rozwińzwiń

Marek Fiedler

Marek Fiedler
6
6,7/10
Urodzony: 29.05.1947
6,7/10średnia ocena książek autora
284 przeczytało książki autora
367 chce przeczytać książki autora

Książki i czasopisma

  • Wszystkie
  • Książki
  • Czasopisma
Mała wielka Wyspa Wielkanocna
2017
Mała wielka Wyspa Wielkanocna
Marek Fiedler
6,3 z 51 ocen
85 czytelników 12 opinii
2017
Siedzący Byk
2006
Siedzący Byk
Marek Fiedler
6,5 z 18 ocen
41 czytelników 0 opinii
2006
Wyprawy na koniec świata
2004
Wyprawy na koniec świata
6,2 z 34 ocen
180 czytelników 1 opinia
2004
Szalony koń
2003
Szalony koń
Marek Fiedler
7,5 z 53 ocen
108 czytelników 6 opinii
2003
Indiański Napoleon Gór Skalistych
1991
Indiański Napoleon Gór Skalistych
Arkady Fiedler, Marek Fiedler
7,1 z 53 ocen
148 czytelników 3 opinie
1991
Ród Indian Algonkinów
1984
Ród Indian Algonkinów
Arkady Fiedler, Marek Fiedler
6,7 z 35 ocen
110 czytelników 1 opinia
1984

Popularne cytaty autora

  • Wielki Duch rzekł mi: "Jeśli zostaniesz bogaczem, nie będziesz mógł zabrać swych dóbr ze sobą, gdy umrzesz". Chyba co innego rzekł on białym...

    Wielki Duch rzekł mi: "Jeśli zostaniesz bogaczem, nie będziesz mógł zabrać swych dóbr ze sobą, gdy umrzesz". Chyba co innego rzekł on białym ludziom, tak zachłannym na bogactwa i pieniądze. Pewnie powiedział im: "Gdy umrzecie, będziecie mogli zabrać wszystko w zaświaty".

    1 osoba to lubi
  • Przez całe miesiące Płytka Woda i Czarna Bawolica omijali z dala wioskę Hunkpatilów. Aż któregoś popołudnia w miesiącu barwnych liści Szalon...

    Przez całe miesiące Płytka Woda i Czarna Bawolica omijali z dala wioskę Hunkpatilów. Aż któregoś popołudnia w miesiącu barwnych liści Szalony Koń napotkał na prerii Czarną Bawolicę zbierającą jesienne zioła do koszyka. Indianka na jego widok zadygotała i ukryła twarz w kocu. Kiedy wszakże jeździec stanął obok niej i nie padło z jego ust słowo pogardy czy potępienia, opuściła powoli zasłonę i zduszonym głosem rzekła: - Mój ojciec i matka, i bracia, żądali abym była im posłuszna...(..) - próbowała się nieporadnie tłumaczyć, głos uwiązł jej w gardle, drżała jak liść osiki. Szalony Koń uniósł rękę w geście pozdrowienia. - Hou, Kola! Nie mówmy o tym więcej! Nie ma już gniewu w mym sercu! Dokonałaś wyboru! To rzekłszy klepnął rumaka i ruszył przed siebie. Indianka długo odprowadzała wzrokiem jego malejącą postać. (...) Do połowy dystansu oba mustangi pędziły łeb w łeb, ale potem szala zwycięstwa przechyliła się na stronę gniadosza Szalonego Konia, który stopniowo wysuwał się do przodu i ostatecznie zwyciężył o dwie długości ciała. Policzki Czarnej Bawolicy zaszły pąsowym rumieńcem z emocji. Szalony Koń bez słowa wetknął za pas wygrany rewolwer, który mu wręczył Płytka Woda. W tej samej chwili z ust Indianki wyrwał się okrzyk podziwu: - Ach, co za piękny rumak! Jakże bym chciała mieć takiego! Płytka Woda zbity z tropu spojrzał chmurnie na żonę. Zawsze jednak ulegał jej zachciankom. Teraz też nie potrafił się jej oprzeć. Więc chociaż kosztowało go to wiele wysiłku, powstrzymał odchodzącego Szalonego Konia nieoczekiwanym zapytaniem: - Bracie, nie odstąpiłbyś mi swojego mustanga? Dam za niego trzy moje - na jego ustach pojawił się krzywy, zakłopotany uśmiech. - Zanadto zżyłem się z tym gniadoszem, ażebym mógł się z nim rozstać - brzmiała krótka odpowiedź. - A może jednak? - wtrąciła się przymilnie Czarna Bawolica. Szalony Koń zmierzył ją dziwnym wzrokiem i rzekł szybko: - To niemożliwe! Ja nie zdradzam bliskich mi istot!

    osób to lubi
Zobacz więcej cytatów

Najnowsze opinie o książkach autora