Absurdalne fakty z historii. Mózg Lenina, zwłoki Chaplina i ostatni dodo

Okładka książki Absurdalne fakty z historii. Mózg Lenina, zwłoki Chaplina i ostatni dodo
Giles Milton Wydawnictwo: HI:STORY historia
464 str. 7 godz. 44 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Fascinating Footnotes From History
Data wydania:
2023-04-12
Data 1. wyd. pol.:
2023-04-12
Liczba stron:
464
Czas czytania
7 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381353083
Tłumacz:
Zbigniew Kościuk

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Absurdalne fakty z historii. Mózg Lenina, zwłoki Chaplina i ostatni dodo w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Absurdalne fakty z historii. Mózg Lenina, zwłoki Chaplina i ostatni dodo



książek na półce przeczytane 1197 napisanych opinii 1122

Oceny książki Absurdalne fakty z historii. Mózg Lenina, zwłoki Chaplina i ostatni dodo

Średnia ocen
6,6 / 10
208 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
90
88

Na półkach: , ,

To jedna z tych książek, które świetnie sprawdzają się jako audiobook do słuchania w trakcie jazdy samochodem czy sprzątania. Wystarczająco wciągająca żeby uchronić przed nudą ale nie aż tak angażująca, żeby stracić kontakt z rzeczywistością.
Autor naprawdę się postarał wybierając ok. 100 ciekawostek z historii, głównie z XX wieku. Przedstawia je w sposób krótki, barwny i intrygujący, ale bez tabloidowej sensacyjności. Jest tu po trochu wszystkiego: wojen, wielkich odkryć geograficznych, zagadnień obyczajowych a nawet nieco makabry i niewielka szczypta erotyki – nadal jednak bez zniesmaczania czytelnika.
Oczywiście nie jest to książka dla zapalonych miłośników historii poszukujących głębokich analiz związków przyczynowo-skutkowych. Ale jestem przekonana, że gdyby ją podetknąć nastolatkowi nie pałającemu miłością do przedmiotów humanistycznych, to mogłaby go skłonić do dania drugiej szansy tak historii, jak i czytelnictwu w ogóle.
Słuchało się jej przyjemnie – towarzyszyła mi w dłuższej trasie i droga sama leciała.

To jedna z tych książek, które świetnie sprawdzają się jako audiobook do słuchania w trakcie jazdy samochodem czy sprzątania. Wystarczająco wciągająca żeby uchronić przed nudą ale nie aż tak angażująca, żeby stracić kontakt z rzeczywistością.
Autor naprawdę się postarał wybierając ok. 100 ciekawostek z historii, głównie z XX wieku. Przedstawia je w sposób krótki, barwny i...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

600 użytkowników ma tytuł Absurdalne fakty z historii. Mózg Lenina, zwłoki Chaplina i ostatni dodo na półkach głównych
  • 348
  • 238
  • 14
116 użytkowników ma tytuł Absurdalne fakty z historii. Mózg Lenina, zwłoki Chaplina i ostatni dodo na półkach dodatkowych
  • 57
  • 14
  • 14
  • 13
  • 7
  • 6
  • 5

Tagi i tematy do książki Absurdalne fakty z historii. Mózg Lenina, zwłoki Chaplina i ostatni dodo

