Gladiatorzy. Krew i igrzyska

- Kategoria:
- historia
- Format:
- papier
- Seria:
- Sekrety Historii
- Data wydania:
- 2025-09-10
- Data 1. wyd. pol.:
- 2018-01-01
- Liczba stron:
- 192
- Czas czytania
- 3 godz. 12 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788384000724
Gladiatorzy to najpopularniejsi wojownicy starożytnego Rzymu. Choć żyli krótko i ginęli okrutną śmiercią, często podziwiano ich za odwagę i wytrzymałość.
Ci aktorzy krwawych igrzysk byli gwiazdorami swoich czasów. Jak walczyli? Jak zmieniały się ich uzbrojenie i techniki walki? Kim byli? Ta książka w interesujący sposób przybliża historię gladiatorów i obala mity na ich temat. Przedstawia różne rodzaje walki i dobieranie pojedynkujących się wojowników tak, aby ich atuty i słabości odpowiednio się równoważyły. Opisuje współczesny stan wiedzy o gladiatorach i wyjaśnia, skąd czerpiemy o nich informacje – z zabytków starożytności, źródeł historycznych, ówczesnych malowideł ściennych i przede wszystkim ze znalezisk archeologicznych odkrytych w barakach gladiatorów w Pompejach.
M. C. Bishop – pisarz i archeolog specjalizujący się w badaniach nad rzymską armią. Autor licznych publikacji, w tym cenionej i popularnej książki Roman Military Equipment (2006). Jest wydawcą czasopisma „Journal of Roman Military Equipment Studies”.
Kup Gladiatorzy. Krew i igrzyska w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Gladiatorzy. Krew i igrzyska
Poznaj innych czytelników
40 użytkowników ma tytuł Gladiatorzy. Krew i igrzyska na półkach głównych- Przeczytane 22
- Chcę przeczytać 18
- Posiadam 9
- Z historią w tle... starożytność 1
- Historia 1
- Rzym 1
- Papier 1
- Historyczne 1
- W bibliotece 1
- Historia lub osadzone w konteście historycznym 1








































OPINIE i DYSKUSJE o książce Gladiatorzy. Krew i igrzyska
Gladiatorzy. Krew i Lisioł
.
Lud Rzymu lubił dobrą zabawę, a jego politycy znali się na odpowiednim PR. Zupełnie jak dzisiaj hmm… Szybko się zorientowano, że jest koniec II wieku p.n.e. i forum nie jest w stanie zapewnić odpowiedniego poziomu doznań. Zwłaszcza że tacy dostojnicy jak np. Publiusz Korneliusz Scypion Nazyk Serapion ściągali zwierzęta do zabawiania tłumu *Lisioł też powinien się jakoś bardziej dostojnie nazwać. Może Lisiollo Cezaro Augusto Ogonowo Puchatus?
.
Lisioł ma zaszczyt zaprosić Państwa na kartki książki „Gladiatorzy. Krew i Igrzyska” autorstwa M. C. Bishop, aby zgłębić historię gladiatorów. Niecodziennie, bo w centrum miasta, mieszkają doświadczeni mordercy, a niektórzy z nich zostają nawet celebrytami na miarę gwiazd rocka. Obecność jednak uzbrojonych ludzi, których można traktować jak substytut armii albo bandę zbirów jest problematyczny, więc w 63 roku p.n.e. wydano rozporządzenie, że większość gladiatorów ma stacjonować poza Rzymem. Oczywiście bez nich funkcjonowanie świata rozrywki nie było możliwe, więc nie mogli ich się po prostu pozbyć. Nawet więcej, prześcigano się w coraz większych widowiskach dla zdobywania lepszego poparcia. Obrotowe drewniane amfiteatry, egzotyczne zwierzęta, system zapadni, a wreszcie naumachie, czyli inscenizowane bitwy morskie.
.
