-
Artykuły
Czytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać419 -
Artykuły
Nadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać8 -
Artykuły
Wiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać15 -
Artykuły
"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać12
Biblioteczka
2025-06-22
2025-01-20
Piękna filozoficzno - obrazkowa książka dla wszystkich bez względu na wiek.
Wygląda jak z serii Kwartet sezonowy (Lunde).
Taki sam duży format. Okładka twarda. Faktura jakby z zamszu. Złote litery i inne elementy.
Doskonały błyszczący papier. Tekstu minimalnie.
Za to ilustracje rozpoznawalne Lisy Aisato.
Treść poświęcona filozofii życia, przemijaniu, kolejnych etapów od dziecka, przez nastolatka, studenta, dorosłego, aż do starości.
To tak właściwie w skrócie powiedziane. Autorka pokazuje nam ,że człowiek ma wolną wolę i wszystko od niego zależy jak się jego życie potoczy. Czy będzie sam , czy też z kimś?
A może się rozstanie? Może założy nowy związek?
Są to takie rozważania o życiu, w których znajdzie się miejsce na LGBT, nieprzespane noce przy dzieciach, przemoc, syndrom pustego gniazda, utratę bliskich, niemoc w starości, odrodzenie seniorów przy wnukach.
Sami musicie pooglądać. Zachłysnąć się cudem ilustracji, gdyż inaczej nazwać tego nie można.
Każdy znajdzie tu coś dla siebie i odnajdzie cząstkę siebie.
Piękna pozycja dla ciebie czytelniku, na prezent, dla każdego.
Polecam!
Piękna filozoficzno - obrazkowa książka dla wszystkich bez względu na wiek.
Wygląda jak z serii Kwartet sezonowy (Lunde).
Taki sam duży format. Okładka twarda. Faktura jakby z zamszu. Złote litery i inne elementy.
Doskonały błyszczący papier. Tekstu minimalnie.
Za to ilustracje rozpoznawalne Lisy Aisato.
Treść poświęcona filozofii życia, przemijaniu, kolejnych etapów od...
2025-01-19
Kolejna adwentowa i filozoficzna książeczka wydawnictwa Zakamarki. Można też czytać w czasie świąt, ale nie radzę.
Zawiera 24 rozdziały. Dobry papier. Charakterystyczny duży format dla tej serii. Twarda okładka .
Zilustrowała rozpoznawalną kreską Emma AdBåge. Proste, ale wymowne malunki.
Książka świąteczna, ale trudna dosyć do przełknięcia przez dzieci. Nadaje się wyłącznie dla starszych osobników dziecięcych. Dla młodszych milusińskich będzie niezrozumiała i w pewnym sensie przerażająca.
Święta to czas miłości, radości , nadziei i narodzin.
A co my tu mamy ? Może rzeź niewiniątek króla Heroda ?
Głównym bohaterem jest świniak w wieku prosięcym – Rufus, który ucieka przed zarżnięciem z gospodarstwa, w którym był dobrze traktowany.
Mamy święta i na samym progu styk ze śmiercią.
Początkowo odczuwa powiew wolności, aż się nim zachłysnął jak mógł sobie bezkarnie brykać po kartoflisku.
Ale po pewnym czasie ta wolność wychodziła mu już uszami. Co za pożytek jak jest mokro, zimno i samotnie trzeba iść przez życie.
Napotyka kotkę Kici-Kici. Razem podążają do opuszczonego domu, w którym zamieszkują tylko dwie myszki Andersson i Petersson. Wkrótce dołącza do nich stado dzików.
Zaczynają żyć jak rodzina przyjaciół, choć wszystkie gatunki wiadomo, że się różnią. Zwierzęta pomagają sobie wzajemnie, wspierają się, okazują miłość, poświęcają swój czas .
Rufus lubi filozofować , wyciągać niesamowite wnioski.
Rozmawiają i dyskutują na różne tematy jak śmierć, narodziny, dusza za życia i po śmierci, przemijanie, istota Świąt, wolność, wegetarianizm , LGBT, przywary: opilstwa , obżarstwa, lenistwa. itp.
Pod postaciami zwierząt występują ludzie. Święta na tym folwarku kojarzą mi się z samotnymi osobami przy wigilijnym stole , może w Caritasie czy w domu dla bezdomnych. Przebija nuta smutku.
Problematyka jest za ciężka, za duszna jak na Gwiazdkę, choć momentami jest i wesoło przy pewnej dozie humoru.
Może ta książka nadaje się bardziej dla dorosłych ,żeby nimi potrząsnąć. Najwyższy czas zerwać z komercjalizacją Świąt, pogonią za prezentami, zdobywaniem artykułów żywnościowych z wysokich półek, gonitwą przedświąteczną a skupić się na najbliższych, na dalszej i bliskiej rodzinie i umieć się cieszyć tymi wspólnymi chwilami przy wspólnym stole.
Dla dzieciaków młodszych absolutnie nie polecam.
Dla starszych tak.
Kolejna adwentowa i filozoficzna książeczka wydawnictwa Zakamarki. Można też czytać w czasie świąt, ale nie radzę.
Zawiera 24 rozdziały. Dobry papier. Charakterystyczny duży format dla tej serii. Twarda okładka .
Zilustrowała rozpoznawalną kreską Emma AdBåge. Proste, ale wymowne malunki.
Książka świąteczna, ale trudna dosyć do przełknięcia przez dzieci. Nadaje się...
2024-12-07
Książka dla Potteromaniaków. Poradnik, podręcznik. Tym razem coś innego , nie tylko wersja fantasy. Wkraczamy na dość śliski temat filozofii, etyki, polityki, kultury.
Książka większego formatu. Twarda oprawa. Okładka ze złoconymi literami, tłoczenia.
Bardzo ładna szata graficzna. Dobry wyrazisty druk.
Książka podzielona na rozdziały i podrozdziały.
Poza wstępem , w którym zaproszono czytelników do Hogwartu znajdziemy takie rozważania jak:
Harry Potter jako wprowadzenie do filozofii, pedagogika i dydaktyka wiedzy, fantastyczność jako jeden ze sposobów na odczytywanie świata, umowa społeczna w stylu niemugolskim, odsłony pamięci i wolności, niedoskonałości Wizengamotu – sądu decydującego o losach czarodziejów, łamiących prawo, władza, sprawiedliwość Ministerstwa Magii, walka dobra ze złem w HP, społeczność czarodziejów a moralność, etyka cnoty, tożsamość i samoświadomość, wiedza i dostęp do prawdy, problematyka śmierci.
Trochę inne podejście do Harrego Pottera, ale nie mniej ciekawe. Coś innego , co chętnie się czyta.
Książka dla młodzieży i dorosłych.
Polecam fanom HP.
Książka dla Potteromaniaków. Poradnik, podręcznik. Tym razem coś innego , nie tylko wersja fantasy. Wkraczamy na dość śliski temat filozofii, etyki, polityki, kultury.
Książka większego formatu. Twarda oprawa. Okładka ze złoconymi literami, tłoczenia.
Bardzo ładna szata graficzna. Dobry wyrazisty druk.
Książka podzielona na rozdziały i podrozdziały.
Poza wstępem , w którym...
2024-09-15
Filozoficzna książka dla dzieci, na pewno edukacyjna, ucząca jak sobie radzić ze stresem w danej sytuacji.
Duży format. Twarda oprawa. Dobry, błyszczący gatunek papieru. Wyrazista czcionka.
Przepięknie, kolorowo zilustrował Przemysław Szukaj.
Główną bohaterką jest mała ruda kotka. Na jej przykładzie dzieci mają obserwować jej reakcję powypadkową i się z nią utożsamiać.
Pokazano codzienne przygody kotki, które nie są zbyt miłe, powiedziałabym nawet skrajnie złe.
Z czego tu się cieszyć jak mała popada w ciągłe tarapaty. Wystraszy się, użądli ją pszczoła, zostanie przemoczona do suchej nitki przez przypadek, zdenerwuje się, rozczaruje przyjaźnią, zasmuci, zderzy ze ścianą z efektem siniaków itp.
Chodzi o to ,że kotka reaguje na wszystko , stosując angielską technikę mindfulness.
Polega ona na tym ,żeby koncentrować swoją uwagę na obecnej chwili i próbie świadomego jej przeżycia. Bycie obecnym tu i teraz ze źródłem wewnętrznego spokoju i równowagi. Skupiamy się na chwili obecnej , bez oceniania. Ta technika pomaga w radzeniu sobie ze stresem, lękiem i negatywnymi emocjami.
