Absurd pleni się w krainie snu

KenGoKang
29.11.2019

„Wiem, że to osobiste pytanie, ale czy jesteś może chory na umyśle?” – pada w „Nigdziebądź” Neila Gaimana. Gdy wkracza się do światów stworzonych przez amerykańskiego pisarza, należy nie tyle porzucić wszelką nadzieję, co dać odpocząć zdrowemu rozsądkowi. Kiedy zaś przekraczamy wrota uniwersum Sandmana, przenikamy do krainy gęstej od ironii, czarnego humoru i groteski, gdzie niektóre prawa rządzące czasoprzestrzenią zostają trwale zawieszone.

Za pierwszym tomem „Śnienia” stoją: scenarzysta Simon Spurrier oraz rysownik Greg Rucka. Będąca spin-offem opowieść, bardzo mocno czerpie ze starej serii Sandmana, styl autora „Amerykańskich bogów” czuć tu więc wyraźnie. Czy można stwierdzić, że autorzy zanadto wzorują się na pierwowzorze, są nazbyt wtórni? Z całą pewnością podobne zarzuty padną. Nie zmienia to jednak faktu, iż ponowne wejście do stworzonego przez Gaimana uniwersum może okazać się znakomitą przygodą zarówno dla tych, którzy ten świat doskonale znają, jak i dla tych, którzy wcześniej nie przekroczyli jego bram.

„Źle się dzieje w państwie śnienia”, chciałoby się sparafrazować słynny cytat z „Hamleta”. Oto Władca Snów, Daniel, niespodziewanie zniknął i pozostawił swe królestwo niestrzeżone. Wierny namiestnik Lucien próbuje zaprowadzić porządek w rozpadającej się krainie, lecz na drodze pojawiają się kolejne trudne do rozwiązania problemy. Owe fantastyczne, rządzące się swoistą logiką uniwersum jest niczym stare baśnie – wypełnione przemocą i zdecydowanie nie dla dzieci.

Świat „Śnienia” to przede wszystkim barwne, ciekawe osobowości, wymykające się jednoznacznej, prostej ocenie. Mimo że postępowanie nieobliczalnej, szalonej Dory bądź Marva Dyniogłowego nie zawsze spotka się z aprobatą czytelnika, to jednak trudno czuć do owych indywiduów niechęć. Nie gwarantuję jedynie, że pokochacie Sędziego Stryka, chociaż i ta postać okazuje się wyjątkowo ciekawa i niebanalna.

Czy dzieło stworzone przez Neila Gaimana a kontynuowane przez jego następców może podbić serca osób niezainteresowanych wcześniej komiksami? Jestem pewna, że nie ma lepszej ku temu okazji. Podróż przez świat „Śnienia” to pędzący z ogromną szybkością emocjonalny rollercoaster. Czy dacie się mu porwać? Ja odpowiadam na to pytanie twierdząco i czekam na kolejne części oraz ekranizację Netflixa z niecierpliwością.

Ewa Szymczak

Kup książkę

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
zgłoś błąd