
Burzliwe życie Lejzorka Rojtszwańca

189 str. 3 godz. 9 min.
- Kategoria:
- klasyka
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Бурная жизнь Лазика Ройтшванеца (1927)
- Data wydania:
- 1988-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1988-01-01
- Liczba stron:
- 189
- Czas czytania
- 3 godz. 9 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 8307015804
- Tłumacz:
- Maria Popowska
Ta książka nie posiada jeszcze opisu.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Burzliwe życie Lejzorka Rojtszwańca w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Burzliwe życie Lejzorka Rojtszwańca
Poznaj innych czytelników
412 użytkowników ma tytuł Burzliwe życie Lejzorka Rojtszwańca na półkach głównych- Chcę przeczytać 221
- Przeczytane 186
- Teraz czytam 5
- Posiadam 52
- Chcę w prezencie 5
- Literatura rosyjska 5
- Ulubione 5
- Klasyka 4
- Mam 3
- Rosyjska 3
Tagi i tematy do książki Burzliwe życie Lejzorka Rojtszwańca
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Burzliwe życie Lejzorka Rojtszwańca
- Wkrótce wyślemy pana z Polski. Lejzorek odetchnął z ulgą. – Chwała Bogu. A jednak nie na próżno zrodziliście Kopernika. (…) Jaką wy macie ...
RozwińJak ty gadasz do polskiego oficera? To nie twoja Azja. Tu jest Paryż. Mamy Ligę Narodów. Mamy w Wilnie elegancki uniwersytet. Zrodziliśmy Ko...
Rozwiń dodaj nowy cytat
Więcej 




































OPINIE i DYSKUSJE o książce Burzliwe życie Lejzorka Rojtszwańca
Smutna historia o delikatnie zakręconym człowieku w skostniałym świecie. Aktualne i dziś.
Smutna historia o delikatnie zakręconym człowieku w skostniałym świecie. Aktualne i dziś.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBędąc swego czasu zakochanym po uszy w Safrinie i od dziś żywiąc uwielbienie dla Kishona, spodziewałem się po tej książce... dokładnie nie tego, co w niej znalazłem. Wybaczcie mi adoratorzy tej prozy, ale często gęsto jest to po prostu bolszewicka agitka niezdarnie tylko ustylizowana na klasyczne szmoncesy.
A jeśli uwierzycie tym, którzy w tej prozie widzą ducha Tewjego Mleczarza, to zawiedziecie się srodze. Nie ma go tam nawet w ilościach homeopatycznych.
EDIT
Grubo poniewczasie dotarła do mnie myśl, której nie mogłem zmaterializować wcześniej - że Lejzorek to marne popłuczyny po Szwejku. Zamysł podobny, wykonanie chybione.
Będąc swego czasu zakochanym po uszy w Safrinie i od dziś żywiąc uwielbienie dla Kishona, spodziewałem się po tej książce... dokładnie nie tego, co w niej znalazłem. Wybaczcie mi adoratorzy tej prozy, ale często gęsto jest to po prostu bolszewicka agitka niezdarnie tylko ustylizowana na klasyczne szmoncesy.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toA jeśli uwierzycie tym, którzy w tej prozie widzą ducha Tewjego...
Gorzkie arcydzieło
Gorzkie arcydzieło
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytane wiele lat temu z zachwytem nad nową wersją figury „Żyda wiecznego tułacza”, patrzącego na świat, który wypadł z ram - bez dziwienia się niczemu, a jednocześnie dziwiąc się wszystkiemu.
Ot, jeden ze sposobów na przetrwanie w diasporze, opisany z niebywałym dowcipem, choć już w dużej mierze nieczytelnym dla dzisiejszego czytelnika, bo i tej diaspory już nie ma. Kto pojmie dziś w pełni np. tekst, gdy podczas rewolucji do mieszkania wpada typ, który zaczyna od: „Żydzi! Wydali Chrystusa, zdradzili Rosję”, po czym już konkretnie: ”Ta papierośnica jest srebrna?”.
