-
Artykuły
Wielka Wiosenna Wyprzedaż w Matras.pl: tysiące książek nawet 80% taniej
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Jon Frederickson i jego książka „Kłamstwa, którymi żyjemy”, czyli o poznaniu samych siebie oczami psychoterapeuty
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Jon Frederickson i jego książka „Kłamstwa, którymi żyjemy”, czyli o poznaniu samych siebie oczami psychoterapeuty
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Czytelnicy wybrali Książki Roku 2025. Oto zwycięzcy
LubimyCzytać86
Biblioteczka
2026-03-15
2026-03-14
„…Stała Matka Boleściwa
Obok krzyża ledwo żywa,
Gdy na krzyżu wisiał Syn…”
Kiedy słucham niedzielnych kazań lub innych rozważań, nie tylko Drogi Krzyżowej zastanawiam się, co tak naprawdę chciałabym usłyszeć. Codzienność katolika nie jest łatwa. To te ciągłe rozterki, pokusy, przykrości i najważniejsze - walka z trudnościami.
Waga życia, poświęcenie, lęk i strach przed krzyżem, przed wyśmianiem. Droga miłości i życie w obfitości. Jak ten skazany, niewinny Chrystus oddaje samego siebie i daje człowiekowi łaskę nawrócenia? Krzyż to ciężar, odarcie z szat, cierpienie. Wymagania, upadki, ale nie zawsze pomoc od ludzi.
Dusza jest pełna boleści. Łzy same spływają po policzku. Pod naporem krzyża wszak upada trzy razy, po drodze spotyka Matkę, płaczące niewiasty, Szymona z Cyreny i Weronikę. Każda z tych postaci jest inna, ma Nam – (czytelnikowi), coś innego do przekazania. Szata nadaje człowiekowi miejsce społeczne, a jej brak pokazuje poniżenie. Jezus jest doskonałym przykładem człowieka poniżonego i walczącego.
Pycha, bunt, inność. Wieczna miłość, ta wystawiona na próbę, zniszczona, poniżona. Ile razy kobieta musi udać, że jest mniejsza w związku, by mężczyzna okazał się lepszy? Matka często niedoceniana, ma wiele obowiązków. Gdzie tu wiara? Ta wszak powinna stać się odwagą, służbą, gestem. Kiedy wszystko staje się rzeczywistością? Weronika np. jest swoistym przykładem kobiecej dobroci.
Dzisiejsza publikacja skłania do myślenia. Jesteśmy blisko religii, własnego sumienia i śmierci. Słowa rozważań kard. Josepha Ratzingera z roku 2005 są dziś jeszcze bardziej aktualne niż wówczas. Wygłosił je owego roku w Wielki Piątek podczas nabożeństwa Drogi Krzyżowej w Koloseum, odprawianego w zastępstwie ciężko chorego Jana Pawła II. Stacjom Drogi Krzyżowej towarzyszą odpowiednio reprodukcje wspaniałych dzieł sztuki, głównie polskich artystów.
Kard. Joseph Ratzinger mocno nami potrząsa, żebyśmy jako katolicy nie pozostawali bierni. Czyni to także ks. prof. Robert Skrzypczak w drugiej części książki, odwołującej się do rozważań Ratzingera-Benedykta XVI. Ten polski kaznodzieja, pisarz i teolog ukazuje także osobowość następcy św. Jana Pawła II, podkreślając aktualność nauczania i napominania obu papieży.
Przechodzimy sami przez XIV stacji i znajdujemy się oczami wyobraźni w historycznym, rzymskim Koloseum. W publikacji moją uwagę przykuwają dwa obrazy. Pierwszy to scena drugiego upadku Chrystusa z młodopolskiej Drogi Krzyżowej Józefa Mehoffera w krakowskim kościele ojców Franciszkanów. Artysta umieścił tu akcję na ulicach współczesnego sobie Krakowa. Drugi obraz, to dzieło włoskiego mistrza Rafaela z l. 1514-1516 ukazujący spotkanie Pana Jezusa z Matką Bożą podczas upadku pod krzyżem. Ilość postaci, barw, gestów wyraża wszystko.
Czytając książkę możemy swobodnie podziwiać reprodukcje wspaniałych dzieł sztuki, głównie polskich artystów, co przybliża nam Mękę Chrystusa i Jego poświęcenie dla naszego zbawienia.
Uczmy się pokory, cierpliwości, drogi do prawdziwej miłości, ale pamiętajmy o słowach ludzi, którzy się zlękli, kiedy trzęsła się ziemia: „…Prawdziwie, Ten był Synem Bożym…”.
Gorąco polecam interesującą lekturę
Katarzyna Żarska
https://zarska18.blogspot.com/
Wydawnictwo Biały Kruk
Premiera: 23.02.2026 r.
Oprawa: twarda
Wydanie I
Liczba stron: 144
(nowość wydawnicza) w mojej prywatnej, domowej biblioteczce
„…Stała Matka Boleściwa
Obok krzyża ledwo żywa,
Gdy na krzyżu wisiał Syn…”
Kiedy słucham niedzielnych kazań lub innych rozważań, nie tylko Drogi Krzyżowej zastanawiam się, co tak naprawdę chciałabym usłyszeć. Codzienność katolika nie jest łatwa. To te ciągłe rozterki, pokusy, przykrości i najważniejsze - walka z trudnościami.
Waga życia, poświęcenie, lęk i strach przed...
2026-03-14
„…Nieczęsto była świadkiem męskiej słabości, ale wiedziała, że zbytnia czułość tylko pogorszy sprawę…”
Życie każdego człowieka przybiera różne barwy. Jednego dnia patrzymy na świat przez różowe okulary, a innego szarość przeplata się z bólem i smutkiem. „Kolory tęsknoty”, to książka o życiu. Kiedy przyjazny gest jest mile widziany? Chwile samotności są czasami bardzo potrzebne, tak jak i odrobina szczęścia.
Umiera Amelia. Rodziny Korbielewiczów i Mielewskich próbują się odnaleźć w trudnej sytuacji. Natomiast Wiktoria i Luiza kochają tego samego mężczyznę. Ich bliskość zamienia się w wymuszoną uprzejmość.
Obie wychodzą za mąż. Czy te związki są takie o jakich marzyły? Czują się samotne i mają swoje sekrety, lecz prawdziwej damie nie wypada mówić o bólu. Czy to jedna z zasad żelaznej kobiety? Co z tego wyniknie?
To czasy, kiedy prawdziwej, młodej kobiecie, nie wypada chodzić bez przyzwoitki. W powietrzu wisi powstanie zbrojne. Jest lato, lipiec w łóżku leży umierająca Amelia. Mimo opieki wszystko idzie nie tak. Matka Amelii, uważa że los śmieje się jej w twarz. Mężczyzna w tamtych czasach miał więcej szczęścia. Nie musiał się za nikim oglądać.
XIX w., to czasy pełne zwrotów historycznych, klęska Napoleona. Luiza - to panna, która miała poślubić Franciszka Falskiego, czy tego chciała? To rodzice wybrali, nie ona. Brakowało jej czułych spojrzeń, westchnień. Ich związek miał się opierać na zrozumieniu, umiejętności wspólnej rozmowy, stałości i zaufaniu.
Franciszek został bankrutem, wszystko postawił na jedną kartę i przegrał. Matka Franciszka zdawała sobie sprawę ze złej sytuacji finansowej, nie obchodził ją kraj, tylko własne podwórko, gospodarstwo. A tu, pieniędzy brak. Jemu podobała się Wiktoria, nie majątek Luizy. Fakty okażą się inne. Wiktoria kochała Franciszka. Miał zakończyć ich relacje raz na zawsze, ale ona go onieśmielała. Pojechał prosić matkę Wiktorii o jej rękę, jednak matka go sprostowała i powiedziała, że u Luizy już idą przygotowania do ślubu.
Matka się zgodziła, żeby ożenił się z Wiktorią, ale nie dostanie ani grosza. To już nie podobało się Franciszkowi (on goły, ona też). Zadała mu pytanie: „…Pan chcesz się ożenić z moją córką czy z jej posagiem?”.
Jak dowiedział się, że nie dostanie pieniędzy Franciszek Falski odjechał. Zdziwiona była Wiktoria. Matka powiedziała, że otrzyma duży posag, ale obiecała ją hrabiemu Rzeskiemu.
Wiktoria zachorowała na zgryzoty, gdy odwiedziła ją Luiza - ta ją wygnała. Wiktorii oświadczył się hrabia, był starszy o 12 lat. Wiktoria się źle czuła. Została zbadana przez doktora - Wiktoria spodziewała się dziecka ( to dziecko Franciszka, a on ma już żonę Luizę).
Wtedy udzielono ślubu, że niby słaba Wiktoria, a ona była w ciąży. Dał się nabrać hrabia.
Wiktoria stała się hrabiną. Pałac był piękny - kwiaty, widoki. Matce hrabiego - Zenobii - synowa niezbyt się podobała, traktowała ją, jak powietrze, jak prostaczkę. Wiktoria oglądała pałac, była oszołomiona. Było mnóstwo służby.
Luiza natomiast z dobrobytu trafiła w biedne warunki do domu Franciszka. Tu nawet szafy nie było! Nic się nie chciało układać. Nie było jedzenia, drewna na opał, mebli itd. Franciszek i jego rodzina tonęli w długach. Luzia pragnęła dziecka, ale Franciszkowi to nie w głowie. Luzia znosiła swój ból w milczeniu i samotności.
Wiktoria urodziła „Ksawerego Stanisława Rzeskiego”. Nie mogła zrozumieć, że własnego syna nie może karmić - niańki, mamki, służba…
Bardzo podoba mi się stwierdzenie zawarte w powieści, że miłość jest, jak ciepłe ciasto drożdżowe. „…Finalnie pysznie smakuje, choć wygląda tak niepozornie”.
Jej mąż hrabia wszedł w interesy z nędznym Franciszkiem. Nie mogła znieść jego wizyt w ich pałacu. Czy Wiktoria i Luiza się pogodzą? Znajdą wspólny język? Moim zdaniem najważniejszym problemem książki jest ta szczera i prawdziwa miłość. Ile dla niej jest w stanie kobieta wycierpieć? Kiedy mądrzeje i zna swoją wartość? Przeczytajcie interesującą książkę, a wszystko zrozumiecie.
Gorąco polecam
Katarzyna Żarska
https://zarska18.blogspot.com/
Wydawnictwo: ZYSK i S - ka
Premiera: 03.03.2026 r.
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Projekt okładki i stron tytułowych: Paulina Radomska - Skierkowska
Wydanie I
Liczba stron: 344
(nowość wydawnicza) w mojej prywatnej, domowej biblioteczce
„…Nieczęsto była świadkiem męskiej słabości, ale wiedziała, że zbytnia czułość tylko pogorszy sprawę…”
Życie każdego człowieka przybiera różne barwy. Jednego dnia patrzymy na świat przez różowe okulary, a innego szarość przeplata się z bólem i smutkiem. „Kolory tęsknoty”, to książka o życiu. Kiedy przyjazny gest jest mile widziany? Chwile samotności są czasami bardzo...
2026-03-01
„…Wokół naszego domu nie roztacza się widnokrąg ani tym bardziej horyzont, ale właśnie okół. To prastare słowo pasuje do Roztocza jak ulał…”
Książka to relaks, cisza i spokój. Przed Wami publikacja pt. „Kora i inne zwierzęta". Pojawiają się tu psy, koty, węże, lamy i mniej tuzinkowi mieszkańcy Roztocza – krainy łączącej Wyżynę Lubelską z Podolem, gdzie Kora i Kamil żyli w harmonii z naturą.
W ich domu na wzgórzu zwierzęta były integralną częścią codzienności. Ramona, Mila, Bobo, Rudzik, Kuki, Pikuś i Pipi – każde z nich ma swoją historię i osobowość. Każde kocha bezwarunkowo, uczy empatii i jest źródłem radości.
Kamil Sipowicz to pisarz, poeta, dziennikarz, malarz, rzeźbiarz. Studiował historię filozofii na warszawskiej ATK. Autor ośmiu książek i siedmiu tomików poezji. Były redaktor naczelny tygodnika „Max”. Od 1991 roku prowadzi wytwórnię fonograficzną.
Kiedy Kora usłyszała, że ma nowotwór czwartego stopnia nie popadła w rozpacz, była wojowniczką. Poznamy jej czasy młodości, podróże do Brazylii, Meksyku i na Kretę.
Jesienią 2013 rok nowotwór był diagnozą z perspektywy codzienności - straszną. Nie poddała się. Jako mała dziewczynka została oddana do sióstr zakonnych w Jordanowie. Uwielbiała czytać, czego jej tu zabraniano. Miała próby samobójcze (w młodości). Stała się artystką w zespole rockowym.
Nigdy nie szła na kompromisy. W 2013 roku po diagnozie opuściła Warszawę, postanowiła znaleźć nowe miejsce do życia. Wybrała dziką przyrodę (Roztocze), wieś Bliżów.