Praktyka taka obejmuje medytację, uważne oddychanie: głęboki wdech i pełny wydech oraz świadome wykonywanie codziennych czynności.
Mindfulness i medytacja bywają używane zamiennie jako określenia pewnego formalnego sposobu wyciszania umysłu. Tymczasem mindfulness to pojęcie znacznie szersze niż medytacja – to właściwie sposób życia. Medytacja jest podstawą mindfulness, ale znaczenia obu nie są ze sobą tożsame.
Na końcu książki opisano dokładnie jak dziecko ma zastosować tę technikę. Wszystko przedstawiono w sposób bardzo zrozumiały i zadowalający.
A jeżeli chcecie bliżej poznać o co tu chodzi i dowiedzieć się -
- Jakie przygody spotkały małą koteczkę?
Koniecznie przeczytajcie tę mądrą książeczkę waszym milusińskim.
Polecam!
Filozoficzna książka dla dzieci, na pewno edukacyjna, ucząca jak sobie radzić ze stresem w danej sytuacji.
Duży format. Twarda oprawa. Dobry, błyszczący gatunek papieru. Wyrazista czcionka.
Przepięknie, kolorowo zilustrował Przemysław Szukaj.
Główną bohaterką jest mała ruda kotka. Na jej przykładzie dzieci mają obserwować jej reakcję powypadkową i się z nią...
2024-09-15
Filozoficzna książka o uczuciach dla dzieci. Jak sobie radzić z emocjami?
Książka dużego formatu. Twarda oprawa. Papier grubszy, gatunkowo dobry. Wyrazista czcionka. Mało tekstu w treści.
Wielkie rysunki , wykonane dosyć chaotycznie i zniechęcająco.
Malunki wyszły spod pędzla samej autorki.
Tytuł mylący. 10 kotów , to 10 sposobów na to by zobaczyć pewne zdarzenie za każdym razem w innym świetle ,odczuciu.
Głównymi bohaterami są dziewczynka Ala i jej kot.
Samo zdarzenie jest proste jak drut. Kot Ali zrzuca słoik z dżemem ze stolika w kuchni.
I teraz w zależności od tego jakie targają nami emocje danego dnia w ten sposób podchodzimy odpowiednio do sprawy.
To jest tak jakbyśmy zakładali różnokolorowe okulary. To nie tragedia! - w okularach żółtych.
A w czarnych - to koniec świata!
Autorka podpowiada dzieciom, że to nie zdarzenie wywołuje falę uczuć tylko nasze podejście do sprawy, reakcja i jak przez to przejdziemy.
Bardzo długi dodatkowy rozdział znajduje się na końcu książki, poświęcony uczuciom.
Przechodzimy przez radość, smutek, złość, strach, zazdrość, zaskoczenie, bezradność, wstyd, wstręt, miłość.
Nie spotykamy 10 kotów, tylko za każdym razem widzimy jednego kota w innym świetle.
Jeżeli chcecie się dać poprowadzić autorce przez sferę wachlarzu uczuć i przekonać się co widziała Ala w osobie kota, koniecznie przeczytajcie.
Bardzo mądra książeczka dla dzieci od 4-11 lat o emocjach i wpływie ich na nasze życie.
Polecam!
Filozoficzna książka o uczuciach dla dzieci. Jak sobie radzić z emocjami?
Książka dużego formatu. Twarda oprawa. Papier grubszy, gatunkowo dobry. Wyrazista czcionka. Mało tekstu w treści.
Wielkie rysunki , wykonane dosyć chaotycznie i zniechęcająco.
Malunki wyszły spod pędzla samej autorki.
Tytuł mylący. 10 kotów , to 10 sposobów na to by zobaczyć pewne zdarzenie za każdym...
2024-09-07
Piękna, filozoficzna bajka dla dzieci.
Napisał ją autor powieści ,, Oskar i pani Róża’’.
Zilustrowała prześlicznie Barbara Brun. Książeczka z serii ,, Sowie opowieści’’, w której sowa Minerwa jest przewodnikiem.
Twarda oprawa. Litery na okładce błyszczące. Przejrzysty druk, nie za duży. Dobrej jakości grubszy papier.
Kotek Fortunio często się boi, gdy jego brat Lolek wymyśla dziwne zabawy , gdzie sam może się popisać. Fortunio ma lęk wysokości i nie chce chodzić po sznurze od bielizny czy skakać z dachu.
Babcia ma pieczę nad wnukiem. Wysyła go do mądrej sowy , aby mu coś poradziła w jego problemach. Udał się tam, ale nie był zadowolony z jej rad.
Co się zdarzył następnego dnia na łące?
Kto napadł na koty?
Który z kotów wykazał się wielką odwagą?
Które zwierzęta nie chciały pomóc innemu?
O tym wszystkim przeczytacie w tej książeczce. Jest tu tak dużo mądrych nauk, które przydałoby się ,żeby dzieci wzięły do serca.
Między innymi są takie przesłania.
Cierpliwość to klucz do szczęścia.
W grupie mniej się rzuca w oczy ,że czegoś się boisz.
Żeby być odważnym trzeba się bać. Odwaga bez strachu nie istnieje. Pojawia się dopiero wtedy, kiedy zdoła się przezwyciężyć strach.
Podejmowanie ryzyka ze złych powodów nie jest odwagą, lecz głupotą , zarozumialstwem, lekkomyślnością.
Wszelkie zdobywanie challenge - wyzwań u dzieci to tylko imponowanie innym jednostronnie, przechwałki ze zwykłej próżności.
Odwaga nie ma nic wspólnego ani z siłą fizyczną ani z młodością.
Trzeba być gotowym do pomocy innym i nie zasłaniać się swoim egoizmem, obojętnością, tchórzostwem.
Nie oceniaj nikogo po pozorach.
Gdy dzień dobiegnie końca, przychodzi pora na refleksje.
Poczytacie też w podsumowaniu o filozofii Arystotelesa, Platona, Konfucjusza.
Taka niepozorna książka ,a aż pęka od mądrych myśli.
Jest niesamowita!
POLECAM!
Piękna, filozoficzna bajka dla dzieci.
Napisał ją autor powieści ,, Oskar i pani Róża’’.
Zilustrowała prześlicznie Barbara Brun. Książeczka z serii ,, Sowie opowieści’’, w której sowa Minerwa jest przewodnikiem.
Twarda oprawa. Litery na okładce błyszczące. Przejrzysty druk, nie za duży. Dobrej jakości grubszy papier.
Kotek Fortunio często się boi, gdy jego brat Lolek...
2024-09-06
Filozoficzna , kreatywna książeczka dla najmłodszych, pierwsza część trylogii . Picture book i mind mapping.
Duży format. Oprawa miękka, błyszcząca. Dobry błyszczący papier. Czcionka duża czarna, granat.
Moc dowcipnych, pełnych ciepła obrazków, dzięki Danielowi Włodarskiemu.
Kot Platon przeżywa różne przygody na kartach tej książeczki. Publikacja inspirowana dialogami filozofa Platona, odnoszących się do wartości moralnych.
Chodzi o to by pobudzić rozwój intelektualny dziecka oraz wewnętrzny potencjał twórczy, wrażliwość estetyczną .
Dzięki przeżyciom kota Platona w różnych sytuacjach za pomocą słów i ilustracji książka dostarcza dziecku i rodzicom rozmaite pomysły, świadomą kreatywność w twórczych działaniach poprzez czytanie, oglądanie ilustracji i wspólną zabawę.
Następuje pomysłowe współtworzenie fabuły oraz zmienianie jej.
Kot Platon podróżuje po książeczce w turbolocie Hermesie w poszukiwaniu Dzielności.
Spotyka znawcę muzyki, zapalonego matematyka, mistrzynię słowotwórstwa.
Dzieci przysłuchują się cudzym rozmowom i prowadzą ją równocześnie same ze sobą. Czy jestem dzielny lub dzielna? Jaka jest moja dzielność?
Super książka. Rodzic cudownie bawi się z dziećmi i miło spędza czas. Przyjemne z pożytecznym.
Polecam! Nam bardzo podoba się ta publikacja.
Filozoficzna , kreatywna książeczka dla najmłodszych, pierwsza część trylogii . Picture book i mind mapping.
Duży format. Oprawa miękka, błyszcząca. Dobry błyszczący papier. Czcionka duża czarna, granat.
