
Ulysses
Ta książka nie posiada jeszcze opisu.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Ulysses w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Ulysses
Poznaj innych czytelników
13199 użytkowników ma tytuł Ulysses na półkach głównych- Chcę przeczytać 10 156
- Przeczytane 2 636
- Teraz czytam 407
- Posiadam 1 024
- Chcę w prezencie 186
- Ulubione 136
- Klasyka 66
- 100 książek BBC 43
- 100 tytułów BBC 32
- Literatura piękna 30














































OPINIE i DYSKUSJE o książce Ulysses
Podobno po napisaniu „Ulissesa” James Joyce był tak wyczerpany, że przez rok od ukończenia nie napisał niczego nowego. Mnie też realnie wyczerpała lektura tej książki. Przebrnąłem przez całość w jakieś dwa tygodnie intensywnego czytania, korzystając z okazji przebywania na zwolnieniu chorobowym. Inaczej bym chyba nie dał rady. Co za książka, ufff.
Nawet nie wiem, jak mógłbym ją ocenić. Bo czy rację ma osoba dająca 1/10 twierdząc przy tym, że to ciężkostrawny bełkot? Absolutnie. Ale czy rację mieć będą osoby uważające Ulissesa za arcydzieło i najbardziej wyjątkowe literackie dzieło w historii? Tak, oni też będą mieli rację. Ulisses jest bardzo trudny, eksperymentalny, męczący drażniący, gdzie jakieś 10% to genialna literatura, z 30% to czytanka, które „ujdzie”, a z 60% to ciężkostrawna papka. Czy dla tych genialnych 10% warto się z tą książką męczyć? Tu już sobie sam każdy musi odpowiedzieć, ale moim zdaniem – tak, warto.
James Joyce był geniuszem i sam fakt, że prawie każdy rozdział jest odrębny w formie, znaczy o unikalności tego dzieła. Są rozdziały gorsze i lepsze. Mamy absolutnie cudowne Sirens napisane w formie ckliwego romansidła albo Wandering Rocks przedstawiające kilka momentów w Dublinie opisanych z perspektywy kilkunastu (kilkudziesięciu) osób poruszających się po mieście w tym samym czasie. Ale mamy też okropnie dłużące się momenty, jak znienawidzony przeze mnie Circe w formie psychodelicznego, halucynogennego utworu dramatycznego, lub chaotyczny Aeolus mający imitować chaos natłoku wiadomości z gazet. Nie wszystko czyta się przyjemnie, ale nie sposób nie docenić mistrzostwa kunsztu pisarskiego i ogromnej erudycji autora.
Trochę mi szkoda, że James Joyce, który będąc tak genialnie uzdolnionym pisarzem, tak mało zostawił po sobie „czystej” literatury, poświęcając się raczej eksperymentom językowo-literackim. Podobno jego późniejsze dzieło, „Finneganów tren”, jest pod tym względem jeszcze bardziej zwariowane. Taką wybrał jednak drogę, a mi pozostaje zawsze powrót do przystępnych „Dublińczyków” czy „Portretu artysty”. Albo „Ulissesa”, ale wybranych rozdziałów, bo książki tej wcale nie trzeba czytać linearnie. Cieszę się, że udało mi się zmierzyć z tym kolosem i w pełni rozumiem, dlaczego jest tak polaryzujący, ale i dlaczego został uznany za jedno z najważniejszych dzieł literackich, zwłaszcza epoki modernizmu. Ale boże, oby nigdy więcej czytania całości, zwłaszcza tego przeklętego rozdziału Circe.
Ranking i krótka charakterystyka rozdziałów, czyli poradnik dla czytających:
https://gdzietaeudajmonia.blogspot.com/2026/03/ulisses-james-joyce-poradnik-do.html
Podobno po napisaniu „Ulissesa” James Joyce był tak wyczerpany, że przez rok od ukończenia nie napisał niczego nowego. Mnie też realnie wyczerpała lektura tej książki. Przebrnąłem przez całość w jakieś dwa tygodnie intensywnego czytania, korzystając z okazji przebywania na zwolnieniu chorobowym. Inaczej bym chyba nie dał rady. Co za książka, ufff.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNawet nie wiem, jak...
Mam mieszane odczucia co do tego tytułu. Niewygodna książka, której proza odzwierciedla stylem i warstwą językową myślowy potok bohaterów. Odebranie tego dzieła jest zupełnie inne po przeczytaniu posłowia, które, mimo że krótkie, wyjaśnia wiele. Cały czas zastanawiam się, czy konieczne było podniesienie volumenu tego utworu do takich rozmiarów. 900 stron wydaje się dla większości objętością nie do przebrnięcia z uwagi na trudność czytania tak wielu urywanych myśli, które faktycznie przedstawiają (paradoksalnie) ogromną płynność w ukazaniu procesu myślenia i związanego z nim łańcuchem skojarzeń bohatera. Dla części czytelników przeszkodą może być również nabrzmiałość w wulgarność, która momentami bardzo widocznie się nasila.
Jak już wyżej nadmieniłem– nie jestem w stanie jednoznacznie ocenić tej pozycji, dlatego sprawiedliwą oceną wydaje się być taniezdecydowana.
Mam mieszane odczucia co do tego tytułu. Niewygodna książka, której proza odzwierciedla stylem i warstwą językową myślowy potok bohaterów. Odebranie tego dzieła jest zupełnie inne po przeczytaniu posłowia, które, mimo że krótkie, wyjaśnia wiele. Cały czas zastanawiam się, czy konieczne było podniesienie volumenu tego utworu do takich rozmiarów. 900 stron wydaje się dla...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzczerze - to ciężko było przebrnąć.
