rozwińzwiń

Hartowanie Ciała Gwarancją Przetrwania

Okładka książki Hartowanie Ciała Gwarancją Przetrwania autora Wiktor Bielecki, 9798309296491
Okładka książki Hartowanie Ciała Gwarancją Przetrwania
Wiktor Bielecki Wydawnictwo: Amazon KDP poradniki
84 str. 1 godz. 24 min.
Kategoria:
poradniki
Format:
papier
Data wydania:
2025-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2025-01-01
Liczba stron:
84
Czas czytania
1 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9798309296491
Średnia ocen

7,9 7,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Hartowanie Ciała Gwarancją Przetrwania w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Hartowanie Ciała Gwarancją Przetrwania

Średnia ocen
7,9 / 10
7 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Hartowanie Ciała Gwarancją Przetrwania

avatar
69
67

Na półkach:

Książka nie jest długa ale dosyć treściwa. Zawiera mieszankę poradnika i pamiętnika. Autor opisuje jaką drogę przebył aby się zahartować fizycznie i mentalnie. Pokazuje, że równowaga jest bardzo ważna.

Napisana w przyjemny sposób, lecz częste powtórzenia mogą męczyć i nużyć czytelnika. Jednak ten zabieg miał na celu podkreślenie najważniejszych rzeczy dla autora. Jak dla mnie za dużo było o czym wspomniałam autorowi. Nie mniej rozumiem jego zabieg. Opisuje swoją długą i żmudną drogę do osiągnięcia zamierzonego celu. Opisuje walkę z chorobą, kontuzjami. Mimo tych wszystkich wydarzeń nie poddał się.

Co też pokazuje jego niezłomną siłę walki z przeciwnościami. Za co wielki szacunek dla Wiktora za tą walkę. Nie jeden z nas na pewnym etapie by zrezygnował odpuścił, jednak nie on. Książka pokazuje jego drogę, a zarazem daje do myślenia. Zmusza czytelnika do zastanowienia się ile razy samemu się podjęło walkę o coś...


Sama miałam mały wypadek i złamałam nogę. Dla mnie to była też swego rodzaju walka, gdzie motywacją była opieka nad moim wtedy 2 latkiem. Chodząc na rehabilitację ćwiczyłam intensywniej aby szybciej dojść do takiej sprawności by móc się chociaż trochę z nim pobawić. Był to dla mnie bardzo ciężki czas fizycznie i psychicznie. Dlatego dobrze rozumiem autora. Cieszę się, że mogłam poznać jego książkę i przy okazji trochę samego autora.

Nie jest to typowy poradnik nie pokaże ci jak masz robić by "wygrać". Nie ze wszystkimi metodami tam opisanymi się zgadzałam, część z nich nawet bym nie próbowała bo dla mnie zachodziło to o masochizm. Wyniszczanie siebie. To co mnie jednak w "hartowaniu ciała.." poruszyło to szczerość autora, który otwarcie pisał o nienajlepszym dzieciństwie i późniejszych trudnościach w życiu.

Osobiście życzę sukcesów Wiktorowi i samych zwycięstw nad swoimi słabościami. A książkę polecam przeczytać i wyciągnąć własne wnioski z jej treści. A nóż może znajdziesz wskazówki dla siebie.

"Z biegiem lat zrozumiałem, że to, co dla jednych jest nieprzekraczalne, dla mnie może stać się tylko kolejnym krokiem w drodze do doskonałości. Zacząłem dostrzegać, że przekraczanie granic stało się dla mnie kluczem do rozwoju. Zamiast pozwalać, by te granice mnie ograniczały, zacząłem je przesuwać, wyznaczając nowe cele, które na początku wydawały się nieosiągalne."

Książka nie jest długa ale dosyć treściwa. Zawiera mieszankę poradnika i pamiętnika. Autor opisuje jaką drogę przebył aby się zahartować fizycznie i mentalnie. Pokazuje, że równowaga jest bardzo ważna.

Napisana w przyjemny sposób, lecz częste powtórzenia mogą męczyć i nużyć czytelnika. Jednak ten zabieg miał na celu podkreślenie najważniejszych rzeczy dla autora. Jak dla...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
234
231

Na półkach:

W zalewie poradników fitness, motywacyjnych coachów i instrukcji, jak osiągnąć „najlepszą wersję siebie”, książka „Hartowanie ciała gwarancją przetrwania” Wiktora Bieleckiego zaskakuje swoją autentycznością, osobistym tonem i... nieprzewidywalnością. To nie jest poradnik. To nie jest przewodnik. To również nie jest książka z rozpisanym planem treningowym, który można od jutra wprowadzić w życie. I całe szczęście.



