Kalibabka. Historia największego uwodziciela PRL

- Kategoria:
- biografia, autobiografia, pamiętnik
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2023-03-13
- Data 1. wyd. pol.:
- 2023-03-13
- Liczba stron:
- 336
- Czas czytania
- 5 godz. 36 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788324084890
WIKTOR KRAJEWSKI NA TROPIE JERZEGO KALIBABKI – NAJWIĘKSZEGO UWODZICIELA PRL.
ZANIM KTOKOLWIEK USŁYSZAŁ O OSZUŚCIE Z TINDERA, PO POLSCE GRASOWAŁ „TULIPAN”, A SERIAL O NIM OGLĄDAŁO 19 MILIONÓW WIDZÓW.
Wiosna 1982 roku. Grupa młodych kobiet rozbija obozowisko nad brzegiem rzeki. W pobliskim areszcie śledczym na proces sądowy czeka Jerzy Kalibabka, ps. „Tulipan”, największy uwodziciel PRL. Gdy wychodzi na spacerniak, dziewczyny piszczą, śpiewają, krzyczą… Chcą być jak najbliżej niego i chcą, żeby wiedział o ich obecności.
W nadmorskich kurortach uwodził turystki z Zachodu, by pić z nimi drinki i spać w hotelach, na które nigdy nie byłoby go stać. Podrywał nastolatki z dobrych domów, a następnie sypiał na przemian z nimi i ich matkami. Utrzymywał harem, w którym jego aktualnej faworycie usługiwały „kocmołuchy”, a „grzałki” pomagały w polowaniu na kolejne dziewczęta. Nie stronił od przemocy, parał się stręczycielstwem i cinkciarstwem, a do tego kradł nie tylko serca, ale też zegarki, biżuterię i dolary.
Pomimo to kobiety go uwielbiały, mężczyźni chcieli być tacy jak on, gazety rozpisywały się o jego podbojach, a gdy odsiadywał wyrok, nakręcono o nim serial, który pozwolił mu jeszcze ubarwić swoją legendę.
BO KALIBABKA DOSKONALE WIEDZIAŁ, ŻE WIDOWNIA KOCHA ZŁO.
I NIE WAHAŁ SIĘ TEGO WYKORZYSTAĆ.
„KALIBABKA. HISTORIA NAJWIĘKSZEGO UWODZICIELA PRL” – REPORTAŻ O PIERWOWZORZE BOHATERA SERIALU „TULIPAN”
Dziennikarz Wiktor Krajewski rusza tropem znanego podrywacza: odkopuje stare reportaże, rozmawia z tymi, którzy poznali Kalibabkę, i zasięga opinii ekspertów, aby zrozumieć, kim naprawdę był „Tulipan” i co sprawiło, że do dziś pozostaje najsłynniejszym polskim casanovą.
Kup Kalibabka. Historia największego uwodziciela PRL w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Kalibabka. Historia największego uwodziciela PRL
Zanim sięgnęłam po książkę autorstwa Wiktora Krajewskiego, obejrzałam cały serial o Kalibabce. I nie zgadzam się z opinią Katarzyny Bondy, zamieszczoną na okładce książki, iż jest to “wstrząsająca, odrażająca historia, którą autor odziera z mitu”. Owszem, pokazuje, że Kalibabka był bezwzględnym skurwysynem (co w serialu też było wyraźnie widoczne),ale jednak jego mit tutaj również odciska dosyć mocno swoje piętno. Książkę dosłownie pożarłam, nie mogąc się od niej oderwać. Jest świetna! Podziwiam Wiktora Krajewskiego, że w ogóle udało mu się cokolwiek napisać o Kalibabce, biorąc pod uwagę fakt, że prawie wszyscy odmawiali mu współpracy przy tworzeniu książki. Nie chciała się wypowiadać ani rodzina bohatera książki, ani ofiary, czy też mieszkańcy Dziwnowa. Mało więc było materiału do napisania książki, a jednak się udało stworzyć coś autentycznie dobrego i piekielnie interesującego. Wspomnę przy okazji, że gdy byłam latem ubiegłego roku w Dziwnowie i pytałam mieszkańców miasteczka o lokalizację grobu Kalibabki, to wskazywali mi go bardzo chętnie. Czasy PRL-u w których się wychowałam to był okres Pewexów, cinkciarzy i Kalibabka wpasował się w ten klimat idealnie, czerpiąc profity z głupoty i łatwowierności naiwnych kobiet. Trzeba przyznać, że bardzo ułatwiały mu kryminalny proceder. Rozumiem, że