak, karciarz … najbardziej czarujący, najinteligentniejszy człowiek na świecie”. Miłości do Ireny pozostał Boy wierny do śmierci, od alkoholu też już wtedy stronił.
Owszem, była świadkiem jego stanów depresyjnych, załamania pod wpływem krytyki i ataków, z obu stron sceny polityczno-obyczajowej, za wprowadzenie w dyskurs publiczny i nieśmiałe próby instytucjonalnego usankcjonowania pewnych tematów tabu. Ich ostrze w pewnym sensie bardziej było bolesne dla niego niż dla niej. Jan Skiwski, na przykład, atakował go za propagowanie „życia ułatwionego”. Czy chodziło mu także o zdjęcie odium, a w każdym razie o zrezygnowanie z karalności za homoseksualizm? Krzywicka przyznaje, że ich próby wprowadzania antykoncepcji i bezpiecznych zabiegów aborcji nastąpiły w Polsce „… o trzydzieści lat za wcześnie”. Pierwsze ośrodki Świadomego Macierzyństwa nie cieszyły się popularnością i dość szybko zostały zlikwidowane. Tymczasem, gdy ona zaczęła być krytykowana także za swoje relacje sądowe, głównie za obronę Rity Gorgonowej, Boya atakowano już za wszystko. „A że tyle piszę? - żalił się Irenie - U nas nie lubią ludzi, którzy za dużo pracują”.
Lata 1930-te to nowe fale antysemityzmu i faszyzacji Polski. O tym oczywiście wyznania Krzywickiej też wspominają. Ich największa wartość polega, moim zdaniem, na obleczeniu tych i innych zjawisk w konkrety, co wiąże się naturalnie z jej ocenami ludzi, na ogół trafnymi, a przy tym zawsze bardzo ciekawymi. Na przykład o dwóch byłych skamandrytach, Jarosławie Iwaszkiewiczu i Antonim Słonimskim pisze: Iwaszkiewicz „jako homo publicus był godny niechęci, jako człowiek prywatny był serdeczny i miły, odwrotnie niż Antoni - jako homo publicus - godny najwyższego szacunku, ale prywatnie egocentryk zupełnie niezdolny do wyjścia poza samego siebie”. A że Irenkę - jak mówi znane porzekadło - znała cała Warszawa, ze wzajemnością, tj. ona znała wszystkich, lektura jej wspomnień stanowi prawdziwą frajdę. Nawet jeśli nie do końca wiadomo, czy są one osadzone - jak w przytoczonym cytacie - jedynie w jej wrażeniach ze znajomości podczas pobytu w Warszawie i Podkowie Leśnej, czy sięgają również okresu powojennego.
„Wyznania gorszycielki” kończą się po wojnie, kiedy to - nie ma co ukrywać, dzięki swej przedwojennej popularności - uzyskała Irena Krzywicka szanse na nowy początek. Co w ogóle miałby on znaczyć po stracie najważniejszych osób w jej życiu? No i czy lektura książki Agaty Tuszyńskiej pt. „Krzywicka. Długie życie gorszycielki” jest, mimo nie najlepszych ocen książki, wskazana? Ale przed natychmiastowym zabraniem się do niej powstrzymać się oczywiście nie potrafię.
*Wszystkie cytaty pochodzą z wydania książki, do którego miałam dostęp.
**Monika Śliwińska: Książę. Biografia Tadeusza Boya-Żeleńskiego.
Irena Krzywicka (1899-1994) przyszła na świat w Jenisiejsku w rodzinie polskich Żydów, zesłanych na Syberię za działalność socjalistyczną. Ojciec zmarł na gruźlicę niedługo po powrocie do Polski, matka, zwana przez nią Maminkiem, była aż do swej śmierci jej najwierniejszą przyjaciółką. Oczytana i jak na kobietę świetnie wykształcona oraz ambitna z przytupem dołączyła Irena...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążkę czytałem...ho, ho, ho, albo jeszcze dawniej. Na moim egzemplarzu są dwie "metki" z cenami, 65000 i 6,50 złotych.
