Polska magia

Zicocu
11.05.2021
Okładka książki Pomiędzy Paweł Radziszewski Patronat LC
Średnia ocen:
8,1 / 10
105 ocen
Czytelnicy: 391 Opinie: 38

Nigdy, drodzy Państwo, nie byłem miłośnikiem streszczeń — ani czytania, ani pisania. I to nie dlatego, żebym reprezentował grono szczególnie gorliwych uczniów, po prostu uważam przekonanie o ich użyteczności za słabo umotywowane, bo wymienienie sekwencji zdarzeń składających się na fabułę tekstu kultury nie mówi o nim właściwie nic. A przecież wszyscy internetowi motywatorzy na drobno przemełli już Ralpha Waldo Emersona, dzięki czemu doskonale wiemy, że nie chodzi o cel, lecz drogę. O słuszności tego stwierdzenia, przynajmniej w kontekście literatury, świadczy okładka „Pomiędzy”, która zdradza potencjalnemu czytelnikowi większość szczegółów dotyczących przebiegu kolejnych historii tworzących tę książkę — a o przyjemności płynącej z lektury nie mówi absolutnie nic.

Mam wrażenie, że powieściowy debiut Pawła Radziszewskiego zrobił sporo hałasu — może za sprawą porównań (słusznych) do Radka Raka cieszącego się ostatnio chwałą zdobywcy Nike, a może porównań (równie słusznych) do Jakuba Małeckiego i jego „Dygotu”, książki, która pozwoliła krytyce obwołać autora kilku udanych książek („Dżozef”!) „młodym obiecującym pisarzem”. Są to odwołania o tyle cenne, iż rzeczywiście mogą potencjalnemu czytelnikowi dać pewien obraz tego, co w „Pomiędzy” ważne.

A to przede wszystkim opowieść: i Rak, i Małecki, za jaki temat by się nie brali, pamiętają, że czytelnik nie lubi nudy. Nie chcę tutaj sprawy bagatelizować, sam czytam mnóstwo lektur, które nikomu nie skojarzyłyby się z dobrą zabawą, a jednocześnie uważam je za pozycje bardzo wartościowe; uwielbiam jednak dobrze zrealizowaną literaturę środka, która nie rezygnuje z oryginalności, a zarazem docenia standardy i schematy wypracowane przez teksty gatunkowe, stawiające na rozrywkę. W „Pomiędzy” jest romans, jest krew, jest humor, są zwroty akcji i mocne puenty, jest groteska, jest rzewność i liryczność — sytuacja zmienia się jak w kalejdoskopie. Jednocześnie wszystko to łączy się w spójną, bezszwową narrację, dzięki czemu czytelnik nawet przez chwilę nie wypada poza granicę nieco baśniowego, nieco szalonego świata wykreowanego przez Radziszewskiego.

Do tego dochodzi aspekt z drugiego krańca spektrum oryginalno-rozrywkowe, który czyni z książki coś więcej niż świetną zabawę. Chodzi mianowicie o to, że „Pomiędzy” przypomina, iż o Polsce można mówić nieco inaczej, a co za tym idzie — tworzyć w Polsce nieco inną literaturę. Mamy te wszystkie nasze narodowe powieści i opowiadania, wśród nich dobre, a i wybitne się zdarzą, ale do szerszej świadomości rzadko docierają rzeczy po prostu inne; niekoniecznie nawet szalenie odkrywcze, ale czerpiące z odmiennej tradycji niż rodzima, która zmieniła po prostu ciemiężącą wieś na ciemiężące blokowiska, choć też nie do końca — i sobie w swojej martyrologii i rozdrapywaniu ran trwa. „Pomiędzy” to szyty na miarę realizm magiczny działający nieco bardziej podstępnie: pełnymi garściami czerpie z polskiej tożsamości i historii (nie tylko w wątkach dotyczących relacji z Cyganami, ale także w tych traktujących o różnych odcieniach duchowości i religijności), ale nie przekształca trudnych doświadczeń w cierpiętnictwo. Rozbraja je humorem, często czarnym, groteską, baśniową estetyką. Przykład: u większości polskich autorów dziecko cudem uratowane z pożaru raczej nie zostałoby z powrotem wrzucone w pożogę, a nawet jeśli — to stałoby się przedmiotem kolejnego tysiąca stron trenów i nokturnów, każda miałaby zaś za zadanie sponiewierać czytelnika. Radziszewski w tym fragmencie natomiast pokazuje, że to on jest tu pisarzem i że całkowicie panuje nad tekstem: nie pozwala odbiorcy zapomnieć o umowności całej sytuacji i przez ironiczną lapidarność zmienia potencjalną tragedię w nieco złośliwy komentarz na temat relacji sąsiedzkich. Takie zabiegi, taka rzadko spotykana w Polsce lekkość w połączeniu z zajmującą, dobrze zaplanowaną i poprowadzoną fabułą dają bardzo dobrą literaturę.

„Pomiędzy” to świetny debiut. Pawłowi Radziszewskiemu udało się to, co stanowi słabość polskiej powieści — zadbać zarówno o rozrywkę, jak i oryginalność tekstu. Tak wyważył proporcje, że czytelnik ani nie ma wrażenia, iż po raz enty czyta to, co zawsze, ani też nie musi zmuszać się do lektury, aby zadośćuczynić własnym intelektualnym ambicjom. To powieść stworzona dla tych, których nudzą kolejne kryminały czy fantastyczne przygodówki, a chcieliby przeczytać coś o równej sile przyciągania.

Bartosz Szczyżański

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
zgłoś błąd