na jego czar mogły się nabrać nastolatki, ale dorosłe, doświadczone życiowo kobiety? Co nie zmienia faktu, że był wyrachowanym przestępcą i powinien resztę życia spędzić w więzieniu, a zrobiono z niego celebrytę. Powstają o nim seriale, książki, artykuły. Z jednej strony trudno się dziwić, bo jednak działał na taką skalę i uchodziło mu to płazem tak długo, że jednak można mieć jakiś podziw dla faceta, który był w stanie ze swojego przestępczego procederu uczynić sposób na łatwe i dostatnie życie, wodząc przy tym wszystkich za nos. Polecam tę lekturę, jest bardzo “mocna” i przejmująca, chwilami dosyć brutalna, ale dosyć rzetelnie oddaje PRL-owski klimat i charakter polskiego Casanovy oraz obraz szerokiego przekroju jego kryminalnej działalności. Szkoda, że tak wiele osób (bezpośrednich świadków tamtych wydarzeń, rodzina) nie zdecydowało się porozmawiać z autorem książki, bo wówczas zawarty w książce materiał byłby znacznie bogatszy. Ale i tak lektura zdecydowanie warta przeczytania.
Oceny książki Kalibabka. Historia największego uwodziciela PRL
Poznaj innych czytelników
478 użytkowników ma tytuł Kalibabka. Historia największego uwodziciela PRL na półkach głównych- Przeczytane 276
- Chcę przeczytać 198
- Teraz czytam 4
- Posiadam 35
- 2023 23
- 2024 8
- 2025 6
- Reportaż 4
- Literatura faktu 4
- PRL 4

















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Kalibabka. Historia największego uwodziciela PRL
Jak powiedział Janusz Dymek, pracujący przy serialu "Tulipan", inspirowanym postacią Kalibabki - to był w gruncie rzeczy bardzo nieciekawy facet. I ja mam dokładnie takie same odczucia po przeczytaniu jego biografii, zastanawiając się wraz z samym autorem, czy był w ogóle wart upamiętnienia w formie biografii. Jerzy Kalibabka był po prostu żałosnym narcystycznym manipulatorem, który potrafił te nieciekawe przecież cechy, przekuć w sens życia i motor napędowy działania. Miałam tą wątpliwą przyjemność pracować z osobą o psychopatyczno-narcystycznej osobowości, stąd tym większym obrzydzeniem napawała mnie postać Tulipana. Za to muszę oddać autorowi, że napisał tą książkę w taki sposób, że czyta się świetnie i chętnie sięgnę po pozostałe jego autorstwa. Jak powiedziała Katarzyna Bonda - autor słusznie odarł z mitu największego uwodziciela PRL-u przedstawiając go "nagiego", jakim rzeczywiście był. I zrobił to naprawdę po mistrzowsku.
Jak powiedział Janusz Dymek, pracujący przy serialu "Tulipan", inspirowanym postacią Kalibabki - to był w gruncie rzeczy bardzo nieciekawy facet. I ja mam dokładnie takie same odczucia po przeczytaniu jego biografii, zastanawiając się wraz z samym autorem, czy był w ogóle wart upamiętnienia w formie biografii. Jerzy Kalibabka był po prostu żałosnym narcystycznym...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKulisy działalności Jerzego Kalibabki, znanego jako „Tulipan”, to fascynujący, a zarazem mroczny rozdział w historii polskiej przestępczości, który Wiktor Krajewski w swojej książce analizuje z chirurgiczną precyzją. Autor nie tylko odtwarza chronologię miłosnych podbojów i oszustw największego uwodziciela PRL, ale przede wszystkim bada mechanizm jego wpływu na kulturę masową tamtych lat. Kalibabka stał się kimś więcej niż zwykłym naciągaczem – w szarej rzeczywistości socjalizmu wyrósł na antybohatera, postać niemal mityczną, która ucieleśniała pragnienie luksusu, wolności i zachodniego blichtru, nawet jeśli budowano je na krzywdzie setek kobiet.
