Do czorta! Czyli nowe porządki w polskim piekle

- Kategoria:
- satyra
- Format:
- papier
- Cykl:
- Do czorta! (tom 1)
- Seria:
- Do czorta!
- Data wydania:
- 2024-03-22
- Data 1. wyd. pol.:
- 2024-03-22
- Liczba stron:
- 340
- Czas czytania
- 5 godz. 40 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788396712189
DO NABYCIA NA WWW.WYMOWNIE.PL
Piekielnie zabawna.
Bezpardonowo niepoprawna.
Potwornie inkluzywna.
Śmiertelnie niepoważna.
Absurdalnie sarkastyczna.
Fantastycznie ilustrowana.
Opis
W piekle dzieją się dziwne rzeczy. Pojawiają się nowe mody, niespotykane trendy i zanosi się na jakąś rewolucję.
Na skutek politycznych nacisków komendant departamentu piekła polskiego, nieco romantyczny i porywczy sarmata, starszy czort Stanisław Paptaszek, zostaje zmuszony do złożenia osobistej wizyty w podległym mu rejonie, to jest w Polsce. Towarzyszy mu nieodłączny sekretarz, zapamiętały stoik Benon Prędki oraz wierny kufer zwany Bobikiem.
Ich zadaniem jest przeprowadzenie gruntownej kontroli funkcjonowania piekielnych placówek terenowych w kraju nad Wisłą, a podróżować mają „po cywilu”, czyli pozbawieni swoich piekielnych mocy.
Misji przyglądają się niezależni obserwatorzy: ciemnoskóry ghul Brajan o niepewnej tożsamości, aktywiszcze do spraw propagowania nonsensu – Mniejsze Byleco oraz specjalista do spraw szerzenia beznadziei – Niemrawy Rolf.
Już w Polsce diabelska kompania sprzymierza się z dwiema wiedźmami: Martą Kozłowską i jej babką Balbiną von Apfelkuchen. Przyświeca im wspólny cel, jakim jest wyjaśnienie sprawy tajemniczego cyrografu.
Do czorta! to powieść komediowo-przygodowa, z pogranicza fantastyki i realizmu magicznego. Obficie okraszona ironią, sarkazmem, absurdem i montypythonowskim poczuciem humoru, stanowi satyrę na dzisiejsze realia, przedstawiając w krzywym zwierciadle rozmaite zjawiska społeczne i polityczne. To pierwszy tom cyklu.
Kup Do czorta! Czyli nowe porządki w polskim piekle w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Do czorta! Czyli nowe porządki w polskim piekle
Poznaj innych czytelników
280 użytkowników ma tytuł Do czorta! Czyli nowe porządki w polskim piekle na półkach głównych- Przeczytane 178
- Chcę przeczytać 93
- Teraz czytam 9
- Audiobook 12
- Posiadam 11
- 2024 10
- Legimi 7
- Audiobooki 4
- Fantastyka 4
- Storytel 3


































OPINIE i DYSKUSJE o książce Do czorta! Czyli nowe porządki w polskim piekle
Ta książka miała momenty, ale tylko momenty niestety. Miało być zabawnie, prześmiewczo i satyrycznie, lecz w pewnej chwili historia była tak odklejona od rzeczywistości, że mnie to już męczyło. Dobry absurd nie jest zły, ale gdy jest go za dużo to drażni. Jak dla mnie za dużo absurdu w absurdzie.
Ta książka miała momenty, ale tylko momenty niestety. Miało być zabawnie, prześmiewczo i satyrycznie, lecz w pewnej chwili historia była tak odklejona od rzeczywistości, że mnie to już męczyło. Dobry absurd nie jest zły, ale gdy jest go za dużo to drażni. Jak dla mnie za dużo absurdu w absurdzie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest zabawnie. Dużo satyry. Polskie piekło i diabły
Jest zabawnie. Dużo satyry. Polskie piekło i diabły
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDawno nie widziałem tak głupiej książki.
Nieudolna satyra na UE, LGBTQ etc.
Dawno nie widziałem tak głupiej książki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNieudolna satyra na UE, LGBTQ etc.
Pomysł nawet ciekawy. Poprzez zderzenie piekła i ziemi autor pokazuje dzisiejszą sytuację polityczną ale mocno przekolorowaną i pełną skrajności. I rzeczywiście jest momentami zabawnie, ironicznie i sarkastycznie. Niestety w pewnych momentach poziom absurdu przekracza dopuszczalną granicę poza którą historia robi się zwyczajnie durna. Ot choćby pewien oddział diabelskiego (?) komando, para nasłanych z piekła zakapiorów czy sposób poradzenia sobie z nimi. Tak więc plus za pomysł, ale momentami zbyt duża "odklejka".
