Pani na Hruszowej. Dwadzieścia pięć lat wspomnień o Marii Rodziewiczównie

- Kategoria:
- biografia, autobiografia, pamiętnik
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2022-01-26
- Data 1. wyd. pol.:
- 1994-01-01
- Liczba stron:
- 240
- Czas czytania
- 4 godz. 0 min.
- Język:
- polski
Pamiętnik najbliższej przyjaciółki Marii Rodziewiczówny zdeponowany w Bibliotece Jagiellońskiej a spisany z nadzieją, że kiedyś będzie mógł dotrzeć do rąk czytelników autorki.
Poznały się w czasie rodzinnych wizyt. Praca społeczna, wspólne zebrania i wycieczki zaowocowały stale pogłębiającą się przyjaźnią, na której charakter niewątpliwy wpływ miał podziw, by nie powiedzieć uwielbienie Jadwigi dla starszej o jedenaście lat Marii. Z czasem więzy przyjaźni zadzierzgnęły się jeszcze mocniej. W 1919 obie zamieszkały razem. Jadwiga stała się prawą ręką właścicielki Hruszowej, pomagała jej w prowadzeniu domu i ogrodu. Stała się dobrym i po trosze opiekuńczym duchem powieściopisarki, starającym się odsunąć od niej wszystko, co mogłoby stanowić przeszkodę w twórczej pracy. Dla siebie wybrała świadomie miejsce na drugim planie. Wszyscy zapamiętali ją jako osobę uśmiechniętą, pogodną...
Towarzyszyła pisarce podczas wojen i pokoju, zarówno w Warszawie, jak i w Hruszowej. Była z nią aż do chwili śmierci.
Wspomnienia spisane w niniejszej książce to zapis przepięknej przyjaźni, czy wręcz miłości dwóch niezwykłych kobiet, ale też zapis życia w wyjątkowych czasach i w wyjątkowych miejscach, które tak bardzo obie ukochały – Warszawie i Kresach.
Kup Pani na Hruszowej. Dwadzieścia pięć lat wspomnień o Marii Rodziewiczównie w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Pani na Hruszowej. Dwadzieścia pięć lat wspomnień o Marii Rodziewiczównie
Poznaj innych czytelników
185 użytkowników ma tytuł Pani na Hruszowej. Dwadzieścia pięć lat wspomnień o Marii Rodziewiczównie na półkach głównych- Chcę przeczytać 108
- Przeczytane 77
- Posiadam 24
- 2024 3
- Audiobook 2
- Moja biblioteczka 2
- Biografie, wspomnienia 2
- Biografia, autobiografia, pamiętnik 2
- Maria Rodziewiczówna 2
- 2018 2































OPINIE i DYSKUSJE o książce Pani na Hruszowej. Dwadzieścia pięć lat wspomnień o Marii Rodziewiczównie
Autorka wystawiła swojej przyjaciółce piękną laurkę za ćwierć wieku znajomości.
Autorka wystawiła swojej przyjaciółce piękną laurkę za ćwierć wieku znajomości.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPiękna opowieść o silnych kobietach w trudnych czasach. Zdumiewający hart ducha pisarki wynikał z jej silnych wewnętrznych przekonań i stałej pracy nad sobą. Szczunek do ludzi, ziemi i pracy, a do tego rzeczywisty patriotyzm i altruizm widoczne są nie tylko w tej biografii, ale są podstawą każdej jej książki. M. Rodziewiczowna od zawsze zajmowała ważne miejsce w mojej rodzinnej biblioteczce i dzisiaj z przyjemnością powracam do jej książek. A po tej opowieści, która streszcza życie pisarki, czuję, że spotkałam pokrewną duszę.
Piękna opowieść o silnych kobietach w trudnych czasach. Zdumiewający hart ducha pisarki wynikał z jej silnych wewnętrznych przekonań i stałej pracy nad sobą. Szczunek do ludzi, ziemi i pracy, a do tego rzeczywisty patriotyzm i altruizm widoczne są nie tylko w tej biografii, ale są podstawą każdej jej książki. M. Rodziewiczowna od zawsze zajmowała ważne miejsce w mojej...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPiękne wspomnienia nie tylko o pisarce Marii Dąbrowskiej ale także o życiu na Kresach. O ludziach,którzy kochali Polskę i dla Polski starali się każdego dnia, w każdym swoim, nawet najmniejszym, codziennym obowiązku. Opowieść o dwóch wojnach, okresie odbudowy Polski ale także o codzienności, zwykłym życiu i przyrodzie, które tak wiele wniosły w życie pisarki.
