Tam, gdzie milczą róże – nowa powieść Pauli Er

LubimyCzytać
14.07.2020

O przemocy wobec kobiet nadal mówi się za mało, natomiast Paula Er nie ma zamiaru milczeć. Autorka od wielu lat publikuje na facebookowym profilu Wkurzona żona anonimowe historie kobiet. Nakładem Wydawnictwa Novae Res dwa lata temu ukazała się „Wolność jaskółki”. Teraz premierę ma jej najnowsza książka „Tam, gdzie milczą róże”. Tym, co łączy profil i obie książki to poruszające historie kobiet.

Tam, gdzie milczą róże – nowa powieść Pauli Er

Wkurzoną żonę lubi na facebooku prawie 270 tysięcy użytkowników. Paula Er od 2014 roku publikuje historie małżeńskie kobiet, które nie mają z kim porozmawiać o dręczących je problemach.

Paula Er: „Profil Wkurzona żona powstał tak naprawdę dla rozrywki. Miał i nadal ma za zadanie umilać kobietom otaczającą je rzeczywistość, rozśmieszyć, wyśmiać niektóre problemy małżeńskie i pokazać, że każda z nas ma słabsze dni.

Po pewnym czasie napisała do mnie pewna dziewczyna, opisując swój żal, gdy mąż nie chciał spędzić z nią i dzieckiem wakacji. Autorka historii zamiast się poddać i cierpliwe czekać, spędziła cudowne wakacje z dzieckiem, informując męża o miejscu swojego pobytu, o ile dobrze pamiętam, już z domku letniskowego.

Później zaczęły napływać kolejne wiadomości, czasem bardzo dramatyczne, czasem pełne frustracji, żalu i bezradności. Historie te stały się nieodłącznym i bardzo chętnie czytanym elementem strony. Czasem w odpowiedzi na zamieszczoną historię dostaję w wiadomości prywatnej prośbę o przekazanie autorce kontaktu do czytelniczki, bo ta jest w takiej samej sytuacji i nie ma z kim porozmawiać lub zwyczajnie już przez to przechodziła i jest w stanie pomóc”.

Musiała zmartwychwstać. Otworzyć wreszcie oczy i nie bać się nieznanego. Ruszyć w podróż w poszukiwaniu siebie. Choćby ta droga miała trwać do końca jej dni.

„Tam, gdzie milczą róże” powstała z potrzeby dodania otuchy kobietom, które znalazły się w trudnej sytuacji życiowej i nie widzą już dla siebie ratunku. To pełna emocji historia o sile kobiecej przyjaźni, która sprawia, że z każdego życiowego zakrętu można wyjść na prostą.

Chciała w jakiś sposób ustrzec ją przed własnymi błędami i pomóc dostrzec jasne strony życia, ale jak mogła to zrobić, skoro sama nigdy nie potrafiła zrobić tego dla siebie.

Na pierwszy rzut oka Anastazję i Jagodę różni tak wiele, że ich przyjaźń może wydawać się nierealna. Ta pierwsza to przytłoczona domową rutyną matka dwóch chłopców, ta druga – pewna siebie, zawsze uśmiechnięta kobieta sukcesu. Kiedy pewnego dnia Jagoda po prostu znika jak kamień w wodę, przyjaciółka postanawia podążyć jej śladami na drugi koniec Polski. Wkrótce odkryje, że to, co wyglądało na idealne życie, było jedynie sprawnie rozgrywanym spektaklem, a za maską z wyrysowanym szerokim uśmiechem schowana jest twarz opuchnięta od łez…

Możecie mi wierzyć lub nie, ale pnąca róża to symbol, który prześladuje mnie od dłuższego czasu.

Fragment:

– Cześć. Czemu nie śpisz? Długo tu tak siedzisz? Dawno już nie słyszała w jego głosie troski.

– Od godziny. Ostatnio kiepsko sypiam. – Przez chwilę popatrzyła na Czarka smutnym wzrokiem. Zazdrościła swojemu mężowi, że czas zaczyna mu sprzyjać. Podczas gdy ona z niepokojem wypatrywała coraz częściej pojawiających się zmarszczek, on wydawał się przystojnieć w oczach. Był wysoki i dobrze zbudowany. Swoją sylwetkę zawdzięczał częstym wizytom na siłowni i wieczornemu bieganiu. Z jednej strony podziwiała go za to, że chciało mu się po ciężkim dniu pracy uprawiać sport, a z drugiej nienawidziła, że jest w domu gościem, który nie pyta o jej potrzeby, ale oznajmia swoje. Siwizna pojawiająca się tuż przy skroniach dodawała mu męskości, a zmarszczki przy kącikach oczu lekko zadziornego wyglądu.

– Zauważyłem. Widzę, że już zjadłaś, szkoda. Myślałem, że może usiądziemy razem jak kiedyś… – zawiesił głos.

Anastazja poczuła, że narasta w niej poczucie winy. Może mogła jakoś to przewidzieć? Mogła 16 wpaść na to, że wczoraj mieli całkiem dobry dzień, więc ten dzisiejszy będzie idealny na zaczęcie wszystkiego od nowa. Może przez to, że przestała się starać, ich małżeństwo legło w gruzach? A może wszystko było w najlepszym porządku, tylko ona znów coś sobie wymyśliła, czegoś nie zauważyła i coś sobie dopowiedziała?

