rozwińzwiń

Co ma być, to będzie.

Okładka książki Co ma być, to będzie. autora Rainbow Rowell,
Logo Lubimyczytac Patronat
Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki Co ma być, to będzie.
Rainbow Rowell Wydawnictwo: HarperCollins Polska Cykl: Simon Snow (tom 3) fantasy, science fiction
592 str. 9 godz. 52 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Simon Snow (tom 3)
Tytuł oryginału:
Any Way the Wind Blows
Data wydania:
2022-06-08
Data 1. wyd. pol.:
2022-06-08
Data 1. wydania:
2021-01-01
Liczba stron:
592
Czas czytania
9 godz. 52 min.
Język:
polski
Tłumacz:
Danuta Fryzowska
Średnia ocen

7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Co ma być, to będzie. w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Wyróżniona opinia i

Co ma być, to będzie.



książek na półce przeczytane 3037 napisanych opinii 2987

Oceny książki Co ma być, to będzie.

Średnia ocen
7,2 / 10
155 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Co ma być, to będzie.

Sortuj:
avatar
841
411

Na półkach:

[ANG]
This review focuses more on the entire trilogy, than the final instalment. Proceed with caution.

There is a discussion to participate in, whether a transgressive work like fanfiction, has a place in mainstream literature – and if it does, on what terms. It is a debate with little meat so far, and no definitive answer, as publishing market gets flooded by a second wave of published fanfics. First, it was the rpf, usually about boysbands' members romancing either each other or some heroine, or modern AUs for popular parings from otherwise more fantastical universes. Now it's time for Dramione, Reylo, Zutara and other wildly popular enemies to lovers, to have their turn in the romantasy genre, with worldbuilding that can be summed up as "what do you mean, this isn't someone else's inteletcual property *nervous laughter*".

And still, no one fails worse in this discourse than Rainbow Rowell, who at least tried to do something original. Unfortunately, in the worst way possibile.

"Simon Snow" is one of the most full-of-itself, entirely in its own head, and self-righteous book series I've come across. Rowell can shield herself with "oh, it's based on multiple young adult books with chosen one", but everyone and their mother knows the truth. The only thing more vivid than Rowling's influence on the series are Rowell's attempts at pointing out AND fixing the problems of the original. One of the two would be annoying enough, but both at the same time makes you look not only like an insufferable person unfamiliar with the concept of suspention of disbelief, but also, simply, incompetent. Especially if you're creating problems for yourself, as Rowell's mages are xenophobic in ways that og Harry Potter wizards never even dreamed of, leaving main characters in no position to ever fix the general consensus. And honestly, it speaks more for the author of an actual book, rather than the 'source' material, if you make the mentor figure not even secretly, but openly and laughably evil, with no good decisions – even if one of them was to make the world of mages less xenophobic.

As for the "Any Way the Wind Blows" specifically, I've already complained twice that Rowell's characters are unsympathetic, mean-spirited jerks, with the exception of Simon, whose IQ is equal to the number of volumes in this series, and Agatha, who the author clearly hates. But here, it still gets worse, when all subplots are centered around ships – and I can only wonder, whether I remember "Fangirl" very differently from what it really was, or was it one hit wonder, and Rowell is incapable of writing a relationship you can root for. Simon and Baz are still where the second part left them, only more toxic, which would be fine if done on purpose, but I doubt that in a series filled with dialogues where one of the characters turns randomly into a professional therapist. Then, all of their problems magically disappear after the long-awaited sex scene. And don't get me started, how all of the sudden half of their plot, MAIN PLOT, was edging smut. It really sowa read like fanfiction, but in a bad way.
Anyways, I don't have much to say about Penelope and Shepard, except that he doesn't deserve to put up with her bullshit, and she seems borderline emotionally abusive, while seeing it as banter. I believe I already said that Penelope makes Hermione Granger looks sympathetic, but I can only double that. And for Agatha and Niamh, never in my life have I felt more against sapphic ship. First, because for two books Agatha was set up to be somewhere in the grey area of sexual and romantic orientation, only to make her happy ending dependent on relationship in the end, and second – because, much like everything else that happens to Agatha, it felt like another punishment for being too proud. She was already punched down for wanting to leave magic behind, and now Rowell doubles down by pairing her with someone nice to her ONLY offscreen, while all their interactions we see are unpleasant and circling around the theme of calling Agatha out for being vain or mean. She should be meaner actually, all those characters treat her like shit. Her author treats her like shit, because for all three books I've read, placing her as a goat keeper really seems more like a punishment than making her find inner peace or something.

