rozwiń zwiń

Opinie użytkownika

Filtruj:
Wybierz
Sortuj:
Wybierz

Na półkach: ,

Po pierwsze i najważniejsze ta książka powinna być oznaczona jako kategoria wiekowa 18+, i co chyba równie ważne 40-.
To pierwsze dlatego, że masa jest w niej scen seksu w przeróżnych kopilacjach; bardzo dużo scen dotyczących brutalnego traktowania czy to fizycznego czy psychicznego, a więc rzeczy, których młodzi, niedojrzali emocjonalnie ludzie zdecydowanie nie powinni sobie dokładać jeszcze w postaci literatury (chociaż ta powieść wedłu mnie nie zasługuje na miano).
To drugie natomiast, to z racji tego, że w pewnym wieku człowiek czytając taką pisaninę wie, że relacje między bohaterami są CHORE i jakkolwiek autorka by sobie je tłumaczyła i cokolwiek wymyśliła racjonalizując - uzna to za szkodliwe, fałszywe i zwyczajnie nienormalne.
Uważam, że ta powieść jest szkodliwa, po prostu. Czytając doszłam do wniosku, że tracę czas na patologię ubraną w drogie ciuchy, a to nie jest to czemu poświęcam swój wolny czas, więc niedoczytałam i jest mi z tym wyjątkowo dobrze!
Nie polecam i serdecznie odradzam.

Po pierwsze i najważniejsze ta książka powinna być oznaczona jako kategoria wiekowa 18+, i co chyba równie ważne 40-.
To pierwsze dlatego, że masa jest w niej scen seksu w przeróżnych kopilacjach; bardzo dużo scen dotyczących brutalnego traktowania czy to fizycznego czy psychicznego, a więc rzeczy, których młodzi, niedojrzali emocjonalnie ludzie zdecydowanie nie powinni...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Radość z lektury przyćmiewają nieco wydarzenia w niej zawarte, chociaż, trzeba przyznać, Osman nawet pisząc o śmierci robi to bardzo czule.
Powieść niesie za sobą nie tylko, jak zawsze z resztą, dozę humoru i mądrości życiowej, ale też ukojenie i pozwala patrzeć na sprawy ostateczne bez strachu. To nie tylko bardzo dobry kryminał, jak każdy z cyklu w zasadzie, to po prostu mądra, inteligentna powieść o stracie i nadziei. Uwielbiam Autora, Bohaterów, będę wracać❤️ i czekać na kolejne tomy.

Radość z lektury przyćmiewają nieco wydarzenia w niej zawarte, chociaż, trzeba przyznać, Osman nawet pisząc o śmierci robi to bardzo czule.
Powieść niesie za sobą nie tylko, jak zawsze z resztą, dozę humoru i mądrości życiowej, ale też ukojenie i pozwala patrzeć na sprawy ostateczne bez strachu. To nie tylko bardzo dobry kryminał, jak każdy z cyklu w zasadzie, to po prostu...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Okładka książki Talizman Stephen King, Peter Straub
Ocena 6,6
Talizman Stephen King, Peter Straub

Na półkach: , , ,

"Talizman" to powieść drogi, którą napisali wespół w zespół Stephen King i Peter Straub.
"Talizman" to opis wędrówki młodego człowieka, który doświadcza na swojej drodze przeróżnych przeżyć. Chłopiec ma cel a życie, jak to życie, głęboko go doświadcza, rzecz jednak w tym, że dwunastolatek wyruszając w drogę nie wie co to tak naprawdę znaczy, bo skąd? Więc teraz wędruje i rzeczy niemożliwe załatwia od ręki, reszta zajmuje mu trochę więcej czasu. Najważniejsze jest to, że się nie poddaje, mimo trudności, przeciwności, zmęczenia i trwogi.
Bardzo pozytywne przesłanie niesie za sobą ta powieść, chociaż jest zaskakująco brutalna miejscami, zapewne to wrażenie potęgowane było właśnie przez to, że gdzieś z tyłu głowy miałam młody wiek naszego bohatera.
Kocham twórczość Stephena Kinga, twórczości Petera Strauba nie znam, jednak współpraca obu panów podoba mi się. Dostałam tutaj tyle samo akcji ile flagowego kingowskiego bajdurzenia, i chociaż nie jest to najlepsze co przeczytałam, to jest bardzo dobrze. Czas na drugi tom.