Inne książki autora

Giles Milton
Giles Milton
Historyk, pisarz i dziennikarz brytyjski, zafascynowany podróżami i historycznymi dziennikami podróży. Jego najsłynniejsza książka to reportaż historyczny Muszkatołowa wojna Nathaniela (Nathaniel's Nutmeg, 1999; pol. 2001). W Polsce wydano mu 5 bestsellerowych książek z dziedziny literatury historycznego faktu i jedną powieść współczesną, Nos Edwarda Trencoma Edward Trencom's Nose: A Novel of History, Dark Intrigue, and Cheese, 2007; pol. 2011). Niewydane u nas: The Riddle and the Knight: In Search of Sir John Mandeville (1996), Big Chief Elizabeth: The Adventures and Fate of the First English Colonists in America (2000), Paradise Lost: Smyrna 1922 (2008), Fascinating Footnotes from History (2015), dwie powieści: According to Arnold: A Novel of Love and Mushrooms (2009), The Perfect Corpse (2014) i 4 książki dla dzieci.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Wszystkie trupy prowadzą do Rzymu. Kryminalne zagadki starożytnych Emma Southon
Wszystkie trupy prowadzą do Rzymu. Kryminalne zagadki starożytnych
Emma Southon
Książka Wszystkie trupy prowadzą do Rzymu autorstwa Emma Southon to błyskotliwa, momentami bezczelna, a przede wszystkim niezwykle wciągająca podróż przez najmroczniejsze zakamarki historii starożytnego imperium. Już sam tytuł zapowiada ton opowieści – będzie krwawo, ale też przewrotnie i z przymrużeniem oka. Southon udowadnia, że Rzym można opowiadać inaczej: nie jako pomnikową cywilizację marmuru i prawa, lecz jako świat obsesyjnie zafascynowany śmiercią. Autorka wychodzi od najbardziej znanych przykładów – mitu o Romulusie i Remusie, zabójstwa Juliusza Cezara czy spektakularnych końców kolejnych cesarzy. Pojawiają się tu postacie takie jak Juliusz Cezar, Kaligula, Klaudiusz czy Galba – ale nie w formie szkolnego streszczenia. Southon zdejmuje z nich patynę podręcznikowej powagi i przygląda się faktom: kto zginął, dlaczego, komu to się opłacało i jak bardzo przemoc była wpisana w codzienne funkcjonowanie państwa. Największą siłą książki jest jej styl. Autorka pisze z humorem, ironią i wyraźnym dystansem do patosu, który zwykle towarzyszy opowieściom o starożytności. Potrafi jednym akapitem rozbroić mit „wzniosłej” republiki, by za chwilę pokazać, że rzymska polityka była brutalną grą interesów, w której morderstwo stanowiło legalne – lub półlegalne – narzędzie działania. Jej narracja jest dynamiczna, pełna współczesnych odniesień i celnych komentarzy. Dzięki temu czytelnik nie ma wrażenia obcowania z suchą monografią, lecz z pasjonującą opowieścią historyczną. Southon przekonująco pokazuje, że zabijanie w Rzymie nie było wyłącznie wynikiem chaosu czy degeneracji elit. Było częścią systemu. Egzekucje publiczne, walki gladiatorów w Koloseum, polityczne czystki – wszystko to wpisywało się w kulturę, która śmierć traktowała jako widowisko, ostrzeżenie i narzędzie kontroli społecznej. Szczególnie interesujące są fragmenty dotyczące prawa i społecznego przyzwolenia na przemoc. Autorka zadaje niewygodne pytania: czy Rzym był bardziej brutalny niż inne cywilizacje, czy po prostu lepiej udokumentowany? Książka nie jest jednak wyłącznie zbiorem makabrycznych anegdot. To przemyślana analiza mechanizmów władzy i propagandy. Southon obnaża sposób, w jaki historycy antyczni – tacy jak Swetoniusz czy Tacyt – kreowali wizerunki cesarzy, często wyolbrzymiając ich okrucieństwo, by nadać historii dramatyzmu lub moralnej lekcji. Dzięki temu czytelnik dostaje nie tylko opowieść o zbrodniach, lecz także refleksję nad