
Zgromadzenie żeńskie z Diuny

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- audiobook
- Cykl:
- Wielkie Szkoły Diuny (tom 1)
- Tytuł oryginału:
- Sisterhood of Dune
- Data wydania:
- 2014-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2014-01-01
- Język:
- polski
- Tłumacz:
- Andrzej Jankowski
- Ekranizacje:
- Diuna: Proroctwo (2024)
Od bitwy pod Corrinem i zwycięstwa ludzi nad myślącymi maszynami minęło nieco ponad osiemdziesiąt lat. Nowe Imperium już okrzepło, skupiwszy kilkanaście tysięcy światów, ale to nadal pełen fermentu okres. Wciąż żywa jest nienawiść do zaawansowanych technologii, którą wykorzystuje rosnący w siłę ruch butlerian, któremu przewodzi Manford Torondo, okaleczony następca Rayny Butler. W takiej niespokojnej atmosferze powstają i usiłują się umocnić najważniejsze szkoły: mentaci, Akademia Suka, mistrzowie miecza z Ginaza i — przede wszystkim — zgromadzenie żeńskie. To ostatnie może wywrzeć znaczący wpływ na przyszłe losy Imperium, ale — od początku targane wewnętrznymi konfliktami — musi walczyć zawzięcie o przetrwanie, zwłaszcza że szybko wychodzi na jaw, iż podwładne Matki Wielebnej Raquelli Berto-Anirul wykorzystują w swoim programie eugenicznym zakazane komputery..
Kup Zgromadzenie żeńskie z Diuny w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Zgromadzenie żeńskie z Diuny
Poznaj innych czytelników
986 użytkowników ma tytuł Zgromadzenie żeńskie z Diuny na półkach głównych- Chcę przeczytać 542
- Przeczytane 418
- Teraz czytam 26
- Posiadam 200
- Diuna 31
- Chcę w prezencie 14
- Fantastyka 14
- Science Fiction 9
- Ulubione 8
- Do kupienia 6









































OPINIE i DYSKUSJE o książce Zgromadzenie żeńskie z Diuny
Każdy stęka narzeka że słaba nudna a mi się podobało chociaż końcówka pisana na siłę Ważne że serial to całkiem inna historia też mi się podobał. Jestem fanem Diuny od 1986 kiedy pierwszy raz przeczytalem
Każdy stęka narzeka że słaba nudna a mi się podobało chociaż końcówka pisana na siłę Ważne że serial to całkiem inna historia też mi się podobał. Jestem fanem Diuny od 1986 kiedy pierwszy raz przeczytalem
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOd wydarzeń z bitwy pod Corrinem minęło ponad 80 lat. Powstało nowe Imperium, a wraz z nim Wielkie Szkoły. Jedną z nich jest Zgromadzenie Żeńskie, będące spadkobiercą czarowniczek z Rossaka.
Butlerowcy wciąż mają się dobrze i tępią każdy przejaw postępu technologicznego, wierząc, że ten doprowadzi do powrotu ery myślących maszyn. Tymczasem w swoim programie eugenicznym Wielebna Matka Raquella korzysta — jak głoszą plotki — z zakazanych komputerów.
Tak mniej więcej rysuje się fabuła tego tomu Wielkich Szkół Diuny. Opowieść jest misternie poprowadzona, pozwala spojrzeć na uniwersum z wielu stron i perspektyw, koncentrując się jednak na siostrach z Rossaka. To kolejna odsłona zakrytych dla fanów Diuny fragmentów jej świata, napisana z wiernością wizji Franka Herberta.
To chyba najlepsza książka kontynuatorów, jaką dotąd czytałem. A może to tylko wrażenie — bo od zawsze trzymałem stronę Bene Gesserit. Podobnie jak poprzednie części, czyta się ją szybko, a akcja toczy się wartko i dynamicznie.
Na scenę wkraczają nowe postacie, ale spotykamy też starych znajomych, jak Vor Atryda, wciąż żyjący po zabiegach, jakim poddał go ojciec. Wydarzenia w tej części wpływają na losy całego nowego Imperium — i tak się w istocie dzieje.
Jestem ciekaw, dokąd poprowadzi to przyszłość Sióstr, Mentatów czy Gildii. Przekonam się niebawem, bo sięgam już po kolejny tom. Was również zachęcam do zanurzenia się w ten świat — złożony, fascynujący i sprawiający wrażenie najlepiej wykreowanego uniwersum w całej literaturze science fiction, jaką dane mi było czytać.