Apart from the romance, there's little meat here, not enough to write about honestly. The cult plot was more interesting than in the second book, but it's still the same plot in a different font, and not enough screentime too. The resolution of Lucy's plot was kinda loving but also, mostly, underwhelming. Brushed-off. Afterthought. It literally came back in the last three or four chapters, as if Rowell finished writing and realised leaving it on the note from "Carry On" wasn't enough. But honestly, I'd prefer leaving the characters in the dark, with only readers connecting the dots, from what I've got.

Overall, Rowell suceeded in recreating the air of a fanfiction, although this isn't a compliment, despite me being an avid ff reader and writer for almost two decades. While the first book, weak as it is, stands its ground, it's then followed by two pointless sequels, each less plot-driven than the last, each less commited to developing the characters than the last. It reads like there was no plan, just vibes, which maybe could even work – but in fanfiction only. Published novels need more focus. Some goddamn goal to achieve narratively. Nothing in here feels like it was written to utilize some narrative purpose. It's just here, in its best moments. In worse, you can already foresee that it goes nowhere.

A terrible waste of time, only proving the point of people against fanfiction in publishing world. And it's not even a fanfic itself.

[ANG]
This review focuses more on the entire trilogy, than the final instalment. Proceed with caution.

There is a discussion to participate in, whether a transgressive work like fanfiction, has a place in mainstream literature – and if it does, on what terms. It is a debate with little meat so far, and no definitive answer, as publishing market gets flooded by a second...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
315
311

Na półkach: ,

Po dwóch częściach, gdzie bohaterowie są idiotami głównie przez wiek dojrzewania i absolutną zmianę perspektywy, bo w ich życiu zmienia się wszystko (w końcu chodziło o pokazanie bezsensu, jaki uderza w bohatera po tym jak uratował świat i oddał swoją moc) w końcu dostajemy część, gdzie bohaterowie sięgają dna i mogą się od niego odbić. Wspaniale było czytać jak bohaterowie w końcu dojrzewają i robią pierwsze kroki, aby odzyskać siebie. Chciałabym, żeby ten cykl był o Simonie i Bazie bardziej, ale cóż, byli tylko jednym z wątków, bo autorka lubi pisać damskie pov i chciała wyeksponować też bohaterki. Mamy też motyw fałszywych proroków, przywoływania demona (epicka scena),akceptacji osób z problemami psychicznymi czy fizycznymi. Temat pierwszych zbliżeń też mi się podobał, chyba najlepiej dla mnie napisane sceny bez opisywania co się dzieje. To skupianie się na tym co bohater czuje, co myśli, bez łopatologicznego pokazywania co w danej chwili robią bohaterowie wygrywa wszystko.

Po dwóch częściach, gdzie bohaterowie są idiotami głównie przez wiek dojrzewania i absolutną zmianę perspektywy, bo w ich życiu zmienia się wszystko (w końcu chodziło o pokazanie bezsensu, jaki uderza w bohatera po tym jak uratował świat i oddał swoją moc) w końcu dostajemy część, gdzie bohaterowie sięgają dna i mogą się od niego odbić. Wspaniale było czytać jak bohaterowie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
62
44

Na półkach: , , ,

Simon Snow, najgorszy Wybraniec w historii Świata Magów, nie jest już Wybrańcem. Na horyzoncie pojawia się jednak zupełnie nowy Wybraniec. Bynajmniej nie pomaga to w sytuacji, gdzie każdy z trójki naszych głównych bohaterów już przeżywa poważny osobisty kryzys. Wszystkie związki, przyjaźnie i więzi rodzinne zostają wystawione na poważną próbę, nawet te, które wydawały się idealne – a Świat Magów znów drży w posadach.

Po wyrwanym ze Świata Magów „Zbłąkanym synu”, wreszcie wracamy na stare śmieci. Na początku myślałam, że przez to spodoba mi się mniej, bo uwielbiałam ten powiew świeżości, który wniosła sobą druga część, ale czekało mnie tutaj spore zaskoczenie. Właściwie – ten tom oceniam najwyżej ze wszystkich trzech.

