Złoty wiek

296 str. 4 godz. 56 min.
- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Seria:
- Nowa Fantastyka [Seria książek]
- Tytuł oryginału:
- Millennium
- Data wydania:
- 1997-08-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1997-08-01
- Liczba stron:
- 296
- Czas czytania
- 4 godz. 56 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 8371801890
- Tłumacz:
- Lech Jęczmyk
Kiedy Bill Smith rozpoczynał śledztwo w sprawie powietrznej kolizji DC-10 z Jumbo-Jetem, nie podejrzewał, do jak szokujących wniosków go ono doprowadzi. Najchętniej uznałby, że oszalał, ale nie pozwalają mu na to dowody świadczące jednoznacznie o wielokrotnych działaniach speckomanda z przyszłości.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Złoty wiek w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Złoty wiek
Poznaj innych czytelników
174 użytkowników ma tytuł Złoty wiek na półkach głównych- Chcę przeczytać 87
- Przeczytane 87
- Posiadam 38
- Fantastyka 7
- Science Fiction 5
- Ulubione 5
- 2022 3
- Chcę w prezencie 2
- Papierowe 2
- Ebook 1



































OPINIE i DYSKUSJE o książce Złoty wiek
Absurdalny pomysł, niedobre wykonanie. Odłożyłem po kilkudziesięciu stronach.
Absurdalny pomysł, niedobre wykonanie. Odłożyłem po kilkudziesięciu stronach.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUwaga bełkotliwy zbiór uwag.
Zazwyczaj piszę w punktach co mi się podobało, ale tu nie da rady:
Hej
Przed dobraniem się do tej książki przeczytałem Porwanie tego samego autora, jeśli po przeczytaniu w/w utworu uważasz, że wiesz o czym będzie ta książka, to prawdopodobnie się mylisz
Niemniej początek książki przedstawia sytuację od 3 strony tzn obserwatorów efektu porwania czyli komisji wypadków lotniczych
To co uderza, to realizm i szczegółowość opisów. Jednocześnie potrafi wprawić człowieka w dość senny nastrój, ma się wrażenie, że historia Smitha nigdy się nie skończy
Niemniej nawet ta część jest napisana realistycznie, po prostu wierzysz w tego bohatera, relacje w zespole... Ot po prostu jego praca jest umiarkowanie nudna ( o prawdziwie nudnej to nawet ciężko coś napisać, ale nie o tym)
Drugim tematem jest szefowa zespołu ds. Porwań.
I tu drobna uwaga, uwielbiam tę postać, jest krwista, wkur**ona, zestresowana i nieszczęśliwa tak bardzo jak JA. A jednocześniewewnętrzna powinność napędza ją by działać pomimo zmęczenia, bólu i niechęci do tej całej biurokratycznej machiny i pracy które jednocześnie uwielbia.
Co do jej zadań to w trakcie porwań wszystko się pieprzy, a ona próbuje wszystko naprostować. Świetnie opisana rola kierownika, skala jego odpowiedzialności i sposób myślenia operacyjnego.
Ogromne plusy należą się autorowi za świat przedstawiony
Istnieje tu przerażająca, ale interesującą wizja przyszłości gdzie można robić prawie wszystko co się chce i nie trzeba pracować, ale takie życie bez celu prowadzi najczęściej do samobójstwa
Mamy okaleczone chore społeczeństwo żyjące krócej niż 30 lat, bez kończyn twarzy etc.
Mamy podróże w czasie w celu pozyskania siły żywej dla przyszłości
Mamy całe cmentarzysko niepotrzebnych pojazdów porwanych z przyszłości
Mamy "gnomy" postaci bez cial, które zarządzają porwaniami, i ponoszą odpowiedzialnośc, czują stres, żartują jak prawdziwi dyrektorzy
Mamy wszechwiedzący komputer K, który i tak wykorzystuje ekscentryczną Radę po to by pomagała mu podjąć decyzję i wpadać napomysły na które sam by nie był w stanie wpaść.