Moc dowcipnych, pełnych ciepła obrazków, dzięki Danielowi Włodarskiemu.
Kot Platon przeżywa różne przygody na kartach tej książeczki. Publikacja inspirowana dialogami...
2024-09-05
Podróżnicza, filozoficzna książka dla dzieci starszych.
Większy format. Twarda lakierowana oprawa . Czcionka wyrazista większa czarna lub biała w zależności od tła. Akwarelami malowała Maria Ekier.
Treść dotyczy podróży chińskiego złocistego kota do krajów europejskich drogą morską.
Kot pod Murem Chińskim był małym filozofem , myślicielem, skończył nauki , między innymi szkołę sztuk walki. Często próbował rozstrzygać rozmaite problemy, które innym z jego rodzeństwa nie przyszłyby nawet do głowy. Był poważny, skromny, spokojny , samotny, zaszczyty nie przewracały mu w głowie. Próbował rozwiązywać różne zagadki tego świata.
,,Na przykład taką : jeżeli na statek załaduje się dziesięć worków ziemniaków, w każdym z worków zmieści się dziesięć garnców, a w każdym z garnców dziesięć ziemniaków, to jak nazywa się sternik?’’.
Myślało się kocisku abstrakcyjnie niemało.
Był ciekawy świata , podsłuchując co opowiadają Manda-Ryni / nazwa własna w książce/.
Zdecydował się na odważną podróż do Europy dwoma statkami , z przesiadką.
W jaki sposób dostał się na pokład statku?
Czy podróż była ciężka?
Jakie przygody po drodze przebywał?
Z kim się zaprzyjaźnił?
Czym zaimponował większości?
Czy zdecydował się powrócić kiedyś do Chin?
O tym wszystkim przeczytacie sami.
UWAGA! Jest jeden wielki minus w tej historii, gdyż około jedna trzecia książki opiera się na opisie i strategii krwawych , nieprzyjemnych walk kota ze szczurami. Sceny są drastyczne. Młodsze dzieci zaczęły płakać i nie mogłam ich uspokoić. Małe bały się rozlewu krwi, a przedszkolaki chciały ,żeby szczurów nie zabijano, bo to żywe stworzenia .Stwierdziły ,że można było inaczej je sprowadzić ze statku jak w znanej bajce ,, Flecista z Hameln’’ z podań ludowych ,spisanych przez braci Grimm.
Poza tym to książka ma wspaniałe i mądre przesłania, żeby nie być zadufanym we własnej pysze, gdyż można wiele stracić i przegapić w życiu.
Trzeba umieć docenić godnego przeciwnika i traktować go po rycersku, kierować się w życiu pokorą, być szlachetnym.
Można cieszyć się ze zdobywanych prawych zaszczytów, chłonąć mądrość, zrozumienie, ale nie robić się z tego faktu dumnym ponad miarę, samolubnym. Honory i medale są mało znaczące i powierzchowne.
,,Każdy musi najpierw sam doświadczyć, zanim uwierzy’’.
Bardzo dużo mądrych słów padło w tej historii. Szkoda by było, żeby dzieci ich nie poznały.
Według własnego uznania, możecie ominąć brutalny fragment z walkami , resztę im przeczytać.
Ogólnie polecam tę mądrą książkę.
Podróżnicza, filozoficzna książka dla dzieci starszych.
Większy format. Twarda lakierowana oprawa . Czcionka wyrazista większa czarna lub biała w zależności od tła. Akwarelami malowała Maria Ekier.
Treść dotyczy podróży chińskiego złocistego kota do krajów europejskich drogą morską.
Kot pod Murem Chińskim był małym filozofem , myślicielem, skończył nauki , między innymi...
2024-08-14
Książka popularnonaukowa z pogranicza filozofii i etyki, a nawet religii.
Roztrząsanie tematu zwierząt na kanwie umoralniającej.
Mniejszy format. Okładka miękka , lakierowana.
Papier lepszej jakości. Czcionka średniej wielkości. Brak ilustracji i zdjęć.
Autor zadaje czytelnikowi pytanie kto postanowił tak , a nie inaczej ,że pieski i kotki stały się naszymi pupilami domowymi, a świnie, krowy , cielaki itp. są u nas w Polsce zjadane.
Twierdzi on ,że w Chinach , Korei i na Filipinach oraz innych regionach zabijanie psów i kotów jest na porządku dziennym.
I ,że to nas niby oburza. A wcale nie jesteśmy lepsi.
Publikacja podzielona jest na cztery części poza obszernymi wstępami do wydania pierwszego i drugiego.
Pierwsza to paradoks – porównywanie domowych pieszczochów do zwierząt gospodarskich, które wykorzystuje się w przetwórstwie mięsnym na pokarm. Wspomina się też o łowiectwie, wykorzystywaniu zwierząt do celów doświadczalnych, czy testowaniu na nich chociażby produkcji kosmetyków.
Druga część to veto przeciwko pupilom , określanie psa i kota jako substytutu człowieka.
,,Czymże zresztą jest pies? To tylko lekarstwo
na kompleks niższości’’.
/ przypisywane W.C. Fieldsowi/
Następuje krytyka , wyliczanie wszystkich wad pupili , kosztów, które ciągną za sobą.
Autor nawet wyciąga na wokandę Hitlera , który darzył szczególną sympatią psy.
Jakby chciał tym samym , o ile dobrze zrozumiałam porównać nas w jakiś sposób, że nie jesteśmy w niczym lepsi, umieszczając się na piedestale w miłości do zwierząt.
Porównuje pupili do instrumentów głupoty. Omawia ulubione zwierzęta w społeczności plemiennej.
Rozpatruje problemy kukułczego jaja, stwierdzając ,że ludzie nie są jedynymi zwierzętami/tak określił to nie jest pomyłka/, które w rodzicielski sposób reagują na niemowlęta innych gatunków.
W części trzeciej omawia pupili jako panaceum na wszystkie troski. Przywołuje do pamięci lecznictwo i terapię z udziałem zwierząt domowych. Kładzie nacisk nie tylko na zdrowie ale na przyjaźń z pupilami.
,, Wierny przyjaciel jest lekarstwem życia’’.
/Syr 6.16 – Pismo Święte/
W czwartej części mowa o eksploatacji i sympatii w konflikcie interesów – mit supremacji ludzkiej,
człowiek zabójca zwierząt o czystym sumieniu, mający uprawnienia do tego procederu.
Na końcu znajdziemy przypisy i bibliografię.
Książka ciężka w czytaniu. Wegetarianie lepiej niech nie czytają.
Każdy ma granice własnego sumienia.
Jeśli ktoś ma ochotę przedzierać się przez ten monotonny, trudny tekst , to polecam .
Książka popularnonaukowa z pogranicza filozofii i etyki, a nawet religii.
Roztrząsanie tematu zwierząt na kanwie umoralniającej.
Mniejszy format. Okładka miękka , lakierowana.
Papier lepszej jakości. Czcionka średniej wielkości. Brak ilustracji i zdjęć.
Autor zadaje czytelnikowi pytanie kto postanowił tak , a nie inaczej ,że pieski i kotki stały się naszymi pupilami...
2024-07-22
Powieść japońskiej pisarki , właściwie nowela, jeżeli chodzi o objętość. Literatura piękna, filozoficzna, obyczajowa.
Utwór bardzo trudny i ciężki. Nie da się usiąść i czytać jednym ciągiem. Trzeba się nieraz zatrzymać i pomyśleć. Problematyka ciąży jak kamień zawieszony u szyi. Trzeba rozgryzać treść powoli, zastanawiać się nad każdym zdaniem.
W dodatku bardzo dużo jest tłumaczeń z dialektu Tōhoku . Autor przekładu Dariusz Latoś miał wielkie odpowiedzialne zadanie. Czyta się to jednak z pewnym utrudnieniem, w miarę człowiek przyzwyczaja się , po przewracaniu kartek.
Główna bohaterka 74 letnia pani Momoko, całe życie posługiwała się językiem japońskim, który mieścił się w normalnych standardach. Teraz jednak zaczyna myśleć i mówić w dialekcie.
Wygląda to tak:
,,Dzo dalej ze mnom będzie, tag samej, w pojedynge? Jag tu zobie poradzić?’’
albo
,, Ludzki umysł to nie jezd prosta sprawa’’
Chyba nie tylko ten umysł ,ale cały utwór to nie jest prosta sprawa.
