Kalibabka. Historia największego uwodziciela PRL

Okładka książki Kalibabka. Historia największego uwodziciela PRL autora Wiktor Krajewski, 9788324084890
Okładka książki Kalibabka. Historia największego uwodziciela PRL
Wiktor Krajewski Wydawnictwo: Znak Literanova biografia, autobiografia, pamiętnik
336 str. 5 godz. 36 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Data wydania:
2023-03-13
Data 1. wyd. pol.:
2023-03-13
Liczba stron:
336
Czas czytania
5 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324084890
Średnia ocen

6,3 6,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kalibabka. Historia największego uwodziciela PRL w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Kalibabka. Historia największego uwodziciela PRL



książek na półce przeczytane 1041 napisanych opinii 998

Oceny książki Kalibabka. Historia największego uwodziciela PRL

Średnia ocen
6,3 / 10
240 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Kalibabka. Historia największego uwodziciela PRL

avatar
419
404

Na półkach: ,

Jak powiedział Janusz Dymek, pracujący przy serialu "Tulipan", inspirowanym postacią Kalibabki - to był w gruncie rzeczy bardzo nieciekawy facet. I ja mam dokładnie takie same odczucia po przeczytaniu jego biografii, zastanawiając się wraz z samym autorem, czy był w ogóle wart upamiętnienia w formie biografii. Jerzy Kalibabka był po prostu żałosnym narcystycznym manipulatorem, który potrafił te nieciekawe przecież cechy, przekuć w sens życia i motor napędowy działania. Miałam tą wątpliwą przyjemność pracować z osobą o psychopatyczno-narcystycznej osobowości, stąd tym większym obrzydzeniem napawała mnie postać Tulipana. Za to muszę oddać autorowi, że napisał tą książkę w taki sposób, że czyta się świetnie i chętnie sięgnę po pozostałe jego autorstwa. Jak powiedziała Katarzyna Bonda - autor słusznie odarł z mitu największego uwodziciela PRL-u przedstawiając go "nagiego", jakim rzeczywiście był. I zrobił to naprawdę po mistrzowsku.

Jak powiedział Janusz Dymek, pracujący przy serialu "Tulipan", inspirowanym postacią Kalibabki - to był w gruncie rzeczy bardzo nieciekawy facet. I ja mam dokładnie takie same odczucia po przeczytaniu jego biografii, zastanawiając się wraz z samym autorem, czy był w ogóle wart upamiętnienia w formie biografii. Jerzy Kalibabka był po prostu żałosnym narcystycznym...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
16709
3142

Na półkach: ,

Kulisy działalności Jerzego Kalibabki, znanego jako „Tulipan”, to fascynujący, a zarazem mroczny rozdział w historii polskiej przestępczości, który Wiktor Krajewski w swojej książce analizuje z chirurgiczną precyzją. Autor nie tylko odtwarza chronologię miłosnych podbojów i oszustw największego uwodziciela PRL, ale przede wszystkim bada mechanizm jego wpływu na kulturę masową tamtych lat. Kalibabka stał się kimś więcej niż zwykłym naciągaczem – w szarej rzeczywistości socjalizmu wyrósł na antybohatera, postać niemal mityczną, która ucieleśniała pragnienie luksusu, wolności i zachodniego blichtru, nawet jeśli budowano je na krzywdzie setek kobiet.

Książka Krajewskiego zasługuje na mocne 7/10. To rzetelnie przygotowany reportaż, który unika taniej sensacji, choć temat aż prosi się o brukową narrację. Autor dotarł do materiałów źródłowych i świadków, co pozwala czytelnikowi zajrzeć za fasadę „czarującego dżentelmena” i dostrzec w nim wyrachowanego socjopatę. Najmocniejszym punktem publikacji jest ukazanie kontrastu między tym, jak postrzegało go społeczeństwo – zafascynowane serialem „Tulipan” i legendą o „Janosiku sypialni” – a brutalną prawdą o manipulacji, której dopuszczał się Kalibabka.
Momentami tempo narracji zwalnia, a powtarzalność schematów działania bohatera może nużyć czytelnika szukającego głębszej analizy psychologicznej. Krajewski skupia się na faktach, co jest zaletą dla historyków amatorów, ale zostawia pewien niedosyt w kwestii motywacji samego sprawcy. Niemniej, to lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć fenomen popularności przestępców w czasach PRL. Kalibabka idealnie wpasował się w lukę między pragnieniem przygody a brakiem perspektyw w schyłkowym socjalizmie, stając się niechlubną ikoną popkultury.

