W obronie Świętej Inkwizycji

- Kategoria:
- historia
- Format:
- papier
- Seria:
- Biblioteka "Opcji na Prawo"
- Data wydania:
- 2004-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2002-01-01
- Liczba stron:
- 211
- Czas czytania
- 3 godz. 31 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 8391884740
Zamiarem autora tej książki nie było przedstawienie systematycznego wykładu historycznego o czasach Inkwizycji, ale raczej ukazanie pozytywnych aspektów tej instytucji oraz apologetyczna próba obalenia jednej z tzw. „czarnych legend Kościoła”. Ilekroć bowiem podejmowany jest problem Inkwizycji, tylekroć trzeba pamiętać o dwojakim charakterze zagadnienia: historyczno-ideologicznym oraz metafizycznym; w analizach historycznych drugi aspekt zwyczajowo jest pomijany... Tymczasem podstawowym celem Inkwizycji było ratowanie zagubionych dusz ludzkich, była to zatem walka o najistotniejszą wartość — o życie wieczne.
Czarna legenda Świętej Inkwizycji to jedno z największych pośród wielkich kłamstw, które ukształtowały myślowe nawyki człowieka współczesnego. Kłamstwo tak skuteczne, że w końcu ulegli mu nawet obrońcy Kościoła, przyrównując do inkwizytorów swych komunistycznych prześladowców. Pracę Romana Konika uważam za godny szacunku i polecenia wszystkim akt intelektualnej odwagi...
Rafał A. Ziemkiewicz
Mit Wielkiego Inkwizytora
Jakkolwiek w słynnej powieści Dostojewskiego sam Iwan Fiodorowicz Karamazow swój poemat o Wielkim Inkwizytorze poprzedza stwierdzeniem, że jest to "rzecz bezsensowna", świat w ten bezsens uwierzył. Inkwizycja hiszpańska (a po stosownym uogólnieniu po prostu Inkwizycja albo nawet Kościół) na długi czas przybrała rysy Wielkiego Inkwizytora z Braci Karamazow: "jest to prawie dziewięćdziesięcioletni starzec, wysoki i wyprostowany, o wyschłej twarzy, wpadniętych oczach, w których pełga jeszcze blask jak mała iskierka (...) Za nim w pewnej odległości idą jego posępni pachołkowie i niewolnicy (...) oczy jego błyszczą złowieszczym blaskiem". Współcześnie do budowania czarnej legendy Inkwizycji kamień wielkiej wagi dołożył przyjaciel albigensów (oddający im nawet cząstkę swoich podatków),Umberto Eco, swoim "Imieniem Róży" (a większy jeszcze wpływ miała ekranizacja tej powieści). W świadomości wielu ludzi, a także w języku potocznym, słowo "Inkwizycja" kojarzy się z bestialskimi torturami i mordowaniem szlachetnych ludzi pozbawionych prawa obrony. W dziejach Kościoła bodaj tylko wyprawy krzyżowe obrosły podobną czarną legendą; w obu przypadkach jest ona bardzo niesprawiedliwa.
Praca Romana Konika czarną legendę Inkwizycji druzgoce. Znany dobrze czytelnikom "Polonii Christiana" autor przedstawia zupełnie inne niż "oficjalne" spojrzenie na Święte Oficjum; wskazuje na jego zasługi, a także demaskuje kłamstwa rozpowszechniane na temat Inkwizycji. Kłamstw tych jest tak wiele, że nie sposób bodaj wymienić je w tym miejscu, warto jednak wspomnieć o najbardziej chyba (obok sprawy Galileusza) charakterystycznym przypadku - jest nim powszechna interpretacja terminu "autodafé", pokrywająca się z fragmentem Braci Karamazow: "w przepysznym autodafé, w obliczu króla, dworu, rycerzy, kardynałów i pięknych dam, wobec wszystkich mieszkańców Sewilli sam kardynał, wielki inkwizytor, spalił niemal setkę kacerzy ad majorem Gloriam Dei". Tymczasem w rzeczywistości autodafé było wydarzeniem, podczas którego nikt nie był zabijany, a po prostu dawni heretycy w atmosferze święta, uroczyście powracali na łono Kościoła - przy czym "nie gorzało nic więcej prócz świec woskowych, które pokutnicy na znak ponownie ożywionej wiary dzierżyli w swych rękach".