Krzywickiej raczej nie kojarzyłem. przed "gorszycielką, a jeżeli już, to tak nazywała się moja polonistka.
Lektura przebiegała raczej spokojnie, chociaż okres wojny w życiu autorki powodował, że ciśnienie trochę rosło.
Dzisiaj - nie tylko z racji lektury - moja wiedza na jej temat jest nieco bardziej pogłębiona i pochodzi również z innych źródeł. Również tych, dla których Krzywicka nie jest feministycznym mentorem, czyli rozumiem zachwyt wielu osób nad jej wyborem egzystencjalnego credo, ale ja do tego grona raczej się nie zaliczam. Jestem tradycjonalistą... ale nie ortodoksyjnym.
W pewnych momentach - szczególnie na tle obyczajów epoki - przekraczała granice dobrego smaku, ale ktoś musiał być tą pierwszą.
Tekst do mojego wydania opracowała Agata Tuszyńska. Kilka tygodni temu uczestniczyłem w spotkaniu z Panią Agatą, ale tematu gorszycielki nikt z uczestników spotkania nie podnosił.
Widocznie Krzywicka przestała już gorszyć.
Książkę czytałem...ho, ho, ho, albo jeszcze dawniej. Na moim egzemplarzu są dwie "metki" z cenami, 65000 i 6,50 złotych.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKrzywickiej raczej nie kojarzyłem. przed "gorszycielką, a jeżeli już, to tak nazywała się moja polonistka.
Lektura przebiegała raczej spokojnie, chociaż okres wojny w życiu autorki powodował, że ciśnienie trochę rosło.
Dzisiaj - nie tylko z racji...
Książka jest autobiografią pisarki i reporterki okresu międzywojennego,Ireny Krzywickiej. Krzywicka miała dosyć barwne życie, urodzona na Syberii, w Warszawie należała do kręgu bohemy artystycznej, przyjaźniła się min. ze Skamandrytami, Marią Morską, Lilką Pawlikowską. W jej wspomnieniach pojawiają się same znane nazwiska jak: Zofia Nałkowska, Ksawery Pruszyński, Dagny Przybyszewska, Karol Szymanowski. Krzywicka mimo że zamężna ,nie stroniła od romansów, najgłośniejszy to ten z Boyem Żeleńskim, któremu poświęciła duży fragment swoich wspomnień. Czy była gorszycielką? W czasach w których żyła -tak. Propagowała świadome macierzyństwo, popierała aborcje i antykoncepcję, żyła w otwartym małżeństwie. Pisarka była pochodzenia żydowskiego, w czasie wojny ukrywała się po aryjskiej stronie , a wojna przyniosła jej szereg osobistych dramatów. Uwielbiam czytać książki o czasach dwudziestolecia międzywojennego, pamiętnik czy raczej autobiografia Ireny Krzywickiej przenosi czytelnika w te niezwykłe czasy. Rewelacyjnie mi się czytało tą książkę, według mnie jest bardzo dobra.
Książka jest autobiografią pisarki i reporterki okresu międzywojennego,Ireny Krzywickiej. Krzywicka miała dosyć barwne życie, urodzona na Syberii, w Warszawie należała do kręgu bohemy artystycznej, przyjaźniła się min. ze Skamandrytami, Marią Morską, Lilką Pawlikowską. W jej wspomnieniach pojawiają się same znane nazwiska jak: Zofia Nałkowska, Ksawery Pruszyński, Dagny...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPortret kobiety niezwykłej, pełnowymiarowej, oryginalnej, obdarzonej mocnym charakterem i temperamentem.
Niewątpliwie wyprzedziła swoje pokolenie w wielu dziedzinach, np. pojmowaniu macierzyństwa. To wspomnienia, miałam wrażenie, że nieco ubarwione, momentami.