tym, jak powstaje historia. „Wszystkie trupy prowadzą do Rzymu” to pozycja dla tych, którzy lubią historię podaną bez akademickiego zadęcia, ale z solidnym zapleczem badawczym. Humor może momentami wydawać się ostry, a język – bezpośredni, jednak właśnie to nadaje książce charakter. Southon udowadnia, że przeszłość nie musi być śmiertelnie poważna, nawet jeśli opowiada o śmierci. To pełnokrwista, inteligentna i odświeżająca opowieść o imperium, które budowało swoją potęgę nie tylko na prawie i infrastrukturze, lecz także na przemocy. Po tej lekturze trudno patrzeć na starożytny Rzym wyłącznie przez pryzmat marmurowych ruin – w ich cieniu zawsze czai się jakiś trup.
Bettygreen - awatar Bettygreen
ocenił na 9 1 miesiąc temu
Ptak Dodo, czyli co mówią do nas politycy Michał Rusinek
Ptak Dodo, czyli co mówią do nas politycy
Michał Rusinek
Michał Rusinek po raz trzeci bierze na tapet język polityków (wcześniej zajmował się nim w "Mrocznym Erosie" oraz w "Dobrej zmianie", którą napisał z profesor Katarzyną Kłosińską). Tym razem nie ogranicza się wyłącznie do polskich aferek politycznych, choć nadal są one głównym tematem jego zainteresowania. Rusinek ma dość złośliwe poczucie humoru, ale mimo to nie pozbawione smaku. Nie można mu też odmówić erudycji i błyskotliwości. Jego analiza wypowiedzi Barbary Nowak jakby to była szkolna rozprawka rozbawiła mnie do łez! Wyjątkowo rozbawiły mnie też retoryczne rozważania nad wypowiedziami Mejzy oraz dosłowna interpretacja metafor Glapińskiego. Spośród innych reportaży, które szczególnie zwróciły moją uwagę, był też ten poświęcony świątecznym życzeniom prezydenta Dudy, metanoje i poezje Morawieckiego (Zenku Martyniuku, dołączam się do prośby autora - wykorzystaj jego tekst i nagraj do tego piosenkę!), przedstawienie afery z Pegazusem w formie greckiego mitu (Zeusem, jak można się spodziewać, został Kaczyński), a także rozłożenie na czynniki pierwsze wypowiedzi Czarnka na pogrzebie księdza-egzorcysty i na jej podstawie powołanie do życia nowej dziedziny nauki - sakrogeografii. Wyjątkowo zaintrygowała mnie też analiza haseł na plakatach podczas czarnych protestów i osadzenie ich w szerszym kontekście historycznoliterackim. To, w czym najbardziej doceniłam wiedzę Rusinka, to felieton o rosyjskich zapożyczeniach w polszczyźnie wraz z propozycjami zamienników. Bardzo ciekawe było też porównanie: propaganda Putina - PR Zelensky'ego. Cieszę się, że autor podjął się przeanalizowania wypowiedzi tych polityków. Uważam też, że ostatni z felietonów - w którym przytacza się historię kremówki w kontekście Jana Pawła II - to idealne domknięcie tego zbioru felietonów. Ironiczne, ale schodzące nieco z tonu, który narzuciły tematy dotyczące polityki amerykańskiej i rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Nie mogłabym sobie wyobrazić lepszego zakończenia książki, tej książki.
miserycardia - awatar miserycardia
oceniła na 8 10 miesięcy temu
Elżbieta Batory. Krwawa hrabina czy ofiara spisku Habsburgów? Jarosław Molenda
Elżbieta Batory. Krwawa hrabina czy ofiara spisku Habsburgów?
Jarosław Molenda