Mamy też najbardziej spójną teorię podróży w czasie w której nie można oglądać, ani przenosić sié do przeszłości w której zamierza się dopiero być, gdzie można zmieniać rzeczywistość ale tylko trochę, aby wszystko potem wróciło na właściwe tory, a wraca, zazwyczaj wraca, gdzie istotne zmiany zmieniają czas z określoną czasoprędkością, gdzie pojawianie się różnych czasomożliwości jest kwestią płynna, gdzie można dostać paradoksalna wiadomość listem z przyszłości w celu wykonania czynności w przeszłości, bo świat akceptuje niektóre paradoksy
I mamy Michaela speca od fluktuacji czasu, który nienawidzi rady bo przypominają mu czym pewnie się stanie, oraz który chciałby być historykiem choć wie że nie ma to sensu w wieku ostatnim
Piękna sekwencja ścierania się ludzkości z konsekwencją końca świata plastycznie opisane masowe samobójstwo
Pesymistyczne podsumowanie pozornie dobrego związku dwojga ludzi, miłe złego początki, ludzie jednak są hujowi.
Tylko ten Bóg na końcu mi nie gra... Choć klimat całości trochę jak z End of Ewangelion.
Unikalna powieść
Miazga, psychodelia, no super.
Uwaga bełkotliwy zbiór uwag.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZazwyczaj piszę w punktach co mi się podobało, ale tu nie da rady:
Hej
Przed dobraniem się do tej książki przeczytałem Porwanie tego samego autora, jeśli po przeczytaniu w/w utworu uważasz, że wiesz o czym będzie ta książka, to prawdopodobnie się mylisz
Niemniej początek książki przedstawia sytuację od 3 strony tzn obserwatorów efektu porwania...
Jeśli lubisz rozważania na temat podróży w czasoprzestrzeni - ta książka jest dla Ciebie. Jeśli ciekawi Cię jak mogłaby wyglądać ziemia i jej mieszkańcy za x lat - ta pozycja jest dla Ciebie. Jeśli ciekawią Cię niewyjaśnione teorie (niekoniecznie spiskowe) - to tu możesz znaleźć część odpowiedzi. Jeśli nie przeszkadza Ci zaburzona narracja z podziałem na kilku narratorów - to odnajdziesz się w tym tytule.
Do "Złotego Wieku" zachęciło mnie opowiadanie "Air Ride" stanowiące pierwowzór i punkt odniesienia dla powieści. O ile ten skrawek historii i świata ukazany w opowiadaniu bardziej mi przypasował, niż to co ostatecznie Varley rozwinął w książce, to jest to koncepcja bardzo ciekawa, oddziałująca na wyobraźnię. Polecam.
Jeśli lubisz rozważania na temat podróży w czasoprzestrzeni - ta książka jest dla Ciebie. Jeśli ciekawi Cię jak mogłaby wyglądać ziemia i jej mieszkańcy za x lat - ta pozycja jest dla Ciebie. Jeśli ciekawią Cię niewyjaśnione teorie (niekoniecznie spiskowe) - to tu możesz znaleźć część odpowiedzi. Jeśli nie przeszkadza Ci zaburzona narracja z podziałem na kilku narratorów -...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKawał dobrego sci-fi z uwielbianym przeze mnie tematem podróży w czasie i świetnie wplecionymi motywami biblijnymi. Ukazana w książce odległa przyszłość jest bardzo mroczna...i jednocześnie bardzo groteskowa. Nic tylko się śmiać i wzdrygać ze zgrozą. Duży plus za parę głównych bohaterów. Ich relacje prowadzone były w sposób ciekawy i wciągający. To doskonale wykreowane postaci, wzbudzają sympatię mimo dość szczególnego sposobu bycia (mam tu na myśli głównie Louise). Polecam obowiązkowo dla wszystkich miłośników science fiction.