Jest to też świetna pamiątka oraz opis międzywojnia, tym bardziej, że autorka znała wielu wybitnych ludzi - Marię Dąbrowską, Jarosława Iwaszkiewicza, Stanisława Witkacego, Antoniego Słomińskiego.
Warto przeczytać - humor i błyskotliwość przemyśleń autorki rekompensują nieliczne niedostatki lektury.
Portret kobiety niezwykłej, pełnowymiarowej, oryginalnej, obdarzonej mocnym charakterem i temperamentem.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiewątpliwie wyprzedziła swoje pokolenie w wielu dziedzinach, np. pojmowaniu macierzyństwa. To wspomnienia, miałam wrażenie, że nieco ubarwione, momentami.
Jest to też świetna pamiątka oraz opis międzywojnia, tym bardziej, że autorka znała wielu wybitnych ludzi - Marię...
Czyta się „Wspomnienia gorszycielki” dobrze, zwłaszcza pierwszą część. Jak każde wspomnienia są puszczone przez filtr ocen pisarki, bardzo często niesprawiedliwych, krzywdzących, nawet okrutnych ( jak te o M. Dąbrowskiej). Opisuje młodość, pensję dla dobrych panienek i w specyficzny sposób obgaduje dom teścia, którego uważa za chorobliwego sknerę, zmuszającego domowników do konsumpcji zjełczałego masła. Ma bardzo prowokujący sposób bycia i życia jak na tamte czasy, co przysparza jej wielu wrogów, ale ona wyraźnie tym się niemal szczyci. W Polsce przedwojennej wszędzie jej pełno gdy idzie o oświatę seksualną -angażuje się w akcje promujące edukację seksualną, świadome macierzyństwo, kontrolę urodzeń; biega na wykłady i prelekcje do warstw, które według niej są wyraźnie społecznie upośledzone czyli do proletariatu: chodzi tam z odczytami i jest z tego dumna, napisze zresztą o tym, po to by wzmocnić własną egzaltację, której jej wspomnienia są pełne:”( ..)jestem szczęśliwa, że są tacy, którzy słuchają moich słów z podziwem i niemal nabożeństwem”, Oprócz tego zajmuje się publicystyką tez w temacie kontroli urodzeń.
Wojna wszystko wywraca: giną mąż i kochanek a później umiera uwielbiany syn. Z drugiej strony podczas okupacji hitlerowskiej obowiązuje jej życiowy postulat czyli nieograniczone prawo do aborcji na życzenie, Paradoks.
Z pasją przedwojennej aktywistki promującej świadome macierzyństwo wkracza na salony Polski Ludowej Komunistyczna rzeczywistość jest dla niej łaskawa, dobrze sobie w niej radzi, jednak w latach 60-tych decyduje się wyjechać na stałe do Francji.
Irytujące w jej wspomnieniach jest łatwość ranienia innych: wyśmiewa teścia, znanego prof. socjologii, atakuje ludzi, którzy nie popierają jej lewackiej histerii, stosuje nieskuteczną taktykę wobec żony Boya, co jasno uwydatnia, jak trudno jej się było pogodzić z rolą tej „drugiej’ u boku T. Boya-Żeleńskiego. Śmieszy jej napuszony ton „jedynej od tych spraw” wojowniczki o dobro kobiet. Dobro kobiet, które ona uznaje za dobro: nieskrępowana wolność seksualna a co za tym idzie pochwała związków pozamałżeńskich a w konsekwencji aborcja na życzenie.
Z jej gorzkich i często zjadliwych wspomnień wyłania się tak naprawdę okropna natura kobiety niespełnionej.