W książce po pierwsze przeżywamy starość, samotność dogłębną, niespełnione marzenia, okrutną żałobę, niepełnosprawność, tęsknotę, ból, lęk przed upływającym czasem i śmiercią, smutek.
Dialogów w tej książce jest jak na lekarstwo. Wszystko zawiera się w opisie, w rozmowie Momoko z wnętrzem siebie, swojego ja. I do tej koncepcji autora trzeba się przyzwyczaić, bo się tego nie przeczyta inaczej. To co mówi kobieta piętrzy się w jej głowie oraz we snach. Problemy, zagadnienia, wewnętrzne głosy, pustka zwana ciszą, pretensje za pogrzebane marzenia, za może i zmarnowane życie. W każdym razie konfrontuje się z nim. Następuje nostalgia i melancholia. Kobieta robi podsumowanie swoich dni. Poszukuje własnej tożsamości. Rozważa swoje życiowe decyzje jako kobieta w społeczeństwie i w rodzinie.
Mąż zmarł, dzieci dawno odeszły z domu. Córka i syn. Kontakt z nimi , tak jakby go nie było. Syn mieszka w Tokio i jakby słuch po nim zaginął.
Córka chętnie dzwoni jak potrzeba pożyczyć pieniądze. Nawet nie zna dobrze swojej wnuczki, gdyż spotkania są bardzo sporadyczne.
Starsza pani już i tak straciła oszczędności przez milczenie syna . W Japonii też działają oszuści podobnie jak u nas,, na wnuczka’’, ,, na wypadek’’. No niestety.
Męczy ją pustka i cisza. Kiedyś przeszkadzały jej odgłosy myszy , bała się ich panicznie. Teraz w tej głuszy domowej wręcz wyczekuje ,że myszy zaczną harcować, szeleścić.
Nie stanowią już dla niej obawy, a wręcz odwrotnie.
Wszyscy ją opuścili, nawet pies , który odszedł ze starości w wieku 16 lat.
Jest też i niedołężna. Bóle stawów, kości, powodują ,że nawet czasami nie jest w stanie wejść na pięterko do sypialni. Kładzie się na dole, tam gdzie jest i tak niebotyczny bałagan i chaos.
Autorka świetnie ten nieporządek opisała, jakby się tam rzeczywiście było na miejscu.
Nawet czasami jedzenie jest dla niej za twarde, taki krakers przykładowo, zaraz boli proteza.
Wydaje jej się to wszystko nie do przezwyciężenia , tak jak nie do zdobycia japoński szczyt Hakkaku. Każdy etap życia Momoko w języku geologicznym to kolejna warstwa Ziemi.
W powieści nie braknie też humoru, autoironii, emocji, spokoju, refleksji ale też i bardzo gęstej narastającej atmosfery, niespokojnych myśli, błądzenia i drążenia – gdzie kończy się miłość , a zaczyna poświęcenie?
Są i też przebłyski nadziei , szczęścia jako samotna , ale wolna.
Tylko jaka cena jest tej wolności?
Bardzo dobra książka refleksyjna. Panią Momoko można dobrzeć poznać i ją polubić.
Polecam osobom wytrwałym , którzy nie boją się wyzwania stanąć oko w oko z problemami starszej osoby nad kruchością życia, przemijaniem i ludzkim losem.
Trzeba trochę pomyśleć… Może to być wasza prababcia, babcia czy mama. A może ty sam człowieku w przyszłości?
Powieść japońskiej pisarki , właściwie nowela, jeżeli chodzi o objętość. Literatura piękna, filozoficzna, obyczajowa.
Utwór bardzo trudny i ciężki. Nie da się usiąść i czytać jednym ciągiem. Trzeba się nieraz zatrzymać i pomyśleć. Problematyka ciąży jak kamień zawieszony u szyi. Trzeba rozgryzać treść powoli, zastanawiać się nad każdym zdaniem.
W dodatku bardzo dużo jest...
2024-07-01
Śmieszna miniksiążeczka o kocim filozoficznym podejściu do życia.
Może i ty czytelniku skorzystasz z paru dobrych rad?
Twarda oprawa. Kredowy papier. Wyraźna czcionka. Humorystyczne kolorowe ilustracje Claudii Fries.
Treść bardzo skondensowana na wymiar poradnika.
Napisane w sposób dowcipny.
Mały pręgowany kotek przedstawia nam swoje filozoficzne mądrości na kartach podręcznika.
Jak żyć, żeby się nie narobić, być zadowolonym z życia, korzystać pełną parą, jeść je garściami.
Najlepiej podobało mi się stwierdzenie kiciusia:
,, A kiedy jestem sam, cały dom jest moim placem zabaw!’’
Teraz już wiem dlaczego zastaję mieszkanie jak po przejściu tornada / nie zawsze na szczęście / . Ha, ha!
Kotek też uważa, że
,,Nadmiar pracy może szkodzić zdrowiu’’.
Chyba się z nim zgodzimy.
Króciutka , lecz wesoła publikacja. Z przyjemnością można się oderwać od hałasów za oknem i pokosztować tej miniatury literackiej.
Można też poczytać dzieciom. Oby tylko nie potraktowały jej dosłownie.
Polecam! W szczególności kociarzom i tym , którzy mają poczucie humoru.
Śmieszna miniksiążeczka o kocim filozoficznym podejściu do życia.
Może i ty czytelniku skorzystasz z paru dobrych rad?
Twarda oprawa. Kredowy papier. Wyraźna czcionka. Humorystyczne kolorowe ilustracje Claudii Fries.
Treść bardzo skondensowana na wymiar poradnika.
Napisane w sposób dowcipny.
Mały pręgowany kotek przedstawia nam swoje filozoficzne mądrości na kartach...
2024-04-07
Książka dla dzieci. Pięknie wydana, na papierze kredowym, kolorowe ilustracje, twarda oprawa.
Jest to prequel Kubusia Puchatka. Książka napisana pod wpływem inspiracji i tchnienia lektury A.A. Milne’a przez autorkę Jane Riordan. Tłumaczył sam Michał Rusinek. Konwencja została zachowana jak w oryginale. Nad nowymi ilustracjami pochylił się Mark Burgess ,wzorując się na malarstwie E.H. Sheparda.
W książeczce opisano , co zdarzyło się wcześniej zanim Kubuś Puchatek trafił do Krzysia, do Stumilowego Lasu, w jaki sposób poznał swoich nowych przyjaciół Prosiaczka, Kłapouchego, Tygryska i innych wam znanych postaci.
Od tego wszystko się zaczęło. Puchatek na początku mieszkał na wystawie sklepowej z innymi zabawkami – pluszakami.
Znajdziemy tu opowiadania oraz jak zwykle mądrości życiowe i filozoficzne.
Poczęstujemy się przedmową oraz 10 historyjkami:
co się zdarzyło przed wszystkim innym /przedmowa/, w którym wracamy do początku, w którym kupiono misia, w którym przybywają przyjaciele , w którym Kubuś spotyka tego drugiego, a Kłapouchy go nie spotyka ;w którym góra zostaje przeniesiona , w którym wszyscy czujemy się bardzo młodzi ,w którym leje deszcz ,
w którym niektóre kryjówki są lepsze od innych ,w którym kopie się wiele dziur ,w którym wszyscy żyli długo i szczęśliwie koniec.
Jeszcze pokrzepię dzieci, które złapały wiosennego wirusa albo nie, małym cytatem mruczanką z piątego rozdziału, w którym góra zostaje przeniesiona.
,,Kiedy gardło ci szwankuje,
masz gorączkę, źle się czujesz,
męczą cię koszmary nocą,
nie wiesz kto, gdzie ,jak i po co,
gdy z kondycją wielka bieda,
by się wirusowi nie dać,
swych przyjaciół wiernych zwołaj!
Świat ułóżcie dookoła:
Łóżko wyspą niech się stanie,
górski szczyt zrób na kolanie.
Kto ocean z kołdry ma? Krzyś ,Prosiaczek oraz ja’’.
Polecam książeczkę wielbicielom Puchatka, wszystkim dzieciom , które go jeszcze nie znają.
Dorosłym ,którzy z misiem od dziecka znają się jak łyse konie. A nigdy wcześniej nie poznali jego początkowej historii, gdyż jak byli dziećmi jeszcze lektura nie była dostępna.
Książka dla dzieci. Pięknie wydana, na papierze kredowym, kolorowe ilustracje, twarda oprawa.
