-
Artykuły
Czytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać349 -
Artykuły
Nadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać7 -
Artykuły
Wiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać13 -
Artykuły
"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać12
Biblioteczka
2026-03-14
2026-03-03
Och, jak szybko się skończyła!
W tej powieści jest wszystko: świetna akcja, doskonałe dialogi i jeszcze coś ekstra, co czyni ją wyjątkową - doskonała warstwa językowa (tu ukłony również do tłumaczy). Szczególnie dwa fragmenty powieści robią na mnie wrażenie (geneza Szóstej Trzydzieści i Mad; żeby nie zdradzać zbyt wiele).
A całość dopełnia smaczek, jakim są podziękowania autorki na końcu powieści. Zwykle to nie jest porywająca lektura, przeglądałam pobieżnie, ale... okazało się, że autorka pisać się nauczyła na kursie. A więc jest nadzieja w tym, że talenty znajdują drogę do kształcenia, a potem do sukcesu. :)
POLECAM
Och, jak szybko się skończyła!
W tej powieści jest wszystko: świetna akcja, doskonałe dialogi i jeszcze coś ekstra, co czyni ją wyjątkową - doskonała warstwa językowa (tu ukłony również do tłumaczy). Szczególnie dwa fragmenty powieści robią na mnie wrażenie (geneza Szóstej Trzydzieści i Mad; żeby nie zdradzać zbyt wiele).
A całość dopełnia smaczek, jakim są podziękowania...
2026-02-13
Niestety, najsłabsza część sagi azjatyckiej. Być może tylko z mojej perspektywy, bo nie przepadam za tematami politycznymi, a w powieści praktycznie brak akcji poza jednym wielkim spiskowaniem: KGB vs. SI/CIA...
Oczywiście jest i siła napędzająca: dziedzic Noble House, czyli Ian Dunross. Wiernych czytelników jednak i w tym przypadku spotka zawód, bo nie dowiemy się, jak potoczyły się losy Anqueliqe z poprzedniej części (jej imię nie zostało ani razu wspomniane w "Noble House", możemy się więc domyślać, że nie odegrała żadnej istotnej roli w kartach historii). Gmatwały mi się też konotacje rodzinne Struanów/Dunrossów, ale to w sumie niezbyt istotne.
Podsumowując: mało kolorytu azjatyckiego, dużo gierek. Na plus wątek główny, czyli próby Dunrossa wyjścia z tarapatów i wprowadzenie na scenę dwóch kolejnych głównych aktorów: Bartletta i Casey. Niemniej to tyle.
Noble House się skończył z Dirkiem Struanem. ;)
Niestety, najsłabsza część sagi azjatyckiej. Być może tylko z mojej perspektywy, bo nie przepadam za tematami politycznymi, a w powieści praktycznie brak akcji poza jednym wielkim spiskowaniem: KGB vs. SI/CIA...
Oczywiście jest i siła napędzająca: dziedzic Noble House, czyli Ian Dunross. Wiernych czytelników jednak i w tym przypadku spotka zawód, bo nie dowiemy się, jak...
2025-11-01
Donna Tartt - trzecia powieść spod jej pióra i trzecia, którą uwielbiam. W sumie do tej pory jakbym miała przedstawić subiektywny ranking, to układałby się on następująco: 1. "Tajemna historia" (10/10 i milion serc); 2. "Mały przyjaciel" (8/10, komentarz zaraz); i 3. "Szczygieł" (jednak najmniej porywający w porównaniu do tych dwóch).