Kawał dobrego sci-fi z uwielbianym przeze mnie tematem podróży w czasie i świetnie wplecionymi motywami biblijnymi. Ukazana w książce odległa przyszłość jest bardzo mroczna...i jednocześnie bardzo groteskowa. Nic tylko się śmiać i wzdrygać ze zgrozą. Duży plus za parę głównych bohaterów. Ich relacje prowadzone były w sposób ciekawy i wciągający. To doskonale wykreowane...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowieść Johna Varleya jest fascynująca i niezwykła, jest ona i słusznie z gatunku science fiction tyle, że na początku nic na to nie wskazuje, bo co mogą mieć wspólnego katastrofy lotnicze z dość skomplikowanymi rozważaniami science fiction dotyczącymi podróży w czasie, a także tego gdzie ludzkość znajdzie się za 50 tysięcy lat? Nawiązań literackich jest tutaj bardzo wiele i autor mówi o nich wprost, tytuły rozdziałów mają tytuły innych książek. Jednak to najważniejsze dotyczy „Wehikułu czasu” Wellsa. Czytelnik poradzi sobie z tym doskonale, mamy dość odległą przyszłość i koncepcję, że ludzkość zmierza do upadku. Ludzie żyjący w tym czasie nazywają swoje czasy Dniem Ostatnim, a przynajmniej nie mają wątpliwości, że są bardzo blisko czasów ostatecznych. Za to nasze czasy, w tym wypadku lata 80 XX wieku są bardzo bliskie Złotego Wieku i to właśnie ponoć my wszystko spieprzyliśmy, całą przyszłość ludzkości, budując bomby atomowe na potęgę. System społeczny jest ciekawy mamy robotników i tumanów. Rządzą ci pierwsi, a ci drudzy ponoć nic nie robią. Autor interpretuje, że jest to nawiązanie do Wellsa gdzie mamy elojów i morloków, jedni zjadają drugich i to gwarantuje przetrwanie ludzkości. Ten system jest bliższy temu co opisał Dukaj w „Perfekcyjnej niedoskonałości” , tam stahsowie i poebowie, to nieliczna elita, która pracuje i rządzi, a reszta to wasale, A więc mamy tu nawiązanie do średniowiecznego systemu feudalnego. Tyle, że zdają sobie z tego sprawę ci rządzący, ci drudzy niekoniecznie tutaj w tej książce zapewne też tak jest. Interesujący jest motyw, który pojawił się u Radosława Lewandowskiego w cyklu „Yggdrasil” a mianowicie ludzie z przyszłości oglądają sobie wydarzenia z przeszłości niczym film i analizują w jaki sposób interwencje w przeszłość zmienia przyszłość tzn. ich teraźniejszość. Ryzyko jest bardzo duże, bo mieszanie się w historię oznaczać może nawet zagładę ludzkości, bo Brama służąca do transferów w czasie to nie zabawka. Po za tym materia podróży w czasie jest bardzo skomplikowana i tak też Varley to opisuje. Co ciekawe istnieje w dalekiej przyszłości zawód historyka, tylko jest on troszkę inaczej rozumiany, bo tutaj historycy pracują przy programie Brama, dokonują skomplikowanych analiz historycznych. Jak wejść do przeszłości, żeby ryzyko zmian, a więc doprowadzenie do wydarzeń alternatywnych w dziejach było znikome. I to raczej specom od historii się udaje. Pozostaje pytanie dlaczego oni to robią, muszą to robić? Ale o tym za chwilę.
