Na ustach grzechu

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2012-10-02
- Data 1. wyd. pol.:
- 1947-01-01
- Liczba stron:
- 120
- Czas czytania
- 2 godz. 0 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788376741994
Jubileuszowe wydanie w 40. rocznicę śmierci Magdaleny Samozwaniec
Ponadczasowa i błyskotliwa – wciąż bawi i zachwyca!
Przystojny hrabia Zenon Kotowicz, pogromca serc niewieścich, pała afektem (niedopuszczalne wszak, by szlachcic się po prostu zakochał) do młodej i ślicznej Steńki Doryckiej. Z wzajemnością. Ku nieszczęściu młodej pary, ich mateńki zaplanowały dla nich inną przyszłość. Zenon (dla podratowania rodowej dumy oraz funduszy) ma zostać przehandlowany baronównie Świdrypajło, natomiast Steńce, kryształowej jak jej babka z domu Śmierdzielówna, pisany jest hrabia Dolary Chłapski, o kiesie pełnej monet błyszczących równie powabnie, co jego łysina.
Jak potoczą się losy nieszczęsnych kochanków, rzuconych na pastwę własnych namiętności i obowiązków rodzinnych, w czasach, gdy olśniewające urodą panny co chwila oblewały się pąsowym rumieńcem i omdlewały na samą myśl o pocałunkach składanych na ich alabastrowych dłoniach?
Jedno z najważniejszych dzieł polskiej satyry, pełne perełek i błyskotliwych myśli, które weszły do kanonu aforystyki.
Kup Na ustach grzechu w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Na ustach grzechu
Poznaj innych czytelników
838 użytkowników ma tytuł Na ustach grzechu na półkach głównych- Przeczytane 588
- Chcę przeczytać 246
- Teraz czytam 4
- Posiadam 113
- Ulubione 13
- Literatura polska 10
- 2013 6
- 2018 6
- Chcę w prezencie 5
- 2014 5








































OPINIE i DYSKUSJE o książce Na ustach grzechu
Zaczyna się kapitalnie. Później jednak w pewnym momencie następuje przegięcie i ze smakowitej parodii robi się niesmaczna pulpa, ciągnięta na siłę. Zbyt ciężki, niepotrzebnie mhrrroczny klimat jak na coś, co miało być lekkim żartem. A tak dobrze się zaczęło!
Utwór lepiej prezentowałby się jako krótkie opowiadanie, podobnie jak późniejsza "Kręgowata". Gdyby autorka na tym poprzestała, może byłoby więcej gwiazdek.
Zaczyna się kapitalnie. Później jednak w pewnym momencie następuje przegięcie i ze smakowitej parodii robi się niesmaczna pulpa, ciągnięta na siłę. Zbyt ciężki, niepotrzebnie mhrrroczny klimat jak na coś, co miało być lekkim żartem. A tak dobrze się zaczęło!
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUtwór lepiej prezentowałby się jako krótkie opowiadanie, podobnie jak późniejsza "Kręgowata". Gdyby autorka na tym...
Nie jestem fanem Trędowatej, parodii literackiej i romansów. Więc, teoretycznie, ta książka jest bardzo nie dla mnie.
Ale mnie ujęła. Lubię język i styl Samozwaniec (nawet jeśli parodiuje). Lubię jej soczyste zdania, jej trafne metafory, jej humor.
Dla kogo jest ta książka?
Dla fanów Samozwaniec, dla fanów literatury przedwojennej.
Nie jestem fanem Trędowatej, parodii literackiej i romansów. Więc, teoretycznie, ta książka jest bardzo nie dla mnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAle mnie ujęła. Lubię język i styl Samozwaniec (nawet jeśli parodiuje). Lubię jej soczyste zdania, jej trafne metafory, jej humor.
Dla kogo jest ta książka?
Dla fanów Samozwaniec, dla fanów literatury przedwojennej.
Dla wybranych.
Słynną a zacną familię Kossaków godnie trzeba reprezentować i o niej nieprzeciętnym telentem błyszcząc, świadczyć, co też Magdalena czyni bez wahania, obierając formę przez nikogo wówczas nie ekspolorowaną, w polszczyznę przedwojenną zaopatrzoną i liczne nawiązania do literatury i kultury w ogóle - krajowej jak i nie - bogatą. Znajomość pierwowzoru, do którego odnosi się 'Na ustach grzechu', konieczną nie jest, ale zapoznanie ze wstępem Jerzego Waldorfa przydatnym wielce okazać się może. Satyra nieprzeciętna lotami wysokimi naznaczona, niegdyś częsta a wręcz powszechna, dzisiaj - 100 lat po wydaniu debiutu Magdaleny Samozwaniec - do gatunków wymarłych zaliczyć by ją trzeba. Obecnie zastąpiona została przez humor rubaszny, gminny, gustom ludności polskiej z 21. wieku schlebiający. Albowiem taka satyra jaka inteligencja w narodzie, mawiał nieznany wieszcz.
