Jak powiedział Janusz Dymek, pracujący przy serialu "Tulipan", inspirowanym postacią Kalibabki - to był w gruncie rzeczy bardzo nieciekawy facet. I ja mam dokładnie takie same odczucia po przeczytaniu jego biografii, zastanawiając się wraz z samym autorem, czy był w ogóle wart upamiętnienia w formie biografii. Jerzy Kalibabka był po prostu żałosnym narcystycznym manipulatorem, który potrafił te nieciekawe przecież cechy, przekuć w sens życia i motor napędowy działania. Miałam tą wątpliwą przyjemność pracować z osobą o psychopatyczno-narcystycznej osobowości, stąd tym większym obrzydzeniem napawała mnie postać Tulipana. Za to muszę oddać autorowi, że napisał tą książkę w taki sposób, że czyta się świetnie i chętnie sięgnę po pozostałe jego autorstwa. Jak powiedziała Katarzyna Bonda - autor słusznie odarł z mitu największego uwodziciela PRL-u przedstawiając go "nagiego", jakim rzeczywiście był. I zrobił to naprawdę po mistrzowsku.
Jak powiedział Janusz Dymek, pracujący przy serialu "Tulipan", inspirowanym postacią Kalibabki - to był w gruncie rzeczy bardzo nieciekawy facet. I ja mam dokładnie takie same odczucia po przeczytaniu jego biografii, zastanawiając się wraz z samym autorem, czy był w ogóle wart upamiętnienia w formie biografii. Jerzy Kalibabka był po prostu żałosnym narcystycznym...
Kulisy działalności Jerzego Kalibabki, znanego jako „Tulipan”, to fascynujący, a zarazem mroczny rozdział w historii polskiej przestępczości, który Wiktor Krajewski w swojej książce analizuje z chirurgiczną precyzją. Autor nie tylko odtwarza chronologię miłosnych podbojów i oszustw największego uwodziciela PRL, ale przede wszystkim bada mechanizm jego wpływu na kulturę masową tamtych lat. Kalibabka stał się kimś więcej niż zwykłym naciągaczem – w szarej rzeczywistości socjalizmu wyrósł na antybohatera, postać niemal mityczną, która ucieleśniała pragnienie luksusu, wolności i zachodniego blichtru, nawet jeśli budowano je na krzywdzie setek kobiet.
Książka Krajewskiego zasługuje na mocne 7/10. To rzetelnie przygotowany reportaż, który unika taniej sensacji, choć temat aż prosi się o brukową narrację. Autor dotarł do materiałów źródłowych i świadków, co pozwala czytelnikowi zajrzeć za fasadę „czarującego dżentelmena” i dostrzec w nim wyrachowanego socjopatę. Najmocniejszym punktem publikacji jest ukazanie kontrastu między tym, jak postrzegało go społeczeństwo – zafascynowane serialem „Tulipan” i legendą o „Janosiku sypialni” – a brutalną prawdą o manipulacji, której dopuszczał się Kalibabka.
Momentami tempo narracji zwalnia, a powtarzalność schematów działania bohatera może nużyć czytelnika szukającego głębszej analizy psychologicznej. Krajewski skupia się na faktach, co jest zaletą dla historyków amatorów, ale zostawia pewien niedosyt w kwestii motywacji samego sprawcy. Niemniej, to lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć fenomen popularności przestępców w czasach PRL. Kalibabka idealnie wpasował się w lukę między pragnieniem przygody a brakiem perspektyw w schyłkowym socjalizmie, stając się niechlubną ikoną popkultury.
Wydźwięk: Słodko-gorzki obraz legendy, która zniszczyła życie wielu osób.
Wartość: Doskonałe studium socjologiczne polskiego społeczeństwa lat 80.
Kulisy działalności Jerzego Kalibabki, znanego jako „Tulipan”, to fascynujący, a zarazem mroczny rozdział w historii polskiej przestępczości, który Wiktor Krajewski w swojej książce analizuje z chirurgiczną precyzją. Autor nie tylko odtwarza chronologię miłosnych podbojów i oszustw największego uwodziciela PRL, ale przede wszystkim bada mechanizm jego wpływu na kulturę...
Ja jak Katarzyna Bonda "Pochłonęłam w kilka godzin".
Znamy historię Kalibabki od lat. Historia oszusta i złodzieja, podrywacza i postaci tragicznej. Autor oprócz opisu wyczynów uwodziciele PRL-u pokusił się o opinię specjalistów na temat osoby Jerzego.
Poza tym że nie lubię tzw zapychaczy stron z ilustracjami i cytatami książka świetna.
Bardzo polubiłam pióro Wiktora Krajewskiego nie jest to moja pierwsza i ostatnia pozycja tego autora.
Polecam.
Ja jak Katarzyna Bonda "Pochłonęłam w kilka godzin".
Znamy historię Kalibabki od lat. Historia oszusta i złodzieja, podrywacza i postaci tragicznej. Autor oprócz opisu wyczynów uwodziciele PRL-u pokusił się o opinię specjalistów na temat osoby Jerzego.
Poza tym że nie lubię tzw zapychaczy stron z ilustracjami i cytatami książka świetna.
Bardzo polubiłam pióro Wiktora...
A więc zacznijmy od tego, że książka jest przeciętnie napisana. Jednak historia daje bardzo dużo do myślenia. Co mnie szokuje, że Kalibabka gwałcił, okradał dzieci. Bo jego ofiarami padały młode dziewczyny, a i tak wiele kobiet chciało trafić na niego. Bo kiedy kradł i gwałcił to był zły, ale jak kochał.... To jest naprawdę nie do pojęcia, że można zakochać się w takim osobniku.
W niektóre rzeczy, które rzeczy normalny człowiek nie ma prawa uwierzyć. Bo jak można przekonać matkę i córkę, że można sypiać ze sobą na zmianę, jak można przekonać dziewczynę, że te będzie szukała mu ofiar. A ten raz na jakiś czas w nagrodę prześpi się z nią.
A teraz najbardziej obrzydliwe. Facet wychodzi z więzienia. A matki zabierają swoje córki na kasting do niego. Jak bardzo zepsutym normalnie trzeba być, żeby własną córkę do takiego człowieka zaprowadzić.
Mi książka dała dużo do myślenia.
A więc zacznijmy od tego, że książka jest przeciętnie napisana. Jednak historia daje bardzo dużo do myślenia. Co mnie szokuje, że Kalibabka gwałcił, okradał dzieci. Bo jego ofiarami padały młode dziewczyny, a i tak wiele kobiet chciało trafić na niego. Bo kiedy kradł i gwałcił to był zły, ale jak kochał.... To jest naprawdę nie do pojęcia, że można zakochać się w takim...
Okładka budząca zainteresowanie, temat ciekawy, serial wciągający, Monczka idealny... i tylko dochodzące informacje, że jednak Kalibabka był inny, gorszy, prosty, brutalniejszy.
Miałam nadzieję, że dowiem się tego z książki. Niestety dostałam lanie wody, mętne teksty, informacje powtarzające się jak refren na zaciętej płycie. Dużo słów o niczym.
A jeszcze te puste strony lub strony wypełnione jednym zdaniem z tekstu obok. Było wydać broszurę, bo tych drzew szkoda...
Okładka budząca zainteresowanie, temat ciekawy, serial wciągający, Monczka idealny... i tylko dochodzące informacje, że jednak Kalibabka był inny, gorszy, prosty, brutalniejszy.
Miałam nadzieję, że dowiem się tego z książki. Niestety dostałam lanie wody, mętne teksty, informacje powtarzające się jak refren na zaciętej płycie. Dużo słów o niczym.
A jeszcze te puste strony...
O Kalibabce słynnym uwodzicielu i oszuście z okresu PRL-u słyszała chyba większość osób. Jego życie, jak na okres siermiężny, czyli czasy komuny, było bardzo ciekawe, pełne świata, luksus, salonów, markowych ubrań, aut, luksusowych wyjazdów, niedostępnych dla zwykłego Kowalskiego elementów.
Oszukiwał, kłamał, rozkochiwał i wyłudzał pieniądze od zauroczonych nim kobiet. Sam twierdził, że po prostu je w sobie rozkochiwał, a one same oddawały mu pieniądze i kosztowności. Luksusowe życie, modne dyskoteki i restauracje, seks, lekkość i zabawa w siermiężnych latach 70. i 80 XX wieku. To samo z siebie wzbudzało emocje, zazdrość, ciekawość przeciętnych Polaków.
Sytuację podgrzewały informacje o łupach uwodziciela. Jak oszacowały różne służby, łączna wartość skradzionych rzeczy i pieniędzy to zawrotna nawet, jak na obecne czasy suma 15 mln zł. Niewiarygodne.
W 1986 roku powstał serial Tulipan, którego scenarzyści wzorowali się na losach Kalibabki. I ten serial, jak na tamte lata, był bardzo ciekawy, wzbudzał ogromne emocje.
Niestety, ale książka Wiktora Krajewskiego nie wzbudziła we mnie żadnych emocji. No może żal za straconym na jej lekturę czasem. Niczego nowego się z niej nie dowiedziałam. Co prawda autor analizuje reportaże, wywiady, artykuły z prasy i inne materiały, ale niewiele to daje. Czegoś ewidentnie tej opowieści brakuje, jakieś kleju, spoiwa scalającego luźne informacje, w których więcej jest odgrzewanych informacji niż nowości.Co prawda z analiz autora wyłania się postać innej osoby niż ta z legend, filmu, zakulisowych opowieści, ale to mało.
Mimo starań autora, książka ta to zlepek informacji znanych od lat, które Krajewski poskładał, opatrzył komentarzem i wydał. Może dla osób młodszych ode mnie, nie znających historii Jerzego Kalibabki, książka ta będzie ciekawa, będzie czymś nowym. Ja czuję się rozczarowana, zawiedziona. Jednak nie odradzam wam lektury. Być może komuś z was książka bardziej przypadnie do gustu.Każdy powinien się sam przekonać, czy to książka dla niego.
O Kalibabce słynnym uwodzicielu i oszuście z okresu PRL-u słyszała chyba większość osób. Jego życie, jak na okres siermiężny, czyli czasy komuny, było bardzo ciekawe, pełne świata, luksus, salonów, markowych ubrań, aut, luksusowych wyjazdów, niedostępnych dla zwykłego Kowalskiego elementów.
Oszukiwał, kłamał, rozkochiwał i wyłudzał pieniądze od zauroczonych nim kobiet. Sam...
Pseudonim "Tulipan" wszedl w latach 80. i 90. do potocznego jezyka. Serialu nie ogladalam, poniewaz byl tylko dla widzow doroslych. Z ciekawoscia siegnelam po ksiazke o Jerzym Kalibabce. Zastanawialam sie, w czym tkwil jego fenomen.