Czas najwyższy żeby pojawili się w mojej recenzji dwaj główni bohaterowie, kobieta i mężczyzna. Bill Smith żyjący w latach 80 XX wieku pracuje na kierowniczym stanowisku w Komisji Badań Wypadków Lotniczych. Nie trudno się domyślać, że w tej komisji pracuje szereg specjalistów, którzy badają wypadki lotnicze. Akcja zaczyna się w momencie gdy cała ekipa badaczy wyrusza w środku nocy z Waszyngtonu na drugi koniec USA, spędzają kilka godzin w samolocie i przygotowują się do tego co nastąpi po tym jak dotrą na miejsce, czyli kilkadziesiąt godzin wytężonej pracy na miejscu. Roboty jest dużo, bo wpadły na siebie i eksplodowały dwa samoloty DC – 10 i Boening 474. Nikt nie przeżył. Z punktu widzenia Billa Smitha wygląda to na rutynową robotę. Podejrzenie awarii komputera na lotnisku w skutek czego obydwa samoloty zostały błędnie naprowadzone na siebie. Bill Smith jest inteligentnym facetem o ścisłym analitycznym umyśle. I nic dziwnego, że przy tej katastrofie po prostu musiał trafić na tą ingerencję ludzi z przyszłości. I nawet taki drobiazg, że ktoś kompetentny mógł się czegoś domyśleć mogło spowodować poważne zawirowania w przyszłości. Dlatego ludzie z drugiej strony bramy, czyli 50 000 lat później drobiazgowo analizują postać Billa Smitha. No i dochodzą do wniosku, że problem jest duży, zniknął paralizator, potężna pod względem siły rażenia broń, a pod kątem wielkości stosunkowo niewielka, na pierwszy rzut oka przypomina pistolet zabawkę. No ale gdyby ludzie z XX wieku coś takiego by przechwycili zmian w historii nie trudno się domyśleć. I tu pojawia się nasza bohaterka Louis Baltimore z przyszłości, która wielokrotnie przechodzi przez Bramę, pojawia się w otoczeniu Billa Smitha na tyle często, że on ją zapamiętuje. Najczęściej widzi ja w uniformie stewardessy. Ale jednak dochodzi też do interakcji między nimi, jedzą kolację, jedną, drugą, spacerują po mieście, rozmawiają, jeżdżą samochodem, ona kradnie luksusową brykę, nie zdając sobie sprawy z wartości tego cacka. Autko było niewielkie spodobało jej się i tyle. W końcu lądują ze sobą w łóżku. I sprawa rozkręca się coraz ciekawiej.
Książka jest naprawdę niesamowita, przepełniona niesamowitymi emocjami, indywidualnymi, zbiorowymi. Poznajemy psychikę obydwojga głównych bohaterów, no innych z teraźniejszości i przyszłości, z którymi się stykają. Są to najczęściej kumple z roboty. W przypadku Louis mamy też dwa komputery, jej osobisty, w nieco innym tego słowa znaczeniu, czyli dosłownym, komputer Sherman. Ona wie, że z technicznego punktu widzenia, to są kabelki, układy scalone, a także na zewnątrz skórę przypominającą ludzką. Dla niej Sherman jest kimś w rodzaju przyjaciela, którym można pogadać, przytulić się itp. No i Wielki K. czyli komputer de facto rządzący przyszłością, ma do pomocy siedmioosobową radę, ale to raczej fasada. No i akcja rozkręca się tych interakcji w przeszłość, czyli życie prywatne i zawodowe Billa Smitha jest coraz więcej. Bo okazuje się, że sytuacja się komplikuje. Co dalej z tego wyniknie?
Ten pomysł, że Luis i Bill zachodzą w relacje typowo międzyludzka jest ciekawy, autor opisuje jak oni nawzajem widzą siebie. Próbuje oddać tok myślenia Louis, jak ona ocenia nas ludzi współcześnie żyjących. Pojawiają się wstawki, że jesteśmy, zdrowi, żyjemy w rzeczywistości bliskiej raju na Ziemi, a jesteśmy tak popaprani, że nie potrafimy tego docenić, tylko wciąż uparcie do samozagłady dążymy budując te pieprzone atomówki i inne ciekawe zabawki znajdujące się w arsenałach państwowych. Poznajemy też dociekliwość Billa jak on widzi Louis, widzi ją jako piękną kobietę ubrana w skórokombinezon jakiejś gwiazdy, która zmarła w roku 2034.
Książka jest ciekawa, tak jak wspomniałem nominalnie to jest science fiction z elementami typowego thrillera, ale także co ciekawe postapokalipsy, bo trudno rzeczywistość z przyszłości inaczej nazwać. Ta cywilizacja jest na wykończeniu, żeby przetrwać potrzebuje tych transferów w czasie i zabierania baranów, jak w slangowym języku określani ludzie, którzy są przerzucani przez bramę, żeby dało się z nich zrobić skórokombinezony. Bo ci ludzie z przyszłości umierają bardzo szybko. Louis ma 27 lat życia i wie, że za rok umrze. W swoich czasach i tak uchodzi za osobę dość wiekową. Gdyby przeżyła jeszcze parę lat miałaby szansę trafić do rady doradzającej Wielkiemu K.
Książka jest tak fascynująca, że wciąga niesamowicie od samego początku, aż do końca, wprost nie można się od niej oderwać. Koncepcje literackie Varleya są naprawdę fascynujące.