Pomysł nawet ciekawy. Poprzez zderzenie piekła i ziemi autor pokazuje dzisiejszą sytuację polityczną ale mocno przekolorowaną i pełną skrajności. I rzeczywiście jest momentami zabawnie, ironicznie i sarkastycznie. Niestety w pewnych momentach poziom absurdu przekracza dopuszczalną granicę poza którą historia robi się zwyczajnie durna. Ot choćby pewien oddział diabelskiego...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria absurdalna, zabawna i niepoprawna politycznie. Choć autor nie ukrywa inspiracji innymi autorami, jak Bułhakow czy Pratchett, a sama historia nie ucieka od klisz, to bardzo dobrze się bawiłam. Nie mogę się doczekać kolejnego tomu.
Historia absurdalna, zabawna i niepoprawna politycznie. Choć autor nie ukrywa inspiracji innymi autorami, jak Bułhakow czy Pratchett, a sama historia nie ucieka od klisz, to bardzo dobrze się bawiłam. Nie mogę się doczekać kolejnego tomu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietny język powieści, rewelacyjny klimat, dobrze zbudowane postacie, znakomita satyra. Wiele odniesień do innych dzieł kultury wzbogaca odbiór. Fabuła jakoś mnie nie zachwyciła, może dlatego, że została przyćmiona przez klimat i bogaty język, wielość porównań i odniesień do współczesnego świata polityki a szczególnie UE, gender, feministek itp. Autor nie oszczędza nikogo.
Świetny język powieści, rewelacyjny klimat, dobrze zbudowane postacie, znakomita satyra. Wiele odniesień do innych dzieł kultury wzbogaca odbiór. Fabuła jakoś mnie nie zachwyciła, może dlatego, że została przyćmiona przez klimat i bogaty język, wielość porównań i odniesień do współczesnego świata polityki a szczególnie UE, gender, feministek itp. Autor nie oszczędza nikogo.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMalbork, 16 sierpnia 2025
Szanowny Panie Nadprezesie!
Wybaczcie za zwłokę, minął równy tydzień od momentu, kiedym uczestniczył w cudacznym wydarzeniu, zwanym: „Warszawskich Targów Fantastyki”, tyle, że rzecz ta nie działa się w lechickiej stolicy, jeno w Gdańsku. Jak waszmość rozkazał, odnalazłem autora bezecnego – Kamila Prabuckiego – wmieszanego ponoć w nasze sprawy, które spisawszy, począł rozpowszechniać ku uciesze gawiedzi!
Zakupiony egzemplarz zadedykował z szelmowskim uśmiechem na twarzy, a niebiańskimi ciasteczkami według mej familii nie wzgardził.
Na tym poprzestanę, pora na konkrety!
Po pierwsze, nie on jeden uprawia literacką satyrę na rzeczywistość w której przyszło żyć Polakom. Podam kilka przykładów: Konrad T. Lewandowski „Noteka 2015”, Luiza Dobrzyńska „Pol Trek”, Andrzej Pilipiuk „Kroniki Jakuba Wędrowycza”, Rafał Dębski „Serce Teściowej”, więc jeżeli ktokolwiek nieproszony przejrzy raport przed Waszą Światłością, wolałbym, żeby zapoznał się z wybranym autorem, coby nie wdepnąć w przysłowiowy „krowi placek”.
Po drugie, wydanie. Przyznaje, rzadko kiedy oceniam książki po okładce, lecz na miłość Matki Prezesa Syna, ta została wydana przepięknie i bardzo klimatycznie. Aż trudno uwierzyć, że za Prabuckim nie stoją znane fantastom wydawnictwa jak „Fabryka Słów” , „SQN”, czy „Drageus Publishing House”, a o „Zysk i s-ka” nawet nie wspomnę.
Na okładce widać podobiznę Stanisława Paptaszka, choć jak przypomnę sobie oblicze autora, mógłbym zaryzykować, że jest on Paptaszkowej krwi, o ile to nie był sam Stanisław we własnej osobie. Ja nic nie sugeruję, po prostu wyczuwam „pewne” podobieństwo pomiędzy nimi.
Wnętrze również wzbogaciły ilustracje oraz inne bogate zdobienia, choć jest ich może niewielka ilość, jednak robią robotę. Skład jest poprawny, oczy się nie męczą, nie ma zbyt wielkich marginesów, choć nie jestem pewien, czy jakichś „beboków”, znaczy błędów, nie widziałem. Takie pojedyncze słowa mogły zostać przeoczone, ale nie wpływają negatywnie na odbiór treści.