Oczywiście zapotrzebowanie na takie budowle spowodowało pojawienie się też starożytnych „Januszów biznesu” *mruknął Lisioł, patrząc jak w 27 roku n.e., wali się drewniany amfiteatr z „zaledwie” 50 tysiącami ludzi* a futrzak piszczał, żeby nie brać grupy remontowej „szwagier Atyliusz”. Cóż… liczebność w Fidenie znacznie się zmniejszyła, ale awantury o trupy Lisioła całkiem zaskoczyły. Otóż niektórzy mieli tak zmasakrowane twarze, że powodowało to poważne spory pomiędzy zainteresowanymi stronami.
.
Książkę Lisioł może śmiało polecić początkującym. To dobre wprowadzenie do tematu napisane lekkim językiem, więc nawet amatorzy nie będą mieć problemu z przyswajaniem wiedzy. Autor regularnie dorzuca też informacje o konkretnych rodzajach gladiatorów w osobnych okienkach, takie mini kompendia.
Gladiatorzy. Krew i Lisioł
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to.
Lud Rzymu lubił dobrą zabawę, a jego politycy znali się na odpowiednim PR. Zupełnie jak dzisiaj hmm… Szybko się zorientowano, że jest koniec II wieku p.n.e. i forum nie jest w stanie zapewnić odpowiedniego poziomu doznań. Zwłaszcza że tacy dostojnicy jak np. Publiusz Korneliusz Scypion Nazyk Serapion ściągali zwierzęta do zabawiania tłumu...
Sięgając po tę książkę, liczyłem na solidne wprowadzenie do świata starożytnych aren – i dokładnie to dostałem, a nawet więcej. Bishop pisze w sposób dynamiczny, przystępny i żywy, dzięki czemu kolejne rozdziały czyta się jak dobrą opowieść, a nie suche opracowanie historyczne.
Największym plusem są rozdziały poświęcone źródłom wiedzy. Opisy malowideł, uzbrojenia oraz znalezisk z baraków gladiatorów w Pompejach wciągają i pozwalają spojrzeć na walki nie jako „krwawe widowisko”, lecz jako złożoną instytucję z własnymi regułami i strukturą. Autor nie idealizuje gladiatorów, ale też pokazuje, dlaczego budzili tak ogromny podziw wśród Rzymian.
To książka, która daje niezwykle klarowny obraz epoki i jednocześnie budzi apetyt na dalsze zgłębianie tematu. Zdecydowanie warto
Sięgając po tę książkę, liczyłem na solidne wprowadzenie do świata starożytnych aren – i dokładnie to dostałem, a nawet więcej. Bishop pisze w sposób dynamiczny, przystępny i żywy, dzięki czemu kolejne rozdziały czyta się jak dobrą opowieść, a nie suche opracowanie historyczne.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajwiększym plusem są rozdziały poświęcone źródłom wiedzy. Opisy malowideł, uzbrojenia oraz...
„Gladiatorzy. Krew i igrzyska” okazała się znacznie ciekawszą i bardziej treściwą książką, niż się spodziewałem. Mike C. Bishop nie tylko opisuje świat gladiatorów, ale przede wszystkim porządkuje fakty i odczarowuje stereotypy, które narosły przez lata dzięki filmom i popkulturze. Bardzo podobała mi się forma – przystępna, klarowna, ale jednocześnie bogata w szczegóły i konkretne przykłady.
Autor świetnie tłumaczy, jak dobierano pary walczących i dlaczego uzbrojenie gladiatorów było tak różnorodne. Dużym atutem są liczne odniesienia do wykopalisk z Pompejów, dzięki którym czytelnik faktycznie czuje, że opiera się na współczesnej wiedzy naukowej, a nie mitach.
Książka jest stosunkowo krótka, ale podana w sposób intensywny i satysfakcjonujący. Dla miłośników historii – pozycja obowiązkowa.