Kora nie była w stanie grać koncertów, nagrywać płyt. Kochała dekorować nowe domy gościnne. Zawsze kochała ludzi i czekała na gości.
Kora malowała madonny i inne obrazy. Kochała przyrodę, szczególnie zwierzęta. Pielęgnowała je. Kształtuje to u niej ogromną wrażliwość, taj jak u każdego człowieka. Miała cztery ogródki.
To ostatni etap jej życia. Na Roztoczu jest słabe zagęszczenie ludzi. Dużo lasów. Zdrowe powietrze. Kamil był mężem Kory. Razem byli szczęśliwi. Choć często w rozmowie, dochodzi do wniosku: „…psy są szczęśliwsze niż ludzie”. I co Wy na to? Przeczytajcie książkę.
Gorąco polecam
Katarzyna Żarska
https://zarska18.blogspot.com/
Wydawnictwo: Marginesy
Premiera: 25.02.2026 r.
Projekt okładki: Anna Pol
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Wydanie I
Liczba stron: 408
(nowość wydawnicza) w mojej prywatnej biblioteczce
„…Wokół naszego domu nie roztacza się widnokrąg ani tym bardziej horyzont, ale właśnie okół. To prastare słowo pasuje do Roztocza jak ulał…”
Książka to relaks, cisza i spokój. Przed Wami publikacja pt. „Kora i inne zwierzęta". Pojawiają się tu psy, koty, węże, lamy i mniej tuzinkowi mieszkańcy Roztocza – krainy łączącej Wyżynę Lubelską z Podolem, gdzie Kora i Kamil żyli w...
2026-02-28
„…francuski, niemiecki i rosyjski miała w małym palcu i dobierała język w zależności od potrzeb, czyli umiejętności konkretnego rozmówcy…”
Kto lubi kobiety z charakterem? Niektórzy mężczyźni za nimi szaleją, a inni ich nienawidzą. To opowieść o Janinie Lewandowskiej, jedynej kobiecie zamordowanej w Katyniu. Książkę świetnie się czyta, a napisana jest z prawdziwym zaangażowaniem, precyzją i pasją. Moim zdaniem, znajdzie się na najwyższym miejscu w rankingach czytelniczych.
Janina Lewandowska była pilotem lotnictwa Wojska Polskiego, również śpiewaczką i pianistką. Autorka zadaje pytanie, jak wpłynęły na pilotkę trudne relacje w rodzinie Dowbór - Muśnickich…
Autorką książki jest Agata Puścikowska, reportażystka i scenarzystka filmów dokumentalnych. Szczęśliwa matka. Mam nadzieję, że pamiętacie książkę pt. „Święci 1944”. Recenzję mogliście przeczytać także na moim blogu.
Janina Lewandowska urodziła się 22 kwietnia 1908 r. - zmarła 22 kwietnia 1940 r. w Katyniu. W wieku 12 lat traci matkę. W czerwcu 1939 roku bierze ślub z Mieczysławem Lewandowskim w Poznaniu. Wcześniej w 1937 roku ukończyła kurs szybowcowy kat. A i B w Rzadkowie.
1.09.1939 roku wybucha wojna, a 3.09.2939 r. - ona jedzie na wojnę. Już 20.09.1939 aresztowana przez Sowietów, przebywa w obozie. Stracona w 1940 roku. Jako jedyna kobieta została zamordowana w Katyniu. Raz ojciec przedstawiany jest jako despota, raz jako miły i kochający. Był generałem. Wychowywała się w pałacu w Lusowie.
Była najstarszą córką generała. Ze względu na zawód ojca, często się przeprowadzali. Janka brała lekcje pianina, lubiła spędzać czas z matką. To był ich czas. Czwarte dziecko generałowa urodziła córkę, rodząca była słaba i wyczerpana. Mimo opieki mama Janki nie wracała do zdrowia. Matka zmarła, osierociła 4 dzieci.
Dzieciństwo Janiny nagle i brutalnie przemieniło się w wymuszoną dorosłość. Jance bardzo brakowało matki, dziewczyna zamyka się w sobie. Cierpiała po cichu. Przyjeżdżała Pani Stefania, przyjaciółka taty, brała nadzór nad służbą. Wreszcie udało się ściągnąć babcię od Sowietów.
Janka - zachorowała na pląsawicę, chorobę neurologiczną. Stała się skupiona, wycofana, poważniejsza. Z czasem wyzdrowiała i wróciła do nauki. Dostała się do konserwatorium. Janina w 1933 roku uzyskała dyplom nauczyciela muzyki i śpiewu, z możliwością nauki w szkole średniej. Zaczęła występować w hotelach - śpiewać jako „Janina Doris”. Pracy stałej nie miała. Później praca na poczcie. W 1936 roku kurs juzistek (telegrafistek). Myślała, że kiedyś zasiądzie za sterami szybowca. Dużo się uczyła, znała języki.
W 1937 r. skończyła kurs szybowcowy. Wcześniej poznała Mieczysława. Kochała jego i latanie. Mieczysław Lewandowski był instruktorem i szybownikiem. Ojciec zmarł w 1937 roku. Zachęcam Was do poznania interesującego życiorysu odważnej kobiety.
Gorąco polecam
Katarzyna Żarska
https://zarska18.blogspot.com/
Wydawnictwo: Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
Premiera: 25.02.2026 r.
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Projekt okładki: Eliza Luty
Liczba stron: 336
(nowość wydawnicza) w mojej domowej biblioteczce
„…francuski, niemiecki i rosyjski miała w małym palcu i dobierała język w zależności od potrzeb, czyli umiejętności konkretnego rozmówcy…”
Kto lubi kobiety z charakterem? Niektórzy mężczyźni za nimi szaleją, a inni ich nienawidzą. To opowieść o Janinie Lewandowskiej, jedynej kobiecie zamordowanej w Katyniu. Książkę świetnie się czyta, a napisana jest z prawdziwym...
2026-02-26
„…kto w Kościele wydaje się najbardziej otwarty na inspirujące działanie Ducha Świętego…”
Jak bardzo Kościół zmienił się na przestrzeni wieków? Czy dalej jako katolicy jesteśmy zaangażowani w stu procentach i to nie tylko na niedzielnej eucharystii? W czasie Wielkiego Postu, tak wiele osób zastanawia się w samotności, dużo myśli i analizuje. Czekamy na coś, liczymy, że przyjdzie coś dobrego, ale chwilami bardzo się boimy.
Kardynał Grzegorz Ryś mówi o Twojej roli w Kościele. Tego żywego człowieka, często poranionego, z przykrymi doświadczeniami i trudną codziennością w zanadrzu. Metropolita krakowski i łódzki, teolog i doktor habilitowany z zakresu historii, specjalizuje się w historii Kościoła. Kaznodzieja i rekolekcjonista, mocno zaangażowany w dzieło ewangelizacji oraz na rzecz dialogu ekumenicznego i międzyreligijnego. Autor wielu publikacji, m.in. „Skandal miłosierdzia” i „Moc słowa”.
„Trzecia fala właśnie trwa. Tym razem ludźmi, którymi Duch Święty w sposób szczególny się posługuje w dziele ewangelizacji nie są to ani biskupi, ani zakonnicy. Są nimi ludzie świeccy”.
Człowiek jest potrzebny w kościele. Każdy, może dać coś z siebie innym. W zakładach pracy, w otoczeniu, w rodzinach odczuwamy ból i brak zrozumienia. To też chęć niszczenia jeden - drugiego.
Motorem ewangelizacji zawsze jest Duch Święty. Przykładem ewangelizatora pierwszej fali, mnicha, a zarazem biskupa jest św. Marcin. Inny przykład to św. Wojciech, czy św. Bonifacy (apostoł Niemiec).
Druga fala przypada na wiek XII i XIII, wiąże się z zakonami żebrzącymi (św. Franciszek i św. Dominik). Trzecia fala wg. o. Raniero Cantalamessa trwa właśnie teraz. Najbardziej czynnymi w ewangelizacji są ludzie - ludzie świeccy. Ta informacja pokazuje, jak „czytać” rzeczywistość współczesnego Kościoła.
Ważnym dokumentem o trzeciej fali w Kościele jest dokument Jana Pawła II z 1988 roku, pt. „Christifideles laici”, czyli „Wierni świeccy”. Dziś ludzie świeccy pragną się angażować i brać na siebie odpowiedzialność za losy ewangelizacji. Kanwy do rozważań o roli świeckich w Kościele jest np. przypowieść o robotnikach w winnicy, pochodząca z Ewangelii św. Mateusza.
Chodzi o to, by zaangażować każdego do pracy, do działania. „…Na ile kościołowi chce się wypatrywać takich właśnie ludzi…”. Jesteś ochrzczony? - Jesteś powołany do działania. „Nie jest tak, że jakiś duchowny robi łaskę osobom świeckim, otwierając im przestrzeń do działania. Fundamentem zaangażowania świeckich w misję jest Chrzest”.
Na spotkanie z Bogiem nigdy nie jest za późno. Kościół nie istnieje dla siebie. Istotą działania Kościoła nie jest zabezpieczenie siebie samego. Papież Jan Paweł II podkreśla, że jesteśmy posłani do świata, bo winnicą jest cały świat.
Ważnym zadaniem jest poszanowanie dla godności osoby ludzkiej. Kolejnym obrazem do działania świeckich jest rodzina. Kiedy ważna jest czyjaś obecność? To ta świadomość, że ktoś jest o krok, za tobą - przyjaciel, mąż, brat. Wszak na spotkanie z Bogiem nigdy nie jest za późno, obojętnie, w jakim momencie życia się znajdujemy.
Gorąco polecam interesującą lekturę - dla siebie i innych.
Katarzyna Żarska
https://zarska18.blogspot.com/
Wydawnictwo: RTCK - Rób to co kochasz
Wydanie I
Oprawa: miękka
Liczba stron: 176
(nowość wydawnicza) w mojej prywatnej biblioteczce
„…kto w Kościele wydaje się najbardziej otwarty na inspirujące działanie Ducha Świętego…”
Jak bardzo Kościół zmienił się na przestrzeni wieków? Czy dalej jako katolicy jesteśmy zaangażowani w stu procentach i to nie tylko na niedzielnej eucharystii? W czasie Wielkiego Postu, tak wiele osób zastanawia się w samotności, dużo myśli i analizuje. Czekamy na coś, liczymy, że...
2026-02-26
„…Wyzwalacz to wydarzenie, zachowanie lub sytuacja, które konsekwentnie wywołują negatywne emocje i stawiają nas przed wyborem „walcz albo uciekaj”…”
W pędzącym, jak szybki pociąg świecie często mówmy - „Nie mam czasu”. Szukamy non stop, jakiejś recepty na szczęście, ale nigdy nie przyznajemy się do tego, że pragniemy podpatrzeć sukces zawodowy osób, którym się udało i np. zbiły fortunę. Nie myślę tu o grze na giełdzie, deweloperach, czy wielkich korporacjach.
Może czasami warto mówiąc kolokwialnie wrzucić na luz? Publikacja obejmuje pokazanie nowego sposobu pracy, fizyczność, emocje i bezpieczeństwo, samorealizację, duchowość. W tym rozdziale idealnie odnosimy się do celu i pasji. Pokazujemy wszystkich, ale i na czym i na kim nam naprawdę zależy. W pracy czasami dostrzegamy wojnę pokoleniową. Odnosimy się do śmierci i snu. Zmieniającej się kultury danego pracownika. To także niezależność i odpowiedzialność. Rozwoju całego mózgu. Czy to prawda, że wszyscy jesteśmy istotami złożonymi z nawyków?
Podkreślona zostaje waga emocji. Im bardziej uświadamiamy sobie własne emocje, tym w większym stopniu jesteśmy na nie w stanie wpływać. Emocje zarówno te pozytywne, jak i negatywne występują też w pracy. Jak daleko jest od słów do czynów? Rola lidera, kierownika, dyrektora czy podległego pracownika to swoiste naczynia połączone. Troską jest dbanie o siebie i innych. Dobry pracownik to większa kreatywność, potencjał i zaangażowanie.
Energia pozwala nam działać. Chcemy, by wszystko szło sprawnie i konkretnie. Energia, czyli taka wewnętrzna siła człowieka do podejmowania nowych wyzwań. Według innych źródeł energia jest to elementarna wielkość fizyczna, która opisuje zdolność jakiegoś ciała materialnego do wykonania określonej pracy.
Czas stał się swoistym pojęciem względnym. W takim szerszym sensie „czas” znaczy tyle, co w języku filozofii „czasowość”, tzn. zmienność, przemijanie i trwanie. W wąskim sensie w słowie „czas” kryją się tylko różne rodzaje i sposoby zmian oraz przemijania, jakie mają miejsce na różnorakich poziomach struktury świata.