Fantastycznie dobra książka. Polecam
Od wydarzeń z bitwy pod Corrinem minęło ponad 80 lat. Powstało nowe Imperium, a wraz z nim Wielkie Szkoły. Jedną z nich jest Zgromadzenie Żeńskie, będące spadkobiercą czarowniczek z Rossaka.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toButlerowcy wciąż mają się dobrze i tępią każdy przejaw postępu technologicznego, wierząc, że ten doprowadzi do powrotu ery myślących maszyn. Tymczasem w swoim programie eugenicznym...
Po obejrzeniu serialu i przeczytaniu części oryginalnej "Diuny" sięgnąłem po tę pozycję. Jak na razie historie serialu i książki niemal zupełnie się nie pokrywają i to chyba dobrze. Bardzo ciekawe zagadnienia - myślących maszyn, fanatyzmu, uczenia się na własnych błędach, dbania o bezpieczeństwo czy możliwości człowieka. Intrygujące postaci (przywódcy szkół, czarodziejki, Nawigatorka),wciągająca fabuła. Spodziewałem się bardziej czegoś podobnego do "zapisków historycznych" dotyczących Zgromadzenia, a okazała się to pierwsza część zupełnie fabularnej trylogii. W sumie dobrze. Jestem bardzo ciekaw dalszych losów postaci i cieszę się, że mogłem poszerzyć znajomość uniwersum "Diuny" - wiele pytań z klasycznej serii znajduje tu wyjaśnienie lub, co najmniej, szerszy kontekst.
Po obejrzeniu serialu i przeczytaniu części oryginalnej "Diuny" sięgnąłem po tę pozycję. Jak na razie historie serialu i książki niemal zupełnie się nie pokrywają i to chyba dobrze. Bardzo ciekawe zagadnienia - myślących maszyn, fanatyzmu, uczenia się na własnych błędach, dbania o bezpieczeństwo czy możliwości człowieka. Intrygujące postaci (przywódcy szkół, czarodziejki,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawa, nie przegadana a mimo wielu wątków nie da się pogubić.
Ciekawa, nie przegadana a mimo wielu wątków nie da się pogubić.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZacznijmy od tego, że nazwa tej książki jest myląca. Tak jak w innych częściach Diuny, jest tu dużo skakania po różnych wątkach i perspektywach. I jest to zdecydowanie na plus. Możemy poznać początki powstawania Bene Gesserit, Tleilaxan, Gildii i reszty sił kierujących imperium w Kronikach Diuny. Wyjątkowo pozytywnie zaskoczyła mnie również fabuła, dobrze i pewnie poprowadzona. Znajdziemy tu ogrom zniuansowanych relacji pomiędzy poszczególnymi postaciami.
Zacznijmy od tego, że nazwa tej książki jest myląca. Tak jak w innych częściach Diuny, jest tu dużo skakania po różnych wątkach i perspektywach. I jest to zdecydowanie na plus. Możemy poznać początki powstawania Bene Gesserit, Tleilaxan, Gildii i reszty sił kierujących imperium w Kronikach Diuny. Wyjątkowo pozytywnie zaskoczyła mnie również fabuła, dobrze i pewnie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Wielkie Szkoły Diuny" stanowią ciekawą kontynuację trylogii "Legendy Diuny" - opowiada pierwsze kroki Imperium po pokonaniu myślących maszyn. Mamy tu rozbudowane wątki tytułowych szkół, które kształtują ludzi: Bene Gesserit, Gildia Kosmiczna, Szkoła Mentatów, Akademia Suka czy mistrzowie miecza z Ginaza. Pojawia się też wątek fanatycznych butlerowców, który wzburzy czytelników miłujących postęp technologiczny. Jedyny zgrzyt w dziele Briana i Kevina to obraz pierwszych kobiet Bene Gesserit, który odbiega od wizji Franka Herberta: oryginalnie zdolności psychiczne i fizyczne Zgromadzenia Żeńskiego zależały od surowego treningu, natomiast w tej wersji historii kluczem do opanowania tych sztuk jest zażycie silnego narkotyku (czyli ostatecznie przyprawy). Ta jedna niespójność trochę burzy spójność uniwersum, ale mimo to książkę się czyta całkiem przyjemnie.
