Droga długa i ciemna Ewelina Kurzobrocka-Pipia 8,6

ocenił(a) na 912 tyg. temu #współpracareklamowa z Magia Słów
Gdy tylko otworzyłam paczkę od kuriera, a w środku znalazłam najnowszą powieść “Droga ciemna i długa”, której autorką jest Ewelina Kurzobrocka-Pipia, już wiedziałam, że czekają mnie same pozytywne emocje.
Ponownie zawitamy do Zalesia, gdzie w tajemniczych okolicznościach znika nastolatka. Niebawem odnaleziono jej ciało, a wszelkie ślady sugerują brutalną zbrodnię. Tylko kto mógł się tego dopuścić? Mała społeczność, w której wszyscy czuli się bezpiecznie, nagle staje się nieufna. Strach i wzajemne podejrzenia zaczynają zbierać swoje żniwa. Jedną z głównych podejrzanych jest Renata, której uszkodzone auto zostało zabrane do serwisu. To do niej tutejsi mieszkańcy przychodzili po porady, lecznicze maści i inne mikstury, stworzone z darów natury. Morderstwo niewinnej dziewczynki wszystko zmieniło, zaś nieudany związek doprowadził kobietę do kryzysu, w którym pomocny staje się alkohol. Sprawy komplikują się jeszcze bardziej, gdy nieopodal jej domu rozpoczynają się wykopaliska, a wśród grona archeologów znajduje się przystojny Wiktor. Beztroska nie jest jednak jej pisana, ponieważ duch nastolatki domaga się sprawiedliwości.
Bardzo ucieszył mnie fakt, iż główną bohaterką tej powieści jest właśnie Renata. Janka i jej zdolności są już nam dobrze znane, zaś postać jej przyjaciółki nadal była dla mnie zagadką. Ta część pomogła mi spojrzeń na Renatę zupełnie z innej strony. I co najlepsze, okazało się, że i ona ma wyjątkowe zdolności, które w tym mrocznym i tajemniczym Zalesiu mogą przydać się niejednokrotnie. Renata jest samotną, zranioną i zagubioną kobietą, która wszelkie emocje topi w alkoholu. Autorka porusza tutaj problem nałogu oraz jego skutki, bez owijania w bawełnę. Na szczęście poziom uzależnienia Renaty od alkoholu nie jest jeszcze tak wysoki, toteż jej walka z nim jest znacznie łatwiejsza, a jak wiadomo, nałóg dotyka każdego bez względu na płeć, wiek czy wykształcenie. Najpierw rozwija się w ciszy i samotności, toteż innym nietrudno go przeoczyć. I tak było w przypadku Renaty, której zdrowy rozsadek oraz wsparcie przyjaciół okazały się sukcesem w tym starciu.
Fabuła jak zawsze bardzo intrygująca i tajemnicza. Z jednej strony melancholijny klimat, przytulny domek z dala od hałasu, otoczony naturą oraz dwa wyjątkowe wilczaki- to przecież oaza spokoju. Ale czuć tutaj również tę duchotę, nieobliczalność oraz strach, która pojawia się wraz z morderstwem nastolatki. Przyjaźń, lojalność, zaufanie zostają wystawione na próbę, bowiem manipulacje oraz plotki w tak małym miasteczku mają potężną moc.
Całość napisana lekko i przyjemnie, choć fabuła do łatwych nie należy (brutalne morderstwo młodej dziewczyny, uzależnienie). Tam, gdzie wymagała tego sytuacja, było emocjonalnie, niepokojąco. Zaś w innych momentach można było odetchnąć. Od samego początku, aż do ostatnich stron, czułam się wciągnięta w tę historię całą sobą. Wspólnie z Renatą przeżywałam jej wzloty i upadki. Czułam ciarki na ciele, gdy czytałam o duchu dziewczyny. Złościłam się na pewną radną, której egoizm i obsesja władzy, przysłaniała rzeczywistość (ależ ta kobieta napsuła mi krwi). A gdy przyszedł cud narodzin, uśmiech nie schodził mi z twarzy. Ta powieść ma swój specyficzny, wyjątkowy klimat, który zabiera czytelnika do Zalesia, by pomóc mu dostrzec to, co gołym okiem niewidoczne. Mam nadzieję, że autorka ma w zanadrzu ciąg dalszy tej serii. Serii, którą polecam, bo w niej znajdziemy charyzmatycznych bohaterów oraz adrenalinę, która rośnie wraz z każdą kolejną stroną tej historii. Wszystko to subtelnie, delikatnie, by ciarki na ciele były wiarygodne.