Mamy tutaj fascynujące śledztwo historyczne, które zabiera nas w mroczne realia przełomu XVI i XVII wieku. Jarosław Molenda nie kreśli tu fabuły w tradycyjnym sensie, lecz prowadzi czytelnika przez labirynt dowodów, zeznań i politycznych intryg, których centrum stanowi zamek w Czejte. Autor rzuca wyzwanie jednej z najtrwalszych czarnych legend Europy: opowieści o arystokratce, która miała zamordować setki dziewcząt, by zażywać kąpieli w ich krwi w pogoni za wieczną młodością. Molenda osadza postać hrabiny w szerokim kontekście epoki – świecie brutalnych wojen z Turkami, ogromnych długów Habsburgów wobec rodu Batorych oraz religijnych napięć, udowadniając, że prawda historyczna bywa znacznie bardziej złożona niż makabryczna baśń. 🎭 Bohaterowie Główną bohaterką jest Elżbieta Batory, postać tragiczna i niejednoznaczna. Molenda odchodzi od wizerunku psychopatycznej morderczyni, ukazując ją jako dumną, niezwykle bogatą i niezależną kobietę, która w męskim świecie władzy stała się niewygodna. Autor analizuje także postacie jej oskarżycieli oraz króla Węgier, Macieja Habsburga, sugerując, że motywy stojące za procesem „Krwawej Hrabiny” mogły mieć podłoże czysto ekonomiczne i polityczne. Bohaterowie tej opowieści to ludzie uwikłani w bezwzględną grę o wpływy, w której plotka staje się najpotężniejszym narzędziem zniszczenia. ✨ Zalety tekstu Rewizjonistyczne podejście: Największą wartością książki jest krytyczna analiza źródeł. Molenda punktuje absurdy w zeznaniach świadków i pokazuje, jak mechanizmy propagandy stworzyły mit wampirzycy. Bogaty kontekst historyczny: Autor świetnie oddaje realia epoki, tłumacząc zawiłości ówczesnego prawa i obyczajowości, co pozwala lepiej zrozumieć izolację i upadek Batory. Przystępny styl: Mimo naukowego zacięcia, książkę czyta się jak dobry reportaż śledczy. Autor potrafi utrzymać napięcie, prowadząc czytelnika przez kolejne etapy historycznego „procesu poszlakowego”. ⚠️ Uwagi i niedociągnięcia Przyznając ocenę 7/10, muszę wskazać na pewną powtarzalność argumentacji, która momentami sprawia, że narracja kręci się w kółko. Autor tak bardzo chce dowieść niewinności Elżbiety, że momentami traci niezbędny dystans, ocierając się o jednostronną obronę, co może budzić opór u czytelnika szukającego pełnego obiektywizmu. 💡 Myśl przewodnia „Zło, o które oskarżamy innych, jest często jedynie cieniem naszych własnych ambicji i długów, których nie chcemy spłacić”. 🎯 Podsumowanie „Elżbieta Batory” Jarosława Molendy to rzetelna i odważna próba rehabilitacji jednej z najbardziej zniesławionych kobiet w historii. To lektura obowiązkowa dla fanów historii, którzy lubią kwestionować „oczywiste” prawdy i zaglądać za kulisy wielkiej polityki dawnych wieków. Książka zostawia nas z niepokojącą refleksją nad tym, jak łatwo można wymazać człowieka, zastępując go krwawym mitem.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 1 miesiąc temu
Dyktatorzy mody. Wzloty, upadki, skandale Iwona Kienzler
Dyktatorzy mody. Wzloty, upadki, skandale
Iwona Kienzler
Iwona Kienzler to jedna z najpłodniejszych polskich autorek biografii i książek popularnonaukowych, znana z rzetelnego podejścia do historii życia codziennego oraz umiejętności wyłuskiwania pikantnych detali z życiorysów wielkich postaci. W swojej publikacji „Dyktatorzy mody. Wzloty, upadki, skandale” bierze pod lupę tytanów wybiegów, odzierając ich z blichtru i pokazując, że za fasadą luksusu często kryły się dramaty. Moja ocena to solidne 7/10 – to książka fachowa, napisana z dużym profesjonalizmem, stanowiąca doskonałe kompendium wiedzy o mroczniejszej stronie haute couture. Autorka zaczyna z wysokiego C, przywołując najważniejsze skandale, które wstrząsnęły branżą. Czytelnik dowie się o kontrowersyjnych powiązaniach Coco Chanel z Abwehrą podczas wojny, tragicznej śmierci Gianniego Versace czy mrocznych kulisach imperium Gucci, gdzie rodzinna chciwość doprowadziła do morderstwa. Kienzler rzetelnie opisuje także upadek Johna Galliano, którego kariera załamała się