Już sam tytuł sugeruje coś więcej niż trening – hartowanie ciała brzmi jak metafora, a gwarancja przetrwania jak zapowiedź walki. I rzeczywiście, to, co czytamy, przypomina osobisty dziennik sportowca – pamiętnik człowieka, który postanowił przez sport zbudować nie tylko silniejsze mięśnie, ale też odporniejszy umysł. Książka Wiktora Bieleckiego jest opowieścią o hartowaniu siebie, ale nie w kontekście mięśniowych transformacji, lecz o tym, co dzieje się w środku: w psychice, w podejściu do bólu, porażki, samotności i fizycznych ograniczeń.

Bielecki zaczyna swoją drogę wcześnie – jako ośmiolatek. To właśnie dziecięce doświadczenia sportowe stają się podwaliną pod budowanie nieustępliwego charakteru. Nie znajdziemy tu jednak patosu czy samozachwytu, choć wyczuwa się tutaj więcej niż odrobinę żalu i oskarżeń w kierunku systemu człowieka mieszkającego na emigracji. Wręcz przeciwnie – autor z pokorą opisuje swoje wzloty i upadki, liczne kontuzje, błędne decyzje, nie zawsze optymalne wybory. Jego „dziennik” nie jest prostą historią sukcesu. To zapis krętej, niekiedy dramatycznej drogi, gdzie sukces nie zawsze równa się medalu, a zwycięstwo to często po prostu… niepoddanie się.

We wstępie autor daje bardzo ważną wskazówkę: „Zapamiętaj – to moja droga, a nie Twoja”. W jednym zdaniu zawiera się cała filozofia tej książki. Wiktor Bielecki nie próbuje nikomu niczego narzucać. Nie stawia się w roli guru, który zna przepis na życie. Raczej pokazuje własną historię jako inspirację, nie instrukcję. To podejście jest odświeżające i szczere – w czasach, gdy niemal każdy chce „uczyć innych, jak żyć”, Bielecki mówi: to moja droga, zrób ze swoją, co chcesz.

Ta szczerość w przekazie jest wielką siłą tej książki. Autor nie ucieka od trudnych tematów: pogarszający się stan zdrowia, brak wsparcia ze strony systemu, samotność w bólu – wszystko to staje się częścią opowieści o przetrwaniu. Przetrwaniu, które nie zawsze oznacza zwycięstwo, ale zawsze oznacza wytrwałość. I to właśnie wytrwałość – a nie „idealne ciało” – jest tutaj największą wartością.

Choć książka traktuje o ciele, to tak naprawdę jest to opowieść o sile psychiki. W słowach zawartych w książce kryje się klucz do zrozumienia tej historii. To nie mięśnie decydują o wytrzymałości, ale sposób, w jaki reagujemy na ból, porażkę, zmęczenie. W tym sensie „Hartowanie ciała” to książka o duchowej dyscyplinie, choć bez górnolotnych fraz czy mentorstwa.

Autor pokazuje, że każdy może „przekraczać granice”, ale niekoniecznie w kontekście sportowym. Dla jednych będzie to przebiegnięcie maratonu, dla innych – codzienne wychodzenie na spacer mimo depresji, przewlekłej choroby czy braku energii. Bielecki nie ocenia, nie kategoryzuje – każdy ma swoje granice i każdy ma prawo do swojej walki.

W świecie przepełnionym coachingiem i gotowymi receptami na szczęście, książka Bieleckiego uderza prawdziwością. Nie ma tu bajek, zbędnego patosu. Są za to realne przeżycia. Złamane kości, wycieńczone ciało, zawiedzione oczekiwania. Ale też coś więcej – niezłomność. Never give up – hasło często wyświechtane – w ustach autora nabiera nowego znaczenia. U niego to nie jest slogan reklamowy. To filozofia, którą wypracował własnym potem, krwią i cierpieniem. I to czuć.

Nie dla tych, którzy szukają ćwiczeń. Nie dla tych, którzy chcą błyskawicznej przemiany. Ale dla każdego, kto w swoim życiu zmaga się z bólem – fizycznym, psychicznym, egzystencjalnym. Dla tych, którzy chcą zrozumieć, że siła nie zawsze wygląda jak sześciopak na brzuchu, ale czasem jak kolejny dzień życia pomimo wszystkiego.

„Hartowanie ciała gwarancją przetrwania” Wiktora Bieleckiego to nie tyle książka o sporcie, co książka o życiu. O życiu w jego najbardziej surowym, bezlitosnym, ale i prawdziwym wymiarze. To opowieść o bólu, który kształtuje, o porażkach, które uczą, i o ciele, które staje się narzędziem do zrozumienia samego siebie. Jeśli chcesz przeczytać coś, co nie jest lukrowaną historią sukcesu, ale zapisem rzeczywistej walki – ta książka jest dla Ciebie. Nie zainspiruje Cię jak mówca motywacyjny, ale jak człowiek, który przeszedł przez ogień i mówi: „Spróbuj przejść przez swój własny”.

