rozwiń zwiń

Opinie użytkownika

Filtruj:
Wybierz
Sortuj:
Wybierz

Na półkach: ,

Żenujące jest samo przyznanie się do sięgnięcia po tę książkę.

Żenujące jest samo przyznanie się do sięgnięcia po tę książkę.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Zaczęło się od ekranizacji.

Najpierw obejrzała ją moja mama, gdy mnie akurat nie było, a kiedy wróciłam do domu zauważyłam, że chodzi cała czerwona i spuchnięta od płaczu. Kiedy tylko miałam okazję, obejrzałam film. Szlochałam jeszcze godzinę po jego zakończeniu, bo to przecież nie tak miało być, bo to takie niesprawiedliwe. Książki nigdzie nie mogłam dostać, aż w końcu, całkiem niedawno, miałam okazję ją wypożyczyć.

Przeczytałam w jeden wieczór, chcąc sprawdzić, czy wywoła we mnie aż tak silne emocje, jak film (zazwyczaj to przy książkach gorzej ryczę). Owszem, kilkanaście ostatnich stron zwilżyło mi oczy, ale... to nie było to samo. Z przykrością uznałam, że film podobał mi się bardziej, zmusił mnie do płaczu, a książka mnie trochę zawiodła. Jest dobra, interesująca, wciągająca, chociaż relacja między Hazel i Gusem, a także w ogóle cała ich historia wydaje mi się trochę inaczej ukazana w filmie. Bardziej wybielona, perfekcyjna.

Mimo wszystko warto to przeczytać. Chociażby po to, by się zastanowić, że życie jest strasznie kruche i nie można marnować czasu, jaki został nam dany.

Zaczęło się od ekranizacji.

Najpierw obejrzała ją moja mama, gdy mnie akurat nie było, a kiedy wróciłam do domu zauważyłam, że chodzi cała czerwona i spuchnięta od płaczu. Kiedy tylko miałam okazję, obejrzałam film. Szlochałam jeszcze godzinę po jego zakończeniu, bo to przecież nie tak miało być, bo to takie niesprawiedliwe. Książki nigdzie nie mogłam dostać, aż w końcu,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

"Niech cię mrok pochłonie"

Skąd najwyższa ocena, podczas gdy klasyków literatury fantasy nie oceniam aż tak łaskawie? Może nie nazwałabym powieści Bretta "arcydziełem", ale jest to jedna z najlepszych książek, jakie kiedykolwiek przeczytałam.
Prawdziwy powiew świeżości w gatunku fantasy, powiedziałabym nawet, że można to zaklasyfikować do dark fantasy. Znudzona pięknymi elfami, silnymi krasnoludami i ludźmi, którzy w świecie opanowanym przez starożytne istoty są tylko intruzami, jestem zachwycona pomysłem Bretta.
Owszem, ludzie są bezbronni - malują na domach i wokół nich runy, które bronią ich przed bezlitosnymi demonami, jednak wystarczy najdrobniejsza pomyłka, żeby stać się kolacją dla wygłodniałych potworów. W ten bezlitosny świat wrzucono troje bohaterów, których losy są niezależne, przez co w książce mamy do czynienia niejako z trzema osobnymi historiami, a każda niesamowicie wciąga. Krwawa, wciągająca, niecodzienna. Warta polecenia, zwłaszcza tym, którzy nie mogą się do fantastyki przekonać - ta książka na pewno to zrobi.

"Niech cię mrok pochłonie"

Skąd najwyższa ocena, podczas gdy klasyków literatury fantasy nie oceniam aż tak łaskawie? Może nie nazwałabym powieści Bretta "arcydziełem", ale jest to jedna z najlepszych książek, jakie kiedykolwiek przeczytałam.
Prawdziwy powiew świeżości w gatunku fantasy, powiedziałabym nawet, że można to zaklasyfikować do dark fantasy. Znudzona pięknymi...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