To raczej nie jest literatura dla przeciętnego czytelnika.
Szczerze - to ciężko było przebrnąć.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo raczej nie jest literatura dla przeciętnego czytelnika.
„Ulałłomusię”
"Jeszcze gdy chodziłem do podstawówki, to był tam taki Paweł, i ja jechałem na rowerze, i go spotkałem, i potem jeszcze pojechałem do Biedronki na lody, i po drodze do domu wtedy jeszcze, już do domu pojechałem."
No, to już nie musicie męczyć tego gniota.
Jeśli jedynym atutem ma być ukazanie "strumienia świadomości", zabawa językiem i łamanie reguł, to niech się literaci dalej tym podniecają, ale beze mnie. 1/4 to zdecydowanie za dużo straconego czasu. Nie odnalazłem w pierwszej ćwiartce ani jednej ciekawej myśli.
Jeśli genialność tego dzieła ma się opierać na smarkozielonym, serze jako trupie mleka i cebulsztyku, to Ministerstwo Kultury co roku powinno wydawać gruby tom zawierający młodzieżowy slang i pomysłowe szyderki rzucane na lekcjach, bo dzieci w podstawówce potrafią być równie kreatywne.
„Ulałłomusię”
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Jeszcze gdy chodziłem do podstawówki, to był tam taki Paweł, i ja jechałem na rowerze, i go spotkałem, i potem jeszcze pojechałem do Biedronki na lody, i po drodze do domu wtedy jeszcze, już do domu pojechałem."
No, to już nie musicie męczyć tego gniota.
Jeśli jedynym atutem ma być ukazanie "strumienia świadomości", zabawa językiem i łamanie reguł, to...
Co on zrobił z tym mydłem?
Co on zrobił z tym mydłem?
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie potrafię tego ocenić. Rok czasu, trzy mikrozałamania nerwowe po drodze, tysiąc godzin przepuszczonych bezpowrtonie. Czy było warto? Obiektywnie pewnie nie, ale jakoś człowiekowi dziwnie jak już skończył, zupełnie jakby się błąkał niczym ci dublińczycy...
Nie potrafię tego ocenić. Rok czasu, trzy mikrozałamania nerwowe po drodze, tysiąc godzin przepuszczonych bezpowrtonie. Czy było warto? Obiektywnie pewnie nie, ale jakoś człowiekowi dziwnie jak już skończył, zupełnie jakby się błąkał niczym ci dublińczycy...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHaute cuture literatury.
Słuchałem w starej interpretacji Zbigniewa Zapasiewicza.
Bardziej zaciekawiony niż zniechęcony właśnie nabyłem nowe tłumaczenie już na papierze.
Haute cuture literatury.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSłuchałem w starej interpretacji Zbigniewa Zapasiewicza.
Bardziej zaciekawiony niż zniechęcony właśnie nabyłem nowe tłumaczenie już na papierze.
To nie jest książka dla każdego. Jest to wspaniała, wielowymiarowa lektura o wielu płaszczyznach i znaczeniach. O zawiłościach ludzkiego życia, cielesności, seksualności, życiu, śmierci, sztuce, Szekspirze, Dublinie, małżeństwie, miłości, zdradzie i wielu innych. Porusza do głębi wnikliwością obserwacji i bezpośredniością opisów. Czyta się ją powoli. To powieść wymagająca uwagi i skupienia. Nie jest więc dla każdego, ale jest warta każdej spędzonej z nią minuty. Arcydzieło.
To nie jest książka dla każdego. Jest to wspaniała, wielowymiarowa lektura o wielu płaszczyznach i znaczeniach. O zawiłościach ludzkiego życia, cielesności, seksualności, życiu, śmierci, sztuce, Szekspirze, Dublinie, małżeństwie, miłości, zdradzie i wielu innych. Porusza do głębi wnikliwością obserwacji i bezpośredniością opisów. Czyta się ją powoli. To powieść wymagająca...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWchodzi jak kakałko o 2 w nocy.
Jedna z najzabawniejszych książek, jakie czytałem.
Wchodzi jak kakałko o 2 w nocy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJedna z najzabawniejszych książek, jakie czytałem.
Przeczytanie Ulissesa zajęło mi 15 lat (sic!),2x dłużej niż pisał go J.Joyce, ale tylko 3 lata dłużej niż tłumaczył go M.Słomczyński. Zaczynałem co najmniej 3x od początku. Miałem wiele, czasem wielomiesięcznych przerw.
Trudno napisać jednoznaczną rezenzję tego "dzieła". Na pewno nie nazwałbym tej książki arcydziełem. Najlepiej moim zdaniem pasuje tu określenie FENOMEN LITERACKI.
Na pewno Ulissesa przeczytać warto. Pomęczyć się, przemóc, odkładać go i wracać. Podczas czytania wiele razy chciałem wrzucić tę książkę do kominka. Za to po skończeniu czuję satysfakcję i (sam w to nie wierzę) niedosyt.
Wiele wyjaśnia posłowie tłumacza. Z jednej strony mlżnabu od niego zacząć, z drugiej popsułoby to zabawę.
Przeczytanie Ulissesa zajęło mi 15 lat (sic!),2x dłużej niż pisał go J.Joyce, ale tylko 3 lata dłużej niż tłumaczył go M.Słomczyński. Zaczynałem co najmniej 3x od początku. Miałem wiele, czasem wielomiesięcznych przerw.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrudno napisać jednoznaczną rezenzję tego "dzieła". Na pewno nie nazwałbym tej książki arcydziełem. Najlepiej moim zdaniem pasuje tu określenie FENOMEN...