I jeszcze o rewelacyjnej interpretacji Ireny Kwiatkowskiej trzeba wspomnieć, która nagrana dla Polskiego Radia w 1976 roku, oficjalnie niewydana dotychczas, dostępna na Yutubie czy na Chomikach różnych, jest jednak niepełna niestety: brak a to kilku zdań tu, a to słowa pojedyńczego ówdzie, a to całego rozdziału (nr 14 - widać żartowanie na temat Murzynów było niepolityczne już w '70. latach.)
Dla wybranych.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSłynną a zacną familię Kossaków godnie trzeba reprezentować i o niej nieprzeciętnym telentem błyszcząc, świadczyć, co też Magdalena czyni bez wahania, obierając formę przez nikogo wówczas nie ekspolorowaną, w polszczyznę przedwojenną zaopatrzoną i liczne nawiązania do literatury i kultury w ogóle - krajowej jak i nie - bogatą. Znajomość pierwowzoru, do...
Bardzo krótka historyjka, napisana w dowcipny sposób, wyśmiewająca język i schematyczność romansów, ale do zapomnienia po jednym dniu. Autorka nie przedstawia postaci, ani nie wprowadza w historię. Po prostu bawi się słowem. Do przeczytania na jeden wieczór.
Bardzo krótka historyjka, napisana w dowcipny sposób, wyśmiewająca język i schematyczność romansów, ale do zapomnienia po jednym dniu. Autorka nie przedstawia postaci, ani nie wprowadza w historię. Po prostu bawi się słowem. Do przeczytania na jeden wieczór.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytałam tę książkę wiele lat temu, wtedy nawet wydawała mi się zabawna. Po latach uważam, że mocno się postarzała i mocno trąci myszką, być może dlatego, że nigdy nie czytałam "Trędowatej"(poległam na samym początku). Chyba rację miał ojciec autorki Wojciech Kossak gdy pewnego razu stwierdził, że Jerzy maluje, Lilka pisze świetne wiersze, a biedna Madzia cóż, jakoś sobie radzi.
Czytałam tę książkę wiele lat temu, wtedy nawet wydawała mi się zabawna. Po latach uważam, że mocno się postarzała i mocno trąci myszką, być może dlatego, że nigdy nie czytałam "Trędowatej"(poległam na samym początku). Chyba rację miał ojciec autorki Wojciech Kossak gdy pewnego razu stwierdził, że Jerzy maluje, Lilka pisze świetne wiersze, a biedna Madzia cóż, jakoś sobie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo błyskotliwa, niewiarygodnie prześmiewcza i złośliwa w stosunku do największego w pierwszych czterech dekadach XX wieku - szesnaście wydań w latach 1909-1937 - romansidła z wyższych sfer, pod wiele mówiącym tytułem "Trędowata", autorstwa Heleny Mniszkówny. Aby cieszyć się w pełni pastiszem zaproponowanym przez Magdalenę Samozwaniec, powinno się najpierw przeczytać oryginał, czyli "Trędowatą", ale nie mogłabym skazać się na takie cierpienie, bo romanse to nie moja bajka.
Bardzo błyskotliwa, niewiarygodnie prześmiewcza i złośliwa w stosunku do największego w pierwszych czterech dekadach XX wieku - szesnaście wydań w latach 1909-1937 - romansidła z wyższych sfer, pod wiele mówiącym tytułem "Trędowata", autorstwa Heleny Mniszkówny. Aby cieszyć się w pełni pastiszem zaproponowanym przez Magdalenę Samozwaniec, powinno się najpierw przeczytać...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Godzina szczęścia lepsza jest, wierzaj mi, niż wieki nieszczęścia i bólu". Godzina z dobrą, wywołującą uśmiech na twarzy, rozweselającą i zabawną książką lepsza jest czasem, niż godziny z poważnymi wynurzeniami, które poprawić nastroju, humoru nie potrafią. Z tą książką można miło spędzić dziesiątki beztroskich minut.