Jest to prequel Kubusia Puchatka. Książka napisana pod wpływem inspiracji i tchnienia lektury A.A. Milne’a przez autorkę Jane Riordan. Tłumaczył sam Michał Rusinek. Konwencja została zachowana jak w oryginale. Nad nowymi ilustracjami pochylił się Mark Burgess ,wzorując się na ...
2024-03-11
Powieść azjatycka, koreańska gatunku drogi, zarówno tej geograficznej jak i w głąb siebie.
Treść poświęcona trzydziestodwuletniemu podróżnikowi , który od trzech lat przemierza bez konkretnego celu Koreę Południową wraz ze starszym trzynastoletnim psiakiem. W swoim małym bagażu posiada jedynie mp3, książkę i przybory do pisania oraz tajemniczy zestaw psa przewodnika. Nawet nie wozi ze sobą bielizny na zmianę. Jeździ zupełnie przypadkowo wsiadając do pociągów, autobusów, metra, środków komunikacji miejskiej. Po drodze spotyka różne osoby , rozmawia z nimi, nawiązuje z nimi przelotny kontakt, kończący się wymianą adresu. Przygodnym osobom nadaje imiona według swojej tylko znanej nomenklatury czyli numerki. Zaczynają się od 1 wzwyż. Zatrzymuje się w najróżniejszych hotelach na noc. Nigdzie nie zagrzewa długo miejsca. Odpoczywa i jedzie dalej. Jego cowieczornym rytuałem jest pisanie listów pocieszenia do jednej z osób, zwykle wybranej spośród poznanych podczas eskapady. Korespondencja powstaje na papierze, w sposób tradycyjny ołówkiem, mając przy boku nieodłączną gumkę do korekcji. Jest to taka jego terapia .Rano po przebudzeniu wysyła list drogą pocztową poprzez czerwoną skrzynkę. Z racji ,że nie ma stałego adresu i wciąż się przemieszcza prosi by adresat dał odpowiedź na adres dostępny jego przyjacielowi, który codziennie sprawdza zawartość domowej skrzynki. Od trzech lat nasz podróżnik codziennie dzwoni do niego ,ale nie uzyskuje takiej odpowiedzi jaką by chciał. Na żaden list nikt nie odpisuje, jak do tej pory.
Jihun poprzysiągł ,że wróci do domu wtedy jak przyjdzie do niego jakiś chociaż jeden list.
Z jakiego powodu Jihun jeździ po Korei i czego szuka?
Do czego używa tajemniczego zestawu psa przewodnika?
Czy przyjdzie do niego w końcu jakiś list z odpowiedzią?
Czy nasz podróżnik wróci bezpiecznie do domu?
Żeby się tego dowiedzieć, trzeba przeczytać tę cudowną, uduchowioną powieść.
Jeszcze raz przekonać się o wierności psa nad wszystkie zwierzęta.
Przy okazji podróży poznać niektóre zwyczaje koreańskie, handel, jedzenie, święta, obrzędy, punkty noclegowe.
Piękne i ciekawe są listy Jihuna, tyle wlewa w nie uczucia i emocji.
A osoby ,które spotyka wywołują odczucie jakbyśmy sami na żywo mieli z nimi kontakt.
Prześliczna książka, zauroczyła mnie , choć wcale do radosnych nie należy. Jest o samotności, bólu , nostalgii, tęsknocie, traumie, o trwałych więzach kruchych znajomości ,w przeciwieństwie wydawałoby się do niby pewnych rodzinnych. Spotkamy tu też nieprzewidywalne zwroty akcji, czasem łezka z kącika oka poleci...
Właściwie książka skierowana do potrzebujących pocieszenia , ale jest i dla każdego, kto lubi refleksje o istnieniu i aspektach życia, doświadczania świata, podejścia filozoficznego, czasoprzestrzeni, chwili wspomnień, spokoju i przemyśleń, poznania potrzeby rozmowy i komunikacji międzyludzkich . Mnie się ogromnie spodobała.
I na koniec taki mały cytat z książki:
,,Moje myśli i słowa nie będą miały żadnego znaczenia, jeśli nikt ich nie wysłucha. Dlatego muszę spotykać ludzi, muszę z nimi rozmawiać. A żeby to osiągnąć, muszę ciągle chodzić, przemieszczać się z miejsca na miejsce’’.
To jest piękne, polecam! Bardzo ważni są otaczający nas ludzie i relacje z nimi.
Ta powieść nam to uwydatnia. Czuję niedosyt i chętnie przeczytałabym dalszą kontynuację.
Powieść azjatycka, koreańska gatunku drogi, zarówno tej geograficznej jak i w głąb siebie.
Treść poświęcona trzydziestodwuletniemu podróżnikowi , który od trzech lat przemierza bez konkretnego celu Koreę Południową wraz ze starszym trzynastoletnim psiakiem. W swoim małym bagażu posiada jedynie mp3, książkę i przybory do pisania oraz tajemniczy zestaw psa przewodnika....
2024-02-20
Współczesna magiczna słodko-gorzka baśń, mit, fantastyka ,powieść społeczno-obyczajowa o miłości , śmierci i spełnianiu marzeń.
Główną bohaterką jest dziesięcioletnia Luiza , która mieszka wraz ze swoją babcią Selmą w wiosce w Westerwaldzie. Nie jest to żadna Afryka jakby się na pozór wydawało, kojarzona z okładkowym okapi ,zwierzęciem. Jest to wioska w środkowych Niemczech.
Selma posiada dar nadprzyrodzony . Wyczuwa zawsze w ułudzie sennej czyjąś śmierć, która ma się wydarzyć. Śni się jej wtedy zawsze okapi.
Jeżeli Selma wygada się o tym, cała wioska drży w posadach.
Luiza właśnie straciła już swojego najlepszego szkolnego przyjaciela w ten sposób.
W powieści napotykamy na różne ekscentryczne postacie , które żyją wizją końca ostatecznego jak Optyk, zmagający się z wewnętrznymi głosami i miłością do Selmy, przesądna Elsbeth, cierpiąca po zdradzie męża, Palm alkoholik i myśliwy w porze nocnej, Friedhelm śpiewający w dziwny sposób na całą wioskę, doktor Maschke psychoanalityk, Marlies zgorzkniała czarnowidzka, męczydusza, Frederik zakonnik, Astrid matka Luizy romansująca ze sklepikarzem. To taka okrojona galeria postaci.
Dochodzą jeszcze symboliczne zwierzęta jak okapi przynoszący śmierć oraz długowieczny pies o imieniu Alaska , który reprezentuje ponadczasowość.
Wszystko zamyka się w dorastaniu, miłości, starzeniu się i śmierci. Jak jest życie musi być śmierć, taka egzystencjalna podróż, doskonale ujęta na przykładzie życia Luizy, jej spojrzenia na świat, rodziny i sąsiadów.
Ale czy koniecznie miłość musi iść w duecie ze śmiercią?
Tu wszystko przybiera dziwne nieprzeniknione związki. Taka biblioteka absurdu, jak np. pytanie: co łączy butelki do zwrotu i choinki.
Dziwne bezimienne postacie połączone w społeczności całej wioski, we wspólnocie.
Mimo, że okapi zwiastuje śmierć ,we wspólnocie wioskowej powinno być przyjemnie i miło, taka udawana normalność. Gloryfikacja stanu szczęścia i harmonii zespołowej w hermetycznej przestrzeni.
W powieści zastosowano symbolikę, metafory, ale również można ją czytać zwyczajnie serio i bardzo dosłownie. Niemożliwe może stać się jak najbardziej realne i rzeczywiste.
Autorka posiada poczucie humoru, które dostrzeżemy na kartach książki, że zaczynamy się sami do siebie uśmiechać.
Powieść dziwna, klimatyczna, przyciąga sama sobą i właściwie trudno się od niej oderwać. Historia pełna humoru, o miłości, przyjaźni, empatii, wzajemnym wspieraniu się, lęku i stracie, zagadkowych postaciach, społeczności, w której nikt nie jest sam ze swoim problemem.
Spotkamy tu też elementy filozofii buddyjskiej, afirmację życia, życie chwilą bieżącą, łapanie szczęścia tu i teraz jeśli się pojawia, cudowną atmosferę przepełnioną melancholią, pokorę wobec natury.
Książka urzeka a zarazem smuci.
Polecam! Jest naprawdę piękna.