"Talizman" to powieść drogi, którą napisali wespół w zespół Stephen King i Peter Straub.
"Talizman" to opis wędrówki młodego człowieka, który doświadcza na swojej drodze przeróżnych przeżyć. Chłopiec ma cel a życie, jak to życie, głęboko go doświadcza, rzecz jednak w tym, że dwunastolatek wyruszając w drogę nie wie co to tak naprawdę znaczy, bo skąd? Więc teraz wędruje i...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

Brnęłam w tę powieść chcąc sprawdzić czy opinie mówiące o tym, że im dalej, tym ta powieść jest coraz gorsza, pokrywają się z moimi odczuciami. Otóż dokładnie tak jest!
Największą wadą tej powieści, według mnie, jest jej bohaterka, a w zasadzie tok jej rozumowania, który w postaci monologów prowadzi w swojej głowie, zwracając się do wyimaginowanej postaci. Strasznie infantylne i naiwne. Jej wiara w to, że w centrum Warszawy porwał ją niedźwiedź stanowi dla mnie kwintesencję jej głupoty, i jest dowodem na to, że i z autorem dzieje się coś niedobrego, bo opowiadając nam takie dyrdymały bierze czytelników za półgłówków, którzy łykają wszystko.
Moment, w którym narzeczony zauważa więzioną kobietę i tego konsekwencje również traktuję podobnie.
I chociaż pomysł na thriller psychologiczny autor miał bardzo dobry, trudno mi skupić się na fabule jako takiej, gdyż, niestety, zrobiła się z tego tandeta historia, oparta na głupocie boharerów i ich postępowaniu.
Przeczytałam chyba wszystko co wyszło spod pióra Wojciecha Chmielarza, i mogę stwierdzić, że z upływem lat autor wypada coraz gorzej. Przykro się na to patrzy i to czyta. Nie polecam.

Brnęłam w tę powieść chcąc sprawdzić czy opinie mówiące o tym, że im dalej, tym ta powieść jest coraz gorsza, pokrywają się z moimi odczuciami. Otóż dokładnie tak jest!
Największą wadą tej powieści, według mnie, jest jej bohaterka, a w zasadzie tok jej rozumowania, który w postaci monologów prowadzi w swojej głowie, zwracając się do wyimaginowanej postaci. Strasznie ...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Poznałam twórczość Autora kiedy sięgnęłam po cykl z Antonim Fischerem, międzywojenny cykl, który okazał się być bardzo dobrą serią kryminałów, stąd też podjęłam próbę pogłębienia znajomości z Panem Ćwirlejem, niestety dla siebie, wybrałam serię z Marcinem Engelem.
I do tego zdecydowałam się na audiobook, który, jak się okazało, czyta sam autor, jakby na potwierdzenie, że nieszczęścia chodzą parami.
Przyznam, że gdybym nie rozmawiała w międzyczasie o tej książce z przyjacielem, do teraz nie wiedziałabym, że to czego słuchałam to komedia kryminalna. Była po prostu tak zabawna, że aż wcale.
Pisząc to, zastanawiam się nad zaletami tej powieści i doszłam do wniosku, że to topornie napisana, naiwna, nieudolnie przeczytana książka, ale za to zupełnie nieśmieszna.
Młodzi dziennikarze, młodzi policjanci i emerytowana milicjantka, która myśli najjaśniej z nich wszystkich, podkreślając co rusz swoje polityczno-kościelne poglądy, zamiast bawić - irytują. Nawet kogoś, kto zgadza się z bohaterką, a kto chciał po prostu przeczytać ciekawy, inteligentnie napisany kryminał.
Rozczarowanie.
Oby ostatnie w tym roku.
Z pewnością nie sięgnę po kontynuację.