Wydźwięk: Słodko-gorzki obraz legendy, która zniszczyła życie wielu osób.

Styl: Konkretny, reporterski, pozbawiony zbędnych upiększeń.

Wartość: Doskonałe studium socjologiczne polskiego społeczeństwa lat 80.

Kulisy działalności Jerzego Kalibabki, znanego jako „Tulipan”, to fascynujący, a zarazem mroczny rozdział w historii polskiej przestępczości, który Wiktor Krajewski w swojej książce analizuje z chirurgiczną precyzją. Autor nie tylko odtwarza chronologię miłosnych podbojów i oszustw największego uwodziciela PRL, ale przede wszystkim bada mechanizm jego wpływu na kulturę...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
735
691

Na półkach: , ,

Ja jak Katarzyna Bonda "Pochłonęłam w kilka godzin".
Znamy historię Kalibabki od lat. Historia oszusta i złodzieja, podrywacza i postaci tragicznej. Autor oprócz opisu wyczynów uwodziciele PRL-u pokusił się o opinię specjalistów na temat osoby Jerzego.
Poza tym że nie lubię tzw zapychaczy stron z ilustracjami i cytatami książka świetna.
Bardzo polubiłam pióro Wiktora Krajewskiego nie jest to moja pierwsza i ostatnia pozycja tego autora.
Polecam.

Ja jak Katarzyna Bonda "Pochłonęłam w kilka godzin".
Znamy historię Kalibabki od lat. Historia oszusta i złodzieja, podrywacza i postaci tragicznej. Autor oprócz opisu wyczynów uwodziciele PRL-u pokusił się o opinię specjalistów na temat osoby Jerzego.
Poza tym że nie lubię tzw zapychaczy stron z ilustracjami i cytatami książka świetna.
Bardzo polubiłam pióro Wiktora...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

478 użytkowników ma tytuł Kalibabka. Historia największego uwodziciela PRL na półkach głównych
  • 276
  • 198
  • 4
84 użytkowników ma tytuł Kalibabka. Historia największego uwodziciela PRL na półkach dodatkowych
  • 35
  • 23
  • 8
  • 6
  • 4
  • 4
  • 4

