stanislawgoldap

Profil użytkownika: stanislawgoldap

Warszawa Nie podano
Status Czytelnik
Aktywność 2 tygodnie temu
27
Książek na półce
przeczytane
33
Książek
w biblioteczce
2
Opinii
2
Polubień
opinii
Warszawa Nie podano
Dodane| Nie dodano
Ten użytkownik nie posiada opisu konta.

Opinie


Na półkach:

Obszerny, wyczerpujący niemal zbiór opowiadań powstałych we wczesnym etapie twórczości autora, czyli od zmierzchu III Rzeszy do ostatnich miesięcy niezależnego istnienia „Tygodnika Powszechnego” (za wyjątkiem „Kolacji” pasującej do zbioru tematycznie, lecz nie chronologicznie). Jest to stadium kształtowania własnego stylu i błyszczenia na kanwie tematów najbliższych i najbardziej zgłębionych przez młodego publicystę i dziennikarza. Tyrmand sportowy, Tyrmand moralizator, Tyrmand wojenny. W każdej z tych ról pisarz umiejętnie się odnajduje i tworzy rozbudowane narracje, wykazując się znajomością złożonej, wielowymiarowej natury ludzkiej oraz praw wyjątkowo chaotycznej i brutalnej epoki, w której tworzy i osadza akcje swoich dzieł. Natomiast nie w każdej roli robi to z takim powabem i polotem. Tyrmand pisze o sporcie (pływaniu, tenisie i boksie) z wytrawnością komentatora sportowego, którym przez wiele lat był, odznaczając się przy tym głębokim zrozumieniem psychiki zawodników, metafizyki sportu przejawiającej się w duchu rywalizacji oraz koncentracji sił wytrenowanych mięśni, stawów, refleksów i niezłomnej woli w osiąganiu zamierzonych rezultatów. Wszystko byłoby w porządku, gdyby wspomniane opowiadania nie miały bardzo podobnej struktury, co jeszcze wyraźniej widać czytając je jedno po drugim. Każde z nich opiera się na odwiecznym zgrzycie w relacji naturalnego talentu z ciężką pracą w odniesieniu do osiągania długofalowych sukcesów, to znaczy: jak daleko przyrodzone predyspozycje są w stanie zaprowadzić człowieka? W którym momencie ów talent przestaje być przyczyną zwycięstw, a staje się wyraźną przeszkodą w ich osiąganiu? Jak ludzie obdarzeni tym rzadkim darem, będącym preludium do wybitności i najwyższych zaszczytów sportowego świata, radzą sobie w starciu pokusami tegoż świata i z własnymi barierami? Są to tematy niewątpliwie ciekawe, aczkolwiek ile można? Jako moralizator pisarz również nie wypada najlepiej, ponieważ jego wywody opakowane w adekwatną fabułę ostatecznie nie prowadzą do wielkich