Poznałam twórczość Autora kiedy sięgnęłam po cykl z Antonim Fischerem, międzywojenny cykl, który okazał się być bardzo dobrą serią kryminałów, stąd też podjęłam próbę pogłębienia znajomości z Panem Ćwirlejem, niestety dla siebie, wybrałam serię z Marcinem Engelem.
I do tego zdecydowałam się na audiobook, który, jak się okazało, czyta sam autor, jakby na potwierdzenie, że...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Nie jestem fanką Marka Krajewskiego. Osiem lat temu (sprawdziłam w mojej lubimyczytaciowej bibloteczce), sięgnęłam po coś co napisał solo (nie pamięta tytułu, ponieważ nie dotarłam nawet do połowy), po czym sięgnęłam po książki duetu Czubaj - Krajewski, lekturą których również nie byłam zachwycona (żeby nie powiedzieć: rozczarowana). Może wtedy to nie był TEN czas, może musiałam dorosnąć, a pióro Autora dojrzeć? Coś z pewnością, na przestrzeni lat musiało się zmienić, bowiem "Głos z piekła", to kawał świetnej pisarskiej roboty!
Nie znałam dotąd ani Mocka, czyli bohatera innych książek Autora, ani Anwaldta, który tutaj został wykreowany na głównego bohatera, więc oceniam wszystko ani nie przez pryzmat innych powieści, ani nie kieruje mną sentyment, a z czystej, niczym nie zmąconej perspektywy.
Powieść jest bardzo klimatyczna - mroczna, niepokojąca, wciągająca i ciekawa. Kryminał w którym grozę tworzą nie tylko wydarzenia, ale chyba przede wszystkim postaci. Dla mnie najciekawszą, właśnie ze względu na to, stanowi kreacja hrabiego von Babbitza. Barwna, szalona, nieobliczalna.
Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona "Głosem z piekła", i jak sądzę fanów Autora namawiać do sięgniecia po tę powieść nie trzeba, natomiast pozostałych, którzy, jak i ja, nie mieli jeszcze z nim styczności zachęcam. Warto.

Nie jestem fanką Marka Krajewskiego. Osiem lat temu (sprawdziłam w mojej lubimyczytaciowej bibloteczce), sięgnęłam po coś co napisał solo (nie pamięta tytułu, ponieważ nie dotarłam nawet do połowy), po czym sięgnęłam po książki duetu Czubaj - Krajewski, lekturą których również nie byłam zachwycona (żeby nie powiedzieć: rozczarowana). Może wtedy to nie był TEN czas, może...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

"Kula, która chybiła", czyli tom numer trzy Czwartkowego Klubu Zbrodni. Nadal jest dokładnie tak jak w poprzednich częściach - inteligentnie, trochę smutno, a zarazem bardzo wesoło, trochę o stracie i szarościach starości, a trochę o czasie, który nam został, a który powinniśmy wyciskać codziennie niczym cytrynę. Oczywiście nie obeszło się bez zbrodni, bo jak się jest w wieku naszych bohaterów to widziało się już sporo, sporo przeżyło i zna się wielu ludzi. Niekoniecznie tych, którzy mają dobre zamiary. Zawsze można próbować wypersfadować przyszłemu mordercy, że lepiej dla niego żeby mógł mówić o sobie: "niedoszły", i żyć dalej, lepiej, pełniej, bardziej. Oni to potrafią. Umieją też rozwikłać sprawę używając do tego nowoczesnych środków masowego przekazu jakim są np. media społecznościowe.
Moją ulubioną postacią wśród ulubionych postaci z tego cyklu stała się Joyce Meadowcroft. Wielki szacunek dla Autora za każdą część, każdego bohatera. Sięgam po czwarty tom, czekam na więcej.
Polecam niezdecydowanym,