Inne książki autora

Wiktor Krajewski
Wiktor Krajewski
WIKTOR KRAJEWSKI (ur. 1986) – dziennikarz i autor książek. Stale współpracuje z Wprost.pl, magazynem „Viva!” oraz Agorą. Jego pierwsza książka „Łączniczki. Wspomnienia z Powstania” ukazała się w 2015 roku. Jest autorem ośmiu książek, m.in. „Chciałbym nigdy cię nie poznać”, „Seksoholicy” i „Wiem, jak wygląda piekło”. W swoim najnowszym reportażu Wiktor Krajewski rusza tropem znanego podrywacza, aby zrozumieć, kim naprawdę był Jerzy Kalibabka i co sprawiło, że do dziś pozostaje najsłynniejszym polskim casanovą.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Złe. Kobiety w służbie III Rzeszy Marek Łuszczyna
Złe. Kobiety w służbie III Rzeszy
Marek Łuszczyna
„WYSYŁAŁA NA ŚMIERĆ, ZASTRASZAŁA, PRZYMUSZAŁA DO STERYLIZACJI”. Książka Marka Łuszczyny to nie tylko same sylwetki tytułowych Złych, kobiet oddanych służbie Hitlerowi i III Rzeszy. To także opis zbrodniczych instytucji, w których pracowały lub którym przewodziły. Autor zamieścił wiele ciekawych informacji, między innymi o bardzo tajemniczej i do dziś nie do końca zbadanej akcji „14 f 13”, w której czynny udział brała pielęgniarka Pauline Kneissler. To właśnie rozdział dotyczący Pauline, noszący tytuł „W stronę mroku. Pielęgniarka. Opowieść o kobiecie, która chciała przypodobać się mężczyznom” najbardziej mnie zainteresował, zaraz po historii Inge Viermetz, należącej do struktur kierowniczych instytucji Lebensborn. Zaznaczyłam w nich mnóstwo cytatów, ale z racji ograniczonego miejsca niech przemówią tylko dwa: 1. „Przeznaczono mnie do tego, co już dobrze umiałam, niszczeniu życia niegodnego życia”. 2. „Zalałam wodą tysiące niepełnosprawnych. Moje życie było poświęceniem, wielkim poświęceniem dla ludzi. Nigdy nie byłam dla niech surowa. Za to muszę dzisiaj cierpieć”. (Tak broniła się oskarżona Pauline Kneissler podczas procesu sądowego. Brak słów, aby to skomentować!) Lektura nie należała do łatwych i przyjemnych, ale warto było poświęcić jej czas. Tak wiele napisano o niemieckich mężczyznach, żołnierzach i ich perspektywie. A gdzie były kobiety? Co robiły podczas wojny, czy i one ulegały narodowosocjalistycznej propagandzie? Tego można dowidzieć się z tej książki.
Karolina - awatar Karolina
oceniła na75 miesięcy temu
Dzbanek rozbity. Sceny z życia, choroby, śmierci i żałoby Wojciech Czuchnowski
Dzbanek rozbity. Sceny z życia, choroby, śmierci i żałoby
Wojciech Czuchnowski
Wojciech Czuchnowski z zawodu i powołania jest dziennikarzem, jednak w pewnym momencie życia napisał książkę niezwykle osobistą, miejscami niemal intymną, w której otwiera się przed czytelnikiem, dzieląc się swoimi emocjami, bezradnością i doświadczeniami związanymi z chorobą nowotworową oraz śmiercią ukochanej żony Agnieszki. Narracja prowadzona jest dwutorowo: autor opisuje proces ostatnich lat życia Agnieszki i zmagania z diagnozą raka, a także dzieli się tym, jak czuje się obecnie, jakie myśli przez niego przepływają, jak widzi swoje plany i przyszłość. Książka jest przesycona emocjami – wyraźnie widać w niej ogromne pokłady miłości do żony, ale również złość i gniew. Z jednej strony Czuchnowski próbuje stawiać czoła wyzwaniom choroby, z drugiej pragnie ucieczki, aby wszystko się skończyło. Nie moralizuje, lecz bardzo głęboko, reportażowo pokazuje życie z chorobą nowotworową, a z perspektywy dzisiejszej ukazuje, jak przeżywa żałobę. Ten czas naznaczony jest sprzecznymi emocjami i chaosem, który towarzyszy próbom planowania przyszłości. W całym swoim doświadczeniu osobistym autor opisuje także funkcjonowanie w ramach służby zdrowia – pokazuje przykłady poświęcenia lekarzy, ale też trudne relacje z pacjentami. Podczas lektury miałem wrażenie, że jestem nim albo nią, a na pewno bardzo blisko przeżywam to, co oni przeżywali. To właśnie w tym tkwi największa niezwykłość tej książki: otwierając przed czytelnikiem swoje wnętrze, zaprasza go do współprzeżywania zmagań, przez które oboje z Agnieszką przechodzili.
Arek - awatar Arek
ocenił na77 dni temu
Czarna torebka Agata Tuszyńska
Czarna torebka
Agata Tuszyńska