Tej diaspory już nie ma. Za to Wieczna Polskość trwa i ma się bardzo dobrze, a nawet z każdym dniem lepiej. Teraz zajrzałem bowiem do tej klasyki, by z oczywistych powodów przypomnieć sobie los Lejzorka, gdy zostaje złapany na nielegalnym przekroczeniu polskiej granicy z sowieckiej Białorusi (brzmi aktualnie?). Co słyszy od przesłuchującego?
„Jak ty gadasz do polskiego oficera? To nie twoja Azja. Tu jest Paryż. Mamy Ligę Narodów. Mamy w Wilnie elegancki uniwersytet. Zrodziliśmy Kopernika. W cukierniach mamy wykwintne kokotki. Ja ci rozwalę pysk! (…) Skąd jesteś? Z Homla? Ach tak, czyli żeś Polak. Homelszczyzna to przecież nasze kresy. (…) Jesteś parszywym Żydziakiem, ale i Polakiem wyznania mojżeszowego, ponieważ już niebawem odbierzemy wam tę waszą Homelszczyznę. Wszyscy z Homla w rzeczywistości są Polakami. (…) Wstań i śpiewaj nasz bohaterski hymn….”
Inny oficer - bardziej kulturalny, a przede wszystkim bardziej trzeźwy, no i nie leje Lejzorka w twarz – tłumaczy mu, dlaczego Homel jest polski:
„Byliśmy tam i z prawa nam się należy. – Pan rotmistrz był w Homlu, To miasto pierwsza klasa, nieprawda? – Pan mnie nie zrozumiał. W Homlu osobiście nigdy nie byłem, ale my Polacy byliśmy, stąd wniosek że moralnie Homel jest nasz”.
(…) Niestety, wypuścić pana nie mogę. Pan jest sowieckim szpiegiem i można pana dołączyć do którejkolwiek bądź sprawy: dajmy na to do spisku we Lwowie, do bomb w Wilnie, do sfałszowanych pieczęci w Łodzi, do zamachu na Marszałka w Krakowie, do składu broni w Lublinie….”
W końcu dwunasty rotmistrz zawiadomił go uprzejmie: "Wkrótce wyślemy pana z Polski. Lejzorek odetchnął z ulgą. – Chwała Bogu. A jednak nie na próżno zrodziliście Kopernika. (…) Jaką wy macie zdumiewającą wolność. Jak się u was oddycha najpełniejszą piersią. Wystarczy, żeby ostatnie bydlę użyło nie dość dokładnego słówka, to już się je poprawia na koszt państwa. A jakie macie wspaniałe kresy! A w Homlu to sobie macie samych Polaków, którzy wszyscy śpiewają, żeby nie zginąć. Ja rozumiem, że się opłaciło – jak mi mówił siódmy pan rotmistrz – umierać przez 200 lat, żeby uzyskać wreszcie taką niebywałą wolność”.
Gdy Lejzorek cieszy się z wydalenia, słyszy w odpowiedzi: „Szalony! O jakiej radości wspominasz. Gdybym miał oschłe serce, mógłbym się cieszyć, że oto jeszcze jeden Azjata opuszcza naszą świętą ziemię! Że oto otrząsamy z siebie jeszcze jednego bolszewika, Tatarzyna, Moskala, gwałciciela, kata, barbarzyńcę. Nie zapominaj, żeście się jeszcze smarkali w dwa palce, kiedy mu już mieliśmy Sienkiewicza”.
Tak nas widzieli. Tak nas widzą. Takimi będą nas widzieć
Czytane wiele lat temu z zachwytem nad nową wersją figury „Żyda wiecznego tułacza”, patrzącego na świat, który wypadł z ram - bez dziwienia się niczemu, a jednocześnie dziwiąc się wszystkiemu.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOt, jeden ze sposobów na przetrwanie w diasporze, opisany z niebywałym dowcipem, choć już w dużej mierze nieczytelnym dla dzisiejszego czytelnika, bo i tej diaspory już nie ma. Kto...
Uwielbiamy postacie zabawnych, literackich głuptasów, których literatura używa na ogół do zobrazowania zimnego okrucieństwa i groteski naszego świata. Wszystkich tych Szwejkow, don Kiszotow, którzy dali nam w życiu solidną lekcję nonkonformizmu i strategii radzenia sobie w sytuacjach kiedy ogół na ogół traci zdrowy rozsądek. Utwierdzili nas również przy okazji w sceptycyzmie odnośnie wszelakich ideologii i ich trubadurów.
