Dołącz do nas! To proste.
» Własna biblioteczka
» System rekomendacji
» Zobacz, co czytają znajomi
» 100 tys. zarejestrowanych użytkowników
» 139 tys. książek
» Ponad 230 tys. recenzji
Stwórz własną internetową biblioteczkę,
pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!

Otchłań. W potrzasku

Autor:

więcej informacji
tłumaczenie: Marcin Wróbel
tytuł oryginału: Furnace. Lockdown
seria/cykl wydawniczy: Otchłań tom 1
wydawnictwo: Otwarte
data wydania: marzec 2011
ISBN: 978-83-7515-119-0
liczba stron: 304
język: polski
typ: papier
dodał: Fynemoor
7.4 (47 ocen i 22 opinie)
 
Kup książkę
Cena od 28,00 zł

Siedemnastoletni Alex Sawyer zostaje wrobiony w morderstwo i skazany na dożywocie w Otchłani. To więzienie dla młodocianych przestępców, prawdziwa podziemna twierdza, w której czai się czyste zło. Ale... Siedemnastoletni Alex Sawyer zostaje wrobiony w morderstwo i skazany na dożywocie w Otchłani. To więzienie dla młodocianych przestępców, prawdziwa podziemna twierdza, w której czai się czyste zło. Alex ma tylko dwie opcje: ulegnie okrutnym regułom więziennego życia, nieludzkim strażnikom i bezlitosnym gangom skazańców albo spróbuje uciec, choć nikomu to się jeszcze nie udało. Chłopak wraz z grupą przyjaciół decyduje się na niemożliwe…

Otchłań. W potrzasku to pierwsza część bestsellerowej serii o więzieniu dla nastolatków, w którym śmierć jest najmniejszą z trosk.
Opowieść o przyjaźni i odwadze trzymająca w napięciu jak "Prison Break".
pokaż więcej.



Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Moja ocena:
loading
Opinie znajomych
Sprawdź czy twoi znajomi napisali opinie lub dodali książkę do biblioteczki. Zaloguj się
Dyskusje o książce
 (6)

Opinie czytelników
Przeczytana: 18 lipca, 2011

"Poniżej niebios piekło się rozpościera, poniżej piekieł czeka na was Otchłań!"*

Alexander Gordon Smith jest autorem horrorów i powieści dla nastolatków. Pisze od zawsze – jego pierwsze opowiadania powstały, gdy miał sześć lat. Uwielbia gry komputerowe. "Otchłań. W potrzasku" to pierwsza część bestsellerowej serii.

Alex nie spodziewał się, że przez zwykłe włamanie jego życie zamieni się w koszmar. W tym dniu jego przyjaciel zostaje zamordowany przez dziwnych ludzi w czarnych garniturach, a Alex zostaje wrobiony w te morderstwo, za co zostaje skazany na dożywocie w Otchłani. Jest to więzienie dla młodocianych przestępców, które znajduje się głęboko pod ziemią. Alex może albo przyjąć codzienną rutynę i patrzeń beznamiętnie na krzywdy wyrządzane w Otchłani bądź spróbować ucieczki, choć niejedni ginęli podjąwszy tą decyzję. Chłopak wraz z przyjaciółmi postanawia podjąć się niemożliwego...

Otchłań jest miejscem gdzie śmierć jest nieraz lepszym wyjściem od życia. Niektórzy z więźniów zdecydowali się nawet na samobójstwo, gdy reszta młodzieży i strażnicy przyglądali się z fascynacją widowisku. Tam bójki są na porządku dziennym, a wszyscy przyzwyczajeni są do przelewu krwi. Boją się, że zostaną zabrani w środku nocy przez charłaki, kreatury, z przyszczepionymi rzeczami do twarzy, które wyglądają jak maski gazowe, i nigdy nie wrócą, bądź wrócą jako zniekształcone kreatury, niezdolne do logicznego myślenia. Jedzenie także nie może dać nadziei, tam składa się z odpadków, które dostają z góry, po zmieszaniu w szarą breję, posoloną szarą breję zostaje podane. Jeżeli zaś jest zamknięcie cel, a ktoś jest po za nią najprawdopodobniej zostanie rozszarpany przez psy, które nie mają skóry. To miejsce jest gorsze od piekła, osoby które tam trafiają, nigdy juz nie zaznają światła dziennego, nie poczują świeżego powietrza i nigdy nie będą wolne.

Akcja powieści nie wlecze się, jednak nie leci także na złamanie karku. Czytelnik nie ma kiedy się nudzić, jednak nie jest także przytłoczony natłokiem wydarzeń. Fabuła jest ciekawa i pozwala łatwo zatopić się w świecie przedstawionym przez autorkę. Co jakiś czas pojawiają się oczywiście zaskakujące momenty, a książka nie jest do przewidzenia w żadnym calu.

Co mi się rzuciło w oczy to brak szczegółowych opisów wyglądu zewnętrznego postaci. W pozycji tej mamy zarysowaną postać, niekiedy podane są też jakieś bardziej szczegółowe informacje, jednak pojedynczo, wiemy na przykład, jakie jeden bohater ma oczy, u drugiego zaś znamy kolor włosów. Przez taki brak opisu trudniej było sobie dobrze wyobrazić bohaterów powieści i jest to według mnie największy jej minus.

Chciałam także zwrócić uwagę na pewne podobieństwo, które możliwe, że nie zostałoby przez innych zauważone. Otóż, gdy Alex i inne "świeżaki" mieli zostać przydzieleni do swoich cel, to sposób w jaki ten proces przebiegał, przywiódł mi na myśl ceremonię przydziału w Harrym Potterze, tyle że w bardziej nieprzyjemnej wersji.

Humor, pojawiający się w książce, bardzo ubarwił nam, czas spędzony z tą lekturą. W miejscu, gdzie nadzieja umiera, a ludzie poddają się rutynie codzienności można było się tego nie spodziewać. Jednak nawet, tam pod ziemią, możliwe, że u bram piekieł, brak humoru nas nie znalazł. Szczególnie jeden cytat mnie bardzo rozśmieszył, przy zaistniałej sytuacji.

" - W porządku. Cichy dzieciak. Nie wystraszyłby nawet gęsi, jak mawiała moja babcia.
- Trudno go za to winić – stwierdziłem. - musiałem kiedyś uciekać przed gęsią, która goniła mnie po parku. Przysięgam, że chciała złamać mi rękę. Gęsi to samo zło."

Rozmowa dotyczyła tego, że znaleźli się w samym piekle i właśnie omawiali z kim dzielą celę w tym podziemnym więzieniu.

Pan Smith ma lekki styl pisania i używa prostego języka, kierując swą książkę szczególnie ku młodzieży. Pisze pierwszoosobowo, a cały świat przedstawiony poznajemy ze strony głównego bohatera.

"Otchłań. W potrzasku" jest powieścią o przyjaźni i poświęceniu, w miejscu gdzie nadzieja opuszcza każdego. Chłopcy, szukając drogi ucieczki, zbliżają się do siebie i w swym podziemnym życiu odnajdują ważne wartości. Czytelnik chłonąc powieść od pierwszych stron, nie może czuć się tylko jak postronny obserwator, a angażuje się w tamto życie. Śmieje się, wzrusza i przeżywa chwile prawdziwego strachu. Podsumowując, książkę tę polecam każdemu, gdyż wprowadzi ona na pewno świeży powiew, na postrzegania świata, a jeżeli nie, to i tak zapewni mile spędzony czas.

Moja ocena 9,5/10

*cytat z "Otchłań. W potrzasku."


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 kwietnia, 2011

Alexander Gordon Smith jest autorem horrorów i powieści dla nastolatków. Pisze od zawsze – jego pierwsze opowiadania powstały, gdy miał sześć lat. Uwielbia gry komputerowe (notka biograficzna wydawnictwa). Muszę przyznać, że do zapoznania się z najnowszą książką Smitha przekonała mnie okładka - mroczna, pełna bólu, grozy. Szczerze mówiąc bałam się trochę tego, co mogę znaleźć w środku...