"Wielkie Szkoły Diuny" stanowią ciekawą kontynuację trylogii "Legendy Diuny" - opowiada pierwsze kroki Imperium po pokonaniu myślących maszyn. Mamy tu rozbudowane wątki tytułowych szkół, które kształtują ludzi: Bene Gesserit, Gildia Kosmiczna, Szkoła Mentatów, Akademia Suka czy mistrzowie miecza z Ginaza. Pojawia się też wątek fanatycznych butlerowców, który wzburzy...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiestety rozczarowanie najwidoczniej jestem po tej stronie krzywej Gaussa, iż wszystkie odstępstwa od podstawowych założeń świata stworzonego przez Franka Herberta uważam za herezję. Miałem nadzieję że przeczytam cały trójksiąg "Wielkie szkoły Diuny" jednak już po tym pierwszym tomie odpuszczam. Sięgałem po ten tom aby dowiedzieć się czy tak zwani następcy wzbogacą świat Diuny niestety masa głupot większych i mniejszych wyklucza moje zaangażowanie w dalsze próby czytania tych autorów. I ta fabuła tak przewidywalna od początku. Tak na dobrą sprawę opis dziejów zakonu żeńskiego z tej książki można by zmieścić na 80 stronach a reszta 614 stron to historie pobocze.
Wystawiam 4 tylko dla tego, że dałem radę to przeczytać a nie odrzuciłem na bok.
Niestety rozczarowanie najwidoczniej jestem po tej stronie krzywej Gaussa, iż wszystkie odstępstwa od podstawowych założeń świata stworzonego przez Franka Herberta uważam za herezję. Miałem nadzieję że przeczytam cały trójksiąg "Wielkie szkoły Diuny" jednak już po tym pierwszym tomie odpuszczam. Sięgałem po ten tom aby dowiedzieć się czy tak zwani następcy wzbogacą świat...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPanowie Herbert i Anderson to niezwykle płodny duet. Ich wspólnych powieści, osadzonych w uniwersum "Diuny", ukazało się w Polsce już jedenaście (to łączna liczba z dwóch wydawnictw). W ich dorobku znajdziemy zarówno prequele słynnej sagi, jak i jej midquele i sequele. Gdy szukacie odpowiedzi jak przebiegał legendarny Dżihad Butleriański, proszę bardzo – wystarczy sięgnąć po Trylogię „Legend Diuny”. Jeśli z kolei nurtuje Was jak zakończyła się oryginalna saga, panowie służą dwutomową kontynuacją. A może chcecie poznać losy Paula po odejściu na pustynię? I w tym przypadku możemy się tego dowiedzieć, o jego losach opowiada bowiem „Paul z Diuny”. Lektury dla fanów jest zatem mnóstwo, jednak fundamentalne pytanie jest takie, czy te dopiski dorównują poziomem książkom napisanym przez Herberta seniora? Ogromna większość powie zapewne, że nie, jednak myślę, że odpowiedź nie może być aż tak jednoznaczna.
„Zgromadzenie Żeńskie” rozpoczyna nową trylogię, opisującą początki najsłynniejszych szkół działających we wszechświecie. Jak sama nazwa wskazuje pierwszy tom skupia się, przynajmniej w teorii, na Bene Gesserit. Akcja powieści dzieje się około 80 lat po bitwie pod Corrinem. Coraz bardziej do głosu dochodzi radykalny ruch butlerian, pragnący narzucić reszcie społeczeństwa swoje skrajnie antytechnologiczne idee. Z dnia na dzień butlerianie stają się coraz bardziej agresywni, z ich zdaniem musi liczyć się nawet imperator – Salvador Corrino. Tymczasem w innych miejscach galaktyki jak grzyby po deszczu, powstają nowe szkoły, chcące kształcić ludzkie umysły. Jedną z nich jest tytułowe Zgromadzenie Żeńskie, którego członkinie próbują obudzić w sobie wspomnienia innych kobiet, a także manipulować genotypami poszczególnych ludzi. Jednak, gdy w swoich intrygach wezmą na cel samego imperatora, okazuje się, że sprawa może się dla nich zakończyć fatalnie.
Tytuł książki jest nieco mylący. Wątek zgromadzenia jest bowiem zaledwie jednym z wielu, i to niekoniecznie najbardziej eksploatowanym. Tak jak autorzy nas do tego przyzwyczaili, także w swojej najnowszej powieści ciągną różne historie i opisują losy wielu ludzi, które z początku odrębne, im bliżej zakończenia, tym coraz bardziej łączą się w układ wzajemnych zależności i powiązań.