"Kula, która chybiła", czyli tom numer trzy Czwartkowego Klubu Zbrodni. Nadal jest dokładnie tak jak w poprzednich częściach - inteligentnie, trochę smutno, a zarazem bardzo wesoło, trochę o stracie i szarościach starości, a trochę o czasie, który nam został, a który powinniśmy wyciskać codziennie niczym cytrynę. Oczywiście nie obeszło się bez zbrodni, bo jak się jest w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Ależ to jest dobre, mądre, zabawne, i do tego świetnie napisane! Byłam zauroczona po pierwszym tomie, teraz jestem zakochana 🫣 w bohaterach, w klimacie powieści, w przesłaniu, które ze sobą niesie.
W Cooper Chase Czwartkowy Klub Zbrodni ma więcej pracy niż ktokolwiek mógłby przypuszczać, ponieważ przeszłość Elizabeth Best odzywa się do niej czułymi słowami, które kogoś zazdrosnego mogłyby popchnąć do zbrodni.
Dzieje się tutaj dużo, i zbrodni i wypadków, które wystawiają na próbę przyjaźń naszych bohaterów.
Nie z nimi takie numery, przeżyli już wystarczająco dużo, żeby wiedzieć co liczy się w życiu najbardziej.

Ależ to jest dobre, mądre, zabawne, i do tego świetnie napisane! Byłam zauroczona po pierwszym tomie, teraz jestem zakochana 🫣 w bohaterach, w klimacie powieści, w przesłaniu, które ze sobą niesie.
W Cooper Chase Czwartkowy Klub Zbrodni ma więcej pracy niż ktokolwiek mógłby przypuszczać, ponieważ przeszłość Elizabeth Best odzywa się do niej czułymi słowami, które kogoś...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Chyba faktycznie istnieje podział książek na te które są idealne na daną porę roku, bo dostałam bardzo ciepłą i zabawną powieść kryminalną, inteligentnie napisaną, perfekcyjnie nadającą się na jesienne poranki i wieczory. Serio serio.
Genialni bohaterowie, tak uroczo różni od siebie, tak niesamowicie otwarci i tak dociekliwi, że lektura tej powieści to czysta, niczym nie zmącona przyjemność.
Nasi bohaterowie zamieszkują osiedle Cooper Chase, stanowiące ciche i spokojne miejsce dla seniorów, życie umilają sobie rozwiązywanie dawnych spraw kryminalnych, bo nie każdy przecież lubi szydełkować. I jakoś tak się dzieje, że nagle muszą to przerwać, bowiem dochodzi do zbrodni u nich na osiedlu co oczywiście ożywia naszych bohaterów i sprawia, że postanawiają dociec kto stoi za jej popełnieniem.
Dla mnie rewelacja, sięgam po kolejną część.

Chyba faktycznie istnieje podział książek na te które są idealne na daną porę roku, bo dostałam bardzo ciepłą i zabawną powieść kryminalną, inteligentnie napisaną, perfekcyjnie nadającą się na jesienne poranki i wieczory. Serio serio.
Genialni bohaterowie, tak uroczo różni od siebie, tak niesamowicie otwarci i tak dociekliwi, że lektura tej powieści to czysta, niczym nie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Mamy nową, po Iwonie Banach, główną bohaterkę serii pióra Marka Stelara! Osobiście bardzo mnie to cieszy, ponieważ dla mnie to znak, że Autor się rozwija; niewielu jest bowiem autorów, którzy tworzyć postaci kobiece potrafią, natomiast Stelarowi całkiem się to udało. Sztuką jest ogarnąć nasze kobiece pogmatwanie i ująć je krótko konkretnie i zrozumiale w powieści kryminalnej tak żeby nie zrobić z niej obyczajowej. Podrzycką polubiłam za cięty język, pewność siebie, logiczne myślenie i nieufność do ogółu. Jest policjantką, straumatyzowanym człowiekiem, samotną kobietą, finansowo niezależną osobą, wszystko to składa się na jej postrzeganie świata, podejścia do ludzi, rozumienia rzeczy i postępowania i dokładnie to wszystko uważam za największą zaletę tej powieści. Nic tutaj nie jest czarno białe, i jeśli tylko jesteśmy na tyle otwarci i zechcemy spojrzeć jej oczami na rozwój wydarzeń, nie powinien być dla nas zaskakujący.
"Przeprawę", jak w zasadzie większość książek Autora czyta się świetnie, chociaż tutaj akcja nie pędzi na złamanie karku, głównie dlatego, że żeby czytelnik zrozumiał sytuację w jakiej znajduje się bohaterka musimy cofnąć się w czasie i zacząć łączyć kropki od 1995 roku., więc trochę się ich nazbierało.
Intryga w tej powieści jest ciekawie skonstruowana, wątki obyczajowe mnie osobiście nie przeszkadzają, chociaż znam takich, którym będą i na pewno ocenią powieść niżej, ja natomiast czekam na ciąg dalszy z aspirant Podrzycką w roli głównej.