Infantylna historia miłosna, o jakiej marzy każda nastolatka. Ona - zwykła, szara myszka spotyka przystojnego i tajemniczego wampira, który do tej pory był kompletnie niedostępny, zakochują się w sobie. W cyklu wiele jest zagrożeń, wiele wyznań, powroty i rozstania, męczeństwo i w ogóle. Tylko że wieje nudą i taniochą. Wiemy, na czym polega sukces Meyer - tu nie ma komplikacji, a zakochani w końcu biorą ślub, ba!, nawet mają dziecko, choć wydawało się to niemożliwe. I oto w pełnej rodzinie ludzko-wampirzej mogą przeżyć wieczność. Nieśmiertelność, piękno, bogactwo i miłość ponad życie to chyba cztery rzeczy, o których każdy z nas choć raz zamarzył. A jednak w tej naiwnej wersji kompletnie to do mnie nie trafia.

A uwaga, czytałam to jak miałam 14-15 lat, więc wydawać by się mogło, że powinnam "Zmierzch" całym sercem pokochać...

Infantylna historia miłosna, o jakiej marzy każda nastolatka. Ona - zwykła, szara myszka spotyka przystojnego i tajemniczego wampira, który do tej pory był kompletnie niedostępny, zakochują się w sobie. W cyklu wiele jest zagrożeń, wiele wyznań, powroty i rozstania, męczeństwo i w ogóle. Tylko że wieje nudą i taniochą. Wiemy, na czym polega sukces Meyer - tu nie ma...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Z lekturami szkolnymi nie jest łatwo. Samo hasło "lektura obowiązkowa" odrzuca, zniechęca. A jednak w "Zbrodni i karze" dopatrzyłam się wielu cech właściwych typowym kryminałom, które chętnie czytam. To doskonałe studium psychiki mordercy, ukazujące mechanizm przemiany pod wpływem zbrodni, której dokonał człowiek logicznie i zdroworozsądkowo myślący. Karą dla Raskolnikowa jest przede wszystkim jego własne sumienie, które doprowadza go na granicę obłędu. Dostrzegłam pewne jego psychiczne podobieństwo do lady Makbet - podobnie jak ona, wydawał się zdeterminowany, logicznie argumentował zbrodnię, lecz okazał się za słaby psychicznie, aby udźwignąć jej konsekwencje. Czytałam z zainteresowaniem, śledziłam jak dobrą powieść czytaną dla rozrywki, a nie dla refleksji. A jednak refleksje się nasuwają, na dodatek rozliczne. Jedna z lepszych książek, które przeczytałam w życiu, choć z pewnością nie najlżejsza.

Z lekturami szkolnymi nie jest łatwo. Samo hasło "lektura obowiązkowa" odrzuca, zniechęca. A jednak w "Zbrodni i karze" dopatrzyłam się wielu cech właściwych typowym kryminałom, które chętnie czytam. To doskonałe studium psychiki mordercy, ukazujące mechanizm przemiany pod wpływem zbrodni, której dokonał człowiek logicznie i zdroworozsądkowo myślący. Karą dla Raskolnikowa...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Choć jestem raczej molem książkowym, to czytanie lektur zawsze przychodzi mi z pewnym oporem. Może to dlatego, że większość z nich - choć oczywiście wartościowa i godna przeczytania - kompletnie nie potrafi mnie wciągnąć.
A jednak cała literatura wojenna ma to do siebie, że czyta się ją trochę wstydliwie przez to chorobliwe, maniakalne zainteresowanie losami bohaterów i brutalną rzeczywistością, w jakiej żyli. Czyta się ją z wypiekami na policzkach, mając nadzieję, że może ta historia, chociaż ta jedna z milionów, skończy się dobrze. Ze wspomnień Grudzińskiego wyłania się obraz przepełnionego hipokryzją ustroju, spartańskich warunków w "obozie pracy", gdzie najskuteczniejszą metodą powolnego zabijania wielu ludzi na raz było kierowanie ich na "lesopował". Gdy czytamy o głodowych racjach żywnościowych, niepełnych ubraniach, opalaniu sobie rąk w ogniu, byle tylko dostać zwolnienie z pracy, prostytuowaniu się za kawałek chleba, gwałtach, na które nikt nie patrzył jak na coś złego, nie chce nam się wierzyć, że tak faktycznie mogło być. Że ludzie są zdolni zrobić coś takiego innym ludziom.