Czyta się „Wspomnienia gorszycielki” dobrze, zwłaszcza pierwszą część. Jak każde wspomnienia są puszczone przez filtr ocen pisarki, bardzo często niesprawiedliwych, krzywdzących, nawet okrutnych ( jak te o M. Dąbrowskiej). Opisuje młodość, pensję dla dobrych panienek i w specyficzny sposób obgaduje dom teścia, którego uważa za chorobliwego sknerę, zmuszającego domowników...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka stanowi ciekawe spojrzenie na przedwojenny artystyczny świat. Krzywicka oczywiście nie jest obiektywna, trudno żeby była skoro to jej wspomnienia i to opowiadane z późniejszej perspektywy. Warto wcześniej zapoznać sie z książką A. Tuszyńskiej "Długie życie gorszycielki" aby uzyskać pełny obraz tej intrygującej postaci. Czasami Krzywicka wydaje się być zadufana w sobie, czasem niesprawiedliwa gdy opowiada o znanych jej ówcześnie osobach ale książka ani przez chwilę nie nudzi i potrafi przenieść w czasie do dawno już nieistniejącego świata
Książka stanowi ciekawe spojrzenie na przedwojenny artystyczny świat. Krzywicka oczywiście nie jest obiektywna, trudno żeby była skoro to jej wspomnienia i to opowiadane z późniejszej perspektywy. Warto wcześniej zapoznać sie z książką A. Tuszyńskiej "Długie życie gorszycielki" aby uzyskać pełny obraz tej intrygującej postaci. Czasami Krzywicka wydaje się być zadufana w...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPortret kobiety niezwykłej, pełnowymiarowej, oryginalnej, obdarzonej mocnym charakterem i temperamentem.
Niewątpliwie wyprzedziła swoje pokolenie w wielu dziedzinach, np. pojmowaniu macierzyństwa. To wspomnienia, miałam wrażenie, że nieco ubarwione, momentami.
Jest to też świetna pamiątka oraz opis międzywojnia, tym bardziej, że autorka znała wielu wybitnych ludzi - Marię Dąbrowską, Jarosława Iwaszkiewicza, Stanisława Witkacego, Antoniego Słomińskiego.
Warto przeczytać, tym bardziej, że humor i błyskotliwość przemyśleń autorki rekompensują nieliczne niedostatki lektury.
Portret kobiety niezwykłej, pełnowymiarowej, oryginalnej, obdarzonej mocnym charakterem i temperamentem.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiewątpliwie wyprzedziła swoje pokolenie w wielu dziedzinach, np. pojmowaniu macierzyństwa. To wspomnienia, miałam wrażenie, że nieco ubarwione, momentami.
Jest to też świetna pamiątka oraz opis międzywojnia, tym bardziej, że autorka znała wielu wybitnych ludzi - Marię...
Książka ciekawa, bo i czasy ciekawe i ludzie, których spotkała w życiu Autorka, byli fascynujący. Niemniej, sama Autorka irytuje mnie swoim samouwielbieniem i wyliczaniem, kto się w niej zakochał! Nawet dziewczęta, które uczyła, były w niej gremialnie zakochane! Trochę żenujące to. Choć gdy opisywała śmierć ukochanego synka - przez chwilę jej tego nie pamiętałam, było to niesamowicie poruszające...
Książka ciekawa, bo i czasy ciekawe i ludzie, których spotkała w życiu Autorka, byli fascynujący. Niemniej, sama Autorka irytuje mnie swoim samouwielbieniem i wyliczaniem, kto się w niej zakochał! Nawet dziewczęta, które uczyła, były w niej gremialnie zakochane! Trochę żenujące to. Choć gdy opisywała śmierć ukochanego synka - przez chwilę jej tego nie pamiętałam, było to...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZanim zabrałem się za czytanie "Wyznań gorszycielki", zupełnie bez sensu wydawało mi się, że to będą rzewne i nudne jak flaki z olejem wspominki starszej pani z epoki, której nikt już nie pamięta. Do tego ubzdurałem sobie, że wspomnienia napisane będą językiem egzaltowanym i w ogóle nieprzyswajalnym. Tymczasem biorę książkę do ręki, zaczynam czytać i w ogóle nie mogę się od niej odczepić. Jeszcze tylko to jedno zdanie... jeszcze tylko do końca akapitu... tylko ta strona... I okazuje się, że już wybija trzecia w nocy. Nie czułem żadnej naftaliny i wypłowiałych futer, których tak się obawiałem. Autorka opisuje swoje raz barwne, a raz znów ponure życie w tonie gawędziarskim, przy czym gawęda podszyta jest subtelną ironią i cynicznym humorem – a humor jej nie opuszczał nawet w czasach okupacji. Czytając tę książkę miałem wrażenie jakbym siedział koło Krzywickiej i tej opowieści słuchał. Przy herbacie. Tak jak kiedyś słuchałem opowieści mojej babci z czasów jej dzieciństwa w trakcie wojny, jej młodości i szalonego życia studencko-towarzyskiego w latach powojennych.