rozstrzygnięć, ani nawet nie skłaniają do głębszych refleksji - ot opowiastki o dobru i złu skonfrontowanych we współczesnych realiach, tylko tyle i aż tyle, wartość autoteliczna. Prawdziwe pole do popisu dla Tyrmanda to wojna. Właśnie ten czas ogólnoświatowej próby dla człowieczeństwa i cywilizacji stwarza możliwości wykreowania wiarygodnej narracji o rzeczach niecodziennych, nieprawdopodobnych, niespotykanych już na żadnych morzach i kontynentach z perspektywy tych, którzy o wojnie dowiadują się wyłącznie z przekazów pośrednich w książkach historycznych. Nie trzeba popuszczać wodzy fantazji, aby na tym tle stworzyć porywającą, wciągającą opowieść. Sam Tyrmand w trakcie wojny trudnił się pracą na statkach, wielokrotnie przemieszczał się po całej Europie, był także więźniem obozu koncentracyjnego w Norwegii. Mnogość przeżyć, doświadczeń i poznanych ludzi finezyjnie był w stanie przełożyć na swoje najciekawsze dzieła, dotyczące wspomnianej tematyki. Mało który polski pisarz mógłby tak wiarygodnie opowiadać historie toczące się na niemieckich okrętach i w obcych krajach, charakteryzujące się stałym poczuciem nieustającego zagrożenia i doniosłości, a zarazem wiarą w sprzyjające koleje losu emanującą w podejściu na zasadzie „jakoś to będzie”. Wojna wojną, ale wszyscy jesteśmy ludźmi, każdy z nas chce przeżyć i w tym celu posuwamy się do różnych środków, które jeśli nie są niegodziwe, to spotykają się ze zrozumieniem i obojętną akceptacją. Brak tu patosu, podniosłości walki i konspiracyjnej, patriotycznej moralności wszechobecnych w znacznej części rozpraw o wojnie (za wyjątkiem „Hotelu Ansgar”, który zapewne nie bez przyczyny został wydany jako osobna pozycja), zamiast tego autor oferuje opowieści o nieprzewidywalnych losach ludzkich, osadzonych w bezwzględnych i chaotycznych czasach oraz przez nie napędzanych. W efekcie powstają pasjonujące, niepowtarzalne historie, które nie mogłoby zostać napisane przez kogokolwiek innego, kogo doświadczenie byłoby jakkolwiek mniej dotknięte przez czas i miejsce, w jakim przyszło młodemu Tyrmandowi żyć.
Książka wciągająca, przyjemna i lekka, chociaż w pewnym momencie lektury można złapać zadyszkę stylem pisarza. Nie dorównuje jego późniejszym, dojrzalszym dziełom, ale stanowi istotną zapowiedź tego, co spod jego pióra ma nadejść. Pozycja obowiązkowa dla fanów Leopolda Tyrmanda.