Choć jestem raczej molem książkowym, to czytanie lektur zawsze przychodzi mi z pewnym oporem. Może to dlatego, że większość z nich - choć oczywiście wartościowa i godna przeczytania - kompletnie nie potrafi mnie wciągnąć.
A jednak cała literatura wojenna ma to do siebie, że czyta się ją trochę wstydliwie przez to chorobliwe, maniakalne zainteresowanie losami bohaterów i...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Zdecydowanie godna polecenia bez względu na wiek czytelnika. Historia jest wciągająca, nie jakaś bardzo rozbudowana, przystępna i łatwa do ogarnięcia, a tematyka aktualna i, nie ukrywam, bardzo ważna. Lekka lektura na jedno popołudnie lub wieczór. Wprawia w dobry humor i jednocześnie skłania do pewnej refleksji.

Zdecydowanie godna polecenia bez względu na wiek czytelnika. Historia jest wciągająca, nie jakaś bardzo rozbudowana, przystępna i łatwa do ogarnięcia, a tematyka aktualna i, nie ukrywam, bardzo ważna. Lekka lektura na jedno popołudnie lub wieczór. Wprawia w dobry humor i jednocześnie skłania do pewnej refleksji.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Dostałam tę książkę na mikołajki chyba w trzeciej gimnazjum i bardzo się ucieszyłam, bo już wtedy byłam fanką twórczości Kinga. W końcu miałam okazję przeczytać opowiadanie "1408", na podstawie którego zekranizowano mój ulubiony horror i zdecydowanie się nie zawiodłam. "Dzieci kukurydzy" i "Maglownica" też trafiły na listę TYCH opowiadań, przez które mam później koszmary i zagłuszam straszne wyobrażenia książkami dla dzieci, byle tylko nie budzić się w środku nocy z wrzaskiem. King jest królem horroru i chociaż niektórzy zarzucają mu to, że wszystko pisze na jedno kopyto, dla mnie pozostanie mistrzem i tyle.

Dostałam tę książkę na mikołajki chyba w trzeciej gimnazjum i bardzo się ucieszyłam, bo już wtedy byłam fanką twórczości Kinga. W końcu miałam okazję przeczytać opowiadanie "1408", na podstawie którego zekranizowano mój ulubiony horror i zdecydowanie się nie zawiodłam. "Dzieci kukurydzy" i "Maglownica" też trafiły na listę TYCH opowiadań, przez które mam później koszmary i...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , , ,

Najbardziej polityczna i najbardziej krwawa część trylogii. Mimo wszystko trzyma poziom, a zakończenie mnie zaszokowało tak bardzo, że przez kilka dobrych dni nie mogłam się otrząsnąć. Nie było to coś, czego się spodziewałam, zdecydowanie mocny akcent na zakończenie lektury.
Natomiast epilog bym sobie podarowała.

Najbardziej polityczna i najbardziej krwawa część trylogii. Mimo wszystko trzyma poziom, a zakończenie mnie zaszokowało tak bardzo, że przez kilka dobrych dni nie mogłam się otrząsnąć. Nie było to coś, czego się spodziewałam, zdecydowanie mocny akcent na zakończenie lektury.
Natomiast epilog bym sobie podarowała.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , , ,

Było dla mnie zaskoczeniem, że film pomija AŻ TYLE. Nie zaskoczę chyba nikogo mówiąc, że książka zdecydowanie lepsza zarówno od ekranizacji, jak i od pierwszego tomu. Katniss, choć podobała mi się i w pierwszej części, zaczyna być taka... BARDZIEJ. Po prostu.