Na kolejnych stronach książki odkrywamy przebogaty świat oryginalnych indywiduuów. Właśnie opisy ludzkich charakterów są, w moim odczuciu, najsilniejszą stroną tego pamiętnika. Ukochana matka społecznik (a może społeczniczka?),wujkowie, którzy tracili fortuny, ciotki, które to z mozołem znosiły, kuzyni, kuzynki, a w końcu ukochany syn, który zmarł w bardzo młodym wieku. Autorka doskonale te postaci ilustruje wyciągając smaczki w postaci ich przywar i dziwactw, zalet i wad. Widać zderzenie ludzi pamiętających fin de siecle z gorsetami i manierami, a nowoczesnym społeczeństwem międzywojennej dekadencji.
Barwny świat charakterów nie ogranicza się jedynie do rodziny, była bowiem Krzywicka bywalczynią świata. Momentami aż nie mogłem uwierzyć, że ta kobieta poznała tylu przedstawicieli ówczesnej kultury europejskiej, takich jak choćby B. Brecht, R. Rolland czy H.G. Wells. Z niektórymi prowadziła ożywioną korespondencję, która niestety bezpowrotnie przepadła w czasie wojny.
Irena Krzywicka była przede wszystkim świadkiem życia kulturalnego polskiego międzywojnia. Chyba najbardziej znana jest jej współpraca i wielka miłość do Boya-Żeleńskiego. Dowiadujemy się jednak też wielu ciekawych informaci o życiorysach innych autorów jak: Dąbrowska, Iwaszkiewicz, Witkacy, Słonimski. Po prostu niebywałe. Mamy tu do czynienia z ważnym dziełem dokumentującym ciekawą epokę.
Krzywicka porusza też problem nieznośnego „klimaciku” antysemickiego jaki panował w międzywojennej Polsce. Tym bardziej powinno się tę książkę czytać dziś, w czasach gdy ludzie wyjątkowo nie mają do siebie szacunku i lekce sobie siebie ważą.
Polecam. Książka godna uwagi, nie tylko miłośników „czaru II Rzeczypospolitej” - tym bardziej, że ten czar mocno przereklamowany.
Zanim zabrałem się za czytanie "Wyznań gorszycielki", zupełnie bez sensu wydawało mi się, że to będą rzewne i nudne jak flaki z olejem wspominki starszej pani z epoki, której nikt już nie pamięta. Do tego ubzdurałem sobie, że wspomnienia napisane będą językiem egzaltowanym i w ogóle nieprzyswajalnym. Tymczasem biorę książkę do ręki, zaczynam czytać i w ogóle nie mogę się od...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZapiski Ireny Krzywickiej dają nam doskonały obraz życia elit w II RP (oraz częściowo podczas drugiej wojny światowej). - nie gorszy niż niejedno opracowanie naukowe Doskonały jeżyk, zabawne anegdotki i błyskotliwe przemyślenia.
Zapiski Ireny Krzywickiej dają nam doskonały obraz życia elit w II RP (oraz częściowo podczas drugiej wojny światowej). - nie gorszy niż niejedno opracowanie naukowe Doskonały jeżyk, zabawne anegdotki i błyskotliwe przemyślenia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to