Wysłuchana jako audiobook w Empik Go, lektor Agata Tuszyńka - autorka (ok). Polecona przez aplikację LC, zainteresowała mnie inf. z opisu książki, że są to wspomnienia autorki o losach babki Żydówki w czasie 2WŚ, ale wyjątkowo niezwykłe było dla mnie to, że zgodnie z tymże opisem, autorka dowiedziała się, że jest Żydówką kiedy skończyła 18 lat. Mocno to mnie uderzyło i zadziałało na wyobraźnię, coś jak wybuch granatu w poczuciu tożsamości, samoświadomości i przynależności. W książce ten aspekt nie jest poruszony, autorka skupia się na próbie odtworzenia historii życia swojej nieznanej babki. Nieznanej nie tylko dlatego, że babka zmarła na długo przed jej urodzinami, nieznanej także dlatego, że rodzina (jak wiele, niezależnie od pochodzenia) wybrała przemilczanie trudnych i traumatycznych wątków własnej historii, a dodatkowo działania podjęte, by zapewnić możliwość przeżycia kataklizmu 2WŚ, pogmatwały historię Adeli (Deli) Goldstein. Tytułowa czarna torebka nie pomaga w poznaniu Deli, cała jej zawartość przemyślana została starannie aby zbudować bezpieczną postać Zofii Zmiałowskiej. Obrazki dokumentujące właściwe wyznanie, przepisy kulinarne na dania, których nigdy nie przygotowywała przed wojną, kalendarzyk z zaznaczonymi świętami, których wcześniej nigdy nie świętowała. Wszystko to nie pomaga poznać babki, ale wiele mówi o jej życiu i o czasach, w których żyła. A co mówi o ludziach, którzy jej zgotowali taki los? Niezbyt obszerna, ale poruszająca opowieść o wielkiej historii w życiu zwykłej nauczycielki szkoły podstawowej oraz o tęsknocie i potrzebie poznania własnych przodków.
Agnieszka_Lech - awatar Agnieszka_Lech
ocenił na729 dni temu
Dzieci nazistów Jarosław Molenda
Dzieci nazistów
Jarosław Molenda
97/2025 (audiobook 71/2025) Publikacje tego typu z natury rzeczy muszą stanowić kompilację wcześniej opracowanych materiałów. Wszystko, co można było na ten temat napisać – już napisano, czy to ręką specjalistów, czy bohaterów tej książki, czyli synów i córek nazistowskich zbrodniarzy, które to dzieci często – z rożnych powodów i z rożnym skutkiem – publikowały swoje wspomnienia i też analizy rodzinnych historii. I jako taka właśnie zwarta kompilacja – książka Jarosława Molendy spełnia czytelnicze oczekiwania nad wyraz. „Dzieci nazistów” to ciekawa i bogata poznawczo analiza sposobów, w jaki potomkowie zbrodniarzy radzili sobie z brzemieniem barbarzyństwa. Wychowani w bańce rodzinnej, z dala od wojennej rzeczywistości, nie zdawali sobie sprawy – do czasu – z wielu aspektów działalności własnych ojców. Na różnych etapach życia zderzali się z koniecznością spojrzenia na ojców z punktu widzenia reprezentowanego przez opinię publiczną – diametralnie innego niż wspomnienia dziecka wzrastającego w szczęśliwej, pełnej miłości, rodzinie. Bo większość omawianych tu osób własne dzieciństwo wspomina z sentymentem a ojców jako kochających, oddanych opiekunów. Autor wybrał takie przypadki, aby zróżnicować opisywane zjawisko. Poznajemy historie dzieci Josefa Mengele, Heinricha Himmlera, Amona Götha, Hermanna Göringa, Alberta Speera… Ich córki i synowie w różny sposób radzili sobie z „dziedzictwem” swoich ojców. Niektórzy odcinali się od przeszłości, inni do końca czuli się winni, starając się odkupić nie swoje winy np. prowadząc różnoraką działalność na rzecz pojednania. Byli też i tacy, którzy „niedaleko padli od jabłoni” i kontynuowali, przynajmniej światopoglądowo, dzieło swego protoplasty – jak np. Gudrun, córka Himmlera, znanego hodowcy drobiu, którą Oliver Schröm w swojej książce określił jako „olśniewającą nazistowską księżniczką posiadającą status bóstwa dla tych, którzy wierzą w stare, dobre czasy”. „Dzieci nazistów” to kolejna pozycja, którą warto przeczytać w obliczu odradzających się ruchów faszystowskich, nawet w kraju, gdzie faszyści wymordowali kilka milionów osób… Lektor: Konrad Biel
Simon Undervin - awatar Simon Undervin
ocenił na88 miesięcy temu
Ten drugi Książę Harry
Ten drugi
Książę Harry