W zalewie poradników fitness, motywacyjnych coachów i instrukcji, jak osiągnąć „najlepszą wersję siebie”, książka „Hartowanie ciała gwarancją przetrwania” Wiktora Bieleckiego zaskakuje swoją autentycznością, osobistym tonem i... nieprzewidywalnością. To nie jest poradnik. To nie jest przewodnik. To również nie jest książka z rozpisanym planem treningowym, który można od...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1524
495

Na półkach: , , ,

Trzeba mieć odwagę, by napisać książkę i ją wydać. Jednak jeszcze bardziej potrzeba jej, by opisać swoje życie. Przestać być anonimowy. Podzielić się swoją historią, wystawić się na dobre jak i złe opinie.
Już na początku autor nas przestrzega byśmy nie traktowali tej książki, ani jako poradnika medycznego, recepty na życie czy pomysłu na konkretny trening.
Tę książkę potraktowałam jako swego rodzaju dziennik. Bowiem autor w nim dzieli się z nami swoją drogą, jaką w życiu przeszedł. Zaczął wcześnie, bo już w wieku ośmiu lat zaczął powoli trenować i szukać dyscypliny, jaka by mu najbardziej odpowiadała. Godne podziwu, raczej dzieci myślą o zabawie niż o treningach w tym wieku. Tym bardziej że można zrozumieć, że sam chciał, a nie został do tego zmuszony. Z czasem zorientował się, że same treningi to dla niego za mało. Zaczął więc z czasem szukać nowej drogi. Wiedział bowiem, że same treningi nie obroniły go przed pobiciem. Wpadł więc na pomysł przekraczania swoich granic. Za każdym razem po trochę ją przekraczał. Jednak życie redukuje zawsze nasze zamierzenia. Nie będę opisywać całej drogi, po to, by ją poznać, trzeba sięgnąć po książkę. Jednak z całej książki bije determinacja. Autor, choć dla nas jego pomysł może wydawać się dziwy, przestawia nie jedno ważne przemyślenie. Nie można nigdy się podawać. Codziennie trzeba, choć o 1% przekroczyć jakąś granicę. Choćby to była mała rzecz, np. przejście parę kroków więcej na spacerze.
Oraz najważniejsze, prawdziwa siła to nie tylko siła fizyczna, naszych mięśni. Prawdziwa siła idzie wraz z siłą umysłu. Bo gdy umysł jest słaby to i mięśnie nie pomogą. Ale gdy umysł jest silny, nie chce się podawać (presji, stresowi, złym warunkom, złemu samopoczuciu),wtedy wszystko jest możliwe. Nikt nas wtedy nie złamie. Nawet otoczenie, które może nam życzyć porażki. Autor też bardzo trafnie zauważył, jedną rzecz. Wszyscy widzą tylko, co ktoś osiągną, zazdroszczą tego. Jednak nikt nie widzi tej przebytej drogi, często pokrytej kamieniami, przeszkodami, jakie ktoś pokonałby być tam, gdzie teraz się znajduje.
Godne podziwu jest też, to jak podchodził do porażki. To nie było coś, co sprawiało, że upadał na duchu. Każdą traktował jako środek do celu. Jako coś, co może dać mu kolejną lekcję, coś, co może mu się rozwijać dalej.
Jest to debiut autora. Oczywiście są pewne niedociągnięcia. Jednak biorąc pod uwagę, że to debiut, oraz że nawet gorsze rzeczy widywałam w wydanych książkach przez duże wydawnictwa, to nie jest źle. A czytało się dobrze, prosty język powoduje, że trafi do każdego czytelnika.
Ta książka nie jest poradnikiem, nie jest też czymś, co pokaże nam jak żyć czy motywować nas do czegokolwiek. Jest to opowieść zwykłego człowieka, który chciał podzielić się z czytelnikiem swoją historią, przemyśleniami. Przekazuje nam pewne prawdy, do których doszedł sam. Ból był jego wytycznym. Jednak niejednokrotnie podkreślał, że to jest jego droga, jego wybór. Zachęca nas jedynie by próbować być lepszym o ten 1%. Nie ważne w sporcie, muzyce, czy po prostu w zwykłych prostych czynnościach. Abyśmy nie poddawali się i przekraczali swoje małe granice. Tylko tyle i aż tyle.

Trzeba mieć odwagę, by napisać książkę i ją wydać. Jednak jeszcze bardziej potrzeba jej, by opisać swoje życie. Przestać być anonimowy. Podzielić się swoją historią, wystawić się na dobre jak i złe opinie.
Już na początku autor nas przestrzega byśmy nie traktowali tej książki, ani jako poradnika medycznego, recepty na życie czy pomysłu na konkretny trening.
Tę książkę...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

9 użytkowników ma tytuł Hartowanie Ciała Gwarancją Przetrwania na półkach głównych
  • 8
  • 1
5 użytkowników ma tytuł Hartowanie Ciała Gwarancją Przetrwania na półkach dodatkowych
  • 2
  • 2
  • 1

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Hartowanie Ciała Gwarancją Przetrwania

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Hartowanie Ciała Gwarancją Przetrwania