Nie ukrywam, jedna rzecz od samego początku się nie zmieniła – tym, na czym zależy mi najbardziej, są Baz i Simon. Bardzo doceniam to, jak zeksplorowana została tu ich relacja. Po słodyczy „Nie poddawaj się” i burzliwości „Zbłąkanego syna”, wreszcie docieramy do momentu, w którym naprawdę zaczynają ze sobą rozmawiać, próbować się zrozumieć. Czytając „Co ma być, to będzie” czułam się tak, jakbym obserwowała, jak dzieciaki dorastają na moich oczach, a ja sama nie mogę zrobić nic innego, jak tylko zdusić łzy i mocno trzymać za nich kciuki.

Podobne uczucia towarzyszyły mi też przy innych bohaterach, nawet jeśli tamta dwójka zdecydowanie posiada największą część mojego serca. Wątek Sheparda i Penelope jest przezabawny, a Agathy – wręcz kojący. Ze wszystkimi bardzo trudno mi się rozstać.

Autorka domyka wątki, które nie dawały mi spokoju od pierwszego tomu (bardzo to frustrujące, kiedy wie się znacznie więcej od bohaterów…) oraz wątki, o których zupełnie zdążyłam już zapomnieć. I chwilami jest pompatycznie, chwilami potrząsa się głową z niedowierzaniem, ale myślę, że to godne zakończenie serii.

Nigdy wcześniej nie dotarłam do tej części, chociaż była wydana już kilka lat temu – to faktycznie moja pierwsza przygoda z nią. I nie potrafiłam się od niej oderwać, naprawdę świetne uczucie, dokładnie takie, za jakim w ostatnich latach bardzo tęskniłam. Mam wrażenie, że „Simon Snow” to seria, do której trzeba podejść trochę z przymrużeniem oka, niezbyt poważnie. I pozwolić, żeby w pełni cię porwała. U mnie zadziałało to wręcz (uwaga…) magicznie, bawiłam się doskonale aż do ostatniej strony.

Simon Snow, najgorszy Wybraniec w historii Świata Magów, nie jest już Wybrańcem. Na horyzoncie pojawia się jednak zupełnie nowy Wybraniec. Bynajmniej nie pomaga to w sytuacji, gdzie każdy z trójki naszych głównych bohaterów już przeżywa poważny osobisty kryzys. Wszystkie związki, przyjaźnie i więzi rodzinne zostają wystawione na poważną próbę, nawet te, które wydawały się...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
228
133

Na półkach:

Niby zakończenie trylogii, a czułem od pierwszych stron, że oprócz romansu głównych bohaterów, autorka znowu nie ma pomysłu na fabułę. I co ciekawsze wątki rzucone zostały w ostatnich rozdziałach, co tym bardziej sprawia wrażenie serii nieukończonej. Rozdziały z narracją Agathy i Penelope w większości pomijałem, zupełnie zbędna wata.
Pierwsza część pozostaje jednak w serduszku jako przewrotny komediowy okołopotterowy fanfick i można ją traktować jako standalone, bo kolejne części tylko rozczarowują.

Niby zakończenie trylogii, a czułem od pierwszych stron, że oprócz romansu głównych bohaterów, autorka znowu nie ma pomysłu na fabułę. I co ciekawsze wątki rzucone zostały w ostatnich rozdziałach, co tym bardziej sprawia wrażenie serii nieukończonej. Rozdziały z narracją Agathy i Penelope w większości pomijałem, zupełnie zbędna wata.
Pierwsza część pozostaje jednak w...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
189
113

Na półkach:

Bardzo dobre zakończenie trylogii. Bardzo oczyszczająca dla bohaterów i czytelnika.
Piękna.

Monika Karolina
https://www.instagram.com/malinowe_historie/

Bardzo dobre zakończenie trylogii. Bardzo oczyszczająca dla bohaterów i czytelnika.
Piękna.

Monika Karolina
https://www.instagram.com/malinowe_historie/

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1803
263

Na półkach:

6,5

6,5

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
119
7

Na półkach:

Ten finał nie bardzo sprawia wrażenie finału. Mam odczucie, że nie wszystkie wątki zostały zamknięte, a rozwiązania niektórych wydają się napisane pośpiesznie i chaotycznie, byle było. Ogromny niedosyt.

Drugiego tomu w zasadzie mogłoby nie być, poza wprowadzeniem płytkiej, nudnej postaci Sheparda, w ogóle nie wpłynął na fabułę.

Ten finał nie bardzo sprawia wrażenie finału. Mam odczucie, że nie wszystkie wątki zostały zamknięte, a rozwiązania niektórych wydają się napisane pośpiesznie i chaotycznie, byle było. Ogromny niedosyt.