Czy mieliście już okazję zajrzeć za kulisy życia księcia? Trzy lata temu naprawdę czekałam na premierę tej książki. Miałam nadzieję na mocną, emocjonalną opowieść o byciu tym drugim, o rodzinie, tożsamości i próbie wyrwania się z narzuconej roli. I choć momentami Harry faktycznie mówi szczerze i bez filtra, to jednak czuję lekki niedosyt. Zbyt duża część książki poświęcona jest szczegółom z życia wojskowego Harry’ego. Opisy szkoleń, struktur, procedur i wojennych realiów są bardzo drobiazgowe, momentami aż nazbyt. Rozumiem, że wojsko odegrało w jego życiu ważną rolę, ale jako czytelniczka czułam, że te fragmenty spowalniają narrację i odbierają jej emocjonalną intensywność. Zamiast pogłębiać portret bohatera, chwilami oddalały mnie od niego. Jako czytelniczka poczułam też niesamowity kontrast między oficjalnym wizerunkiem księcia a człowiekiem, który po prostu chce kochać, być kochanym i żyć zgodnie ze swoim sumieniem. Mimo to "Książę Harry. Ten drugi" nie jest książką złą. To opowieść szczera, momentami bolesna i na pewno ważna, szczególnie dla tych, którzy chcą lepiej zrozumieć motywacje i wybory księcia. Trzeba jednak nastawić się na to, że nie jest to wyłącznie intymna spowiedź, lecz także bardzo konkretna relacja z wojskowego etapu życia. Jeśli to Was ciekawi, książka może Was wciągnąć. Jeśli jednak, tak jak ja, czekaliście głównie na emocjonalną historię o tożsamości, rodzinie i byciu tym drugim, możecie poczuć lekki niedosyt #harrytendrugi #recenzjaksiazki #bookstagrampl #czytelniczeinspiracje #biografia #autobiografia #czytankowalandia
Czytankowalandia - awatar Czytankowalandia
oceniła na62 miesiące temu
Siedem opadłych piór. Rasizm, śmierć i brutalne prawdy o Kanadzie Tanya Talaga
Siedem opadłych piór. Rasizm, śmierć i brutalne prawdy o Kanadzie
Tanya Talaga
Tanya Talaga jest kanadyjską dziennikarką śledczą pracującą w „The Toronto Star”. W 2015 roku wraz ze swoim zespołem zdobyła nagrodę National Newspaper Award za serię tekstów o zaginionych oraz zamordowanych rdzennych kobietach i dziewczętach. Los rdzennych mieszkańców Kanady nazywanych ludnością Pierwszych Narodów (First Nations) nie jest dziennikarce obojętny, gdyż jej rodzina od strony matki należy do tej społeczności. Babcia dziennikarki doświadczyła koszmaru przymusowego uczęszczania do szkoły rezydencjalnej oddalonej o setki kilometrów od rodzinnego domu. Autorka tego oskarżycielskiego reportażu wychowywała się i dorastała w rezerwacie. Ciekawostką jest polskie nazwisko, które nosi. Tanya Talaga jest córką Polaka i rdzennej Kanadyjki. Sytuacja Indian kanadyjskich jest niestety niełatwa o czym można się przekonać czytając „Siedem opadłych piór. Rasizm, śmierć i brutalne prawdy o Kanadzie”. W podtytule znajdują się mocne zarzuty wobec rządu Kanady oraz białych Kanadyjczyków, ale każdy, kto przeczyta ten bardzo profesjonalnie napisany reportaż przyzna, że te określenia są w pełni uzasadnione. Impulsem do napisania książki była seria niewyjaśnionych przez policję śmierci nastolatków pochodzących ze społeczności Indian i uczęszczających do szkoły w Thunder Bay. W latach 2000–2011 większość ofiar utonęła, a ponieważ w ich organizmach na ogół wykrywano alkohol policja umarzała sprawy, traktując je jako nieszczęśliwe wypadki. Jednak, gdy opiekunowie zgłaszali zaginięcia dzieci, policja rozpoczynała poszukiwania dopiero po trzech dniach od zawiadomienia. Ponieważ policja wyraźnie bagatelizuje te tragiczne śmierci mnożą się pytania i wątpliwości. Nie sposób nie zastanawiać się dlaczego te dzieci sięgają po używki? Wyrwane ze swoich macierzystych habitatów, narażone na przemoc i rasistowskie ataki, pozbawione wzorców, autorytetów i emocjonalnego wsparcia, często nie potrafią się odnaleźć w miejskiej dżungli i są łatwym łupem dla handlarzy śmiercią. Tytuł reportażu nawiązuje do obrazu, który znany malarz, wywodzący się z jednego z rdzennych plemion, poświęcił pierwszym siedmiorgu zmarłym nastolatkom. Kopia obrazu umieszczona została na okładce książki. Autorka nie skupia się jednak tylko na wspomnianych utonięciach, ale cofając się do XIXw. wprowadza czytelników w działania białych mieszkańców Kanady i