#wspolpracabarterowa
„Gladiatorzy. Krew i igrzyska” okazała się znacznie ciekawszą i bardziej treściwą książką, niż się spodziewałem. Mike C. Bishop nie tylko opisuje świat gladiatorów, ale przede wszystkim porządkuje fakty i odczarowuje stereotypy, które narosły przez lata dzięki filmom i popkulturze. Bardzo podobała mi się forma – przystępna, klarowna, ale jednocześnie bogata w szczegóły i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO gladiatorach sporo już napisano, powstało wiele ekranizacji, w tym chyba najbardziej znana z Russellem Crowe w roli głównej i z niesamowitą muzyką stworzoną przez Hansa Zimmera. O walkach gladiatorów możemy znaleźć informacje już w słynnej Iliadzie Homera, kiedy zdaje relacje z igrzysk pogrzebowych po śmierci Patroklesa. Temat do chwili obecnej jest wciąż żywy, nadal trwają badania nad życiem codziennym, uzbrojeniem, metodami walki i organizacją igrzysk z udziałem gladiatorów. Co tak nas fascynuje w ludziach, którzy szli na śmierć?
M.C. Bishop archeolog specjalizujący się w badaniach nad rzymską armią, postanowił poprowadzić nas przez starożytny świat, który zasłynął z walk gladiatorów. Czy można sobie bez nich wyobrazić Rzym? Autor opisuje prawdopodobne początki powstania igrzysk, które mogą mieć swoje korzenie w ceremoniach pogrzebowych, kończąc na niezwykle krwawej rozrywce dla mas. Dlaczego tak to ewaluowało? Jedną z głównych przyczyn, którą wskazuje Autor, jest grunt polityczny. Igrzyska gladiatorów były niczym więcej niż narzędziem politycznej walki o wpływy i władzę. Rzymska arystokracja doskonale wyczuwała, że tego typu widowiska będą miały ogromną siłę oddziaływania na lud, czyli potencjalny elektorat, który może im dopomóc w uzyskaniu wysokich stanowisk.
Śledzimy rozwój tych rozrywek od początków republiki aż do upadku Imperium. Autor na podstawie dostępnych źródeł informował, jak to wszystko wyglądało między innymi za czasów Oktawiana Augusta, Tyberiusza, Kaliguli czy Nerona. Jest również wzmianka o synu Marka Aureliusza, czyli o Kommodusie, którego większość osób będzie kojarzyła z postacią zagraną przez Joaquina Phoenixa w filmie Gladiator. Osobne rozdziały zostały poświęcone na omówienie uzbrojenia i wyposażenia gladiatorów, życia codziennego, szkolenia. Ciekawostką dla mnie był fakt, że gladiatorzy mieli zapewnione bardzo dobre wyżywienie, by byli silni, w ciągłej formie i gotowości do walki, mieli przyzwoite jak na niewolników warunki lokalowe oraz bardzo dobrą opiekę zdrowotną, na którą stać było tylko bogatych Rzymian. To podkreśla tylko, jak wielką estymą cieszyły się krwawe i brutalne pojedynki.
Archeolog M.C. Bishop stworzył ciekawą pozycję dla osób, które interesują się historią starożytną. Publikacja nie jest zbyt obszerna, ale zawiera dużo różnorodnych i zwięźle podanych informacji, a, co ważne, napisana została bardzo przystępnym językiem. Jest to solidna dawka wiedzy, którą czyta się z przyjemnością. Autor zamieścił sporo tekstów źródłowych, co pozwala wczuć się w klimat epoki, poczuć zapach krwi, potu i strachu. Czy my ludzie współcześni różnimy się aż tak bardzo od tłumów, które czekały na kolejne krwawe walki i widok ciał rozszarpywanych przez dzikie zwierzęta? Myślę, że nie aż tak bardzo jakbyśmy tego chcieli. Przemoc jest wszechobecna w życiu codziennym, a im straszniejsze i brutalniejsze wydarzenie, tym większe wzbudza zainteresowanie...
„Przeznaczeniem walczących jest śmierć”.
O gladiatorach sporo już napisano, powstało wiele ekranizacji, w tym chyba najbardziej znana z Russellem Crowe w roli głównej i z niesamowitą muzyką stworzoną przez Hansa Zimmera. O walkach gladiatorów możemy znaleźć informacje już w słynnej Iliadzie Homera, kiedy zdaje relacje z igrzysk pogrzebowych po śmierci Patroklesa. Temat do chwili obecnej jest wciąż żywy, nadal...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Gladiatorzy. Krew i igrzyska" to bardzo ciekawy tytuł i przystępnie napisany, dzięki czemu czyta się go bardzo dobrze.