Po trzecie, treść i tu proszę ja Waszmości muszę opowiedzieć, co was tutaj czeka. Owóż początek sugeruje, iż śledzić będziemy losy pewnej placówki edukacyjnej, w której sędziwy demon, pamiętający dawne, wspaniałe czasy edukacji sprzed powszechnej cyfryzacji, zostanie rzucony w wir absurdów związanych ze współczesną edukacją, jednakowoż kłóciło mi się to z opisem, jaki umieścił Prabucki – ten bezecnik – na swym dziele.
Najprawdopodobniej miało pełnić rolę delikatnego wprowadzenia, żeby co mniej doświadczony z fantastyką i humorem czytelnik mógł wyczuć, że „coś jest nie tak”. Ja się nie chwaląc, z niejednego pieca chleb jadłem, co udowodniłem już na początku raportu.
Pragnę również dodać, żem widział kreskówki niejakiego Bartosza Walaszka, zarówno te kultowe w szerszym gronie jego fanów, jak „Kapitan Bomba”, „Blok Ekipa”, czy te mniej znane, jak „Piesek Leszek”, „Czesiek Hydraulik” – to tylko przykłady, a o filmie „Kaliber 200 volt” nawet nie wspomnę, ale „Do Rzeczy!”, że tak sobie pozwolę zażartować.
Już od drugiego rozdziału uwaga czytelnika skupić się może na postaci starszego czorta Stanisława Paptaszka, komendanta Polskiego Piekła, któremu życie dość szybko się komplikuje i jak jemu podobni bohaterowie, musi wziąć sprawy w swoje – nomen omen – czarcie szpony.
O historii zbytnio wypowiadać się nie zamierzam, bo mógłbym zdradzić kluczowe informacje potencjalnym agentom „Sołtysa”, aczkolwiek mogę śmiało napisać, iż jest prosta, na pewno jak ktoś ma więcej niż dwie szare komórki (jedna do myślenia, druga do dzwonienia),da radę wychwycić pewne aluzje do naszej rzeczywistości i tak, tak, jeżeli ktoś jest przewrażliwiony na swoim punkcie.
Może, choć nie musi, odczuwać pewien dyskomfort w trakcie lektury, chociaż prawdę mówiąc bardziej znana jest reakcja ludu na epilog „Upiora w Ruderze” wspomnianego na początku Andrzeja Pilipiuka czy też opowiadanie „Dalian, ty będziesz ćwiartowany!” Jacka Komudy zamieszczone w „Nowej Fantastyce”, a nie powiem, autor miał potencjał na widowiskowe zakończenie, nawet jeśli władowałby w nie dostateczną dozę absurdu.
Być może stanie z nim w szranki jeden z naszych protegowanych, tylko obawiam się, że obaj panowie mogą się polubić, wówczas wszelkie międzygwiezdne tajemnice pójdą… no niech będzie z braku lepszego określenia „Do Czorta!”.
Czy coś pominąłem? Ach tak! Stanisław Paptaszek został odmalowany należycie, co zgadza się z naszymi informacjami o jego zdrowiu fizycznym jak i psychicznym. To Polak pełną gębą, mimo że diabeł. Tęskno mu za czasami, gdy naród lechicki był potęgą, ba jakby nie patrzeć przeczy stereotypowemu wyobrażeniu sługa zła.
To w gruncie rzeczy poczciwy demon… o ile można tak o nich mówić. Jak wspominałem Polak pełną gębą i może przy okazji kontynuacji „Diablos Dias” szerzej opiszę jego charakter lub nawet nakłonię autora do wyjawienia na wizji wszelkich informacji o Paptaszku.
Podsumowując:
Jeśli nie jesteście przewrażliwieni na swoim punkcie oraz w miarę śledzicie aktualne absurdy w Polsce, możecie się dobrze bawić. Natomiast jeśli nie macie poczucia humoru, cóż, sięgnijcie po coś innego. W każdym razie czekam na kontynuację, coby Waszej Niebiańskości zameldować, które tajemnice nasze zostały zdradzone!
Kłaniam się nisko!