Obszerny, wyczerpujący niemal zbiór opowiadań powstałych we wczesnym etapie twórczości autora, czyli od zmierzchu III Rzeszy do ostatnich miesięcy niezależnego istnienia „Tygodnika Powszechnego” (za wyjątkiem „Kolacji” pasującej do zbioru tematycznie, lecz nie chronologicznie). Jest to stadium kształtowania własnego stylu i błyszczenia na kanwie tematów najbliższych i...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Uroki okresu dojrzewania pośród PRL-owskiej szarzyzny drugiej połowy lat 60., gdzie pierwsze drżenia serca wywołane przez piękną, tajemniczą nauczycielkę francuskiego są owocem zakazanym zwisającym z tej samej gałęzi, co bycie w pełni sobą, czyli w wypadku narratora - wrażliwym intelektualistą pragnącym żyć, tworzyć i uczestniczyć w swojej epoce po swojemu, wedle własnych zasad, a nie narzuconych mu przez reżim. Innymi słowy, rozbudowany romans osadzony w trudnych czasach młodości autora powieści.
Główną osią akcji jest fascynacja bezimiennego protagonisty na punkcie nowej dyrektorki szkoły, która zaczęła uczyć jego klasę języka francuskiego. Oschła, zimna, profesjonalna, olśniewająca, śliczna, niedostępna stanowi obiekt zainteresowania praktycznie każdego ucznia, jednak nikt nie wkłada tyle trudu i przemyślanego wysiłku, aby czegoś się dowiedzieć o enigmatycznej Madame, a co dopiero do niej zbliżyć. Paradoksalnie, to właśnie ten wątek wypada najsłabiej. Wiele stron poświęconych na analizowanie każdego zachowania pożądanej kobiety, przeplatane z horrendalną ilością nawiązań do klasyków literatury zachodniej, potrafi na dłuższą metę znużyć czytelnika, jakkolwiek wiernie oddaje fiksację głównego bohatera. Można dopatrzeć się w tym znamion autoironii, biorąc pod uwagę, że w książce pojawia się podobny zarzut nadmiernej samoanalizy względem Simone de Beauvoir. Sam główny bohater, będący w klasie maturalnej, a cytujący z pamięci całe monologi z licznych dramatów, niekiedy w oryginale nienaganną francuszczyzną, nie wydaje się zbyt wiarygodny. Oczywiście, istnieją przypadki takiego humanistycznego geniuszu, jednak dużo bardziej podczas lektury wybija się wrażenie, że to ponad 50-letni autor przemyca swoje obycie i swą "cultivée personnalité" do charakteru nastolatka w imię spójności narracji.
Jako oś napędowa akcji powieści, wątek zbliżania się do Madame stanowi jednocześnie istotną siłę książki, ponieważ na nim budowane jest to, co według mnie stanowi jej największą wartość, czyli obraz rzeczywistości tamtych lat oraz wiele refleksji natury filozoficznej, politycznej, czy też literackiej. Naturalnie wyłącznie w takim stopniu, w jakim dotyczą narratora, aczkolwiek to wciąż bardzo wartościowa perspektywa - wychowanka Polski Ludowej, bezkompromisowego buntownika, wykształconego wedle dobrej tradycji, obnażającego co i rusz absurdy otaczającej go socjalistycznej rzeczywistości, zwłaszcza na płaszczyznach kultury i nauki. Nie jest to polemika z reżimem na miarę chociażby Tyrmanda, ale też nie taki jest jej cel. To wyraz sprzeciwu wobec tłamszenia jednostek, które chcą same decydować o swoim losie, rozwijać się w wybranych przez siebie kierunkach i dokładać cegiełkę do postępu cywilizacji wedle własnych kryteriów, a nie sztywno narzuconych schematów. To tęsknota za tym, co znane z dalekich, nieoficjalnych przekazów zza żelaznej kurtyny, a nieakceptowanych przez moskiewskich możnowładców tej części świata. Ten ciekawy materiał do odtwarzania przez czytelnika zeszłowiecznych realiów mimo wszystko stanowi dalszy plan i niejednokrotnie traci na rzecz głównego wątku, a szkoda. Mimo wszystko pierwszoplanowa fabuła sama w sobie nie jest zła, to wciąż interesująca, bardzo ciekawie poprowadzona historia, chociaż bez wątpienia dałoby się z niej wyciąć nieco introspekcji bez utraty jakości. W końcu, jak głosi cytat Schopenhauera zamieszczony przed pierwszym rozdziałem: "Romansopisarz powinien dążyć nie do tego, by opisywać wielkie wydarzenia, lecz by małe uczynić interesującymi''. Ciężko o bardziej przyziemną, nieobfitującą w wydarzenia opowieść, a jednak uczynienie jej do tego stopnia fascynującą niewątpliwie świadczy o kunszcie autora.
Sam styl pisania jest dobry, łatwy do przebrnięcia i sprawnej lektury, aczkolwiek wyjątkowo w oczy kole duża częstotliwość użycia czasu zaprzeszłego (co jest o tyle dziwne, że autor to człowiek współczesny, a inni znani mi autorzy tego okresu nie cierpią na podobną przypadłość).
Całkiem przyjemna książka, choć w moim wypadku na jej atrakcyjny odbiór wpłynęło poruszenie większości tematów, które są dla obecnie interesujące, w związku z czym zmuszony jestem się powstrzymać od wystawienia wyższej oceny oraz jednoznacznego polecenia jej innym.