Chyba każdy słyszał o gladiatorach czy to dzięki słynnemu filmowi, czy kreskówkach albo po prostu dzięki zainteresowaniu historią. Na pewno nie są Wam obce słowa "Ave Cezar, idący na śmierć pozdrawiają Cię". W dzisiejszych czasach gladiatorzy nadal są obiektem zainteresowania, a ta książka przybliża nam ciekawe informacje o tych najpopularniejszych wojownikach starożytnego Rzymu.
Lektura ta nie jest obszerna - ma niecałe dwieście stron ale dwieście stron napakowanych wiedzą. Poznamy tutaj początki igrzysk, przeczytamy o tym dlaczego gladiatorzy byli popularni, jakie mieli uzbrojenie, gdzie rozgrywały się walki, jakie były rodzaje gladiatorów czy jak po prostu wyglądało ich życie.
Ludzie zawsze byli żądni rozrywki, skądś w końcu pochodzi powiedzenie "chleba i igrzysk". Im bardziej krwawe i brutalne, tym bardziej przyciągały uwagę. Z resztą dzisiaj jest podobnie, może śmierć już nas tak nie otacza jednak w telewizji czy choćby w literaturze pojawia się wiele trupów. Im ciekawsze morderstwa tym ciekawsze historie.
Bardzo podobało mi się, że autor zawierał tutaj różne cytaty i teksty źródłowe, a także znajdziemy tutaj liczne fotografie. Nie wiem jak wy, ale ja uwielbiam takie rzeczy w książkach historycznych.
Uważam, że jest to bardzo dobra i bardzo interesująca książka. Zdecydowanie warta lektury - nie jedno Was tutaj zaskoczy. Polecam!
"Gladiatorzy. Krew i igrzyska" to bardzo ciekawy tytuł i przystępnie napisany, dzięki czemu czyta się go bardzo dobrze.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChyba każdy słyszał o gladiatorach czy to dzięki słynnemu filmowi, czy kreskówkach albo po prostu dzięki zainteresowaniu historią. Na pewno nie są Wam obce słowa "Ave Cezar, idący na śmierć pozdrawiają Cię". W dzisiejszych czasach gladiatorzy nadal są...
Moja fascynacja starożytnością, szczególnie światem Greków i Rzymian, była głównym powodem, dla którego sięgnąłem po książkę „Gladiatorzy. Krew i igrzyska”. Ta pasja do dawnych dziejów, do bitew, igrzysk i kultury, która wciąż stanowi fundament naszej cywilizacji, sprawiła, że już sam tytuł przyciągnął moją uwagę. Doceniam, że autor i wydawca zadbali o praktyczne dodatki w postaci kalendarium i słowniczka, porządkujących fakty i ułatwiających orientację w świecie antycznych aren. To świetny pomysł, choć szczególnie słowniczek lepiej sprawdziłby się na końcu, bo w obecnym układzie wybija z rytmu lektury.
Bardzo trafionym zabiegiem okazały się odniesienia do filmów „Spartacus” i „Gladiator”, które pojawiają się już w pierwszym rozdziale. To filmy, które większość zna i które budują natychmiastowy most między popkulturą a historią. Symbol gladiatora zostaje dzięki temu pokazany nie jako suchy fakt z podręcznika, lecz jako figura głęboko zakorzeniona w zbiorowej wyobraźni. Niestety zaraz po tym następuje fragment poświęcony etymologii słów: suchy, wykładowy, zbyt akademicki. Początek traci przez to impet, jakby autor na moment zapomniał, że wciągnął nas w temat o potężnym ładunku emocji.
Przy opisach broni pojawia się ciekawy, choć nie do końca trafny pomysł, by przyporządkować ją jednocześnie do okresu republiki i cesarstwa. Taki zabieg może wprowadzać w błąd. Wystarczyłoby podać konkretne daty, zamiast rozciągać wszystko na tysiąc lat historii. Sama książka ma charakter czysto historyczny: skupia się na faktach, źródłach i porządku chronologicznym. Momentami bywa sztywna, ale to sztywność wynikająca z ambicji rzetelnego przekazu.