To, co zdecydowanie odróżnia dopiski tandemu, od prac Franka Herberta, to styl poszczególnych powieści i inne punkty docelowe. „Zgromadzenie Żeńskie” to na dobrą sprawę zwyczajna space opera, tylko osadzona w znanym już świecie. Dla ortodoksyjnych fanów taki stan rzeczy już od dawna jest nie do przyjęcia, jednak jeśli oderwiemy tę powieść od tej kanonicznej „Diuny”, otrzymamy w rezultacie porcję satysfakcjonującej rozrywki. Oczywiście, nie ma co szukać w niej specjalnie jakiejś głębi, ale mimo to, nie jest to książka zła, na jaką wielu stara się ją (i inne powieści duetu) wykreować.
Bohaterowie są co prawda w większości przypadków dosyć standardowi (jeśli czytało się chociażby „Ród Atrydów”, można dostrzec pewne schematy),mimo to rzuceni zostają w ciekawe okoliczności. Właśnie tworzenie tła fabularnego to dosyć mocny punkt pisarstwa Herberta i Andersona. Wykorzystując ciekawe momenty z historii uniwersum, potrafią wkomponować w nie chwytliwą, pełną akcji opowieść. Tak jest właśnie w tym przypadku. Fabuła właściwie z miejsca wciąga czytelnika, i nawet jeśli odczuwa on, że nie jest to fantastyka ambitna, to i tak będzie z zainteresowaniem przerzucał kolejne stronice.
Umiejscowienie dzieł Herberta i Andersona w tym właśnie uniwersum, z jednej strony bez wątpienia poprawi ich sprzedaż. Mimo psioczenia, wciąż bardzo wielu czytelników chce czytać o tym, co doprowadziło do konkretnych, znanych już wydarzeń i jak kształtowała się historia świata "Diuny". Druga rzecz jest taka, że niejako naturalnym kierunkiem dla Herberta Juniora, jest kontynuowanie pracy ojca. Mimo to jednak, chciałbym kiedyś przeczytać jego (nawet w parze z Andersonem) autorską historię. Podczas pisania kolejnych „Diun” Brian Herbert zdecydowanie nabrał wprawy, także jakaś świeża rzecz mogłaby być naprawdę czymś wartym uwagi.
Osobny akapit trzeba poświęcić wydaniu tej powieści. Rebis jak zwykle stanął na wysokości zadania i zaproponował czytelnikom formę dobrze już im znaną. Nie będę ukrywał, że osobiście jestem zachwycony tą edycją. Po pierwsze w końcu mamy możliwość czytania całej oryginalnej sagi, jak i jej kontynuacji, w jednolitym, a przy tym pięknym wydaniu. Nie mniej ważną sprawą jest fakt, że książki znakomicie prezentują się na regale. Ci, którzy kolekcjonują „Diunę” to zazwyczaj bibliofile, więc to wydanie musi być dla nich niewątpliwie powodem do radości. Cieszy też, że na kartach „Zgromadzenia Żeńskiego z Diuny” wciąż możemy znaleźć wspaniałe ilustracje Wojciecha Siudmaka, które jak zawsze dodają treści smaku. Pozostaje tylko życzyć sobie, jak i innym czytelnikom, by większość wielkich serii fantastycznych dostała kiedyś taką oprawę jak „Diuna”.
Każda kolejna odsłona „Diuny” autorstwa Herberta i Andersona, wywołuje różne reakcje. Od narzekania, że to już nie to samo, co kiedyś, po uznanie, że mimo innego stylu, jest to literatura chwytliwa. Prawda leży zapewne gdzieś pośrodku. Ja osobiście nie uważam, by te „–quele” były jakąś abominacją. Oczywiście i dla mnie oryginalna saga jest zdecydowanie lepsza, mimo to jednak, potrafię docenić chęć rozwijania tych pasjonujących historii o nowe rozdziały. „Zgromadzenie Żeńskie z Diuny” jest kolejnym przykładem, że „Diuna” to, poza filozofią, także dobra rozrywka.
(Recenzja napisana w 2012 roku dla nieistniejącego już portalu poprzecinku.pl)
Panowie Herbert i Anderson to niezwykle płodny duet. Ich wspólnych powieści, osadzonych w uniwersum "Diuny", ukazało się w Polsce już jedenaście (to łączna liczba z dwóch wydawnictw). W ich dorobku znajdziemy zarówno prequele słynnej sagi, jak i jej midquele i sequele. Gdy szukacie odpowiedzi jak przebiegał legendarny Dżihad Butleriański, proszę bardzo – wystarczy sięgnąć...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Umysł człowieka jest święty.”