„Energia, nie czas” Tony’ego Schwartza to antidotum na wypalenie i zmęczenie pracą. Wiele osób zna się na zarządzaniu zasobami ludzkimi, doszkala się np. w zakresie studiów podyplomowych. Zbiera kursy i doświadczenia. Bez doświadczenia pracownik nie ma praktyki, a teoria często nie wystarcza.
Praca zawodowa zapewnia niezależność finansową - to doceniają kobiety i poczucie bezpieczeństwa (zaspokojenie bytu), ale też umożliwia rozwój osobisty, naukę nowych umiejętności, budowanie relacji społecznych oraz poczucie bycia potrzebnym. Daje satysfakcję, reguluje strukturę dnia i pozwala realizować pasje i najważniejsze podnosi samoocenę.
Nie chodzi o to, by pracować dłużej. Chodzi o to, by pracować mądrzej – w rytmie, który uwzględnia regenerację, skupienie i nawyki chroniące przed stresem. Dzięki prostym rytuałom nauczysz się odzyskiwać koncentrację w świecie rozproszeń, przeplatać intensywne chwile pracy odpoczynkiem i odbudowywać siłę emocjonalną.
Brzmi to wszystko bardzo mądrze, ale nie zapominajmy, że wiele osób korzysta teraz z pomocy psychologów i psychoterapeutów.
Schwartz, korzystając z doświadczeń współpracy z Google, Fordem czy Sony, pokazuje, jak wykorzystywać cztery źródła energii – fizyczną, emocjonalną, umysłową i duchową – by odzyskać kreatywność, skuteczność i satysfakcję w pracy i poza nią.
Gorąco polecam
Katarzyna Żarska
https://zarska18.blogspot.com/
Wydawnictwo: MT Biznes
Premiera: 09.01.2026 r.
Oprawa: miękka
Liczba stron: 456
(nowość wydawnicza) w mojej prywatnej, domowej biblioteczce
„…Wyzwalacz to wydarzenie, zachowanie lub sytuacja, które konsekwentnie wywołują negatywne emocje i stawiają nas przed wyborem „walcz albo uciekaj”…”
W pędzącym, jak szybki pociąg świecie często mówmy - „Nie mam czasu”. Szukamy non stop, jakiejś recepty na szczęście, ale nigdy nie przyznajemy się do tego, że pragniemy podpatrzeć sukces zawodowy osób, którym się udało i...
2026-02-21
„…Innymi słowy, kiedy Bóg stwarzał aniołów, robił to z myślą o nas. Duchowa przestrzeń ich życia to rzeczywistość, w której także i my mamy się poruszać…”
Kiedy jest sielsko i anielsko? Życie to wiele nieprzewidzianych wydarzeń, wzlotów i upadków. Tym razem z czytelniczym zacięciem przeczytałam książkę, która daje taki spokój i poprawia nastrój. Aniele Mój … ten jest tuż obok. Czy jesteś gotów na niebiańską podróż? No to zaczynamy!
Każdy Anioł jest inny i niesie dobrą nowinę, lub przesłanie prawdziwego szczęścia. To towarzysz trudnej codzienności i małych radości. Ochrania i umacnia, szczególnie - Anioł Stróż albo ten Anioł, który zwiastował Maryi. Ten pokazuje Nam sens wiary. Sama nazwa „anioł” wywodzi się od greckiego słowa angelos. Anioł to stabilność i gwarancja bezpieczeństwa. Kiedy próbujemy ocalić nasz dobrostan? Co się wtedy z nami dzieje?
Sposób patrzenia na zagadnienie nie ogranicza i nie krępuje. Dla anioła dystans np. nie jest żadną przeszkodą. Anioł zawsze na Nas czeka i nie robi sobie wolnego. To jest moim zdaniem najfajniejsze. Aniołowie są istotami czysto duchowymi, nie posiadają ciała fizycznego, choć w Biblii mogą przyjmować postać, by komunikować się z ludźmi. Kim są Serafini i Cherubini?
Kiedy dostrzegamy, że coś jest dobre, a nawet lepsze – mimowolnie się uśmiechamy. Człowiek myśli, analizuje, dedukuje, ale momentami zwyczajnie się boi, kiedy w powietrzu unosi się niepewność o jutro. To chyba taki symbol naszych czasów – niepewność.
Literatura, sztuka i muzyka. Każda z nich ma coś wyjątkowego. Putto czyli popularny w sztuce renesansu i baroku motyw dekoracyjny przedstawiający pulchnego, nagiego małego chłopca, często uskrzydlonego. Anioł nie myśli się. Nie zmienia decyzji.
Aniołów znajdziemy na kartach Pisma Świętego. W Księdze Rodzaju, w Apokalipsie. Z kolei w Dziejach Apostolskich anioł ratuje Piotra z więzienia. Anioł ocala też na pustyni niewolnicę Hagar. Aniołowie, to temat interesujący, coś co pociąga – tematyka prawdziwa.
Kościół i jego nauczanie są dynamiczne. Biblia, to słowo stałe. To od Nas zależy, co wyniesiemy z jej tekstu. Padają ważne słowa: „…Tym, który jako pierwszy przywita nas po śmierci, będzie nasz Anioł Stróż…”. Anioł to taki przewodnik i stróż. Ludzie nawet dzisiaj czują się samotni.
Gabriel znaczy „Bóg jest mocny”. Maryja jest Królową Aniołów. Rafael „Bóg leczy, Bóg uzdrawia”, a archanioł Michał „Któż jak Bóg”.
Nie zapominajmy o problemie Aniołów upadłych. To też zwodzenie pokusami na wolności.
Każda interpretacja jest indywidualna. Czytamy „...Widzą świat zupełnie inaczej. A zatem jest przy nas istota, która funkcjonuje w sposób niezależny od materii...”. Na koniec moich rozważań nawiążę do twórczości Zbigniewa Herberta i słów, które pokazują zarówno odwagę człowieka i anioła:
„…bądź odważny gdy rozum zawodzi bądź odważny
w ostatecznym rozrachunku jedynie to się liczy…”.
Gorąco polecam
Katarzyna Żarska
https://zarska18.blogspot.com/
Wydawnictwo: RTCK – Rób to co kochasz
Wydanie I
Oprawa: miękka
Liczba stron: 164
(nowość wydawnicza) w mojej prywatnej, domowej biblioteczce
„…Innymi słowy, kiedy Bóg stwarzał aniołów, robił to z myślą o nas. Duchowa przestrzeń ich życia to rzeczywistość, w której także i my mamy się poruszać…”
Kiedy jest sielsko i anielsko? Życie to wiele nieprzewidzianych wydarzeń, wzlotów i upadków. Tym razem z czytelniczym zacięciem przeczytałam książkę, która daje taki spokój i poprawia nastrój. Aniele Mój … ten jest tuż...
2026-02-21
„…W każdym razie wszyscy mamy przyjemniejsze, ciekawsze i cieplejsze życie niż większość ludzi. Nikt nie ma czego żałować ani za co przepraszać…”
Kiedy książka pojawiła się w Końskich zastanawiałam się głęboko nad jej prawdziwym przekazem. Tu każdy fragment jest zupełnie inny. To bogaty zbiór korespondencji, obejmujący całe życie słynnego pisarza.
„Listy” Kurta Vonneguta ukazują rzeczywistość w nowym świetle, skłaniają do myślenia. Przypominają jego powieści, opowiadania, artykuły i eseje. Zawierają wiele uwag odnośnie wydarzeń z życia prywatnego i zawodowego pisarza. Listy można traktować jako swoistą autobiografię. Nikt nie wierzył, że Kurt zostanie sławnym pisarzem, poza jego ukochaną (Jane Marie Cox), koleżanką z klasy, później jego pierwszą żoną i matką trojga dzieci. Już w czasie liceum pracował, (przygotowywał paczki do wysyłki, obsługiwał windę towarową).
Pisane przez ponad sześć dekad listy do najróżniejszych adresatów zawierają wiele celnych uwag Vonneguta na temat wydarzeń w jego życiu prywatnym i zawodowym, a także są pełne błyskotliwych cytatów dotyczących nauki, sztuki, gospodarki i polityki. Towarzyszące im uwagi wieloletniego przyjaciela autora, Dana Wakefielda, dostarczają niezbędne wyjaśnienia i przybliżają kontekst każdego listu.
Dziadek Kurta i jego ojciec mieli aspiracje artystyczne i zostali cenionymi w Indianapolis architektami. W liceum był chudy i wysoki, jak patyk. Był przewodniczącym komitetu uczniowskiego. Miał kolegę – Victora Jose. Na sześćdziesiątym zjeździe klasa miała wręczyć Kurtowi popiersie z brązu.
W swoich książkach i opowiadaniach Kurt zawsze mówił to, co inni bali się powiedzieć np. „Prawda potrafi rzeczywiście zwalić z nóg” – stwierdził w „Człowieku bez ojczyzny” – „Nie spodziewasz się jej”.
Pisarstwo Vonneguta często zaskakuje, rozśmiesza i zmusza do myślenia. Często był krytykowany za swoje powieści. Sam Kurt twierdził: „…Wydaje mi się, że moje książki najbardziej lubią ludzie, którzy wcześniej słyszeli jakieś moje wystąpienie…”.
Vonnegut był pisarzem prowokującym. Bezustannie bawił się formą, prowokował czytelnika, wciągał go w literackie pułapki i kpił z niego. Powieści jego były pełne dziwacznych postaci, groteskowych, makabrycznych i wydarzeń.
Jako mówca osiągnął to, co osiągnął jako pisarz „łączył ogniwa”. Potrafił się śmiać z samego siebie i ze swoich wpadek. Okazywał wsparcie swoim przyjaciołom pisarzom. Jego matka popełniła samobójstwo – przedawkowała środki nasenne. W czasie wojny był w Europie, w niewoli. Później czekał na statek do kraju. Pracował w public relations dla General Electric.
Jego pierwsza powieść „Pianola”. W 1958 roku Kurt i Jane, adoptowali czwórkę dzieci – nagle osieroconych, jego starszej siostry Alice i dwa psy.
Później miał drugą żonę. Mimo problemów zawodowych i osobistych po osiemdziesiątym roku życia Vonnegut nadal pisał, malował, rysował, występował publicznie. Ogłoszono nawet „Rok Vonneguta”. 11.04.2007 r. zmarł w szpitalu.
Ostatnia porada Vonneguta „..A jak powinniśmy postąpić w czasach tej apokalipsy? Powinniśmy być nadzwyczaj dobrzy dla siebie nawzajem, to na pewno. Ale też powinniśmy przestać być aż tak poważni. Żarty bardzo pomagają. I sprawcie sobie psa, jeśli jeszcze nie macie…Spadam stąd…”.
Gorąco polecam i zachęcam do przeczytania świetnej książki.
Katarzyna Żarska
https://zarska18.blogspot.com/
Wydawnictwo: ZYSK i S – ka
Premiera: 17.02.2026 r.
Oprawa: twarda z obwolutą
Wydanie I w tej edycji
Przełożył: Tomasz Bieroń
Liczba stron: 472
(nowość wydawnicza) w mojej domowej biblioteczce
„…W każdym razie wszyscy mamy przyjemniejsze, ciekawsze i cieplejsze życie niż większość ludzi. Nikt nie ma czego żałować ani za co przepraszać…”
Kiedy książka pojawiła się w Końskich zastanawiałam się głęboko nad jej prawdziwym przekazem. Tu każdy fragment jest zupełnie inny. To bogaty zbiór korespondencji, obejmujący całe życie słynnego pisarza.
„Listy” Kurta...
2026-02-15
„…Warto nauczyć się budowania dobrych relacji. Dotyczy to nie tylko kobiet…”
Jako aktywna czytelniczka i ciekawa kobieta, lubię czytać różne książki. Relacje, uczucia i codzienne spostrzeżenia. Publikacja, którą trzymam w ręku daje do myślenia. Skierowana jest w dużej mierze do kobiet, które wykonują różne narzucone przez świat role. Nie zapominajmy o zranieniach i braku zadowolenia z różnych sfer naszego życia.
Pisarka Beata Kołodziej to autorka książek dla dzieci, scenarzystka i reżyserka. Prowadzi warsztaty poświęcone relacjom i tematyce kobiecości. Z wykształcenia biolog, prywatnie żona, mama i babcia.
Czym jest ryzykowna wojna o miłość? Byłam bardzo ciekawa tej książki. Kobiety odżywają w różnych sytuacjach. Walka o prawdziwe szczęście bywa mozolna. Żadna z Nas tego nie ukrywa.
Dotykamy ważnych słów: „...Samotność bywa toksyczna, jednak złe relacje są jeszcze bardziej niszczące niż samotność. Szczególnie dla kobiet...”. Książka Pani Beaty Kołodziej inspiruje. To dobrze. Literacko zaś polecam Herberta i Szymborską. Te wielkie nazwiska oddają klimat emocji, uczuć i interpretacji miłości.