Książka Krajewskiego zasługuje na mocne 7/10. To rzetelnie przygotowany reportaż, który unika taniej sensacji, choć temat aż prosi się o brukową narrację. Autor dotarł do materiałów źródłowych i świadków, co pozwala czytelnikowi zajrzeć za fasadę „czarującego dżentelmena” i dostrzec w nim wyrachowanego socjopatę. Najmocniejszym punktem publikacji jest ukazanie kontrastu między tym, jak postrzegało go społeczeństwo – zafascynowane serialem „Tulipan” i legendą o „Janosiku sypialni” – a brutalną prawdą o manipulacji, której dopuszczał się Kalibabka.
Momentami tempo narracji zwalnia, a powtarzalność schematów działania bohatera może nużyć czytelnika szukającego głębszej analizy psychologicznej. Krajewski skupia się na faktach, co jest zaletą dla historyków amatorów, ale zostawia pewien niedosyt w kwestii motywacji samego sprawcy. Niemniej, to lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć fenomen popularności przestępców w czasach PRL. Kalibabka idealnie wpasował się w lukę między pragnieniem przygody a brakiem perspektyw w schyłkowym socjalizmie, stając się niechlubną ikoną popkultury.
Wydźwięk: Słodko-gorzki obraz legendy, która zniszczyła życie wielu osób.
Styl: Konkretny, reporterski, pozbawiony zbędnych upiększeń.
Wartość: Doskonałe studium socjologiczne polskiego społeczeństwa lat 80.
Kulisy działalności Jerzego Kalibabki, znanego jako „Tulipan”, to fascynujący, a zarazem mroczny rozdział w historii polskiej przestępczości, który Wiktor Krajewski w swojej książce analizuje z chirurgiczną precyzją. Autor nie tylko odtwarza chronologię miłosnych podbojów i oszustw największego uwodziciela PRL, ale przede wszystkim bada mechanizm jego wpływu na kulturę...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJa jak Katarzyna Bonda "Pochłonęłam w kilka godzin".
Znamy historię Kalibabki od lat. Historia oszusta i złodzieja, podrywacza i postaci tragicznej. Autor oprócz opisu wyczynów uwodziciele PRL-u pokusił się o opinię specjalistów na temat osoby Jerzego.
Poza tym że nie lubię tzw zapychaczy stron z ilustracjami i cytatami książka świetna.
Bardzo polubiłam pióro Wiktora Krajewskiego nie jest to moja pierwsza i ostatnia pozycja tego autora.
Polecam.
Ja jak Katarzyna Bonda "Pochłonęłam w kilka godzin".
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZnamy historię Kalibabki od lat. Historia oszusta i złodzieja, podrywacza i postaci tragicznej. Autor oprócz opisu wyczynów uwodziciele PRL-u pokusił się o opinię specjalistów na temat osoby Jerzego.
Poza tym że nie lubię tzw zapychaczy stron z ilustracjami i cytatami książka świetna.
Bardzo polubiłam pióro Wiktora...
A więc zacznijmy od tego, że książka jest przeciętnie napisana. Jednak historia daje bardzo dużo do myślenia. Co mnie szokuje, że Kalibabka gwałcił, okradał dzieci. Bo jego ofiarami padały młode dziewczyny, a i tak wiele kobiet chciało trafić na niego. Bo kiedy kradł i gwałcił to był zły, ale jak kochał.... To jest naprawdę nie do pojęcia, że można zakochać się w takim osobniku.
W niektóre rzeczy, które rzeczy normalny człowiek nie ma prawa uwierzyć. Bo jak można przekonać matkę i córkę, że można sypiać ze sobą na zmianę, jak można przekonać dziewczynę, że te będzie szukała mu ofiar. A ten raz na jakiś czas w nagrodę prześpi się z nią.
A teraz najbardziej obrzydliwe. Facet wychodzi z więzienia. A matki zabierają swoje córki na kasting do niego. Jak bardzo zepsutym normalnie trzeba być, żeby własną córkę do takiego człowieka zaprowadzić.
Mi książka dała dużo do myślenia.
