-
Artykuły
Wielka Wiosenna Wyprzedaż w Matras.pl: tysiące książek nawet 80% taniej
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Jon Frederickson i jego książka „Kłamstwa, którymi żyjemy”, czyli o poznaniu samych siebie oczami psychoterapeuty
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Czytelnicy wybrali Książki Roku 2025. Oto zwycięzcy
LubimyCzytać99 -
Artykuły
Czytamy w weekend. 13 marca 2026
LubimyCzytać512
Biblioteczka
2026-03-09
Część trochę inna od pozostałych - zamiast intryg na pograniczu polityki i biznesu tym razem historia jest całkowicie osobista, skupiona na niepozbieranym pisarzu, postaci z założenia zagubionej między dobrem a złem, skądinąd wielce irytującej. Od strony graficznej też jest prościej, kreska jest grubsza, plenery mniej szczegółowe, mniej tu misterności, do której Guarnido mnie przyzwyczaił. Fabuła trochę więcej ciąży ku "zabili go i uciekł" z dodatkiem odrobiny slapsticku przy perypetiach dwóch agentów FBI. Mimo wszystko dobra rozrywka, nawet jeśli klasę niżej; najjaśniejszym punktem jest pewnie cwaniak Neal, czyli prawdopodobnie jedyna sympatyczna hiena w popkulturze, no i motyw cyrku, do którego mam słabość.
Część trochę inna od pozostałych - zamiast intryg na pograniczu polityki i biznesu tym razem historia jest całkowicie osobista, skupiona na niepozbieranym pisarzu, postaci z założenia zagubionej między dobrem a złem, skądinąd wielce irytującej. Od strony graficznej też jest prościej, kreska jest grubsza, plenery mniej szczegółowe, mniej tu misterności, do której Guarnido...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawe nawiązanie do "Burzy" Szekspira w scenerii cyrkowych intryg. Świetne postaci rozgoryczonego iluzjonisty i zmagającej się ze swoimi uczuciami akrobatki. Tylko trzeci wierzchołek miłosnego trójkąta jakiś taki... niesympatyczny.
Ciekawe nawiązanie do "Burzy" Szekspira w scenerii cyrkowych intryg. Świetne postaci rozgoryczonego iluzjonisty i zmagającej się ze swoimi uczuciami akrobatki. Tylko trzeci wierzchołek miłosnego trójkąta jakiś taki... niesympatyczny.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2021-05-06
2021-05-06
Książka bardzo hugowska (hugońska? hugoniańska?) i w zasadzie to mi w niej najbardziej przeszkadzało, zwłaszcza w zakończeniu, w którym przekroczone zostało optymalne dla mnie stężenie patosów, oraz w aż nazbyt jaskrawym kontraście między dwiema postaciami kobiecymi - eteryczną anielicą i pożądliwą, zdeprawowaną diablicą.
Ponarzekawszy na wstępie, przyznać jednak muszę, że Hugo nie zawodzi, bo jest i komentarz społeczny, i typowy dla autora liryczno-ironiczny styl, i niepowtarzalna atmosfera cyrkowego życia, i wreszcie - co należałoby wymienić pewnie na pierwszym miejscu - działająca na wyobraźnię tragiczna postać Gwynplaine'a, któremu jedynie ekranizacja z lat 30. oddała sprawiedliwość. Lektura jak najbardziej do polecenia, ale raczej dla osób już obeznanych z Hugo i lubiących jego sposób pisania (zwłaszcza upodobanie do dygresji).
Książka bardzo hugowska (hugońska? hugoniańska?) i w zasadzie to mi w niej najbardziej przeszkadzało, zwłaszcza w zakończeniu, w którym przekroczone zostało optymalne dla mnie stężenie patosów, oraz w aż nazbyt jaskrawym kontraście między dwiema postaciami kobiecymi - eteryczną anielicą i pożądliwą, zdeprawowaną diablicą.
Ponarzekawszy na wstępie, przyznać jednak muszę, że...
Oto książka, z której w zamierzchłej przeszłości dowiedziałam się, czym są leopony.
Wytrzymuje próbę ponownej "dorosłej" lektury, chociaż znacznie mniej w niej Czarki, niż pamiętałam, a znacznie więcej perypetii sensacyjnych. Najciekawsze było jednak dla mnie spostrzeżenie, jak bardzo zmienił się od czasu napisania książki stosunek do zwierząt: dzisiaj inaczej już wyglądają ogrody zoologiczne, w cyrkach zwierząt w ogóle nie ma, a transportu niedźwiedzi i fok pewnie nie opisywano by już tak niefrasobliwie w książce dla dzieci. Jednocześnie jednak książka Woźnickiej ma ogromną zaletę: nie popada w stosunku do zwierząt w żaden sentymentalizm. Pantera nadal jest niebezpiecznym i niezależnym zwierzęciem, a myśl Irki pod sam koniec, że w przyszłości wolałaby chyba poznawać język panter niż być treserką, jest bardzo znacząca.
Oto książka, z której w zamierzchłej przeszłości dowiedziałam się, czym są leopony.
Wytrzymuje próbę ponownej "dorosłej" lektury, chociaż znacznie mniej w niej Czarki, niż pamiętałam, a znacznie więcej perypetii sensacyjnych. Najciekawsze było jednak dla mnie spostrzeżenie, jak bardzo zmienił się od czasu napisania książki stosunek do zwierząt: dzisiaj inaczej już wyglądają...
Komiks przepiękny pod względem graficznym, fabularnie dosyć miałki - nieco zbyt łopatologicznie przedstawia poskromienie króla bez barw (tj. id) i odnalezienie własnego głosu. Chyba zyskałby na większej konkretności - mniej sztampowej charakterystyce głównego bohatera, może rozwinięciu motywu wojny.
Komiks przepiękny pod względem graficznym, fabularnie dosyć miałki - nieco zbyt łopatologicznie przedstawia poskromienie króla bez barw (tj. id) i odnalezienie własnego głosu. Chyba zyskałby na większej konkretności - mniej sztampowej charakterystyce głównego bohatera, może rozwinięciu motywu wojny.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to