po antysemickim incydencie, przypominając, że w świecie mody granica między uwielbieniem a banicją jest niezwykle cienka. Fabuła: Historia tkanina po tkaninie Książka nie posiada klasycznej fabuły, lecz jest fachowo skonstruowanym zbiorem esejów biograficznych. Autorka prowadzi nas przez dekady, pokazując, jak moda zmieniała się wraz z obyczajowością. Kienzler rzetelnie analizuje, jak wielcy projektanci – od Christiana Diora po Yves Saint Laurenta – nie tylko tworzyli ubrania, ale kreowali nowe typy kobiecości i męskości. Każdy rozdział to zamknięta opowieść o ambicji, która często prowadziła do uzależnień, samotności i finansowych ruin. Atuty: Profesjonalizm i lekkość pióra Największą siłą publikacji jest profesjonalizm autorki w łączeniu faktów historycznych z anegdotą. Kienzler wykazuje się dużą fachowością, nie oceniając swoich bohaterów, lecz pokazując ich jako ludzi z krwi i kości, często uwięzionych w pułapce własnego geniuszu. Książka jest rzetelnie udokumentowana, co czyni ją wartościową pozycją dla każdego, kto interesuje się socjologią mody. Przeglądowy charakter: Ze względu na dużą liczbę opisanych postaci, niektóre życiorysy mogą wydawać się potraktowane zbyt skrótowo. Brak ilustracji: W książce o modzie rzetelny materiał ikonograficzny jest kluczowy; jego niedosyt może być odczuwalny dla czytelników wizualnych. „Dyktatorzy mody” to rzetelna i wciągająca lektura, która udowadnia, że najciekawsze w modzie jest to, co dzieje się za kulisami. Iwona Kienzler wykonała fachową pracę, zamieniając suche fakty w porywającą opowieść o ludzkich słabościach.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 1 miesiąc temu
Spisek. Czyli kto nam wszczepia czipy i inne popie***one teorie Tom Phillips
Spisek. Czyli kto nam wszczepia czipy i inne popie***one teorie
Tom Phillips Jonn Elledge
Po raczej słabych „Antyfaktach” (przegadanych i niezbyt konkretnych) miałam niedosyt wiedzy o teoriach spiskowych, i z przyjemnością stwierdzam, że „Spisek” to strzał w dziesiątkę. A miałam pewne obawy, bo wcześniej czytałam inną książkę Toma Philipsa, „Prawda. Krótka historia wciskania kitu” i to był tylko zbiór luźno powiązanych anegdot bez próby zdefiniowania czy głębszego zanalizowania problemu. Właśnie tych problemów jest pozbawiony „Spisek”, przez co tworzy naprawdę przyzwoite studium z mocnym rysem historycznym i niewymuszonym humorem. Dużym plusem jest zdefiniowanie „teorii spiskowej” – to może być definicja kontrowersyjna, bo oparta na dosłownym znaczeniu obu członów tego zestawienia. Teoria spiskowa musi zatem zawierać element spisku – nie jest nią samo twierdzenie, że kosmici wylądowali w czyimś ogródku albo że brokuły powodują raka, musi pojawić się grupa ludzi chcąca celowo ukryć fakty lub spreparować nowe. Koniecznym skutkiem jest uznanie za teorie spiskowe wielu twierdzeń bardzo rozsądnych i prawdopodobnych – na przykład że kręgi zbożowe powstają na skutek świadomego działania ludzi, którzy chcą zasymulować wydarzenia nadprzyrodzone. Takie rozumienie teorii spiskowej może być kontrintuicyjne, bo instynktownie rozumiemy pod nią tylko rzeczy nieprawdziwe i absurdalne, ale pozwala uniknąć błędnego koła w stylu „teorią spiskową jest to, co absurdalne, a to jest absurdalne, bo to teoria spiskowa”. Dzięki temu możemy zachować chłodny umysł badając domniemane spiski i przyznać, że niektóre z nich były prawdziwe (np. celowe nieleczenie grupy zarażonych syfilisem Afroamerykanów w celu sprawdzenia, jak ta choroba się rozwija), skupiając się na dowodach i prawdopodobieństwie, a