Mamy nową, po Iwonie Banach, główną bohaterkę serii pióra Marka Stelara! Osobiście bardzo mnie to cieszy, ponieważ dla mnie to znak, że Autor się rozwija; niewielu jest bowiem autorów, którzy tworzyć postaci kobiece potrafią, natomiast Stelarowi całkiem się to udało. Sztuką jest ogarnąć nasze kobiece pogmatwanie i ująć je krótko konkretnie i zrozumiale w powieści...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

W mojej opinii Jakub Ćwiek staje się jednym z najbardziej wszechstronnych autorów naszego podwórka. A może już się stał...?
"Tewila Bambi" jest dwudziestą pierwszą przeczytaną przeze mnie książką Autora, więc nie jest to opinia rzucona tak o.
Ćwiek zdaje się pisać z niesamowitą łatwością, a styl jego "obszerny, gruby, nigdy krótki jak smak gumy Hubby Bubby" (że pozwolę sobie zacytować).
Opiniowana powieść to bardzo dobrze wyważona mieszanka gatunków. Sensacyjno kryminalna dynamiczna powieść z takim samymi bohaterkami. Kobiety. One grają tutaj główne role, ich kreacje wyszły Autorowi bardzo wiarygodnie, za co kłaniam się nisko.
Książka czyta się sama, ciekawi i nie pozostawia obojętnym.

W mojej opinii Jakub Ćwiek staje się jednym z najbardziej wszechstronnych autorów naszego podwórka. A może już się stał...?
"Tewila Bambi" jest dwudziestą pierwszą przeczytaną przeze mnie książką Autora, więc nie jest to opinia rzucona tak o.
Ćwiek zdaje się pisać z niesamowitą łatwością, a styl jego "obszerny, gruby, nigdy krótki jak smak gumy Hubby Bubby" (że pozwolę...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Postanowiłam dać autorowi jeszcze jedną szansę i sięgnęłam po "Sznytę".
Nie popełniajcie mojego błędu.
Nie sięgajcie.
Widerski korzysta z tego samego schematu według którego napisał "Odwyk", tylko tutaj główną rolę gra Głupi (Adrian Perg) i Głupszy (Iwan Brzostek). Nawet postać patologa, znana z "Odwyku", nie ratuje powieści.
Mam serdecznie dość idiotycznych zachowań idiotycznych postaci, których tworzenie autorowi tak dobrze wychodzi.
Jeszcze lepiej wychodzi mu epatowanie okrucieństwem. Brutalne zbrodnie na dzieciach, gwałty, wykorzystywanie ich seksualne są tutaj opisywane tak drobiazgowo, tyle stron jest temu poświęcone, że chyba tylko ktoś nie do końca zdrowy, może się w tym lubować, obojętnie czy czytając to czy pisząc. Paskudztwo.
Książki nie doczytałam, nie zamierzam też sięgać po cokolwiek innego sygnowanego nazwiskiem autora.
PS. Szkoda tylko Łodzi, fatalnie wyszło, że tak piękne miasto, stało się miejscem w którym dzieje się akcja powieści.

