Wolny taniec

- Kategoria:
- literatura obyczajowa, romans
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Slow Dance
- Data wydania:
- 2025-10-15
- Data 1. wyd. pol.:
- 2025-10-15
- Data 1. wydania:
- 2024-07-23
- Liczba stron:
- 544
- Czas czytania
- 9 godz. 4 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788368471595
Opowieść o dwójce dzieciaków, które zakochały się w sobie, zanim jeszcze wiedziały, czym naprawdę jest miłość. O przyjaciołach, którzy stracili w życiu wszystko. I o dorosłych, którzy wciąż czują się zagubieni.
W liceum wszyscy myśleli, że Shiloh i Cary w końcu będą razem… wszyscy poza nimi samymi.
Byli tylko przyjaciółmi. Najlepszymi przyjaciółmi. Sojusznikami. Spędzali całe lato na schodach ganku Shiloh, marząc o przyszłości. Oboje mieli uciec z Omaha — Shiloh chciała iść na studia i zostać aktorką, a Cary planował wstąpić do marynarki wojennej. Obiecali sobie, że między nimi nic się nie zmieni. I rzeczywiście, Shiloh poszła na studia, a Cary dołączył do marynarki. A jednak zmieniło się wszystko.
Dziś Shiloh ma trzydzieści trzy lata i minęło czternaście lat, odkąd ostatni raz rozmawiała z Carym. W międzyczasie urodziła dwoje dzieci i rozwiodła się.
Gdy dostaje zaproszenie na ślub starej znajomej, myśli tylko o jednym — czy Cary tam będzie? Czy sama chce, żeby tam był? I czy on w ogóle chciałby z nią rozmawiać po tym wszystkim, co się stało?
Odpowiedź brzmi: tak. Tak. I jeszcze raz tak.
Kup Wolny taniec w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Wolny taniec
Poznaj innych czytelników
48 użytkowników ma tytuł Wolny taniec na półkach głównych- Chcę przeczytać 34
- Przeczytane 13
- Teraz czytam 1
- Posiadam 2
- Storytel 1
- Chcę w prezencie 1
- ! Zapowiedź 1
- Samodzielne 1
- 2025 1











































OPINIE i DYSKUSJE o książce Wolny taniec
Shiloh mam trzydzieści trzy lata i dwójkę dzieci. Po rozwodzie znów wprowadziła się do matki, do Omaha.
Po czternastu latach spotyka tam starego przyjaciela. Z którym spędziła całe swoje nastoletnie zycie. Oboje chcieli wyrwać się z Omaha. Shilon chciała studiować i zostać aktorką, a Cary- jej przyjaciel chciał wstąpić do marynarki wojennej. Wtedy przysięgli sobie, że nic się między nimi nie zmieni. Jednak przez te czternaście lat zmienilo się wszystko.
Po spotkaniu na ślubie ich wspólnego przyjaciela, ponownie nawiązują relacje. Ciężko im ukrywać to co tak naprawdę do siebie czują i czuli do siebie już tyle lat temu. Czy zdołają naprawić błędy z przed lat i czy mają szansę na wspolną przyszłość?
Historia, która wciąga😍 polecam
Shiloh mam trzydzieści trzy lata i dwójkę dzieci. Po rozwodzie znów wprowadziła się do matki, do Omaha.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo czternastu latach spotyka tam starego przyjaciela. Z którym spędziła całe swoje nastoletnie zycie. Oboje chcieli wyrwać się z Omaha. Shilon chciała studiować i zostać aktorką, a Cary- jej przyjaciel chciał wstąpić do marynarki wojennej. Wtedy przysięgli sobie, że nic...
Czekasz na coś czternaście lat. Jesteś tak blisko, żeby to wreszcie znów stało się Twoje… a jednak – nie dzieje się. Przynajmniej nie od razu.
