Wyznania gorszycielki

Okładka książki Wyznania gorszycielki
Irena Krzywicka Wydawnictwo: Czytelnik biografia, autobiografia, pamiętnik
492 str. 8 godz. 12 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Wydawnictwo:
Czytelnik
Data wydania:
2013-03-01
Data 1. wyd. pol.:
1992-01-01
Liczba stron:
492
Czas czytania
8 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788307032931
Tagi:
biografie wspomnienia pamiętniki dzienniki historia wspomnienia
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,4 / 10
247 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
605
69

Na półkach:

Książka stanowi ciekawe spojrzenie na przedwojenny artystyczny świat. Krzywicka oczywiście nie jest obiektywna, trudno żeby była skoro to jej wspomnienia i to opowiadane z późniejszej perspektywy. Warto wcześniej zapoznać sie z książką A. Tuszyńskiej "Długie życie gorszycielki" aby uzyskać pełny obraz tej intrygującej postaci. Czasami Krzywicka wydaje się być zadufana w sobie, czasem niesprawiedliwa gdy opowiada o znanych jej ówcześnie osobach ale książka ani przez chwilę nie nudzi i potrafi przenieść w czasie do dawno już nieistniejącego świata

Książka stanowi ciekawe spojrzenie na przedwojenny artystyczny świat. Krzywicka oczywiście nie jest obiektywna, trudno żeby była skoro to jej wspomnienia i to opowiadane z późniejszej perspektywy. Warto wcześniej zapoznać sie z książką A. Tuszyńskiej "Długie życie gorszycielki" aby uzyskać pełny obraz tej intrygującej postaci. Czasami Krzywicka wydaje się być zadufana w...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
2377
1968

Na półkach:

Portret kobiety niezwykłej, pełnowymiarowej, oryginalnej, obdarzonej mocnym charakterem i temperamentem.
Niewątpliwie wyprzedziła swoje pokolenie w wielu dziedzinach, np. pojmowaniu macierzyństwa. To wspomnienia, miałam wrażenie, że nieco ubarwione, momentami.
Jest to też świetna pamiątka oraz opis międzywojnia, tym bardziej, że autorka znała wielu wybitnych ludzi - Marię Dąbrowską, Jarosława Iwaszkiewicza, Stanisława Witkacego, Antoniego Słomińskiego.

Warto przeczytać!

Portret kobiety niezwykłej, pełnowymiarowej, oryginalnej, obdarzonej mocnym charakterem i temperamentem.
Niewątpliwie wyprzedziła swoje pokolenie w wielu dziedzinach, np. pojmowaniu macierzyństwa. To wspomnienia, miałam wrażenie, że nieco ubarwione, momentami.
Jest to też świetna pamiątka oraz opis międzywojnia, tym bardziej, że autorka znała wielu wybitnych ludzi - Marię...

więcej Pokaż mimo to

10
avatar
903
208

Na półkach:

Książka ciekawa, bo i czasy ciekawe i ludzie, których spotkała w życiu Autorka, byli fascynujący. Niemniej, sama Autorka irytuje mnie swoim samouwielbieniem i wyliczaniem, kto się w niej zakochał! Nawet dziewczęta, które uczyła, były w niej gremialnie zakochane! Trochę żenujące to. Choć gdy opisywała śmierć ukochanego synka - przez chwilę jej tego nie pamiętałam, było to niesamowicie poruszające...

Książka ciekawa, bo i czasy ciekawe i ludzie, których spotkała w życiu Autorka, byli fascynujący. Niemniej, sama Autorka irytuje mnie swoim samouwielbieniem i wyliczaniem, kto się w niej zakochał! Nawet dziewczęta, które uczyła, były w niej gremialnie zakochane! Trochę żenujące to. Choć gdy opisywała śmierć ukochanego synka - przez chwilę jej tego nie pamiętałam, było to...

więcej Pokaż mimo to

6
Reklama
avatar
84
41

Na półkach:

Zanim zabrałem się za czytanie "Wyznań gorszycielki", zupełnie bez sensu wydawało mi się, że to będą rzewne i nudne jak flaki z olejem wspominki starszej pani z epoki, której nikt już nie pamięta. Do tego ubzdurałem sobie, że wspomnienia napisane będą językiem egzaltowanym i w ogóle nieprzyswajalnym. Tymczasem biorę książkę do ręki, zaczynam czytać i w ogóle nie mogę się od niej odczepić. Jeszcze tylko to jedno zdanie... jeszcze tylko do końca akapitu... tylko ta strona... I okazuje się, że już wybija trzecia w nocy. Nie czułem żadnej naftaliny i wypłowiałych futer, których tak się obawiałem. Autorka opisuje swoje raz barwne, a raz znów ponure życie w tonie gawędziarskim, przy czym gawęda podszyta jest subtelną ironią i cynicznym humorem – a humor jej nie opuszczał nawet w czasach okupacji. Czytając tę książkę miałem wrażenie jakbym siedział koło Krzywickiej i tej opowieści słuchał. Przy herbacie. Tak jak kiedyś słuchałem opowieści mojej babci z czasów jej dzieciństwa w trakcie wojny, jej młodości i szalonego życia studencko-towarzyskiego w latach powojennych.
Na kolejnych stronach książki odkrywamy przebogaty świat oryginalnych indywiduuów. Właśnie opisy ludzkich charakterów są, w moim odczuciu, najsilniejszą stroną tego pamiętnika. Ukochana matka społecznik (a może społeczniczka?), wujkowie, którzy tracili fortuny, ciotki, które to z mozołem znosiły, kuzyni, kuzynki, a w końcu ukochany syn, który zmarł w bardzo młodym wieku. Autorka doskonale te postaci ilustruje wyciągając smaczki w postaci ich przywar i dziwactw, zalet i wad. Widać zderzenie ludzi pamiętających fin de siecle z gorsetami i manierami, a nowoczesnym społeczeństwem międzywojennej dekadencji.
Barwny świat charakterów nie ogranicza się jedynie do rodziny, była bowiem Krzywicka bywalczynią świata. Momentami aż nie mogłem uwierzyć, że ta kobieta poznała tylu przedstawicieli ówczesnej kultury europejskiej, takich jak choćby B. Brecht, R. Rolland czy H.G. Wells. Z niektórymi prowadziła ożywioną korespondencję, która niestety bezpowrotnie przepadła w czasie wojny.
Irena Krzywicka była przede wszystkim świadkiem życia kulturalnego polskiego międzywojnia. Chyba najbardziej znana jest jej współpraca i wielka miłość do Boya-Żeleńskiego. Dowiadujemy się jednak też wielu ciekawych informaci o życiorysach innych autorów jak: Dąbrowska, Iwaszkiewicz, Witkacy, Słonimski. Po prostu niebywałe. Mamy tu do czynienia z ważnym dziełem dokumentującym ciekawą epokę.
Krzywicka porusza też problem nieznośnego „klimaciku” antysemickiego jaki panował w międzywojennej Polsce. Tym bardziej powinno się tę książkę czytać dziś, w czasach gdy ludzie wyjątkowo nie mają do siebie szacunku i lekce sobie siebie ważą.
Polecam. Książka godna uwagi, nie tylko miłośników „czaru II Rzeczypospolitej” - tym bardziej, że ten czar mocno przereklamowany.

Zanim zabrałem się za czytanie "Wyznań gorszycielki", zupełnie bez sensu wydawało mi się, że to będą rzewne i nudne jak flaki z olejem wspominki starszej pani z epoki, której nikt już nie pamięta. Do tego ubzdurałem sobie, że wspomnienia napisane będą językiem egzaltowanym i w ogóle nieprzyswajalnym. Tymczasem biorę książkę do ręki, zaczynam czytać i w ogóle nie mogę się od...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
304
199

Na półkach:

Zapiski Ireny Krzywickiej dają nam doskonały obraz życia elit w II RP (oraz częściowo podczas drugiej wojny światowej). - nie gorszy niż niejedno opracowanie naukowe Doskonały jeżyk, zabawne anegdotki i błyskotliwe przemyślenia.

Zapiski Ireny Krzywickiej dają nam doskonały obraz życia elit w II RP (oraz częściowo podczas drugiej wojny światowej). - nie gorszy niż niejedno opracowanie naukowe Doskonały jeżyk, zabawne anegdotki i błyskotliwe przemyślenia.

Pokaż mimo to

9
avatar
146
141

Na półkach:

Opowieść o kobiecie, która myślą i działaniami wyprzedzała swój czas.