Postanowiłam dać autorowi jeszcze jedną szansę i sięgnęłam po "Sznytę".
Nie popełniajcie mojego błędu.
Nie sięgajcie.
Widerski korzysta z tego samego schematu według którego napisał "Odwyk", tylko tutaj główną rolę gra Głupi (Adrian Perg) i Głupszy (Iwan Brzostek). Nawet postać patologa, znana z "Odwyku", nie ratuje powieści.
Mam serdecznie dość idiotycznych zachowań...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

"Odwyk" to pierwsza książka Widerskiego, po którą sięgnęłam. Kryminał, który w zasadzie nie odbiega od schematu: policjant z przeszłością i morderca popełniający krwawe zbrodnie, ponieważ chce aby sprawa została przydzielona właśnie temu glinie.
Łódź spływa krwią, morderca zdaje się logiczniej myśleć niż stróże prawa, Widerski niczym Czornyj zdaje się lubować w makabrze, a to nie jest coś co uznaję za zaletę. Jedno co zaskakuje i ratuje, całkiem niespodziewanie, tę powieść, jest postać lekarza sądowego, która wymyka się z ram.
Chciałam, żeby "Odwyk" okazał się czymś chociaż trochę odkrywczym, nietypowym, świeżym, niestety mocno mnie te 640 strony wymęczyły, jednak nie zniechęciły na tyle, żeby nie dać autorowi jeszcze jednej szansy.

"Odwyk" to pierwsza książka Widerskiego, po którą sięgnęłam. Kryminał, który w zasadzie nie odbiega od schematu: policjant z przeszłością i morderca popełniający krwawe zbrodnie, ponieważ chce aby sprawa została przydzielona właśnie temu glinie.
Łódź spływa krwią, morderca zdaje się logiczniej myśleć niż stróże prawa, Widerski niczym Czornyj zdaje się lubować w makabrze,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Mieszkam całkiem niedaleko Karpacza i to właśnie skłoniło mnie do sięgniecia po to opowiadanie.
Panie autorze, dobrze byłoby zrobić małe rozpoznanie w temacie, zanim zacznie się pisać o czymkolwiek, może wtedy wiedziałby pan, że z Karpacza na Kopę nie da się dotrzeć koleją gondolową, ponieważ taka nie istnieje. Istnieje kolej linowa z czteroosobowymi krzesełkami, żeby wybrać się gdziekolwiek koleją gondolową trzeba udać się za granicę, do Czech.
Ale czego można się spodziewać po kimś według kogo da się skinąć przecząco głową? Kto pisze, że tam w "ciemnym dole na dole" coś znika.
Strasznie się czyta, kiedy człowiek co chwilę trafia na takie "uczniowskie" babole. Myślę, że polonistka mojej córki byłaby zażenowana.
Pomijając to, a skupiając się na kryminalnym aspekcie opowiadania również jest średnio, ponieważ jest nudno i przewidywalnie.
Bardzo mnie za to cieszy fakt, że "Śmierć na kopie" jest opowiadaniem, bowiem gdyby miała to być dłuższa forma, mnogość przesadyzmów i pleonazmów zapewne bardzo szybko zabiłaby we mnie chęć lektury.

Mieszkam całkiem niedaleko Karpacza i to właśnie skłoniło mnie do sięgniecia po to opowiadanie.
Panie autorze, dobrze byłoby zrobić małe rozpoznanie w temacie, zanim zacznie się pisać o czymkolwiek, może wtedy wiedziałby pan, że z Karpacza na Kopę nie da się dotrzeć koleją gondolową, ponieważ taka nie istnieje. Istnieje kolej linowa z czteroosobowymi krzesełkami, żeby...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Książki Leny M Bielskiej nie dają mi spokoju. Mimo że lekturę ostatniej uznaję za porażkę, to i tak nie moglam się powstrzymać, żeby nie sięgnąć po kolejną, co, finalnie, okazało się dobrym posunięciem, albowiem jej lektura sprawiła mi ogrom przyjemności.
Mamy tu do czynienia z bardzo wyrazistyni postaciami, co jest jej wielką zaletą, podobnie jak to, że mogę spojrzeć na ich perypetie także ze strony rodzica. Mamy tutaj młodych ludzi z problemami, i fakt, jak ważne dla nich jest wsparcie rodziców może niektórym pomóc przejrzeć na oczy. Za to kolejne brawa dla Autorki.
Poza tym historia powiązana jest z bohaterami wystepujacymi w cyklu o trzech grzesznych (nie mylić z grzecznością🤪) Panach, co daje poczucie, że jesteśmy wśród starych znajomych, a to kolejna już zaleta. W zasadzie książka ma mało wad, i myślę, że fani gatunku będą więcej niż zadowoleni.
Polecam!