Współczesna magiczna słodko-gorzka baśń, mit, fantastyka ,powieść społeczno-obyczajowa o miłości , śmierci i spełnianiu marzeń.
Główną bohaterką jest dziesięcioletnia Luiza , która mieszka wraz ze swoją babcią Selmą w wiosce w Westerwaldzie. Nie jest to żadna Afryka jakby się na pozór wydawało, kojarzona z okładkowym okapi ,zwierzęciem. Jest to wioska w środkowych...
2024-01-26
Niesamowity album ,,Koty ’’ część II Aleksandry Waliszewskiej.
Zawiera reprodukcje jej obrazów z wystawy z Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie.
Książka szyta, w twardej okładce, udająca płótno.
Nie jestem żadnym znawcą sztuki, ale wielbicielką kotów. Z uwagi, że nie odwiedziłam wystawy, posiadam I część, to zakupiłam też i II.
Jeżeli ktoś spodziewa się tu zobaczyć piękne puchate kiciusie, to lepiej niech tu wcale nie zagląda.
Jeżeli chodzi o koty to symbolika w sztuce i kulturze jest można powiedzieć niejednoznaczna.
Mitologia celtycka czy średniowiecze chrześcijańskie upatrzyło sobie kota, zwłaszcza czarnego, jako postać szatana, demona czy nieodzownego zwierzęcia czarownic.
Od drugiej strony patrząc w starożytnym Egipcie, kolejno w Grecji i Rzymie spotykamy kult kota.
Kot ma nawet własną patronkę wśród świętych kościoła katolickiego świętą Gertrudę z Nivelles.
Aleksandra Waliszewska jest oryginalną artystką sztuk wizualnych w pełnym tego słowa znaczeniu, wielokrotnie nagradzana i ceniona na całym świecie. Zajmuje się malarstwem sztalugowym, jest autorką gwaszy i rysunków.
Kot u Waliszewskiej jest odbiciem demonizmu, mroku, upiorów, przesiąknięty apokaliptycznymi wizjami, motywami baśniowymi, skrajną wyrażającą się emocją miłości, pożądania i lęku przed śmiercią.
Mało jest tu prawdziwie domowych ,spokojnych mruczków, sceny są dynamiczne, często przerażające. Są koty palące papierosy, wzbudzające lęk i grozę. Wiele z nich to hybrydy kotów, którymi kieruje agresja i inne okrutne popędy. Są to symboliczne alegorie zezwierzęcenia, opresji, tortur, seksualnego podporządkowania i sadyzmu wśród ludzi.
Do obrazów dołączono sporo tekstu , dopasowanego do konkretnych scen. Za zebrany tekst odpowiada: Łukasz Kozak - historyk i badacz kultury ludowej, autor słynnego „Upiora”.
Tomasz Bardamu - filozof i grafik.
Marcin Kozak - pracownik Biblioteki Narodowej, wikipedysta i włóczęga.
Znajdziemy tu poezję między innymi Jana Brzechwy, teksty związane z kulturą ludową, wycinki z artykułów prasowych.
Te ostatnie nie mają chronologii. Raz artykuł pochodzi z 1847 roku, by po chwili był następny z 1930 roku.
Są o tematyce optymistycznej jak kot uratował komuś życie, pies uratował kotu życie, ale znajdziemy też takie , w których kot okrutnie się zemścił. Szczególnie odrażające są opisy ludowych obrzędów, wydaje się szatańskich, za którymi czai się ciemnogród, wierzenia ,,bezmózgowców’’,przechodzące w sadyzm.
Najbardziej spodobał mi się artykuł Bronisława Trentowskiego z Przeglądu Politycznego Teraźniejszość i Przyszłość - Wizerunki Duszy Narodowej z końca ostatniego szesnastolecia , Paryż 1847 .
,,Kot, który unieruchomił 111 fabryk w stanie Massachusets’’.
,,Jeden niepozorny kot stał się przyczyną zatrzymania ruchu w stu jedenastu fabrykach
w Foll River, w stanie Massachusets. Spostrzegł on mianowicie wróbla siedzącego na
transformatorze elektrycznym, a spadłszy w pogoni za nim na druty, wywołał krótkie
spięcie. Ponieważ wszystkie fabryki w Tall River pędzone są prądem elektrycznym,
musiano w nich z powodu defektu przerwać pracę na przeciąg pół godziny.
Kot doznał wstrząsu i z przygody wyszedł cały’’.
Nastawcie się podczas czytania na dobro i zło, chwile rozczulające i pełne trwogi.
Jest co oglądać, czytać, zastanawiać się i przeprowadzać własną interpretację sztuki.
Polecam odważnym, którzy nie boją się stawić czoła wyzwaniom. Niektóre sceny na obrazach są drastyczne, odrażające, niemiłe, wywołujące obrzydzenie.
Aż tak nie zachwycam się całością tekstu, nie mówię ,że to jest prześliczne, tylko doceniam kunszt malarski i same narodzenie się pomysłu.
I nie czekam na żadne kolejne części.
Niesamowity album ,,Koty ’’ część II Aleksandry Waliszewskiej.
Zawiera reprodukcje jej obrazów z wystawy z Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie.
Książka szyta, w twardej okładce, udająca płótno.
Nie jestem żadnym znawcą sztuki, ale wielbicielką kotów. Z uwagi, że nie odwiedziłam wystawy, posiadam I część, to zakupiłam też i II.
Jeżeli ktoś spodziewa się tu zobaczyć...
2024-01-08
Niesamowity album ,,Koty’’ Aleksandry Waliszewskiej.
Zawiera reprodukcje jej obrazów z wystawy z Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie.
Książka w twardej okładce, oprawiona w płótno.
Nie jestem żadnym znawcą sztuki, ale wielbicielką kotów. Z uwagi, że nie odwiedziłam wystawy, zakupiłam książkę.
Jeżeli ktoś spodziewa się tu zobaczyć piękne puchate kiciusie, to lepiej niech tu wcale nie zagląda.
Jeżeli chodzi o koty to symbolika w sztuce i kulturze jest można powiedzieć niejednoznaczna.
Mitologia celtycka czy średniowiecze chrześcijańskie upatrzyło sobie kota, zwłaszcza czarnego, jako postać szatana, demona czy nieodzownego zwierzęcia czarownic.
Patrząc od drugiej strony na kult kota w starożytnym Egipcie, z kolei w Grecji i Rzymie znajdziemy inny odzew.
Kot ma nawet własną patronkę wśród świętych kościoła katolickiego świętą Gertrudę z Nivelles.
Kot u A.Waliszewskiej jest odbiciem demonizmu, mroku, upiorów, przesiąknięty apokaliptycznymi wizjami, motywami baśniowymi, skrajną wyrażającą się emocją miłości, pożądania i lęku przed śmiercią.
Mało jest tu prawdziwie domowych ,spokojnych mruczków, sceny są dynamiczne, często przerażające. Są koty palące papierosy, walczące z siecią pajęczą, wzbudzające lęk i przerażenie.
Nawet dopatrzyłam się kota z gwiazdą Dawida. Wiele z nich to hybrydy kotów, którymi kieruje agresja i inne okrutne popędy. Są to symboliczne alegorie zezwierzęcenia, opresji, tortur, seksualnego podporządkowania i sadyzmu wśród ludzi.
Do obrazów dołączono sporo tekstu , dopasowanego do konkretnych scen.
Znajdziemy tu poezję, eseje, teksty związane z kulturą ludową, wycinki z artykułów prasowych .
Te ostatnie nie mają chronologii. Raz artykuł pochodzi z 1868 roku, by po chwili był następny z 1935 roku.
Są o tematyce optymistycznej jak kot uratował komuś życie, a znajdziemy takie , w których okrutnie się zemścił.
Najbardziej spodobała mi się notatka z Gazet Codziennej z 1841 roku nr.240 (10 września).
,, Adolf Adam, kompozytor Pocztyliona z Lonjumeau itp., układa swe zachwycające opery w inny szczególny sposób. Zjadłszy, kładzie się na sofę. Każe się nawet w czasie upału przykryć pościelą puchową aż do nosa, po czym kładzie jednego z swych wielkich kotów na głowę, a drugiego na nogi. W tym duszącym położeniu znajduje najmilsze melodie, które zachwycają publiczność’’.
Nastawcie się podczas czytania na dobro i zło, chwile rozczulające i pełne trwogi.
Jest co oglądać, czytać, zastanawiać się i przeprowadzać własną interpretację sztuki.