Piękne wspomnienia nie tylko o pisarce Marii Dąbrowskiej ale także o życiu na Kresach. O ludziach,którzy kochali Polskę i dla Polski starali się każdego dnia, w każdym swoim, nawet najmniejszym, codziennym obowiązku. Opowieść o dwóch wojnach, okresie odbudowy Polski ale także o codzienności, zwykłym życiu i przyrodzie, które tak wiele wniosły w życie pisarki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka nie ma dużego waloru biograficznego, jako pamiętnik Skirmunttówny ukazuje w sposób bardzo dyskretny jej relację z Rodziewiczówną. W tle Kresy, opisywane i wspominane z nostalgią. Czyta się przyjemnie, mimo niełatwych losów obydwu bohaterek. Zainteresowany czytelnik nie znajdzie to żadnych sensacji ani ciekawostek o życiu pisarki, których nie zawierałby wpis w wikipedii. Styl autorki jest spokojny, wyważony, łagodny, nawet wtedy, kiedy pisze o perypetiach z okresu II wojny.
Dla wyciszenia się po innej trudnej lekturze jest to odpowiednia książka.
Książka nie ma dużego waloru biograficznego, jako pamiętnik Skirmunttówny ukazuje w sposób bardzo dyskretny jej relację z Rodziewiczówną. W tle Kresy, opisywane i wspominane z nostalgią. Czyta się przyjemnie, mimo niełatwych losów obydwu bohaterek. Zainteresowany czytelnik nie znajdzie to żadnych sensacji ani ciekawostek o życiu pisarki, których nie zawierałby wpis w...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Pani na Hruszowej" to ciekawe źródło informacji o życiu na Kresach, w majątku Hruszowa koło Kobrynia, skąd autorka wyjechała pod koniec 1939 r., a także o życiu w Warszawie w czasie okupacji niemieckiej. Maria Rodziewiczówna była osobą głęboko wierzącą i wcielała w życie przykazania, angażowała się w działalność społeczną i pomoc potrzebującym.
W publikacji brakuje mi zdjęć, biogramu autorki, oraz rzetelnych przypisów. Styl pamiętnika jest momentami męczący, egzaltowany, pełen uwielbienia autorki dla Rodziewiczówny, ale treść jest interesującym dokumentem i pomimo tych niedogodności warto tę książkę przeczytać.
"Pani na Hruszowej" to ciekawe źródło informacji o życiu na Kresach, w majątku Hruszowa koło Kobrynia, skąd autorka wyjechała pod koniec 1939 r., a także o życiu w Warszawie w czasie okupacji niemieckiej. Maria Rodziewiczówna była osobą głęboko wierzącą i wcielała w życie przykazania, angażowała się w działalność społeczną i pomoc potrzebującym.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW publikacji brakuje mi...
Nie wymagam obiektywizmu w pamiętniku, ale chciałabym być takim człowiekiem, by ktoś mógł o mnie tak cudnie napisać, jak zrobiła to Skirmunttówna... Lektura tchnie pięknem przyjaźni tak rzadko dziś spotykanej, bo wiernej, oddanej i nie szukającej zysku. To opowieść o patriotce, o Polce, katoliczce, która wiary się nie wstydziła, kochając swą "małą ojczyznę" Kresy i tę wielką - Polskę. To wspomnienie o kobiecie czynu, świetnej pisarce i dobrym człowieku. Czytałam z zachwytem nie tyle nad Rodziewiczówną (bo ta na pewno miała też liczne wady;),ile nad pięknem polszczyzny, delikatnością wyrażanych uczuć, czystością spojrzenia na świat. Odtrutka na współczesność. Polecam!
Nie wymagam obiektywizmu w pamiętniku, ale chciałabym być takim człowiekiem, by ktoś mógł o mnie tak cudnie napisać, jak zrobiła to Skirmunttówna... Lektura tchnie pięknem przyjaźni tak rzadko dziś spotykanej, bo wiernej, oddanej i nie szukającej zysku. To opowieść o patriotce, o Polce, katoliczce, która wiary się nie wstydziła, kochając swą "małą ojczyznę" Kresy i tę...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWarto przeczytać o życiu polskim na Kresach, o tym co działo się tam w czasie I, a potem II wojny światowej, jak zachowywała się miejscowa ludność. Na tle wydarzeń pamiętnikarski opis codzienności w polskim dworze i znana postać pisarki na pierwszym planie. Czego mi w tej książce brakuje? Po pierwsze: wstępu od wydawcy, po drugie: porządnego opracowania, czyli przypisów (są nieliczne),po trzecie: ilustracji. W zasadzie tylko informacja na okładce mówi o tym, że rękopis zdeponowano w Bibliotece Jagiellońskiej i tyle. Jakie były losy tego rękopisu, czy zmieniono pisownię, ortografię? Pytań jest wiele. Szkoda, że nikt w wydawnictwie nie pomyślał, że kogoś może to interesować. Okładka bardzo ładna, zachęcająca, taka retro. Mam niedosyt jeśli chodzi o opracowanie, ale treść warta uwagi.