Shiloh, Cary i Mickey to przyjaciele z dzieciństwa. Po trzynastu latach Shy i Cary spotykają się ponownie – na weselu Mickeya. W chwili, gdy ich drogi znów się przecinają, Shiloh jest rozwódką z dwójką dzieci, mieszkającą w ich rodzinnym miasteczku. Cary z kolei to żołnierz marynarki wojennej, który większość życia spędza na statkach, gdzieś daleko, na wodach całego świata. Od pierwszej chwili czuć między nimi chemię, ale czy po tylu latach i z widmem rozłąki na kolejne kilka – uda im się zbudować coś trwałego?
Towarzyszymy Shiloh i Cary’emu niemal od początku ich przyjaźni, ponieważ autorka poprowadziła historię dwutorowo. Stopniowo odkrywamy, co ich połączyło, co wydarzyło się w college’u i dlaczego przez lata nie mieli ze sobą kontaktu. Narracja Shiloh wysuwa się na pierwszy plan – to dzięki niej widzimy, jak wiele emocji towarzyszyło jej od początku znajomości z Carym i co powstrzymuje ją przed ponownym otwarciem się na miłość. Dla niektórych jej postać może być momentami irytująca czy trudna do zrozumienia, ale Shy ma w sobie wiele cech, z którymi sama się utożsamiam. Rozumiem jej rozterki, niepewność i to ciche, wewnętrzne rozdarcie.
Brakowało mi jednak więcej perspektywy Cary’ego – mam wrażenie, że nie poznałam go wystarczająco dobrze, przez co trudno mi w pełni ocenić niektóre jego decyzje i zachowania.
Mimo to książka jest przesycona emocjami – wybrzmiewają one z każdej strony. Czytałam ją z zapartym tchem, z każdą kolejną stroną coraz bardziej niecierpliwiąc się (momentami również przez za długie dialogi),czy los w końcu pozwoli im być razem. Choć oboje bohaterowie mieli swoje wady, naprawdę im kibicowałam.
„Wolny taniec” to dla mnie gotowy scenariusz na film lub serial, który z przyjemnością bym obejrzała. A miłośnicy second chance romance na pewno się nie zawiodą – historia Shiloh i Cary’ego trafi prosto w serce.
Czekasz na coś czternaście lat. Jesteś tak blisko, żeby to wreszcie znów stało się Twoje… a jednak – nie dzieje się. Przynajmniej nie od razu.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toShiloh, Cary i Mickey to przyjaciele z dzieciństwa. Po trzynastu latach Shy i Cary spotykają się ponownie – na weselu Mickeya. W chwili, gdy ich drogi znów się przecinają, Shiloh jest rozwódką z dwójką dzieci, mieszkającą w ich...
Shiloh to trzydziestotrzy letnia rozwódka z dwójką dzieci, mieszkająca z mamą w rodzinnym domu. Korzystając z zaproszenia na ślub bliskiego przyjaciela ledwo dociera na wesele. Ma nadzieję nie spotkać pewnej osoby, jednak on tam jest. Cary, pełniący służbę w marynarce wojennej, z którym nie miała okazji porozmawiać od czternastu lat. Teraz wiele się zmieniło, priorytety poprzestawiały, jednak mężczyzna nadal jest wierny swojej decyzji i nadal więcej go nie ma, niż jest z bliskimi. Miłość, czym ona właściwie jest i czy czasem nie jest na nią za późno ??
Książkę, pomimo swoich ponad pięciuset stron czyta się bardzo szybko. To historia dwójki ludzi, którzy w liceum w oczach innych uchodzili za parę, sami jednak pozostawali na stopie przyjacielskiej i może nie chcieli widzieć jak jest naprawdę. Po długim czasie, kiedy każde z nich obarczone zostało różnym bagażem doświadczeń spotykają się ponownie. Być może dopiero teraz odkryją jak byli ślepi i jak wiele pięknych wspólnych chwil stracili.