A więc zacznijmy od tego, że książka jest przeciętnie napisana. Jednak historia daje bardzo dużo do myślenia. Co mnie szokuje, że Kalibabka gwałcił, okradał dzieci. Bo jego ofiarami padały młode dziewczyny, a i tak wiele kobiet chciało trafić na niego. Bo kiedy kradł i gwałcił to był zły, ale jak kochał.... To jest naprawdę nie do pojęcia, że można zakochać się w takim...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOkładka budząca zainteresowanie, temat ciekawy, serial wciągający, Monczka idealny... i tylko dochodzące informacje, że jednak Kalibabka był inny, gorszy, prosty, brutalniejszy.
Miałam nadzieję, że dowiem się tego z książki. Niestety dostałam lanie wody, mętne teksty, informacje powtarzające się jak refren na zaciętej płycie. Dużo słów o niczym.
A jeszcze te puste strony lub strony wypełnione jednym zdaniem z tekstu obok. Było wydać broszurę, bo tych drzew szkoda...
Okładka budząca zainteresowanie, temat ciekawy, serial wciągający, Monczka idealny... i tylko dochodzące informacje, że jednak Kalibabka był inny, gorszy, prosty, brutalniejszy.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiałam nadzieję, że dowiem się tego z książki. Niestety dostałam lanie wody, mętne teksty, informacje powtarzające się jak refren na zaciętej płycie. Dużo słów o niczym.
A jeszcze te puste strony...
Szybko się czyta. Na swój sposób wciąga.
Szybko się czyta. Na swój sposób wciąga.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawie napisana. I bezstronna
Ciekawie napisana. I bezstronna
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO Kalibabce słynnym uwodzicielu i oszuście z okresu PRL-u słyszała chyba większość osób. Jego życie, jak na okres siermiężny, czyli czasy komuny, było bardzo ciekawe, pełne świata, luksus, salonów, markowych ubrań, aut, luksusowych wyjazdów, niedostępnych dla zwykłego Kowalskiego elementów.
Oszukiwał, kłamał, rozkochiwał i wyłudzał pieniądze od zauroczonych nim kobiet. Sam twierdził, że po prostu je w sobie rozkochiwał, a one same oddawały mu pieniądze i kosztowności. Luksusowe życie, modne dyskoteki i restauracje, seks, lekkość i zabawa w siermiężnych latach 70. i 80 XX wieku. To samo z siebie wzbudzało emocje, zazdrość, ciekawość przeciętnych Polaków.
Sytuację podgrzewały informacje o łupach uwodziciela. Jak oszacowały różne służby, łączna wartość skradzionych rzeczy i pieniędzy to zawrotna nawet, jak na obecne czasy suma 15 mln zł. Niewiarygodne.
W 1986 roku powstał serial Tulipan, którego scenarzyści wzorowali się na losach Kalibabki. I ten serial, jak na tamte lata, był bardzo ciekawy, wzbudzał ogromne emocje.
Niestety, ale książka Wiktora Krajewskiego nie wzbudziła we mnie żadnych emocji. No może żal za straconym na jej lekturę czasem. Niczego nowego się z niej nie dowiedziałam. Co prawda autor analizuje reportaże, wywiady, artykuły z prasy i inne materiały, ale niewiele to daje. Czegoś ewidentnie tej opowieści brakuje, jakieś kleju, spoiwa scalającego luźne informacje, w których więcej jest odgrzewanych informacji niż nowości.Co prawda z analiz autora wyłania się postać innej osoby niż ta z legend, filmu, zakulisowych opowieści, ale to mało.
Mimo starań autora, książka ta to zlepek informacji znanych od lat, które Krajewski poskładał, opatrzył komentarzem i wydał. Może dla osób młodszych ode mnie, nie znających historii Jerzego Kalibabki, książka ta będzie ciekawa, będzie czymś nowym. Ja czuję się rozczarowana, zawiedziona. Jednak nie odradzam wam lektury. Być może komuś z was książka bardziej przypadnie do gustu.Każdy powinien się sam przekonać, czy to książka dla niego.
O Kalibabce słynnym uwodzicielu i oszuście z okresu PRL-u słyszała chyba większość osób. Jego życie, jak na okres siermiężny, czyli czasy komuny, było bardzo ciekawe, pełne świata, luksus, salonów, markowych ubrań, aut, luksusowych wyjazdów, niedostępnych dla zwykłego Kowalskiego elementów.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOszukiwał, kłamał, rozkochiwał i wyłudzał pieniądze od zauroczonych nim kobiet. Sam...