Drugiego tomu w zasadzie mogłoby nie być, poza wprowadzeniem płytkiej, nudnej postaci Sheparda, w ogóle nie wpłynął na fabułę.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
46
31

Na półkach:

płakałam

płakałam

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
638
429

Na półkach:

To już ostatni dzień Książkowej Agencji Podróżniczej. Dziękuję wszystkim za tą wspólną podróż. Mam nadzieję, że podobała się Państwu taka inicjatywa i do zobaczenia w sezonie zimowym. Nie przedłużając, zapraszam na ostatnią prelekcję, którą wygłosi Simon Snow wraz z przyjaciółmi. Z tego co widzę to mamy jeszcze chwilę do rozpoczęcia.

Pokusiłabym się o stwierdzenie, że ich wspólna historia, to trzy opowieści, łączące się później w całość. Simon wraz z Bazem próbowali rozwiązać zagadkę samozwańczego Wybrańca. Penny i Shepard zajęli się jego “narzeczoną”. Dalej twierdzę, że chłopak jest lekkomyślny i na miejscu dziewczyny w życiu bym mu nie pomogła. Nie zmieniłam też co do niego zdania. Po prostu nie umiem go polubić, przez jego nieprzemyślane decyzje. No bo czy obiecywanie swojego pierworodnego jakimś magicznym istotom podczas gry jest rozsądne? Aghata natomiast szuka swojego miejsca na ziemi i poznaje magiczne kozy ze skrzydłami, mieszkające w pobliżu jej dawniej szkoły. Podobno jest z nimi związana pewna legenda…

Podczas każdej swojej przygody cała piątka mierzyła się z różnymi problemami - od potworów, poprzez wewnętrzne rozterki po poszukiwanie własnego ja. Czasem rozwiązania ich kłopotów były naprawdę proste, co też miało swój urok. Niestety jak wiadomo, każda historia kiedyś musi mieć swój koniec, jednak z chęcią w przyszłości ponownie wrócę do dzisiejszych bohaterów. Mimo wszystko darzę ich pewną sympatią.

Bardzo nie chcę się z nimi rozstawać, ale cóż zrobić? Ja ze swojej strony dziękuję Państwu za wszystko, a teraz oddaję głos gościom.

To już ostatni dzień Książkowej Agencji Podróżniczej. Dziękuję wszystkim za tą wspólną podróż. Mam nadzieję, że podobała się Państwu taka inicjatywa i do zobaczenia w sezonie zimowym. Nie przedłużając, zapraszam na ostatnią prelekcję, którą wygłosi Simon Snow wraz z przyjaciółmi. Z tego co widzę to mamy jeszcze chwilę do rozpoczęcia.

Pokusiłabym się o stwierdzenie, że ich...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1071
996

Na półkach: ,

„To właśnie robią ludzie. [...] Starają się trwać przy sobie, choć to, jak mi się wydaje, właściwie niemożliwe”, czyli wielki finał trylogii.

Gdy otworzyłam paczkę z Co ma być, to będzie byłam bardzo zaskoczona tym, jaka to cegiełka. Książka liczy prawie 600 stron. Jeśli nie czytaliście poprzednich tomów, to odsyłam do nich, ponieważ myślę, czytanie tej części jest pozbawione sensu.

Simon powinien rozważyć, czy nadal chce należeć do Świata Magów – a jeśli nie, jak to wpłynie na jego relacje z Bazem. Tymczasem Baz jest rozdarty między dwoma rodzinnymi kryzysami i nie ma nawet czasu podzielić się z kimkolwiek swoją nowo zdobytą wiedzą o wampirach. Penelope bardzo chciałaby pomóc, ale ukradkiem przemyciła z Ameryki do Londynu Normalsa i teraz nie wie, co z nim zrobić. A Agatha? Cóż, Agatha Wellbelove ma już po prostu dość.
W Co ma być, to będzie cała paczka wraca do Anglii, do Watford i do swoich rodzin, by przeżyć najdłuższą i jak dotąd najbardziej wyczerpującą emocjonalnie przygodę.

Ta książka to finał. Odkrywa tajemnice, udziela odpowiedzi na nurtujące pytania i rozprawia się z upiorami przeszłości. Nie poddawaj się stanowi początek serii o przygodach Wybrańca. Co ma być, to będzie jest zakończeniem o zakończeniach – o katharsis i uldze, jaką daje zamknięcie pewnego rozdziału. A także o tym, że czasem lepiej odciąć się od traum i triumfów, które próbują nas zdefiniować.