Główna bohaterka, Shiloh przechodzi ogromną metamorfozę. Z dziewczyny żyjącej wbrew zasadom, zgodnie ze swoimi przekonaniami staje się matką, która dla dzieci poświęci wiele.
Powieść jest świetna, bohaterowie wyraziści ale mam dwa zastrzeżenia. Pierwsze, zbyt częste przeskoki w czasie i za duża rozbieżność chronologiczna.
Drugie, kilka razy powtarzanie tego samego zdania tylko w innej kolejności. Na szczęście to zdarzało się na początku, później było ok.
Mimo to, warto przeczytać tę książkę mówiącą o straconych szansach i o tym, że na miłość zawsze jest czas. Polecam.
Shiloh to trzydziestotrzy letnia rozwódka z dwójką dzieci, mieszkająca z mamą w rodzinnym domu. Korzystając z zaproszenia na ślub bliskiego przyjaciela ledwo dociera na wesele. Ma nadzieję nie spotkać pewnej osoby, jednak on tam jest. Cary, pełniący służbę w marynarce wojennej, z którym nie miała okazji porozmawiać od czternastu lat. Teraz wiele się zmieniło, priorytety...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytałam Wolny taniec Rainbow Rowell i wciąż czuję, że emocje buzują we mnie jak szalone. Ta książka to prawdziwa podróż w czasie. Akcja toczy się dwutorowo, w 2006 roku i 14 lat wcześniej, i od samego początku czułam, że autorka przenosi mnie w tamten świat z ogromną dokładnością. Atmosfera tamtych lat jest tak realistyczna, że niemal można ją poczuć na skórze. Styl Rowell jest prosty i bardzo przystępny, dzięki czemu książkę czyta się błyskawicznie, a jednocześnie emocje z niej niemal buchają.
Bohaterowie są świetnie nakreśleni. Nawet postacie poboczne mają swoje życie i charakter, dzięki czemu świat przedstawiony wydaje się prawdziwy. Największym minusem są jednak główni bohaterowie, ale nie dlatego, że są źle napisani. Problem wynika z ich zachowania i nieumiejętności komunikowania się. Na początku myślałam, że Cary to zielona flaga, ktoś bezpieczny i stabilny. Z czasem okazało się, że jego największym problemem jest nieumiejętność mówienia o uczuciach. Oczekuje, że Shiloh je odgadnie, co momentami naprawdę irytuje. Drażniło mnie, że oboje nie potrafili jasno powiedzieć, czego od siebie chcą. Czasami miałam ochotę krzyknąć do nich, żeby wreszcie byli szczerzy ze sobą. Na szczęście w końcu to zrobili, i poczułam ogromną ulgę.
Shiloh przechodzi w tej książce niesamowitą przemianę. Na początku była postacią, której szczerze nie lubiłam. Z czasem jednak stała się osobą, którą pokochałam. W końcu otworzyła się na świat i zaakceptowała siebie. To fascynujące, jak autorka prowadzi jej rozwój i dojrzewanie krok po kroku.
W książce nie ma dramatycznych zwrotów akcji ani spektakularnych wydarzeń, a jednak emocji jest całe mnóstwo. Od irytacji po radość, od wściekłości po euforię, od tęsknoty po miłość. Rainbow Rowell mistrzowsko operuje tymi emocjami. Bardzo podoba mi się też sposób, w jaki przedstawione są retrospekcje. Gdy dostajemy scenę odnoszącą się do przeszłości, w kolejnej scenie mamy wyjaśnienie, które pozwala w pełni zrozumieć motywacje bohaterów i to, co wydarzyło się wcześniej.
To wzruszająca historia o drugich szansach i dorosłej miłości. Friends to lovers w tym wydaniu totalnie mnie oczarował. Historia ludzi po trzydziestce, którzy mają za sobą nieudane związki. Shiloh jest rozwiedzioną matką, Cary miał zaręczyny, ale to właśnie przeszłość i wspólne doświadczenia połączyły ich na nowo. To naprawdę piękne i subtelne, pełne emocji opowieść o miłości, która nie zna wieku.