Po Letniej Rzezi, która miała miejsce parę lat wcześniej w Wielkiej Brytanii wprowadzono program zero tolerancji dla młodocianych przestępców, który w praktyce oznacza dożywotnie wtrącenie do więzienia o zaostrzonym (choć, jak się czytelnik później przekona nie jest to dobre określenie) rygorze, Otchłani.
Siedemnastoletni Alex Sawyer, młodociany rzezimieszek opowiada nam swoją historię - to jak trafił na drogę występku, oraz to, jak został wrobiony w zabójstwo swojego najlepszego przyjaciela, osądzony i skazany na dożywocie. Jak się wkrótce okazuje Alexa wrobili przedstawiciele Otchłani, co wydaje się częstą praktyką, a dość duży procent osadzonych to niewinne dzieciaki. Samo więzienie jest przerażające, to system podziemnych jaskiń, pozbawiony dostępu światła dziennego i świeżego powietrza, w którym spotyka się zmutowane w przerażający sposób stwory, jak np. olbrzymie, pozbawione skóry psy. Wszyscy więźniowie ubierają się w identyczne bezkształtne kombinezony w uniwersalnym rozmiarze i tekturowe jednorazowe obuwie. Kąpią się we wspólnej łaźni w lodowatej wodzie. Jedzą papkę bez smaku i koloru (co akurat jest, jak się okazuje, ogromną jej zaletą, zważając na składniki). Cały czas mają wycelowane w głowy pistolety, a strażnicy raczej nie należą do osób obdarzonych głęboką empatią. Łatwo tu stracić życie w bójce, albo w paszczy jednego z piekielnych ogarów. Można też skończyć w dziurze. Do tego dochodzą jeszcze krwawe wachty, o których kolega z celi Alexa boi się nawet mówić. Tak naprawdę nikt nie dba o to, czy osadzeni przeżyją - w Otchłani nie ma odwiedzin, więźniowie odbywają dożywocie i nikt z tego miejsca nie wychodzi, prędzej czy później i tak każdy umrze.

Książkę czyta się ekspresowo, dzięki całkiem przyjemnemu stylowi autora. Jest napisana ładnym literackim językiem, bez wulgaryzmów i praktycznie bez slangu, co osobiście uważam za minus. Ugrzeczniony język Smitha bardziej pasuje do młodych intelektualistów z wysoką średnią, niż do młodocianych przestępców, jakimi w końcu są główni bohaterowie.

Postacie zapadają w pamięć, są na swój sposób charakterystyczne, jednak znów podkreślę fakt, że trochę za grzeczne. Ciekawym wybiegiem jest nadanie jednemu z najbardziej negatywnych bohaterów nazwiska Kevin Arnold - czyżby jakaś aluzja?

Interesująca fabuła i wartka akcja to niewątpliwie największe smaczki pierwszego tomu Otchłani, który wciąga niczym ruchome piaski. Dodatkowo starannie budowane od samego początku przez autora napięcie sprawia, że książka to prawdziwy page-turner, nie nudziłam się ani chwili, choć pewnie dodatkowym powodem jest fakt, że każdy z około 30 rozdziałów liczy sobie średnio dziesięć stron.

Niestety uważam, że cena książki jest trochę zbyt wygórowana, kolejne rozdziały zaczynają się zawsze na nowej stronie nieparzystej, więc zdarza się często nawet 1,5 strony pustej przestrzeni, za które również trzeba zapłacić.

Mimo wymienionych mankamentów chętnie sięgnę po następny tom Otchłani, nie ukrywam, że chętnie dowiem się więcej na temat dalszych losów Alexa oraz czym tak naprawdę jest to więzienie. Polecam raczej chłopcom w wieku ok. 15 lat, jednak na odstresowanie (jeśli ktoś umie się relaksować przy horrorze) jest dobra dla każdego odbiorcy.

http://ksiazkawmiescie.blogspot.com/


Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: maj, 2012

Od dawna miałam w planach książkę „Otchłań. W potrzasku” A.G. Smitha, ale dopiero niedawno wpadła mi ona w łapki. Cóż... Świetny opis na okładce i liczne zachęcające recenzje w internetowym (i nie tylko) świecie skutecznie zachęciły mnie do sięgnięcia po tę lekturę. Jak się szybko okazało, warto było na nią czekać:).

Wielka Brytania. Bohaterem jest 17-letni Alex Sawyer, który został wrobiony w morderstwo swojego przyjaciela. Od kilku lat zaostrzono kary dla młodocianych przestępców, dlatego nastolatek zostaje skazany na dożywocie i wtrącony do Otchłani, więzienia o najwyższym stopniu zabezpieczeń. Znajduje się ono kilka kilometrów pod ziemią, jest ściśle chronione a ten kto tam trafi, już nie wraca na powierzchnię. Alexa czeka brutalna walka o przetrwanie, okrutni strażnicy, tajemnicze eksperymenty na więźniach, bezwzględne gangi oraz krwiożercze bestie wychodzące w nocy na żer. Po prostu piekło za życia i senny koszmar, z którego nie potrafimy się wybudzić. Jednak Alex wraz przyjaciółmi postanawia dokonać rzeczy niemożliwej. Postanawia uciec z Otchłani...

Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona tą książką. Nastawiałam się na świetną lekturę i nie zawiodłam się. Od początku wciągnęłam się w fabułę, która jest bardzo ciekawa i oryginalna. Autorowi udało się stworzyć mroczny klimat i złowrogą atmosferę podsycane ciekawością czym naprawdę jest ten zakład karny i o co tu naprawdę chodzi. Bohaterowie są dokładnie nakreśleni i łatwo wczuć się w ich przeżycia. Język jest prosty, przyjemny, więc całość czyta się szybciutko. Akcja jest dynamiczna, napięcie niemałe a wydarzenia obfitują w zaskakujące momenty, które dodają smaczku całej historii. Plusem jest dość duża dawka psychologicznych odnośników, m.in. stosowanych przez strażników do poskromienia więźniów – broń, zastraszanie, przemoc, kąpiele w zimnej wodzie, dziwne jedzenie, praca do upadłego a do tego mnóstwo zakazów i nietypowych reguł. A to zaledwie przedsmak terroru więziennego. Co więcej, ważnym elementem są emocje, które udzielą się czytelnikowi i zapadną w pamięci na długo. Szczypta grozy, brutalności i mrożących krew w żyłach sytuacji również uatrakcyjni odbiór lektury.

„Otchłań. W potrzasku” to mroczna opowieść o istocie człowieczeństwa, walce o przetrwanie, przyjaźni i odwadze, trudnych decyzjach, wolności, poświęceniu czy zachowaniu ludzkich uczuć w nieludzkim świecie. Już nie mogę doczekać się kolejnego tomu. Polecam i pozdrawiam!!

Moja ocena: 5/6


Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 21 kwietnia, 2011

Siedemnastoletni Alex Sawyer zostaje wrobiony w morderstwo i skazany na dożywocie w Otchłani. To więzienie dla młodocianych przestępców, prawdziwa podziemna twierdza, w której czai się czyste zło. Alex ma tylko dwie opcje: ulegnie okrutnym regułom więziennego życia, nieludzkim strażnikom i bezlitosnym gangom skazańców albo spróbuje uciec, choć nikomu to się jeszcze nie udało. Chłopak wraz z grupą przyjaciół decyduje się na niemożliwe…

Przyznaję się ,że omijałam tę książkę szerokim łukiem i w ogóle nie "ciągnęło" mnie do niej . Jednak chcąc nie chcąc sięgnęłam wczoraj po tę powieść raczej nie spodziewając się niczego specjalnego . I znowu się myliłam :D

Zacznę może najpierw od okładki ,która początkowo była jednym z tych elementów ,które momentalnie odpychały mnie od tej lektury .Powiem szczerze ,że nie lubię tego typu "coverów" książek ,które zawsze kojarzyły mi się z jakimiś dennymi historiami .Jednak teraz już po przeczytaniu pierwszego tomu serii "Otchłań" moje poglądy trochę się zmieniły i uważam ,że jeśli chodzi o okładkę nie można chyba było dokonać lepszego wyboru.Stwór ,który na niej figuruje jest przerażający i wprowadza nas w równie okropny i spędzający sen z powiek świat .


Jak już mówiłam nie byłam przekonana co do tej książki ,również z powodu jej tematyki ,która wydała mi się po prostu przereklamowana. Mimo tego ,że także to przekonanie zostało obalone w trakcie lektury tej powieści ciągle kojarzyła mi się ona z filmem i opowiadaniem Stephena Kinga "Skazani na Shawshank" . Nie zarzucam teraz autorowi braku oryginalności ,czy coś w tym stylu, po prostu tak mi się skojarzyło ,a wpłynął na to pewnie fakt ,że nie tak dawno oglądałam właśnie ten film i byłam nim oczarowana.
Jeszcze raz więc podkreślam ,że jeśli wydaje się wam ,że ta książka jest jedną z wielu nie ulegajcie swojej intuicji i przeczytajcie pierwszą część wspomnianej serii.

Według mnie na największe ,gromkie brawa zasługuje głównie wyobraźnia autora.Stworzył on przerażający świat ,w którym nikt nie zaznaje litości i sprawił ,że czytelnikowi wydaje się on bardzo realistyczny .Zabrakło mi tu tylko choć kilku pobocznych wątków o takim zwykłym ludzkim życiu ,co by jeszcze lepiej skontrastowało świat Otchłani z normalnym otoczeniem. Smith wykreował też bardzo barwnego i wyrazistego bohatera ,z którym było mi bardzo łatwo się utożsamić i razem z nim brać udział w tych strasznych epizodach.

Spodobał mi się również styl pisania autora - niby taki zwyczajny i normalny ,a zarazem inny i wyróżniający się . Dzięki temu ,że pisarz użył właśnie takiego prostego języka czytelnikowi jest o wiele łatwiej przenieść się do świata tej powieści i razem z bohaterami odczuwać i brać udział w ich cierpieniu.

Podsumowując muszę powiedzieć ,że znowu moja intuicja mnie zawiodła i książka ,która wydawała mi się kolejną porażką okazała się wielkim ,pozytywnym zaskoczeniem. Zachęcam więc was wszystkich do przeczytania tej jakże zaskakującej i przerażającej lektury . Naprawdę warto :-)


Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam, 2011
Przeczytana: 30 lipca, 2011

Ciemność. Głośne krzyki, w których brzmi tylko przerażenie. Czerwień. Okropne, zmutowane istoty wędrują korytarzami, wybierając więźniów. Kto wie, może dziś padnie właśnie na Ciebie? Jeśli tak się stanie, spotka Cię coś znacznie gorszego od śmierci. Zabiorą Cię do miejsca, z którego wracają tylko nieliczni. Jeżeli padnie na Ciebie, będziesz modlił się o koniec.

Alex Sawyer to nastolatek, który pozornie niczym nie różni się od rówieśników. Wyjątkiem są nocne eskapady, podczas których chłopak wraz z przyjacielem okrada domy, by zapewnić sobie byt. Zazwyczaj wszystko idzie po jego myśli; jeszcze nigdy nie został złapany. Podczas jednego z napadów dzieje się coś, czego nastolatek nie przewidywał nawet w najczarniejszym ze scenariuszy: do mieszkania przybywają mężczyźni w czerni i wrabiają Aleksa w morderstwo. Chłopak szybko staje przed sądem, oskarżony o zabójstwo swojego najlepszego przyjaciela. Nikt nie wierzy, że to nie Alex zrobił to, o co został obwiniony. Otrzymuje on wyrok skazujący i tym oto sposobem zostaje dożywotnio wysłany do Otchłani.

„To oczywiste, że powiedziałem im o wszystkim (…) Ale nawet dla mnie ta opowieść brzmiała niedorzecznie, była zupełnie niewiarygodna. Wcale ich nie winię za to, że wyśmiali tę historię, sam nigdy bym w nią nie uwierzył, gdyby nie była koszmarem, którego doświadczyłem na własnej skórze.”*

Po Letniej Rzezi, która miała miejsce parę lat przed tymi wydarzeniami, postanowiono zbudować więzienie dla nieletnich o zaostrzonym rygorze, z którego nie sposób się wydostać. Po tym, jak gangi nastolatków zamordowały większość społeczeństwa, uznano to za odpowiednie wyjście. Z Otchłani nie ma powrotu: kto raz się tam znajdzie, już nigdy nie wróci. Społeczeństwo zaczęło uważać przebywających tam więźniów za zmarłych.

„Poniżej niebios piekło się rozpościera, poniżej piekieł czeka na was Otchłań! Mam nadzieję, że się wam tu spodoba.”**

Przywołajcie swój najgorszy koszmar, pomnóżcie go razy tysiąc, a otrzymacie zaledwie namiastkę miejsca, do którego został – niesłusznie zresztą – wysłany Alex. Więzienie znajdowało się wiele kilometrów pod ziemią. Każdy, kto w nim przebywał, ostatni raz widział powierzchnię w czasach, gdy był wolny. W Otchłani rządził terror. Porządku pilnowały diabelskie psy, które nie miały oporów przed pożeraniem więźniów żywcem. Gdy dzwoniła syrena, rozpoczynała się walka o życie: kto nie zdążył dotrzeć do swojej niewielkiej celi przez zatrzaśnięciem krat, mógł jedynie liczyć na możliwie najmniej bolesną śmierć. Na stołówce podawana była breja, której składników lepiej nie znać. Mieszkańcy Otchłani każdego dnia wypełniali męczące i często obrzydliwe prace. Spokoju nie sposób było zaznać nawet nocą: zmutowane stworzenia mogły przyjść po dowolną osobę w każdej chwili, by potem przeprowadzać na niej eksperymenty. Ucieczka z takiego miejsca wydaje się być niemożliwa, jednak trzech zdesperowanych i tęskniących za wolnością więźniów: Alex, Donovan i Zet, postanawia jej spróbować.

„W moich żyłach pulsowała adrenalina, serce waliło jak skrzydła kolibra, a wszystkie zmysły działały na najwyższych obrotach. Miałem świadomość każdego ruchu i dźwięku, byłem gotów rzucić się do ucieczki przy najmniejszej nawet oznace zagrożenia.”***

Podczas lektury książki „Otchłań. W potrzasku” nie można pozostać obojętnym. W trakcie czytania towarzyszył mi strach, lęk i napięcie, zdarzało się również, że uśmiech. Zupełnie nie mogłam oderwać się od powieści, a gdy byłam zmuszona to zrobić, moje myśli krążyły wokół „Otchłani…”. Alexander Gordon Smith świetnie wykreował postaci bohaterów. Główną trójkę od razu polubiłam, do innych czułam sympatię, niektórzy denerwowali mnie do granic możliwości… Krótko mówiąc, każdy zdobył moje uczucia.

Jeżeli chodzi o przedstawione w powieści zdarzenia, niektóre z nich spędziły mi sen z powiek. Często martwiłam się o Alexa, Donovana i Zet, dopingowałam im, kiedy podejmowali próbę ucieczki, a także umierałam ze strachu przed tym, że spotka ich coś złego: w końcu w takim miejscu o to nietrudno. Z niecierpliwością i podenerwowaniem przekręcałam kolejne strony, a gdy dotarłam do ostatniej, byłam niemal pewna, że kilku kartek brakuje. „Otchłań. W potrzasku” zakończyła się w takim miejscu, że wręcz torturą jest oczekiwanie na następną część serii.

Choć przepełnione okrucieństwem więzienie jest bez wątpienia strasznym miejscem, nawet tam tworzą się przyjaźnie. Daje to nadzieję i przepełnia otuchą. Między bliskimi sobie towarzyszami panuje zasada „Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”; przyjaciele są gotowi poświęcić za siebie życie.

Tę książkę mogłabym określić jednym słowem: niesamowita. Taka właśnie jest: pokazuje, jak ważna jest przyjaźń, jak wielką wartość ma życie i to, że jesteśmy wolni. Przekazuje, by zawsze dążyć ku wyzwoleniu, nawet jeśli może się wydawać, że nie ma to żadnych szans. Jest to powieść godna polecenia zarówno młodym, jak i tym starszym czytelnikom. Tak innego i wyróżniającego się dzieła po prostu nie można nie przeczytać.

Czy znajdziesz w sobie wystarczająco dużo odwagi, by postawić choć jeden krok w Otchłani? Będziesz walczył czy się poddasz? Uciekniesz czy zostaniesz? Wszystko zależy od Ciebie…

*Alexander Gordon Smith, Otchłań. W potrzasku, wydawnictwo Otwarte, Kraków 2011, str. 38.
**Tamże, str. 63.
***Tamże, str. 13.


Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

„Otchłań. W potrzasku” książka mnie zafascynowała gdy po raz pierwszy zobaczyłam ją na półce w księgarni. Dlaczego tak bardzo zapragnęłam przeczytać tę powieść? Otóż, książka ma niesamowitą okładkę, jest w pewien sposób przerażająca ale także przykuwająca uwagę. Jednym słowem jestem zachwycona tym, że posiadam tę książkę. Pomijają okładkę, należy przyznać, że powieść mnie zaskoczyła. Nie spodziewałam się, że mnie wciągnie tak bardzo, że nie będę mogła oderwać się od niej. Po przeczytaniu, że powieść jest podobna do Prison Break, miałam małe obawy, gdyż nigdy nie rozumiałam szału związanego z tym serialem. Jednak muszę stwierdzić, że za każdym razem jestem ogromnie zdumiona, gdy książka mi się spodoba w takim stopniu jak ta, a na początku miałam wątpliwości. Czy sięgnę po kolejną część? Zdecydowanie tak!

Alex, sympatyczny chłopak, który przez jeden zły uczynek w młodości, wstąpił na złą drogę. Zaczęło się od drobnych wyłudzeń od słabszych kolegów, z czasem jednak to nie wystarczyło i zaczęła się prawdziwa gra. A co mianowicie? Hmm drobne kradzieże a następnie zorganizowane i przemyślane włamania do bogatych domów. Zawsze uchodziło mu to płazem, żył w luksusie, nie martwił się o pieniądze, czuł się jakby nic nigdy złego nie mogło mu się przytrafić. Jednak pewnego feralnego dnia wszystko się zmienia. Życie Alexa już nigdy nie ma być takie jak wcześniej. Razem z przyjacielem Tobym, włamuje się do kolejnego domu. Właściciel wyjechała a dom skrywał w sobie skarby pod różną postacią. Prosta robota, bez wysiłku. Czy aby na pewno wszystko poszło tak łatwo? Otóż nie. Gdy tylko chłopcy się rozdzielili, coś zaczęło się dziać. W pokoju, w którym znajdował się Alex, nagle pojawia się potężnie zbudowany mężczyzna w garniturze z przerażająco srebrnymi oczami. Na domiar złego zaczyna go ścigać i wołać po imieniu. Ale skąd i dlaczego zna jego imię? Gdy tylko Alex odnajduje przyjaciela, orientuje się, że wokół niego jest czterech innych mężczyzn z przerażającymi srebrnymi oczami oraz dziwnie do siebie podobnych. Jednak nie to było najgorsze, obok nich stał dziwny stwór, który miał skórę przypominającą pergamin, małe oczy jak u kreta oraz oddychający przez maskę gazową. Właśnie ten stwór, bezlitośnie rozkazał zabić Tobyego. Po tych wydarzeniach, życie Alexa przewraca się do góry nogami, zostaje wrobiony w morderstwo swojego przyjaciela i skazany na dożywocie do Otchłani.

Otchłań więzienie dla młodocianych przestępców. Powstało po Letniej Rzezi, której to młodzi ludzie dopuścili się serii morderstw. Jedno z najgorszych miejsc na świecie, gdy człowiek raz tam trafi, to już nigdy nie będzie taki sam jak wcześniej. Czy myślał ktoś kiedyś jak może wyglądać piekło? Dla Alexa i innych, piekło było by bezpiecznym schronieniem w porównaniu z Otchłanią.

„Poniżej niebios rozpościera się piekło. A na dnie piekieł czeka otchłań”

Po tym jak Alex trafia do Otchłani, nie może przestać walczyć sam ze sobą, jego ciało się buntuje. Wymiotuje częściej niż przez całe życie, jest wycieńczony a dodatkowo gang Czerepów nie ułatwia mu życia. Po cało dniowych robotach przy kopaniu czy też czyszczeniu kibli, nie ma siły aby myśleć o czym kol wiek. Jednak czy życie w tym miejscu jest takie straszne? Hmm zastanówmy się. Myśli samobójcze a nawet samobójstwa, jęki i płacze po zgaśnięciu świateł, piekielne psy, które ślinią się na widok więźniów. To jednak nie koniec. Wyobraź sobie, że żyjesz w przerażającym miejscu, bez dostępu do światła dziennego, bez świeżego powietrza a na każdym kroku czyha na Ciebie śmierć. Czy już wiesz jak żyje się w Otchłani? Uwierz mi nie wiesz, bezlitosny system więzienny potrafi doprowadzić nie jednego do szaleństwa.
Czy książkę czyta się dobrze? Zapewniam, że czyta się wręcz ekspresowo. Nie ma momentu, w którym książka nudzi, akcja jest szybka i wartka, nie ma czasu na zwolnienie akcji czy też na chwilę refleksji. Przeczytałam ją jednym tchem i już nie mogę się doczekać kolejnej części. Bohaterowie są skrojeni w taki sposób, że bez najmniejszych problemów, możemy się z nimi identyfikować czy też mieć wrażenie, że znamy ich od zawsze. Nie znajdziemy tu bezbarwnej postaci, czy też takiej, która się nie wyróżnia. Język pana Smith’a jest zaskakująco prosty ale też oryginalny, przez co łatwo i przyjemnie czyta tę powieść. Książkę polecam każdemu, jest idealna zarówno dla dziewczyn jak i dla chłopaków, dla młodzieży jak i dla dorosłych. Jestem pełna podziwu dla Alexandra Gordona Smitha, gdyż jego wyobraźnia jest na wysokim poziomie, wszystkie elementy w książce są idealnie dopracowane co tworzy wspaniałą powieść fantastyczną.


Ocena: 10/10


Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: październik, 2011

Alexander Gordon Smith jest autorem horrorów i powieści dla nastolatków. Smith, jak twierdzi, pisze od zawsze. Jego pierwsze opowiadania powstały, gdy miał tylko 6 lat. Autor uwielbia gry komputerowe.



Otchłań. W potrzasku. Jest pierwszą książką Alexandra Gordona Smitha., którą czytałam. Powieść jest opowieścią o fragmencie życia chłopaka, który nazywa się Alex Sawyer. Ma on 17 lat i zostaje wrobiony w morderstwo przyjaciela Toby’ego podczas wspólnego włamania. Zostaje skazany na dożywocie w nowo powstałym więzieniu dla młodocianych przestępców, Otchłani.

Życie Alexa zmieniło się w wieku 12 lat w szkole. Od tego momentu zaczął kraść. Po pewnym czasie doszedł w tym do perfekcji.

Pewnego dnia postanowili wraz z Toby’m włamać się do domu pełnego sprzętu elektronicznego. Gdy wszystko wydawało się przebiegać zgodnie z planem nagle pojawili się mężczyźni w garniturach, postawni, o srebrnych oczach. Pojawił się z nimi także stwór w masce gazowej. Na oczach Alexa zabijają Toby’ego. Wrabiają siedemnastolatka w morderstwo. W ekspresowym procesie zostaje skazany na dożywocie w podziemnym więzieniu, Otchłani.

Owo więzienie powstało, tuz po letniej rzezi, czyli wtedy, gdy młodzież nagle w ciągu wakacji zaczęła masowo zabijać. Otchłań była miejscem koszmarnym.

Alex, jako więzień o numerze 2013834 trafia do celi F11 na poziomie 6, a jego sąsiadem z celi jest Carl Donovan. Po pewnym czasie chłopacy zaczynają się kumplować. Do tej dwójki dołączyła jeszcze Zet Hatcher, w połowie powieści także Toby. Przy pracy w kopalni Alex wpadł na pomysł – ucieczka tunelem nr 2, który kilka miesięcy wcześniej się zawalił. Alex sprawdzał czy jest możliwość ucieczki.

W międzyczasie w Otchłani pojawił się nowy więzień – Gary Owens. Jest on, w przekonaniu więźniów, psychopatą. Siłą przejął władzę nad Czerepami, grupą bandytów w Otchłani.

Alex na swoje nieszczęście zadarł z Owensem. Wszyscy przewidują, że skończy to się tragicznie. Donovan jednakże w ostatniej chwili zawiera pakt, który ratuje Alexa. Niestety za dość dużą cenę.

Przygotowania do ucieczki trwają. Następuje ostateczna chwila. I wtedy plany się drastycznie krzyżują. Pojawiają się komplikacje. Przez nie zaczyna się pościg srebrnookich i krwiożerczych psów za uciekinierami.

Czy uda im się uciec? Co stanie się w tunelu nr 2?

Powieść jest zaskakująca i porywająca. Wciągnęła mnie od pierwszych stron. Dawno żadnej książce to się nie udało. Zafascynowała mnie historia i losy Alexa w Otchłani. Zaskoczona byłam wyglądem podziemnego więzienia oraz zasad w nim panujących. Do tej pory nie mogę uwierzyć w to, że tak może wyglądać więzienie dla młodzieży.

Zastanawiający jest fakt, iż Alex oraz wielu więźniów zostało „wrobionych”. Zastanawiam się, jaki cel mieli w tym postawni, srebrnoocy mężczyźni w garniturach. Po co to robili i na zlecenie kogoś.

Przerażał mnie fakt, iż do Otchłani zostali skierowani chłopcy, którzy mają ok. 10 lat. Zastanawiałam się także, kim są tajemnicze stwory w maskach gazowych, które przychodzą w nocy i zabierają niektórych więźniów.

Styl autora jest bardzo interesujący. Smith potrafi zaciekawić czytelnika historią opisaną w książce. Nie spotkałam się jeszcze z taka powieścią.

Czytając informację z tyłu okładki dowiedziałam się, że Otchłań. W potrzasku. Jest pierwszą częścią bestsellerowej serii o więzieniu dla nastolatków. Naczelnik Otchłań określa tak:



„ Poniżej niebios piekło się rozpościera, poniżej piekieł czeka na was Otchłań!”*



Już się nie mogę doczekać kolejnych części!



*str. 63


Przeczytana: 17 października, 2011

„Byłem tam, przecisnąłem się między deskami i wdarłem do zakazanego korytarza, popełniając zbrodnię, która równie dobrze mogła okazać się ostatnią w moim życiu. I co mi to dało? Cały ten wysiłek tylko po to, żeby zwiać z stamtąd w panice bojąc się każdego dźwięku.”*

Nigdy nie wiadomo kiedy nasze życie zmieni swój bieg. Jednego dnia cieszysz się codziennością, a drugiego trafiasz do miejsca gdzie nigdy, ale to nigdy nie chciałoby się trafić. A jak już się tam znajdziesz każdy Twój dzień może być ostatnim. Nie ma już Cie dla innych…

Alex Sawyer to siedemnastoletni chłopak, który nie jest miłym i ułożonym chłopcem. Od trzech lat gnębi młodszych i słabszych oraz kradnie. Jego przyjacielem i wspólnikiem w kradzieżach jest Toby. Pewnego dnia chłopcy dostają cynk, że dom bogaczy będzie stał pusty. Pewni powodzenia włamują się i wydaje im się, że wszystko idzie po ich myśli, aż nagle okazuje się, że to pułapka. Zostają złapani przez dziwnych ludzi w garniturach, którzy są niesamowicie szybcy i wyrośnięci. Na oczach Alexa zabijają jego przyjaciela i w to morderstwo wrabiają jego samego. Co dziwniejsze dają mu szanse ucieczki, która okazuje się okrutnym żartem i po chwili go łapią. Odbywa się sprawa w sądzie i Sawyer trafia do Otchłani.
Otchłań jest więzieniem dla nastoletnich przestępców która dostała dożywotni wyrok. Gdy tam trafiasz dla innych już jesteś martwy – nie ważne ile będziesz żył w więzieniu Ciebie już nie ma. Śmierć w tym miejscu to jedno z łatwiejszych rozwiązań. Tutaj na każdym kroku ktoś Ci zagraża. Gangi, strażnicy celujący broń w głowę. To nie wszystko, bo gdy cle zostaną zamknięte, a Ciebie w niej nie będzie zginiesz. Psy „diabelne” zjedzą Cię jako przekąskę. Psy nie są jedyną straszną rzeczą, która może nas dorwać w nocy. Co jakiś czas po Otchłani przechadzają się dziwne postacie z maskami wrośniętymi w skórę. Gdy Cię wybiorą umierasz torturowany lub jesteś zmieniony w bezmyślną istotę. Z Otchłani nie ma ucieczki, przyjaźni, słońca i świerzego powietrza. Jest za to monotonia, wstajesz, jesz coś co jest „jedzeniem”, pracujesz, myjesz się w lodowatej wodzie, odpoczywasz i zastanawiasz się czy przeżyjesz następną noc…
Jak Alex odnajdzie się w tym pozbawionym ludzkości miejscu? Czy rzeczywiście nie ma już żadnej nadziei? Ktoś mu pomoże? A może będzie musiał sam sobie poradzić z 6tym wszystkim? Jak nie zwariować gdy pamięta się dom rodzinny, promienie słońca na skórze, trawę pod stopami?

Szczerze mówiąc to mam mieszane uczucia, niby mi się podobała, ale nie było zachwytów. Prawdę mówiąc sama nie wiem jak określić o co mi chodzi. W prawdzie gdy czytałam te przerażające sceny, bezwzględność zarządzających Otchłanią, brak zainteresowania z góry co się dzieje w tym miejscu… Przerażające. Tu nie ma miejsce na nadzieje i przyjaźń, a jednak Alex pokazuje, że nie da się. Cały czas ma nadzieje, że uda mu się uciec i tą nadzieją zaraża swoich dwóch nowych przyjaciół. On sam też się zmienia. Z dzieciaka w dorosłego mężczyznę rozumiejącego, że źle robił nękając innych.
Postacie i opisy są tak rzeczywiste aż czasem mogą przejść nas ciarki. W Otchłani wszyscy się zmieniają, albo zaczynami ich lubić, albo nienawidzić. Rządzi nimi strach więc nie ma tu miejsca na heroiczne wyczyny. Alex jednak po zmianie osobowości nie daje się zastraszyć i stawia się.
Otchłań jest napisana prostym w odbiorze językiem z dokładką humoru w nieoczekiwanych momentach. Czyta się szybko i może wciągnąć.


*str. 201


Przeczytana: 02 kwietnia, 2011

Gdy słyszymy słowo „otchłań” kojarzy ono nam się z piekłem, złem, ciemnością i kilkoma innymi rzeczownikami, ogólnie rzecz biorąc, niezbyt dobrze się kojarzącymi. I chyba są to najtrafniejsze określenia. Książka „Otchłań. W potrzasku” Alexandra Gordona Smitha jest chyba jednym z lepszych opisów piekła. Bo piekłem tym jest więzienie dla nastolatków.

Pięć, czy sześć lat temu trwało gorące lato. Podwórka były zapełnione, dzieciaki nudziły się niezmiernie i wtedy postanowiły coś ze sobą zrobić. Nastała „Letnia Rzeź” i nastolatki zabijały. Państwo musiało coś z tym zrobić i po prostu wykorzystało ogromną dziurę w ziemi, jaskinię wielkości hipermarketu, w której wybudowano cele i ogromny plac. Do więzienia tego zaś sprowadzono morderców, nastoletnich gwałcicieli i wszystkich, którzy brali udział w wakacyjnych nudach.

Ale nie o nich ta historia, chociaż ma ona wpływ na kolejne zdarzenia na kartach tej niezbyt długiej książki dla młodzieży. Alex Sawyer, narrator powieści, to siedemnastolatek, który przez towarzystwo, w jakim się obraca w szkole, trafia do jednego z mieszkań, które postanawia okraść. Jedno niefortunne zdarzenie, nieproszeni goście i dziwne zabójstwo przyprawiają Alexa o zawrót głowy i pozbawienie wolności. Trafia on do wcześniej wspomnianego więzienia dla nastolatków. Do Otchłani. I wszystko, co słyszał dotychczas o jakichkolwiek więzieniach okazuje się całkowicie zbędne. Bo z miejsca tego podobno nie da się uciec.

Autor niesamowicie prosto, ale za razem obrazowo przybliża nam obraz jaskini, w której znajduje się więzienie. Klaustrofobiczne cele, bezwzględne gangi, groźne noce przepełnione krzykami, płaczem i mrocznymi postaciami.

Książka, choć młodzieżowa, momentami jest brutalna, a pan Smith bohaterów chyba wpisał na czarną listę i tylko czeka, aż nadejdzie ich kolej na stracenie. A cała powieść, pomimo ciężkiego klimatu, przepełniona jest pozytywnymi emocjami. Bohaterowie trzymają się razem i pomagają sobie, chociaż nie raz przyprawia ich o kłopoty.

Powieść jest naprawdę dobra, ale wiem, że autor mógłby wykrzesać z siebie więcej. Bo widać, że wśród tych wszystkich książek młodzieżowych, które wychodzą ostatnio na rynku polskim jego warsztat zaskakuje, a gdyby nie konkretna, wymierzona grupa odbiorców i dodanie kilku bardziej brutalnych opisów, książka mogła być kolejną „Dziewczyną z sąsiedztwa” Jacka Ketchuma. Bądź jeszcze gorzej dla niej, do "Skazanych na Shawshank".


Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 01 sierpnia, 2011

Ostatnio w telewizji został poruszony temat więzień. Wiadomo dlaczego i przez kogo. Norweskie więzienia wyglądają jak polskie pensjonaty, a kary wymierzane w tym kraju wydają się większości świata śmieszne. Pomyślałam nawet, że Polacy z chęcią dadzą się złapać na czymkolwiek w takiej Norwegii, żeby tylko na parę lat zamieszkać w takim fantastycznym miejscu (lepszym niż ich własne mieszkania) ale odbiegłam od tematu. Ważne jest, że w powieści Smitha miejsce akcji to więzienie - tytułowa Otchłań. I w tym zakładzie karnym nikt nie chciałby mieszkać, nawet przez jeden dzień i nawet gdyby był bezdomnym.
Główny bohater i narrator zarazem to Alex Sawyer, siedemnastolatek, który nie ma szczególnie przyjemnego usposobienia. Od trzech lat kradnie a także gnębi młodszych i słabszych. Pewnego dnia dostaje z kolegą - Tobym - cynk, że dom jakichś bogaczy przez weekend będzie pusty. Takiej okazji nie można przepuścić i oboje układają niezbyt skomplikowany plan dostania się do środka. Dziura w oknie przy drzwiach, poradzenie sobie z zamkiem od wewnątrz i gotowe. Wydaje się nawet, że w domu, w którym sprzętem elektronicznym możnaby obdzielić kilka sklepów powinno być jakieś mocniejsze zabezpieczenie czy alarm ale nic się nie dzieje, zatem chłopcy szybko dobierają się do skarbów.
I tu zaczyna się akcja, bo oboje zostają prędko złapani przez nad wyraz szybkich i rosłych mężczyzn w garniturach. Próbują uciekać, jednak nie mają szans - a do tego Alex zostaje wrobiony w morderstwo swojego najlepszego przyjaciela. Mężczyźni pozwalają mu uciec, do pewnego momentu. Na sali sądowej, gdzie nieuchronnie musiał się znaleźć, pojawiają się znowu. Ci mężczyźni to strażnicy w Otchłani, gdzie Alex zostaje wysłany. A Otchłań to podziemne więzienie, gdzie młodzi przestępcy odsiadują tylko i wyłączenie kary dożywotniego pozbawienia wolności.
"Otchłań. W potrzasku" to niestety pierwszy tom serii o więzieniu dla nastolatków. Niestety, ponieważ książka jest naprawdę genialna, a ja znowu będę musiała czekać kilka miesięcy, by dowiedzieć się, czy głównemu bohaterowi uda się stamtąd uciec i jak potoczą się dalsze losy Alexa a także jego przyjaciół. Smith pisze prostym, przejrzystym językiem bez zbędnych udziwnień i potrafi zawrzeć w opisach wszystko co najważniejsze: okropność, grozę, cierpienie, obrzydzenie... dzięki niemu czasem żołądek podchodził mi do gardła, czasem cała krew odpływała mi z twarzy ze strachu a jeszcze innym razem płakałam jak bóbr. A to jest książka wyraźnie dla płci brzydkiej! Zadziwiająca jest brutalność niektórych bohaterów i przemiana Alexa, który z gburowatego złodziejaszka staje się prawdziwym mężczyzną. W Otchłani ścierają się ze sobą najdziwniejsze indywidua, bo są tam i gangi i wolni strzelcy siejący grozę, ale również bojaźliwe dzieciaki i zwykli nastolatkowie, którzy próbują mimo całej beznadziejności sytuacji zachować twarz i żyć z jako taką godnością.
Z tyłu książki napisano, że Otchłań to więzienie, w którym śmierć jest najmniejszą z trosk - i to prawda. Więźniowie wolą popełnić samobójstwo niż znosić wymyślne tortury i żyć w ciągłym strachu, że nocą pojawią się oni - niskie potwory o pomarszczonych twarzach i z przyszytymi na stałe maskami gazowymi. Jeden z takich potworów znajduje się na budzącej przerażenie i wstręt zarazem okładce. Kim są te potwory i co takiego robią? Dowiecie się wszystkiego z książki, już i tak napisałam za dużo.
Mam nadzieję, że następna część ukaże się szybko, bo już nie mogę się doczekać, co będzie dalej z Alexem i jego przyjaciółmi. Zdecydowanie polecam tę książkę wszystkim, którzy nie boją się rozlewu krwi, brutalnych scen, nieziemskich potworów i historii bez wątków miłosnych. Jest to książka również a może nawet przede wszystkim dla chłopców więc idealnie nadaje się na prezent dla braci czy kuzynów, a może nawet ojców i wujków lubujących się w fantastyce czy science-fiction. Warto sięgać po nowe, inne gatunki - a takie powieści coraz bardziej przekonują mnie do wcześniej unikanych fantastyki oraz science-fiction. I nie wierzcie opisowi, że ta książka trzyma w napięciu jak Prison Break, jest jeszcze lepsza :)


Przeczytana: 23 maja, 2011

Zwykle nie sięgam po taką literaturę...po książki, w których głównym motywem są więzienia. Gdy dostałam jednak tą powieść, moje opory z każdą stroną zaczęły maleć... i topniał lód niepewności, który gdzieś we mnie był przez cały ten czas. Powiedziałam sobie: "dość uprzedzeń!" i muszę przyznać, że nie zawiodłam się! :)

Tytułowa Otchłań jest więzieniem o zaostrzonym rygorze, nie podobnym do żadnych innych znanych nam placówek- znajduje się głęboko pod ziemią i jest tylko i wyłącznie przeznaczony dla nieletnich przestępców...
Przerażająca wizja jednak nie zniechęciła młodocianych przestępców i samo więzienie szybko zapełniło się nastolatkami i... dziećmi. Alex Sawyer był jednym z takich zdemoralizowanych nastolatków- za nic miał prawo, okradał domy, kradł pieniądze i inne kosztowności... Podczas jednych z takich właśnie napadów na dom, został wrobiony w morderstwo najlepszego przyjaciela, z którym współpracował... Trafił do Otchłani, gdzie wszystko było o wiele gorsze niż początkowo myślał...

Powieść niesamowicie wciągająca- nie zdawałam sobie sprawy z upływu czasu, tak mną zawładnęła! Przerażająca wizja dziecięcego więzienia. Więzienia, gdzie panuje strach a gangi rządzą grupami dzieciaków, znęcają się nad nimi... i nie ma żadnych szans na ucieczkę... Wszystkie pomieszczenia otacza lita skała, nie ma żadnych pokoi rekreacyjnych ani książek...
Książkę czytałam mając gęsią skórkę...

Przystępnie napisana, ciekawi bohaterowie i fabuła, która wciąga- czy można czegoś pragnąć więcej? :D

Moja ocena: 5

Polecam serdecznie! I nie mogę doczekać się kolejnego tomu z serii! :)
{http://biblioteczka-pandorci.blogspot.com/2011/05/otchan-w-potrzasku-alexander-gordon.html}


Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 03 kwietnia, 2011

Jeśli naprawdę istnieje Piekło, to musi być tysiąc razy lepsze niż Otchłań.

Alex Sawyer nie był złym dzieckiem. Był nawet całkiem dobrym, wrażliwym chłopakiem, ale złe towarzystwo i wpływy innych sprawiły, że zaczął się zmieniać. Chciwość odebrała mu zdrowy rozsądek i to niestety doprowadziło do tragicznych wydarzeń, o jakich dowiadujemy się z opisu. Wrobiony w morderstwo, zostaje skazany na dożywocie w więzieniu o zaostrzonym rygorze, więzieniu zwanym Otchłanią.

Może nawet byłby w stanie pogodzić się ze swoim losem, gdyby się nie okazało, że Otchłań to najgorsze z możliwych miejsc na ziemi. Dziwni strażnicy, mroczny Naczelnik, jego mordercze zwierzęta, a także gangi młodych zabójców skutecznie spędzają sen z powiek ledwie piętnastoletniego chłopaka (Czyżby błąd na okładce? Według mnie Alex miał jakieś piętnaście lat, kiedy trafił do Otchłani). Dlatego jedynym ratunkiem dla Alexa była nadzieja – nadzieja, że uda mu się uciec, chociaż z logicznego punktu widzenia było to całkowicie i niepodważalnie niemożliwe.

Nasz młody bohater poznaje kilku więźniów i zaprzyjaźnia się z nimi, choć przyjaźń w takim miejscu jest równoznaczna z wyrokiem śmierci. Ale czy ktoś by się obawiał śmierci, kiedy może Cię spotkać w Otchłani coś o wiele, wiele gorszego? Musicie przekonać się o tym sami, a zakończenie na pewno Was nie zawiedzie!


Cała recenzja na:
http://paranormalbooks.pl/pb/?p=6670

Oraz:
http://mybooksbytirindeth.blogspot.com/2011/04/otchan-w-potrzasku-alexander-gordon.html


Na półkach: Przeczytane

Naprawdę fajna książka, było mi naprawdę żal głównego bohatera - najierw zastrzelili mu kumpla a potem zesłali do więzienia, które spokojnie można nazwac piekłem. Gangi młodocianych morderców, wielcy, bezduszni strażnicy, dziwne karły z maską gazową, przerośnięte psy bez skóry...
Znaleźc się w takim miejscu to gorzej niż umrzec.
Historia naprawdę mnie wciągneła, lecz moim zdaniem kontynuacja nie jest potrzebna. Skończyło się w miarę sensownie, choc widac że autor zapowiedział kontynuację


Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 10 grudnia, 2011

Biegniesz nocą przez las, a drzewa wyciągają po ciebie swoje gałęzie niczym macki. Otaczają cię ze wszystkich stron. Z mroku wyłaniają się niewyraźne postaci. Jedna straszniejsza od drugiej. Wiesz, że są już coraz bliżej, zaraz cię dopadną, serce wali ci z siłą dzwonu, krew szumi w uszach. Czujesz, że coś łapie cię za kostkę...
I nagle siadasz na swoim łóżku, serce nadal galopuje przed siebie, ciągle strach trzyma cię w swoim uścisku. Ale przychodzi też wielka ulga. To tylko sen, koszmar. Wiesz, że nocny majak nie jest rzeczywistością. Upiorne drzewa zamieniają się w znajome, przytulne ściany pokoju.

Niestety Alex Sawyer nie miał tyle szczęścia. Trafił do koszmaru, który rozgrywał się na jawie.

Nasz bohater jest zwykłym chłopcem mieszkającym w Wielkiej Brytanii. Ma niestety to nieszczęście, że żyje w okolicy, w której grasują różnorodne gangi, przestępcy i inne ciemne typki.
Alex również coraz bardziej zanurza się w tym mrocznym świecie. Nie jest złym chłopcem. Może to złe towarzystwo, może zwykła nuda sprawiają, że zaczyna kraść.

Kolejny pewny skok. Właścicieli nie ma w domu, a w środku mnóstwo sprzętu elektronicznego i pieniędzy. Jednak to właśnie wtedy życie Alexa zamieniło się w piekło. Toby, jego najlepszy przyjaciel nie żyje, a jego samego szuka policja. Kiedy w końcu trafia do aresztu, nikt nie daje wiary jego zapewnieniom, że jest niewinny i ktoś próbuje go wrobić. Nawet jego rodzice odwracają się od niego.
Krótka rozprawa. Wszystkie dowody świadczą przeciwko niemu. Sąd jest nie ugięty. Po wydarzeniach mających miejsce kilka lat wcześniej, kiedy to ulice spłynęły krwią, młodzi ludzie mordowali bez cienia wyrzutów sumienia, rząd wprowadził program w którym nieletni przestępcy nie mogli liczyć na jakąkolwiek litość. Zostaje wybudowane więzienie o zaostrzonym rygorze, przed którym drżą wszyscy bez względu na wiek. I właśnie tam wyrok dożywocia odsiadywać będzie zaledwie czternastoletni Alex.

Alexander Gordon Smith jest autorem wielu poczytnych horrorów. Widać, że zna się na tym co robi, bo „W potrzasku” to fenomenalna powieść trzymająca w napięciu, zaskakująca i przeszywająca lękiem. Pierwszoosobowa narracja pozwala nam przeżywać wszystkie wydarzenie tak mocno jak główny bohater. Jest to tylko dziecko i miejsce do którego trafił jawi mu się niczym najstraszniejszy nocny koszmar. W dodatku czuje wielkie rozgoryczenie niesprawiedliwością jaka go spotkała. Musi resztę życia spędzić w tak okropnym miejscu za grzechy, których nie popełnił, otoczony takimi samymi bezbronnymi dzieciakami jak on.

Autor doskonale wykreował miejsce wydarzeń. Więzienie opisane jest bardzo szczegółowo i dreszczem strachu napawa obraz wyłaniający się z tekstu. Dodać do tego należy jeszcze ogromnych strażników o okrutnych stalowych oczach, naczelnika, który wygląda jak wysłaniec piekieł wraz z jego psami, krwiożerczymi bestiami bez skóry, zabiającymi nieposłusznych więźniów oraz nienaturalne monstra w skórzanych płaszczach z maskami gazowymi przyszytymi do głowy.
Nikt z nas nie chciał by mieć choć raz takiego koszmaru, a Alex trafił tam na kolejne kilkadziesiąt lat.

Książka napisana jest przyjemnym i łatwym w odbiorze językiem. Jest to pewna wada, ponieważ nie uświadczymy tu slangu, ani przekleństw, a przecież więzienie w większości zamieszkane jest przez zdemoralizowanych kryminalistów. Wynika z tego, że w Wielkiej Brytanii mają przestępców wyrażających się tylko i wyłącznie poprawnie, bez żadnych upiększeń.

Bohaterowie przedstawieni są tu bardzo ogólnikowo. Niemal do samego końca pozostają bardzo tajemniczy. Nie spotkamy się ze szczegółowymi opisami poszczególnych postaci. Nie mamy więc możliwości ich sobie zwizualizować. O tym wiemy, że ma zielone oczy, a o tamtym, że posiada znamię na ramieniu. I tyle. Sprawia to, że każdy z nas może się wczuć w sytuację głównego bohatera, bo w końcu jest on zwyczajnym, niczym niewyróżniającym się nastolatkiem.

Smith przedstawia nam świat okrucieństwa, strachu, rozpaczy. Świat w którym ludzie okazują się nic niewartymi przedmiotami, które można usunąć z tego świata jednym prostym gestem. Więźniowie stają się własnością naczelnika, którą dysponuje wedle własnego uznania. Pozostaje on bezkarny w swoich poczynaniach.

Polecam ją każdemu, kto lubi dobre horrory z elementami science-fiction. Nie czytałam jeszcze książki tego typu napisanej tak dobrze. Akcja mknie do przodu, wciąga już od pierwszej strony i nie raz zaskakuje. Zakończenie jest wręcz idealne, by rozpalić w czytelniku ogień ciekawości, by z niecierpliwością oczekiwał kolejnego tomu.

Książka podoba się również fanom serii 'Tunele”. Bardzo podobny motyw zejścia pod powierzchnię ziemi, gdzie życie toczy się zupełnie innym torem.

Okładka może wydawać się trochę makabryczna, ale według mnie idealnie pasuje do utworu. Oddaje całą atmosferę i grozę, którą czuje się w każdym rozdziale.
Czy mówiłam już jak lubię, kiedy każdy rozdział nosi inny tytuł? Jeśli nie, to właśnie o tym wspominam i „W potrzasku” otrzymuje ode mnie za to dodatkowe punkty. Z niecierpliwością czekam na kolejny tom, który jak mam nadzieje wydawnictwo planuje wydać.

Z: http://magiastron.blogspot.com


Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2011

Alexander Gordon Smith*- jest autorem horrorów i powieści dla nastolatków. Pisze od zawsze- jego pierwsze opowiadania powstały, gdy miał sześć lat. Uwielbia gry komputerowe.

Muszę przyznać ,że pierwszy raz miałam okazję zapoznać się z tym autorem i ta książka to było pierwsze dzieło ,które przeczytałam Pana Smitha. Nie spodziewałam się ,że będę miała okazję przeczytać tę książkę, a tak właściwie to jeszcze nigdy o niej nie słyszałam. Dzięki pochlebnym recenzjom innych czytelników nie zwlekałam z przeczytaniem tej powieści.

Główny bohater- 17 letni Alex Sawyer praktycznie niczym nie różni się od swoich rówieśników. Prócz tego ,że co noc razem z przyjacielem okrada domy by zapewnić sobie byt. Jednak tej niefortunnej nocy do mieszkania wparowóją faceci w czerni i wrabiają Alexa w zabójstwo własnego przyjaciela. Chłopak ,krótko po tym staje przed sądem ,który stawia mu jednoznaczny wyrok. Zostaje dożywotnie wysłany do Otchłani.

Otchłań- więzienie jakie nie sposób sobie wyobrazić, ukryte głęboko pod ziemią jest przeznaczone wyłącznie dla nieletnich przestępców. Zaostrzony rygor, miejsce gorsze od samego piekła. Ten kto tam trafi nigdy już nie zazna wolności ,światła dziennego ani nawet świeżego powietrza. Jednym z takich przestępców staje się Alex.

"Poniżej niebios piekło się rozpościera, poniżej piekieł czeka na was Otchłań!"**

Pan Smith ma bardzo lekki styl pisania, prosty i zrozumiały. Przeznaczony głównie dla nastolatków. Pisze w narracji pierwszoosobowej ,cały otaczający świat poznajemy z wyznać głównego bohatera. Wartka akcja, fabuła przepełniona humorem- czytelnik ani przez chwilę się nie nudzi. Wciąż chce więcej i więcej. Bynajmniej tak było właśnie w moim przypadku. Okładka ,bardzo ciekawy opis wszystko świetnie do siebie pasuje. I jak tylko taka książka wpadnie w twoje ręce od razu masz ochotę ją przeczytać.

Autor nie zagłębiał się w zbyt szczegółowym opisie bohaterów czym byłam lekko rozczarowana. Przez to czytelnikowi trudniej jest ich sobie wyobrazić. Gdybym miała opisać jednym słowem tę książkę?-NIESAMOWITA! Na prawdę bardzo się cieszę ,że miałam okazję zapoznać się z tą powieścią i z przyjemnością zapoznam się z drugim tomem. Gorąco zachęcam was do przeczytania tej książki!

*Opis autora z okładki książki!
**Cytat ze str. 63.


Na półkach: Przeczytane, Fantasy

Dzieciaki popełniają przestępstwa. Mordują z zimną krwią. Rząd tworzy Otchłań, więzienie dla młodocianych przestępców. Jednakże, jest ono gorsze od niejednych potworów. Chcielibyście żyć w takim świecie? Ja nie. A skąd to wiem? Bo przeczytałam ,,Otchłań. W potrzasku”, wspaniałą powieść Alexandra Gordona Smitha.

Siedemnastoletni Alex Sawyer zostaje wrobiony w morderstwo i skazany na dożywocie w Otchłani. To więzienie dla młodocianych przestępców, prawdziwa podziemna twierdza, w której czai się czyste zło. Alex ma tylko dwie opcje: ulegnie okrutnym regułom więziennego życia, nieludzkim strażnikom i bezlitosnym gangom skazańców albo spróbuje uciec, choć nikomu to się jeszcze nie udało. Chłopak wraz z grupą przyjaciół decyduje się na niemożliwe.

Więzienie dla młodocianych przestępców jest bardzo oryginalnym pomysłem. Nastrój jest rodem z prawdziwego horroru i momentami przypomina grę komputerową. Ale to nie są wady, tylko zalety! Doskonale wymyślone postacie i groza zawarta w powieści czynią ją wspaniałą. Nie spodziewałam się po powieści młodzieżowej takiej ilości krwi i takiej drastyczności. Niejeden dzieciak po przeczytaniu książki Alexandra Gordona Smitha nie mógł spać, jestem tego pewna.

Narracja jest prowadzona w pierwszej osobie, dzięki czemu możemy poznać skrajne uczucia głównego bohatera, Alexa. Strach, nienawiść, przerażenie, a także radość! Pewnie zastanawiacie się, z czego on może się cieszyć? Otóż to. Chłopak podjął się niemożliwego- ucieczki, i wierzy, że mu się uda, że ucieknie z tego piekła.

Co by było, gdyby połączono ,,Obcego” z ,,Tunelami” i ,,Skazanym na Shawshank”? Wyszła by ,,Otchłań. W potrzasku”! Jest to genialne połączenie horroru z powieścią przygodową. Jeśli kiedykolwiek ktoś nakręci film na podstawie książki, to na pewno go nie obejrzę, bo po prostu nie wytrzymam nerwowo tych strasznych momentów. Jest to powieść dla osób o stalowych nerwach, których nie przerażą mrożące krew w żyłach opisy. Nie mogę doczekać się premiery następnych części. Jak najbardziej polecam i stawiam 5/6!


Przeczytana: 27 maja, 2011

Alex Sawyer zgubił się w rzeczywistości go otaczającej. To w głębi serca dobry nastolatek, który jednak wpadł w złe towarzystwo i zaczął powoli łamać prawo - rozboje, kradzieże, włamania. Jednakże nigdy w życiu nie zamordowałby najlepszego kumpla. A oto właśnie zostaje oskarżony - o zastrzelenie Toby'ego.

Co dalej? Ze względu na nowy regulamin całą recenzję znajdziecie na moim blogu - http://ksiazkowo.wordpress.com.


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 marca, 2011

Znakomita w swojej klasie "Otchłań" może wyrosnąć na kolejną, hitową serię młodzieżową. Mroczna, ale jednocześnie mocno eksponująca przyjaźń i nadzieję pomimo grozy. Świetna rzecz.


Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Świetna książka! Otchłań to miejsce, do którego nie chciałbyś trafić. Mamy mrok, horror, tajemnice, mutanty, niebezpieczeństwo i wiele więcej! Jeśli tylko pojawią się następne części przetłumaczone na język polski, natychmiast biegnę do księgarni. Potrzeba większej rekomendacji? Jednak ostrzegam, nie będziesz w stanie się oderwać. Gorąco polecam.


Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 2011 rok

Co tu dużo mówić - książkę pochłania się jednym tchem śledząc losy bohatera. Żadnej nudy tu nie spotkacie! Jak najbardziej polecam!