Książkę zdecydowanie polecam.
Powieść Johna Varleya jest fascynująca i niezwykła, jest ona i słusznie z gatunku science fiction tyle, że na początku nic na to nie wskazuje, bo co mogą mieć wspólnego katastrofy lotnicze z dość skomplikowanymi rozważaniami science fiction dotyczącymi podróży w czasie, a także tego gdzie ludzkość znajdzie się za 50 tysięcy lat? Nawiązań literackich jest tutaj bardzo wiele...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna książka ze starego cyklu „Fantastyka” wydawnictwa Prószyński i S-ka i kolejne bardzo miłe zaskoczenie. Jest to opowiedziana z dwóch wzajemnie się przeplatających perspektyw historia uratowania przez naszych potomków z bardzo dalekiej przyszłości pasażerów dwóch samolotów, które zderzyły się w locie i następnie całkowicie roztrzaskały na ziemi. Pierwsza relacja opowiadana jest przez członka amerykańskiej komisji badającej przyczyny wypadków lotniczych, natomiast druga relacja jest opowiadana przez szefową zespołu ratującego skazanych na śmierć pasażerów. Oczywiście o tym, ze pasażerowie dwóch samolotów zostali uratowani nikt nic nie wie – na miejscu wypadku obydwu samolotów znajdują się ludzkie szczątki wszystkich lecących samolotami pasażerów – ale nie są to te same osoby, które wsiadały na pokłady tych samolotów… Jedyną niezwykłą rzeczą, jaką znajdują członkowie komisji są „chodzące wstecz” zegarki, dziwne nagranie z czarnej skrzynki jednego z samolotów i tajemnicza broń… Nie będę więcej wyjawiał z fabuły, bo odebrałbym Wam przyjemność z czytania. Powód uratowania pasażerów zostanie wyjawiony dopiero na końcu książki. Ogólnie – osobiście bardzo przyjemnie mi się czytało. Polecam.
Kolejna książka ze starego cyklu „Fantastyka” wydawnictwa Prószyński i S-ka i kolejne bardzo miłe zaskoczenie. Jest to opowiedziana z dwóch wzajemnie się przeplatających perspektyw historia uratowania przez naszych potomków z bardzo dalekiej przyszłości pasażerów dwóch samolotów, które zderzyły się w locie i następnie całkowicie roztrzaskały na ziemi. Pierwsza relacja...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZaskakująco dobre czytadło. Co prawda przez kilkadziesiąt pierwszych stron opowieść snuje się nieco urozmaicana jedynie fajnym stylem pisarskim autora, to później zaczynają się już dziać rzeczy ciekawe.
Świetne i niejednoznaczne zakończenie książki, takie jak lubię:-) Nie jest to co prawda Dukaj ale wybija się ponad przeciętność. Właśnie z uwagi na zakończenie polecam "Millenium" wszystkim, którzy lubią ciekawe, zamyślone z rozmachem, historie.
Jeżeli miałbym do czegoś porównać występujące w książce zabawy z czasem to przychodzi mi na myśl (oczywiście jest to daleko idąca analogia) "Hyperion". Nie ta skala skomplikowania fabuły, złożoności świata przedstawionego, a przede wszystkim talentu pisarskiego, ale mimo to próba Varleya co najmniej udana.
PS Ciekawostką może być fakt, że w 1989r. powstał film "Millenium" w oparciu o scenariusz Varleya.
Zaskakująco dobre czytadło. Co prawda przez kilkadziesiąt pierwszych stron opowieść snuje się nieco urozmaicana jedynie fajnym stylem pisarskim autora, to później zaczynają się już dziać rzeczy ciekawe.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietne i niejednoznaczne zakończenie książki, takie jak lubię:-) Nie jest to co prawda Dukaj ale wybija się ponad przeciętność. Właśnie z uwagi na zakończenie polecam...
Uwielbiam, wracam do tej książki prawie co roku. Konkretna, pomysłowa fabuła, dwa równoległe światy i moje ulubione zagadnienie paradoksu czasowego.
Uwielbiam, wracam do tej książki prawie co roku. Konkretna, pomysłowa fabuła, dwa równoległe światy i moje ulubione zagadnienie paradoksu czasowego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to