Podsumowując, Wolny taniec to książka pełna emocji, ciepła i szczerości. To wzruszająca historia o drugich szansach, dorosłej miłości i odkrywaniu siebie. Momentami irytuje przez zachowanie bohaterów, czasami wzrusza do łez, ale zawsze wciąga i zostaje w sercu na długo. To piękna opowieść o miłości po trzydziestce, o ludziach, którzy mieli za sobą nieudane związki, rozwody i złamane serca, a mimo tego potrafią otworzyć się na nowe uczucia. Dla mnie to książka, która naprawdę zostaje w pamięci i sercu.
[Współpraca reklamowa]
Czytałam Wolny taniec Rainbow Rowell i wciąż czuję, że emocje buzują we mnie jak szalone. Ta książka to prawdziwa podróż w czasie. Akcja toczy się dwutorowo, w 2006 roku i 14 lat wcześniej, i od samego początku czułam, że autorka przenosi mnie w tamten świat z ogromną dokładnością. Atmosfera tamtych lat jest tak realistyczna, że niemal można ją poczuć na skórze. Styl Rowell...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPamiętacie jeszcze własną studniówkę? Ja na mojej byłam z chłopakiem, który jest teraz moim mężem.
W „Wolnym tańcu” akcja dzieje się dwutorowo i na przemian. Shiloh oraz Cary i Mikey są najlepszymi przyjaciółmi w szkole średniej, którzy zaraz ją zakończą i muszą podjąć decyzje co dalej, a potem jak są już po trzydziestce i spotykają się po wielu latach na ślubie Mikeya.
Dwóch pierwszych bohaterów przyciągało do siebie zawsze i tak jak często w przyjaźni damsko męskiej bywa ktoś w końcu zaczyna coś więcej czuć. Tylko czy ta dwójka da sobie szansę? Czy ta miłość odrodzi się po latach i będzie miała sens kiedy wszyscy noszą inny bagaż życiowy?
Rainbow Rowell stworzyła powieść, która jest gotowym scenariuszem na serial. Czytając, czułam jakbym oglądała świetną młodzieżówkę z lat 90 i to naprawdę było świetne. Czasy licealne, spędzanie wolnego czasu, korytarz szkolny i cała ta otoczka została przedstawiona przez autorkę wyśmienicie, naprawdę czułam się tam przeniesiona. Tak również zostali świetnie wykreowani bohaterowie – bardzo autentycznie. Jednak to właśnie do bohaterów mam największe ale.
Kojarzycie tego mema „Now kiss!” ? To byłam ja przez całą długość książki. Shiloh jest jedną z najmocniej irytujących mnie bohaterek jakie dotychczas poznałam, w dodatku w wersji szkolnej jak i dorosłej. Czułam, że nie zaszła w niej przez lata żadna zmiana, szukała sobie problemów i utrudniała relacje. Bardzo męczące były to dialogi w scenach miłosnych, cały czas utrudniała normalną komunikację.
Małe miasteczko, wątki polityczne, organizacja życia rodziny patchworkowej są naprawdę fajnie opisane i ciekawe. Mamy obu głównych postaci także powinny dostać swoje osobne historie bo je bardzo polubiłam.
Wątek z psami, totalnie na nie. Jako miłośniczka psów zwróciłam na niego uwagę i bardzo mi się nie spodobał, duży minus.
Dla fanek romansów, klimatu lat 90 i 00 w Stanach, pierwszych miłości i wchodzenia w dorosłość. Polecam wszystkim, którzy lubią friends to lovers.
Lekkie, jednak bezrefleksyjne. Na spokojny wieczór pod kocykiem.
