Dom Łańcuchów. Dawne dni

503 str. 8 godz. 23 min.
- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Cykl:
- Malazańska Księga Poległych (tom 4)
- Tytuł oryginału:
- House of Chains
- Data wydania:
- 2003-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2003-01-01
- Liczba stron:
- 503
- Czas czytania
- 8 godz. 23 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 8389004380
- Tłumacz:
- Michał Jakuszewski
Kolejna część sagi Opowieść z Malazańskiej księgi poległych epickiej powieści o wojnie, intrygach, magii i zdradzie.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Dom Łańcuchów. Dawne dni w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Dom Łańcuchów. Dawne dni
Poznaj innych czytelników
4771 użytkowników ma tytuł Dom Łańcuchów. Dawne dni na półkach głównych- Przeczytane 2 540
- Chcę przeczytać 2 168
- Teraz czytam 63
- Posiadam 846
- Ulubione 151
- Fantasy 98
- Fantastyka 77
- Chcę w prezencie 31
- Malazańska Księga Poległych 29
- Steven Erikson 21







































OPINIE i DYSKUSJE o książce Dom Łańcuchów. Dawne dni
W czwartym tomie malazańskiego cyklu znika bezpieczny dystans, a pojawia się duszny, pylisty świat, w którym każda decyzja ocieka krwią i starym piachem.
Początek wypełnia klaustrofobiczna, brutalna perspektywa Karsy Orlonga – barbarzyńcy, który pychą mógłby obdzielić całe legiony. Towarzyszenie komuś, kto gardzi wszystkim, co ludzkie, bywa sporym wyzwaniem, jednak obserwowanie, jak rzeczywistość powoli kruszy tę pewność siebie, okazuje się jedną z najbardziej mięsistych podróży w tej historii...
Później wraca wojskowy brud armii Tavore Paran. Zamiast rycerzy w lśniących zbrojach, pojawiają się zmęczeni, spoceni ludzie ciągnący za sobą traumę Łańcucha Psów. Czuć tu ciężar historii – pod stopami bohaterów dosłownie gniją szczątki cywilizacji, które kiedyś uważały się za wieczne. Magia nie jest efektownym pokazem świateł, lecz surową, niebezpieczną siłą, raniącą rzucającego równie mocno co cel.
„Dom łańcuchów” pokazuje bogów jako większych graczy w grze, której sami nie do końca rozumieją, zwłaszcza gdy ich pionki zaczynają boleśnie gryźć. Gęsta opowieść o narodzinach legendy i wysokiej cenie za zerwanie starych więzi nie daje łatwych odpowiedzi ani czarno-białych podziałów. Zostaje tylko kurz, pot i nieuchronność losu, który każdy musi wykuć sobie sam....
W czwartym tomie malazańskiego cyklu znika bezpieczny dystans, a pojawia się duszny, pylisty świat, w którym każda decyzja ocieka krwią i starym piachem.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoczątek wypełnia klaustrofobiczna, brutalna perspektywa Karsy Orlonga – barbarzyńcy, który pychą mógłby obdzielić całe legiony. Towarzyszenie komuś, kto gardzi wszystkim, co ludzkie, bywa sporym wyzwaniem, jednak...
Niestety jedna z gorszych części Malazanu, nigdy nie byłem specjalnym fanem Siedmiu Miast i tutaj wychodzą problemy tych grup bohaterów. Do tego o ile szanuję Eriksona za konsekwentne trzymanie się historii Karsy Orlonga przez niemal 200 stron to jednak sama treść tych 200 stron nie była już aż tak fascynująca.
Na dużą uwagę zasłużyło natomiast zakończenie wątku sha'ik którego nie powstydziłby się Szekspir.
Niestety jedna z gorszych części Malazanu, nigdy nie byłem specjalnym fanem Siedmiu Miast i tutaj wychodzą problemy tych grup bohaterów. Do tego o ile szanuję Eriksona za konsekwentne trzymanie się historii Karsy Orlonga przez niemal 200 stron to jednak sama treść tych 200 stron nie była już aż tak fascynująca.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa dużą uwagę zasłużyło natomiast zakończenie wątku sha'ik...
Ciężki klimat, bohater, który nie budzi sympatii (ja go nie polubiłem),a mimo wszystko książka wciąga i chce się ją czytać do końca. Aż muszę sięgnąć po kolejne pozycje Eriksona, bo zbudował on świat, który jest ciekawy. I zapewne ma w nim jeszcze mnóstwo ciekawych historii do opowiedzenia.
Ciężki klimat, bohater, który nie budzi sympatii (ja go nie polubiłem),a mimo wszystko książka wciąga i chce się ją czytać do końca. Aż muszę sięgnąć po kolejne pozycje Eriksona, bo zbudował on świat, który jest ciekawy. I zapewne ma w nim jeszcze mnóstwo ciekawych historii do opowiedzenia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa Kaptura - im dalej w głąb Malazańskiej Księgi Poległych - tym lepiej i mroczniej. Teblor Karso Orlong, jego walka ze sforą psów o przywództwo, to raptem epizodzik, który zapadł mi w pamięć gdzieś na początku. Myślałem, że historia Kąsacza jest mocna. Cóż - myliłem się, później moc wędrowała w górę. Niesamowite historie...
Na Kaptura - im dalej w głąb Malazańskiej Księgi Poległych - tym lepiej i mroczniej. Teblor Karso Orlong, jego walka ze sforą psów o przywództwo, to raptem epizodzik, który zapadł mi w pamięć gdzieś na początku. Myślałem, że historia Kąsacza jest mocna. Cóż - myliłem się, później moc wędrowała w górę. Niesamowite historie...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Dzieci z mrocznego domu wybierają ścieżki ukryte w cieniu"
~ nathijskie porzekadło.
I tak oto dotarliśmy do tomu 4 "Malazańskiej Księgi Poległych", czyli "Domu Łańcuchów". Książki tak dziwnej i nietypowej dla serii Eriksona, że wywołała nie lada podziały wśród czytelników. I - moim zdaniem - bardzo dobrze.
Po rozwalających "Bramach Domu Umarłych" oraz monumentalnym "Wspomnieniu Lodu" przychodzi tom 4, który jest... inny. Pierwsza ćwiartka książki opowiada o jednej postaci, bohaterów przewija się więcej, niż w którymkolwiek z poprzednich tomów, a autora bardziej interesują ich wewnętrzne rozsterki i filozoficzne dysputy, niż krwawe starcia, zmieniające oblicze świata. To swoisty epilog do poprzednich tomów oraz wstęp do nowego, potężnego arcu serii.
I to jest właśnie siła tej książki.
Fabularnie, rozpoczynamy w dzikiej ojczyźnie Teblorów, śledząc losy ambitnego wojownika i barbarzyńcy Karsy Orlonga, pragnącego poprowadzić swój lud ku chwale. Świetność teblorskich wojowników przemija, a wszelkie opowieści o minionych bohaterach zaczynają blednąć w obliczu nieuchronnego upadku.
W imię Siedmiu Twarzy w Skale, zawieszony pomiędzy światem bogów i ludzi, Karsa rozpoczyna krwawą kampanię, która stanowić będzie zaledwie początek jego drogi... i matko, i córko, cóż to była za droga.
Liczne nawiązania do dzieł Roberta Howarda, powielanie rodzinnych traum i błędów, cena dojrzewania oraz rzucenie wyzwania własnym przekonaniom to tylko namiastka tego, co oferuje jego wątek. Karsa Orlong to zdecydowanie jedna z najlepszych i najbardziej kompleksowych kreacji Eriksona, którą szybko pokochacie nienawidzić... albo znienawidzicie kochać.
W dalszej części wracamy do Siedmiu Miast, gdzie nasiąknięta krwią ziemia rzuca bohaterom kolejne wyzwania. Wydarzenia z poprzednich tomów kładą się echem na ich psychice, rebelia jest o krok od pożarcia swych synów i córek, a tytułowe łańcuchy nieustannie grzechoczą u stóp i w umysłach każdego. W międzyczasie, pewien bóg poszukuje zwolenników, konflikty w rasie Tiste postępują coraz dalej, a rozgrywka władców Cienia gmatwa się i komplikuje...
"Dom Łańcuchów" to kolejne kompletne arcydzieło Eriksona... jednak wydaje mi się, że nie dla każdego. Mniejsze natężenie akcji, filozoficzny ton oraz niewiarygodna mnogość motywów i bogata symbolika całej opowieści sprawiają, że powieść sprawia wrażenie bardziej nieprzystępnej.
To książka trudna, spokojna, mocno introspektywna. Ukazująca zmagania z życiem i walkę z własnymi demonami, ale także różne spojrzenia na przyjaźń, miłość i braterstwo. A przy tym momentami niesamowicie okrutna. Niesprawiedliwa. Bezlitośnie obojętna na ból swoich bohaterów. I, ponownie, nie dla ludzi o słabych nerwach.
"Dzieci z mrocznego domu wybierają ścieżki ukryte w cieniu"
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to~ nathijskie porzekadło.
I tak oto dotarliśmy do tomu 4 "Malazańskiej Księgi Poległych", czyli "Domu Łańcuchów". Książki tak dziwnej i nietypowej dla serii Eriksona, że wywołała nie lada podziały wśród czytelników. I - moim zdaniem - bardzo dobrze.
Po rozwalających "Bramach Domu Umarłych" oraz monumentalnym...
Jako że 2 tom mnie trochę wymęczył a dokładnie temat shai'k i felisin, to również myślałem że ten 4 tom wracając do ich tematu będzie męczący to całkowicie się pomyliłem.
Nowi bohaterowie szczególnie Toblakai dużo wniósł do fabuły jak i akcji.
Bardzo udany tom.
I sposób w jaki autor potrafi opisać bohaterów, relacje między nimi i ich uczucia itp jest wprost wspaniały.