Takoż i od pierwszego wejrzenia pokochaliśmy małego Lejzorka oraz jego tragicznie bezowocne poszukiwania wielkiej sprawiedliwości i małego kawałka kiełbasy.
Plus nasze ulubione wydanie z okładka Janusza Stannego.
Uwielbiamy postacie zabawnych, literackich głuptasów, których literatura używa na ogół do zobrazowania zimnego okrucieństwa i groteski naszego świata. Wszystkich tych Szwejkow, don Kiszotow, którzy dali nam w życiu solidną lekcję nonkonformizmu i strategii radzenia sobie w sytuacjach kiedy ogół na ogół traci zdrowy rozsądek. Utwierdzili nas również przy okazji w ...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzym byłby Homel bez Lejzorka :-) I czym byłaby literatura światowa bez tej charakterystycznej postaci ? Na pewno byłaby uboższa. Toteż i w moje ręce wpadło pierwsze polskie wydanie „Łazika” z 1957 roku, co dodało lekturze dodatkowego smaku. Ciekawe, że zanim poznałem treść książki, przed prawie 30 laty miałem okazję zobaczyć przedstawienie na deskach Teatru Polskiego we Wrocławiu z udziałem Pana Krzysztofa Dracza w roli tytułowej. I spodobało mi się. Specyficzny humor, bo niby jest śmiesznie, ale tragicznie zarazem. Wielu porównuje postać najsłynniejszego krawca mężczyźnianego ze Szwejkiem. Nie do końca mnie to przekonuje (chyba że sprowadzamy rzecz tylko do opowiadanych przez obu bohaterów anegdot),więcej Szwejkowych korelacji zauważam z „Życiem i niezwykłymi przygodami żołnierza Iwana Czonkina” autorstwa Włodzimierza Wojnowicza. A w tym przypadku Lejzorkowi bliżej do mądrości Tewje Mleczarza. Motyw tułaczki po Europie (włącznie z Polską) i końcowa kontestacja, że wszędzie biją tak samo i w sumie to nie ma jak w Homlu – daje wiele do myślenia. Niewątpliwie klasyka.
Czym byłby Homel bez Lejzorka :-) I czym byłaby literatura światowa bez tej charakterystycznej postaci ? Na pewno byłaby uboższa. Toteż i w moje ręce wpadło pierwsze polskie wydanie „Łazika” z 1957 roku, co dodało lekturze dodatkowego smaku. Ciekawe, że zanim poznałem treść książki, przed prawie 30 laty miałem okazję zobaczyć przedstawienie na deskach Teatru Polskiego we...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest ta powieść mądra bardzo smutną mądrością. Erenburg dowodzi niniejszą stylizacją swego talentu i bezczelnie wyzyskuje swoje pochodzenie – gdyby nie był bowiem Żydem, niektórymi fragmentami dochrapałby się oskarżeń o antysemityzm.
A jednak nie dla mnie ten swoisty folklor, podane uproszczonym językiem przypowieści czy nawet ubrany w formę ślimaczej muszli strumień świadomości. Ten ostatni mógłby, jako oryginalna forma agregowania i przetwarzania ludzkiego doświadczenia, wzbudzić moje uznanie, ale w połączeniu z całą resztą szybko zaczął irytować. Targany niemiłosiernie przez Historię Rojtszwaniec wydał mi się bohaterem wyjątkowo antypatycznym, dlatego udam, iż nie dostrzegłem, że miał on uosabiać cały naród wybrany. Z moją aryjską facjatą nie wykpiłbym się tak łatwo jak Erenburg.
Jest ta powieść mądra bardzo smutną mądrością. Erenburg dowodzi niniejszą stylizacją swego talentu i bezczelnie wyzyskuje swoje pochodzenie – gdyby nie był bowiem Żydem, niektórymi fragmentami dochrapałby się oskarżeń o antysemityzm.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toA jednak nie dla mnie ten swoisty folklor, podane uproszczonym językiem przypowieści czy nawet ubrany w formę ślimaczej muszli strumień...