Fantastycznie odnalazłam się we wszechświecie Diuny. Po spotkaniu z tomami serii „Kroniki Diuny”, napisanymi przez Franka Herberta, z przyjemnością zabrałam się za poznawanie cyklu „Preludium Diuny”, stworzonym przez Briana Herberta i Kevina J. Andersona. Wreszcie przyszła kolej na pierwszą odsłonę „Wielkich Szkół Diuny” autorstwa wymienionego duetu. Niesamowicie się wciągnęłam, niecierpliwie odwracałam strony książki w pogoni za dynamicznie rozwijającą się intrygą, zaskakującymi incydentami, nieoczekiwanymi obrotami spraw. Co prawda, dostrzegłam kilka drobnych niedociągnięć w scenariuszu zdarzeń, trochę pójścia na skróty przez Herberta i Andersona, spłaszczenia w finałowych odsłonach pasjonująco rozwijających się wątków, jednak poza lekkim niedosytem, nie wpływały znacząco na pozytywny odbiór opowieści. Interesująco było odbyć podróż w czasie, w stosunku do pierwowzoru stworzonego przez Franka Herberta, zerknąć na początki tworzenia żeńskiego zgromadzenia, bazującego na czarodziejskich mocach, mającego umysłem wgląd w bibliotekę dawnych istot, opracowującego ambitny plan eugeniczny, decydującego w przyszłości o losach wszechświata i rodów odgrywających kluczową rolę.
Sto lat po wielkim dżihadzie a osiemdziesiąt po zniszczeniu maszyn myślących przez tysiąc lat niewolących gatunek ludzki, historia zapisała się frapującymi, ale i krwawymi, zdarzeniami. Ludzkość pozbawiona wroga zewnętrznego skupiła się na wewnętrznym. Dopuściła do głosu religijny fanatyzm wypaczający butlerowskie idee w poszukiwaniu władzy, zmieniający strach w przemoc a panikę w broń. Powstawała wielka flota kosmiczna i zmutowani nawigatorzy, otulona szczelnie w pychę bogactwa i niszczenia konkurencji. O prestiż walczyły liczne szkoły kładące nacisk na zwiększenie zdolności umysłu i ciała, w tym mentorska, suki i miecza. Zemsta została dopuszczona do głosu przez historyczne geny i zdradzoną naukę. Przebudzono legendarną przeszłość, aby zmazać własne grzechy i rodowe klęski. Natomiast imperatorski dwór okrył się siecią kłamstw, intryg, buntu i nienawiści. Autorzy poradzili sobie ze zgrabnym zmiksowaniem wątków, nadaniem ciekawej oprawy, nasyceniem emocjami i sentencjami. Nie oszczędzali bohaterów, poświęcali dla bardziej lub mniej słusznej sprawy, zrywali kruche przymierza i zawiązywali pozornie perspektywiczne relacje. Wkradła się sympatyczna niepewność co do losów postaci. Czy wiedza jest potężniejsza od zabobonu, postęp od barbarzyństwa, a racjonalne myślenie silniejsze od paranoi? Czy droga do wszelkiego rozwoju wiedzie przez kryzys? Chętnie wyczekuję kolejnej odsłony dziejów szkół imponujących w przyszłości świata Diuny.
bookendorfina.pl
„Umysł człowieka jest święty.”
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFantastycznie odnalazłam się we wszechświecie Diuny. Po spotkaniu z tomami serii „Kroniki Diuny”, napisanymi przez Franka Herberta, z przyjemnością zabrałam się za poznawanie cyklu „Preludium Diuny”, stworzonym przez Briana Herberta i Kevina J. Andersona. Wreszcie przyszła kolej na pierwszą odsłonę „Wielkich Szkół Diuny” autorstwa...
Na pewno więcej się dzieje niż w podstawowym cyklu. Nie ma dłużyzn. Może aż za szybko rzeczy się dzieją. Bohaterowie, wobec których nic nie czuję, nie polubiłem ich.
Nie jest to na pewno poziom Diuny, ale przeczytać warto.
Na pewno więcej się dzieje niż w podstawowym cyklu. Nie ma dłużyzn. Może aż za szybko rzeczy się dzieją. Bohaterowie, wobec których nic nie czuję, nie polubiłem ich.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie jest to na pewno poziom Diuny, ale przeczytać warto.