Donna Tartt uwielbia rozpocząć z wysokiego C, pokazać niezwykle plastycznie pewną scenę (zabójstwo; wybuch bomby; powieszenie), a potem budować wokół tego mniej lub bardziej mroczną narrację. I tak jest również tym razem. Mała Harriet nie planuje tego, ale poprzez swoją śmiałość - i samotność - wikła się w coraz gęstszą sieć wydarzeń skupionych wokół poszukiwań zabójcy jej brata, Robina. W niesamowicie dziwny sposób splata swoje losy z głównym podejrzanym, prostym i agresywnym człowiekiem, Dannym Ratliffem. Akcji jest dużo i napięcie budowane jest sukcesywnie przez całą powieść. Na mnie duże wrażenie wywarła kreacja głównej bohaterki - małej, niewidzialnej dla otoczenia, a jednak tak centralnej w życiu Danny'ego. W rysowaniu postaci Donna Tartt nie ma sobie równych. :)
To, co każe mi odjąć dwa punkty i dla wielu będzie zawodem, to oczywiście zakończenie. Lubię otwarte zakończenia, ale to było aż irytująco otwarte. Jak ktoś widział "Gilmore Girls: a year in life", to wie, o czym mówię. ;) Możemy tylko snuć przypuszczenia, co wydarzyło się dalej i współczuć, szczerze współczuć małej Harriet - a to ostatnie to wynik geniuszu Donny Tartt, która zbyt dobrze skonstruowała świat przedstawiony, żeby chciało się z niego odejść, zwłaszcza w tak boleśnie niedomknięty sposób. A może tak właśnie miało być? Tak w końcu zginął Robin. Pozostawiwszy pustkę i setki pytań.
Donna Tartt - trzecia powieść spod jej pióra i trzecia, którą uwielbiam. W sumie do tej pory jakbym miała przedstawić subiektywny ranking, to układałby się on następująco: 1. "Tajemna historia" (10/10 i milion serc); 2. "Mały przyjaciel" (8/10, komentarz zaraz); i 3. "Szczygieł" (jednak najmniej porywający w porównaniu do tych dwóch).
Donna Tartt uwielbia rozpocząć z...
2025-09-03
UWAGA: Oceniam wyjątkowo tylko po pierwszych dwóch rozdziałach!
Po prostu odłożyłam. Chyba nie doczytałam wcześniej, że to powieść dla nastolatków (a jeśli nie, to trąci grafomaństwem). Po prostu trudno mi to inaczej nazwać, akcja jak ze "Zmierzchu", głębia podobna. Przykro mi, nie dam więcej szans, nie mam czasu.
UWAGA: Oceniam wyjątkowo tylko po pierwszych dwóch rozdziałach!
Po prostu odłożyłam. Chyba nie doczytałam wcześniej, że to powieść dla nastolatków (a jeśli nie, to trąci grafomaństwem). Po prostu trudno mi to inaczej nazwać, akcja jak ze "Zmierzchu", głębia podobna. Przykro mi, nie dam więcej szans, nie mam czasu.
2025-09-01
Nie tak dobra jak "Tai-pan" - a to dlatego, że "Gai-jin" ma w dużej mierze mniej akcji. Jest to powieść bardziej erotyczna (choć trzeba przyznać, że wątek Angelique bardzo interesujący), bardziej przegadana. Na plus na pewno jest to, że dużo mocniej rysuje się tu perspektywa "tubylców". Podczas gdy "Tai-pan" był teatrem jednego aktora - Dirka - tutaj poznajemy całą plejadę bohaterów japońskich i ich motywacje. Główny Struan (Malcom) jest nijaki, ale to nawet dobrze się składa. Potomkowie wielkich ludzi rzadko sami są wielcy. ;) Powieść jak zwykle wciągająca. Z przyjemnością przeczytam dalsze części sagi, choć boję się, że mój sentyment do Dirka już nie zostanie ukojony.