Książka Romana Konika napisana jest z pasją wiernego syna Kościoła, broniącego haniebnie oczernianej Matki Świętej, ale także z ogromną wiedzą historyczną. Dzięki temu nie tylko dostarcza czytelnikowi niemałego arsenału argumentów broniących Świętej Inkwizycji, ale także uspokaja go, że nie ma powodu wstydzić się historii Kościoła. Może natomiast śmiało powtórzyć za wielkim hiszpańskim myślicielem dziewiętnastowiecznym, Juanem Donoso Cortésem: "rozumiem i błogosławię Inkwizycję, gdyż jest ona symbolem idei jedności". Jedności, zaznaczyć trzeba, nie za cenę krwawego terroru.
Kup W obronie Świętej Inkwizycji w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki W obronie Świętej Inkwizycji
Poznaj innych czytelników
665 użytkowników ma tytuł W obronie Świętej Inkwizycji na półkach głównych- Chcę przeczytać 372
- Przeczytane 281
- Teraz czytam 12
- Posiadam 99
- Historia 26
- Ulubione 9
- Średniowiecze 9
- Audiobook 6
- Historyczne 6
- Religia 6















































OPINIE i DYSKUSJE o książce W obronie Świętej Inkwizycji
Warta przeczytania, szczególnie w latach notorycznego opluwania kłamstwami Rzymskich Katolików
Warta przeczytania, szczególnie w latach notorycznego opluwania kłamstwami Rzymskich Katolików
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPan Konik pisze apologetykę inkwizycji i zachowuje się jak kościelny teolog, którym chyba jest. Książka bardzo tendencyjna, abstrahując od błędów (Glileusz choćby) kłamie o inkwizycji hiszpańskiej. Nie warto czytać.
Pan Konik pisze apologetykę inkwizycji i zachowuje się jak kościelny teolog, którym chyba jest. Książka bardzo tendencyjna, abstrahując od błędów (Glileusz choćby) kłamie o inkwizycji hiszpańskiej. Nie warto czytać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPostanowiłem jeszcze raz wrócić do tematu inkwizycji.
Ostatnio pisałem krytycznie o książce komunistycznego pisarza Jerzego Cepika " Torquemada ", postanowiłem opinię uzupełnić i uzasadnić na przykładzie w/w książki.
To że jest kłamliwa i tendencyjna, pisana w okresie permanentnej walki z kościołem katolickim, jedyną w tamtym czasie ostoją polskości, jest oczywiste.
Walka z kościołem katolickim trwa nadal z coraz większym natężeniem.
Zniszczenie kościoła jest równoznaczne ze zniszczeniem ducha Narodu, jego świadomości i odrębności.
Komu na tym zależy ?
No, jeśli nie wiesz, to Ci już nie mogę pomóc !!!
Albo jesteś ignorantem, albo tak skażony/a wrogimi Polsce ideologiami, że na pomoc jest już za późno !!!
Święta Inkwizycja to od setek lat temat tzw. czarnej legendy kościoła.
Nie ma znaczenia, że kłamliwej.
Wiele osób nie znając prawdy w nią wierzy, inni chcą w nią wierzyć, ale większość wykorzystuje ją tylko partykularnie.
Książkę polecam tym, którzy do tej pory nie spotkali się z obiektywnym opracowaniem tematu i bez uprzedzeń chcieliby wyrobić sobie swoje zdanie !!!
POLECAM !!!
Postanowiłem jeszcze raz wrócić do tematu inkwizycji.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOstatnio pisałem krytycznie o książce komunistycznego pisarza Jerzego Cepika " Torquemada ", postanowiłem opinię uzupełnić i uzasadnić na przykładzie w/w książki.
To że jest kłamliwa i tendencyjna, pisana w okresie permanentnej walki z kościołem katolickim, jedyną w tamtym czasie ostoją polskości, jest oczywiste.
Walka z...
Książka jest dobrze napisana, można się dowiedzieć niejednej ciekawej rzeczy i w pełni zobaczyć jak podzielony jest dzisiejszy kościół. Autor jest przedstawicielem chyba najbardziej konserwatywnego i ortodoksyjnego odłamu kościoła rzymskiego, przeciwnikiem ustaleń soboru watykańskiego II, przeciwnikiem ekumenizmu i tolerancji. Historia przedstawiona na łamach tej książki to jeden wielki misz-smasz, wybór odpowiednich faktów naciąganie czego się da.