Książki Leny M Bielskiej nie dają mi spokoju. Mimo że lekturę ostatniej uznaję za porażkę, to i tak nie moglam się powstrzymać, żeby nie sięgnąć po kolejną, co, finalnie, okazało się dobrym posunięciem, albowiem jej lektura sprawiła mi ogrom przyjemności.
Mamy tu do czynienia z bardzo wyrazistyni postaciami, co jest jej wielką zaletą, podobnie jak to, że mogę spojrzeć na...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Cała Saga leży na mojej bibloteczce od kilku dobrych lat, kupiona za grosze na giełdzie staroci, dostała ode mnie nowe okładki i czas, który teraz właśnie nadszedł, a ja zupełnie nieświadoma za co tak naprawdę się biorę, ruszyłam na spotkanie rodzinie Forsyte'ów.
Po lekturze pierwszego tomu mocno się waham czy dojdzie do kolejnego, czy warto brnąć w tę historię, która raczej nie należy do wyjątkowych (a na pewno na tym etapie). Nie wyróżnia jej tak na prawdę nic: ani styl, ani język, ani fabuła, ani bohaterowie.
Fabuła toczy się wokół pięknej kobiety. A w zasadzie chęci jej posiadania. Jeden z bohaterów wyszedł za nią za mąż, drugi chciałby żeby była jego. Trzeciego, mimo że już jedną nogą jest po tamtej stronie, trzyma przy życiu zachwyt jej obliczem. Poza nimi jest jeszcze cały Londyn i przedmieścia zauroczone zewnętrzem ów damy. Każdy mężczyzna się za nią ogląda i chciałby ująć choć jej dłoń, połowa zadowoliłaby się chociaż przelotnym jej spojrzeniem. Tymczasem obiekt westchnień jest nijaki, jak i z resztą pozostałe postaci w tej powieści, nawet ich chęć posiadania (nie tylko owej damy) to tylko gadanina. Miałcy są, płascy, jednowymiarowi. Mało życia w tej powieści, co równa się temu, że i we mnie nie udało jej się wzbudzić zbyt wiele emocji.
Próżna kobieta, którą otaczają tacy sami mężczyźni, a dookoła plotkująca rodzina, to mogłoby być interesujące gdyby finalnie coś z tego wynikało. A tak nie jest.
Szkoda mi chyba jednak czasu na ciąg dalszy.
PS. Jeśli ktoś chciałby wejść w posiadanie Sagi Rodu Forsyte'ów - śmiało piszcie.

Cała Saga leży na mojej bibloteczce od kilku dobrych lat, kupiona za grosze na giełdzie staroci, dostała ode mnie nowe okładki i czas, który teraz właśnie nadszedł, a ja zupełnie nieświadoma za co tak naprawdę się biorę, ruszyłam na spotkanie rodzinie Forsyte'ów.
Po lekturze pierwszego tomu mocno się waham czy dojdzie do kolejnego, czy warto brnąć w tę historię, która...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

"Ta, której nie powinieneś czytać, jeśli nie chcesz zepsuć sobie wrażeń." - tak powinien brzmieć tytuł tego tomu.
Najgorsza część Sagi Millennium - rozwleczona na siłę, bez polotu finezji i pomysłu; pełna wątków z czapy; zachowań bohaterów, jakich nigdy czytelnik by się po nich nie spodziewał, ponieważ stoją w sprzeczność do każdej dotychczas podjętej decyzji.
Paskudnie zakończył Lagercrantz coś co fantascznie zaczął Larsson. Niestety.
Nie polecam.
Książka jest niemal aczytalna.
Odradzam.

"Ta, której nie powinieneś czytać, jeśli nie chcesz zepsuć sobie wrażeń." - tak powinien brzmieć tytuł tego tomu.
Najgorsza część Sagi Millennium - rozwleczona na siłę, bez polotu finezji i pomysłu; pełna wątków z czapy; zachowań bohaterów, jakich nigdy czytelnik by się po nich nie spodziewał, ponieważ stoją w sprzeczność do każdej dotychczas podjętej decyzji.
Paskudnie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Kryminalne "sudoku", podzielone na poziomy zależne od stopnia rozgrzania umysłu, tzn. od łatwych - w ramach jego treningu, po arcytrudne.
Trzeba kierować się zimną logiką, odrzucić uczucia, które w tradycyjnej powieści kryminalnej najczęściej rządzą jej fabułą.
Tutaj wyzutym z uczuć trzeba być i skupiać się tylko na faktach, te potrafią być zaskakujące, a rozwiązywanie stanie się świetną zabawą.
Razem z córką miałyśmy niezły ubaw i sporo satysfakcji, a o to przecież chodzi, nieprawdaż?

Kryminalne "sudoku", podzielone na poziomy zależne od stopnia rozgrzania umysłu, tzn. od łatwych - w ramach jego treningu, po arcytrudne.
Trzeba kierować się zimną logiką, odrzucić uczucia, które w tradycyjnej powieści kryminalnej najczęściej rządzą jej fabułą.
Tutaj wyzutym z uczuć trzeba być i skupiać się tylko na faktach, te potrafią być zaskakujące, a rozwiązywanie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Mam problem z tą książką. Jako odrębna powieść jest dobra, jako kontynuacja tego co wyszło spod pióra Stiega Larssona wypada średnio, na pewno gorzej niż poprzedniczka.
Gorzej wypada postać Lisbeth Salander, która stała się wszystkowiedzącym niezniszczalnym robotem, Mikael Blomkvist jest za to bardzo niewyraźny, coraz trudniej więc jest mi się wkręcić w kibicowanie bohaterom, śledzenie ich losów nie daje takiej frajdy jak powinno, nad czym ubolewam.
Pewnie sięgnę po kolejny tom, ostatni napisany przez Davida Lagercrantza, i na tym przygodę z Sagą Millennium zakończę

Mam problem z tą książką. Jako odrębna powieść jest dobra, jako kontynuacja tego co wyszło spod pióra Stiega Larssona wypada średnio, na pewno gorzej niż poprzedniczka.
Gorzej wypada postać Lisbeth Salander, która stała się wszystkowiedzącym niezniszczalnym robotem, Mikael Blomkvist jest za to bardzo niewyraźny, coraz trudniej więc jest mi się wkręcić w kibicowanie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Wędrowycz, nasze dobro narodowe. Ci, którzy nie przeczytali choćby jednego z tomów zawierających opisy jego przygód, nie wiedzą, że to dzięki niemu właśnie możemy w miarę bezpiecznie i swobodnie żyć w naszym pięknym kraju. Opiniowany tom po raz kolejny podkreśla ważną rolę naszego naczelnego bimbrownika i awanturnika w całym naszym jestestwie. Niewiedza może być przez pewne czas zbawienna, jednak finalnie prowadzi do zguby, dlatego też nie czekajcie, tylko siegajcie po Kroniki Jakuba Wędrowycza!

Wędrowycz, nasze dobro narodowe. Ci, którzy nie przeczytali choćby jednego z tomów zawierających opisy jego przygód, nie wiedzą, że to dzięki niemu właśnie możemy w miarę bezpiecznie i swobodnie żyć w naszym pięknym kraju. Opiniowany tom po raz kolejny podkreśla ważną rolę naszego naczelnego bimbrownika i awanturnika w całym naszym jestestwie. Niewiedza może być przez pewne...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to