nie emocjach. Bardzo podobało mi się, że większość opisanych teorii jest opatrzona w rys historyczny – brakowało mi tego w „Antyfaktach”. Poznajemy zatem korzenie płaskiej ziemi (ku mojemu zdziwieniu, zaledwie dziewiętnastowieczne), iluminatów (i to jak byli mieszani z masonerią, Żydami, rewolucją francuską, komunizmem i ogólnie wszystkim, co się danemu tropicielowi nie podobało) czy antyszczepionkowców. Pokazuje, jak często uzasadnione obawy i brak ufności (choćby pierwsze podejmowane środki antyepidemiczne były nieraz wprost nieludzkie) przeradzają się w najdziksze fantazje o depopulacji i świtowym spisku. O większości opisanych teorii już kiedyś słyszałam – ale o tym, że Finlandia nie istnieje albo o czasie widmowym (czyli że cały okres od szóstego do dziewiątego wieku został wymyślony przez cesarza Ottona III do spółki z papieżem) jeszcze nigdy, i to było naprawdę zabawne.
Silmarien - awatar Silmarien
ocenił na 8 7 miesięcy temu
Szaleństwo w ciemnościach. Tragiczna historia zaginięcia statku Erebus Michael Palin
Szaleństwo w ciemnościach. Tragiczna historia zaginięcia statku Erebus
Michael Palin
Michael Palin, znany całemu światu jako członek legendarnej grupy Monty Pythona i charyzmatyczny podróżnik, w książce „Szaleństwo w ciemnościach. Tragiczna historia zaginięcia statku Erebus” występuje w roli dociekliwego detektywa historii. To nie jest kolejny suchy podręcznik historyczny napisany zza biurka. Palin osobiście wyruszył śladami zaginionej ekspedycji sir Johna Franklina, docierając do mroźnych zakątków Arktyki i na Tasmanię, by fizycznie poczuć przestrzeń, w której operował tytułowy statek. Jego śledztwo to fascynujący splot analizy archiwalnych dzienników, listów oraz najnowszych odkryć podwodnej archeologii, które w 2014 roku doprowadziły do odnalezienia wraku „Erebusa” na dnie morza. Biografia statku przed tragedią Zanim „Erebus” stał się symbolem arktycznego koszmaru, był jednostką o niezwykle barwnej i pełnej sukcesów historii. Palin, z charakterystyczną dla siebie swadą, opisuje wcześniejszą wyprawę okrętu na Antarktydę pod dowództwem Jamesa Clarka Rossa. To wtedy „Erebus” udowodnił swoją niesłychaną odporność, wpływając tam, gdzie nikt wcześniej nie dotarł. Autor z wielką dbałością o detale rekonstruuje codzienność na pokładzie – od zapachu dziegciu i wilgoci, po specyficzne poczucie humoru marynarzy. Dzięki takiemu podejściu, gdy w 1845 roku statek wyrusza w swoją ostatnią misję poszukiwania Przejścia Północno-Zachodniego, czytelnik nie patrzy na niego jak na maszynę, ale jak na bohatera, którego los jest nam bliski. Anatomia arktycznej katastrofy Kiedy ekspedycja Franklina wpływa w labirynt lodowych pól Arktyki, Palin mistrzowsko buduje atmosferę narastającego osaczenia. Korzystając z pozostawionych zapisków i relacji, autor analizuje, jak wiktoriańska pycha i wiara w nieomylność brytyjskiej techniki zderzyły się z bezwzględną potęgą natury. „Szaleństwo w ciemnościach” to studium powolnego upadku – od entuzjazmu pierwszych miesięcy, przez dwa lata uwięzienia w lodzie, aż po desperacki marsz ocalałych ku pewnej śmierci. Palin nie ucieka od trudnych tematów: zatrucia ołowiem z wadliwych konserw, szkorbutu, a w końcu aktów kanibalizmu, o których przez dekady brytyjska opinia publiczna nie chciała słuchać. Rehabilitacja pamięci Inuitów Jednym z najmocniejszych punktów śledztwa Palina jest przyznanie racji Inuitom. Przez blisko 170 lat relacje rdzennych mieszkańców Arktyki, którzy widzieli umierających „białych ludzi”, były ignorowane lub wyśmiewane przez