Ziemie poniemieckie – historia opowiedziana na nowo

monia1989
01.02.2020
Okładka książki Poniemieckie Karolina Kuszyk
Średnia ocen:
7,7 / 10
106 ocen
Czytelnicy: 512 Opinie: 27

Co jest potrzebne, żeby uznać konkretną ziemię za swoją? Czy wystarczy się na niej urodzić i to załatwia sprawę? Jak się okazuje, drugie i trzecie pokolenie osadników na ziemiach zachodnich w dalszym ciągu mierzy się z przeszłością swoich małych ojczyzn, często samodzielnie odkrywając to, co pozostało niedopowiedziane przez rodziców i dziadków. Przedmioty, cmentarze, odziedziczone „w spadku” po wysiedlonych, niegdyś zapomniane, celowo rugowane ze zbiorowej pamięci, muszą dziś walczyć o należne w niej miejsce. Na szczęście mają w tej walce coraz więcej sprzymierzeńców, ludzi, którzy chcą wreszcie poznać, a następnie opowiedzieć prawdziwą historię swojego miejsca, nie ignorując przy tym jego niemieckiej przeszłości. Dlaczego dzieje się to dopiero teraz?

Mit powrotu na dawne ziemie piastowskie, lansowany przez władzę ludową od momentu przejęcia po wojnie tzw. Ziem Odzyskanych, nie wystarczył, aby nowi osadnicy automatycznie czuli się gospodarzami wracającymi na dawne włości. Przybysze z Polski centralnej czy Kresów Wschodnich, przyjeżdżając na zachód, zastawali rzeczywistość zupełnie inną od tej, którą znali z rodzinnych stron. Wielość sprzętów, maszyn, solidna zabudowa, zadawały kłam głosom niedowiarków, jakoby na chętnych nie czekało tam nic prócz pustych stepów. Na szczęście okazało się, że odezwy zachęcające do przyjazdu na „dziki zachód” nie kłamały. Poniemieckie majątki stały otworem w oczekiwaniu na śmiałków gotowych objąć je w posiadanie. Wyzwaniem było ich zagospodarowanie, scalenie z resztą kraju.

Czas i okoliczności nie sprzyjały dbaniu o zachowanie przedwojennego dziedzictwa nowych ziem. Żyjąc w poczuciu tymczasowości, w domach wybudowanych przez kogoś innego, wśród obcych przedmiotów, obawiając się powrotu dawnych właścicieli, nie mogło być inaczej. Dziś już nikt nie boi się pretensji o zwrot tych terenów ich dawnym posiadaczom. Zresztą ci już powoli odchodzą, a ich „spadkobiercy” stają przed ostatnią szansą na dotarcie do nich i poznanie przeszłości swoich terenów. Z większym lub mniejszym powodzeniem czasem udaje się nawet nawiązać współpracę w zachowaniu wspólnego dziedzictwa ponad granicami państw.

Autorka opowiada kilka historii poniemieckich domów, obok których trudno przejść obojętnie. Często losy ich polskich i niemieckich mieszkańców są do siebie bardzo podobne. Wojna pozbawia ich dobytku życia, wyrywa z własnej ziemi i rzuca w nieznane, gdzie wśród obcych nie tylko trzeba zacząć żyć od nowa, ale też na nowo stworzyć historię swojego miejsca. Bez oswojenia jego przeszłości trudno dopisać ciąg dalszy.

Monika Kurek

Kup książkę

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
zgłoś błąd