-
Artykuły
„Odpowiedź kryje się w tobie” – Katarzyna Wolwowicz zdradza, jak ją odnaleźć
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Nowa karkonoska powieść Sławka Gortycha! „ŚWIĘTO KARKONOSZY”- już wkrótce! KONKURS
LubimyCzytać15 -
Artykuły
Wielkanocna chwila odpoczynku z literaturą – okazje na ebooki do -95% i ranking top tytułów
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Nie żyje Wiesław Myśliwski. Autor „Kamienia na kamieniu” i „Traktatu o łuskaniu fasoli” miał 94 lata
LubimyCzytać48
Biblioteczka
Książka dużo lepsza od drugiego tomu, o którym lepiej zapomnieć. Jest ciekawe śledztwo, sporo akcji, zagrożenia. Kulminacyjny wielki "reveal" nie wypalił, bo już od połowy książki wszystko jest mniej więcej jasne. Wątek romantyczny też niepotrzebny, bo jakoś tak nie bardzo wyszedł, widać, że na siłę wciśnięty.
Książka dużo lepsza od drugiego tomu, o którym lepiej zapomnieć. Jest ciekawe śledztwo, sporo akcji, zagrożenia. Kulminacyjny wielki "reveal" nie wypalił, bo już od połowy książki wszystko jest mniej więcej jasne. Wątek romantyczny też niepotrzebny, bo jakoś tak nie bardzo wyszedł, widać, że na siłę wciśnięty.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDużo słabiej od pierwszej części. Generalnie w tego typu literaturze szukamy wspaniałego, godnego podziwu herosa, ale tutaj autor bardzo mocno przeholował. Bohater od pierwszej do ostatniej strony jest w zabójczym niebezpieczeństwie, ale jest tylko jeden moment książki, kiedy się autentycznie odczuwa, że coś mu grozi. W pozostałych scenach dominuje, nawet w kajdankach z lufą pistoletu wepchniętą w brzuch. Jego zajebistość jest na takim poziomie, że bywa lekko żenująco. Generalnie wszystkiego dokonuje sam, nikogo nie potrzebuje do pomocy, pozostałe postaci po tej dobrej stronie tylko mu przeszkadzają. No i minus za fabułę. Jakaś taka bardzo słabo przemyślana. Plan tych złych jest po prostu debilny.
Dużo słabiej od pierwszej części. Generalnie w tego typu literaturze szukamy wspaniałego, godnego podziwu herosa, ale tutaj autor bardzo mocno przeholował. Bohater od pierwszej do ostatniej strony jest w zabójczym niebezpieczeństwie, ale jest tylko jeden moment książki, kiedy się autentycznie odczuwa, że coś mu grozi. W pozostałych scenach dominuje, nawet w kajdankach z...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2023-12-20
2023-12-21
Zaczyna się wybuchem, a potem tempo konsekwentnie przyspiesza…
Współczesna Syria, międzynarodowa koalicja wraz z polskim kontyngentem walczy z siłami Państwa Islamskiego, które powstało jak feniks z popiołów i ponownie opanowało ogromne obszary Lewantu. Wracając z misji bombowej jeden z naszych F-16 zostaje trafiony, a pilot wpada w ręce fanatyków.
Marcin Modrzewski jest autorem wspomnień/autobiografii „Pilot F-16”, z której wiemy, że brał udział w walce z ISIS. Zapewne sprawdzając zawartość zasobnika z ekwipunkiem do przetrwania, niejeden raz musiał głęboko rozważać, co może się stać w przypadku najgorszego. Dzięki temu uderza autentyzm dobrze przemyślanych scen, zarówno tych traktujących o niewoli, wysiłkach naszych i sprzymierzonych służb, jak i opisujących działania pospiesznie zebranego sztabu kryzysowego. Bardzo ciekawie przedstawione zestawienie pełnych energii i zdecydowania młodszych oficerów hamowanych przez niezdecydowanych generałów, których tak daleko przerosła zaistniała sytuacja, że wpadają w paraliż decyzyjny. Tymczasem ucieka bezcenny czas. Ten kończący się czas jest niesamowicie mocno odczuwalny, staje się głównym motorem napędowym powieści. Im dalej posuwa się akcja, tym bardziej czuć, jak w klepsydrze kończy się piasek. Napięcie rośnie w postępie geometrycznym w miarę czytania, do tego stopnia, że od połowy już wiadomo, że spania nie będzie, nie ma mowy o odłożeniu książki na nocny stolik. Autor funduje czytelnikowi taką dawkę emocji, że dosłownie do ostatniej strony nie ma mowy o odprężeniu, bo nie ma tutaj taniej sensacji, jest za to mrok, niepewność i … strach.
Zaczyna się wybuchem, a potem tempo konsekwentnie przyspiesza…
Współczesna Syria, międzynarodowa koalicja wraz z polskim kontyngentem walczy z siłami Państwa Islamskiego, które powstało jak feniks z popiołów i ponownie opanowało ogromne obszary Lewantu. Wracając z misji bombowej jeden z naszych F-16 zostaje trafiony, a pilot wpada w ręce fanatyków.
Marcin Modrzewski jest...
Przede wszystkim autentyzm. Z każdej strony bije realizm, po prostu czuć, że autor tam był, że opisane w powieści wydarzenia są oparte na prawdziwych wydarzeniach. Powieść pozawala zrozumieć historię wojny w Wietnamie widzianej oczami aktywnego uczestnika, nie zmąconej cenzurą poprawności politycznej. Prawdziwy skarb!
Przede wszystkim autentyzm. Z każdej strony bije realizm, po prostu czuć, że autor tam był, że opisane w powieści wydarzenia są oparte na prawdziwych wydarzeniach. Powieść pozawala zrozumieć historię wojny w Wietnamie widzianej oczami aktywnego uczestnika, nie zmąconej cenzurą poprawności politycznej. Prawdziwy skarb!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to