Kobieta ociepla chłodne serce, czasami poranione. To ciepło, powinno od niej emanować na odległość. Pisarka czerpie inspirację z najważniejszej księgi – Biblii. Wszak szczęścia i miłości nie da się kupić, ale żeby kogoś poznać, tak szczerze, potrzebujemy wiele czasu. Publikacja dla Nas może stać się inspiracją lub wskazówką. Kobiety budują więzi. Mężczyzna potrzebuje kobiety, ale uwielbia swoją własną wolność. Zaglądamy do Edenu, do Adama i Ewy. Stworzenia kobiety z żebra Adama. Niewiasta została stworzona dla mężczyzny, by być blisko. Biblia ma bardzo głęboką symbolikę.
Mężczyzna potrafi być samotny. Ta samotność wcale mu nie przeszkadza. Bardzo podobają mi się te słowa: „…Kobieta jest więc mężczyźnie potrzebna po to, by wyszedł poza swoje ograniczenia…”. Małżeństwo powinno skutecznie, dobrze funkcjonować. Wiemy, że bywa różnie. Kobieta nigdy, nie powinna być niewolnicą i wykonywać rozkazów króla. Bez ideału mamy i tak w społeczeństwie dużo rozwodów i skłóconych rodzin. Relacja zdrowa to JA i TY – to tworzy MY i narodzi się wtedy miłość.
O relacjach fajnie opowiadał ks. Józef Tischner, który w książkach podkreślał sens bycia razem. Kilka recenzji na temat księdza Tischnera i jego książek mogliście przeczytać na moim blogu. To wartościowe publikacje. Mężczyzna musi zrozumieć kobietę, nawet jeśli bacznie się jej przygląda nie wie wszystkiego. Ten współczesny świat jest bardzo męski. Ja uwielbiam chodzić w spodniach i to raczej się nie zmieni.
Dotykamy w tekście Trójcy Świętej, sceny zwiastowania i poznajemy bardzo młodą, ale i jednocześnie wystraszoną Maryję, która nie jest do końca świadoma tego, co się naprawdę wydarzy. Musi przemyśleć kilka kwestii. My też, doświadczamy działania Ducha Świętego i wtedy bardziej kochamy.
Kiedy samotność staje się niezręczna? Wszak kobieta niezamężna nie zawsze jest egoistką. Otoczenia nie obchodzą prawdziwe powody, ale ocena jest prosta – „…Nie chce się wiązać, zmieniać pieluch…”. Komunikacja, wymagania i informacja. Czy to zbyt dużo? Mężczyzna potrzebuje wyzwań. Lepsza jest najgorsza prawda niż trwanie w dziwnych złudzeniach.
Szacunek i potrzeba pomocy, jeśli kobieta o nią poprosi, to mężczyzna sam powinien podjąć działanie. Relacja staje się praktykowaniem miłości. Ze swojej strony, życzę Wam spokojnej lektury. Nad wartościami i relacją trzeba pracować – systematycznie. Nad miłością do samej – samego siebie - też.
Gorąco polecam
Katarzyna Żarska
https://zarska18.blogspot.com/
Wydawnictwo: RTCK Rób to co kochasz
Oprawa: miękka
Wydanie I
Liczba stron: 186
(nowość wydawnicza) w mojej prywatnej biblioteczce
„…Warto nauczyć się budowania dobrych relacji. Dotyczy to nie tylko kobiet…”
Jako aktywna czytelniczka i ciekawa kobieta, lubię czytać różne książki. Relacje, uczucia i codzienne spostrzeżenia. Publikacja, którą trzymam w ręku daje do myślenia. Skierowana jest w dużej mierze do kobiet, które wykonują różne narzucone przez świat role. Nie zapominajmy o zranieniach i braku...
2026-02-14
„…Ufam, że po raz drugi rodzę się do życia, które daje mi kolejną niepowtarzalną szansę. Mam zamiar je przeżyć najbajeczniej, jak się da…”
Pisarka Nina Majewska – Brown pokazuje w swoich książkach, to co jest najważniejsze. Szczerość i magię uczuć. Naprowadza czytelnika na właściwe tory. Szanuje jego zdanie i poglądy. To zawsze urzeka mnie w jej powieściach. Dostajemy wyraźną wskazówkę – „…Tylko w bajkach granica między dobrem a złem jest wyraźna…”.
To dramatyczna opowieść o odwadze, rozpaczy i miłości. 1 września 1941 roku w niemieckim mundurze, z pistoletem w kieszeni, na rowerze ucieknie z Auschwitz Jan Nowaczek. To prawdziwa historia.
W małym domu mieszka kobieta z Wawrzyńcem, matką Wiktorią, 2 córkami i synkiem (razem 6 osób) dodatkowo sprowadziła się ciotka. Bardzo pomocna. Dom mały, 2 – izbowy, drewniany. Sąsiadowali z dworem Tyszkiewiczów. Mimo trudności nauczyła się znosić rzeczy i sprawy, na które nie ma wpływu. Bierze z życia to, co najlepsze. Pracują z mężem u bogatych gospodarzy. Niedaleko nich wybudowali obóz. Ciągle, ktoś z niego ucieka.
Kiedyś dzieci znalazły guzik od niemieckiego munduru. Zadawały dużo pytań. Mama dzieci, zastanawiała się po co Niemcy wybudowali ten obóz. Kiedyś Oświęcim, był cichym miasteczkiem. Wawrzek, mąż po urazie ręki, stał się niezdolny do wojska. Kiedy Wawrzyniec, pierwszy raz zobaczył więźniów z obozu, był zszokowany. Ich wygląd, wychudzenie, wyczerpanie świadczyło o tym, jak traktuje ich okupant.
Nad miasteczkiem unosił się duszący, słodkawy smród, niczym gęsta mgła (odór palonych ciał). Dobrze, że oni mieszkali w Porębie. Gdy wracała z pracy w polu zobaczyła niemiecki rower oparty o ich płot.
W domu zastała wysokiego mężczyznę w niemieckim ubraniu, który przekomarzał się z ciotką. Rozmawia z gospodynią. Niemiec chce kupić jaja, mleko. Niemiec pije mleko i zaczyna opowiadać o żonie Elke – o planach dużej rodziny. Resztę mleka każe sobie wlać do butelki. Odjechał bez zapłaty. Dzieci mają koklusz. Gospodyni ma 34 lata i prawdopodobnie w 4 ciąży, a może to zatrucie? Wawrzyniec zdobył drugie łóżko, by nie było aż tak ciasno.
Do obozu trafił młynarz – numer 8488. Przestał być człowiekiem. Stał się numerem. Skupił się na tym, jak stąd uciec. Kiedy ucieka – błaga o pomoc.
Jan Nowaczek kiedy ucieka, za jego wybryk więźniowie zapłacili życiem. Czy okaże się wartościowym człowiekiem? Jak piekło wojny i obozowe realia zmieniają człowieka?
Nowaczek wrócił z Niemcami do domu naszych bohaterów. Bita w ciąży gospodyni, a dzieci schowane za łóżkiem. Kobieta jest w dużej ciąży – zostaje aresztowana. Celem zawiezienia do Auschwitz.
Obóz to piekło, ciemne bloki, wilgoć. Wiele tu paniki i uległości. Żona Wawrzyńca – Franciszka aresztowana. Pragnęła przytulić dzieci. Tego pragnęła. Tak niewiele i tak dużo. Mąż kobiety okazuje się wybawcą. Mąż poszedł za nią do lagru. Jej świat legł w gruzach. Nie wiedziała, jak wychowa dzieci. Wychodzi przez obozową bramę, jak w malignie.
Wawrzyniec Kulig zostaje rozstrzelany pod ścianą straceń w Auschwitz a czytelnikowi łzy same cisną się do oczu. Książkę powinien przeczytać każdy, by odnaleźć w sobie poświęcenie, empatię i miłość – ponad wszystko.
Gorąco polecam
Katarzyna Żarska
https://zarska18.blogspot.com/
Wydawnictwo: Świat Książki
Oprawa: miękka
Liczba stron: 480
(nowość wydawnicza) w mojej prywatnej, domowej biblioteczce
„…Ufam, że po raz drugi rodzę się do życia, które daje mi kolejną niepowtarzalną szansę. Mam zamiar je przeżyć najbajeczniej, jak się da…”
Pisarka Nina Majewska – Brown pokazuje w swoich książkach, to co jest najważniejsze. Szczerość i magię uczuć. Naprowadza czytelnika na właściwe tory. Szanuje jego zdanie i poglądy. To zawsze urzeka mnie w jej powieściach. Dostajemy...
2026-02-08
„… - Byłaś najlepszym, co mogło mi się przytrafić. – Odwrócił się. Kiedy patrzył jej w oczy i mówił te słowa…”
Motto, które otwiera książkę idealnie pasuje do naszego świata i zwykłej codzienności. Wszak prawdą jest, że „…Istniejemy, póki ktoś o nas pamięta…”. Słowa Carlosa Ruiza Zafóna są wręcz prorocze.
To wzruszająca opowieść o miłości. Dwie historie w różnym czasie.
Przed Wami interesująca książka pt. „Jutro może być za późno". To odrobina ciepła i melancholii. Strzyżów, lato 1939 roku. Jedenastoletni Ignacy poznaje Sarę, córkę miejscowego fotografa. Dziecięce zauroczenie szybko przeradza się w pierwszą miłość – delikatną, piękną i czystą.
Tuż przed wybuchem wojny Sara znika bez pożegnania. W pamięci Ignacego pozostaje jedynie wspomnienie pierwszego pocałunku.
Gdańsk, 2022 rok. Malwina cudem unika śmierci w wypadku samochodowym. Postanawia opuścić rodzinne miasto, by zacząć wszystko od nowa. W niewielkiej miejscowości otwiera kwiaciarnię, a do każdego bukietu dołącza dobrą wróżbę. Pewnego dnia w progu jej sklepu staje ktoś, kto sprawi, że dawno zapomniana historia zacznie budzić się do życia… Co z tego wyniknie?
Strzyżów – 1940 rok, jest wojna. Niemcy w mundurach idą ulicą, zaczepili przypadkową kobietę, z zakupami, że źle się zachowała – nie oddała szacunku Niemcowi. Poniżyli ją, kazali całować ich buty za uratowanie życia jednak jeden z nich odwrócił się i strzelił jej w plecy, tylko dlatego, że była Żydówką.
Widział to fotograf, upadł, pociągnął za sobą szafkę. Narobiło się hałasu. Niemcy weszli do sklepu, ale on wcześniej sobie i dwóm synom podał ampułki, by godnie umrzeć.
Malwina się pakuje, wyjeżdża z Gdańska. Odradza jej tej decyzji Justyna, koleżanka. Ktoś, kto prześladował Malwinę, obecnie siedzi, ale kiedyś wyjdzie na wolność. I co wtedy?
Wykupiła miesiąc w miłej agroturystyce na wsi, a co dalej, to się okaże. Justyna nie wiedziała, że przyjaciółka wyjeżdża.
Ignacy pamiętał z życia trzy momenty:
1. Wyprawę z ojcem po raz pierwszy na ryby (miał 7 – 8 lat). Pierwsza ryba złowiona przez niego.
2. Śmierć matki, bardzo ją przeżył. Mówili, że poszła do nieba. Miała 25 lat. Wcześniej pracowała ciężko w polu. Kolejnego dnia ojciec zaniósł ją z pola na rękach. W nocy Ignaś przyszedł do niej, ona się z nim pożegnała. Ojciec pojechał po doktora. Doktor stwierdził zgon – udar cieplny. Mama odwiedzała Ignasia w snach. Dla Ignacego życie bez matki było szare i nijakie.
3. Dzień targowy, pojechali też do fotografa do Strzyżowa.
Malwina pracowała w korporacji. Jej losy są równie ciekawe, ale dostrzegamy także nieszczęście zakochanej kobiety, która po zrobieniu testu ciążowego zostaje naprawdę sama. Kobieta jest szczera do bólu.
Głos Sary zaś staje się dla Ignasia najpiękniejszą melodią. Liczę, że każdy wnikliwy czytelnik to doceni. Sara i Ignaś mieli taką nić porozumienia. Podobali się sobie. Chciał tylko zobaczyć Sarę. Chłopak zawsze wykonywał swoje obowiązki wzorowo. Kiedy dziewczyna ma wyjechać, Ignaś daje Sarze glinianego kogucika, którego kupili mu rodzice. Nie miał pieniędzy na coś bardzo wartościowego. To samo spotkanie jest wielkim przeżyciem. Chłopak stoi, jak wryty.
Kiedy warto spotkać kogoś właściwego? Wszak do jedna, prawdziwa chwila. Czy każda z naszych postaci odnalazła prawdziwe szczęście?
Gorąco polecam wartościową książkę. Co symbolizuje żółty motyl? Z całą pewnością doświadczymy pięknej miłości, którą docenią nie tylko nasze postaci.