Nie tak dobra jak "Tai-pan" - a to dlatego, że "Gai-jin" ma w dużej mierze mniej akcji. Jest to powieść bardziej erotyczna (choć trzeba przyznać, że wątek Angelique bardzo interesujący), bardziej przegadana. Na plus na pewno jest to, że dużo mocniej rysuje się tu perspektywa "tubylców". Podczas gdy "Tai-pan" był teatrem jednego aktora - Dirka - tutaj poznajemy całą plejadę...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-07-31
Kolejny powrót do Pratchetta po latach - w formie audiobooka podczas spaceru z dzieckiem. Sięgnęłam po tę część jako naturalną kontynuację "Ciekawych czasów". Z jednej strony tej słuchało się ciekawiej ze względu na znacznie bardziej rozbudowany fabularnie wątek pozostałych magów z NU poza Rincewindem, z drugiej - właśnie przygody samego Rincewinda w tej części kompletnie mnie nie porwały. Ogółem podabało mi się chyba jednak mniej, fabuła wydaje mi się gorsza niż "Ciekawych czasach". Jednak Pratchett - i stworzeni przez niego magowie - to marka sama w sobie. :)
Kolejny powrót do Pratchetta po latach - w formie audiobooka podczas spaceru z dzieckiem. Sięgnęłam po tę część jako naturalną kontynuację "Ciekawych czasów". Z jednej strony tej słuchało się ciekawiej ze względu na znacznie bardziej rozbudowany fabularnie wątek pozostałych magów z NU poza Rincewindem, z drugiej - właśnie przygody samego Rincewinda w tej części kompletnie...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWysłuchana ponownie po latach w formie audiobooka (czyta doskonały Ireneusz Załóg). Pamiętałam, że seria o magach jest świetna i oczywiście się nie zawiodłam. :) Historię ze Światem Dysku można rozpocząć od dowolnej części, choć wydaje mi się, że dobrze mieć jakiś background sięgając po "Ciekawe czasy". Świetne aluzje do Chin (i w ogóle Azji), jak zwykle przezabawne przygody Rincewinda, pojawia się też Dwukwiat, którego ledwo pamiętam - będę musiała odświeżyć wcześniejsze tomy. Opinia może mało konkretna, ale po prostu co tu dużo pisać - uczta dla ducha.
Wysłuchana ponownie po latach w formie audiobooka (czyta doskonały Ireneusz Załóg). Pamiętałam, że seria o magach jest świetna i oczywiście się nie zawiodłam. :) Historię ze Światem Dysku można rozpocząć od dowolnej części, choć wydaje mi się, że dobrze mieć jakiś background sięgając po "Ciekawe czasy". Świetne aluzje do Chin (i w ogóle Azji), jak zwykle przezabawne...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-05-24
Hmm... Cała powieść jest mocno zbrutalizowana, tzn każdą scenę, nawet - albo zwłaszcza - podniosłą przecina warstwa wulgaryzmów, sprowadzająca czytelnika na ziemię. Jest to zgodne ze współczesnym stylem pisarstwa, ale dla mnie trochę spłycające. Owszem, emocje są pokazane takie, jakimi są, bohaterowie w wyniku tego nawet mają jakieś autorefleksje i przechodzą przemiany duchowe, ale... jakoś nie mogłam się z nimi w to wczuć. Ich życie było tak trywialnie brzydkie, że aż nieciekawe. I może to jest problem tej powieści: jest o szarym człowieku na pograniczu życia w patologii, w którym w gruncie rzeczy nie ma NIC interesującego (oczywiście wbrew rozdziałowi otwierającemu, gdzie Amadeo staje się symbolicznie Chrystusem). Podsumowując: jest to raczej nudne życie marginesu. Nie ma w tym nic z "Małego życia", które dla odmiany było lekturą niesamowicie ciężką i piękną, przeładowane nawet bardziej brutalnością świata. W sumie nie wiem skąd to skojarzenie, ale zostawię je tutaj.
Hmm... Cała powieść jest mocno zbrutalizowana, tzn każdą scenę, nawet - albo zwłaszcza - podniosłą przecina warstwa wulgaryzmów, sprowadzająca czytelnika na ziemię. Jest to zgodne ze współczesnym stylem pisarstwa, ale dla mnie trochę spłycające. Owszem, emocje są pokazane takie, jakimi są, bohaterowie w wyniku tego nawet mają jakieś autorefleksje i przechodzą przemiany...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-04-15
Przy okazji chyba drugiego tomu napisałam, że nie umiem rozróżnić tych powieści, ciągną się i jest to jedna, spójna historia. Dlatego teraz, gdy skończyłam już lekturę całej sagi, mogę napisać coś więcej o całości.
Po pierwsze: hipnotyczna postać Lili. Główna bohaterka ją wielbi, ale przez to i my, jako czytelnicy, dajemy się uwieść. Bardzo dobrze snuta narracja przy tym pozostawia cień wątpliwości do końca - czy na pewno Lila jest taka genialna, czy to tylko wytwór wyobraźni/pragnienie Eleny? Wprost nie pada nigdy to stwierdzenie, ale z całą pewnością Lila jest chora psychicznie, być może to autyzm, być może mania - nie wiem, ale ten rys postaci dodatkowo fascynuje.