Mlody Kailbabka byl rybakiem. Zaraz po szkole zaczal prace na kutrze ojca. Nad morzem ogladal niemieckich i szwedzkich turystow i marzyl o lepszym zyciu. Jak sam mowi, nigdy nie wyjezdzal ani na kolonie, ani na wczasy. Zamiast korzystac z urokow nadmorskiego lata on ciezko pracowal. Az pewnego dnia postanowil zmienic swoje zycie. Nie byla to decyzja przemyslana. Nie mial wyksztalcenia, ani oszczednosci. Odszedl z domu tak, jak stal. Dlatego wykorzystal swoj jedyny kapital - wyglad. Szybko nauczyl sie, jak zdobywac kobiety. Sypial z nimi, a potem je okradal. Szybko sie nudzil i pedzil prosto ku calkowitej degeneracji. Granice moralne przesuwaly sie niebezpiecznie. Ten destrukcyjny ped przerwalo aresztowanie i wyrok wiezienia.
Kalibabka kradl, oszukiwal, bil, zastraszal, gwalcil. Rozumiem co nim kierowalo. Za to nie rozumialam naiwnosci kobiet. Okazalo sie jednak, ze celowal glownie w siedemnastolatki. Nastolatki w tym wieku nie widza juz autorytetu w rodzicach. Za to atrakcyjny i nieco starszy od nich "szatan" mogl latwo zdobyc ich atencje.
Szkoda mi dziewczyn i szkoda mi samego Kalibabki. Byc moze w swiecie rownych szans mialby mozliwosc zdobyc wyksztalcenie i inaczej pokierowac swoim zyciem. Specjalisci twierdza, ze byl narcyzem. Obejrzalam wywiad z nim i mam poczucie, ze zagubiony chlopak uwierzyl w swoja boskosc i niezwyklosc. Smutny to widok.
Ksiazka Wiktora Krajewskiego dokladnie odpowiada podtytulowi - jest tylko nieco chaotyczna historia Kalibabki. Niestety zabraklo tam poglebionego obrazu psychologicznego, czy wyjasnienia fenomenu Tulipana. Autor mial takie ambicje, bo cytowal specjalistow, rozmawial z osobami, ktore znaly uwodziciela oraz z uczestnikiem jednego z kursow uwodzenia. To za malo. Wedlug mnie temat nie zostal wykorzystany. Szkoda, bo jest bardzo interesujacy.
Pseudonim "Tulipan" wszedl w latach 80. i 90. do potocznego jezyka. Serialu nie ogladalam, poniewaz byl tylko dla widzow doroslych. Z ciekawoscia siegnelam po ksiazke o Jerzym Kalibabce. Zastanawialam sie, w czym tkwil jego fenomen.
Mlody Kailbabka byl rybakiem. Zaraz po szkole zaczal prace na kutrze ojca. Nad morzem ogladal niemieckich i szwedzkich turystow i marzyl o...
Przeczytałam tę książkę bardzo szybko, ale na koniec mam poczucie straconego czasu i niewykorzystanego tematu. Autor napisał ten reportaż bazując głównie na starszych źródłach, a nie dotarł do bohaterów wydarzeń, wszystko jest więc zrelacjonowane, ale w taki mętny sposób. Gubi się też chronologia wydarzeń, bo w sumie nie jest pewne, czy i kiedy dane wydarzenia miały miejsce. Raczej nie polecam.
Przeczytałam tę książkę bardzo szybko, ale na koniec mam poczucie straconego czasu i niewykorzystanego tematu. Autor napisał ten reportaż bazując głównie na starszych źródłach, a nie dotarł do bohaterów wydarzeń, wszystko jest więc zrelacjonowane, ale w taki mętny sposób. Gubi się też chronologia wydarzeń, bo w sumie nie jest pewne, czy i kiedy dane wydarzenia miały...
Po książkę sięgnęłam z czystej ciekawości. Jak każdy chyba w Polsce słyszałam co nieco o ,,polskim Casanovie" Kalibabce i serialu ,,Tulipan", który powstał na kanwie jego bujnego życia.
Książka Wiktora Krajewskiego mocno zweryfikowała dotychczasowe wyobrażenia.
Jerzy Kalibabka był zwykłym kryminalistą, oszustem i gwałcicielem. Jego przestępczość w niczym nie przypominała zabawnych perypetii z serialu. Dzięki sukcesowi serialu ,,Tulipan" Kalibabka wykreował swój uwodzicielski mit odsiadując wyrok. Odrażający typ!
Książka napisana prostym językiem, pomimo wielu opinii psychologów i socjologów. Czyta się bardzo szybko, bo samej treści jest dużo mniej, niż wskazuje objętość książki. Dużo pustych stron, a do tego dość spora czcionka.
Po książkę sięgnęłam z czystej ciekawości. Jak każdy chyba w Polsce słyszałam co nieco o ,,polskim Casanovie" Kalibabce i serialu ,,Tulipan", który powstał na kanwie jego bujnego życia.
Książka Wiktora Krajewskiego mocno zweryfikowała dotychczasowe wyobrażenia.
Jerzy Kalibabka był zwykłym kryminalistą, oszustem i gwałcicielem. Jego przestępczość w niczym nie przypominała...
O Kalibabce słyszał chyba każdy, kto urodził się w latach 80-tych.Słynny polski podrywacz, łamacz kobiecych serc, ale nie można zapominać, że był to zwykły oszust. Oglądałam kiedyś serial Tulipan ,który był emitowany w tv.,jestem zdziwiona ,że duza część tego serialu ro fikcja. Nie mogę się nadziwić wszystkim tym kobietom, które wpadły w sidła Kalibabki, nawet wtedy kiedy już było o nim wiadomo, że je okrada i bije. Książka fajna , polecam.
O Kalibabce słyszał chyba każdy, kto urodził się w latach 80-tych.Słynny polski podrywacz, łamacz kobiecych serc, ale nie można zapominać, że był to zwykły oszust. Oglądałam kiedyś serial Tulipan ,który był emitowany w tv.,jestem zdziwiona ,że duza część tego serialu ro fikcja. Nie mogę się nadziwić wszystkim tym kobietom, które wpadły w sidła Kalibabki, nawet wtedy...
Jerzy Kalibabka z pewnością nie był miłym facetem. Nie przypominał serialowego Tulipana, którego przestępczość była wręcz komediowa. Dlaczego więc działalność "Polskiego Casanovy" jest do dziś gloryfikowana? W swojej książce Wiktor Krajewski stara się odpowiedzieć na to pytanie.
Głównym zarzutem, który stawia się autorowi, jest powiedzenie "ale to już było". Nic w tym dziwnego, Wiktorowi Krajewskiemu nie udało się porozmawiać z nikim, kto mógłby udzielić jakichkolwiek nowych informacji, dlatego książka bazuje na wywiadach, wspomnieniach i artykułach, które już powstały. Nie będę więc skupiać się na treści, a na formie.
Forma książki bardzo mnie zaciekawiła. Formatowanie tekstu, zdjęcia, wyszczególnione wypowiedzi - czuję, że ta książka się wyróżnia spośród innych. Może dokładnie tak, jak Jerzy Kalibabka wyróżniał się na tle innych mężczyzn w czasach swojej młodości... Krótkie rozdziały wywoływały we mnie syndrom "Jeszcze Jednego Rozdziału", co jak zawsze kończy się przeczytaniem książki od deski do deski.
Czuję pewien niedosyt. Dostałam pobieżną biografię Kalibabki - od momentu rozpoczęcia działalność, przez pobyt w więzieniu, aż po jego śmierć; szczątki jego "portretu psychologicznego" stworzonego przez dziennikarzy i literatów, nawiązanie do serialu "Tulipan", a także historię autora, który przygotowywał się do napisania tej pozycji. W efekcie na zaledwie trzystu stronach dotknęliśmy wiele tematów, ale w żaden się nie zagłębiliśmy. To trochę jak bieg przed siebie, kiedy musisz jak najszybciej dotrzeć do celu, więc dotykasz mijaną przez siebie roślinność, ale nie masz czasu na to, aby się zatrzymać i dokładnie się jej przyjrzeć.
Jerzy Kalibabka z pewnością nie był miłym facetem. Nie przypominał serialowego Tulipana, którego przestępczość była wręcz komediowa. Dlaczego więc działalność "Polskiego Casanovy" jest do dziś gloryfikowana? W swojej książce Wiktor Krajewski stara się odpowiedzieć na to pytanie.
Głównym zarzutem, który stawia się autorowi, jest powiedzenie "ale to już było". Nic w tym...
Książkę szybko się czyta, a słowa wręcz pochłania. Mam tylko jeden zarzut głównie do formy książki - ilość niepotrzebnych pustych stron oraz stron na których są tylko cytaty z danego rozdziału mnie wręcz wkurzała.
Książkę szybko się czyta, a słowa wręcz pochłania. Mam tylko jeden zarzut głównie do formy książki - ilość niepotrzebnych pustych stron oraz stron na których są tylko cytaty z danego rozdziału mnie wręcz wkurzała.
Fajnie że autor odkopał historię amanta-oszusta z lat 80, sam musiał wiele szukać żeby znaleźć informacje odnośnie tej osoby. Mnie, osobiście temat interesował, więc książkę połknąłem w jeden dzień, jest to książka biograficzna wraz z elementami psychologii, mająca zrozumieć zachowanie Kalibabki. Książka z kategorii tych, na spokojnie do przeczytania.
Fajnie że autor odkopał historię amanta-oszusta z lat 80, sam musiał wiele szukać żeby znaleźć informacje odnośnie tej osoby. Mnie, osobiście temat interesował, więc książkę połknąłem w jeden dzień, jest to książka biograficzna wraz z elementami psychologii, mająca zrozumieć zachowanie Kalibabki. Książka z kategorii tych, na spokojnie do przeczytania.
Dobrze się zapoznać z tematem. Bardzo krótka książka, która jest przeplatana opiniami psychologów / socjologów i historią głównego bohatera. Nie powala. Spodziewałem się czegoś więcej.
Dobrze się zapoznać z tematem. Bardzo krótka książka, która jest przeplatana opiniami psychologów / socjologów i historią głównego bohatera. Nie powala. Spodziewałem się czegoś więcej.
9/10
Są takie historie, w które naprawdę bardzo trudno uwierzyć, że wydarzyły się naprawdę. Taka jest dla mnie właśnie ta, związana z Jerzym Kalibabką, słynnym Tulipanem. Jak to się stało, że pospolity złodziej, oszust, despota a nawet prawdopodobny p…. stał się ikoną lat .80? I to pomimo ujawnienia jego zbrodni wciąż były kobiety, które chciały się z nim wiązać i oddawać wszystkie swoje oszczędności?
Nie ukrywam, że wcześniej nie była mi znana postać Tulipana. Dowiedziałem się o nim z jednego z odcinków Top Model, w którym pojawiły się jego dzieci. Wówczas zacząłem zgłębiać temat. I z każdym kolejnym newsem po prostu byłem jeszcze bardziej w szoku.
Trudno teraz ile osób wykorzystał i oszukał Kalibabka. Szokujące jest to, że niektóre kobiety pozwalały nazywać się kocmołuchami, żyć z nim w haremie, usługiwać mu w każdy możliwy sposób i zgadzać się na wykorzystywanie i poniewieranie. Dla mnie szok.
Wiktor Krajewski podąża więc ścieżką Kalibabki, aby lepiej przedstawić ten fenomen. A jeżeli nie wierzycie, że taka historia nie byłaby możliwa w XXIwieku, to poczytajcie o „Oszuście z Tindera”.
Naprawde szokująca, lecz dobrze napisana książka. Polecam.
9/10
Są takie historie, w które naprawdę bardzo trudno uwierzyć, że wydarzyły się naprawdę. Taka jest dla mnie właśnie ta, związana z Jerzym Kalibabką, słynnym Tulipanem. Jak to się stało, że pospolity złodziej, oszust, despota a nawet prawdopodobny p…. stał się ikoną lat .80? I to pomimo ujawnienia jego zbrodni wciąż były kobiety, które chciały się z nim wiązać i oddawać...
O historii Kalibabki słyszałam dawno temu ale po przeczytaniu tej książki dowiedziałam się więcej. Pan Krajewski pisze w bardzo wciągający sposób, fabuła mnie porwała. Czyta się jak by był to thriller a to rzeczywistość. Bohater nie był kryształowy to na pewno. Warto przeczytać.
O historii Kalibabki słyszałam dawno temu ale po przeczytaniu tej książki dowiedziałam się więcej. Pan Krajewski pisze w bardzo wciągający sposób, fabuła mnie porwała. Czyta się jak by był to thriller a to rzeczywistość. Bohater nie był kryształowy to na pewno. Warto przeczytać.
Z ogromną ciekawością sięgnęłam po tą biografię / reportaż / poszlakowe śledztwo o domniemanym Don Juanie Polish edition.
Jerzy Kalibabka vel. Tulipan
Co było w nim takiego, że płeć piękna podążała za nim jak ćmy za światłem? Czy charyzma i wygląd są wystarczającym powodem, by dla kogoś iść w nieznane? Dlaczego niektóre oczy były zamknięte na jego przemoc, kradzieże, szantaże?
Wiktor Krajewski poprzez informacje prasowe, rozmowy z ekspertami oraz próbuje dotrzeć do osób znanych Kalibabce by odkryć jego tajemnicę. Przyznaję, że takie połączenie źródeł dało niezwykły efekt - książkę czyta się z ogromnym zainteresowaniem, czytelnik jest zaangażowany w rozwikłanie zagadki fenomenu Tulipana. Ta dość oryginalna biografia jest naprawdę bardzo ciekawa.
Z drugiej strony na pewno dużo większym atutem byłyby wywiady z bliskimi członkami rodziny, jednakże rozumiem również brak chęci z ich strony. Niemniej cieszę się, że autor się nie poddał i książka powstała, gdyż bardzo mi się spodobała. Polecam.
Z ogromną ciekawością sięgnęłam po tą biografię / reportaż / poszlakowe śledztwo o domniemanym Don Juanie Polish edition.
Jerzy Kalibabka vel. Tulipan
Co było w nim takiego, że płeć piękna podążała za nim jak ćmy za światłem? Czy charyzma i wygląd są wystarczającym powodem, by dla kogoś iść w nieznane? Dlaczego niektóre oczy były zamknięte na jego przemoc, kradzieże,...
Książka jest rodzajem reportażu o życiu i legendzie Jerzego Kalibabki - uwodziciela i przestępcy, który stał się pierwowzorem bohatera popularnego serialu Tulipan.
Autor - opierając się głównie na relacjach tych, którzy bohatera jego książki osobiście znali - opowiada z jednej strony o rodzinie, pochodzeniu, sukcesach i marzeniach Jerzego Kalibabki, a z drugiej o jego manipulacjach, przestępstwach i ucieczkach, a potem o procesie, pobycie w zakładzie karnym i życiu po wyjściu z więzienia.
W swojej książce autor porusza także temat legendy, jaka wokół Jerzego Kalibabki narosła - opowiada o kulisach powstawania serialu, opisuje publikacje prasowe, cytuje zarówno wypowiedzi ekspertów (w tym seksuologów, kryminologów i psychologów), jak i kobiet, które z Kalibabką były związane lub do niego pisały.
Ciekawa książka, napisana w przystępny sposób, miejscami zabawna, a miejscami przygnębiająca. Autorowi udało się moim zdaniem zachować obiektywizm i przedstawić postać Kalibabki z różnych perspektyw.
Jedyny zarzut to taki, że książka jest po prostu za krótka, zbyt skrótowa, jedynie anegdotyczna miejscami. Wiem, że jest to raczej reportaż niż biografia, ale zabrakło mi pogłębienia pewnych wątków np. dotyczących relacji Jerzego Kalibabki zarówno z rodziną pochodzenia, jak i z własnymi dziećmi na różnych etapach życia. Brakowało mi też większej ilości informacji na temat procesu, jego przebiegu i reakcji społecznych na wyrok. Mimo to książka jest naprawdę godna przeczytania, dostarcza wielu ciekawych informacji i pobudza do przemyśleń. Polecam.
Książka jest rodzajem reportażu o życiu i legendzie Jerzego Kalibabki - uwodziciela i przestępcy, który stał się pierwowzorem bohatera popularnego serialu Tulipan.
Autor - opierając się głównie na relacjach tych, którzy bohatera jego książki osobiście znali - opowiada z jednej strony o rodzinie, pochodzeniu, sukcesach i marzeniach Jerzego Kalibabki, a z drugiej o jego...
Po tę książkę sięgałam dwa razy, za pierwszym nie dałam rady przeczytać, nie wciągnęła mnie. Jednak spojrzałam na nią, jak na dokument z elementami farsy. To mogło się stać tylko w siermiężnym kraju, w siermiężnych czasach, Casanowa z Bożej łaski, a jednak... wypowiedzi seksuologa, psychologa, ginekologa i dziennikarzy, którzy o nim pisali wyłaniają obraz całkiem cwanego, niebezpiecznego, zadufanego w sobie Narcyza, niemożliwe, a jednak są tacy ludzie wśród nas i dzisiaj i całkiem dobrze sobie funkcjonują...
Po tę książkę sięgałam dwa razy, za pierwszym nie dałam rady przeczytać, nie wciągnęła mnie. Jednak spojrzałam na nią, jak na dokument z elementami farsy. To mogło się stać tylko w siermiężnym kraju, w siermiężnych czasach, Casanowa z Bożej łaski, a jednak... wypowiedzi seksuologa, psychologa, ginekologa i dziennikarzy, którzy o nim pisali wyłaniają obraz całkiem cwanego,...
Zdecydowanie nie był to mężczyzna, którego chciałaby mieć za syna jakakolwiek matka.
Szarmancki, przystojny, wielbiący kobiety - taki obraz chciał wszystkim przedstawić Kalibabka o sobie samym. Na szczęście powstała ta książka, ukazująca prawdę o złodzieju, gwałcicielu, damskim bokserze.
Wielu facetów marzyło by być takim jak on, wiele kobiet pragnęło zbłądzić i zatracić się w miłości do takiego "łobuza".
Książka obnaża prawdę o której pewnie wielu z czytelników nie słyszało, zapatrzeni w serial lat 80.
"Nie jestem przestępcą, ja przecież kochałem".
Zdecydowanie nie był to mężczyzna, którego chciałaby mieć za syna jakakolwiek matka.
Szarmancki, przystojny, wielbiący kobiety - taki obraz chciał wszystkim przedstawić Kalibabka o sobie samym. Na szczęście powstała ta książka, ukazująca prawdę o złodzieju, gwałcicielu, damskim bokserze.
Wielu facetów marzyło by być takim jak on, wiele kobiet pragnęło zbłądzić i zatracić...
Zanim sięgnęłam po książkę autorstwa Wiktora Krajewskiego, obejrzałam cały serial o Kalibabce. I nie zgadzam się z opinią Katarzyny Bondy, zamieszczoną na okładce książki, iż jest to “wstrząsająca, odrażająca historia, którą autor odziera z mitu”. Owszem, pokazuje, że Kalibabka był bezwzględnym skurwysynem (co w serialu też było wyraźnie widoczne), ale jednak jego mit tutaj również odciska dosyć mocno swoje piętno. Książkę dosłownie pożarłam, nie mogąc się od niej oderwać. Jest świetna!
Podziwiam Wiktora Krajewskiego, że w ogóle udało mu się cokolwiek napisać o Kalibabce, biorąc pod uwagę fakt, że prawie wszyscy odmawiali mu współpracy przy tworzeniu książki. Nie chciała się wypowiadać ani rodzina bohatera książki, ani ofiary, czy też mieszkańcy Dziwnowa. Mało więc było materiału do napisania książki, a jednak się udało stworzyć coś autentycznie dobrego i piekielnie interesującego. Wspomnę przy okazji, że gdy byłam latem ubiegłego roku w Dziwnowie i pytałam mieszkańców miasteczka o lokalizację grobu Kalibabki, to wskazywali mi go bardzo chętnie.
Czasy PRL-u w których się wychowałam to był okres Pewexów, cinkciarzy i Kalibabka wpasował się w ten klimat idealnie, czerpiąc profity z głupoty i łatwowierności naiwnych kobiet. Trzeba przyznać, że bardzo ułatwiały mu kryminalny proceder. Rozumiem, że na jego czar mogły się nabrać nastolatki, ale dorosłe, doświadczone życiowo kobiety? Co nie zmienia faktu, że był wyrachowanym przestępcą i powinien resztę życia spędzić w więzieniu, a zrobiono z niego celebrytę. Powstają o nim seriale, książki, artykuły. Z jednej strony trudno się dziwić, bo jednak działał na taką skalę i uchodziło mu to płazem tak długo, że jednak można mieć jakiś podziw dla faceta, który był w stanie ze swojego przestępczego procederu uczynić sposób na łatwe i dostatnie życie, wodząc przy tym wszystkich za nos.
Polecam tę lekturę, jest bardzo “mocna” i przejmująca, chwilami dosyć brutalna, ale dosyć rzetelnie oddaje PRL-owski klimat i charakter polskiego Casanovy oraz obraz szerokiego przekroju jego kryminalnej działalności. Szkoda, że tak wiele osób (bezpośrednich świadków tamtych wydarzeń, rodzina) nie zdecydowało się porozmawiać z autorem książki, bo wówczas zawarty w książce materiał byłby znacznie bogatszy. Ale i tak lektura zdecydowanie warta przeczytania.
Zanim sięgnęłam po książkę autorstwa Wiktora Krajewskiego, obejrzałam cały serial o Kalibabce. I nie zgadzam się z opinią Katarzyny Bondy, zamieszczoną na okładce książki, iż jest to “wstrząsająca, odrażająca historia, którą autor odziera z mitu”. Owszem, pokazuje, że Kalibabka był bezwzględnym skurwysynem (co w serialu też było wyraźnie widoczne), ale jednak jego mit tutaj...
Książka dość powierzchowna, ale czytało się ją gładko. Nie znałam prawdziwej historii Kalibabki więc dla mnie sporo ciekawych faktów i odczarowanie legendy, którą sam stworzył.
Książka dość powierzchowna, ale czytało się ją gładko. Nie znałam prawdziwej historii Kalibabki więc dla mnie sporo ciekawych faktów i odczarowanie legendy, którą sam stworzył.
Autor postawił sobie za cel obalenie mitu o PRL-owskim uwodzicielu. Moim zdaniem nieświadomie go umocnił. Rozumiem, że ciężko było dotrzeć do osób, które miały odwagę negatywnie wypowiedzieć się o Kalibabce. Dlatego też przedstawiony obraz jest bardzo ugładzony. Może gwałcił, ale nie ma na to dowodów. W sumie kradł, ale był czarujący. Spłodził wiele dzieci, ale był dobrym ojcem.
Nawet wypowiedzi ekspertów nie brzmią wystarczająco mocno. Negatywny wydźwięk potęguje to, że autor cytuje wprost dawne publikacje. Pojawia się nawet ekspert od podrywu z YouTuba ze swoimi pseudo mądrościami o atrakcyjności aktywnej i pasywnej (sic!).
Szkoda, że nikt nie wypowiada się, dlaczego Kalibabka wybierał w większości młodociane ofiary. Moim zdaniem ten cały klimat uwodzenia to była tylko przykrywka. Miał darmowy, urozmaicony seks a często też dach nad głową. Brakuje też wzmianek o tym, co się przestępcy nie udało. Można odnieść wrażenie, że każda kobieta przed nim klękała. Przecież z czasem stawał się coraz brutalniejszy i bardziej wyrachowany.
Razi samo wydanie reportażu. Ktoś we wcześniejszej recenzji słusznie zauważył, że dodawanie graficznych stron z tulipanami jest nie ma miejscu. W końcu mówimy o seryjnym, brutalnym oszuście. A już mówienie o Kalibabce jako o ofierze systemu... serio lepiej byłoby, gdyby ta książka nie powstała.
Autor postawił sobie za cel obalenie mitu o PRL-owskim uwodzicielu. Moim zdaniem nieświadomie go umocnił. Rozumiem, że ciężko było dotrzeć do osób, które miały odwagę negatywnie wypowiedzieć się o Kalibabce. Dlatego też przedstawiony obraz jest bardzo ugładzony. Może gwałcił, ale nie ma na to dowodów. W sumie kradł, ale był czarujący. Spłodził wiele dzieci, ale był dobrym...
Historia jakże odmieniona od filmowej opowieści. Warto przeczytać czując powiew PRL i istoty tego okresu. Kalibabka człowiek, który mógł się tak "wybić" tylko w swojej epoce. Z filmowego amanta został obdarty stając się czarnym negatywnym charakterem, który mimo to potrafił zawrócić w głowie niejednej kobiecie a przede wszystkim dziewczynie. Człowiek o wybujałym ego i chorej psychice.
Historia jakże odmieniona od filmowej opowieści. Warto przeczytać czując powiew PRL i istoty tego okresu. Kalibabka człowiek, który mógł się tak "wybić" tylko w swojej epoce. Z filmowego amanta został obdarty stając się czarnym negatywnym charakterem, który mimo to potrafił zawrócić w głowie niejednej kobiecie a przede wszystkim dziewczynie. Człowiek o wybujałym ego i...
Nazwisko Kalibabka dla wielu osób jest trochę jak słowo wytrych, który uruchamia ciąg ogólnikowych skojarzeń - uwodziciel, złodziej, amant z czasów PRL-u, Tulipan. Jako dziecko nie oglądałam słynnego serialu z Janem Monczką w roli głównej, ale dotarły do mnie echa legendy, jaką obrosła postać Jerzego Juliana Kalibabki. Kiedy więc pojawiła się książka Wiktora Krajewskiego, postanowiłam dowiedzieć się o Tulipanie czegoś więcej.
Wiktor Krajewski (ur. 1986) – dziennikarz i autor książek. Stale współpracuje z Wprost.pl, magazynem „Viva!” oraz Agorą. Jego pierwsza książka „Łączniczki. Wspomnienia z Powstania” ukazała się w 2015 roku. Jest autorem ośmiu książek, m.in. „Chciałbym nigdy cię nie poznać”, „Seksoholicy” i „Wiem, jak wygląda piekło”.
W swoim najnowszym reportażu Wiktor Krajewski rusza tropem znanego podrywacza, aby zrozumieć, kim naprawdę był Jerzy Kalibabka i co sprawiło, że do dziś pozostaje najsłynniejszym polskim casanovą.
Trzeba przyznać, że uwagę od razu zwraca wydanie książki - i nie chodzi tu wcale o okładkę z obowiązkowo nawiązującymi do antybohatera tulipanami. Otóż wewnątrz znajdziemy czarne strony z wydrukowanymi na biało wyimkami z tekstu, a każdy z rozdziałów przełożony jest szarą stroną z tulipanami. Wygląda to bardzo przyjemnie dla oka, choć służy jednocześnie za trik powiększający optycznie objętość książki. Nie czuję się jednak przez wydawcę oszukana, bo wartościowa jest przecież merytoryczna zawartość publikacji.
Pisanie biografii i badanie fenomenu Kalibabki nie było jak mniemam proste. Sam Tulipan zmarł bowiem w 2019 roku, więc nie można z nim było porozmawiać (co i tak niekoniecznie wiele by wniosło, skoro Kalibabka uwielbiał konfabulować i do końca budował własną legendę). Także jego rodzina - żona i dzieci - nie były z oczywistych względów zainteresowanie przedstawieniem swojego punktu widzenia.Z tego względu Krajewski posiłkować się musiał zgromadzonymi materiałami prasowymi, telewizyjnymi, sądowymi czy wypowiedziami tych świadków, którzy gotowi byli mówić.
Krajewski przygląda się przestępczej karierze Kalibabki od jej początków, próbując zbadać jej źródła i przebieg i możliwie szeroko przedstawić czytelnikowi. Jednocześnie przytaczając słowa bohatera reportażu zgromadzone w różnych źródłach, stara się odrzeć go z romantyzowanej otoczki, do której przyłożył się on sam, ale także społeczeństwo i media.
Autor opisuje podejmowane przez Kalibabkę działania i stosowane metody, jednocześnie zwracając uwagę nie tylko na sam akt uwodzenia, ale też stosowaną przez niego przemoc, gwałty i zastraszanie. Jednocześnie zastanawia się nad fenomenem amanta i jego odbiorem przez ówczesne społeczeństwo, także po aresztowaniu i ujawnieniu skali występków, których się dopuścił. Z kreślonego przez autora studium przypadku wyłania się obraz kreacji jednego z pierwszych polskich patocelebrytów, jak byśmy go dziś nazwali. Do tego obrazu dodaje głosy ówczesnych i współczesnych specjalistów, którzy próbują rozjaśnić nam niewątpliwy społeczny fenomen Tulipana i powody skuteczności stosowanych przez niego metod.
Książka napisana jest w sposób zrozumiały i łatwy w odbiorze, a także możliwie obiektywny, jest więc dobrym wyborem dla miłośników reportaży czy biografii. Nie gloryfikuje i nie romantyzuje Kalibabki, nie jest więc pozycją, która skupiając się na postaci przestępcy jednocześnie przykłada się do tworzenia jego legendy. Nie jest zbyt obszerna, ale merytoryczna i interesująca, a lektura przynosi sporo satysfakcji. Na moje potrzeby okazała się zupełnie wystarczająca.
Nazwisko Kalibabka dla wielu osób jest trochę jak słowo wytrych, który uruchamia ciąg ogólnikowych skojarzeń - uwodziciel, złodziej, amant z czasów PRL-u, Tulipan. Jako dziecko nie oglądałam słynnego serialu z Janem Monczką w roli głównej, ale dotarły do mnie echa legendy, jaką obrosła postać Jerzego Juliana Kalibabki. Kiedy więc pojawiła się książka Wiktora Krajewskiego,...
O Kalibabce słynnym uwodzicielu i oszuście z okresu PRL-u słyszała chyba większość osób. Jego życie, jak na okres siermiężny, czyli czasy komuny, było bardzo ciekawe, pełne świata, luksus, salonów, markowych ubrań, aut, luksusowych wyjazdów, niedostępnych dla zwykłego Kowalskiego elementów.
Oszukiwał, kłamał, rozkochiwał i wyłudzał pieniądze od zauroczonych nim kobiet. Sam twierdził, że po prostu je w sobie rozkochiwał, a one same oddawały mu pieniądze i kosztowności. Luksusowe życie, modne dyskoteki i restauracje, seks, lekkość i zabawa w siermiężnych latach 70. i 80 XX wieku. To samo z siebie wzbudzało emocje, zazdrość, ciekawość przeciętnych Polaków.
Sytuację podgrzewały informacje o łupach uwodziciela. Jak oszacowały różne służby, łączna wartość skradzionych rzeczy i pieniędzy to zawrotna nawet, jak na obecne czasy suma 15 mln zł. Niewiarygodne.
W 1986 roku powstał serial Tulipan, którego scenarzyści wzorowali się na losach Kalibabki. I ten serial, jak na tamte lata, był bardzo ciekawy, wzbudzał ogromne emocje.
Niestety, ale książka Wiktora Krajewskiego nie wzbudziła we mnie żadnych emocji. No może żal za straconym na jej lekturę czasem. Niczego nowego się z niej nie dowiedziałam. Co prawda autor analizuje reportaże, wywiady, artykuły z prasy i inne materiały, ale niewiele to daje. Czegoś ewidentnie tej opowieści brakuje, jakieś kleju, spoiwa scalającego luźne informacje, w których więcej jest odgrzewanych informacji niż nowości.Co prawda z analiz autora wyłania się postać innej osoby niż ta z legend, filmu, zakulisowych opowieści, ale to mało.
Mimo starań autora, książka ta to zlepek informacji znanych od lat, które Krajewski poskładał, opatrzył komentarzem i wydał. Może dla osób młodszych ode mnie, nie znających historii Jerzego Kalibabki, książka ta będzie ciekawa, będzie czymś nowym. Ja czuję się rozczarowana, zawiedziona. Jednak nie odradzam wam lektury. Być może komuś z was książka bardziej przypadnie do gustu.Każdy powinien się sam przekonać, czy to książka dla niego.
O Kalibabce słynnym uwodzicielu i oszuście z okresu PRL-u słyszała chyba większość osób. Jego życie, jak na okres siermiężny, czyli czasy komuny, było bardzo ciekawe, pełne świata, luksus, salonów, markowych ubrań, aut, luksusowych wyjazdów, niedostępnych dla zwykłego Kowalskiego elementów.
Oszukiwał, kłamał, rozkochiwał i wyłudzał pieniądze od zauroczonych nim kobiet. Sam...
Jak powiedział Janusz Dymek, pracujący przy serialu "Tulipan", inspirowanym postacią Kalibabki - to był w gruncie rzeczy bardzo nieciekawy facet. I ja mam dokładnie takie same odczucia po przeczytaniu jego biografii, zastanawiając się wraz z samym autorem, czy był w ogóle wart upamiętnienia w formie biografii. Jerzy Kalibabka był po prostu żałosnym narcystycznym manipulatorem, który potrafił te nieciekawe przecież cechy, przekuć w sens życia i motor napędowy działania. Miałam tą wątpliwą przyjemność pracować z osobą o psychopatyczno-narcystycznej osobowości, stąd tym większym obrzydzeniem napawała mnie postać Tulipana. Za to muszę oddać autorowi, że napisał tą książkę w taki sposób, że czyta się świetnie i chętnie sięgnę po pozostałe jego autorstwa. Jak powiedziała Katarzyna Bonda - autor słusznie odarł z mitu największego uwodziciela PRL-u przedstawiając go "nagiego", jakim rzeczywiście był. I zrobił to naprawdę po mistrzowsku.
Jak powiedział Janusz Dymek, pracujący przy serialu "Tulipan", inspirowanym postacią Kalibabki - to był w gruncie rzeczy bardzo nieciekawy facet. I ja mam dokładnie takie same odczucia po przeczytaniu jego biografii, zastanawiając się wraz z samym autorem, czy był w ogóle wart upamiętnienia w formie biografii. Jerzy Kalibabka był po prostu żałosnym narcystycznym...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKulisy działalności Jerzego Kalibabki, znanego jako „Tulipan”, to fascynujący, a zarazem mroczny rozdział w historii polskiej przestępczości, który Wiktor Krajewski w swojej książce analizuje z chirurgiczną precyzją. Autor nie tylko odtwarza chronologię miłosnych podbojów i oszustw największego uwodziciela PRL, ale przede wszystkim bada mechanizm jego wpływu na kulturę masową tamtych lat. Kalibabka stał się kimś więcej niż zwykłym naciągaczem – w szarej rzeczywistości socjalizmu wyrósł na antybohatera, postać niemal mityczną, która ucieleśniała pragnienie luksusu, wolności i zachodniego blichtru, nawet jeśli budowano je na krzywdzie setek kobiet.
Książka Krajewskiego zasługuje na mocne 7/10. To rzetelnie przygotowany reportaż, który unika taniej sensacji, choć temat aż prosi się o brukową narrację. Autor dotarł do materiałów źródłowych i świadków, co pozwala czytelnikowi zajrzeć za fasadę „czarującego dżentelmena” i dostrzec w nim wyrachowanego socjopatę. Najmocniejszym punktem publikacji jest ukazanie kontrastu między tym, jak postrzegało go społeczeństwo – zafascynowane serialem „Tulipan” i legendą o „Janosiku sypialni” – a brutalną prawdą o manipulacji, której dopuszczał się Kalibabka.
Momentami tempo narracji zwalnia, a powtarzalność schematów działania bohatera może nużyć czytelnika szukającego głębszej analizy psychologicznej. Krajewski skupia się na faktach, co jest zaletą dla historyków amatorów, ale zostawia pewien niedosyt w kwestii motywacji samego sprawcy. Niemniej, to lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć fenomen popularności przestępców w czasach PRL. Kalibabka idealnie wpasował się w lukę między pragnieniem przygody a brakiem perspektyw w schyłkowym socjalizmie, stając się niechlubną ikoną popkultury.
Wydźwięk: Słodko-gorzki obraz legendy, która zniszczyła życie wielu osób.
Styl: Konkretny, reporterski, pozbawiony zbędnych upiększeń.
Wartość: Doskonałe studium socjologiczne polskiego społeczeństwa lat 80.
Kulisy działalności Jerzego Kalibabki, znanego jako „Tulipan”, to fascynujący, a zarazem mroczny rozdział w historii polskiej przestępczości, który Wiktor Krajewski w swojej książce analizuje z chirurgiczną precyzją. Autor nie tylko odtwarza chronologię miłosnych podbojów i oszustw największego uwodziciela PRL, ale przede wszystkim bada mechanizm jego wpływu na kulturę...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJa jak Katarzyna Bonda "Pochłonęłam w kilka godzin".
Znamy historię Kalibabki od lat. Historia oszusta i złodzieja, podrywacza i postaci tragicznej. Autor oprócz opisu wyczynów uwodziciele PRL-u pokusił się o opinię specjalistów na temat osoby Jerzego.
Poza tym że nie lubię tzw zapychaczy stron z ilustracjami i cytatami książka świetna.
Bardzo polubiłam pióro Wiktora Krajewskiego nie jest to moja pierwsza i ostatnia pozycja tego autora.
Polecam.
Ja jak Katarzyna Bonda "Pochłonęłam w kilka godzin".
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZnamy historię Kalibabki od lat. Historia oszusta i złodzieja, podrywacza i postaci tragicznej. Autor oprócz opisu wyczynów uwodziciele PRL-u pokusił się o opinię specjalistów na temat osoby Jerzego.
Poza tym że nie lubię tzw zapychaczy stron z ilustracjami i cytatami książka świetna.
Bardzo polubiłam pióro Wiktora...
A więc zacznijmy od tego, że książka jest przeciętnie napisana. Jednak historia daje bardzo dużo do myślenia. Co mnie szokuje, że Kalibabka gwałcił, okradał dzieci. Bo jego ofiarami padały młode dziewczyny, a i tak wiele kobiet chciało trafić na niego. Bo kiedy kradł i gwałcił to był zły, ale jak kochał.... To jest naprawdę nie do pojęcia, że można zakochać się w takim osobniku.
W niektóre rzeczy, które rzeczy normalny człowiek nie ma prawa uwierzyć. Bo jak można przekonać matkę i córkę, że można sypiać ze sobą na zmianę, jak można przekonać dziewczynę, że te będzie szukała mu ofiar. A ten raz na jakiś czas w nagrodę prześpi się z nią.
A teraz najbardziej obrzydliwe. Facet wychodzi z więzienia. A matki zabierają swoje córki na kasting do niego. Jak bardzo zepsutym normalnie trzeba być, żeby własną córkę do takiego człowieka zaprowadzić.
Mi książka dała dużo do myślenia.
A więc zacznijmy od tego, że książka jest przeciętnie napisana. Jednak historia daje bardzo dużo do myślenia. Co mnie szokuje, że Kalibabka gwałcił, okradał dzieci. Bo jego ofiarami padały młode dziewczyny, a i tak wiele kobiet chciało trafić na niego. Bo kiedy kradł i gwałcił to był zły, ale jak kochał.... To jest naprawdę nie do pojęcia, że można zakochać się w takim...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOkładka budząca zainteresowanie, temat ciekawy, serial wciągający, Monczka idealny... i tylko dochodzące informacje, że jednak Kalibabka był inny, gorszy, prosty, brutalniejszy.
Miałam nadzieję, że dowiem się tego z książki. Niestety dostałam lanie wody, mętne teksty, informacje powtarzające się jak refren na zaciętej płycie. Dużo słów o niczym.
A jeszcze te puste strony lub strony wypełnione jednym zdaniem z tekstu obok. Było wydać broszurę, bo tych drzew szkoda...
Okładka budząca zainteresowanie, temat ciekawy, serial wciągający, Monczka idealny... i tylko dochodzące informacje, że jednak Kalibabka był inny, gorszy, prosty, brutalniejszy.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiałam nadzieję, że dowiem się tego z książki. Niestety dostałam lanie wody, mętne teksty, informacje powtarzające się jak refren na zaciętej płycie. Dużo słów o niczym.
A jeszcze te puste strony...
Szybko się czyta. Na swój sposób wciąga.
Szybko się czyta. Na swój sposób wciąga.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawie napisana. I bezstronna
Ciekawie napisana. I bezstronna
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO Kalibabce słynnym uwodzicielu i oszuście z okresu PRL-u słyszała chyba większość osób. Jego życie, jak na okres siermiężny, czyli czasy komuny, było bardzo ciekawe, pełne świata, luksus, salonów, markowych ubrań, aut, luksusowych wyjazdów, niedostępnych dla zwykłego Kowalskiego elementów.
Oszukiwał, kłamał, rozkochiwał i wyłudzał pieniądze od zauroczonych nim kobiet. Sam twierdził, że po prostu je w sobie rozkochiwał, a one same oddawały mu pieniądze i kosztowności. Luksusowe życie, modne dyskoteki i restauracje, seks, lekkość i zabawa w siermiężnych latach 70. i 80 XX wieku. To samo z siebie wzbudzało emocje, zazdrość, ciekawość przeciętnych Polaków.
Sytuację podgrzewały informacje o łupach uwodziciela. Jak oszacowały różne służby, łączna wartość skradzionych rzeczy i pieniędzy to zawrotna nawet, jak na obecne czasy suma 15 mln zł. Niewiarygodne.
W 1986 roku powstał serial Tulipan, którego scenarzyści wzorowali się na losach Kalibabki. I ten serial, jak na tamte lata, był bardzo ciekawy, wzbudzał ogromne emocje.
Niestety, ale książka Wiktora Krajewskiego nie wzbudziła we mnie żadnych emocji. No może żal za straconym na jej lekturę czasem. Niczego nowego się z niej nie dowiedziałam. Co prawda autor analizuje reportaże, wywiady, artykuły z prasy i inne materiały, ale niewiele to daje. Czegoś ewidentnie tej opowieści brakuje, jakieś kleju, spoiwa scalającego luźne informacje, w których więcej jest odgrzewanych informacji niż nowości.Co prawda z analiz autora wyłania się postać innej osoby niż ta z legend, filmu, zakulisowych opowieści, ale to mało.
Mimo starań autora, książka ta to zlepek informacji znanych od lat, które Krajewski poskładał, opatrzył komentarzem i wydał. Może dla osób młodszych ode mnie, nie znających historii Jerzego Kalibabki, książka ta będzie ciekawa, będzie czymś nowym. Ja czuję się rozczarowana, zawiedziona. Jednak nie odradzam wam lektury. Być może komuś z was książka bardziej przypadnie do gustu.Każdy powinien się sam przekonać, czy to książka dla niego.
O Kalibabce słynnym uwodzicielu i oszuście z okresu PRL-u słyszała chyba większość osób. Jego życie, jak na okres siermiężny, czyli czasy komuny, było bardzo ciekawe, pełne świata, luksus, salonów, markowych ubrań, aut, luksusowych wyjazdów, niedostępnych dla zwykłego Kowalskiego elementów.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOszukiwał, kłamał, rozkochiwał i wyłudzał pieniądze od zauroczonych nim kobiet. Sam...
Pseudonim "Tulipan" wszedl w latach 80. i 90. do potocznego jezyka. Serialu nie ogladalam, poniewaz byl tylko dla widzow doroslych. Z ciekawoscia siegnelam po ksiazke o Jerzym Kalibabce. Zastanawialam sie, w czym tkwil jego fenomen.
Mlody Kailbabka byl rybakiem. Zaraz po szkole zaczal prace na kutrze ojca. Nad morzem ogladal niemieckich i szwedzkich turystow i marzyl o lepszym zyciu. Jak sam mowi, nigdy nie wyjezdzal ani na kolonie, ani na wczasy. Zamiast korzystac z urokow nadmorskiego lata on ciezko pracowal. Az pewnego dnia postanowil zmienic swoje zycie. Nie byla to decyzja przemyslana. Nie mial wyksztalcenia, ani oszczednosci. Odszedl z domu tak, jak stal. Dlatego wykorzystal swoj jedyny kapital - wyglad. Szybko nauczyl sie, jak zdobywac kobiety. Sypial z nimi, a potem je okradal. Szybko sie nudzil i pedzil prosto ku calkowitej degeneracji. Granice moralne przesuwaly sie niebezpiecznie. Ten destrukcyjny ped przerwalo aresztowanie i wyrok wiezienia.
Kalibabka kradl, oszukiwal, bil, zastraszal, gwalcil. Rozumiem co nim kierowalo. Za to nie rozumialam naiwnosci kobiet. Okazalo sie jednak, ze celowal glownie w siedemnastolatki. Nastolatki w tym wieku nie widza juz autorytetu w rodzicach. Za to atrakcyjny i nieco starszy od nich "szatan" mogl latwo zdobyc ich atencje.
Szkoda mi dziewczyn i szkoda mi samego Kalibabki. Byc moze w swiecie rownych szans mialby mozliwosc zdobyc wyksztalcenie i inaczej pokierowac swoim zyciem. Specjalisci twierdza, ze byl narcyzem. Obejrzalam wywiad z nim i mam poczucie, ze zagubiony chlopak uwierzyl w swoja boskosc i niezwyklosc. Smutny to widok.
Ksiazka Wiktora Krajewskiego dokladnie odpowiada podtytulowi - jest tylko nieco chaotyczna historia Kalibabki. Niestety zabraklo tam poglebionego obrazu psychologicznego, czy wyjasnienia fenomenu Tulipana. Autor mial takie ambicje, bo cytowal specjalistow, rozmawial z osobami, ktore znaly uwodziciela oraz z uczestnikiem jednego z kursow uwodzenia. To za malo. Wedlug mnie temat nie zostal wykorzystany. Szkoda, bo jest bardzo interesujacy.
Pseudonim "Tulipan" wszedl w latach 80. i 90. do potocznego jezyka. Serialu nie ogladalam, poniewaz byl tylko dla widzow doroslych. Z ciekawoscia siegnelam po ksiazke o Jerzym Kalibabce. Zastanawialam sie, w czym tkwil jego fenomen.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMlody Kailbabka byl rybakiem. Zaraz po szkole zaczal prace na kutrze ojca. Nad morzem ogladal niemieckich i szwedzkich turystow i marzyl o...
Przeczytałam tę książkę bardzo szybko, ale na koniec mam poczucie straconego czasu i niewykorzystanego tematu. Autor napisał ten reportaż bazując głównie na starszych źródłach, a nie dotarł do bohaterów wydarzeń, wszystko jest więc zrelacjonowane, ale w taki mętny sposób. Gubi się też chronologia wydarzeń, bo w sumie nie jest pewne, czy i kiedy dane wydarzenia miały miejsce. Raczej nie polecam.
Przeczytałam tę książkę bardzo szybko, ale na koniec mam poczucie straconego czasu i niewykorzystanego tematu. Autor napisał ten reportaż bazując głównie na starszych źródłach, a nie dotarł do bohaterów wydarzeń, wszystko jest więc zrelacjonowane, ale w taki mętny sposób. Gubi się też chronologia wydarzeń, bo w sumie nie jest pewne, czy i kiedy dane wydarzenia miały...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo książkę sięgnęłam z czystej ciekawości. Jak każdy chyba w Polsce słyszałam co nieco o ,,polskim Casanovie" Kalibabce i serialu ,,Tulipan", który powstał na kanwie jego bujnego życia.
Książka Wiktora Krajewskiego mocno zweryfikowała dotychczasowe wyobrażenia.
Jerzy Kalibabka był zwykłym kryminalistą, oszustem i gwałcicielem. Jego przestępczość w niczym nie przypominała zabawnych perypetii z serialu. Dzięki sukcesowi serialu ,,Tulipan" Kalibabka wykreował swój uwodzicielski mit odsiadując wyrok. Odrażający typ!
Książka napisana prostym językiem, pomimo wielu opinii psychologów i socjologów. Czyta się bardzo szybko, bo samej treści jest dużo mniej, niż wskazuje objętość książki. Dużo pustych stron, a do tego dość spora czcionka.
Po książkę sięgnęłam z czystej ciekawości. Jak każdy chyba w Polsce słyszałam co nieco o ,,polskim Casanovie" Kalibabce i serialu ,,Tulipan", który powstał na kanwie jego bujnego życia.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka Wiktora Krajewskiego mocno zweryfikowała dotychczasowe wyobrażenia.
Jerzy Kalibabka był zwykłym kryminalistą, oszustem i gwałcicielem. Jego przestępczość w niczym nie przypominała...
O Kalibabce słyszał chyba każdy, kto urodził się w latach 80-tych.Słynny polski podrywacz, łamacz kobiecych serc, ale nie można zapominać, że był to zwykły oszust. Oglądałam kiedyś serial Tulipan ,który był emitowany w tv.,jestem zdziwiona ,że duza część tego serialu ro fikcja. Nie mogę się nadziwić wszystkim tym kobietom, które wpadły w sidła Kalibabki, nawet wtedy kiedy już było o nim wiadomo, że je okrada i bije. Książka fajna , polecam.
O Kalibabce słyszał chyba każdy, kto urodził się w latach 80-tych.Słynny polski podrywacz, łamacz kobiecych serc, ale nie można zapominać, że był to zwykły oszust. Oglądałam kiedyś serial Tulipan ,który był emitowany w tv.,jestem zdziwiona ,że duza część tego serialu ro fikcja. Nie mogę się nadziwić wszystkim tym kobietom, które wpadły w sidła Kalibabki, nawet wtedy...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJerzy Kalibabka z pewnością nie był miłym facetem. Nie przypominał serialowego Tulipana, którego przestępczość była wręcz komediowa. Dlaczego więc działalność "Polskiego Casanovy" jest do dziś gloryfikowana? W swojej książce Wiktor Krajewski stara się odpowiedzieć na to pytanie.
Głównym zarzutem, który stawia się autorowi, jest powiedzenie "ale to już było". Nic w tym dziwnego, Wiktorowi Krajewskiemu nie udało się porozmawiać z nikim, kto mógłby udzielić jakichkolwiek nowych informacji, dlatego książka bazuje na wywiadach, wspomnieniach i artykułach, które już powstały. Nie będę więc skupiać się na treści, a na formie.
Forma książki bardzo mnie zaciekawiła. Formatowanie tekstu, zdjęcia, wyszczególnione wypowiedzi - czuję, że ta książka się wyróżnia spośród innych. Może dokładnie tak, jak Jerzy Kalibabka wyróżniał się na tle innych mężczyzn w czasach swojej młodości... Krótkie rozdziały wywoływały we mnie syndrom "Jeszcze Jednego Rozdziału", co jak zawsze kończy się przeczytaniem książki od deski do deski.
Czuję pewien niedosyt. Dostałam pobieżną biografię Kalibabki - od momentu rozpoczęcia działalność, przez pobyt w więzieniu, aż po jego śmierć; szczątki jego "portretu psychologicznego" stworzonego przez dziennikarzy i literatów, nawiązanie do serialu "Tulipan", a także historię autora, który przygotowywał się do napisania tej pozycji. W efekcie na zaledwie trzystu stronach dotknęliśmy wiele tematów, ale w żaden się nie zagłębiliśmy. To trochę jak bieg przed siebie, kiedy musisz jak najszybciej dotrzeć do celu, więc dotykasz mijaną przez siebie roślinność, ale nie masz czasu na to, aby się zatrzymać i dokładnie się jej przyjrzeć.
Jerzy Kalibabka z pewnością nie był miłym facetem. Nie przypominał serialowego Tulipana, którego przestępczość była wręcz komediowa. Dlaczego więc działalność "Polskiego Casanovy" jest do dziś gloryfikowana? W swojej książce Wiktor Krajewski stara się odpowiedzieć na to pytanie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGłównym zarzutem, który stawia się autorowi, jest powiedzenie "ale to już było". Nic w tym...
Książkę szybko się czyta, a słowa wręcz pochłania. Mam tylko jeden zarzut głównie do formy książki - ilość niepotrzebnych pustych stron oraz stron na których są tylko cytaty z danego rozdziału mnie wręcz wkurzała.
Książkę szybko się czyta, a słowa wręcz pochłania. Mam tylko jeden zarzut głównie do formy książki - ilość niepotrzebnych pustych stron oraz stron na których są tylko cytaty z danego rozdziału mnie wręcz wkurzała.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFajnie że autor odkopał historię amanta-oszusta z lat 80, sam musiał wiele szukać żeby znaleźć informacje odnośnie tej osoby. Mnie, osobiście temat interesował, więc książkę połknąłem w jeden dzień, jest to książka biograficzna wraz z elementami psychologii, mająca zrozumieć zachowanie Kalibabki. Książka z kategorii tych, na spokojnie do przeczytania.
Fajnie że autor odkopał historię amanta-oszusta z lat 80, sam musiał wiele szukać żeby znaleźć informacje odnośnie tej osoby. Mnie, osobiście temat interesował, więc książkę połknąłem w jeden dzień, jest to książka biograficzna wraz z elementami psychologii, mająca zrozumieć zachowanie Kalibabki. Książka z kategorii tych, na spokojnie do przeczytania.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDobrze się zapoznać z tematem. Bardzo krótka książka, która jest przeplatana opiniami psychologów / socjologów i historią głównego bohatera. Nie powala. Spodziewałem się czegoś więcej.
Dobrze się zapoznać z tematem. Bardzo krótka książka, która jest przeplatana opiniami psychologów / socjologów i historią głównego bohatera. Nie powala. Spodziewałem się czegoś więcej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to9/10
Są takie historie, w które naprawdę bardzo trudno uwierzyć, że wydarzyły się naprawdę. Taka jest dla mnie właśnie ta, związana z Jerzym Kalibabką, słynnym Tulipanem. Jak to się stało, że pospolity złodziej, oszust, despota a nawet prawdopodobny p…. stał się ikoną lat .80? I to pomimo ujawnienia jego zbrodni wciąż były kobiety, które chciały się z nim wiązać i oddawać wszystkie swoje oszczędności?
Nie ukrywam, że wcześniej nie była mi znana postać Tulipana. Dowiedziałem się o nim z jednego z odcinków Top Model, w którym pojawiły się jego dzieci. Wówczas zacząłem zgłębiać temat. I z każdym kolejnym newsem po prostu byłem jeszcze bardziej w szoku.
Trudno teraz ile osób wykorzystał i oszukał Kalibabka. Szokujące jest to, że niektóre kobiety pozwalały nazywać się kocmołuchami, żyć z nim w haremie, usługiwać mu w każdy możliwy sposób i zgadzać się na wykorzystywanie i poniewieranie. Dla mnie szok.
Wiktor Krajewski podąża więc ścieżką Kalibabki, aby lepiej przedstawić ten fenomen. A jeżeli nie wierzycie, że taka historia nie byłaby możliwa w XXIwieku, to poczytajcie o „Oszuście z Tindera”.
Naprawde szokująca, lecz dobrze napisana książka. Polecam.
9/10
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSą takie historie, w które naprawdę bardzo trudno uwierzyć, że wydarzyły się naprawdę. Taka jest dla mnie właśnie ta, związana z Jerzym Kalibabką, słynnym Tulipanem. Jak to się stało, że pospolity złodziej, oszust, despota a nawet prawdopodobny p…. stał się ikoną lat .80? I to pomimo ujawnienia jego zbrodni wciąż były kobiety, które chciały się z nim wiązać i oddawać...
Tej książki się nie czyta....ja się polyka. Polecam
Tej książki się nie czyta....ja się polyka. Polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO historii Kalibabki słyszałam dawno temu ale po przeczytaniu tej książki dowiedziałam się więcej. Pan Krajewski pisze w bardzo wciągający sposób, fabuła mnie porwała. Czyta się jak by był to thriller a to rzeczywistość. Bohater nie był kryształowy to na pewno. Warto przeczytać.
O historii Kalibabki słyszałam dawno temu ale po przeczytaniu tej książki dowiedziałam się więcej. Pan Krajewski pisze w bardzo wciągający sposób, fabuła mnie porwała. Czyta się jak by był to thriller a to rzeczywistość. Bohater nie był kryształowy to na pewno. Warto przeczytać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ ogromną ciekawością sięgnęłam po tą biografię / reportaż / poszlakowe śledztwo o domniemanym Don Juanie Polish edition.
Jerzy Kalibabka vel. Tulipan
Co było w nim takiego, że płeć piękna podążała za nim jak ćmy za światłem? Czy charyzma i wygląd są wystarczającym powodem, by dla kogoś iść w nieznane? Dlaczego niektóre oczy były zamknięte na jego przemoc, kradzieże, szantaże?
Wiktor Krajewski poprzez informacje prasowe, rozmowy z ekspertami oraz próbuje dotrzeć do osób znanych Kalibabce by odkryć jego tajemnicę. Przyznaję, że takie połączenie źródeł dało niezwykły efekt - książkę czyta się z ogromnym zainteresowaniem, czytelnik jest zaangażowany w rozwikłanie zagadki fenomenu Tulipana. Ta dość oryginalna biografia jest naprawdę bardzo ciekawa.
Z drugiej strony na pewno dużo większym atutem byłyby wywiady z bliskimi członkami rodziny, jednakże rozumiem również brak chęci z ich strony. Niemniej cieszę się, że autor się nie poddał i książka powstała, gdyż bardzo mi się spodobała. Polecam.
Z ogromną ciekawością sięgnęłam po tą biografię / reportaż / poszlakowe śledztwo o domniemanym Don Juanie Polish edition.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJerzy Kalibabka vel. Tulipan
Co było w nim takiego, że płeć piękna podążała za nim jak ćmy za światłem? Czy charyzma i wygląd są wystarczającym powodem, by dla kogoś iść w nieznane? Dlaczego niektóre oczy były zamknięte na jego przemoc, kradzieże,...
Książka jest rodzajem reportażu o życiu i legendzie Jerzego Kalibabki - uwodziciela i przestępcy, który stał się pierwowzorem bohatera popularnego serialu Tulipan.
Autor - opierając się głównie na relacjach tych, którzy bohatera jego książki osobiście znali - opowiada z jednej strony o rodzinie, pochodzeniu, sukcesach i marzeniach Jerzego Kalibabki, a z drugiej o jego manipulacjach, przestępstwach i ucieczkach, a potem o procesie, pobycie w zakładzie karnym i życiu po wyjściu z więzienia.
W swojej książce autor porusza także temat legendy, jaka wokół Jerzego Kalibabki narosła - opowiada o kulisach powstawania serialu, opisuje publikacje prasowe, cytuje zarówno wypowiedzi ekspertów (w tym seksuologów, kryminologów i psychologów), jak i kobiet, które z Kalibabką były związane lub do niego pisały.
Ciekawa książka, napisana w przystępny sposób, miejscami zabawna, a miejscami przygnębiająca. Autorowi udało się moim zdaniem zachować obiektywizm i przedstawić postać Kalibabki z różnych perspektyw.
Jedyny zarzut to taki, że książka jest po prostu za krótka, zbyt skrótowa, jedynie anegdotyczna miejscami. Wiem, że jest to raczej reportaż niż biografia, ale zabrakło mi pogłębienia pewnych wątków np. dotyczących relacji Jerzego Kalibabki zarówno z rodziną pochodzenia, jak i z własnymi dziećmi na różnych etapach życia. Brakowało mi też większej ilości informacji na temat procesu, jego przebiegu i reakcji społecznych na wyrok. Mimo to książka jest naprawdę godna przeczytania, dostarcza wielu ciekawych informacji i pobudza do przemyśleń. Polecam.
Książka jest rodzajem reportażu o życiu i legendzie Jerzego Kalibabki - uwodziciela i przestępcy, który stał się pierwowzorem bohatera popularnego serialu Tulipan.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor - opierając się głównie na relacjach tych, którzy bohatera jego książki osobiście znali - opowiada z jednej strony o rodzinie, pochodzeniu, sukcesach i marzeniach Jerzego Kalibabki, a z drugiej o jego...
Polecam !!! Nawet nie wiem jak to opisać …
Polecam !!! Nawet nie wiem jak to opisać …
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo tę książkę sięgałam dwa razy, za pierwszym nie dałam rady przeczytać, nie wciągnęła mnie. Jednak spojrzałam na nią, jak na dokument z elementami farsy. To mogło się stać tylko w siermiężnym kraju, w siermiężnych czasach, Casanowa z Bożej łaski, a jednak... wypowiedzi seksuologa, psychologa, ginekologa i dziennikarzy, którzy o nim pisali wyłaniają obraz całkiem cwanego, niebezpiecznego, zadufanego w sobie Narcyza, niemożliwe, a jednak są tacy ludzie wśród nas i dzisiaj i całkiem dobrze sobie funkcjonują...
Po tę książkę sięgałam dwa razy, za pierwszym nie dałam rady przeczytać, nie wciągnęła mnie. Jednak spojrzałam na nią, jak na dokument z elementami farsy. To mogło się stać tylko w siermiężnym kraju, w siermiężnych czasach, Casanowa z Bożej łaski, a jednak... wypowiedzi seksuologa, psychologa, ginekologa i dziennikarzy, którzy o nim pisali wyłaniają obraz całkiem cwanego,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZdecydowanie nie był to mężczyzna, którego chciałaby mieć za syna jakakolwiek matka.
Szarmancki, przystojny, wielbiący kobiety - taki obraz chciał wszystkim przedstawić Kalibabka o sobie samym. Na szczęście powstała ta książka, ukazująca prawdę o złodzieju, gwałcicielu, damskim bokserze.
Wielu facetów marzyło by być takim jak on, wiele kobiet pragnęło zbłądzić i zatracić się w miłości do takiego "łobuza".
Książka obnaża prawdę o której pewnie wielu z czytelników nie słyszało, zapatrzeni w serial lat 80.
"Nie jestem przestępcą, ja przecież kochałem".
Zdecydowanie nie był to mężczyzna, którego chciałaby mieć za syna jakakolwiek matka.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzarmancki, przystojny, wielbiący kobiety - taki obraz chciał wszystkim przedstawić Kalibabka o sobie samym. Na szczęście powstała ta książka, ukazująca prawdę o złodzieju, gwałcicielu, damskim bokserze.
Wielu facetów marzyło by być takim jak on, wiele kobiet pragnęło zbłądzić i zatracić...
Zanim sięgnęłam po książkę autorstwa Wiktora Krajewskiego, obejrzałam cały serial o Kalibabce. I nie zgadzam się z opinią Katarzyny Bondy, zamieszczoną na okładce książki, iż jest to “wstrząsająca, odrażająca historia, którą autor odziera z mitu”. Owszem, pokazuje, że Kalibabka był bezwzględnym skurwysynem (co w serialu też było wyraźnie widoczne), ale jednak jego mit tutaj również odciska dosyć mocno swoje piętno. Książkę dosłownie pożarłam, nie mogąc się od niej oderwać. Jest świetna!
Podziwiam Wiktora Krajewskiego, że w ogóle udało mu się cokolwiek napisać o Kalibabce, biorąc pod uwagę fakt, że prawie wszyscy odmawiali mu współpracy przy tworzeniu książki. Nie chciała się wypowiadać ani rodzina bohatera książki, ani ofiary, czy też mieszkańcy Dziwnowa. Mało więc było materiału do napisania książki, a jednak się udało stworzyć coś autentycznie dobrego i piekielnie interesującego. Wspomnę przy okazji, że gdy byłam latem ubiegłego roku w Dziwnowie i pytałam mieszkańców miasteczka o lokalizację grobu Kalibabki, to wskazywali mi go bardzo chętnie.
Czasy PRL-u w których się wychowałam to był okres Pewexów, cinkciarzy i Kalibabka wpasował się w ten klimat idealnie, czerpiąc profity z głupoty i łatwowierności naiwnych kobiet. Trzeba przyznać, że bardzo ułatwiały mu kryminalny proceder. Rozumiem, że na jego czar mogły się nabrać nastolatki, ale dorosłe, doświadczone życiowo kobiety? Co nie zmienia faktu, że był wyrachowanym przestępcą i powinien resztę życia spędzić w więzieniu, a zrobiono z niego celebrytę. Powstają o nim seriale, książki, artykuły. Z jednej strony trudno się dziwić, bo jednak działał na taką skalę i uchodziło mu to płazem tak długo, że jednak można mieć jakiś podziw dla faceta, który był w stanie ze swojego przestępczego procederu uczynić sposób na łatwe i dostatnie życie, wodząc przy tym wszystkich za nos.
Polecam tę lekturę, jest bardzo “mocna” i przejmująca, chwilami dosyć brutalna, ale dosyć rzetelnie oddaje PRL-owski klimat i charakter polskiego Casanovy oraz obraz szerokiego przekroju jego kryminalnej działalności. Szkoda, że tak wiele osób (bezpośrednich świadków tamtych wydarzeń, rodzina) nie zdecydowało się porozmawiać z autorem książki, bo wówczas zawarty w książce materiał byłby znacznie bogatszy. Ale i tak lektura zdecydowanie warta przeczytania.
Zanim sięgnęłam po książkę autorstwa Wiktora Krajewskiego, obejrzałam cały serial o Kalibabce. I nie zgadzam się z opinią Katarzyny Bondy, zamieszczoną na okładce książki, iż jest to “wstrząsająca, odrażająca historia, którą autor odziera z mitu”. Owszem, pokazuje, że Kalibabka był bezwzględnym skurwysynem (co w serialu też było wyraźnie widoczne), ale jednak jego mit tutaj...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka dość powierzchowna, ale czytało się ją gładko. Nie znałam prawdziwej historii Kalibabki więc dla mnie sporo ciekawych faktów i odczarowanie legendy, którą sam stworzył.