Katarzyna Żarska
https://zarska18.blogspot.com/
Wydawnictwo: ZYSK i S – ka
Premiera: 10.02.2026 r.
Projekt okładki: Agnieszka Radomska – Skierkowska
Oprawa: miękka
Wydanie I
Liczba stron: 324
(nowość wydawnicza) w mojej prywatnej – domowej biblioteczce
„… - Byłaś najlepszym, co mogło mi się przytrafić. – Odwrócił się. Kiedy patrzył jej w oczy i mówił te słowa…”
Motto, które otwiera książkę idealnie pasuje do naszego świata i zwykłej codzienności. Wszak prawdą jest, że „…Istniejemy, póki ktoś o nas pamięta…”. Słowa Carlosa Ruiza Zafóna są wręcz prorocze.
To wzruszająca opowieść o miłości. Dwie historie w różnym czasie....
2026-02-01
„…Pragnęłam ze wszystkich sił przewrócić te kartki, zobaczyć pozostałe szkice i dotknąć wspomnień tamtych dni…”
Czas to pojęcie względne, a uciekające chwile dla niektórych już się nigdy nie powtórzą. To magiczna opowieść o czasie, miłości, stracie, sztuce i tęsknocie.
Autorką książki jest Kate Morton. Pochodzi z południowej Australii. Ukończyła z wyróżnieniem University of Queensland, uzyskując dyplom z literatury angielskiej. Jej powieści zostały wydane w 42 krajach. Szczególną popularnością cieszą się w jej rodzinnej Australii, USA, Włoszech, Wielkiej Brytanii oraz Niemczech.
W rodzinie Elodie z pokolenia na pokolenie przekazywano baśń o domu stojącym w zakolu rzeki. Już dorosła Elodie trafiła na szkicownik, w którym jest fotografia kobiety, w wiktoriańskiej sukni i pejzażu domu, pasującego do opowieści z dzieciństwa. Ta postanawia odłożyć przygotowania do ślubu i odnaleźć to tajemnicze miejsce.
Przyjechała z Edwardem do Birchwood. On malował. Ona była jego muzą. Dom, w którym byli, był dziwny, zbudowany tak, że czasami wprowadzał w zakłopotanie. Z poddasza rozciągał się widok na Tamizę.
Edward skrywał pewną tajemnicę. Na koniec wakacji on wyjechał. Ona pozostała (XIX w.)
Lato 2017. Lato było ulubioną porą Elodie Winslow. Elodie skończyła studia magisterskie. Często przebywała w pomieszczeniu magazynowym, gdzie było jej zimno. Lubiła herbatę parzoną 3,5 minuty. Miała przyjaciółkę Pippie (znały się od szkoły).
Elodie często obcowała z przedmiotami należącymi do zmarłych. Sprawiało jej to wielką radość. Pisała artykuły do miesięcznika. Odkrywała tajemnice i zawartość pudła z XX wieku. Znalazła zdjęcie kobiety, bogato ubranej, pewnej siebie. Znalazła szkicownik, a w nim wyznanie miłości do kobiety.
Narysowane miejsce Elodie – znała – to niebywałe. Była tam opisana historia, którą opowiadała jej mama. Na ścianie był zegar, wybijał godziny. Szkicownik wzięła do swojej torby. Pobiegła na autobus. Elodie lubiła wyobrażać sobie życie ludzi sprzed lat, kto mieszkał kiedyś w danym domu itp.
Dom z fotografii na szkicowniku, był bramą do innego świata. Po śmierci matki świat opowieści stał się jej kryjówką. Spożywała posiłek z ojcem, który na tę okazję, przygotował kaczkę w pomarańczach.
Jej ojciec miał słabość do muzyki. Wierzył, że muzyka ma moc, która odmienia ludzkie życie. Kiedyś był zawodowym muzykiem. Rozmawiała z ojcem o bajce opowiadanej przez matkę na dobranoc. Dom ze szkicownika odpowiadał domowi z opowieści matki.
Ojciec dał jej w prezencie pas organzy koloru kości słoniowej. Kiedyś należał do jej matki.
Gorąco polecam interesującą historię.
Katarzyna Żarska
https://zarska18.blogspot.com/
Wydawnictwo: Albatros
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Wydanie III
Z angielskiego przełożyła: Anna Dobrzańska
Liczba stron: 544
(nowość wydawnicza) w mojej prywatnej - domowej biblioteczce
„…Pragnęłam ze wszystkich sił przewrócić te kartki, zobaczyć pozostałe szkice i dotknąć wspomnień tamtych dni…”
Czas to pojęcie względne, a uciekające chwile dla niektórych już się nigdy nie powtórzą. To magiczna opowieść o czasie, miłości, stracie, sztuce i tęsknocie.
Autorką książki jest Kate Morton. Pochodzi z południowej Australii. Ukończyła z wyróżnieniem University...
2026-01-30
„…Czas poruszyć kwestię małżeństwa…”
Kiedy ktoś, da Nam w kość myślimy, z uśmiechem - „…żeby cię pokręciło”. 😉 Jak z teraźniejszością, bolesnym pojedynkiem i życiem poradzą sobie Nasze postaci? Z uśmiechem zachęcam do poznania kolejnej historii. Odbiorcę czeka dobra zabawa, ale los nie wybiera, a momentami porywy serc są tak ciekawe, że zdrowy rozsądek nie wchodzi w grę. Naprawdę świetnie bawiłam się przy lekturze tej publikacji.
W rodzinach zazwyczaj jest wesoło, a życie pisze najlepsze scenariusze i nawet nie potrzeba modnej brazylijskiej telenoweli. Tym razem poznamy ciekawą rodzinę – to Wicherkowie, ludzie z tradycjami, konserwatywni, rozsądni, wręcz przewidywalni. Niedopuszczalne są dla nich rozwody, cudzołóstwo, związki partnerskie, dzieci pozamałżeńskie. Czy na pewno? Może jak u Dulskich – jest wszystko na niby Ok? Może to czysta hipokryzja?
Kuzynki Hania, Dorota i Amelia wspierają się wzajemnie, by przetrwać w rodzinie, ich zdaniem tkwiącej mentalnie w okolicach dziewiętnastego wieku. Nie jest to proste ponieważ na kobietach z rodu Wicherków ciąży klątwa rzucona przez babcię Józię – te, które nie wyjdą za mąż przed dwudziestym piątym rokiem życia, czeka nieszczęśliwe małżeństwo.
Kuzynki postanawiają zawalczyć o swoje szczęście, buntując się przeciw przyjętym obyczajom i nieżyjącej już protoplastce rodu, choćby miały kłamać, oszukiwać, kręcić i mataczyć. Nasze panie się buntują.
Te wszystkie rzeczy uległy zmianie. Obecnie kobiety głosują, noszą spodnie, palą, piją, wykonują męskie zawody. Wiesława Muchomorek martwiła się o własną córkę Hanię (miała dopiero 7 lat), co by się nie stało, wyznawała zasadę: czym za młodu skorupka nasiąknie, tym na starość będzie trąciła. Jej siostry również dbały o szczęście swoich córek.
Teresa Wicherkowa, po mężu Toporna miała córkę Dorotę. Amelka była córką Zośki (najmłodsza z rodu Wicherków). Amelka miała równie niewyparzony język, co jej matka.
Trzy dziewczyny są bardzo zżyte, jak ich matki. Wieśka – matka Hani, najstarsza z sióstr zobowiązała się zająć rodzicami. Wieśka przy nalewce uważała, że za grzesznych należy się modlić, by odnaleźli ścieżkę Bożą. Wieśka była skarbnicą rodzinnych opowieści.
Babcia Józia rzuciła klątwę, ponieważ jej własna siostra ukradła jej narzeczonego. Przeklęła ród kobiet, na wieki. Jeśli klątwa babci się sprawdziła, to kobieta trafiła źle, na pijaka, bankruta, zdrajcę przysięgi małżeńskiej itd.
Babcia Józia nie mogła siostrze Czesi wybaczyć, że ta wyszła za mąż za jej narzeczonego. Babcia Józia w końcu wyszła za mąż, ale jej serce stwardniało, jak kamień. Młode dziewczyny nie mogły zrozumieć zabobonu, bo żyły w XXI wieku – jest rok 2018.
Dorota studiuje farmację, Hania jest na studiach ekonomicznych, Amelia ledwo zdała maturę, poszła na polonistykę. Ich losy są niezwykle ciekawe, ale nie będę Wam zdradzać wszystkiego, bo musicie przeczytać książkę, która dodaje pikanterii poglądom literackim.
Gorąco polecam
Katarzyna Żarska
https://zarska18.blogspot.com/
Wydawnictwo: Prószyński i S – ka
Oprawa: miękka
Premiera: 22.04.2025 r.
Liczba stron: 416
(nowość wydawnicza) w mojej prywatnej - domowej biblioteczce
„…Czas poruszyć kwestię małżeństwa…”
Kiedy ktoś, da Nam w kość myślimy, z uśmiechem - „…żeby cię pokręciło”. 😉 Jak z teraźniejszością, bolesnym pojedynkiem i życiem poradzą sobie Nasze postaci? Z uśmiechem zachęcam do poznania kolejnej historii. Odbiorcę czeka dobra zabawa, ale los nie wybiera, a momentami porywy serc są tak ciekawe, że zdrowy rozsądek nie wchodzi w grę....
2026-01-30
„…Byłaś Ty, Wando, z tych, co chcą naprawić
Skrzywiony globus.
Ludziom co do tego?...”
Piękno i wzornictwo. Tak wiele osób zastanawia się skąd artyści biorą prawdziwe pomysły? Przed Wami książka Pani Katarzyny Rzehak badaczki i pasjonatki polskiego designu. Wykładowczyni, kuratorka wystaw i konkursów projektowania przemysłowego z niezwykłą dokładnością podeszła do tematu. Absolwentka historii sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim wprowadza czytelnika w zupełnie inny świat. Kim była Wanda Telakowska? Wszak artysta ma zawsze ciekawą wizję. W takim razie, czym jest przydatność sztuki?
To jedna z najbarwniejszych postaci dwudziestolecia międzywojennego i PRL-u – przyjaciółka Iwaszkiewicza, Miłosza, Krzywickiej, mistrzyni anegdot, ciętych ripost i pieprznych dowcipów. Z lekkim darem do rysunku. Zwraca uwagę na interesujących mężczyzn nie tylko podczas podróży służbowych.
Pionierka i legenda. Najważniejsza postać polskiego wzornictwa powojennego. Jeśli istnieje „polski styl narodowy”, to jego współczesną formę ukształtowała właśnie Wanda Telakowska.
„...Lalka zachwyca bielusieńką buzią z prawdziwego porcelanowego biskwitu...". Wielkie oczy, firanki gęstych rzęs, urocza twarz. Nie zapominajmy - ogromny talent. Czy to nie za dużo? Młodsza siostra zawsze jej mówiła, że zabrała jej wszystko.
Wanda wiele zawdzięczała ojcu. Inżynier budowlany, ale z prawdziwą duszą humanisty. To rzadkość. Ojciec był oczytany i ciekawy świata. Do tego pięknie rysował i znał się na sztuce. Cenił kobiety i wiedział, że powinny osiągnąć wiele w nauce. Wanda wie, że nie wolno uprzedzać się do nikogo. Odziedziczyła po ojcu zmysł krytyczny. Dziewczyna była wpatrzona w ojca, wciągał ją w sprawy techniczne, ale w tamtych czasach to była rzadkość. Przeprowadzka z Sosnowca do Warszawy była nie lada wyzwaniem. Nowa szkoła, język obcy, pozostawienie przyjaciół itp. To także nowe kontakty dla ojca. Nigdy tego nie ukrywał.
Wanda ma dość buntowniczy charakter. Cechuje ją niezależność myślenia. Będzie z niej korzystać całe życie. Pięknie maluje, ale i zabiega o względy przyjaciela ze studiów – Michała Byliny.
Kiedy nasza bohaterka zrozumie, że przez całe życie można iść samodzielnie – samej? Cel jaki przyświeca Wandzie, to upowszechnianie wartości estetycznych. Dziewczyna poznaje różne techniki malarskie. Słynna warszawska Kawiarnia Ziemiańska, to niemal legenda. Później Wanda poznaje Antoniego Słonimskiego, Juliana Tuwima, Jana Lechonia i Mariana Hemara. Z Ireną Krzywicką Wanda rywalizuje o uwagę Jarosława Iwaszkiewicza.
Wanda ma 180 centymetrów wzrostu, piękne oczy, smukłe dłonie, posiada dość żywiołowy temperament i oryginalne poglądy na sztukę. Ma jeszcze coś – dar opowiadania anegdot. Słynny literat podoba się jej – ma też jedną rzadką cechę, jest od niej wyższy.