Książka jest dobrze napisana, można się dowiedzieć niejednej ciekawej rzeczy i w pełni zobaczyć jak podzielony jest dzisiejszy kościół. Autor jest przedstawicielem chyba najbardziej konserwatywnego i ortodoksyjnego odłamu kościoła rzymskiego, przeciwnikiem ustaleń soboru watykańskiego II, przeciwnikiem ekumenizmu i tolerancji. Historia przedstawiona na łamach tej książki to...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"W obronie..." jest książką z tezą. Autor zupełnie się z tym nie kryje i stawia sprawę uczciwie: przytoczy fakty i wydarzenia, mające świadczyć w obronie Świętej Inkwizycji. Oczywiście to od razu odrzuci wiele osób, bo autor pisze z pozycji katolickiej. Wybiera fakty i polemizuje z "czarną legendą". Informacje podane przez Konika można zweryfikować... i faktycznie, nie można zarzucić mu kłamstwa. Przemilcza jednak niektóre z faktów, na przykład działalność Nicholasa Rémy. Być może z uwagi na mnogość materiałów, bo - oddaję sprawiedliwość - potrafi również podać przypadki krytyczne.
Rozdział "Czary i czarownice" był dość dużym zawodem. Większość miejsca poświęcono wyjaśnieniom dlaczego czary są złe, paranie się nimi jest złe, dlaczego dla Chrześcijan są prawdziwe i wiara w szatana jest przecież dogmatem. No dobrze, tylko nie ma ani słowa o tym, że ludzi oskarżeni o czary nie mieli z nimi nic wspólnego. Może ktoś sięgał po rytuały pogańskie albo oddawał się satanizmowi, ale to przecież garstka przypadków. Większość to był zabobon, histeria i zwyczajne pomówienia.
Roman Konik raczej zarysowuje temat, przebiega galopem, by nahajką rozgonić zwolenników czarnego piaru. Wykonał interesująca pracę ale nie silił się na naukową bezstronność. Mimo to tak pozycja jest bardzo ciekawa i ważna. Temat powiem obrósł tak grubą warstwą mitów, że nie da ssie o nim rozmawiać z adwersarzami. Wojujący ateiści ukuli sobie z mitów oręż... jednak ich argumenty są z papieru.
Czyli standardowo: prawda leży pośrodku, a tylko prawda jest ciekawa. Pracę dra Konika należy potraktować jako wstęp do problematyki, wskazanie ważnych punktów, poznanie wersji i punktu widzenia Kościoła. Moim zdaniem warto się zapoznać z tą książką i wyrobić sobie zdanie samemu. Świetny przykładem jest proces Galileusza, Giordano Bruno albo Savonaroli.
"W obronie..." jest książką z tezą. Autor zupełnie się z tym nie kryje i stawia sprawę uczciwie: przytoczy fakty i wydarzenia, mające świadczyć w obronie Świętej Inkwizycji. Oczywiście to od razu odrzuci wiele osób, bo autor pisze z pozycji katolickiej. Wybiera fakty i polemizuje z "czarną legendą". Informacje podane przez Konika można zweryfikować... i faktycznie, nie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna książka, która poprzedziła niejako swoje czasy. W czasach gdy Roman Konik był jeszcze doktorem, mało kto zdawał sobie sprawę z kłamstw i mitów na temat inkwizycji. Na szczęście trend zaczął się odwracać i teraz większość dużych stron historycznych robi robotę w odkłamywaniu faktów na temat inkwizycji. Podobnie większość uczonych nie podpisuje się pod propagandą antyinkwizycyjną. Wierzę, że pozycja profesora Konika miała na ten zawracający trend wielkie zasługi.
Co do samej książki to jest napisana świetnym, lekkim i przyjemnym językiem. Nie brakuje trafnego sarkazmu wobec wręcz kretyńskim zabiegom propagandowym lewicowych "historyków", którzy swe wyliczenia opierali na chyba wróżeniu z kart. Autor podpierając się bogatą bibliografią (książka ma bodajże 200-300 przypisów na niecałe 200 stron) argumentuje swoje zdanie. Język może nie wskazuje na pełną bezstronność, ale autor nie pomija także jednostek, które przynosiły hańbę inkwizycji. Profesor nie popada w anachronizmy jak duża część współczesnych ludzi i wskazuje na to, jak wielki krok poczyniła inkwizycja w ucywilizowaniu sądownictwa (uczy się tego wzmiankowo na studiach prawniczych). Pozycja jest wg mnie wybitnym dziełem i co najważniejsze przełomowym w walce z ignorancją i niewiedzą, wykreowaną przez popkulturę.