uchwalanych przez kolejne rządy systemowych uregulowań legislacyjnych, które w majestacie prawa stały się narzędziami do represjonowania rdzennych mieszkańców tego państwa. Wyobraźmy sobie rodziny, którym zabierano dzieci siłą, po to by wychować je zgodnie z koncepcją edukacyjną białych. Kultura rdzennych mieszkańców nie cieszyła się poważaniem, również języki Pierwszych Narodów nie były uważane za godne zachowania. Zamykanie Indian kanadyjskich w rezerwatach nie było jedynym przejawem rasizmu. Współcześnie stosowane są bardziej wysublimowane metody a jedną ze skuteczniejszych jest ograniczanie rdzennej ludności dostępu do nowoczesnej edukacji, nowoczesnego leczenia i innych osiągnięć cywilizacyjnych. Tanya Talaga pisze mi.in. o szkołach, w których kształcono dzieci dosłownie przymusowo wyrwane z domów rodzinnych. Umieszczano je w tzw. szkołach rezydencjalnych, w których spotykały się z przemocą, rasizmem, nadużyciami seksualnymi. W sześciu placówkach tego typu prowadzono na dzieciach eksperymenty głodowe bez wiedzy i zgody ich rodziców. Dzieci utrzymywano w stanie niedożywienia, a następnie karmiono jedzeniem z eksperymentalnymi dodatkami i obserwowano reakcje organizmu. Przez sto trzydzieści lat kolejne pokolenia rdzennych dzieci zaznawały w tym systemie oświaty wiele cierpienia. Efektem tego jest międzypokoleniowa trauma i epidemia samobójstw wśród nieletnich. Trudno uwierzyć, że ostatnią taką placówkę zamknięto w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Dzięki tej książce widzimy, że polityka kolonialna kolejnych rządów Kanady skutecznie przyczyniała się do zagłady tubylców, co autorka bez ogródek nazywa ludobójstwem kulturowym. Czytelnik może dowiedzieć się także jak współcześnie wygląda sytuacja rdzennych mieszkańców tego kraju. Z jakimi problemami się zmagają i z jakimi ograniczeniami wciąż muszą się liczyć. Choć obecny rząd deklaruje dobrą wolę i wielokrotnie zapowiadał poprawę sytuacji, to na ogół kończyło się na deklaracjach. Konieczne są działania oddolne społeczności First Nations oraz nagłaśnianie problemu na arenie międzynarodowej tak, aby społeczność międzynarodowa wywierała presję na rządy Kanady i kontrolowała przestrzeganie praw człowieka w tym kraju. Dla mnie bardzo bulwersujące były opisywane przez Tanye Talagę codzienne okrucieństwa zwykłych ludzi wobec Indian np.: wciąganie młodych kobiet do samochodów w środku miasta, w biały dzień, wywożenie ich do lasu i zbiorowe gwałcenie albo obrzucanie Indian śmieciami wyrzucanymi z pędzących samochodów, wyzywanie czy rzucanie w idących chodnikiem ludzi ciężkimi przedmiotami np. hakami holowniczymi. Niestety w tym kraju istnieje na takie akty barbarzyństwa przyzwolenie. Ofiary boją się odwetu i nie zgłaszają tego typu ekscesów na policję. A jeśli zgłoszą, policja sprawy umarza z powodu niewykrycia sprawców, których wcale nawet nie próbuje odnaleźć i ukarać. Warto przeczytać ten poruszający i przerażający reportaż, który pokazuje Kanadę w zupełnie nowym, zaskakującym świetle. WYZWANIE CZYTELNICZE - SIERPIEŃ 2025 - PRZECZYTAM KSIĄŻKĘ Z LICZBĄ W TYTULE. (3)
Iwona ISD - awatar Iwona ISD
ocenił na107 miesięcy temu
Dyktatorzy mody. Wzloty, upadki, skandale Iwona Kienzler
Dyktatorzy mody. Wzloty, upadki, skandale
Iwona Kienzler
Iwona Kienzler to jedna z najpłodniejszych polskich autorek biografii i książek popularnonaukowych, znana z rzetelnego podejścia do historii życia codziennego oraz umiejętności wyłuskiwania pikantnych detali z życiorysów wielkich postaci. W swojej publikacji „Dyktatorzy mody. Wzloty, upadki, skandale” bierze pod lupę tytanów wybiegów, odzierając ich z blichtru i pokazując, że za fasadą luksusu często kryły się dramaty. Moja ocena to solidne 7/10 – to książka fachowa, napisana z dużym profesjonalizmem, stanowiąca doskonałe kompendium wiedzy o mroczniejszej stronie haute couture. Autorka zaczyna z wysokiego C, przywołując najważniejsze skandale, które wstrząsnęły branżą. Czytelnik dowie się o kontrowersyjnych powiązaniach Coco Chanel z Abwehrą podczas wojny, tragicznej śmierci Gianniego Versace