Bishop trafnie opisuje ewolucję walk gladiatorów, od rytuałów pogrzebowych w czasach Republiki, przez narzędzie polityczne, aż po rozrywkę mas w epoce dominatu. To czysta esencja hasła „igrzysk i chleba”, gdzie widowisko służy odciąganiu obywateli od spraw istotnych, a emocje stają się narzędziem władzy. Jeden z ciekawszych "rozdziałów" w ksiażce jest moment szczytu przepychu i moralnego rozkładu, gdy cesarze zrozumieli, że widowisko jest walutą polityczną, a tłum karmiony chlebem i krwią staje się posłuszny jak legioniści po uczcie. Bishop pokazuje, jak rytuał śmierci przekształcił się w technologię rządzenia, a słynne panem et circenses przestało być przestrogą i stało się metodą, którą epoki powtarzają, zmieniając jedynie kostiumy i areny.
Książka Bishopa czyta się szybko i z zainteresowaniem, bo autor pisze zwięźle, konkretnie, bez naukowego nadęcia, skupiając się na tym, co istotne: kim byli gladiatorzy, jak walczyli, jak zmieniała się ich pozycja w społeczeństwie. Dobrze, że nie rozrasta się w monumentalne tomiszcze, bo dzięki swojej zwartej formie zachowuje rytm i lekkość. Brutalność niektórych opisów nie odpycha, przeciwnie, wciąga tych, którzy potrafią sobie wyobrazić realia rzymskich aren, poczuć zapach kurzu, krwi i żelaza. Bishop nie moralizuje, nie próbuje upiększać, pokazuje świat, w którym krew była walutą, a śmierć widowiskiem. Cytaty z antycznych źródeł dodają autentyczności, choć archaiczny język momentami męczy.
Dla mnie, miłośnika Rzymu i jego kamiennych cieni, była to lektura spokojna, wyważona, bardziej kompendium niż opowieść, bardziej porządek niż uniesienie. Niesie w sobie solidną dawkę wiedzy o świecie, który niby dawno przeminął, a jednak wciąż drży pod powierzchnią naszego, bo w istocie nic się nie zmieniło: nadal pragniemy chleba i igrzysk, tylko areny są inne, a tłum ten sam.
Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.
Moja fascynacja starożytnością, szczególnie światem Greków i Rzymian, była głównym powodem, dla którego sięgnąłem po książkę „Gladiatorzy. Krew i igrzyska”. Ta pasja do dawnych dziejów, do bitew, igrzysk i kultury, która wciąż stanowi fundament naszej cywilizacji, sprawiła, że już sam tytuł przyciągnął moją uwagę. Doceniam, że autor i wydawca zadbali o praktyczne dodatki w...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW przypadku opracowań popularno-naukowych nauczyłem się sprawdzać, czy autor jest kompetentnym profesjonalistą, czy może laikiem-entuzjastą. Dowiedziałem się, że... M. C. Bishop to niezależny pisarz, wydawca i archeolog. Jest redaktorem naczelnym czasopisma „Journal of Roman Military Equipment Studies”, wykładowcą wizytującym filologii klasycznej na Uniwersytecie St Andrews oraz badaczem afiliowanym w projekcie Endangered Archaeology na Uniwersytecie Oksfordzkim. Autor wielu artykułów i opracowań na temat rzymskiego wyposażenia wojskowego.
Pierwsze wydanie tej książki ukazało się w Polsce w 2018 roku nakładem wydawnictwa RM, jako część serii „Kieszonkowa Historia. Aktualne wydanie, z września 2025 roku, ten sam wydawca proponuje jako część serii „Sekrety historii”.
Łacińskie słowo gladiator wywodzi się od gladius – miecz i oznacza kogoś walczącego mieczem. Dopiero po pewnym czasie zaczęto tak nazywać uczestników pokazowych walk na arenie, choć posługiwali się już bronią różnego rodzaju.
Bishop twierdzi, że walki gladiatorów były początkowo, za czasów wczesnej Republiki Rzymskiej, elementem rytuałów pogrzebowych. Z czasem stały się narzędziem politycznym do manipulowania masami, by wreszcie przekształcić się w czystą rozrywkę w epoce pryncypatu i dominatu Cesarstwa Rzymskiego.