Wyznania gorszycielki to migawki z przeszłości. Odbita w ciocinym tremie bohema międzywojnia z Ziemiańskiej. Przewija się tu Tuwim, Lechoń, Iwaszkiewicz, ci po których zostały książki, wiersze, pamiętniki i eseje.
Krzywicka była kolorowym ptakiem, feministką i skandalistką. Z prawowitym mężem łączyła ją „prawdziwa uczta intelektualna” i otwarcie na inne związki, ponieważ monogamię zgodnie uważali za "nienaturalny brak fantazji". Z miłością życia - Tadeuszem Boy’em-Żeleńskim zbliżyła ich erotyczna fascynacja. A scementowały działania na rzecz praw kobiet, w które oboje byli zaangażowani. Za iście heroiczną walkę przeciw społecznej hipokryzji, podziemiu aborcyjnemu i na rzecz edukacji seksualnej, była publicznie kamieniowana. Oskarżano Krzywicką, że "ma krew na rękach" i "wymachuje majtkami jak sztandarem". Jej odwaga i konsekwencja dziś też byłyby tematem nagłówków portali.

W Wyznaniach wyłuskiwałam przede wszystkim perełki z przeszłości. Okruchy o Marysi Pawlikowskiej Jasnorzewskiej, zdeklarowanej wegetariance, w kółko podgryzającej orzeszki, demonicznym Witkacym i o złośliwościach Tuwima.
A także zastanawiałam, ile takich walczących Iren jest ciągle wśród nas, i że śmiałe felietony Boy’a o naszym kołtuństwie nie straciły nic na aktualności. Nic a nic.

Opowieść o kobiecie, która myślą i działaniami wyprzedzała swój czas.

Wyznania gorszycielki to migawki z przeszłości. Odbita w ciocinym tremie bohema międzywojnia z Ziemiańskiej. Przewija się tu Tuwim, Lechoń, Iwaszkiewicz, ci po których zostały książki, wiersze, pamiętniki i eseje.
Krzywicka była kolorowym ptakiem, feministką i skandalistką. Z prawowitym mężem łączyła ją...

więcej Pokaż mimo to

114
avatar
1434
786

Na półkach: , ,

Cieszę się, że odkurzyłam "Wyznania gorszycielki" Krzywickiej. Lektura ta jest ze wszech miar warta uwagi. Oczywiście ze wspomnieniami i autobiografiami trzeba ostrożnie. Po pierwsze dlatego, że nasza pamięć potrafi być niezwykle kreatywna, tu co nieco wybieli, tam co nieco zepchnie w cień, gdzie indziej co nieco poprawi, po drugie dlatego, że większość z nas, pisarze nie są w tym odosobnieni, widzi siebie w innym, lepszym świetle. Rozbrajająca jest Krzywicka, która pisze publikując w książce swoje zdjęcia, że w rzeczywistości była ładniejsza :). Ale zostawmy te dygresje... Uważam, że wiedza o okresie międzywojennym w Polsce jest bezcennym źródłem zrozumienia tego, co dzieje się obecnie. Widać jak wielu problemów nie przepracowaliśmy ani jako naród, ani jako społeczeństwo. "Reforma obyczajów, świadome macierzyństwo, odbrązawianie niektórych "świętości narodowych", popieranie postępowych prądów na zachodzie..." wymienia jednym tchem Krzywicka rzeczy, z powodów których była w Polsce "dostatecznie zwalczana". Do tego stopnia, że jeden z członków PEN CLUBU, którego nazwiska nie warto nawet wymieniać, wystąpił na posiedzeniu z wnioskiem "żeby nas, tj Boya, Słonimskiego i mnie - powiesić. Bez żartów. Uzasadniał." Dziś może powiesiłby ich zdjęcia na szubienicach, kto wie? Takie to nasze polskie piekiełko. Głęboko zakorzenione, żaden wynalazek ostatnich kilku lat. Podobnie jak antysemityzm, szczególnie dotkliwy, gdy większość inteligencji w Polsce (profesorowie, artyści, lekarze, prawnicy) to byli ludzie pochodzenia żydowskiego, często całkowicie, jak Krzywicka, spolonizowani. Czytałam więc książkę Krzywickiej jako rzecz polityczną. I aktualną. Okraszoną masą anegdot o największych artystach tamtych czasów, co stanowi łyżkę miodu w szklance dziegciu.