Polecam odważnym, którzy nie boją się stawić czoła wyzwaniom. Niektóre sceny na obrazach są drastyczne.
Aż tak nie zachwycam się nad całością, nie mówię ,że to jest prześliczne, tylko doceniam kunszt malarski i same narodzenie się pomysłu.
Niesamowity album ,,Koty’’ Aleksandry Waliszewskiej.
Zawiera reprodukcje jej obrazów z wystawy z Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie.
Książka w twardej okładce, oprawiona w płótno.
Nie jestem żadnym znawcą sztuki, ale wielbicielką kotów. Z uwagi, że nie odwiedziłam wystawy, zakupiłam książkę.
Jeżeli ktoś spodziewa się tu zobaczyć piękne puchate kiciusie, to lepiej...
2023-06-23
Książeczkę można potraktować na różne sposoby. Czy jest o chomiku?
Tak ,oczywiście. Teraz tylko zależy ,którą drogę wybierzemy.
Napisana przez rodzeństwo Miriam i jej brata Ezra Elia, na cześć ich posępnego chomika Edwarda, który pojawił się na krótko w ich życiu i równie szybko zniknął.
Dla dzieci do samodzielnego czytania ta książka zupełnie się nie nadaje. Skierowana jest do dorosłych czytelników, czy też młodzieży. Kto kocha gryzonie z pewnością lektura również mu się spodoba.
Napisana w formie dziennika ,którego narratorem jest chomik Edward.
Na pierwszej stronie brat z siostrą zaznaczyli, że dokonali przekładu z języka chomiczego.
Książeczka jest małego formatu. Twarda oprawa . Ilustracje czarno-białe, ale bardzo wymyślne typu komiksowego, a zarazem wykonane prostą kreską.
Książkę można przeczytać w formie bajki nawet dziecku, ale na pewno nie w tej postaci co jest napisana. Omijając pewne fragmenty, po swojemu koloryzując, będziemy w jakiś sposób, dany sobie ją czytać. Tylko po co? Dla dzieci jest mnóstwo pięknych innych książeczek o chomikach.
Czyli pozostańmy przy tym, że to rodzaj bajkowej trochę humorystycznej opowieści dla starszego czytelnika. Przemyślenia i uczłowieczenie chomika, który rzekomo robi coś na złość człowiekowi, można w ten sposób traktować jako rodzaj satyry skierowanej z całą stanowczością nie do gryzonia.
Drugie podejście to potraktowanie książki jako z natury mądrej , filozoficznej, w której występuje chomik jako rewolucjonista w walce o wolność. Zależy jeszcze o jaką wolność tu chodzi . W przebraniu chomika występuje człowiek zniewolony . Czym? Może być to każdy z nas. Więzień polityczny, kobieta walcząca o swoje prawa, człowiek zniewolony miłością, inwalida w wielkim mrówkowcu bez dostępu do windy, w klatce swojego mieszkania. Więźniem może być też człowiek z depresją ,a jego cela to własna głowa. Można wymieniać tak dalej. Każdy kto przeczyta lekturę to sobie sam wybierze o kogo chodzi. Mnie nasuwa się od razu Andrzej Poczobut, choć wiem ,że nie ma z tym nic wspólnego. Są to moje wyłącznie osobiste skojarzenia.
Trzeci sposób rozumowania książki to jest protest przeciwko hodowcom tych sympatycznych zwierzątek, bezmyślnie kupujących chomika i traktujący je w sposób instrumentalny. Wiele osób kupuje futrzaka jako chwilową zabawkę dla dzieci, nie mając żadnej wiedzy o tych gryzoniach.
A zwierzę każde tak samo czuje jak człowiek i ma swoje potrzeby. I nie wystarczy , że nasypie się mu ziarenek do miseczki lub włoży garstkę sianka. To są podstawowe potrzeby tylko i wyłącznie.
Po pierwsze chomik jest samotnikiem, niezależnym zwierzęciem i naprawdę nie lubi żadnego towarzystwa swojego gatunku. Każdy chomik potrzebuje osobnej klatki. Próby łączenia ich w jednej klatce, nawet dużej, to dla tego gatunku ogromny stres, który może przerodzić się w agresję między osobnikami i prowadzić do walki, zranienia czy nawet zagryzienia.
Chomiki są żywiołowe , ciekawskie. Uwielbiają kopać i biegać, stąd najczęstszą zabawką wkładaną do klatki jest kołowrotek. Ale sam w sobie nie wystarczy i jest tylko dodatkiem. Chomikowi trzeba zapewnić specjalną klatkę , dla niego przeznaczoną i takie są na rynku z odpowiednim wyposażeniem. Chomik prowadzi zawsze nocny tryb życia ,a w dzień śpi. Dlatego trzeba szanować granice zwierzątka.
Kula , w której zamknięty chomik biega po pokoju nie jest odpowiednią zabawką. Nie ma tam odpowiedniej wentylacji, brak możliwości swobodnego wyjścia z jej wnętrza. W rezultacie jest bardzo stresogenna. Zabawa stoi wyłącznie tylko po stronie człowieka .
Przypadek z labiryntem z tektury i książek jest również tylko jednostronną zabawą dla właściciela.
Ten zamiast bawić się z chomikiem, bawi się nim , męcząc go. Ruch poza klatką przez chomika jest obowiązkowy , przynajmniej godzinę dziennie w sposób kontrolowany. Nadzór jest konieczny, gdyż może on wejść w jakąś szczelinę , pojemnik , z którego już nigdy nie wyjdzie , jeśli go sami nie znajdziemy.
To było tak pokrótce odpowiedź na piekło, które zgotowało rodzeństwo Panu Edwardowi w klatce i nazwało go posępnym chomikiem. Rzeczywiście od tego mógł dostać depresji zwierzęcej. A jego postępowanie wynikało nie ze złośliwości w stosunku do człowieka, nie z rodzaju morderczych instynktów tylko z chomikowych praw natury.
Polecam lekturę tym, którym zwierzęta są bliskie sercu oraz wszystkim z zacięciem filozoficznym bez odrazy do gryzoni.
Książeczkę można potraktować na różne sposoby. Czy jest o chomiku?
Tak ,oczywiście. Teraz tylko zależy ,którą drogę wybierzemy.
Napisana przez rodzeństwo Miriam i jej brata Ezra Elia, na cześć ich posępnego chomika Edwarda, który pojawił się na krótko w ich życiu i równie szybko zniknął.
Dla dzieci do samodzielnego czytania ta książka zupełnie się nie nadaje. Skierowana...
2023-06-24
Mam przed sobą bardzo dziwną książkę, oryginalną w stylu, mroczną, ale niosącą przesłanie emo.
Czytanie nie odbywa się w sposób jak to zwykle ogarnięcia tekstu, tylko nad każdą stroną , pojedynczym komiksowym rysunkiem trzeba się zastanowić. Książka składa się dosłownie z pojedynczych zdań myślowych do głębokiego rozważania. Ilustracje w tonacji czarnej z przebłyskiem białego i elementów krwistej czerwieni. Na każdej niemalże stronie znajdują się malunki lub tekst pokryty bezbarwnym lakierem. Możliwość odczytania lub zobaczenia danego obrazka istnieje przy przyłożeniu książki pod światło o odpowiednim kącie. Jest to bardzo ciekawy pomysł.
Na samej okładce tylnej mamy ostrzeżenie czerwonymi literami - UWAGA.
A na dole bezbarwnym lakierem – słów waga.
Daje to właśnie dużo do myślenia , że jest to niezwykła książka o rozważaniu każdego słowa.
Skierowana do osób dorosłych, które mają w domu nastoletnie dzieci lub do samych nastolatków.
Treść jest poświęcona trzynastoletniej dziewczynce Emily , która ma w domu cztery czarne koty.
Sama ubiera się cała na czarno. Nosi włosy proste, też czarne.
Emily jest odbierana przez otoczenie jako dziwna, wręcz nienormalna. Nie jest to adekwatne określenie.
Może jest egzotyczna na pewien sposób, ale tylko taki , jak odmienny jest sam styl emo, który czerpie natchnienie z innych subkultur, tworząc gładką całość .
Styl emo przyciąga młodych ludzi, którzy przy jego pomocy wyrażają swoje poglądy i osobowość.
Inny nie znaczy nienormalny. Dziewczynka jest odosobniona, wyobcowana i odnajduje się właśnie w tym świecie doskonale, przynajmniej dla niej. Emo postrzegany jest przez pryzmat negatywnych stereotypów, w rzeczywistości reprezentuje ludzi bardzo wrażliwych oraz zbuntowanych. Emo jest zlepkiem gotyku, punka, rapu i metalu.
Wszyscy mamy być tolerancyjni i szanować każdego, w tym nawet bardzo różniącego się od nas samych. Bądźmy więc tacy.
W książce występują typowe atrybuty i rekwizyty dla emo.
Sami je odnajdziecie podczas tej niezwykłej lektury.
Dużo ciepła książeczce dają czarne koty , które w rzeczywistości są normalnymi kotami i nie ma w nich żadnego demonizmu. Dla Emily dopełniają tylko do końca jej styl życia. Ona utożsamia się z nimi, nawet sama nosi się jak kot w swojej postawie chodzącej czy stojącej.
Zapraszam do lektury i własnych przemyśleń. O tym jak spędza czas dziewczynka, o czym myśli i co porabiają jej koty przeczytacie już sami.
Mam przed sobą bardzo dziwną książkę, oryginalną w stylu, mroczną, ale niosącą przesłanie emo.
Czytanie nie odbywa się w sposób jak to zwykle ogarnięcia tekstu, tylko nad każdą stroną , pojedynczym komiksowym rysunkiem trzeba się zastanowić. Książka składa się dosłownie z pojedynczych zdań myślowych do głębokiego rozważania. Ilustracje w tonacji czarnej z przebłyskiem...
2023-06-25
Druga część książki ,,Emily the Strange. Dziwna Emily’’. Recenzję z pierwszej części umieściłam poprzednio na portalu. Dziś pora zmierzyć się z drugą częścią i ostatnią, która jest kontynuacją pierwszego tomiku. Zalecam jednak czytanie od części pierwszej. Dla przypomnienia, obydwie części mają oryginalny styl, są mroczne, niosą przesłanie emo.
Czytanie nie odbywa się w sposób jak to zwykle czyli ogarnięcia tekstu, tylko nad każdą stroną , pojedynczym komiksowym rysunkiem trzeba się zastanowić. Książka składa się dosłownie z pojedynczych zdań myślowych do głębokiego rozważania. Ilustracje w tonacji czarnej z przebłyskiem białego i elementów krwistej czerwieni. Na każdej niemalże stronie znajdują się malunki lub tekst pokryty bezbarwnym lakierem. Możliwość odczytania lub zobaczenia danego obrazka istnieje przy przyłożeniu książki pod światło o odpowiednim kącie. Jest to bardzo ciekawy pomysł.
Skierowana do osób dorosłych, które mają w domu nastoletnie dzieci lub do samych nastolatków.
Treść jest poświęcona dwunastoletniej dziewczynce Emily , która ma w domu cztery czarne koty.
Sama ubiera się cała na czarno. Nosi włosy proste, też czarne.
Emily jest źle tolerowana przez otoczenie, niezrozumiana, potraktowana jak odmieniec, wręcz nienormalna. Nie jest to adekwatne określenie.
Może jest egzotyczna na pewien sposób, ale tylko taki , jak odmienny jest sam styl emo, który czerpie natchnienie z innych subkultur, tworząc gładką całość .
Emo postrzegany jest przez pryzmat negatywnych stereotypów, w rzeczywistości reprezentuje ludzi bardzo wrażliwych oraz zbuntowanych. Emo jest zlepkiem gotyku, punka, rapu i metalu.
Bądźmy tolerancyjni, nie osądzajmy nikogo, który różni się od nas.
W książce występują typowe atrybuty i rekwizyty dla emo.
Emily utożsamia się ze swoimi kotami , nawet sama nosi się jak kot w swojej postawie chodzącej czy stojącej.
W drugiej części Emily stworzyła swój własny kod znaków, swoją pajęczą nić- atrybut emo.
Według niego porusza się po swoich tajnych zapiskach. Ma kontakt internetowy z osobami należącymi do jej mrocznego stylu. Znaki są zaszyfrowane na czarnym tle bezbarwnym lakierem i pod światłem można je odczytać. Od tej pory koduje swoje wiadomości, by nie dostały się w niepowołane ręce.
Emily jest samotna , ucieka w świat , gdzie nikt nie ma do niej dostępu , poza jej cudownymi kotami.
Emily uważa: ,,Nieważne, dokąd pójdziesz…
… ważne , że znikniesz.’’
To jedna z jej myśli przewodnich.
Jeżeli chcecie się więcej dowiedzieć o jej życiu, jakimi drogami chadza, co porabiają jej koty, co tak skrzętnie notuje za pomocą znaczków, musicie prześledzić cały tekst i ilustracje w książce.
Zdaję sobie sprawę, że lektura jest bardzo specyficzna. Za to jest pewnym wyzwaniem. Jeżeli ktoś chce choć w minimalnym stopniu zrozumieć nastolatki, to warto zastanowić się nad przeczytaniem czegoś innego niż dotychczas.
Druga część książki ,,Emily the Strange. Dziwna Emily’’. Recenzję z pierwszej części umieściłam poprzednio na portalu. Dziś pora zmierzyć się z drugą częścią i ostatnią, która jest kontynuacją pierwszego tomiku. Zalecam jednak czytanie od części pierwszej. Dla przypomnienia, obydwie części mają oryginalny styl, są mroczne, niosą przesłanie emo.
Czytanie nie odbywa się w...
Poradnik hinduskiej filozofii życia, sposobu na szczęście.
Mały rozmiar. Twarda oprawa. Dobry papier. Wyrazista czcionka.
Na okładce znajduje się kwiat lotosu w pastelowych barwach, co znajduje odzwierciedlenie w jodze. Pozycja kwiatu lotosu, znana jako Padmasana, to symbol czystości, duchowego przebudzenia i harmonii.
Czarno – białe ryciny, grafika, mapy.
,,Głęboka więź z samym sobą i z innymi jest prawdziwą autostradą do szczęścia.
Dlatego kiedy będziesz pozdrawiać drugą osobę i rozpoznasz w niej świętość, nie zapominaj, że ta sama świętość i światło wypełniają również ciebie.
Namaste!’’
"Namaste" związane jest z sanskrytem, czyli starożytnym językiem Indii, nazywanym "językiem bogów’’ . W kulturze indyjskiej wyrażenie to stanowi gest szacunku, pokory i uznania dla drugiego człowieka. Podczas jego wypowiadania nie tylko pozdrawiamy, ale też dostrzegamy wewnętrzną wartość drugiej osoby i naszą wspólną duchową tożsamość.
Tłumaczenie dosłowne to "kłaniam się tobie" , "pokłon tobie", w formie pozdrowienia, podziękowania lub pożegnania, często używana w Indiach oraz krajach z tradycjami hinduistycznymi, buddyjskimi i dżinijskimi.
W geście namaste dłonie składa się na wysokości serca, a towarzyszy mu delikatny ukłon.
W jodze, wypowiadając "Namaste", uczestnicy wyrażają szacunek dla siebie nawzajem oraz dla duchowej mocy, która ich łączy .
Treść obejmuje elementy indyjskiej tradycji, z której, można czerpać inspiracje do codziennego życia, odnajdując harmonię, piękno i wewnętrzny spokój.
Omówiona w szerokim tego słowa znaczeniu zostaje geografia szczęścia, kultura szczęścia, namaste w znaczeniu - moja dusza pozdrawia twoją duszę, wrota do mądrości, przypisy końcowe.
Dosyć ciekawe opracowanie. Skłania do myślenia w dzisiejszym chaosie, pędzie, braku czasu.
Mówi STOP zatrzymaj się, można żyć inaczej.
Osobiście wcale nie zachęcam akurat ,żeby do tych zasad się stosować. Każdy żyje po swojemu i jakoś mu z tym dobrze. Ale poczytać coś innego zawsze można, odpocząć przy swoistym rodzaju tego poradnika.
Polecam dla ciekawych!
Poradnik hinduskiej filozofii życia, sposobu na szczęście.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMały rozmiar. Twarda oprawa. Dobry papier. Wyrazista czcionka.
Na okładce znajduje się kwiat lotosu w pastelowych barwach, co znajduje odzwierciedlenie w jodze. Pozycja kwiatu lotosu, znana jako Padmasana, to symbol czystości, duchowego przebudzenia i harmonii.
Czarno – białe ryciny, grafika, mapy.
,,Głęboka więź...