Jako że 2 tom mnie trochę wymęczył a dokładnie temat shai'k i felisin, to również myślałem że ten 4 tom wracając do ich tematu będzie męczący to całkowicie się pomyliłem.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNowi bohaterowie szczególnie Toblakai dużo wniósł do fabuły jak i akcji.
Bardzo udany tom.
I sposób w jaki autor potrafi opisać bohaterów, relacje między nimi i ich uczucia itp jest wprost wspaniały.
Powiem tak, czwarty tom i chyba nie dam rady dalej. Arcyciekawy świat, ale dialogi i sposób w jaki zachowują się postaci to jest jakaś infantylna abstrakcja. Naprawdę cieżko uwierzyć w jakąkolwiek relację. Natomiast pomysły niesamowite i dalekosiężne. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że reszty historii dowiem się z wikipedii 🤷🏼♂️
Powiem tak, czwarty tom i chyba nie dam rady dalej. Arcyciekawy świat, ale dialogi i sposób w jaki zachowują się postaci to jest jakaś infantylna abstrakcja. Naprawdę cieżko uwierzyć w jakąkolwiek relację. Natomiast pomysły niesamowite i dalekosiężne. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że reszty historii dowiem się z wikipedii 🤷🏼♂️
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDark fantasy, czwarty tom cyklu, chyba obok ABŚ najlepszego, chociaż to dwie różne kategorie. Co tu dużo pisać, dostajemy rozrywkę na najwyższym poziomie, tym razem może minimalnie mniej epicką, a bardziej cała historia skupia się na postaciach, ich przeszłości, motywacjach, chociaż sama końcówka na pewno zmienia oblicze świata 🙂
Dark fantasy, czwarty tom cyklu, chyba obok ABŚ najlepszego, chociaż to dwie różne kategorie. Co tu dużo pisać, dostajemy rozrywkę na najwyższym poziomie, tym razem może minimalnie mniej epicką, a bardziej cała historia skupia się na postaciach, ich przeszłości, motywacjach, chociaż sama końcówka na pewno zmienia oblicze świata 🙂
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWspaniały świat! Wspaniała wyobraźnia! To pierwsza książka, która zachwyciła mnie światem. Myślałem, że długo nie spotkam niczego lepszego pod tym kontem od "Kwestii wyboru" MarMaxa Borowskiego, ale to był sztos. Chyba jest lepsza! (Pod względem świata, bo bohaterowie w większości słabsi, trochę szablonowi). "Malazańska księga poległych" to wymagająca, wspaniała przygoda. Erikson wrzuca czytelnika na głęboką wodę bez ostrzeżenia: świat jest ogromny, żywy i brutalny, pełen pradawnych istot, bogów i magii, która potrafi naprawdę zaskoczyć. Fabuła nie prowadzi za rękę – trzeba być czujnym. Nikt nie jest bezpieczny, a decyzje mają konsekwencje. Uwielbiam ten brak oczywistych podziałów na dobro i zło – każdy ma swoje racje, cele i tajemnice (to jak u Borowskiego). To epicka fantasy ambitna, odważna i totalnie wciągająca.
„Dom Łańcuchów”, czwarty tom Malazańskiej Księgi Poległych, to książka solidna, miejscami świetna, ale nieco mniej spójna niż jej poprzednik. Po emocjonalnym i epickim Wspomnieniu lodu tempo tu zwalnia, a narracja przybiera inną formę – bardziej skupioną na jednostkach niż na wielkich konfliktach.
Pierwsza część tomu to długie wprowadzenie historii Karsa Orlonga – postaci, która początkowo może irytować, ale z czasem zyskuje głębię i staje się jedną z ciekawszych w całym cyklu. Dla niektórych ta rozciągnięta retrospekcja to strzał w dziesiątkę, dla innych – bariera do przebrnięcia.
Główna oś fabularna wraca do wątków znanych z Bram Domu Umarłych, ale z innym ciężarem – więcej tu introspekcji, politycznych napięć i długiego budowania napięcia niż spektakularnych wydarzeń. To tom przejściowy, potrzebny, ale wymagający cierpliwości. Nadal jednak serwuje genialne dialogi, wyjątkową magię i niezapomniane momenty, choć nie tak intensywnie jak poprzednio.
Ocena? Mocne 8/10. To nie jest książka, która rzuca na kolana, ale zdecydowanie trzyma wysoki poziom i daje mnóstwo satysfakcji – szczególnie tym, którzy cenią rozwój postaci i długofalowe budowanie świata.
Wspaniały świat! Wspaniała wyobraźnia! To pierwsza książka, która zachwyciła mnie światem. Myślałem, że długo nie spotkam niczego lepszego pod tym kontem od "Kwestii wyboru" MarMaxa Borowskiego, ale to był sztos. Chyba jest lepsza! (Pod względem świata, bo bohaterowie w większości słabsi, trochę szablonowi). "Malazańska księga poległych" to wymagająca, wspaniała przygoda....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo totrochę mnie zmęczyła, ale do przebrnięcia
trochę mnie zmęczyła, ale do przebrnięcia
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to