Cieszę się, że odkurzyłam "Wyznania gorszycielki" Krzywickiej. Lektura ta jest ze wszech miar warta uwagi. Oczywiście ze wspomnieniami i autobiografiami trzeba ostrożnie. Po pierwsze dlatego, że nasza pamięć potrafi być niezwykle kreatywna, tu co nieco wybieli, tam co nieco zepchnie w cień, gdzie indziej co nieco poprawi, po drugie dlatego, że większość z nas, pisarze nie...

więcej Pokaż mimo to

19
avatar
1124
66

Na półkach: ,

Książkę Krzywickiej podzieliłabym na dwie części. Pierwsza, poświęcona życiu pisarki przed związkiem z Boyem, jest pasjonująca, pełna ciekawych portretów, żywej inteligencji autorki oraz świadectwa postępującej zmiany obyczajów. Część druga, poświęcona latom wojennym niesie smutny obraz licznych strat - przede wszystkim w ludziach, ale także bezinteresownej dobroci i pomocy. Pomiędzy nimi znajduje się pęknięcie opisujące pięć minut sławy Krzywickiej. Nazywam je pęknięciem, ponieważ Krzywicka w tej części z błyskotliwej i samoświadomej kobiety przemienia się w skoncentrowaną na sobie megalomankę. Przy całym moim feminizmie i podziwie dla jej osoby, trudno było mi przebrnąć przez te zbyt gęsto usiane peany na własną cześć oraz oburzenie jakimikolwiek nieprzychylnymi komentarzami czy brakiem zainteresowania jej osobą przez biografów Boya. Krzywicka w tej części zmienia ton, trudno oprzeć się wrażeniu, że część ta była pisana przez starszą już kobietę, rozczarowaną brakiem zainteresowania jej osobą. Później Krzywicka wraca do "przerwanej" narracji, już nie tak rwącej jak pierwsze dwieście stron, ale wciąż ciekawej.

Biografia to odważna, choć typowa dla XX-wiecznych pisarzy. Mieszają się w niej poglądy socjalistyczne i postępowe z mieszczańskim, a nawet nieco "wielkopańskim" podejściem (którego Krzywicka jest świadoma). Uświadamianie robotniczej młodzieży miesza się z problematyczną służbą w domu teścia, a nazwiska rodowe wciąż są poważane. Krzywicka, choć z pasją pochylała się na problemach uboższych, zdradza bardzo elitarystyczne ciągoty w obszernych fragmentach poświęconych choćby przyjaźni ze Skamandrytami. Sporo w tym wszystkim przeciwieństw i rozbieżności, ogromną szkodą jest "macosze" potraktowanie właśnie działalności uświadamiającej, dokonywanej ramię w ramię z Boyem. Całość naprawdę pasjonująca!

Książkę Krzywickiej podzieliłabym na dwie części. Pierwsza, poświęcona życiu pisarki przed związkiem z Boyem, jest pasjonująca, pełna ciekawych portretów, żywej inteligencji autorki oraz świadectwa postępującej zmiany obyczajów. Część druga, poświęcona latom wojennym niesie smutny obraz licznych strat - przede wszystkim w ludziach, ale także bezinteresownej dobroci i...

więcej Pokaż mimo to

8
avatar
213
72

Na półkach: ,

Fascynujące wspomnienia, czyta się wspaniale. Oczywiście podkoloryzowane - jak można się przekonać z "Długiego życia gorszycielki" - ale i tak mam wiele sympatii dla tej barwnej postaci.

Fascynujące wspomnienia, czyta się wspaniale. Oczywiście podkoloryzowane - jak można się przekonać z "Długiego życia gorszycielki" - ale i tak mam wiele sympatii dla tej barwnej postaci.