Po drugie: dobrze napisane pozostałe postaci, które wcale nie tworzą korowodu idealnych bohaterów. Właściwie to Elena moim zdaniem przecenia swoje życie, pisze, że jej się udało, a tak naprawdę nic nie ma. Kiepsko kontakt z córkami, brak stałego partnera, wieczna zazdrość w stosunku do Lili mimo własnych sukcesów...
Po trzecie: język. Bardzo krótkie rozdziały właściwie sprawdziły się idealnie. Były naładowane treścią, ale lektura dzięki temu nie przygniatała.
Ostatecznie oceniam całą sagę na 8/10, lubiłam spędzać długie wieczory z genialnymi przyjaciółkami. :) W ich smutnym, brutalnym i pełnym goryczy świecie. Pierwszy tym właściwie oceniam najsłabiej, potem coraz bardziej mi się podobało.
Przy okazji chyba drugiego tomu napisałam, że nie umiem rozróżnić tych powieści, ciągną się i jest to jedna, spójna historia. Dlatego teraz, gdy skończyłam już lekturę całej sagi, mogę napisać coś więcej o całości.
Po pierwsze: hipnotyczna postać Lili. Główna bohaterka ją wielbi, ale przez to i my, jako czytelnicy, dajemy się uwieść. Bardzo dobrze snuta narracja przy tym...
2025-04-01
Z powieści Jane Austen ("Emma", "Duma i uprzedzenie") ta podobała mi się najmniej. Niewiele się działo, nie było zbyt charyzmatycznych postaci i wielkich zwrotów akcji. Oczywiście wciąż to przyjemna lektura (choć w moim przypadku raczej słuchowisko, bo słuchałam w formie audiobooka).
Z powieści Jane Austen ("Emma", "Duma i uprzedzenie") ta podobała mi się najmniej. Niewiele się działo, nie było zbyt charyzmatycznych postaci i wielkich zwrotów akcji. Oczywiście wciąż to przyjemna lektura (choć w moim przypadku raczej słuchowisko, bo słuchałam w formie audiobooka).
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-03-01
Przesłuchana podczas spacerów z dzieckiem jako audiobook. Bardzo przyjemna fabuła, zajmujące postaci, zwrot akcji... W ramach gatunku nie można spodziewać się/chcieć czegokolwiek więcej. Jest dokładnie to, co być powinno, by się zrelaksować, uśmiechnąć, westchnąć i zapomnieć o szarości dnia.
Przesłuchana podczas spacerów z dzieckiem jako audiobook. Bardzo przyjemna fabuła, zajmujące postaci, zwrot akcji... W ramach gatunku nie można spodziewać się/chcieć czegokolwiek więcej. Jest dokładnie to, co być powinno, by się zrelaksować, uśmiechnąć, westchnąć i zapomnieć o szarości dnia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-03-01
Oceniam wyżej niż pierwszy tom - wciągnęłam się, wraz z dojrzałością bohaterek akcja również nabrała tempa, warstwa emocjonalna lektury także się rozwinęła. Właściwie to piszę to w momencie, gdy kończę już lekturę trzeciego tomu i mam wrażenie, że to jest jedna wielka powieść. Nie ma jasnej granicy między częściami. Także czyta się jednym tchem, choć przyznaję, że - w moim przypadku - z rosnącym pozytywnym zainteresowaniem.