Było dla mnie zaskoczeniem, że film pomija AŻ TYLE. Nie zaskoczę chyba nikogo mówiąc, że książka zdecydowanie lepsza zarówno od ekranizacji, jak i od pierwszego tomu. Katniss, choć podobała mi się i w pierwszej części, zaczyna być taka... BARDZIEJ. Po prostu.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , , ,

Najpierw obejrzałyśmy z mamą film.
"Genialna historia", uznałyśmy obie. Obie płakałyśmy jak głupie przy śmierci Rue, obie nie mogłyśmy zrozumieć okrucieństwa Kapitolu, czyniącego sobie z krwawych igrzysk prawdziwą rozrywkę. Obejrzałyśmy film jeszcze dwa czy trzy razy, zanim udało nam się dostać książki.
No i wpadłyśmy obie po uszy, kiedy okazało się, że trylogia jest zdecydowanie lepsza od filmowych adaptacji. I nie chodzi tylko o to, że to prawie zawsze tak jest. W "Igrzyskach" jest wiele krótkich, pozornie nieistotnych wzmianek, które ubarwiają świat przedstawiony, wyjaśniają mechanizmy historyczne i społeczne, no a przede wszystkim są w nich przemyślenia Katniss, które stanowią bardzo ważną część powieści.
Znajdziemy tu wiele ciekawych motywów, każdy wychwyci to co mu się najbardziej podoba - siostrzana miłość i solidarność czy obłuda autorytarnego systemu, kontrasty społeczne czy wątek miłosnego trójkąta głównych bohaterów, bunt i wojna z ustrojem czy znalezienie się między młotem a kowadłem. Doskonale skonstruowany antyutopijny świat przyszłości, gdzie skrajna bieda zderza się z wysoko rozwiniętą technologią i przepychem, gdzie prawie każdy stara się albo cię wykorzystać, albo zabić, albo ewentualnie najpierw wykorzystać, a później zabić.
Jest to przykład takiej książki, która udowadnia, że nie tylko w wybitnych (i nierzadko wybitnie nudnych) arcydziełach sprzed kilku wieków możemy dopatrywać się przesłania. To, że ciężkie tematy i przemyślenia ubrane są w atrakcyjną dla młodego odbiorcy szatę nie znaczy, że są mniej wartościowe, a przynajmniej tak mi się wydaje.

Najpierw obejrzałyśmy z mamą film.
"Genialna historia", uznałyśmy obie. Obie płakałyśmy jak głupie przy śmierci Rue, obie nie mogłyśmy zrozumieć okrucieństwa Kapitolu, czyniącego sobie z krwawych igrzysk prawdziwą rozrywkę. Obejrzałyśmy film jeszcze dwa czy trzy razy, zanim udało nam się dostać książki.
No i wpadłyśmy obie po uszy, kiedy okazało się, że trylogia jest...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

Zdecydowanie najlepsza część cyklu.

Zdecydowanie najlepsza część cyklu.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

Lat mam naście (co prawda już ostatnie naście, ale mimo wszystko) i muszę się przyznać, że do tej książki wracam równie chętnie, co do ukochanego "Harry'ego Pottera". Pierwszy raz przeczytałam ją jakoś na początku gimnazjum i po prostu całkowicie wpadłam. Dwie części przeczytałam w dwa dni, nie odrywając się nawet na chwilę. Utożsamiłam się z trojgiem głównych bohaterów, całym sercem pokochałam zwłaszcza Nikę, której historia - choć nieco naciągana - bardzo mi się spodobała. No i byłam na etapie noszenia glanów i ogólnie ubierania się tak, jak Nika, więc tym bardziej ją polubiłam. Duchy, UFO, wynalazki, roboty, kamery, podsłuchy, odwaga i tchórzostwo, przyjaźń i ciekawość świata, to wszystko możemy znaleźć w cyklu Rafała Kosika. Aktualnie czytam go od nowa i jestem tak samo oczarowana, jak kilka lat temu. Widocznie z pewnych rzeczy się nigdy nie wyrasta.

Lat mam naście (co prawda już ostatnie naście, ale mimo wszystko) i muszę się przyznać, że do tej książki wracam równie chętnie, co do ukochanego "Harry'ego Pottera". Pierwszy raz przeczytałam ją jakoś na początku gimnazjum i po prostu całkowicie wpadłam. Dwie części przeczytałam w dwa dni, nie odrywając się nawet na chwilę. Utożsamiłam się z trojgiem głównych bohaterów,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

Po przeczytaniu "Hobbita" od razu chciałam zabrać się za "Władcę", jednak potrzebowałam aż trzech podejść i kilku dobrych lat, by w ogóle przez książkę przebrnąć. I nie mówię tego dlatego, że jest zła. Jest bardzo dobra, jest arcydziełem high fantasy, ale mnogość nazwisk, dat, wątków początkowo mnie przytłoczyła, tak bardzo, że nie byłam w stanie się skupić na głównej historii. Jednak jako czytelnik też trzeba do pewnych rzeczy dojrzeć i kto wie, może za kilka lat nawet "Krzyżaków" i "Lalkę" będę czytała z wypiekami na twarzy...