Kobieta zakochuje się w Iwaszkiewiczu, choć ten jest żonaty, ma dwie córki i na koncie także liczne romanse z mężczyznami. Wanda cieszy się z kwiatów, ale czeka na telefon, który nie dzwoni. Przyjmuje także na rozmowę jego młodego kochanka ze wsi. Chłopak pięknie rysuje, ale ciężko jest go usytuować w szkole. Wanda jest nauczycielką rysunku, urzędniczką, a później także wizytatorką. Telakowska rozmawia z Iwaszkiewiczem inaczej, na równi. Posiadłość w Stawiskach, bliskość Iwaszkiewicza, sama rozmowa z nim jest zbawienna.
Wojenne Zakopane staje się symbolem szczęścia, po ciężkiej podróży. Tylko do pewnego momentu. Czy urzędniczka zamiast artystki, to dobry wybór? Wanda ma zdolności komunikacyjne, o czym świadczy nawet rozmowa z wiceministrem Szyrem. Piękno powinno być kierowane do wszystkich, bez względu na wiek, masy i codzienność. W pewnej chwili dojdziemy do produkcji ubranek dziecięcych, ale wszystko w swoim czasie. Praktycznym luksusem dla barów mlecznych były naczynia. Niektórzy artyści ją cenią – wyciąga ich z biedy. W Zakopanem szukamy wielu ludowych inspiracji.
Telakowska jest bardzo zaangażowana w swoją pracę. Wykonuje ją z prawdziwym pietyzmem i oddaniem. Meble, figurki, ceramika, porcelana czy wzornictwo ludowe towarzyszy nam do dzisiaj w różnych interesujących projektach.
Są chwile kiedy Telakowska pęka z dumy. Elżbieta Gabriela Bawarska – królowa Belgów jest zachwycona Instytutem Wzornictwa i samą Wandą, która świetną francuszczyzną objaśniała jej, jak wzory ludowe są przenoszone do masowej produkcji. Później staje się niewidoma. Choroba oczu, zwyrodnienie plamki żółtej, bardzo się posuwa. Traci wzrok i chodzi z białą laską. Była życzliwa, autentyczna, serdeczna i nigdy o nic nie prosiła. Działała.
Zachęcam Was do przeczytania pięknej książki, innej perspektywy. Moim zdaniem powinna ją poznać każda kobieta, by zrozumieć fenomen oddania się danej sprawie.
Gorąco polecam
Katarzyna Żarska
https://zarska18.blogspot.com/
Wydawnictwo: Marginesy
Premiera: 28.01.2026 r.
Oprawa: twarda
Liczba stron: 256
Projekt okładki: Anna Pol
Wydanie I
(nowość wydawnicza) w mojej prywatnej biblioteczce
„…Byłaś Ty, Wando, z tych, co chcą naprawić
Skrzywiony globus.
Ludziom co do tego?...”
Piękno i wzornictwo. Tak wiele osób zastanawia się skąd artyści biorą prawdziwe pomysły? Przed Wami książka Pani Katarzyny Rzehak badaczki i pasjonatki polskiego designu. Wykładowczyni, kuratorka wystaw i konkursów projektowania przemysłowego z niezwykłą dokładnością podeszła do...
2026-01-25
„…młody człowiek ma prawo do własnej drogi…”
Religia i psychologia. Czy te dwie dziedziny się ze sobą kłócą? Może wręcz przeciwnie? Duchowość i psychoterapia budzą w Polsce szczególne napięcia. „Duch i Psyche. Razem czy osobno?” – Gdzie jest niepokorny czytelnik? Książka ma podpowiedzieć odbiorcy, jak ma zmierzyć się z wyzwaniami współczesności. Wiele osób zastanawia się nad tematem duchowości i ludzkiej psychiki.
Czym są te realne doświadczenia, które dotykają wewnętrznego bólu i prawdziwego cierpienia? Hejt, poniżenie i lekceważenie lub wykorzystanie kogoś do swoich celów, na pewną sumę pieniędzy – dla własnych korzyści. Przykrości jest wiele, bo i społeczeństwo jest zróżnicowane.
Napięcie i narcystyczne zachowanie. Typowe spotkanie ma odbywać się w klimacie wzajemnego szacunku.
Bogdan de Barbaro i ks. Grzegorz Strzelczyk spotykają się na styku psychologii i wiary. Zastanawiają się, czy te dwie perspektywy mogą być sojuszniczkami, czy raczej wchodzą w konflikt. Dyskutują, czy nasze emocje i duchowość wzajemnie na siebie wpływają i kiedy jest to zdrowe, a kiedy nie?
Ks. Grzegorz Strzelczyk to doktor teologii, dogmatyk i zapalony fotograf. Profesor Bogdan de Barbaro to emerytowany profesor zwyczajny Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Kiedy mamy szukać zrozumienia i porozumienia? Wiara, narzędzia i rozwiązanie trudności. Gdzie jesteśmy MY - ciekawi czytelnicy? Czy wiemy, że wybieramy zło? Czym jest moment podejmowania decyzji?
Kto się sprzeniewierza wierze? Kiedy trzeba udać się po pomoc do psychologa? Odbiorca dotknie bardzo różnych spraw. Wychowania dzieci, metod antykoncepcji, decyzji typu – chrzcimy dziecko czy nie, chodzenia do kościoła w niedzielę, masturbacji czy zwykłych problemów codzienności – bolesnych dla żony, męża i dzieci.
Kiedy Kościół faktycznie naucza? Najlepsze jest to, że dużo jest w nim zagubionych i poszukujących. Duchowość, czyli pewien sposób przeżywania wiary. Modlitwa, wewnętrzne doświadczenia. Co mamy zrobić kiedy nie wszystko się układa?
Duchowość będzie różna pomiędzy wyznaniami. Samorefleksja, wartości i sens dotyczy każdego indywidualnie. Na samym początku przeanalizujmy pojęcie duch i psyche.
Duch daje tchnienie – psyche – swoiste myśli, staje się czymś głębszym. Duchowość dziecka i rodzica. Zapytacie – Co z frekwencją na mszy świętej, która i tak dzisiaj się zmniejsza i widać to gołym okiem… Duchowość to też te intymne doświadczenia. Rozwój duchowości, to relacja z Bogiem, ta powinna się rozwijać, ale wiemy mniej więcej, jak może przebiegać. Modlitwa dojrzewa, otwiera i uwalnia. Zaglądamy, co mówi św. Jan. Św Jan powie, że „Bóg jest Miłością”. Realizacja miłości, ale nieco innej zostaje przybliżona przez postawę Jezusa z Nazaretu.
Czytamy o spowiedzi, narcyzmie, awansach kościelnych za wszelką cenę i to nawet kosztem wykorzystania dobroci drugiego człowieka. Najciekawsze jest to, że warto zwrócić uwagę na przykazania. Czwarte, piąte, szóste i dziewiąte. Dochodzimy do dziewiątego i jawi Nam się kontekst małżeństwa, rozwodów i cudzołóstwa, które jest interesująco poruszone w książce. Sytuacja alkoholizmu, gwałtu, czy bycia tylko i wyłącznie dla dobra dzieci – pryska, niczym bańka mydlana. Dochodzi jeszcze przemoc i bicie żony. Czy naprawdę małżeństwo jest nierozerwalne? Ile może znieść bita i poniżana żona? Ile w stanie jest wytrzymać wątła kobieta, fizycznie słabsza od mężczyzny? Co jeśli związek się wypalił? Małżeństwo – swoboda wyboru i nie ukrywajmy troska o potomstwo.
Przechodzimy dość swobodnie do masturbacji, samobójstw młodych ludzi z wyraźnymi problemami, ciężkiej depresji i braku zrozumienia w konfesjonale. Życie erotyczne, antykoncepcja i kwestia celibatu. Kobiety wszak nie są dopuszczane do decydowania w Kościele. Najważniejsze staje się to, że jeżeli ktoś szuka pomocy psychoterapeuty i psychologa sprawdza nie tylko to, jakie ma kwalifikacje, ale i czy może pomóc. Kiedy jest wystarczająco dobry i żeby nie zabił go system. Nie pyta o wiarę, niby ma się nie angażować. Kiedy wchodzi w psychoterapeutę pycha – że on /ona jest nieomylny a? To pacjenci szybko weryfikują. Interes osobisty i wybicie się, nie są dobrem pacjenta. Profesor Bogdan de Barbaro mówi wprost: „…Dobry terapeuta to jest taki, który dysponuje wrażliwością etyczną, poddaje swoją pracę superwizji i jest antydogmatyczny…”.
Bogdan de Barbaro – to profesor nauk medycznych, psychiatra, uznany psychoterapeuta. W swojej karierze kierował Zakładem Terapii Rodzin na Uniwersytecie Jagiellońskim, był superwizorem psychoterapii w Polskim Towarzystwie Psychiatrycznym. Na swoim koncie ma wiele publikacji naukowych i książek popularyzujących psychologię i terapię.
Ks. Grzegorz Strzelczyk to teolog, prezbiter archidiecezji katowickiej, autor książek takich jak „Ćwiczenia duszy, rozciąganie mózgu” czy „Niebo dla średnio zaawansowanych”. Łączy refleksję duchową z intelektualnym podejściem, podejmując tematy współczesnej wiary i jej wyzwań.
Dominika Tworek – redaktorka i moderator rozmowy w książce, która nadaje formę dialogowi między de Barbaro i Strzelczykiem. Umożliwia tym samym czytelnikowi wgląd w subtelne relacje między psychologią a duchowością. Moim zdaniem, jej rola jest świetna.
To jedna z lepszych książek. Prawdziwy sztos. Niektórzy powinni ją przeczytać, by zrozumieć więcej... Padają wyraźne słowa: „...Nie można miłować Boga, którego się nie widzi, jeżeli się nie miłuje bliźniego, którego się widzi...". To też jest Nowy Testament...
Gorąco polecam i życzę Wam spokojnej lektury.
Katarzyna Żarska
https://zarska18.blogspot.com/
Wydawnictwo: Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
Premiera: 15.10.2025 r.
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Wydanie I
Liczba stron: 272
(nowość wydawnicza) w mojej prywatnej - domowej biblioteczce
„…młody człowiek ma prawo do własnej drogi…”
Religia i psychologia. Czy te dwie dziedziny się ze sobą kłócą? Może wręcz przeciwnie? Duchowość i psychoterapia budzą w Polsce szczególne napięcia. „Duch i Psyche. Razem czy osobno?” – Gdzie jest niepokorny czytelnik? Książka ma podpowiedzieć odbiorcy, jak ma zmierzyć się z wyzwaniami współczesności. Wiele osób zastanawia się...
2026-01-25
„…Być może ty także potrzebujesz uszczypnięcia , by zacząć spokojniej podchodzić do życia. Jestem przekonana, że dotyczy to większości z nas, ponieważ gonimy za rozmaitymi celami, pragnieniami i marzeniami…”
Przed Wami książka, którą przeczytałam jednym tchem. To wartościowa publikacja na weekend i mam nadzieję, że Wy też po nią sięgniecie. Spokój to poczucie równowagi, bezpieczeństwo, komfort, akceptacja wszystkiego. Najważniejsze – spokój to nie jest nuda.
Autorką „Spokoju” jest Fearne Cotton, brytyjska dziennikarka, prezenterka radiowa i telewizyjna. Na swoim koncie ma poradniki, książki dla dzieci i książki kucharskie. Matka dwójki dzieci, która znajduje czas, by wspierać wiele organizacji charytatywnych.
Czym są fale refleksji? To one odzwierciedlają, jak się właśnie czujemy. Możemy być:
- zestresowane
- pobudzone
- zaniepokojone
- podenerwowane
- neutralne
- uważne
- zrelaksowane
- i spokojne.
Życie i praca to czasami „nieuporządkowany wir”. W spokoju mamy jasność sytuacji. Autorka ma na celu przedstawienie przydatnych rozwiązań. To dobre cechy, by pomóc skupić myśli na innym kierunku działania. Czas, stres i mętlik – znacie to?
Spokój ciała – to nie tylko, to że nic nas nie boli. W pędzie ignorujemy sygnały ciała. Mogą to być wypryski na twarzy, bóle brzucha, wtedy nasz organizm pokazuje, że jest niezadowolony. Melduje problem. Kiedy mamy dużo energii pomysły same się rodzą. Wszystko się układa.
Sen jest czymś przyjemnym. Daje ukojenie, odpoczynek i staje się czasem ważnym dla naszego organizmu. Kiedy dbamy o siebie – życie daje spokój. Dbanie o ciało i zasilanie go ruchem jest ważne. Ciało – wymaga troski i np. domowego spa, olejków eterycznych, ulubionego peelingu i zmysłowych perfum.
Spokojny oddech – głęboki wdech i wydech. Schemat pokazuje, że życie się toczy, gonią Nas terminy i niejednokrotnie naprawdę wywieramy na sobie presję.
Spokój umysłu i rodziny, osób przy których czujemy się naprawdę szczęśliwi. To taka opiekuńczość, podanie ręki we właściwym czasie, zwrócenie uwagi na kogoś, kto jest dla mnie ważny – tuż obok.
