rozwińzwiń

Madame

Okładka książki Madame autora Antoni Libera, 8370068170
Okładka książki Madame
Antoni Libera Wydawnictwo: Znak literatura piękna
396 str. 6 godz. 36 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
1998-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1998-01-01
Liczba stron:
396
Czas czytania
6 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
83-7006-817-0
Średnia ocen

8,0 8,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Madame w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Madame

Średnia ocen
8,0 / 10
99 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Madame

avatar
27
2

Na półkach:

Uroki okresu dojrzewania pośród PRL-owskiej szarzyzny drugiej połowy lat 60., gdzie pierwsze drżenia serca wywołane przez piękną, tajemniczą nauczycielkę francuskiego są owocem zakazanym zwisającym z tej samej gałęzi, co bycie w pełni sobą, czyli w wypadku narratora - wrażliwym intelektualistą pragnącym żyć, tworzyć i uczestniczyć w swojej epoce po swojemu, wedle własnych zasad, a nie narzuconych mu przez reżim. Innymi słowy, rozbudowany romans osadzony w trudnych czasach młodości autora powieści.
Główną osią akcji jest fascynacja bezimiennego protagonisty na punkcie nowej dyrektorki szkoły, która zaczęła uczyć jego klasę języka francuskiego. Oschła, zimna, profesjonalna, olśniewająca, śliczna, niedostępna stanowi obiekt zainteresowania praktycznie każdego ucznia, jednak nikt nie wkłada tyle trudu i przemyślanego wysiłku, aby czegoś się dowiedzieć o enigmatycznej Madame, a co dopiero do niej zbliżyć. Paradoksalnie, to właśnie ten wątek wypada najsłabiej. Wiele stron poświęconych na analizowanie każdego zachowania pożądanej kobiety, przeplatane z horrendalną ilością nawiązań do klasyków literatury zachodniej, potrafi na dłuższą metę znużyć czytelnika, jakkolwiek wiernie oddaje fiksację głównego bohatera. Można dopatrzeć się w tym znamion autoironii, biorąc pod uwagę, że w książce pojawia się podobny zarzut nadmiernej samoanalizy względem Simone de Beauvoir. Sam główny bohater, będący w klasie maturalnej, a cytujący z pamięci całe monologi z licznych dramatów, niekiedy w oryginale nienaganną francuszczyzną, nie wydaje się zbyt wiarygodny. Oczywiście, istnieją przypadki takiego humanistycznego geniuszu, jednak dużo bardziej podczas lektury wybija się wrażenie, że to ponad 50-letni autor przemyca swoje obycie i swą "cultivée personnalité" do charakteru nastolatka w imię spójności narracji.
Jako oś napędowa akcji powieści, wątek zbliżania się do Madame stanowi jednocześnie istotną siłę książki, ponieważ na nim budowane jest to, co według mnie stanowi jej największą wartość, czyli obraz rzeczywistości tamtych lat oraz wiele refleksji natury filozoficznej, politycznej, czy też literackiej. Naturalnie wyłącznie w takim stopniu, w jakim dotyczą narratora, aczkolwiek to wciąż bardzo wartościowa perspektywa - wychowanka Polski Ludowej, bezkompromisowego buntownika, wykształconego wedle dobrej tradycji, obnażającego co i rusz absurdy otaczającej go socjalistycznej rzeczywistości, zwłaszcza na płaszczyznach kultury i nauki. Nie jest to polemika z reżimem na miarę chociażby Tyrmanda, ale też nie taki jest jej cel. To wyraz sprzeciwu wobec tłamszenia jednostek, które chcą same decydować o swoim losie, rozwijać się w wybranych przez siebie kierunkach i dokładać cegiełkę do postępu cywilizacji wedle własnych kryteriów, a nie sztywno narzuconych schematów. To tęsknota za tym, co znane z dalekich, nieoficjalnych przekazów zza żelaznej kurtyny, a nieakceptowanych przez moskiewskich możnowładców tej części świata. Ten ciekawy materiał do odtwarzania przez czytelnika zeszłowiecznych realiów mimo wszystko stanowi dalszy plan i niejednokrotnie traci na rzecz głównego wątku, a szkoda. Mimo wszystko pierwszoplanowa fabuła sama w sobie nie jest zła, to wciąż interesująca, bardzo ciekawie poprowadzona historia, chociaż bez wątpienia dałoby się z niej wyciąć nieco introspekcji bez utraty jakości. W końcu, jak głosi cytat Schopenhauera zamieszczony przed pierwszym rozdziałem: "Romansopisarz powinien dążyć nie do tego, by opisywać wielkie wydarzenia, lecz by małe uczynić interesującymi''. Ciężko o bardziej przyziemną, nieobfitującą w wydarzenia opowieść, a jednak uczynienie jej do tego stopnia fascynującą niewątpliwie świadczy o kunszcie autora.
Sam styl pisania jest dobry, łatwy do przebrnięcia i sprawnej lektury, aczkolwiek wyjątkowo w oczy kole duża częstotliwość użycia czasu zaprzeszłego (co jest o tyle dziwne, że autor to człowiek współczesny, a inni znani mi autorzy tego okresu nie cierpią na podobną przypadłość).
Całkiem przyjemna książka, choć w moim wypadku na jej atrakcyjny odbiór wpłynęło poruszenie większości tematów, które są dla obecnie interesujące, w związku z czym zmuszony jestem się powstrzymać od wystawienia wyższej oceny oraz jednoznacznego polecenia jej innym.