„Być może zaskoczeniem będzie informacja, że opis walk gladiatorskich pojawia się już w Iliadzie Homera, gdy relacjonuje on igrzyska pogrzebowe po śmierci Patroklesa. Tuż przed zapaleniem stosu pogrzebowego przyjaciela Achilles ścina głowy dwunastu trojańskim jeńcom. Następnego dnia Trojańczycy biorą udział w szeregu konkurencji sportowych...” [1].
Zapewne nie ma to żadnego znaczenia, ale jest to jeden z bardzo niewielu przypadków, gdy – moim niezwykle skromnym zdaniem – autor trochę się zagalopował. Zabijanie jeńców, czy to za pomocą miecza (VIII wiek p.n.e.),czy pistoletu maszynowego marki Schmeisser (rok 1944),nie jest walką gladiatorów. A rozmaite zawody sportowe (igrzyska) odbywały się w Grecji i nie tylko, i wcześniej, i później.
Inna koncepcja wskazuje Etrusków jako pomysłodawców walk gladiatorów. Problem w tym, że wszystkie materiały, na których można by się opierać, powstawały kilkaset lat po wydarzeniach w nich opisywanych.
Najbardziej interesujący wydaje mi się okres panowania dynastii julijsko-klaudyjskiej, to jest szczyt popularności walk gladiatorów. Był to też czas, w którym władcy Rzymu zorientowali się, że igrzyska i pojedynki gladiatorów można wykorzystać do celów politycznych. Zapewnienie motłochowi jedzenia i prymitywnej, brutalnej rozrywki ułatwia kontrolowanie go. Z tych czasów pochodzi powiedzenie poety Juwenalisa „panem et circenses” (chleba i igrzysk),które znają, rozumieją i stosują wszyscy rządzący do dziś.
W pewnym momencie Bishop zadaje pytanie, czy do pospólstwa podziwiającego zmagania gladiatorów, nie jest nam, współczesnym, bliżej, niż gotowi jesteśmy to przyznać? Autor na to nie odpowiada, ale ja sobie pozwolę – ależ oczywiście, że jesteśmy tacy sami! Wystarczy spojrzeć na tłumy obserwujące, czasem godzinami, miejsca wypadków i katastrof, z tym cudownym dreszczykiem grozy i obrzydzenia.
„Gladiatorzy. Krew i igrzyska” – to zaledwie 190 stron w tym kalendarium, słowniczek, bibliografia. Napisana przystępnym językiem, więc czyta się bardzo szybko. Pozycja niewątpliwie ciekawa, ale jednak nieporywająca.
---
[1] M.C. Bishop, „Gladiatorzy. Krew i igrzyska”, przekład Katarzyna Skawran, wyd. RM, s. 19.
Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.
W przypadku opracowań popularno-naukowych nauczyłem się sprawdzać, czy autor jest kompetentnym profesjonalistą, czy może laikiem-entuzjastą. Dowiedziałem się, że... M. C. Bishop to niezależny pisarz, wydawca i archeolog. Jest redaktorem naczelnym czasopisma „Journal of Roman Military Equipment Studies”, wykładowcą wizytującym filologii klasycznej na Uniwersytecie St Andrews...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobra, przejrzyście napisana i dobrze sie ją czyta
Bardzo dobra, przejrzyście napisana i dobrze sie ją czyta
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobra książka o historii zagadnienia jakim byli gladiatorzy, konkretna i przekrojowa od czasów republiki do upadku cesarstwa.
Bardzo dobra książka o historii zagadnienia jakim byli gladiatorzy, konkretna i przekrojowa od czasów republiki do upadku cesarstwa.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo skrótowo potraktowany temat. Tyle cierpienia, grozy, śmierci tych często niewinnych mężczyzn zasługuje na bardziej staranne opracowanie.
Bardzo skrótowo potraktowany temat. Tyle cierpienia, grozy, śmierci tych często niewinnych mężczyzn zasługuje na bardziej staranne opracowanie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to