Uroki okresu dojrzewania pośród PRL-owskiej szarzyzny drugiej połowy lat 60., gdzie pierwsze drżenia serca wywołane przez piękną, tajemniczą nauczycielkę francuskiego są owocem zakazanym zwisającym z tej samej gałęzi, co bycie w pełni sobą, czyli w wypadku narratora - wrażliwym intelektualistą pragnącym żyć, tworzyć i uczestniczyć w swojej epoce po swojemu, wedle własnych...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Aktywność użytkownika stanislawgoldap

z ostatnich 3 m-cy
stanislawgoldap
2026-03-11 21:50:27
stanislawgoldap dodał książkę Albo-albo na półkę Teraz czytam
2026-03-11 21:50:27
stanislawgoldap dodał książkę Albo-albo na półkę Teraz czytam
Albo-albo Søren Kierkegaard
Średnia ocena:
7.8 / 10
135 ocen
stanislawgoldap
2026-03-11 12:36:30
stanislawgoldap dodał książkę Po piśmie na półkę Chcę przeczytać
2026-03-11 12:36:30
stanislawgoldap dodał książkę Po piśmie na półkę Chcę przeczytać
Po piśmie Jacek Dukaj
Średnia ocena:
7.3 / 10
795 ocen
stanislawgoldap
2026-03-10 14:19:11
stanislawgoldap ocenił książkę Gorzki smak czekolady Lucullus i inne opowiadania na
8 / 10
i dodał opinię:
2026-03-10 14:19:11
stanislawgoldap ocenił książkę Gorzki smak czekolady Lucullus i inne opowiadania na
8 / 10
i dodał opinię:

Obszerny, wyczerpujący niemal zbiór opowiadań powstałych we wczesnym etapie twórczości autora, czyli od zmierzchu III Rzeszy do ostatnich miesięcy niezależnego istnienia „Tygodnika Powszechnego” (za wyjątkiem „Kolacji” pasującej do zbioru tematycznie, lecz nie chronologicznie). Jest to sta...

Rozwiń Rozwiń
stanislawgoldap
2026-02-26 18:46:05
stanislawgoldap ocenił książkę Madame na
7 / 10
i dodał opinię:
2026-02-26 18:46:05
stanislawgoldap ocenił książkę Madame na
7 / 10
i dodał opinię:

Uroki okresu dojrzewania pośród PRL-owskiej szarzyzny drugiej połowy lat 60., gdzie pierwsze drżenia serca wywołane przez piękną, tajemniczą nauczycielkę francuskiego są owocem zakazanym zwisającym z tej samej gałęzi, co bycie w pełni sobą, czyli w wypadku narratora - wrażliwym intelektual...

Rozwiń Rozwiń
Madame Antoni Libera
Średnia ocena:
7.8 / 10
5212 ocen
stanislawgoldap
2026-02-21 01:55:36
stanislawgoldap
2026-02-21 01:50:08
2026-02-21 01:50:08
stanislawgoldap
2026-02-21 01:48:48
2026-02-21 01:48:48
stanislawgoldap
2026-02-21 01:48:01
stanislawgoldap ocenił książkę Mężczyźni bez kobiet na
9 / 10
2026-02-21 01:48:01
stanislawgoldap ocenił książkę Mężczyźni bez kobiet na
9 / 10
Mężczyźni bez kobiet Haruki Murakami
Średnia ocena:
7 / 10
3010 ocen
stanislawgoldap
2026-02-21 01:46:49
stanislawgoldap ocenił książkę Komu bije dzwon na
9 / 10
2026-02-21 01:46:49
stanislawgoldap ocenił książkę Komu bije dzwon na
9 / 10
stanislawgoldap
2026-02-21 01:45:40
stanislawgoldap ocenił książkę Paradyzja na
9 / 10
2026-02-21 01:45:40
stanislawgoldap ocenił książkę Paradyzja na
9 / 10
Paradyzja Janusz A. Zajdel
Średnia ocena:
8 / 10
5586 ocen

statystyki

W sumie
przeczytano
27
książek
Średnio w roku
przeczytane
7
książek
Opinie były
pomocne
2
razy
W sumie
wystawione
26
ocen ze średnią 8,5

Spędzone
na czytaniu
141
godzin
Dziennie poświęcane
na czytanie
7
minut
W sumie
dodane
0
cytatów
W sumie
dodane
0
książek [+ Dodaj]