Prywatny dziennik żałoby. „Sabo się zatrzymał” Oto Horvata

LubimyCzytać
12.12.2019

Oto Horvat, piszący po serbsku Węgier z Wojwodiny, czyli autonomicznego okręgu w północnej Serbii, opublikował niezwykle osobistą książkę. To zapis procesu odchodzenia jego żony. W zawartych w książce miniesejach autor mierzy się z wyzwaniem, jakim jest powstrzymanie świata przed rozpadnięciem się na kawałki, gdy w obliczu śmierci bliskiej osoby nadal trzeba żyć.

Literatura często podejmuje ten temat. Dość wspomnieć kilka najnowszych pozycji: nagrodzone nagrodą Nike „Rzeczy, których nie wyrzuciłem” Marcina Wichy, „Umarł mi” Ingi Iwasiów, „Bez dziadka” Jolanty Jonaszko czy świetnie przyjęty przez krytykę „Kontener” Marka Bieńczyka. W centrum książki Horvata nie znajdują się jednak matka, ojciec czy dziadek, a żona, przez długie miesiące cierpiąca na chorobę nowotworową.

„Sabo się zatrzymał” to prywatny dziennik żałoby, raport z rozpaczy rozpisany na kilkadziesiąt trzymających w napięciu miniesejów o rzeczach, zjawiskach i zdarzeniach związanych z człowiekiem umierającym. To zapis uczuć mężczyzny, który powoli tracąc żonę, musi przyjąć jej śmierć i jednocześnie nie pozwolić, żeby rozpadł się otaczający go świat. Książka jest próbą odpowiedzi na pytanie, jak funkcjonować „potem”, z pęknięciem w poprzek jaźni, które nijak nie chce zasklepić się blizną, a które trzeba w końcu zagadać, zasypać, zasłonić dobrze zorganizowaną codziennością, czymkolwiek, byle nie popaść w obłęd.

Oto Horvat pisze o chorobie i umieraniu, ale – paradoksalnie – także o pogoni za życiem, w pełni odczuwanym dopiero w obliczu śmierci.

Powieść „Sabo się zatrzymał” została przełożona na kilka języków, w Serbii doczekała się trzech wydań, przyniosła autorowi nagrody Biljany Jovanović i Mirko Kovaca i znalazła się w ścisłym finale prestiżowej nagrody czasopisma „NIN” (2015).

Myśli o ojcu wciąż go nachodzą, chociaż ostatnio coraz rzadziej. Na szczęście czy na nieszczęście? W zasadzie to przygnębiają­ce, że smutek z czasem traci moc i zmienia się w drobną niedogodność. Przeraża go wizja, że z A. będzie tak samo, że pamięć o niej przesunie się z rzęsiście oświetlonego proscenium za kurty­nę, gdzie ból nie jest już tak wyrazisty, jakbyśmy sobie tego życzyli. Bo czy z nim, paradoksalnie, nie czulibyśmy się lepiej i nie byłoby nam łatwiej znieść faktu, że żyjemy dalej bez tych, bez których życie wydawało się nam niemożliwe? Czy tylko niegasnące cierpienie może równać się tęsknocie za utraconym człowiekiem? Wspomnienia słabną, bo się nimi nie dzielimy, nie wskrzeszamy w roz­mowie kolorów, dźwięków, smaku detali.

Publikację dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.

Oto Horvat (1967, Nowy Sad) – poeta, prozaik i tłumacz (z węgierskiego, włoskiego i niemieckiego). Studiował hungarystykę w Nowym Sadzie, germanistykę w Erlangen i w Berlinie. Autor siedmiu książek poetyckich: „Gde nestaje šuma” („Gdzie znika las”, 1987; nagroda za najlepszy debiut), „Zgrušavanje” („Krzepnięcie”, 1990), „Gorki listovi” („Gorzkie liście”, 1990), „Fotografije” („Fotografie”, 1996), „Dozvola za boravak” („Pozwolenie na pobyt”, 2002), „Putovati u Olmo” („Jechać do Olmo”, 2008), „Izabrane & nove pesme” („Wiersze wybrane i nowe”, 2009), a także powieści „Sabo je stao” („Sabo się zatrzymał”, 2014) i zbioru opowiadań „Kao Celanovi ljubavnici” („Jak Celanowscy kochankowie”, 2016). Jako tłumacz poezji opublikował tomy Jánosa Pilinszkyego („Krater”, 1992), Ottó Fenyvesiego („Anđeo haosa”, 2009) i Hansa Magnusa Enzensbergera („Poslednji pozdrav astronautima”, 2010).

Oto Horvat jest tłumaczony na macedoński, niemiecki, słoweński i węgierski. W Polsce jego poezję prezentowały „Fabularie”, a prozę – „Literatura na Świecie”. Mieszka i pracuje we Florencji.

Artykuł sponsorowany

Reklama

komentarze [1]

Sortuj:
Dodaj wypowiedź

Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany.

2476
4
12.12.2019 12:59

Zapraszamy do dyskusji.


zgłoś błąd