Uroki okresu dojrzewania pośród PRL-owskiej szarzyzny drugiej połowy lat 60., gdzie pierwsze drżenia serca wywołane przez piękną, tajemniczą nauczycielkę francuskiego są owocem zakazanym zwisającym z tej samej gałęzi, co bycie w pełni sobą, czyli w wypadku narratora - wrażliwym intelektualistą pragnącym żyć, tworzyć i uczestniczyć w swojej epoce po swojemu, wedle własnych...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
409
397

Na półkach:

Kiedyś zaczęłam i byłam zauroczona, książkę trzeba było szybko oddać co spowodowało dłuższą przerwę (kilkuletnią jeśli nie nastoletnią) w czytaniu.
Wróciłam i serio, nie wiem czym byłam zauroczona, może zręcznością pisarską, żywością z jaką opisywane były uczniowskie działania.
Żywość języka, tempo dialogów, bardzo ładnie.
Ale poza tym jest to popis bufona, chłopca nieznośnego, ogarniętego narcyzmem i obsesją stalkera. Mnie osobiście to wyłącznie zniesmaczyło. Przypuszczenie że absolutnie każda rzecz którą robi inna osoba ma związek z nami to po prostu błąd poznawczy. To nie uwielbienie doszukujące się skrawków uwagi (jak u Prousta),to psychiczne niedomaganie, które warto przeprogramować, na które naprawdę nie cierpi każdy w wieku młodzieńczym.
Poza obsesją na punkcie kobiety (a bardziej to siebie samego) obsesja na punkcie komuny, każda rzecz, zdarzenie, decyzje, opinia, czy wypowiedź jest przejawem rządowej opresji.
Podsumowując nie polecam, zwłaszcza że Zakopiańska to ujmująco piękna ulica co nie zostało w ogóle przekazane :)

Kiedyś zaczęłam i byłam zauroczona, książkę trzeba było szybko oddać co spowodowało dłuższą przerwę (kilkuletnią jeśli nie nastoletnią) w czytaniu.
Wróciłam i serio, nie wiem czym byłam zauroczona, może zręcznością pisarską, żywością z jaką opisywane były uczniowskie działania.
Żywość języka, tempo dialogów, bardzo ładnie.
Ale poza tym jest to popis bufona, chłopca...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
60
17