Dziękuję za książkę @klubczulejczytelniczki @wydawnictwo_swiatksiazki
Pamiętacie jeszcze własną studniówkę? Ja na mojej byłam z chłopakiem, który jest teraz moim mężem.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW „Wolnym tańcu” akcja dzieje się dwutorowo i na przemian. Shiloh oraz Cary i Mikey są najlepszymi przyjaciółmi w szkole średniej, którzy zaraz ją zakończą i muszą podjąć decyzje co dalej, a potem jak są już po trzydziestce i spotykają się po wielu latach na ślubie...
📝 Opowieść o dwójce ludzi, którzy od lat krążą wokół siebie jak planety z własnym, dziwacznie spóźnionym orbitowaniem. Rowell tworzy historię pełną cichych emocji, wspólnych wspomnień, bliskości, która nie potrafi przejść w coś więcej, i tej charakterystycznej, nieśpiesznej energii, która sprawia, że wszystko tu dzieje się „między słowami”. Nie ma wielkich fajerwerków ani dramatów — jest subtelna intymność, nostalgia i uczucia, które dojrzewają w swoim własnym rytmie. Idealne dla czytelniczek, które chcą książki bardziej do przeżywania niż analizowania.
💭 Moja opinia:
Byłam przekonana, że obyczajówka/romans to nie mój klimat, a tu dostałam doświadczenie, które bardziej przypominało emocjonalny slow dance niż klasyczne romansidło. Rowell prowadzi przez wspomnienia, przyjaźń i odroczoną miłość tak lekko, że nawet nie zauważyłam, kiedy zaczęłam się w to naprawdę zanurzać. Żadnych wielkich dramatów, tylko ciche, szczere emocje, które przychodzą z zaskoczenia. Zrobiło mi to dobrze.
⭐ Ocena: 7/10
📝 Opowieść o dwójce ludzi, którzy od lat krążą wokół siebie jak planety z własnym, dziwacznie spóźnionym orbitowaniem. Rowell tworzy historię pełną cichych emocji, wspólnych wspomnień, bliskości, która nie potrafi przejść w coś więcej, i tej charakterystycznej, nieśpiesznej energii, która sprawia, że wszystko tu dzieje się „między słowami”. Nie ma wielkich fajerwerków ani...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toShiloh i Cary przyjaźnili się od czasów szkolnych. Znali swoje sekrety, akceptowali słabości i rozumieli się niemal bez słów. Dla wszystkich wokół było oczywiste, że w końcu zostaną parą. Oni jednak uparcie temu zaprzeczali - chyba okłamując przy tym samych siebie. Oboje nie mieli łatwego startu. Pochodzili z rozbitych rodzin i dorastali w biednej dzielnicy. W efekcie pewnych wydarzeń ich kontakt urwał się na czternaście długich lat. Spotkali się ponownie dopiero na drugim ślubie wspólnego przyjaciela Mikey’a. Ona - po rozwodzie z dwójką dzieci, on - spełniony zawodowo oficer marynarki wojennej. Od tego dnia ich znajomość stopniowo odżywa. Co przyniesie to spotkanie po latach? Czy uda im się odbudować przyjaźń? I czy tym razem dadzą sobie szansę… szansę na szczęście?
To moje pierwsze spotkanie z twórczością Rainbow Rowell i muszę przyznać, że lektura była bardzo przyjemna. Styl autorki jest lekki, ale nie banalny. Naturalne, świetnie napisane dialogi oraz umiejętnie wplecione retrospekcje, które przenoszą nas do szkolnych lat bohaterów. Dzięki nim widzimy, co doprowadziło ich punktu, w którym się znaleźli.
„Wolny taniec” to opowieść o dorastaniu, pierwszych uczuciach, przyjaźni i stracie. O marzeniach i planach na przyszłość, które życie brutalnie weryfikuje. Pokazuje również, jak trudno jest iść naprzód z bagażem przeszłości i uwierzyć w szczęście, gdy zna się jego ulotność.