Oceniam wyżej niż pierwszy tom - wciągnęłam się, wraz z dojrzałością bohaterek akcja również nabrała tempa, warstwa emocjonalna lektury także się rozwinęła. Właściwie to piszę to w momencie, gdy kończę już lekturę trzeciego tomu i mam wrażenie, że to jest jedna wielka powieść. Nie ma jasnej granicy między częściami. Także czyta się jednym tchem, choć przyznaję, że - w moim...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-02-03
Hmm, jakby to powiedzieć... Postaci są interesujące - zwłaszcza Lila - właściwie to jej losy, ale także sposób, w jaki została sportretowana (gdzieś na pograniczu ideału mimo olbrzymich rys na wizerunku) magnetyzują czytelnika z każdą chwilą coraz bardziej. I dlatego nie odkłada się tej książki. Ale też istnieje zasadniczy problem z tym, że świat przedstawiony jest męczący, duszący, niektóre postaci nużące. I po prostu trudno było mi tak wejść na 100% w ten świat przedstawiony. Ale niezwykle podoba mi się to, jak Elena (Lenu) opisuje Lilę z nabożną czcią - to interesujący sposób narzucenia czytelnikowi poglądów, który właściwie zmusza nas do wielbienia Liny niemal w tym samym stopniu, mimo że właściwie jest irytująca. Aha, no i ładne zagranie autorki z odwróceniem perspektywy, tzn to wbrew pozorom wcale nie Lila jest genialną przyjaciółką... :) Albo: nie tylko ona. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, wiadomo.
Przeszłam płynnie do drugiej części, która dużo bardziej mi się podoba. Także może i warto zapoznać się z przeszłością dziewcząt, żeby potem móc z nimi wejść w dojrzałość.
Hmm, jakby to powiedzieć... Postaci są interesujące - zwłaszcza Lila - właściwie to jej losy, ale także sposób, w jaki została sportretowana (gdzieś na pograniczu ideału mimo olbrzymich rys na wizerunku) magnetyzują czytelnika z każdą chwilą coraz bardziej. I dlatego nie odkłada się tej książki. Ale też istnieje zasadniczy problem z tym, że świat przedstawiony jest męczący,...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2024-12-31
Nie wydaję oceny, bo po raz pierwszy musiałam stworzyć w serwisie specjalną półkę - "odłożone". Nie mogłam się zmusić do lektury. Przemęczyłam parę rozdziałów, ale kompletnie mnie nie wciągnęło. Nie wiem, czy to kwestia tematu, czy języka - chyba po troszę wszystkiego. A może po prostu zły moment/brak nastroju. Niemniej, polecam się zmierzyć - tyle dobrych opinii sugeruje, że warto przynajmniej spróbować.
Nie wydaję oceny, bo po raz pierwszy musiałam stworzyć w serwisie specjalną półkę - "odłożone". Nie mogłam się zmusić do lektury. Przemęczyłam parę rozdziałów, ale kompletnie mnie nie wciągnęło. Nie wiem, czy to kwestia tematu, czy języka - chyba po troszę wszystkiego. A może po prostu zły moment/brak nastroju. Niemniej, polecam się zmierzyć - tyle dobrych opinii sugeruje,...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Chyba ok? Trudno mi sobie wyobrazić, by była to najbardziej hipnotyzująca, niesamowita czy przełomowa powieść w czyimkolwiek życiu - wbrew głośnemu marketingowi.
Bohater jest niezbyt interesujący, ludzie wokół niego właściwie też (może poza żoną, ale ostatecznie widzimy ją tylko z perspektywy Stonera, który szybko traci zapał do wnikliwej analizy charakterologicznej Edith). W fabule w sumie dzieje się wszystko i nic, jak w życiu - trochę pracy, trochę konfliktów personalnych, trochę zamiatania pod dywan wszystkiego złego, co dzieje się w domu, typowe wycofywanie się, śmierć.
Chyba nie powiedziałabym nikomu, że warto przeczytać tę powieść, ale też nie powiedziałabym, że to strata czasu. To trochę jak z niektórymi lekturami szkolnymi (bez wytykania palcem ;) ): trzeba przebrnąć, żeby mieć opinię. Prawdopodobnie będą to męczarnie, ale lektura też nie przyniesie żadnych rewolucji.
Chyba ok? Trudno mi sobie wyobrazić, by była to najbardziej hipnotyzująca, niesamowita czy przełomowa powieść w czyimkolwiek życiu - wbrew głośnemu marketingowi.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBohater jest niezbyt interesujący, ludzie wokół niego właściwie też (może poza żoną, ale ostatecznie widzimy ją tylko z perspektywy Stonera, który szybko traci zapał do wnikliwej analizy charakterologicznej...