Jest to zakończenie trylogii z Simonem Snowem. Do pierwszego tomu miałam kilka uwag m.in. to, jak wiele jest nawiązań do Harry'ego Pottera. Ogólnie cała książka wydawała mi się jak historia rodem z fanfiction z uniwersum Pottera. Sama jestem wielką fanką serii J. K. Rowiling, dlatego w niektórych momentach było dla mnie za dużo tego podobieństwa. Potem w drugim tomie było ich już trochę mniej, ale nadal czuć, że Rainbow Rowell inspirowała się Wybrańcem. Autorka dużo miejsca poświęciła tutaj depresji Simona i jego relacji z Bazem. Obserwujemy jego zmagania i to jak bardzo pogrąża się w smutku. Cała historia to taki trochę odgrzewany kotlet Nie poddawaj się.

Przeszkadzało mi też to, jak wiele czasu Rowell poświęca bohaterom pobocznym. Szczególnie jak akcja z Simonem i Bazem mnie wciągnęła, aż tu nagle dostajemy Agathę i jej kozy. Wyrywało to z rytmu i irytowało. Niektóre wątki nie zostały poprowadzone dalej (jakby zapomniane). Jest to finał tej historii i myślę, że to jest dobry czas na zakończenie przygód Simona i Baza. I choć mam wrażenie, że ta książka jest o niczym, to jako cała seria to miło spędziłam czas podczas jej czytania. Książkę czyta się błyskawicznie, dzięki dużej ilości dialogów i krótkich oraz treściwych opisów.

Myślę, że Co ma być, to będzie to dobre zakończenie trylogii. Ja spędziłam z tymi książkami kilka przyjemnych godzin i mogę je polecić fanom powieści młodzieżowych z wątkami fantasy. Potterheads na pewno zauważą wiele nawiązań do HP, ale sądzę, że będziecie się dobrze z nią bawić. Jest to lektura idealna na wakacje i relaks. Na pewno nie raz się uśmiechniecie, będziecie współczuć Simonowi czy też po prostu dacie się porwać magicznego światu, który wykreowała Rainbow Rowell.

„To właśnie robią ludzie. [...] Starają się trwać przy sobie, choć to, jak mi się wydaje, właściwie niemożliwe”, czyli wielki finał trylogii.

Gdy otworzyłam paczkę z Co ma być, to będzie byłam bardzo zaskoczona tym, jaka to cegiełka. Książka liczy prawie 600 stron. Jeśli nie czytaliście poprzednich tomów, to odsyłam do nich, ponieważ myślę, czytanie tej części jest...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

369 użytkowników ma tytuł Co ma być, to będzie. na półkach głównych
  • 192
  • 177
118 użytkowników ma tytuł Co ma być, to będzie. na półkach dodatkowych
  • 63
  • 12
  • 10
  • 9
  • 7
  • 6
  • 6
  • 5

Inne książki autora

Okładka książki Superman - Action Comics: Supergwiazdy Jason Aaron, Eddy Barrows, Eva De La Cruz, Romulo Fajardo Jr., Gavin Guidry, Rex Lokus, Danny Miki, Inaki Miranda, Patricia Mulvihill, John Ridley, Rainbow Rowell, Gail Simone, John Timms, Cian Tormey, Jonas Trindade, G. Willow Wilson
Ocena 6,0
Superman - Action Comics: Supergwiazdy Jason Aaron, Eddy Barrows, Eva De La Cruz, Romulo Fajardo Jr., Gavin Guidry, Rex Lokus, Danny Miki, Inaki Miranda, Patricia Mulvihill, John Ridley, Rainbow Rowell, Gail Simone, John Timms, Cian Tormey, Jonas Trindade, G. Willow Wilson
Okładka książki Fangirl. Powieść graficzna. Tom 2 Sam Maggs, Gabi Nam, Rainbow Rowell
Ocena 7,7
Fangirl. Powieść graficzna. Tom 2 Sam Maggs, Gabi Nam, Rainbow Rowell
Okładka książki Fangirl. Powieść graficzna. Tom 1 Sam Maggs, Gabi Nam, Rainbow Rowell
Ocena 7,4
Fangirl. Powieść graficzna. Tom 1 Sam Maggs, Gabi Nam, Rainbow Rowell

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Co ma być, to będzie.

Więcej
Rainbow Rowell Any Way the Wind Blows Zobacz więcej
Rainbow Rowell Any Way the Wind Blows Zobacz więcej
Rainbow Rowell Any Way the Wind Blows Zobacz więcej
Więcej