Macierzyństwo, matczyna niepewność i sprawne zarządzanie domem – praca i zakupy, odbieranie dzieci z przedszkola i szkoły. Niektóre panie powiedzą, że brzmi to bardzo znajomo. Po prostu – codzienność. Czy szarość życia? W tym cichym szaleństwie czasami też jest metoda, bo ten szybki pęd życia trzyma Nas w ryzach.
Zakochiwanie się określone zostaje w książce jako radosny czas i szał intensywnych emocji. Podkreślone jest, że „…Zakochiwanie się wymaga prawdziwej bezbronności, ponieważ wiążę się z wchodzeniem w nieznane…”. Wejdźmy głębiej – małżeństwo, śmierć partnera lub rozwód. Wtedy się zaczyna prawdziwa, mówiąc kolokwialnie – jazda bez trzymanki.
Spokojni przyjaciele – to wybawienie, spokój w pracy – tego chyba mamy najmniej w każdej profesji, spokojne otoczenie to dla mnie np. miejsce, gdzie możemy się zrelaksować, dom, góry, wybrzeże, zapach frezji, miejsce gdzie spokojnie mogę posłuchać swojej playlisty. Niespokojne miejsca – wzbudzają chaos. Musimy stworzyć własną przestrzeń, usunąć zbędne przedmioty i pamiętać, że spokój jest w Nas. To też tworzenie tej spokojnej przyszłości i spokojne niespodzianki – takie też istnieją.
Gorąco polecam – prawdą jest to, że zaakceptowanie tych wszystkich zmian, które Nas dotyczą i chaosu, który towarzyszy pomaga w pewnym momencie w odnalezieniu naszego – cichego spokoju. Życzę sobie – w pewnym stopniu i Wam – Moi Kochani Czytelnicy – z kobiecej perspektywy, by każdy z Nas odnalazł swój WŁASNY SPOKÓJ.
Katarzyna Żarska
https://zarska18.blogspot.com/
Wydawnictwo: ZYSK i S -ka
Premiera: 20.01.2026 r.
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Tłumaczenie: Monika Bąk
Wydanie I
Liczba stron: 328
(nowość wydawnicza) w mojej prywatnej biblioteczce
„…Być może ty także potrzebujesz uszczypnięcia , by zacząć spokojniej podchodzić do życia. Jestem przekonana, że dotyczy to większości z nas, ponieważ gonimy za rozmaitymi celami, pragnieniami i marzeniami…”
Przed Wami książka, którą przeczytałam jednym tchem. To wartościowa publikacja na weekend i mam nadzieję, że Wy też po nią sięgniecie. Spokój to poczucie równowagi,...
2026-01-18
„…Nie szukam dla siebie usprawiedliwień. Jestem tylko słabą grzesznicą. Nie mogę przywołać niczego na swoją obronę…”
Dzisiaj nieco inny, literacki klimat. Kto z Was ceni opowiadania, które przywołują lekki dreszczyk i niepokój? To niezwykłe i niepokojące opowiadanie grozy i horroru. (24 opowiadania).
Alfred McLelland Burrage (1889–1956) to brytyjski pisarz, którego twórczość była do tej pory rzadko tłumaczona na język polski. Pisał utwory dla młodzieży i powieści historyczne, ale sławę zyskał przede wszystkim jako autor znakomitych opowiadań grozy. Jego twórczość została wysoko oceniona przez M.R. Jamesa, który uważał Burrage’a za jednego z najlepszych współczesnych twórców tego gatunku. Opowiem tylko o wybranych. Resztę – przeczytajcie sami.
„Koszmarny dom” – Eileen siedziała przy kominku i czytała, było dość ciemno. Odwiedził ją pewien pan, któremu oznajmiła, że reszta rodziny zjawi się później. Dom z zewnątrz wyglądał okropnie. Wewnątrz nastąpiły zmiany. Payleyowie przenieśli wszystkie rzeczy do tego mieszkania, z poprzedniego lokum. Matka – Irlandka – wdowa po oficerze marynarki, miała pod opieką 3 – osobową rodzinę. Pierwszym gościem, przed obecnym, był Noel – wchodząc dostał ataku epilepsji. Dziwne. Gościem był Roger. Przyjaciel domu, który dostał ataku, powiedział że nigdy już nie przestąpi progu tego miejsca. Służąca Alice zgłosiła, że ktoś chodzi obcy po ogrodzie, na co pani domu odpowiedziała, że jest nerwowa.
Roger i syn Cosmo wyszli do ogrodu – wyraźnie słyszeli czyjeś kroki. W tym domu również rozlegały się jakieś dźwięki. Matka prosiła by modlić się za nieboszczyków w czyśćcu. Do domu wezwano ojca Donehana. Ojciec powiedział, że my żywi, mamy powinności wobec zmarłych, te dusze, które nie wkroczyły do Królestwa Niebieskiego, błąkają się po ziemi i są widoczne dla zwykłych śmiertelników.
Nagle usłyszeli kroki w ogrodzie. Przed dwunastą w nocy dostrzegli coś znikającego za rogiem ściany. Ujrzeli kobietę. Ojciec Donehan, zapytał kim jest. Rozmawiał ze zjawą. Stwierdził „Nieszczęśniczka”. Zaprowadź mnie do niego…”. Nagle ujrzeli męską postać. Ojciec stwierdził, że strasznie cierpią, trzeba się za nich modlić. Ojciec opowiedział taką historię, ona była służącą, on ogrodnikiem. Zakochali się w sobie. Później on zabił ją w ataku zazdrości. Było to przed 20 laty.
Kolejna opowieść, to „Przypadek Ryalstone’a”. Dwóch mężczyzn czytało wieczorem przy kominku. Jeden z nich powiedział, że ten, „co by” wymyślił rozrywkę na deszczowe, niedzielne popołudnie w Londynie, powinien otrzymać państwowe odznaczenie. Zaczęli rozmawiać. Jeden zaczął mówić o idei rozdwojonej osobowości.
Jeden to Royalstone – 72 lata (jego ojciec współwłaściciel firmy adwokackiej). Na emeryturze oddał się hobby (gromadził grafiki japońskie, studiował ekonomię i grał w brydża). Jest samotny, zamknięty w sobie, bez kobiety. Przez całe życie miał w nocy sny.
Pewnego ranka, gdy się przebudził pamiętał, iż w śnie był grubym handlarzem zboża, zamieszkałym w Corystoch. Miał sklep naprzeciwko Kościoła.
We śnie tym miał suchą żonę, która robiła mu awantury. Miał dorosłą córkę, zaręczoną. Jakby stracił swoją tożsamość. W ciągu dnia pracował, jadł, prowadził rachunki. Obudził się jako Royalstone. Sny się powtarzały. We śnie stawał się handlarzem zboża.
Sam już nie wiedział kiedy jest na jawie, a kiedy śni. Bał się, że będzie chory jak handlarz, że umrze. Nazajutrz kamerdyner powiedział, że znalazł Pana Royalstone’a martwego w łóżku.
Każda z przedstawionych historii jest inna. Te opisane przemówiły do mnie w zupełnie inny sposób. Napiszcie w wiadomości prywatnej, co sądzicie o książce. Wymienimy poglądy i spostrzeżenia. Zawsze warto …
Gorąco polecam
Katarzyna Żarska
https://zarska18.blogspot.com/
Wydawnictwo: ZYSK i S – ka
Premiera: 29 lipca 2025 r.
Oprawa: twarda
Tłumaczenie: Jerzy Łoziński
Liczba stron: 496
(nowość wydawnicza) w mojej prywatnej, domowej biblioteczce
„…Nie szukam dla siebie usprawiedliwień. Jestem tylko słabą grzesznicą. Nie mogę przywołać niczego na swoją obronę…”
Dzisiaj nieco inny, literacki klimat. Kto z Was ceni opowiadania, które przywołują lekki dreszczyk i niepokój? To niezwykłe i niepokojące opowiadanie grozy i horroru. (24 opowiadania).
Alfred McLelland Burrage (1889–1956) to brytyjski pisarz, którego...
2026-01-17
„…Jeśli rozumiemy, jak działa wszechświat, w pewnym sensie go kontrolujemy…”
Nietuzinkowa biografia fascynuje. Nie każdy jest umysłem ścisłym, ale to życie, w najlepszych scenariuszach filmowych, jest najbardziej zaskakujące. Tym razem dotykamy bólu, choroby, ciężkiej pracy i sposobu na życie w boksowaniu się z fizycznością.
Stephen Hawking, to światowej sławy fizyk teoretyczny i autor wielu bestsellerów, w tej niezwykle szczerej autobiografii przedstawia swoją drogę – od dzieciństwa w powojennym Londynie, przez lata studiów i narodziny jego fascynacji kosmologią, aż po przełomowe odkrycia dotyczące czarnych dziur i natury wszechświata. Brzmi to bardzo mądrze, ale z perspektywy szczerej humanistki zwrócę uwagę na inne aspekty książki.
Wyjaśnia, jak obraz przedwczesnej śmierci popchnął go do przodu. Czy to możliwości? Może wewnętrzna pustka? Kto wie? Rodzina matki Hawkinga nie należała do zamożnych. Po studiach była inspektorem podatkowym i sekretarką. Ojciec zajmował się badaniami w zakresie medycyny tropikalnej.
Stephen Hawking urodził się 08.01.1942 roku. Kto interesuje się dzisiaj, tak astronomią jak on? Książka uzupełniona jest zdjęciami i fotografiami z prywatnego, rodzinnego archiwum. Miał szacunek do drugiej siostry. To Philippa była bardzo emocjonalnym i spostrzegawczym dzieckiem. Brat przyznaje, że zawsze szanował jej zdanie i opinie. To także wspomnienie pierwszej kolejki. Gry, pociągi i samoloty. Jak naprawdę funkcjonuje nasz świat?
Dom i wspomnienia kształtują człowieka. Pokój i te dziecięce wspomnienia, zabawy w wozie cygańskim, a także czułe spojrzenie matki. Ojciec nie znosił wydawać pieniędzy na np. swoje wygody. Czy opał w domu jest wygodą?
Co dało Hawkingowi czytanie Biblii? Księga Rodzaju i Wyjścia daje nam przydatne wskazówki. Podkreślone zostają wyraźnie te słowa: „…W fizyce nie ma znaczenia, do jakiej szkoły chodziłeś ani z kim jesteś spokrewniony. Liczy się to, co robisz…”. Chłopaki w szkole przezywali go Einstein. Miał brzydki charakter pisma, ale rola sternika w klubie wioślarskim była interesująca na swój sposób. On dostrzegał więcej w nauce. Czym różni się zdalnie sterowany model od religii, od parapsychologii, od fizyki? Sugestią naukowca jest też to, że wczesny wszechświat przeszedł przez fazę ekspansji inflacyjnej.
Hawking w książce podkreślił, że był dwukrotnie żonaty, miał troje pięknych dzieci, zdolnych dzieci. Ojciec Hawkinga dawał mu korepetycje z matematyki w zakresie jakim – ona sam potrafił. Przyglądał się temu – naukowemu środowisku.
Fizyka i astronomia dawały nadzieję na zrozumienie tego, skąd się naprawdę wzięliśmy i dlaczego tu jesteśmy. Nowe przyjaźnie na studiach i surowe uniwersyteckie zasady dały efekt. To także nacisk i brak relacji damsko – męskich. Choroba zmieniła podejście do życia.
Perspektywa śmierci w młodym wieku uświadomiła, że warto żyć. Wtedy chce się zrobić tyle rzeczy. Na studia doktoranckie do Cambridge przyjeżdża w październiku 1962 roku. Nasz bohater na ostatnim roku studiów robi się niezdarny. Czuje, że coś jest nie tak. Fizyczności i choroby nie da się przeskoczyć. Zdiagnozowano stwardnienie zanikowe boczne (ALS).
Padają też i takie kontrowersyjne słowa w tekście, że „…Ktoś kiedyś powiedział, że naukowcom i prostytutkom płaci się za robienie tego, co lubią…”. Moim zdaniem mocne słowa, ale nie do końca się z nimi zgadzam.
Dzieci naukowca to: Robert, Lucy i Tim. Dom w Pasadenie, to miłe wspomnienia. Kolorowe zabawy z dziećmi, piękne otoczenie. W późniejszym etapie choroby pojawia się też kaszel.
Dostrzegamy drugą żonę – pielęgniarkę Elainę Mason. Rozwiedli się w 2007 roku. Naukowiec dużo podróżował. Odwiedził sześciokrotnie Japonię, trzykrotnie Chiny i co najmniej raz każdy z kontynentów. Czas -naprawdę ile go mamy? Czy umiemy go w pełni wykorzystać. Z takim przesłaniem zostawiam Was do dalszych, literackich rozważań.
Gorąco polecam
Katarzyna Żarska
https://zarska18.blogspot.com/
Wydawnictwo: Zysk i S- ka
Premiera: 21.11.2025 r.