Książka dość powierzchowna, ale czytało się ją gładko. Nie znałam prawdziwej historii Kalibabki więc dla mnie sporo ciekawych faktów i odczarowanie legendy, którą sam stworzył.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor postawił sobie za cel obalenie mitu o PRL-owskim uwodzicielu. Moim zdaniem nieświadomie go umocnił. Rozumiem, że ciężko było dotrzeć do osób, które miały odwagę negatywnie wypowiedzieć się o Kalibabce. Dlatego też przedstawiony obraz jest bardzo ugładzony. Może gwałcił, ale nie ma na to dowodów. W sumie kradł, ale był czarujący. Spłodził wiele dzieci, ale był dobrym ojcem.
Nawet wypowiedzi ekspertów nie brzmią wystarczająco mocno. Negatywny wydźwięk potęguje to, że autor cytuje wprost dawne publikacje. Pojawia się nawet ekspert od podrywu z YouTuba ze swoimi pseudo mądrościami o atrakcyjności aktywnej i pasywnej (sic!).
Szkoda, że nikt nie wypowiada się, dlaczego Kalibabka wybierał w większości młodociane ofiary. Moim zdaniem ten cały klimat uwodzenia to była tylko przykrywka. Miał darmowy, urozmaicony seks a często też dach nad głową. Brakuje też wzmianek o tym, co się przestępcy nie udało. Można odnieść wrażenie, że każda kobieta przed nim klękała. Przecież z czasem stawał się coraz brutalniejszy i bardziej wyrachowany.
Razi samo wydanie reportażu. Ktoś we wcześniejszej recenzji słusznie zauważył, że dodawanie graficznych stron z tulipanami jest nie ma miejscu. W końcu mówimy o seryjnym, brutalnym oszuście. A już mówienie o Kalibabce jako o ofierze systemu... serio lepiej byłoby, gdyby ta książka nie powstała.
Autor postawił sobie za cel obalenie mitu o PRL-owskim uwodzicielu. Moim zdaniem nieświadomie go umocnił. Rozumiem, że ciężko było dotrzeć do osób, które miały odwagę negatywnie wypowiedzieć się o Kalibabce. Dlatego też przedstawiony obraz jest bardzo ugładzony. Może gwałcił, ale nie ma na to dowodów. W sumie kradł, ale był czarujący. Spłodził wiele dzieci, ale był dobrym...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria jakże odmieniona od filmowej opowieści. Warto przeczytać czując powiew PRL i istoty tego okresu. Kalibabka człowiek, który mógł się tak "wybić" tylko w swojej epoce. Z filmowego amanta został obdarty stając się czarnym negatywnym charakterem, który mimo to potrafił zawrócić w głowie niejednej kobiecie a przede wszystkim dziewczynie. Człowiek o wybujałym ego i chorej psychice.
Historia jakże odmieniona od filmowej opowieści. Warto przeczytać czując powiew PRL i istoty tego okresu. Kalibabka człowiek, który mógł się tak "wybić" tylko w swojej epoce. Z filmowego amanta został obdarty stając się czarnym negatywnym charakterem, który mimo to potrafił zawrócić w głowie niejednej kobiecie a przede wszystkim dziewczynie. Człowiek o wybujałym ego i...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNazwisko Kalibabka dla wielu osób jest trochę jak słowo wytrych, który uruchamia ciąg ogólnikowych skojarzeń - uwodziciel, złodziej, amant z czasów PRL-u, Tulipan. Jako dziecko nie oglądałam słynnego serialu z Janem Monczką w roli głównej, ale dotarły do mnie echa legendy, jaką obrosła postać Jerzego Juliana Kalibabki. Kiedy więc pojawiła się książka Wiktora Krajewskiego, postanowiłam dowiedzieć się o Tulipanie czegoś więcej.
Wiktor Krajewski (ur. 1986) – dziennikarz i autor książek. Stale współpracuje z Wprost.pl, magazynem „Viva!” oraz Agorą. Jego pierwsza książka „Łączniczki. Wspomnienia z Powstania” ukazała się w 2015 roku. Jest autorem ośmiu książek, m.in. „Chciałbym nigdy cię nie poznać”, „Seksoholicy” i „Wiem, jak wygląda piekło”.
W swoim najnowszym reportażu Wiktor Krajewski rusza tropem znanego podrywacza, aby zrozumieć, kim naprawdę był Jerzy Kalibabka i co sprawiło, że do dziś pozostaje najsłynniejszym polskim casanovą.
Trzeba przyznać, że uwagę od razu zwraca wydanie książki - i nie chodzi tu wcale o okładkę z obowiązkowo nawiązującymi do antybohatera tulipanami. Otóż wewnątrz znajdziemy czarne strony z wydrukowanymi na biało wyimkami z tekstu, a każdy z rozdziałów przełożony jest szarą stroną z tulipanami. Wygląda to bardzo przyjemnie dla oka, choć służy jednocześnie za trik powiększający optycznie objętość książki. Nie czuję się jednak przez wydawcę oszukana, bo wartościowa jest przecież merytoryczna zawartość publikacji.
Pisanie biografii i badanie fenomenu Kalibabki nie było jak mniemam proste. Sam Tulipan zmarł bowiem w 2019 roku, więc nie można z nim było porozmawiać (co i tak niekoniecznie wiele by wniosło, skoro Kalibabka uwielbiał konfabulować i do końca budował własną legendę). Także jego rodzina - żona i dzieci - nie były z oczywistych względów zainteresowanie przedstawieniem swojego punktu widzenia.Z tego względu Krajewski posiłkować się musiał zgromadzonymi materiałami prasowymi, telewizyjnymi, sądowymi czy wypowiedziami tych świadków, którzy gotowi byli mówić.
Krajewski przygląda się przestępczej karierze Kalibabki od jej początków, próbując zbadać jej źródła i przebieg i możliwie szeroko przedstawić czytelnikowi. Jednocześnie przytaczając słowa bohatera reportażu zgromadzone w różnych źródłach, stara się odrzeć go z romantyzowanej otoczki, do której przyłożył się on sam, ale także społeczeństwo i media.
Autor opisuje podejmowane przez Kalibabkę działania i stosowane metody, jednocześnie zwracając uwagę nie tylko na sam akt uwodzenia, ale też stosowaną przez niego przemoc, gwałty i zastraszanie. Jednocześnie zastanawia się nad fenomenem amanta i jego odbiorem przez ówczesne społeczeństwo, także po aresztowaniu i ujawnieniu skali występków, których się dopuścił. Z kreślonego przez autora studium przypadku wyłania się obraz kreacji jednego z pierwszych polskich patocelebrytów, jak byśmy go dziś nazwali. Do tego obrazu dodaje głosy ówczesnych i współczesnych specjalistów, którzy próbują rozjaśnić nam niewątpliwy społeczny fenomen Tulipana i powody skuteczności stosowanych przez niego metod.
Książka napisana jest w sposób zrozumiały i łatwy w odbiorze, a także możliwie obiektywny, jest więc dobrym wyborem dla miłośników reportaży czy biografii. Nie gloryfikuje i nie romantyzuje Kalibabki, nie jest więc pozycją, która skupiając się na postaci przestępcy jednocześnie przykłada się do tworzenia jego legendy. Nie jest zbyt obszerna, ale merytoryczna i interesująca, a lektura przynosi sporo satysfakcji. Na moje potrzeby okazała się zupełnie wystarczająca.
Nazwisko Kalibabka dla wielu osób jest trochę jak słowo wytrych, który uruchamia ciąg ogólnikowych skojarzeń - uwodziciel, złodziej, amant z czasów PRL-u, Tulipan. Jako dziecko nie oglądałam słynnego serialu z Janem Monczką w roli głównej, ale dotarły do mnie echa legendy, jaką obrosła postać Jerzego Juliana Kalibabki. Kiedy więc pojawiła się książka Wiktora Krajewskiego,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO Kalibabce słynnym uwodzicielu i oszuście z okresu PRL-u słyszała chyba większość osób. Jego życie, jak na okres siermiężny, czyli czasy komuny, było bardzo ciekawe, pełne świata, luksus, salonów, markowych ubrań, aut, luksusowych wyjazdów, niedostępnych dla zwykłego Kowalskiego elementów.
Oszukiwał, kłamał, rozkochiwał i wyłudzał pieniądze od zauroczonych nim kobiet. Sam twierdził, że po prostu je w sobie rozkochiwał, a one same oddawały mu pieniądze i kosztowności. Luksusowe życie, modne dyskoteki i restauracje, seks, lekkość i zabawa w siermiężnych latach 70. i 80 XX wieku. To samo z siebie wzbudzało emocje, zazdrość, ciekawość przeciętnych Polaków.
Sytuację podgrzewały informacje o łupach uwodziciela. Jak oszacowały różne służby, łączna wartość skradzionych rzeczy i pieniędzy to zawrotna nawet, jak na obecne czasy suma 15 mln zł. Niewiarygodne.
W 1986 roku powstał serial Tulipan, którego scenarzyści wzorowali się na losach Kalibabki. I ten serial, jak na tamte lata, był bardzo ciekawy, wzbudzał ogromne emocje.
Niestety, ale książka Wiktora Krajewskiego nie wzbudziła we mnie żadnych emocji. No może żal za straconym na jej lekturę czasem. Niczego nowego się z niej nie dowiedziałam. Co prawda autor analizuje reportaże, wywiady, artykuły z prasy i inne materiały, ale niewiele to daje. Czegoś ewidentnie tej opowieści brakuje, jakieś kleju, spoiwa scalającego luźne informacje, w których więcej jest odgrzewanych informacji niż nowości.Co prawda z analiz autora wyłania się postać innej osoby niż ta z legend, filmu, zakulisowych opowieści, ale to mało.
Mimo starań autora, książka ta to zlepek informacji znanych od lat, które Krajewski poskładał, opatrzył komentarzem i wydał. Może dla osób młodszych ode mnie, nie znających historii Jerzego Kalibabki, książka ta będzie ciekawa, będzie czymś nowym. Ja czuję się rozczarowana, zawiedziona. Jednak nie odradzam wam lektury. Być może komuś z was książka bardziej przypadnie do gustu.Każdy powinien się sam przekonać, czy to książka dla niego.
O Kalibabce słynnym uwodzicielu i oszuście z okresu PRL-u słyszała chyba większość osób. Jego życie, jak na okres siermiężny, czyli czasy komuny, było bardzo ciekawe, pełne świata, luksus, salonów, markowych ubrań, aut, luksusowych wyjazdów, niedostępnych dla zwykłego Kowalskiego elementów.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOszukiwał, kłamał, rozkochiwał i wyłudzał pieniądze od zauroczonych nim kobiet. Sam...