Pseudonim "Tulipan" wszedl w latach 80. i 90. do potocznego jezyka. Serialu nie ogladalam, poniewaz byl tylko dla widzow doroslych. Z ciekawoscia siegnelam po ksiazke o Jerzym Kalibabce. Zastanawialam sie, w czym tkwil jego fenomen.
Mlody Kailbabka byl rybakiem. Zaraz po szkole zaczal prace na kutrze ojca. Nad morzem ogladal niemieckich i szwedzkich turystow i marzyl o lepszym zyciu. Jak sam mowi, nigdy nie wyjezdzal ani na kolonie, ani na wczasy. Zamiast korzystac z urokow nadmorskiego lata on ciezko pracowal. Az pewnego dnia postanowil zmienic swoje zycie. Nie byla to decyzja przemyslana. Nie mial wyksztalcenia, ani oszczednosci. Odszedl z domu tak, jak stal. Dlatego wykorzystal swoj jedyny kapital - wyglad. Szybko nauczyl sie, jak zdobywac kobiety. Sypial z nimi, a potem je okradal. Szybko sie nudzil i pedzil prosto ku calkowitej degeneracji. Granice moralne przesuwaly sie niebezpiecznie. Ten destrukcyjny ped przerwalo aresztowanie i wyrok wiezienia.
Kalibabka kradl, oszukiwal, bil, zastraszal, gwalcil. Rozumiem co nim kierowalo. Za to nie rozumialam naiwnosci kobiet. Okazalo sie jednak, ze celowal glownie w siedemnastolatki. Nastolatki w tym wieku nie widza juz autorytetu w rodzicach. Za to atrakcyjny i nieco starszy od nich "szatan" mogl latwo zdobyc ich atencje.
Szkoda mi dziewczyn i szkoda mi samego Kalibabki. Byc moze w swiecie rownych szans mialby mozliwosc zdobyc wyksztalcenie i inaczej pokierowac swoim zyciem. Specjalisci twierdza, ze byl narcyzem. Obejrzalam wywiad z nim i mam poczucie, ze zagubiony chlopak uwierzyl w swoja boskosc i niezwyklosc. Smutny to widok.
Ksiazka Wiktora Krajewskiego dokladnie odpowiada podtytulowi - jest tylko nieco chaotyczna historia Kalibabki. Niestety zabraklo tam poglebionego obrazu psychologicznego, czy wyjasnienia fenomenu Tulipana. Autor mial takie ambicje, bo cytowal specjalistow, rozmawial z osobami, ktore znaly uwodziciela oraz z uczestnikiem jednego z kursow uwodzenia. To za malo. Wedlug mnie temat nie zostal wykorzystany. Szkoda, bo jest bardzo interesujacy.
Pseudonim "Tulipan" wszedl w latach 80. i 90. do potocznego jezyka. Serialu nie ogladalam, poniewaz byl tylko dla widzow doroslych. Z ciekawoscia siegnelam po ksiazke o Jerzym Kalibabce. Zastanawialam sie, w czym tkwil jego fenomen.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMlody Kailbabka byl rybakiem. Zaraz po szkole zaczal prace na kutrze ojca. Nad morzem ogladal niemieckich i szwedzkich turystow i marzyl o...
Przeczytałam tę książkę bardzo szybko, ale na koniec mam poczucie straconego czasu i niewykorzystanego tematu. Autor napisał ten reportaż bazując głównie na starszych źródłach, a nie dotarł do bohaterów wydarzeń, wszystko jest więc zrelacjonowane, ale w taki mętny sposób. Gubi się też chronologia wydarzeń, bo w sumie nie jest pewne, czy i kiedy dane wydarzenia miały miejsce. Raczej nie polecam.
Przeczytałam tę książkę bardzo szybko, ale na koniec mam poczucie straconego czasu i niewykorzystanego tematu. Autor napisał ten reportaż bazując głównie na starszych źródłach, a nie dotarł do bohaterów wydarzeń, wszystko jest więc zrelacjonowane, ale w taki mętny sposób. Gubi się też chronologia wydarzeń, bo w sumie nie jest pewne, czy i kiedy dane wydarzenia miały...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to