czy mrocznych kulisach imperium Gucci, gdzie rodzinna chciwość doprowadziła do morderstwa. Kienzler rzetelnie opisuje także upadek Johna Galliano, którego kariera załamała się po antysemickim incydencie, przypominając, że w świecie mody granica między uwielbieniem a banicją jest niezwykle cienka. Fabuła: Historia tkanina po tkaninie Książka nie posiada klasycznej fabuły, lecz jest fachowo skonstruowanym zbiorem esejów biograficznych. Autorka prowadzi nas przez dekady, pokazując, jak moda zmieniała się wraz z obyczajowością. Kienzler rzetelnie analizuje, jak wielcy projektanci – od Christiana Diora po Yves Saint Laurenta – nie tylko tworzyli ubrania, ale kreowali nowe typy kobiecości i męskości. Każdy rozdział to zamknięta opowieść o ambicji, która często prowadziła do uzależnień, samotności i finansowych ruin. Atuty: Profesjonalizm i lekkość pióra Największą siłą publikacji jest profesjonalizm autorki w łączeniu faktów historycznych z anegdotą. Kienzler wykazuje się dużą fachowością, nie oceniając swoich bohaterów, lecz pokazując ich jako ludzi z krwi i kości, często uwięzionych w pułapce własnego geniuszu. Książka jest rzetelnie udokumentowana, co czyni ją wartościową pozycją dla każdego, kto interesuje się socjologią mody. Przeglądowy charakter: Ze względu na dużą liczbę opisanych postaci, niektóre życiorysy mogą wydawać się potraktowane zbyt skrótowo. Brak ilustracji: W książce o modzie rzetelny materiał ikonograficzny jest kluczowy; jego niedosyt może być odczuwalny dla czytelników wizualnych. „Dyktatorzy mody” to rzetelna i wciągająca lektura, która udowadnia, że najciekawsze w modzie jest to, co dzieje się za kulisami. Iwona Kienzler wykonała fachową pracę, zamieniając suche fakty w porywającą opowieść o ludzkich słabościach.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na71 miesiąc temu
Elżbieta Batory. Krwawa hrabina czy ofiara spisku Habsburgów? Jarosław Molenda
Elżbieta Batory. Krwawa hrabina czy ofiara spisku Habsburgów?
Jarosław Molenda
Mamy tutaj fascynujące śledztwo historyczne, które zabiera nas w mroczne realia przełomu XVI i XVII wieku. Jarosław Molenda nie kreśli tu fabuły w tradycyjnym sensie, lecz prowadzi czytelnika przez labirynt dowodów, zeznań i politycznych intryg, których centrum stanowi zamek w Czejte. Autor rzuca wyzwanie jednej z najtrwalszych czarnych legend Europy: opowieści o arystokratce, która miała zamordować setki dziewcząt, by zażywać kąpieli w ich krwi w pogoni za wieczną młodością. Molenda osadza postać hrabiny w szerokim kontekście epoki – świecie brutalnych wojen z Turkami, ogromnych długów Habsburgów wobec rodu Batorych oraz religijnych napięć, udowadniając, że prawda historyczna bywa znacznie bardziej złożona niż makabryczna baśń. 🎭 Bohaterowie Główną bohaterką jest Elżbieta Batory, postać tragiczna i niejednoznaczna. Molenda odchodzi od wizerunku psychopatycznej morderczyni, ukazując ją jako dumną, niezwykle bogatą i niezależną kobietę, która w męskim świecie władzy stała się niewygodna. Autor analizuje także postacie jej oskarżycieli oraz króla Węgier, Macieja Habsburga, sugerując, że motywy stojące za procesem „Krwawej Hrabiny” mogły mieć podłoże czysto ekonomiczne i polityczne. Bohaterowie tej opowieści to ludzie uwikłani w bezwzględną grę o wpływy, w której plotka staje się najpotężniejszym narzędziem zniszczenia. ✨ Zalety tekstu Rewizjonistyczne podejście: Największą wartością książki jest krytyczna analiza źródeł. Molenda punktuje absurdy w zeznaniach świadków i pokazuje, jak mechanizmy propagandy stworzyły mit wampirzycy. Bogaty kontekst historyczny: Autor świetnie oddaje realia epoki, tłumacząc zawiłości ówczesnego prawa i obyczajowości, co pozwala lepiej zrozumieć izolację i upadek Batory. Przystępny styl: Mimo naukowego zacięcia, książkę czyta się jak dobry reportaż śledczy. Autor potrafi utrzymać napięcie, prowadząc czytelnika przez kolejne etapy historycznego „procesu poszlakowego”. ⚠️ Uwagi i niedociągnięcia Przyznając ocenę 7/10, muszę wskazać na pewną powtarzalność argumentacji, która momentami sprawia, że narracja kręci się w kółko. Autor tak bardzo chce dowieść niewinności Elżbiety, że momentami traci niezbędny dystans, ocierając się o jednostronną obronę, co może budzić opór u czytelnika szukającego pełnego obiektywizmu. 