Napisać dobrą książkę satyryczną nie jest łatwo. Magdalena Samozwaniec (córka Wojciecha Kossaka i siostra Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej) wydała 1922 roku powieść "z wyższych sfer", która jest parodią, pastiszem na wydawane na dużą skalę i chętnie czytane w okresie międzywojennym romanse, których akcja umieszczona jest w dworach, pałacach, zamkach owych sfer wyższych. Powieść składa się z piętnastu krótkich rozdziałów, bardzo zręcznie napisanych. Im dłużej się powieść czyta, tym zabawniejsza się staje. Jerzy Waldorff pisał, iż duży wpływ na tworzenie książki mieli najbliżsi autorki. Waldorff pisze: "Kolejne rozdziały czytano przy rodzinnym stole, wspólnie krytykowano i uzupełniano dowcipami tworzonymi ad hoc, przy dobrym jedzeniu i winie". Powstało dzięki temu rewelacyjne dzieło satyryczne. Polecam wydanie z roku 2007 (Świat Książki). Wydanie to jest ilustrowane. Ilustrował Julian Bohdanowicz.
Książkę czyta się bardzo szybko. Jest bardzo udana i warto ją uwzględnić w swoich czytelniczych planach bliższych lub dalszych. Jest to już pozycja klasyczna (ponad stuletnia),ale nadal godna uwagi i z zaciekawieniem, przyjemnością czyta się kolejne jej strony.
"Godzina szczęścia lepsza jest, wierzaj mi, niż wieki nieszczęścia i bólu". Godzina z dobrą, wywołującą uśmiech na twarzy, rozweselającą i zabawną książką lepsza jest czasem, niż godziny z poważnymi wynurzeniami, które poprawić nastroju, humoru nie potrafią. Z tą książką można miło spędzić dziesiątki beztroskich minut.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNapisać dobrą książkę satyryczną nie jest łatwo....
Wydawnictwo AWIR Katowice 1947r.
Na początku obcowania z tą książką po przeczytaniu "Słowo o Madzi" A. M. Swiniarkiego myślałam, iż przeczytam lekką, ciekawą, delikatnie satyryczną, podkpiewającą parodię, jednak moim zdaniem autorka starała się być na siłę tak fajna i tak przezabawna, że finalnie przekombinowała. Przerost formy nad treścią.
Zamiast skupić się na sensie parodii romantycznej powiastki skupiała się za bardzo na doborze wykpiewających epitetów, co odwracało moją uwagę od całokształtu. Finalnie mało co pamiętam z fabuły, natomiast pamiętam kilka jakichś śmiesznie użytych słów. Mnie się nie podobała ta książka. Ilustracje Gwidona Miklaszewskiego za to na plus.
Wydawnictwo AWIR Katowice 1947r.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa początku obcowania z tą książką po przeczytaniu "Słowo o Madzi" A. M. Swiniarkiego myślałam, iż przeczytam lekką, ciekawą, delikatnie satyryczną, podkpiewającą parodię, jednak moim zdaniem autorka starała się być na siłę tak fajna i tak przezabawna, że finalnie przekombinowała. Przerost formy nad treścią.
Zamiast skupić się na sensie...
Jak czyta Irena Kwiatkowska - to nawet zabawna.
Jak czyta Irena Kwiatkowska - to nawet zabawna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to[...]
Stefania zapłoniła się, aż po białka, a nawet żółtka swoich oczu.
𝗣𝗥𝗭𝗘𝗠𝗬Ś𝗟𝗔𝗡𝗔 𝗠𝗜𝗘𝗦𝗭𝗔𝗡𝗞𝗔 𝗣𝗔𝗥𝗢𝗗𝗜𝗜 𝗜 𝗣𝗔𝗦𝗧𝗜Ż𝗨 !
Sama książeczka niewielkich rozmiarów, ale jakże treściwa.
W skrócie to parodia „Trędowatej” Heleny Mniszkówny. Autorka umiejętnie bawi się słowem.
Ilustracje pana Bohdanowicza są idealnym uzupełnieniem opowieści.
Jeśli tylko potraficie docenić satyryczne poczucie humoru oraz zabawę językiem upss to było nie zamierzone, a może jednak…😅
𝗣𝗢𝗟𝗘𝗖𝗔𝗠 !
[...]
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toStefania zapłoniła się, aż po białka, a nawet żółtka swoich oczu.
𝗣𝗥𝗭𝗘𝗠𝗬Ś𝗟𝗔𝗡𝗔 𝗠𝗜𝗘𝗦𝗭𝗔𝗡𝗞𝗔 𝗣𝗔𝗥𝗢𝗗𝗜𝗜 𝗜 𝗣𝗔𝗦𝗧𝗜Ż𝗨 !
Sama książeczka niewielkich rozmiarów, ale jakże treściwa.
W skrócie to parodia „Trędowatej” Heleny Mniszkówny. Autorka umiejętnie bawi się słowem.
Ilustracje pana Bohdanowicza są idealnym uzupełnieniem opowieści.
Jeśli tylko potraficie docenić satyryczne...