Pokaż mimo to

4
avatar
659
198

Na półkach: , , , ,

Och! Cóż to była za książka, i tak nagle się skończyła, aż uwierzyć w to nie mogłam. Trzymałam jeszcze tyle stronic nieprzełożonych i już na spoczynek się udać chciałam, oszczędzając na kolejny raz, a tu przypisy, z rozżaleniem je kartkowałam w nadziei, że odnajdę jeszcze trochę treści, ale już nie było. Wymsknęło mi się życie gorszycielki między palcami wraz z ostatnimi słowami i nie przestawałam powtarzać: skończyła mi się książka, Krzywicka mi się skończyła. Wzruszające gawędziarstwo do którego w każdej chwili przysiadałam by chociaż trochę sczytać, bez potrzeby zaglądania na znajomą już stronę. Pełna puszystości, świeżości, niczym ciasto pachnące wyjęte z piekarnika. Rozmiłowałam się w tej książce, przepadłam, ale się nie zagubiłam, bo gorszycielka z wysmakowaniem, wyczuciem i szczerym sercem poprowadziła mnie ulicami swojego życia. Zapraszała na najbardziej intymne seanse, w pierwszym rzędzie sadzała, niejednokrotnie wciągając mnie swoimi przeżyciami na scenę, wtedy pamięć przetrząsałam i płynęłam wraz ze słowami. Taka była Irena Krzywicka, gdzie się nie pojawiła, tam serca wszystkich zaskarbiała. Piękna, intelektualnie zadbana, towarzyska, otwarta na nowe, rządna przygód, niezależna, wolna duchem. Iruszka, tak o niej mówił Boy.
Przyszła na świat w 1899 roku na Syberii, gdzie na 5 lat zostali zesłani jej rodzice. Należała do rodziny pochodzenia żydowskiego. Książka jest swego rodzaju pamiętnikiem pisanym przez kilkanaście lat. Irena prowadzi czytelnika drogą, którą sama szła, dając możliwość poznania jej marzeń, radości, cierpień.

Narracja przebiega sianem pospolitości codziennej, prowadząc do szkół, kawiarni, nadwiślańskich pejzaży, zachwytów, Francji, Niemiec, Szwajcarii, a przede wszystkim do ludzi z którymi się w życiu wiązała, przyjaźniła, czy też tych, których wspomina niechętnie. Przy czym w słowach nie przebiera, nie ugrzecznia odczuć, mówi wprost o wszystkim jak czuła i widziała, nieskrepowana wyraża swoje opinie czasem skrajne w osądach, nie posługuje się przy tym wytartymi sloganami ani przekleństwami. Dobrze ułożona kobieta, wychowana przez matkę, która o jej edukację, również seksualną już we wczesnym wieku zadbała. Przygotowana do życia bez owijania w bawełnę, oczytana, elokwentna, inteligenta, a przy tym światła, urokliwa i kobieca. Pełna rozterek , namiętności i pragnień. Zwolenniczka świadomego macierzyństwa, prekursorka wyzwolonej kobiecości, którą to w sobie postawę ukształtowała podczas pobytu w modnym wówczas paryskim świecie w towarzystwie ludzi podobnych sobie. Postacie do których przybliża czytelnika odegrały w jej życiu ważną rolę, wszystkie, bez względu na to, czy była im przychylna dłużej, czy był to mały epizod, każda pozostawiła dla niej lekcję życia.
Była poliamorką, podobnie jak większość warszawskiej elity sztuki, pisarzy, malarzy, recenzentów, aktorów, polityków, czy nawet osób sprawujących rząd, do których to najrzadziej zaprowadzała swoją opowieścią. Jej światem byli literaci, najpiękniejsze postacie z okresu międzywojennej Warszawy, którzy po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, wznosili peany na cześć wolności w swoich utworach, które przetrwały do dzisiaj. Opisywane prze gorszycielkę epizody życia otwierają czytelnikowi możliwość głębszego poznania takich postaci jak Tadeusz Boy Żeleński, Iwaszkiewicz, Słonimski, Witkacy, Dąbrowska i wielu innych z minionego, polskiego dwudziestolecia.
Irena w swoich wspomnieniach była nadzwyczaj szczera uważała bowiem: “ Każdy człowiek ma na swoim życiowym koncie postępki i postawy, o których nie tylko nie lubi opowiadać, ale o których sam woli nie pamiętać. Pominięcie jednak tych spraw grozi sfałszowaniem życiorysu, a sfałszowany życiorys w ogóle przestaje być interesujący.”

Och! Cóż to była za książka, i tak nagle się skończyła, aż uwierzyć w to nie mogłam. Trzymałam jeszcze tyle stronic nieprzełożonych i już na spoczynek się udać chciałam, oszczędzając na kolejny raz, a tu przypisy, z rozżaleniem je kartkowałam w nadziei, że odnajdę jeszcze trochę treści, ale już nie było. Wymsknęło mi się życie gorszycielki między palcami wraz z ostatnimi...

więcej Pokaż mimo to

32

Cytaty

Więcej
Irena Krzywicka Wyznania gorszycielki Zobacz więcej
Irena Krzywicka Wyznania gorszycielki Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd