bookmoment 
https://bookmoment.pl
Wędrując korytarzami historii...
kobieta, status: Czytelniczka, dodała: 10 cytatów, ostatnio widziana 6 godzin temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2019-01-21 13:19:09
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Kuba Sobański (tom 1)

Będąc niejako towarzyszem, czytelnik podąża za głównym bohaterem, dotrzymując mu kroku w każdej chwili jego życia – podczas prozaicznych czynności, na zbrodniach kończąc. Nie da się ukryć, że Kuba Sobański to inteligentna, wielowymiarowa i fascynująca persona. Opisuje wszystko z wysublimowaną precyzją, ta zaś intryguje, aczkolwiek może irytować. Seks, narkotyki, imprezy – wszystko przewija... Będąc niejako towarzyszem, czytelnik podąża za głównym bohaterem, dotrzymując mu kroku w każdej chwili jego życia – podczas prozaicznych czynności, na zbrodniach kończąc. Nie da się ukryć, że Kuba Sobański to inteligentna, wielowymiarowa i fascynująca persona. Opisuje wszystko z wysublimowaną precyzją, ta zaś intryguje, aczkolwiek może irytować. Seks, narkotyki, imprezy – wszystko przewija się, co chwilę tworząc obraz zdegenerowanego pokolenia, które, korzystając z pieniężnych zasobów rodziców, uważa się za lepszych od innych. Irytować może zbyt duże przywiązanie uwagi bohatera do ubioru postaci – szczegółowe i skrupulatne. Jako, że zdarzenia widzimy oczami protagonisty, naszła mnie myśl, czy to aby nie jest pewien odłam nerwicy natręctw. Niemniej portret psychologiczny bohatera został precyzyjnie nakreślony i nie pozostawia złudzeń – to zabójca wyborowy.

Czytelnik angażuje się w prezentowaną historię. Autor nie ma w zwyczaju utrudniania bohaterowi osiągnięcia celu, aczkolwiek zdarzają się dość nieprzewidziane sytuacje. W tym miejscu, warto jednak wspomnieć o filmowym biegu wydarzeń, mogącym drażnić odbiorcę. Owszem, posiada dozę realizmu i mógł mieć miejsce, ale bardziej jest domeną średniej jakości produkcji, których nie brak na rynku. Kolejna rzecz, to fakt, iż autor nadużywa synonimu nazwy jednego z narkotyków, co na dłuższą metę staje się denerwujące.

Prócz świetnej rozrywki, którą powieść bezapelacyjnie dostarcza, niesie za sobą również pewnego rodzaju przestrogę i refleksję dotyczącą mediów społecznościowych. Obnażamy się w sieci ze wszystkich swoich rozterek, szczęśliwych chwil, błahostek. Często publikujemy zdjęcia, dodając do nich lokalizację. Nigdy nie wiemy, do kogo dotrze dany post, czy zdjęcie. Nigdy nie wiemy kto, tak naprawdę, znajduje się po drugiej stronie i jakie ma zamiary. „Pamiętnik diabła”, pomimo swojej brutalności, podejmuje tę ważną tematykę, pokazując, jakie mogą płynąć z niej konsekwencje.

Zdumiewa fakt, iż „Pamiętnik diabła” to debiut autora. Drobiazgowość i dbałość o szczegóły udowadniają z jaką starannością Adrian Bednarek podszedł do sprawy. Czytelnik może odnieść wrażenie, że przedstawione sceny w istocie miały miejsce, co tylko temu dowodzi. Wyjmując pewną manierę, i kilka wcześniej wspomnianych wad, książka bez wątpienia zasługuje na uwagę.

pokaż więcej

 
2019-01-17 11:33:39
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Rubieże rzeczywistości (tom 4)

Samotność. O niej w lekturze najwięcej. Przedziera się przez niewypowiedziane słowa, milczący telefon czy zgaszone światła. Autor poprzez postać głównego bohatera pokazuje czytelnikowi, jakie piętno może ona odcisnąć na życiu człowieka. Jak trudno ją wyplenić nawet wtedy, gdy bardzo się tego pragnie.

„Ciężki bagaż” intryguje od pierwszych stron. Wydawać by się mogło, że jest wielogatunkową...
Samotność. O niej w lekturze najwięcej. Przedziera się przez niewypowiedziane słowa, milczący telefon czy zgaszone światła. Autor poprzez postać głównego bohatera pokazuje czytelnikowi, jakie piętno może ona odcisnąć na życiu człowieka. Jak trudno ją wyplenić nawet wtedy, gdy bardzo się tego pragnie.

„Ciężki bagaż” intryguje od pierwszych stron. Wydawać by się mogło, że jest wielogatunkową powieścią, łączącą ze sobą elementy fantastyki, grozy, thrillera, a nawet romansu. Zlepek tych fragmentów tworzy specyficzny, momentami melancholijny, klimat.

Fabuła powieści nie należy do skomplikowanych – cechuje się prostotą. Książka napisana jest w przystępny, pozbawiony zbędnych ozdobników sposób, jednak czasami brakuje w nim pisarskiego pazura. Narracja, choć ciekawa, zbudowana została w głównej mierze na niepozbawionych wad dialogach. Wydają się wyuczonymi, sztucznymi kwestiami, którym bohaterzy nie nadają wiarygodności. Natomiast opisy otoczenia i zdarzeń ograniczają się zaledwie do kilku zdań.

Bruno Kadyna skupia się na osobie głównego bohatera, zapominając nieco o pozostałych postaciach, przez co wypadają one blado w porównaniu z protagonistą. Są mało wyraziste i pozbawione emocji. Brakuje im także zacięcia. Pomimo przejawów dobroci i cech pozytywnych, są ociężali, a czasem pozbawieni pewności siebie i zobojętnieni. Czego nie można powiedzieć o protagoniście. To właśnie jego czytelnik poznaje najlepiej. Dzieje się tak za sprawą pierwszoosobowej narracji, przedstawiającej myśli, stan emocjonalny i przemyślenia mężczyzny. Zapis jego myśli jest dobrym zabiegiem, ponieważ dzięki niemu można przyjrzeć się dylematom postaci, zastanowić nad tym, co czytelnik zrobiłby na jego miejscu. Bohater za wszelką cenę chce dążyć do poznania prawdy, skonfrontować się z własnymi decyzjami, przemyśleć, którą drogę obrać, aż wreszcie odciąć się od przeszłości i zacząć normalne życie. Choć nie do końca zostało powiedziane, co ukształtowało bohatera, to czytelnik może się tego domyślić.

Autor książki nie podaje gotowych rozwiązań. Czytelnik ma wrażenie, że lekka linia narracyjna jest tylko przykrywką do czegoś tkwiącego głęboko, zakorzenionego w fabule. Nie ma tu jednej, prostej ścieżki interpretacyjnej, nie wszystko jest oczywiste. Ta historia ukazuje ludzką perfidię, chęć wzbogacenia się, nawet kosztem życia innych. Jednakże pomiędzy przewrotnością i niezbyt pozytywnym wydźwiękiem fabuły, można odnaleźć opowieść o wyjątkowej więzi ludzi z naturą i poświęceniu. Czytelnik zostaje skonfrontowany z magicznymi mocami, które nie sposób okiełznać. A może to tylko pozory? Uchylona zasłona fantazji pozwala puścić wodze wyobraźni i podążać znanymi sobie drogami.

pokaż więcej

 
2019-01-14 12:39:16
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Tytuł powieści jest nieco zwodniczy, sugeruje bowiem, że to żeński pierwiastek będzie stanowił główną część fabuły. Nic bardziej mylnego. Co prawda kobiety pełnią w powieści ważną rolę, co zostało wielokrotnie podkreślone, ale nie poświęcono im jednak zbyt wiele miejsca. Cała linia fabularna jest skoncentrowana wokół szefa mafii i jego przewinień – sensacji i nieoczekiwanych zwrotów akcji.... Tytuł powieści jest nieco zwodniczy, sugeruje bowiem, że to żeński pierwiastek będzie stanowił główną część fabuły. Nic bardziej mylnego. Co prawda kobiety pełnią w powieści ważną rolę, co zostało wielokrotnie podkreślone, ale nie poświęcono im jednak zbyt wiele miejsca. Cała linia fabularna jest skoncentrowana wokół szefa mafii i jego przewinień – sensacji i nieoczekiwanych zwrotów akcji. Przedstawione tu zdarzenia są ciekawe i nieprzewidywalne, a sama akcja jest dobrze wyważona. Tempo powieści jest dynamiczne i zmyślnie poprowadzone. Pomimo wtórności tematyki, książka tchnie świeżością i nieszablonowym spojrzeniem.

Autor wyraźnie skupia się na pozornie zwykłych charakterach, których meandry losu rzucają na głębokie wody codzienności, gdzie najdrobniejszy błąd czy niewłaściwy krok mogą być katastrofalne w skutkach. Podobnie jak w “66 duszach” czy “Ostatnim worku cementu“, Mateusz Wieczorek stawia na antagonistów. Są to osobowości sprawnie nakreślone, ich historie malowane są niemalże w samym piekle; ich doświadczenia są wyrazem brutalności i niezłomności. Nie często mam do czynienia z bohaterami, którzy wzbudzają we mnie skrajne emocje. Tych bohaterów po prostu się uwielbia i nienawidzi jednocześnie. Wydawać by się mogło, że każdy nosi w sobie zadrę, która go ukształtowała, a której nie chce się pozbyć.

Ironiczne zdarzenia i wypowiedzi antagonistów, przejaskrawiona rzeź czy śmiertelnie poważna atmosfera są fundamentami tej powieści. Wszystkie poruszane w niej wątki, nierzadko nieoczywiste, stają się kluczowym elementem do poskładania całości fabuły w logiczny ciąg zdarzeń.

“7 kobiet mafii” to powieść wciągająca, pełna cynizmu, kpiny i sarkazmu, w której czarny humor skutecznie tuszuje warsztatowe braki. Zawiłą intrygą, ostrym językiem i bezkompromisowością bez wątpienia przykuwa uwagę. Zawrotna akcja i niesztampowość składają się na satysfakcjonujący twór.

pokaż więcej

 
2019-01-13 16:40:02
Ma nowego znajomego: Adrian
 
2019-01-11 10:23:23
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

„Pasujesz tu najlepiej” jest niekonwencjonalnym, nieokrzesanym, nierzadko absurdalnym i zakrawającym na wulgarność zbiorem opowiadań, niekiedy, tchnących perwersją i niesmakiem. Za sprawą ostrego języka, Miranda July przekazuje myśli, oscylujące wokół miłości, romansu, bólu, tęsknoty, wstydu. Nie brak odniesień do seksualności człowieka; jego żądz czy pragnień. I choć wiele z przedstawionych... „Pasujesz tu najlepiej” jest niekonwencjonalnym, nieokrzesanym, nierzadko absurdalnym i zakrawającym na wulgarność zbiorem opowiadań, niekiedy, tchnących perwersją i niesmakiem. Za sprawą ostrego języka, Miranda July przekazuje myśli, oscylujące wokół miłości, romansu, bólu, tęsknoty, wstydu. Nie brak odniesień do seksualności człowieka; jego żądz czy pragnień. I choć wiele z przedstawionych opowiadań traktować można z przymrużeniem oka, tak dotykają one cienkiej i wrażliwej strony egzystencji, stanowiąc swoistą odmianę tematów tabu.

Opowiadania koncentrują się na ludzkich problemach i pokrętnych charakterach, które w gruncie rzeczy przybierają ten sam tembr głosu – niewygodny, samotny, melancholijny. Miranda July wdziera się do psychiki swoich bohaterów, wyciągając na światło dzienne szaleństwo, będące namiastką groteskowego taktu, wybrzmiewającego dziwacznością i pokracznością. Nie ulega wątpliwości, że autorka lubuje się w absurdach – to do nich wrzuca swoich bohaterów. Ci zaś są zepsuci i błędni. Pomimo tego, stają się swoistym magnesem sprawiając, że czytelnik chce ich bliżej poznać – wejść w ich życie i odkryć nawet te najbardziej ohydne rzeczy, które ich warunkują. Niemniej, postaci wydają się być oderwane od rzeczywistości, są przerysowane, niemal groteskowe. Każdy bohater opowiada swoją historię, jednakże pewne z nich wypadają płasko i nijako. Inne zaś zostały przedstawione w sposób sugerujący, iż dana problematyka, jak choćby kazirodztwo, jest czymś zwyczajnym i normalnym.

Z najnowszą powieścią Mirandy July mam ten problem, że, do końca lektury, moje uczucia względem niej pozostały ambiwalentne. Jedno jest pewne – z każdego opowiadania płynie samotność, zagubienie, nieumiejętność odnalezienia się ani „tu i teraz” ani „gdzieś i kiedyś”. To niepokojąca wizja tego, jak człowiek może się zagubić w otaczającej go rzeczywistości, zatracić w czymś, co nierealne. „Pasujesz tu najlepiej” jest neurotycznym zlepkiem historii osób, które dotknęło zło, zamieszkało w nich, rozgościło się, nie chcąc za nic ich opuścić.

pokaż więcej

 
2019-01-07 21:16:31
Ma nowego znajomego: Anna
 
2018-12-17 13:08:16
Ma nowego znajomego: ksiazkawprezencie
 
2018-12-12 11:41:12
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Seria: Klasyka grozy

"Jaka była najgorsza rzecz, którą kiedykolwiek zrobiłeś? Tego ci nie powiem, ale opowiem ci o najgorszej rzeczy, która mi się przytrafiła, o tej najstraszniejszej…"

Tym nieco enigmatycznym zdaniem czytelnik rozpoczyna prawdziwie osobliwą wędrówkę, sięgającą do jego własnej wyobraźni, bowiem to właśnie do niej odwołuje się Peter Straub. Nie budzi on lęku w typowym, dla klasycznej literatury...
"Jaka była najgorsza rzecz, którą kiedykolwiek zrobiłeś? Tego ci nie powiem, ale opowiem ci o najgorszej rzeczy, która mi się przytrafiła, o tej najstraszniejszej…"

Tym nieco enigmatycznym zdaniem czytelnik rozpoczyna prawdziwie osobliwą wędrówkę, sięgającą do jego własnej wyobraźni, bowiem to właśnie do niej odwołuje się Peter Straub. Nie budzi on lęku w typowym, dla klasycznej literatury grozy, stylu. W tej powieści nic nie wyskoczy nagle zza rogu – tutaj straszy strach. Autor w doskonale przemyślany sposób snuje opowieść, której wielowątkowość intryguje i zapewnia, że czytelnik sięgnął po książkę rewelacyjną. „Upiorna opowieść” opierając się na znanych schematach, wypływa na głębokie wody, nurkuje w niej i wynurza się na powierzchnię, tworząc własny złowieszczy i niepowtarzalny wir.

Nie bez powodu tytuł oryginału to „Ghost Story” – ta historia w istocie jest o duchach. Ich widmo przewija się subtelnie między wierszami, czasem wychylą się bardziej, czasem uśpią czytelniczą czujność, jednak wciąż tam są. Są i czekają. Powoli, mozolnie, przenikają do rzeczywistości, moszczą się w niej, nawiedzają w koszmarach. Jest też potwór, przybierający twarz kobiety, stający się zarówno snem jak i jawą; koszmarem i marzeniem; przeszłością i przyszłością; zimnem i ciepłem…

Książka zachwyca fantastycznym sposobem narracji, ciekawą konstrukcją, ale i genialnym, mrocznym klimatem, który gęstnieje z każdą kolejną stroną, aby rozwiać się na moment i powrócić ze zdwojoną siłą. Ta niepokojąca atmosfera staje się pełnokrwistym bohaterem, złożonym ze snów i rzeczywistości. Paleta osobowości występujących w książce jest imponująca. Każdy bohater otrzymał swoje miejsce i wyróżniające go cechy. Czytelnik ma możliwość poznania zarówno psychikę bohatera – z wszystkimi jego lękami – jak i doświadczenia, będące częścią jego przeszłości czy teraźniejszości.

Peter Straub nie spieszy się z opowieścią, dawkuje ją, zapominając nieraz o chronologii zdarzeń. Nurt narracyjny zbudowany jest z urywków różnych perspektyw, których ogólny zarys może wydawać się chaosem; rozsypaną paletą puzzli. W końcu jednak każda linia znajduj czas ujście, łączy się, tworząc pełny i barwny obraz niedopowiedzeń, aluzji i symboli. Przewijające się retrospekcje, czy nagła zmiana spojrzenia może dezorientować, aczkolwiek zdawać by się mogło, że bez tego elementu powieść straciłaby swój wydźwięk.

„Upiorna opowieść” jest historią o złowieszczej mocy przeszłości, nieznanej przyszłości. Peter Straub urządził swoisty spektakl przepełniony mrokiem, ciemnymi barwami, naznaczony niepokojącym klimatem. I choć momentami wydawać się może nużący, tak lektura sumarycznie stanowi dzieło, które każdy wielbiciel gatunku grozy powinien poznać.

pokaż więcej

 
2018-12-12 06:59:34
Ma nowego znajomego: Monika
 
2018-12-11 11:21:27
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
 
2018-12-06 22:08:54
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Ta lekka i minimalistyczna powieść przenosi czytelnika to małomiasteczkowej społeczności. Unosi się nad nią widmo ciężaru, ale i potężnego ładunku emocjonalnego, czekającego na odpowiedni moment eksplozji. Już sam klimat jest zachwycający: enigmatyczny, podszyty wątkiem fantastycznym. Stephen King znany jest z obszernych opisów, jednakże ta powieść jest od nich wolna. Pod podszewką prostych... Ta lekka i minimalistyczna powieść przenosi czytelnika to małomiasteczkowej społeczności. Unosi się nad nią widmo ciężaru, ale i potężnego ładunku emocjonalnego, czekającego na odpowiedni moment eksplozji. Już sam klimat jest zachwycający: enigmatyczny, podszyty wątkiem fantastycznym. Stephen King znany jest z obszernych opisów, jednakże ta powieść jest od nich wolna. Pod podszewką prostych słów, czy zwrotów, kryje się prawdziwa kwintesencja tej krótkiej nowelki – wątek obyczajowy wiedzie tutaj prym.

W powieści nie zabrakło, tak charakterystycznych dla Kinga, solidnie zarysowanych postaci. Pomimo tego, iż książka liczy nieco ponad 170 stron, bohaterowie są bardzo wyraziści i barwni. Protagonista jest osobowością, która od początku wszystko miała zaplanowane i poukładane. Gdy nagle wszystko runęło w dół, zaczął przechodzić swoistą mentalną przemianę. Dostrzegł otaczającą go rzeczywistość, która diametralnie różniła się od jego wyobrażenia; osaczające go zewsząd fałsz i zakłamanie. Każde nowe doświadczenie kształtowało go od nowa, czyniąc z niego postać bardziej pragmatyczną. Konkluzja pojawia się sama: im bohater jest bardziej świadomy tego, co dzieje się w jego otoczeniu; im szerzej otwiera oczy – ciężar codzienności zaczyna z niego uchodzić, uszczuplając go o kolejne kilogramy.

„Uniesienie” jest nowelą w której nie brak zastanowienia nad fałszem czy hipokryzją, podłą naturą człowieka i brakiem empatii. Pod fasadą wersów odczuć można smutek. Powieść nie pomija przyjaźni, wzajemnego szacunku, akceptacji czy zrozumienia, które, często zapomniane, stają się początkiem czegoś nowego. Stephen King w mistrzowski sposób podkreśla, jak często patrzymy na drugiego człowieka przez pryzmat stereotypów czy odmienności. Refleksja ta, dociera do czytelnika powoli, zmuszając go przy tym do przeanalizowania swojego własnego sposobu przeżywania codzienności.

pokaż więcej

 
2018-11-23 13:32:08
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

„Skazany na zło” jest odbiciem teatralnej sceny, na którą wchodzą aktorzy, odgrywający swoje partie. Co prawda, w powieści, publiczność kurczy się do jednego widza, jednak mimo to, wszystkie ruchy odgrywają się wedle ściśle zaplanowanego scenariusza. Adrian Bednarek w sposób nietuzinkowy maluje umysł psychopaty, wchodząc do niego i, za sprawą pisarskiego fachu, nadaje mu realny wydźwięk,... „Skazany na zło” jest odbiciem teatralnej sceny, na którą wchodzą aktorzy, odgrywający swoje partie. Co prawda, w powieści, publiczność kurczy się do jednego widza, jednak mimo to, wszystkie ruchy odgrywają się wedle ściśle zaplanowanego scenariusza. Adrian Bednarek w sposób nietuzinkowy maluje umysł psychopaty, wchodząc do niego i, za sprawą pisarskiego fachu, nadaje mu realny wydźwięk, obnażając, przed czytelnikiem najgorsze twory wyobraźni.

Główna linia powieści została zbudowana na dwóch skrajnych osobowościach, które w pewnym momencie zaczynają się przenikać. Czytelnik obcuje z osobowością wypaczoną, psychopatyczną, na wskroś przesiąkniętą złem, aby zaraz zmierzyć się z charakterem przeciętnym, wiodącym pozornie spokojne i ustatkowane życie. Przekraczając fabularny próg, czytelnika zaczyna ogarniać niepokój, podsycany żądzą ciekawości, bowiem w tej powieści każdy skrywa w sobie potworny ból, który sumarycznie zamienia się w prawdziwe zło.

Koncept fabularny nie odbiega zbytnio od kryminalnych schematów – dynamiczna akcja, intrygujące sploty, czy charakterystyczny klimat są wiodącymi elementami. Powieść nie jest przesiąknięta mnóstwem wątków – to jednolita przystań dla spragnionego wrażeń odbiorcy, który wykupił bilet wstępu na teatralne przedstawienie, a dostał coś więcej – swoistą przestrogę.

Pierwszoosobowa narracja jest zabiegiem, potęgującym nie tylko ciekawość, ale i atencję. Adrian Bednarek poszedł jednak krok dalej, wprowadzając do fabuły fragmenty widziane oczami „złego”. Nie obyło się jednak od potknięć, do których zaliczyć można swego rodzaju przewidywalność, czy łatwość, z jaką bohaterom przychodzą niektóre rzeczy. Sama postawa protagonisty jest dość naciągana i mało wiarygodna, a jego ogólna kreacja mało przekonująca. Zabrakło także pogłębionej analizy psychologicznej postaci, bowiem wewnętrzna degrengolada, czy widoczna motywacja, to niestety za mało, żeby zły omen pokrył cieniem monotonną codzienność.

Język, w jakim została napisana książka, jest poprawny i przystępny, dzięki czemu powieść czyta się sprawnie i szybko, nawet pomimo brutalnych fragmentów. „Skazany na zło” jest dobrze wykreowaną historią, która, pominąwszy kilka wad, broni się ciekawym konceptem fabularnym. Może i mało prawdopodobnym, ale wciąż intrygującym. Książka jednak, za sprawą niejednoznacznego, otwartego zakończenia, pozostawia po sobie pewien niedosyt.

Adrian Bednarek bez wątpienia potrafi przyciągnąć uwagę, skupić czytelnika na prowadzonej historii, aż w końcu pozostawić go, niezaspokojonego z chęcią poznania dalszego toku opowieści.

pokaż więcej

 
2018-11-14 23:28:33
Ma nowego znajomego: na_marginesie_ksiazk
 
2018-11-12 00:24:48
Ma nowego znajomego: Tanczaca_z_Ksiazkami
 
2018-11-09 22:35:35
Ma nowego znajomego: Kamila Głowacka
 
Moja biblioteczka
355 123 1299
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (76)

Ulubieni autorzy (6)
Lista ulubionych autorów
zgłoś błąd zgłoś błąd