Świetna książka, która poprzedziła niejako swoje czasy. W czasach gdy Roman Konik był jeszcze doktorem, mało kto zdawał sobie sprawę z kłamstw i mitów na temat inkwizycji. Na szczęście trend zaczął się odwracać i teraz większość dużych stron historycznych robi robotę w odkłamywaniu faktów na temat inkwizycji. Podobnie większość uczonych nie podpisuje się pod propagandą...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to- wydanie fatalnej jakości, co chwila błędy przez które ciężko się to czyta, zwłaszcza kiedy ktoś czyta na głos, ilustracje bardzo często niezwiązane z treścią
+ szerokie omówienie tematu i bogata bibliografia
+/- autor stara się sprawiać obiektywne wrażenie, z różnym rezultatem, na pewno nie traktowałbym tej książki jako samodzielnego źródła wiedzy na temat inkwizycji, raczej jako punkt wyjścia do dyskusji i dalszego zgłębiania tematu, najlepiej przez zderzenie z kimś o przeciwnych poglądach (nie jest to zarzut, bo takiego podejścia można się spodziewać już po samym tytule)
- moim zdaniem niepotrzebne wchodzenie w temat egzorcyzmów, bez związku z tematem
+ pozycja bardzo potrzebna w obliczu powszechnego zakłamywania historii inkwizycji
- wydanie fatalnej jakości, co chwila błędy przez które ciężko się to czyta, zwłaszcza kiedy ktoś czyta na głos, ilustracje bardzo często niezwiązane z treścią
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to+ szerokie omówienie tematu i bogata bibliografia
+/- autor stara się sprawiać obiektywne wrażenie, z różnym rezultatem, na pewno nie traktowałbym tej książki jako samodzielnego źródła wiedzy na temat inkwizycji,...
https://pl.wikipedia.org/wiki/Inkwizycja krótko i na temat
https://pl.wikipedia.org/wiki/Inkwizycja krótko i na temat
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa przykładzie Galileusza pokaże manipulację autora:
Autor napisał, że Galileusz został skazany na czytanie raz w tygodniu siedmiu psalmów, pomijając przy tym fakt, że został także skazany na areszt domowy.
Zarzuca także Galileuszowa to, że w jednym ze swoich dzieł nazwał papieża nieukiem i prostakiem, gdzie nic takiego nie miało miejsca. Choć niektórzy twierdzą, że postać Simplicia, z "Dialogu o dwóch najważniejszych układach świata" miała obrażać papieża, to jednak sam Galileusz tak o tym pisze:
Dowiedziałem się z Rzymu, że Jego Eminencja kardynał Antonio Barberini i ambasador francuski byli na audiencji u Jego Świątobliwości i próbowali go przekonać, że nie przyszło mi nawet na myśl dworować sobie z Jego Świątobliwości. Nigdy nie zamierzałem zrobić czegoś tak świętokradczego, choć moi wrogowie zdołali go przekonać, że właśnie tak uczyniłem. To pierwotna przyczyna wszystkich moich kłopotów.
Podsumowując, autor nie jest całkowicie obiektywny i wybiera fakty w sposób korzystny dla swojej narracji.
Edycja: Wychodzi na to, że częściowo się myliłem i niesłusznie przypisałem autorowi pewien zarzut, zachęcam do zapoznania się z opinią Polihistora.
Na przykładzie Galileusza pokaże manipulację autora:
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor napisał, że Galileusz został skazany na czytanie raz w tygodniu siedmiu psalmów, pomijając przy tym fakt, że został także skazany na areszt domowy.
Zarzuca także Galileuszowa to, że w jednym ze swoich dzieł nazwał papieża nieukiem i prostakiem, gdzie nic takiego nie miało miejsca. Choć niektórzy twierdzą, że...
Klasyczna pozycja wybitnego naukowca, która odkłamuje antykatolickie pamflety i paszkwile. Paweł VI likwidując Świete Oficjum, po prostu wydał katolików na pastwę herezji i błędu...
Klasyczna pozycja wybitnego naukowca, która odkłamuje antykatolickie pamflety i paszkwile. Paweł VI likwidując Świete Oficjum, po prostu wydał katolików na pastwę herezji i błędu...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to