Na półkach: ,

Delulu final boss i istota maksymy "fake it till you make it"
Ogromną zaletą tej książki jest to, jak łączy wielowymiarowość ze spójnością. Przedstawiana jest problematyka ucisku PRL-u, przeżywanego przez bohatera u progu dorosłości, zafascynowanego tytułową postacią. Wszystko to jest okraszone językiem francuskim, sztuką, literaturą. Jest tak wiele wątków, a to, jak zgrabnie są ze sobą połączone i uzupełniają się nawzajem jest niesamowicie satysfakcjonujące. Autor oscyluje wokół tych samych motywów - dzieł sztuki, literatury, muzyki i alp, które są istotne nie tylko w znaczeniu fabularnym, ale i językowym.
Imienia głównego bohatera nie poznajemy, można rozważać pod względem nieustannego poszukiwania swojej tożsamości ("- [...] Bądź sobą! - Sobą? To znaczy kim?") i też tego, jak bohater się zmienia i jakby chwyta aktywności, których będzie mógł się przyczepić. W końcu w drodze kryzysu odnajduje dla siebie ścieżkę artysty - przyświeca temu zdecydowanie najlepszy cytat z całego dzieła. To, jak wpływa na niego relacja z Madame wydaje się być najistotniejsze. Większość tej relacji odbywa się w głowie bohatera, w zmyślnych fantazjach i jego planach. Przez to wydawać by się mogło, że żadnej relacji w gruncie rzeczy nie ma, a Madame nie jest świadoma uczuć i poczynań swojego ucznia. Zdaje się, że w tym tkwi istota (posiłkując się mottem Schopenhauera z początku) i w zasadzie do końca nie jest się pewnym czy tak właśnie nie jest (patrząc na końcową rozmowę ze Smutnym Chłopcem). Stąd ogromne zdziwienie na wydarzenia z rozdziału szóstego. Nie jestem pewna, co o tym sądzić.
9 gwiazdek z tego powodu, że postać głównej Madame wydaje mi się trochę sprzeczna - inaczej przedstawia nam ją bohater, kiedy o niej myśli (jako o zimnej, wyrachowanej i profesjonalnej, a jednocześnie pociągającej),niż kiedy przedstawiana jest poprzez dialogi (nie czuć od niej tego paradoksalnie magnetyzującego odrzucenia). Może o to chodziło autorowi? Że ważniejszą wartość miało to, co działo się w głowie bohatera; to, jakie wyobrażenie miał o Madame; jaką ją wykreował w swojej głowie. Nie mniej, mam wrażenie, że stanowi to (mały bo mały) mankament.

Delulu final boss i istota maksymy "fake it till you make it"
Ogromną zaletą tej książki jest to, jak łączy wielowymiarowość ze spójnością. Przedstawiana jest problematyka ucisku PRL-u, przeżywanego przez bohatera u progu dorosłości, zafascynowanego tytułową postacią. Wszystko to jest okraszone językiem francuskim, sztuką, literaturą. Jest tak wiele wątków, a to, jak...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

10826 użytkowników ma tytuł Madame na półkach głównych
  • 6 612
  • 4 081
  • 133
1939 użytkowników ma tytuł Madame na półkach dodatkowych
  • 1 039
  • 625
  • 99
  • 71
  • 37
  • 35
  • 33

Inne książki autora

Okładka książki Herodiada. Salome Gustave Flaubert, Antoni Libera, Richard Strauss, Oscar Wilde
Ocena 9,5
Herodiada. Salome Gustave Flaubert, Antoni Libera, Richard Strauss, Oscar Wilde
Okładka książki Mówi Warszawa Wojciech Albiński, Olga Berezyna, Sylwia Chutnik, Jacek Dehnel, Marek Kochan, Aleksander Kościów, Milena Laur-Zmarzłowska, Antoni Libera, Kaja Malanowska, Izabela Morska, Marek Nowakowski, Piotr Paziński, Tomasz Piątek, Monika Powalisz, Monika Rakusa, Sylwia Siedlecka, Bohdan Sławiński, Jerzy Sosnowski, Juliusz Strachota, Krzysztof Varga, Piotr Wojciechowski
Ocena 6,0
Mówi Warszawa Wojciech Albiński, Olga Berezyna, Sylwia Chutnik, Jacek Dehnel, Marek Kochan, Aleksander Kościów, Milena Laur-Zmarzłowska, Antoni Libera, Kaja Malanowska, Izabela Morska, Marek Nowakowski, Piotr Paziński, Tomasz Piątek, Monika Powalisz, Monika Rakusa, Sylwia Siedlecka, Bohdan Sławiński, Jerzy Sosnowski, Juliusz Strachota, Krzysztof Varga, Piotr Wojciechowski

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Madame

Więcej
Antoni Libera Madame Zobacz więcej
Antoni Libera Madame Zobacz więcej
Antoni Libera Madame Zobacz więcej
Więcej