Po przeczytaniu "Hobbita" od razu chciałam zabrać się za "Władcę", jednak potrzebowałam aż trzech podejść i kilku dobrych lat, by w ogóle przez książkę przebrnąć. I nie mówię tego dlatego, że jest zła. Jest bardzo dobra, jest arcydziełem high fantasy, ale mnogość nazwisk, dat, wątków początkowo mnie przytłoczyła, tak bardzo, że nie byłam w stanie się skupić na głównej...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Pamiętam dobrze jak miałam niecałe 10 lat, stałam w szkolnej bibliotece i wpatrywałam się w listę lektur dla gimnazjum. Widniał wtedy na niej właśnie "Hobbit", który jednak niedługo potem z listy zniknął. Bibliotekarka chyba nie wierzyła własnym uszom, kiedy poprosiłam ją o tę książkę. Nie była pewna, czy przez nią przebrnę, w końcu dzieci w moim wieku czytały raczej 20- czy 30-stronicowe książeczki o konikach, myszkach i tego typu rzeczach, a za absolutny szczyt uważały przeczytanie "Dzieci z Bullerbyn". Ale wypożyczyła mi "Hobbita" i od tego zaczęła się moja absolutna miłość do gatunku fantasy. Przeczytałam go w kilka wieczorów, a że mam bujną wyobraźnię, wyobrażałam sobie całkiem wyraziście, jak uczestniczę kolejno we wszystkich przygodach bohaterów. Do "Hobbita" wracam bardzo często, kiedy tylko zatęsknię za nieskończonym światem Tolkiena, a nie mam siły przedzierać się od początku przez "Władcę Pierścieni".
"Hobbit" jest idealną książką, która zarazi miłością do Śródziemia nawet tych, którzy nie lubią mnogości wątków, rozbudowanej historii świata autorskiego, a nawet tematyki książek Tolkiena. Po prostu wciąga jak magnes.

Pamiętam dobrze jak miałam niecałe 10 lat, stałam w szkolnej bibliotece i wpatrywałam się w listę lektur dla gimnazjum. Widniał wtedy na niej właśnie "Hobbit", który jednak niedługo potem z listy zniknął. Bibliotekarka chyba nie wierzyła własnym uszom, kiedy poprosiłam ją o tę książkę. Nie była pewna, czy przez nią przebrnę, w końcu dzieci w moim wieku czytały raczej 20-...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , , ,

Cykl o Harrym Potterze towarzyszył mi przez całe dzieciństwo - można powiedzieć, że dorastałam razem z głównym bohaterem, przeżywając jego wzloty i upadki. Czytając serię raz po raz, nauczyłam się niektórych rozdziałów na pamięć, a jednak cały czas mnie wzruszała, bawiła i przypominała, że naprawdę istnieją takie wartości jak poświęcenie, męstwo, odwaga i prawdziwa przyjaźń, która nie zawsze jest idealna i bez żadnych potknięć. Chciałabym kiedyś podziękować autorce za podarowanie nam odrobiny magii, lecz pewnie nie będzie to możliwe. Pozostaje mi tylko po raz n-ty przeczytać serię, po raz n-ty popłakać nad nią, pośmiać się i pozłościć :)

Cykl o Harrym Potterze towarzyszył mi przez całe dzieciństwo - można powiedzieć, że dorastałam razem z głównym bohaterem, przeżywając jego wzloty i upadki. Czytając serię raz po raz, nauczyłam się niektórych rozdziałów na pamięć, a jednak cały czas mnie wzruszała, bawiła i przypominała, że naprawdę istnieją takie wartości jak poświęcenie, męstwo, odwaga i prawdziwa...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to