💡 Myśl przewodnia „Zło, o które oskarżamy innych, jest często jedynie cieniem naszych własnych ambicji i długów, których nie chcemy spłacić”. 🎯 Podsumowanie „Elżbieta Batory” Jarosława Molendy to rzetelna i odważna próba rehabilitacji jednej z najbardziej zniesławionych kobiet w historii. To lektura obowiązkowa dla fanów historii, którzy lubią kwestionować „oczywiste” prawdy i zaglądać za kulisy wielkiej polityki dawnych wieków. Książka zostawia nas z niepokojącą refleksją nad tym, jak łatwo można wymazać człowieka, zastępując go krwawym mitem.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na71 miesiąc temu
Sopoty Tomasz Słomczyński
Sopoty
Tomasz Słomczyński
Historia Sopotu to opowieść o nieustannym wymyślaniu się na nowo, o kurorcie, który niczym kameleon dostosowywał się do politycznych wiatrów wiejących nad Bałtykiem. Tomasz Słomczyński w swojej książce Sopoty zabiera nas w podróż przez te zmienne losy – od luksusowych początków, przez traumę wojenną, aż po znaczenie kurortu w siermiężnych czasach PRL. To właśnie w okresie Polski Ludowej Sopot stał się „oknem na świat”, enklawą kolorów w szarej rzeczywistości. Był miejscem, gdzie festiwalowa piosenka mieszała się z zapachem smażonej flądry i luksusem Grand Hotelu, który jako jeden z niewielu punktów na mapie pozwalał przeciętnemu obywatelowi otrzeć się o wielki świat. Moja ocena tej pozycji to mocne 7/10 – to reportaż rzetelny, choć momentami zbyt melancholijny. Słomczyński słusznie używa liczby mnogiej w tytule. Jego Sopoty to nie jedno miasto, lecz zbiór nakładających się na siebie warstw czasowych i społecznych. Autor z ogromną czułością pochyla się nad historią Zoppot – niemieckiego kąpieliska, którego ślady wciąż widać w architekturze werand i wieżyczek. Jednocześnie nie ucieka od trudnych tematów: powojennego szabru, wysiedleń i brutalnego procesu „oswajania” obcej przestrzeni przez nowych osadników. Najciekawszy jest jednak Sopot „pomiędzy”. Autor dociera do ludzi, którzy pamiętają miasto jako tygiel artystycznej bohemy, cinkciarzy i partyjnych dygnitarzy. To tutaj odbywały się legendarne dancingi, a na molo krzyżowały się ścieżki intelektualistów i robotników na wczasach pracowniczych. Słomczyński świetnie oddaje ten swoisty dualizm – luksusu na pokaz i biedy ukrytej w suterenach pięknych willi. Styl Tomasza Słomczyńskiego jest niezwykle plastyczny, momentami niemal poetycki. Autor nie tylko opisuje fakty, ale stara się oddać „ducha miejsca” (genius loci). Jego rozmowy z mieszkańcami – zarówno tymi rdzennymi, jak i przyjezdnymi – są pełne autentyzmu i niespiesznego rytmu. To nie jest reportaż goniący za sensacją, lecz raczej próba uchwycenia przemijania. Słomczyński idzie pod prąd turystycznych folderów, zaglądając w podwórka, o których zapomnieli deweloperzy. Przyznałam 7/10 doceniając ogrom pracy dokumentacyjnej, jaką wykonał autor. Sopoty to lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć fenomen tego miasta. Dlaczego zatem zabrakło punktów do ideału? Momentami książka wpada w zbyt jednostajny, nostalgiczny ton, który może być nużący przy dłuższej lekturze. Niektóre wątki rodzinne bohaterów wydają się zbyt rozbudowane w stosunku do głównego tematu, co sprawia, że narracja nieco traci dynamikę. Sopoty to książka o tęsknocie za światem, który już nie istnieje, a który wciąż próbuje przetrwać w pamięci mieszkańców. To rzetelny portret miasta, które było i jest symbolem aspiracji Polaków. Słomczyński udowadnia, że za fasadą Monciaka kryje się historia znacznie mroczniejsza, ciekawsza i bardziej złożona, niż mogłoby się wydawać z perspektywy leżaka na plaży.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na71 miesiąc temu

Cytaty z książki Kalibabka. Historia największego uwodziciela PRL

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Kalibabka. Historia największego uwodziciela PRL