Admiralicję jako niewiarygodne. Palin pokazuje, że to właśnie ich ustna tradycja najdokładniej opisywała miejsce spoczynku statków. Współczesne odnalezienie wraku dokładnie tam, gdzie wskazywały inuickie legendy, jest dla autora momentem dziejowej sprawiedliwości. Styl Palina jest barwny, pełen empatii i plastycznych opisów, które sprawiają, że czytelnik niemal fizycznie czuje przenikliwy mróz arktycznej nocy. To opowieść o ambicji, która przerodziła się w obsesję, i o odwadze, która nie wystarczyła w starciu z lodową pustynią. Powieść faktu Michaela Palina to monumentalne dzieło, które przywraca godność załodze „Erebusa” i pozwala nam zrozumieć, dlaczego ta historia do dziś tak mocno działa na naszą wyobraźnię. To lektura obowiązkowa dla każdego, kto kocha wielkie wyprawy i tajemnice, które po latach oddaje nam lód
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 8 2 miesiące temu
Arcydzieło Tom Hanks
Arcydzieło
Tom Hanks
Książka o robieniu filmu jest jak robienie filmu - ciekawie jest tego doświadczyć, choć to jednocześnie nudne. Tom Hanks w kwestii kinematografii jest nieskończonym autorytetem, więc to właściwa osoba do opowiedzenia o tym, jak tworzy się film. Dla fanów aktora z pewnością ciekawe będzie odnajdywanie w „Arcydziele” nawiązań do rzeczywistości oraz odgadywanie, które z opisanych historii bazują na życiorysie autora. Akcja jednak nie jest zbyt wartka, co w sumie można traktować jako atut, bo dobrze oddaje mozolną pracę przy tworzeniu filmu. Autor bardzo szczegółowo opisuje wprowadzane postaci, zajmuje to wiele stron, dzięki czemu czytelnik dobrze zapamiętuje kim jest dany bohater. Jednocześnie bywa to nużące i opóźnia właściwą akcję. Ciekawym zabiegem jest zawarcie w jednej książce wielu gatunków literackich. Jest to oczywiście powieść, ale znajdują się w niej także komiksy, scenariusze, a także elementy wywiadu. Te ostatnie zaskakiwały najbardziej, były niespójne z resztą, ale ogółem nie było czuć przerostu formy nad treścią. Wśród recenzji książki pojawiają się opinie, iż jest to hołd dla całej ekipy filmowej, która zwykle pracuje w cieniu. Owszem, nie tylko o reżyserze i aktorach traktuje „Arcydzieło”, ale jednak są oni głównymi postaciami powieści. Wspominanych jest wiele osób z cienia, lecz to nadal tylko ułamek ludzi pracujących przy filmie. To oczywiste, że trudno opowiedzieć o wszystkich bez szkody dla dynamiki fabuły, ale jeśli książka ma ponad pół tysiąca stron, to możnaby się tego spodziewać. Opis ekipy filmowej jest też mocno naiwny, jeżeli spośród kilkuset osób pracujących przy tworzeniu obrazu tylko jedna jest rozwydrzoną gwiadeczką, a pozostali współpracują w przyjaźni. Bardziej realistycznie byłoby odwrócenie proporcji, choć to zrozumiałe, że Tom Hanks nie chciał kalać własnego gniazda. „Arcydzieło” w polskim wydaniu ma dobry tytuł (lepszy od oryginału), ładną okładkę i niewiele literówek. Małym problemem jest, że kod QR na końcu powieści zamiast do scenariusza prowadzi do pustej strony. Podsumowując, debiutancką powieść Toma Hanksa warto przeczytać głównie dlatego, że jest debiutancką powieścią Toma Hanksa. Ot, z ciekawości, żeby samemu sprawdzić, czy geniusz aktorski może być geniuszem literackim. Ostatecznie czyta się nieźle, nie żałuję.
SineCere - awatar SineCere
ocenił na 6 6 miesięcy temu

Cytaty z książki Absurdalne fakty z historii. Mózg Lenina, zwłoki Chaplina i ostatni dodo

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Absurdalne fakty z historii. Mózg Lenina, zwłoki Chaplina i ostatni dodo


Ciekawostki historyczne