– Nie pomyślałam, przepraszam. Jakoś ostatnio nam się nie składało. Ale jeśli chcesz, zrobię ci kanapki, a ja wypiję herbatę, co ty na to?

– Dobrze, ja w tym czasie pójdę się ubrać. – Uśmiechnął się do niej delikatnie i pogłaskał po lekko falowanych blond włosach, które zapuszczała do jego ulubionej długości. Czarek zawsze powtarzał, że prawdziwe kobiety mają jasne włosy, spływające delikatnie za linię łopatek. Bez skrępowania komentował też wygląd kobiet na ulicy, które nie mieściły się w wąskich ramach jego kanonu piękna. Nie odpuścił żadnej, a jego oceny były bardzo surowe i bolesne. Nie odpuszczał też własnej żonie, która nigdy nie miała problemów z wagą, ale jak każdy człowiek, bez względu na płeć, miała lepsze i gorsze dni. Wypominał jej każde ciastko, czego Anastazja szczerze nienawidziła. Gdy zauważał, że jego uwaga wyprowadziła żonę z równowagi, obracał wszystko w żart i kierował rozmową w ten sposób, aby Anastazja twierdziła, że nie ma za grosz poczucia humoru 17 i potrafi zepsuć swoim sztywniactwem nawet najmilszy dzień.

Dziś jakaś wątła iskra pojawiła się na nowo w jej sercu. Wyjęła z szafki ulubione bułki Czarka, posmarowała je masłem z dodatkiem soli i ułożyła na nich cienkie liście sałaty. Przez chwilę tak intensywnie zastanawiała się, co na nich położyć, jakby wybór szynki miał uratować ich małżeństwo. Przypomniała sobie, że ostatnio najczęściej jadał kanapki z serem i polędwicą łososiową. Wyciągnęła wszystko z lodówki, ukroiła cienkie plasterki i ozdobiła je zielonym ogórkiem. Pachniały tak pysznie, że zrobiła dla siebie jedną więcej. Ułożyła wszystko na stole, zaparzyła herbatę i włączyła program śniadaniowy. Akurat opowiadali o kobiecie, która otworzyła swój salon kosmetyczny i zachęcała do otwierania własnych biznesów. Nastka zawsze o tym marzyła. Chciała mieć coś swojego, co sprawiałoby, że każdego dnia wstawałaby z łóżka z uśmiechem. Zarabiałaby na siebie i czuła się wartościową kobietą. Praca, którą aktualnie wykonywała, dawała jej pewne bezpieczeństwo finansowe, ale nie była szczytem jej marzeń. Chociaż, gdyby ktoś teraz zapytał, jakie ma marzenia, nie umiałaby szczerze odpowiedzieć na to pytanie.

Zasłuchana w słowa kobiety nie usłyszała nawet, kiedy Czarek zszedł na dół i usiadł obok niej. Właściwie pewnie nie zauważyłaby go nadal, gdyby nie 18 fakt, że pierwszym, co zrobił po wejściu do kuchni, było przełączenie aktualnego programu na fakty.

– Oglądałam to! – powiedziała do niego z wyrzutem. Mężczyzna przewrócił tylko oczami i podniósł kanapkę do ust.

– Ciągle oglądasz jakieś głupoty – dodał.

– Ciekawe kiedy? Jak nie ma cię w domu, nie włączam telewizji. Jedyne, co od kilku lat oglądam, to bajki.

– Przestań się już licytować. Dobre te kanapki, ale myślałem, że zrobisz coś innego.

– A ja myślałam, że takie lubisz. Mogłeś powiedzieć, na co miałeś ochotę.

– A ty mogłaś zapytać. Znowu się czepiasz. Czego ja się spodziewałem… – Upił łyk herbaty i wyciągnął z kieszeni telefon.

– Nie musimy się kłócić, myślałam, że spędzimy przyjemny poranek… – Anastazja naprawdę nie miała ochoty na żadne spięcia. W pracy czekał ją dość ciężki dzień i nie mogła sobie pozwolić na słabości.

– Ja też tak myślałem, ale z tobą, jak widać, trudno się dogadać – powiedział, nie odrywając wzroku od ekranu komórki. Iskierka, która kilkanaście minut temu pojawiła się w jej sercu, zgasła w ułamku sekundy.

– Idę obudzić dzieci, a ty jedz. Jutro postaram się bardziej, jeśli tylko powiesz mi, na co masz 19 ochotę – powiedziała z pewnym przekąsem, ale nienawidziła siebie za okazaną uległość, nie umiała już inaczej. Słowa, które przed chwilą wypowiedziała, ciążyły jej na sercu i napełniały ją wstydem.

Jutro postaram się bardziej? Co to ma w ogóle być? – pomyślała. – Czemu to ja zawsze muszę przepraszać? Czemu ciągle się tak płaszczę? – Z drugiej strony dobrze wiedziała, że pokłady sił na awantury i walki o obronę swojego zdania już dawno zostały wyczerpane. Wychodząc z kuchni, wbiła oczy w podłogę i westchnęła głęboko.

Artykuł sponsorowany

[kk]

Reklama

komentarze [1]

Sortuj:
2674
4
14.07.2020 15:34

Zapraszamy do dyskusji.


zgłoś błąd