Co mam zrobić biedny żyd, zakpić z bogactwa które znam i pogardzam? Nie będę pisał bo to jedyne co umiem dobrze robić, i to wyjątkowo dobrze,to zakpię sobie z wszystkich. Jeden z moich ulubionych rosyjskich pisarzy.
Co mam zrobić biedny żyd, zakpić z bogactwa które znam i pogardzam? Nie będę pisał bo to jedyne co umiem dobrze robić, i to wyjątkowo dobrze,to zakpię sobie z wszystkich. Jeden z moich ulubionych rosyjskich pisarzy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW PRL-u podobno „Lejzorek” był niesłychanie popularny wśród inteligencji. Ja sam pamiętam, jak rodzice rozmawiali o Erenburgu, chociaż nie przypominam sobie konkretnie „Lejzorka”. Erenburg, pupilek Stalina, uchodził za wybitnego pisarza stalinowskiego ale jakoś udało mu się utrzymać opinię „niezależnego”, głównie dlatego, że napisał rozliczeniową powieść „Odwilż” po śmierci Stalina. Nie przeszkadzało mu to przyjąć kilku nagród stalinowskich i żyć w luksusach, wyjeżdżać na zachód itp.
Lejzorka porównuje się często do Józefa Szwejka, z czym się zgadzam, ale mi Lejzorek przypomina bardziej Koziołka Matołka – niezbyt rozgarnięty, wszystko mu się miesza, plecie bez ładu i składu, byle tylko przypodobać się nowemu rozmówcy i wydębić darmowy obiad.
Wiatr historii rzuca Lejzorka od jednego kraju do drugiego i od jednego więzienia do drugiego . Przy czym za każdym razem okazuje się, że Europa nie jest tak piękna jak ją malują. W Polsce rotmistrzowie piją od rana i bija więźniów, w Niemczech sklepikarze oszukują klientów, we Francji panuje kompletna rozpusta, w Anglii Żydzi klepią biedę gorszą niż w Homlu a w Palestynie policja bije mocno a Żyd Żydowi nawet nie pozwoli za darmo umrzeć. Do tego wszyscy wszędzie mają obsesję na punkcie bolszewików.
Tak więc okazuje się, że „inni mają jeszcze gorzej” a Lejzorek chce wrócić do Homla, nawet jeśli by go tam mieli od razu rozstrzelać.
Wszytko to jest bardzo barwnie opisane, pięknym i żywym językiem. Książka nie jest może arcydziełem, ale warto przeczytać dla humoru i ciekawych żydowskich anegdot, które Lejzorek wymyśla na każdą okazję.
W PRL-u podobno „Lejzorek” był niesłychanie popularny wśród inteligencji. Ja sam pamiętam, jak rodzice rozmawiali o Erenburgu, chociaż nie przypominam sobie konkretnie „Lejzorka”. Erenburg, pupilek Stalina, uchodził za wybitnego pisarza stalinowskiego ale jakoś udało mu się utrzymać opinię „niezależnego”, głównie dlatego, że napisał rozliczeniową powieść „Odwilż” po...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajlepsza powieść jaką znam. I nie zamierzam tego zbyt wytrwale argumentować. Nie chodzi tu o żadną innowacyjność literacką, porywające akcje, frapującą błyskotliwość dialogów, krytykę sytemu politycznego czy inne bzdury. Albo ktoś tę książkę doceni, albo nie. Całą głębię perspektywy z jakiej patrzy autor. Tragizm w tej powieści uwydatniony przez humor, nie jest tragizmem literackim, ale tragizmem życia ludzi, dla których to życie nie okazuje się ani łaskawe, ani sprawiedliwe.
Najlepsza powieść jaką znam. I nie zamierzam tego zbyt wytrwale argumentować. Nie chodzi tu o żadną innowacyjność literacką, porywające akcje, frapującą błyskotliwość dialogów, krytykę sytemu politycznego czy inne bzdury. Albo ktoś tę książkę doceni, albo nie. Całą głębię perspektywy z jakiej patrzy autor. Tragizm w tej powieści uwydatniony przez humor, nie jest tragizmem...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to