Oprawa: twarda
Wydanie I w tej edycji
Przełożyła: Agnieszka Sobolewska
Liczba stron: 152
(nowość wydawnicza) w mojej prywatnej biblioteczce
„…Jeśli rozumiemy, jak działa wszechświat, w pewnym sensie go kontrolujemy…”
Nietuzinkowa biografia fascynuje. Nie każdy jest umysłem ścisłym, ale to życie, w najlepszych scenariuszach filmowych, jest najbardziej zaskakujące. Tym razem dotykamy bólu, choroby, ciężkiej pracy i sposobu na życie w boksowaniu się z fizycznością.
Stephen Hawking, to światowej sławy fizyk...
2026-01-17
„…Powiedziała „przyjadę” i przyjechała, choć nie tak prędko, bo dobre kilka lat później…”
Dzisiaj przedstawię Wam publikację nieoczywistą. Pierwsza weekendowa książka to „Serce w ogniu. Burzliwe życie Josephine Baker". Jak kobieta staje się symbolem?
Josephine Baker była ikoną i zagadką. Dziecko slumsów St. Louis, które wspięło się na szczyty sławy jako tancerka rewii i piosenkarka, pierwsza czarnoskóra celebrytka o globalnym zasięgu. Uwielbiana w Paryżu skandalistka sceniczna i muza mistrzów awangardy, takich jak Picasso czy Le Corbusier. Kobieta, która stała się symbolem, wcześniej musiała założyć na siebie wiele masek. Josephine Baker – ikona, celebrytka – od slumsów, aż po szczyt.
Za scenicznym blaskiem kryła się także kobieta walcząca: członkini francuskiego ruchu oporu, agentka kontrwywiadu, oficer Wolnej Francji, aktywistka antyrasistowska, idealistka głęboko wierząca w braterstwo ludzi bez względu na rasę czy wyznanie.
W swoim życiu adoptowała „12” dzieci różnych narodowości. Gromadziła egzotyczne zwierzęta i rzesze wielbicieli. Josephine uczyniła z życia sztukę walki, prowokacji i miłości. Była kobietą niepokorną. Udowodniła, że różnorodność nie dzieli, a ubogaca.
3 czerwca o godz. 11:00 – Carrie (praczka, on tańczył w klubie) rodzi córeczkę Fredę Josephine. Rodzi w szpitalu dla białych. Dziwne. To czas gdy czarnoskórzy są wykorzystywani, źle traktowani. Kto zapłacił za szpital… Na pewno nie – Eddie.
Mieszkają w skromnych warunkach. Patrząc na karnację córeczki można przypomnieć, że jej ojcem był biały, dobrze sytuowany mężczyzna. Zostawia córeczkę ciotce na wychowanie, a sama rzuca się w wir pracy (praca, tańce). Od czasu do czasu odwiedzała córeczkę.
Kiedy mała kończy rok, zabiera ją czasami na występy. Kiedy ma 17 miesięcy, matka rodzi chłopca. Ten jest czarny, podobno ojcem jest James Aleksander Perkins. Eddie – odchodzi od niej i 2 dzieci. Dla Carrie – matki dwójki dzieci to koniec marzeń o scenie i tańcu. Zostaje nadal praczką.
Później matka Josephine – wychodzi za 23 l. Arthura Martina (czarnego) nie pracuje, bije żonę. Z tego związku dochodzą tylko kłopoty i kolejne dwie dziewczynki. Freda Josephine jest najjaśniejsza.
Mieszkanie to kolejna rudera z dachem nad głową. Zimno, wilgotno, brak wody. Freda J. – jest najstarsza – myje podłogi, zmywa naczynia i zajmuje się rodzeństwem. Babcia była dla niej osobą, u której znajduje ciepło i miłość. Babcia opowiada jej bajki i sceny ze swojego życia np. pracę na plantacji, kajdankach itp. Lubi bajkę o Kopciuszku. Freda J. – potrzebuje matczynego uczucia, bliskości i zrozumienia. W wieku 6 lat zna życie ulicy.
Freda J. umie robić zakupy, umie kraść, jest miła i grzeczna. Potrafi sobie radzić. Kradnie węgiel na sprzedaż. Szpera w śmietnikach. Życie jest szybkim nauczycielem. Freda J. ma wyjątkowy dar nawiązywania kontaktu z ludźmi. Chodzi do biednej szkoły, nienawidzi jej, choć chodzić musi – to obowiązek. Bez butów, w tej samej sukience cały rok. Jako dziecko bawi się w teatr w piwnicy w domu Roberta. 8 lat – najlepiej jakby poszła z domu na służbę. Mała ma „macierzyński kompleks”. Idzie na służbę do Pani Keiser – wdowy. Wszystkie obowiązki wykonuje. Wstaje o 5:00 godzinie. Później – do szkoły.
Mała służąca jest sprytna, w ciemnej, zimnej piwniczce razem z psem. Nazwała go „Trzy Łapy”. Jest bita i karana. Ciało to znosi, ale pozostaje w psychice dziecka. Kocha zwierzęta. Kiedyś wdowa włożyła jej rękę do garnka z wrzątkiem. Ta ucieka. Kogo interesuje los małej, czarnoskórej dziewczynki? Później trafia do Masonów – tu dostaje buty i ubrania. Gdy robi się starszą dziewczynką, pan domu wślizguje się do jej łóżka. Zostaje odesłana.
Rośnie, kocha jazz, tańczy – lubi to. Chciała się rozgrzać, ale naprawdę pragnie tańczyć w teatrze. Nagrodą za taniec był jeden dolar. Rok 1917 – zamieszki w kraju. Ucieka, zaczyna pracę w barze, obserwuje muzyków i cały czas się uczy, chłonie – kiedyś to wykorzysta.
Freda w wieku 13 lat wychodzi za mąż, a on ma 25 lat. W tamtym czasie, to normalne, że dziewczynki w tym wieku wychodziły za mąż. Mieszkanie na górze jest niewygodne. Wspólne mieszkanie to codzienność – ciasnota i niesnaski. Ona chciała rodziny i stabilizacji. Rozbiła mężowi głowę butelką. Uciekł, więcej się nie pojawił. Wraca do pracy w barze.
Zatrudniona w prawdziwym teatrze, jako tancerka. Daleko jej do nich. Lubi publiczność, łatwo nawiązuje kontakt, jest inna, niepowtarzalna, rusza w trasę z trupą teatralną. Rola Kupidynka – zabawna.
Po jakimś czasie odwiedza rodzinę. Daje prezenty, rodzeństwo się cieszy, ale matka jest chłodna, obojętna. Poznaje Freda – Wiliama Howarda Baker – 23 lata – tragarz. Drugie małżeństwo – potrwa tyle, co pierwsze. Po ślubie – staje się Josephine Baker. Tańczy. To się liczy.
Za dosłownie „uciułane” pieniądze kupuje bilet do Nowego Jorku, nikogo nie zna, a jednym kapitałem są tańczące nogi. Jest trudno, ona jest głodna, czuje brak pieniędzy, domu i pracy. Później nazwana „dziewczyną o gumowych nogach”. Zatrudniona początkowo jako garderobiana. Wszystkie układy choreograficzne i piosenki zna na pamięć. Inne dziewczyny jej nienawidzą, że skrada im publiczność. Za swoją inność płaci wysoką cenę – jest sama. Występuje, próbuje śpiewać. Czuje się artystką. Dużo zaważy spotkanie z Caroline Dudley – ta jest żoną Donalda Reagana (attache handlowego ambasady amerykańskiej w Paryżu). Dociera do Francji statkiem. Później pociągiem do Paryża. Tu jest inaczej, ludzie są mili i nikt nie zwraca uwagi na to, że jest czarna. Wreszcie jest WOLNA.
Książka to walka z własnymi słabościami, pokazanie tej trudnej drogi, by dojść do czegoś, poświęcenie prywatnego życia i najważniejsze odkrycie roli kobiety na nowo.
Josephine Baker jest szóstą kobietą i pierwszą osobą o ciemnym kolorze skóry, której symboliczne prochy spoczęły w Panteonie.
Gorąco polecam publikację z duszą
Katarzyna Żarska
https://zarska18.blogspot.com/
Wydawnictwo: Marginesy
Premiera: 29.10.2025 r.
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Projekt okładki i stron tytułowych: Anna Pol
Liczba stron: 592
Wydanie I
(nowość wydawnicza) w mojej prywatnej biblioteczce
„…Powiedziała „przyjadę” i przyjechała, choć nie tak prędko, bo dobre kilka lat później…”
Dzisiaj przedstawię Wam publikację nieoczywistą. Pierwsza weekendowa książka to „Serce w ogniu. Burzliwe życie Josephine Baker". Jak kobieta staje się symbolem?
Josephine Baker była ikoną i zagadką. Dziecko slumsów St. Louis, które wspięło się na szczyty sławy jako tancerka rewii i...
„…Marzenia chłopców ulotne są jak wiatr,
A myśli młodości słodkie i pełne nadziei…”
Przed Wami „Rodzina Channingów". W Helstonleigh, miasteczku położonym w cieniu strzelistej katedry, życie toczy się spokojnym rytmem według ustalonego porządku. Czy wszystko jest perfekcyjne? W odpowiednim momencie możemy zrozumieć inny styl pisarki. Książka nie jest moim zdaniem bardzo dynamiczna, akcja jest wyważona. Słowa dobrane skrupulatnie.
Ellen Wood (1814-1887) to angielska pisarka, która swoje utwory publikowała jako Mrs Henry Wood. Jej powieści i opowiadania cieszyły się ogromną popularnością, zwłaszcza „Posiadłość East Lynne”, tłumaczona na wiele języków i przenoszona na deski teatralne.
„Rodzina Channingów” to powieść o prawdziwej niewinności wystawionej na próbę i o odwadze rodzącej się z miłości. Odbiorca dowie się o sile, ta rodzi się z wiary i miłości. Rodzina mieszka w Helstonleigh.
Rodzina Channingów darzona jest powszechnym szacunkiem i sympatią, ale do czasu. Co to znaczy? Jeden chłopięcy wybryk i niesłuszne oskarżenie podkopują jej nieskazitelną reputację. Przenosimy się do XIX wieku. Ludzie żyją w miasteczku w pobliżu katedry, która góruje nad wszystkim. Dzwony katedry obwieściły, iż obrady sesji sądu się rozpoczęły. Ta procesja była czymś, co warto było zobaczyć. Barwny korowód. Pochód zamykał, jak zwykle tłum biedaków. Po dzwonach zabrzmiały organy.
Rozpoczęło się nabożeństwo. Zaczął śpiewać chór. Pan Pye, zauważył, że brak jednego chłopca. Ten siedział, w innym miejscu, bez komży. To był akt niesubordynacji. Zmieszał się z kongregacją. Chłopcem tym był Bywater. Chłopiec odpowiedział, że komża zniknęła. Po fakcie się znalazła, ale została oblana atramentem.
Stary chórzysta – Hurst – dziwił się, jak do tego doszło. Charley Channing – był dobry, uczciwy, dużo się uczył – on widział, jak jeden z seniorów, uczeń przemykał ukradkiem. Nie wolno było donosić! Chciał znaleźć wyrzucony kałamarz. Tym uczniem był Yorke! Ten powiedział, że go pobije, był silny i wysoki. Charley Channing nie chciał odwołać tego, co widział.
Do domu Channingów przyszła wiadomość z sądu – lord kanclerz wydał wyrok na niekorzyść ich rodziny. Nie dostaną pieniędzy. Teraz wszyscy synowie muszą mocno i dużo pracować, by się utrzymać, gorzej z ojcem, co z jego wyjazdem na leczenie do Niemiec... Constance chciała zarabiać jako guwernantka.
Czytelnik dostrzega pracę wszystkich postaci. Dostrzega trudy, rozterki i przykrości otoczenia. Najpiękniejszym mottem i przesłaniem książki są słowa Pani Channing, która mówi, że najważniejsze jest właściwe wychowanie dzieci, już od pierwszych dni, a umysły dzieci „…można wyszkolić do perfekcji lub zupełnie zmarnować przez zaniedbanie…”
Gorąco polecam
Katarzyna Żarska
https://zarska18.blogspot.com/
Wydawnictwo: ZYSK i S - ka
Premiera: 03.03.2026 r.
Tłumaczyła: Mira Czarnecka
Wydanie I
Oprawa: twarda
Liczba stron: 724
(nowość wydawnicza) w mojej prywatnej, domowej biblioteczce
„…Marzenia chłopców ulotne są jak wiatr,
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toA myśli młodości słodkie i pełne nadziei…”
Przed Wami „Rodzina Channingów". W Helstonleigh, miasteczku położonym w cieniu strzelistej katedry, życie toczy się spokojnym rytmem według ustalonego porządku. Czy wszystko jest perfekcyjne? W odpowiednim momencie możemy zrozumieć inny styl pisarki. Książka nie jest moim zdaniem bardzo...