Z wyrazami szacunku,
Aureliusz Knappe, młodszy wywiadowca Siódmego Plutonu Aniołów do Zadań Specjalnych
Krótko od Karola:
„Do Czorta” Kamila Prabuckiego jest dobrze napisaną historią. Na pewno nie miałem ochoty przerywać historii, tylko, że mam jeden problem, otóż pracując z ludźmi moje poczucie humoru uległo lekkiemu pogorszeniu, stąd moim zdaniem można było jeszcze bardziej przekroczyć pewne „granice normy”, co można robić, zważywszy na to, że autor jest samowydawcą i nie ma żadnego redaktora naczelnego, który będzie go besztać na zasadzie: „Kamil, bo obrazisz feministki, katolików etc.!” Cóż, z drugiej strony rozumiem Kamila, taka swoista autocenzura pozwala na pewno na dotarcie do większego grona czytelników, zwłaszcza czytelniczek. ;)
Malbork, 16 sierpnia 2025
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzanowny Panie Nadprezesie!
Wybaczcie za zwłokę, minął równy tydzień od momentu, kiedym uczestniczył w cudacznym wydarzeniu, zwanym: „Warszawskich Targów Fantastyki”, tyle, że rzecz ta nie działa się w lechickiej stolicy, jeno w Gdańsku. Jak waszmość rozkazał, odnalazłem autora bezecnego – Kamila Prabuckiego – wmieszanego ponoć w nasze sprawy,...
Spotkałem się kilkukrotnie ze stwierdzeniem iż Polska fantastyka to dno i najlepiej ją omijać łukiem bardzo szerokim. Jako iż rzadko wierzę na słowo to postanowiłem przekonać się samemu i ... zostałem fanem polskiej fantastyki. A Pan Prabucki po raz kolejny potwierdza tezę iż "Polacy nie gęsi i swoją fantastykę mają". Powieść jest świetną i trafną satyrą czasów obecnych. Autor doskonale punktuje głupoty nas otaczające, nie biorąc przy tym jeńców, bo dostaje się wszystkim od lewa do prawa, z góry i na dół. Do przeczytania powieści zachęciło mnie hasło jednego z recenzentów, że "autor ma w nosie poprawność polityczną". I tak faktycznie jest. Zniechęcony ugrzecznionymi ochłapami z kontynuacji cyklu demonicznego zabrałem się za "Do Czorta". I nie żałuję. Dostajemy tutaj jazdę bez trzymanki okraszoną przerysowanym światem i postaciami, mocnym, czasami czarnym a czasami prostackim (nie jest to wada) humorem. Postacie wykreowane w powieści są świetne, każda coś wnosi, potrafi skraść scenę i na prawdę da się ich lubić. Najbliższy memu sercu, bo i podobny do mnie jest oczywiście Stanisław. Niepoprawny ptriota, nonkonformista, który będzie bronił swojego choćby i miał bronić sam a sprawa wydawała się z góry stracona. I jest kilka momentów patosu. Może i taniego ale chwytliwego, który potrafi złapać za serduszka. Autor skrzętnie sprzedaje nam cząstkowe informacje na temat przeszłości Stanisława czym wzbudza u nas apetyt na więcej a sobie daje możliwości do kontynuacji, która faktycznie chyba już wyszło, więc pewnie niedługo się za nią zabiorę. Gorąco polecam.
Spotkałem się kilkukrotnie ze stwierdzeniem iż Polska fantastyka to dno i najlepiej ją omijać łukiem bardzo szerokim. Jako iż rzadko wierzę na słowo to postanowiłem przekonać się samemu i ... zostałem fanem polskiej fantastyki. A Pan Prabucki po raz kolejny potwierdza tezę iż "Polacy nie gęsi i swoją fantastykę mają". Powieść jest świetną i trafną satyrą czasów obecnych....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNowe porządki w polskim piekle !
Tytuł bardzo adekwatny. Ta książka to zwierciadło, które pokazuje, w jakiej czeluści piekielnej jesteśmy jako Państwo i Naród. Można się przejrzeć. Tylko czy starczy Ci odwagi ?
Fabularnie i narracyjnie rośnie godny następca A. Pilipiuka i M. Mortki. Kwieciście i z rozmachem.
Czekam na kolejną z niecierpliwością.
Nowe porządki w polskim piekle !
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTytuł bardzo adekwatny. Ta książka to zwierciadło, które pokazuje, w jakiej czeluści piekielnej jesteśmy jako Państwo i Naród. Można się przejrzeć. Tylko czy starczy Ci odwagi ?
Fabularnie i narracyjnie rośnie godny następca A. Pilipiuka i M. Mortki. Kwieciście i z rozmachem.
Czekam na kolejną z niecierpliwością.
no niestety , za duzo wszystkiego, nie dałam rady
no niestety , za duzo wszystkiego, nie dałam rady
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to