Bohaterowie są pięknie nakreśleni - jako ludzie prawdziwi, nieidealni, pełni wewnętrznych sprzeczności, którzy zmagają się z własnymi demonami. Są przepełnieni strachem, odrzucają szczęście nie wierząc, że może być dobrze. Obserwowanie drogi Shiloh i Cary’ego to prawdziwa przyjemność. Widać, jak niewypowiedziane uczucia kształtują ich losy i jak wielu nieporozumień udałoby się uniknąć, gdyby tylko potrafili powiedzieć sobie pewne rzeczy.
To opowieść pełna emocji, młodzieńczych uczuć, nadziei i drugich szansa. Z pewnością spodoba się tym, którzy lubią obserwować niespiesznie rodzące się uczucia i śledzić dojrzewanie relacji wraz z bohaterami. Prawdziwa gratka dla fanów friends to lovers.
Współpraca barterowa z wydawnictwem.
Shiloh i Cary przyjaźnili się od czasów szkolnych. Znali swoje sekrety, akceptowali słabości i rozumieli się niemal bez słów. Dla wszystkich wokół było oczywiste, że w końcu zostaną parą. Oni jednak uparcie temu zaprzeczali - chyba okłamując przy tym samych siebie. Oboje nie mieli łatwego startu. Pochodzili z rozbitych rodzin i dorastali w biednej dzielnicy. W efekcie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRainbow Rowell od lat potrafi pisać o miłości w sposób wyjątkowo prawdziwy – z czułością, nostalgią i ogromnym zrozumieniem dla ludzkich emocji. Jej najnowsza powieść, „Wolny taniec”, to historia o dorastaniu, utraconej przyjaźni i drugich szansach – o tym, jak pierwsze uczucia mogą ukształtować całe życie, nawet jeśli wydaje się, że dawno już odeszły w przeszłość. To książka o dwojgu ludziach, którzy niegdyś byli nierozłączni, a dziś muszą zmierzyć się z tym, co zostało po ich wspólnych marzeniach.
Shiloh i Cary poznali się jako nastolatkowie w małym miasteczku Omaha. Spędzali razem całe dnie – rozmawiając, śmiejąc się, marząc o ucieczce z miejsca, które wydawało się zbyt ciasne na ich ambicje. Ona – wrażliwa, marzycielska, z głową pełną planów o karierze aktorki. On – spokojny, odpowiedzialny, pragnący wyrwać się z biedy i ograniczeń, jakie narzucało im życie. Łączyła ich przyjaźń – taka, o jakiej się nie zapomina. A jednak, jak to często bywa, czas i dorosłość zrobili swoje. Shiloh poszła na studia, Cary wstąpił do marynarki, a ich kontakt się urwał. Nie przez kłótnię, nie przez dramat – po prostu przez życie.
Kiedy czternaście lat później Shiloh dostaje zaproszenie na ślub dawnej znajomej, natychmiast wracają wspomnienia. Ma 33 lata, jest po rozwodzie, wychowuje dzieci i ma wrażenie, że jej życie utknęło w miejscu. Myśl o tym, że na tym samym weselu pojawi się Cary, sprawia, że serce bije szybciej. Czy spotkanie po latach może coś zmienić? Czy uczucia, które kiedyś były tylko przyjaźnią, mogą dojrzeć w coś więcej?
Rowell tworzy z tej historii emocjonalną podróż przez czas, pamięć i niedopowiedziane uczucia. Bohaterowie nie są idealni – są poranieni, zmęczeni i próbują odnaleźć się w dorosłym życiu, które nie poszło tak, jak planowali. Właśnie ta autentyczność sprawia, że trudno się od książki oderwać. Autorka z czułością pokazuje, jak z pozoru zwykłe decyzje potrafią mieć ogromne znaczenie i jak łatwo można stracić coś, co wydawało się pewne na zawsze.
„Wolny taniec” to powieść pełna emocji – nostalgii, żalu, czułości, ale też nadziei. Rainbow Rowell nie ucieka od trudnych tematów: rozstań, niespełnionych marzeń, zmęczenia codziennością. Jednocześnie zostawia w sercu czytelnika ciepło i wiarę w to, że zawsze można odnaleźć się na nowo – nawet po latach. Jej styl jest lekki, ale pełen głębi. Każdy dialog brzmi naturalnie, a retrospekcje do czasów młodości Shiloh i Cary’ego są napisane z takim wdziękiem, że łatwo poczuć ten wakacyjny klimat niewinnych pierwszych uczuć i niekończących się rozmów na ganku.
Autorka nie potrzebuje dramatycznych zwrotów akcji – wystarczy jej kilka prostych zdań, spojrzenie, wspomnienie, gest, by przekazać całe morze emocji. To właśnie intymność i prostota czynią tę książkę tak poruszającą. Rowell w swoim charakterystycznym stylu łączy realizm z melancholią, a jej bohaterowie stają się kimś więcej niż fikcyjnymi postaciami – to ludzie, których można by spotkać w prawdziwym życiu.
„Wolny taniec” to książka o drugich szansach, przebaczeniu i dojrzewaniu do miłości, która nie jest już młodzieńczym zauroczeniem, lecz głębokim uczuciem wynikającym z doświadczeń i zrozumienia. To także opowieść o przyjaźni, która przetrwała próbę czasu – choć na długo została uśpiona.
Ta powieść jest idealna dla czytelników, którzy kochają emocjonalne, kameralne historie o relacjach, utracie i odnajdywaniu siebie na nowo. Spodoba się fanom wcześniejszych książek Rowell, takich jak Eleanor & Park czy Attachments, ale także miłośnikom Jojo Moyes czy Taylor Jenkins Reid – autorów, którzy potrafią połączyć czułość z prawdą o ludzkim życiu.
Podsumowując – „Wolny taniec” to niezwykle subtelna, pełna emocji opowieść o miłości, która dojrzewa razem z bohaterami. Rainbow Rowell po raz kolejny udowadnia, że w zwykłych ludziach kryją się niezwykłe historie. To książka, która wzrusza, rozczula i zostawia po sobie ciepły ślad – jak wspomnienie letniego popołudnia, do którego chce się wracać.
To lektura, którą warto przeczytać powoli, ze spokojem, dając sobie czas na refleksję i na własne wspomnienia. Bo każdy z nas miał kiedyś swojego „pierwszego przyjaciela”, którego historia – jak ta Rowell – może przypomnieć, że uczucia, jeśli są prawdziwe, nigdy naprawdę nie znikają.
Rainbow Rowell od lat potrafi pisać o miłości w sposób wyjątkowo prawdziwy – z czułością, nostalgią i ogromnym zrozumieniem dla ludzkich emocji. Jej najnowsza powieść, „Wolny taniec”, to historia o dorastaniu, utraconej przyjaźni i drugich szansach – o tym, jak pierwsze uczucia mogą ukształtować całe życie, nawet jeśli wydaje się, że dawno już odeszły w przeszłość. To...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie ukrywam, że mam słabość do Rainbow Rowell i jej twórczości - słabość i ogromny sentyment. Dlatego, kiedy dowiedziałam się, że w tym roku wychodzi jej nowa książka o wdzięcznym tytule "Slow Dance" z uroczą, zieloną okładką, nie mogłam przejść obok niej obojętnie.
Byłam jej ciekawa do tego stopnia, że postanowiłam nie czekać aż zostanie przetłumaczona i wydana w Polsce (o ile w ogóle) - zamiast tego sięgnęłam po oryginał. I w tym przypadku chyba bardziej od treści podobało mi się samo doświadczenie czytania książki w całości po angielsku - ponieważ odważyłam się na to po raz pierwszy w życiu.
Shiloh i Cary w czasach szkolnych byli najlepszymi przyjaciółmi. Niemal każdą chwilę spędzali razem, byli nierozłączni, rozumieli się bez słów. Oboje pochodzą z niepełnych rodzin z dość skomplikowaną historią.
Żywiołowa Shiloh marzyła o zostaniu aktorką, a spokojny, często milczący i nieco zamknięty w sobie Cary chciał wstąpić do marynarki wojennej.
Mimo pozornych różnic i przeciwieństw, jak zauważył ich wspólny znajomy Mikey, tak naprawdę w głębi Shiloh i Cary byli tacy sami.
Czternaście lat później, Shiloh i Cary nie utrzymują już ze sobą kontaktu. Shiloh jest rozwódką z dwójką małych dzieci, znów mieszka ze swoją mamą w tym samym domu, co przed laty. Pracuje w teatrze dla dzieci, ale nie jako aktorka - zajmuje się tam raczej kwestiami adminisracyjno-organizacyjnymi, a aktorką "bywa" tylko w nagłych przypadkach. Cary zgodnie ze swoim pierwotnym planem po skończeniu szkoły wstąpił do marynarki wojennej i w dość krótkim czasie osiągnął wysoki stopień wojskowy. Spotykają się ponownie na drugim ślubie Mikey'a, a dawna przyjaźń i nie w pełni uświadomione uczucia z przeszłości odżywają. A to wszystko za sprawą tytułowego "wolnego tańca"...
"Slow Dance" wbrew nazwie wcale taki "wolny" nie jest - akcja od samego początku dość szybko się rozwija i nabiera tempa. Ale potem znów jakby zwalnia... Aktualne wydarzenia przeplatają się tutaj z licznymi retrospekcjami. Pierwsza połowa (ta większa) książki naprawdę mnie wciagnęła, ale ta druga, końcowa część zaczęła mi się trochę dłużyć i nudzić.
Rainbow Rowell słynie z tworzenia nietuzinkowych, ale przy tym wiarygodnych i wzbudzających sympatię postaci. I niby w tym przypadku było podobnie, ale jednak czegoś mi zabrakło. Nie zżyłam się w pełni z tymi bohatermi - nie aż tak, jakbym tego oczekiwała.
Niektóre fragmenty są zabawne i przewrotne, inne - urocze i romantyczne, bywają również momenty słodko-gorzkie. Całościowa ta historia ma jednak pozytywny wydźwięk - to lekka i przyjemna obyczajówka z elementami romansu (i jedną dość szczegółowo opisaną "sceną łóżkową", której ja osobiście nie jestem wielką fanką). Tym razem jest to książka skierowana raczej do starszego grona czytelników.
Osobiście spodziewałam się po tej książce czegoś innego - czegoś więcej. Nie była zła, ale też nie zachwyciła mnie w jakiś szczególny sposób - ot, kolejna, niezobowiązująca, ale też niegroźna lektura w sam raz na wolny jesienny wieczór. "Slow Dance" zdecydowanie nie jest moją ulubioną książką tej autorki, ale nie żałuję, że ją przeczytałam. Było warto po nią sięgnąć, choćby po to, żeby dowiedzieć się o istnieniu takiego ciasta jak "Koliber". Muszę pójść za przykładem Shiloh i upiec je w najbliższym czasie, bo z opisu w książce brzmiało całkiem intrygująco i smacznie.
Długo zastanawiałam się jaką ilość gwiazek przyznać tej książce - w moim odczuciu 6 to trochę za mało, ale 7 to już by było za dużo. Zostawiam tutaj 6, ale tak naprawdę dla mnie "Slow Dance" to raczej takie 6,5.
Nie ukrywam, że mam słabość do Rainbow Rowell i jej twórczości - słabość i ogromny sentyment. Dlatego, kiedy dowiedziałam się, że w tym roku wychodzi jej nowa książka o wdzięcznym tytule "Slow Dance" z uroczą, zieloną okładką, nie mogłam przejść obok niej obojętnie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toByłam jej ciekawa do tego stopnia, że postanowiłam nie czekać aż zostanie przetłumaczona i wydana w Polsce...