Warto przeczytać o życiu polskim na Kresach, o tym co działo się tam w czasie I, a potem II wojny światowej, jak zachowywała się miejscowa ludność. Na tle wydarzeń pamiętnikarski opis codzienności w polskim dworze i znana postać pisarki na pierwszym planie. Czego mi w tej książce brakuje? Po pierwsze: wstępu od wydawcy, po drugie: porządnego opracowania, czyli przypisów (są...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toForma pamiętnika, wspomnień nie pozostawia wątpliwości co do obiektywizmu wobec opisywanych zdarzeń, w tym wypadku owych dwudziestu pięciu lat u boku Marii Rodziewiczównej. Aż za bardzo rzuca się w oczy uwielbienie, niemal nabożna cześć, jaką Skirmunttówna darzyła swoją towarzyszkę. Nie urzeka też język, jakim całość została spisana – dzisiaj powiedzielibyśmy, że odrobinę trąci myszką i nie oparł się działaniu czasu.
Nie na tym jednak polega wartość tego typu publikacji. Ich prawo bytu określa raczej prostota opisu wydarzeń historycznych, których autorzy byli świadkami. I to od tej strony starałam się „Panią na Hruszowej” odczytywać. Skirmunttówna chcąc stworzyć swoją własną legendę Rodziewiczównej, pokazała bowiem zawirowania losu pewnego pokolenia – mieszkańców Kresów, trochę ich kultury, ich obcowania z białoruskimi sąsiadami, perturbacje dwóch wojen światowych, w tym bardzo przejmujący opis stolicy z Powstania Warszawskiego. Nie mniej ciekawe jest też ukazanie pewnego archetypu życia, który – mam wrażenie – jest coraz rzadszy, a wyrażający się w krótkim stwierdzeniu „chcesz mieć, to dawaj”*.
Rodziewiczówna widziana oczami swojej towarzyszki to przede wszystkim wielka patriotka, osoba bardzo religijna, społeczniczka, która nie ustawała w trudzie polepszania losu ludzi, którzy znaleźli się w potrzebie. A także oczywiście uwielbiana pisarka. Czy w istocie była kobietą bez żadnej skazy – śmiem wątpić, ale z tej publikacji się tego nie dowiemy.
„Pani na Hruszowej” nie jest książką, którą pochłania się w jeden wieczór, choć zważywszy na jej objętość, nie byłoby to trudnym wyczynem. Jest to na pewno pozycja cenna dla badaczy literatury, a pewnie też dla wielbicieli twórczości pisarki. Ja osobiście nie przepadam za ugładzonymi, jednoznacznymi biografiami (choć nie jest to oczywiście klasyczna biografia). Muszę jednak przyznać, że nie spodziewałam się niczego innego. Powiem więcej – oby każdy z nas miał choć jednego tak oddanego przyjaciela.
Pomimo powyższych zastrzeżeń trudno nie stwierdzić oczywistego faktu – biografia Marii Rodziewiczównej jest fascynująca i warta poznania. A przy ograniczonej bibliografii warto sięgnąć po „Panią na Hruszowej”.
* dewiza życiowa pani Rodziewiczowej, matki pisarki.
Książkę otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl
Forma pamiętnika, wspomnień nie pozostawia wątpliwości co do obiektywizmu wobec opisywanych zdarzeń, w tym wypadku owych dwudziestu pięciu lat u boku Marii Rodziewiczównej. Aż za bardzo rzuca się w oczy uwielbienie, niemal nabożna cześć, jaką Skirmunttówna darzyła swoją towarzyszkę. Nie urzeka też język, jakim całość została spisana – dzisiaj powiedzielibyśmy, że odrobinę...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Przeżyłam z nią, pod jej dachem, 25 ostatnich lat jej życia i na wezwanie wielu osób chciałabym je opowiedzieć bardzo prosto, jak proste i jasne było to nasze życie pod kochanym hruszowskim dachem."
Do przeczytania tej książki zachęciło mnie kilka rzeczy, przede wszystkim piękna okładka jak również chęć bliższego poznania Marii Rodziewiczównej, której chyba wszystkie książki przeczytałam, część mam w swojej domowej biblioteczce i wracam do nich czasami.
Książka "Pani na Hruszowej. Dwadzieścia pięć lat wspomnień o Marii Rodziewiczównej" napisana jest przez najbliższą przyjaciółkę Marii w formie jakby pamiętnika, który został zdeponowany w Bibliotece Jagiellońskiej. Teraz, w nowym wydaniu, dociera do czytelników a ja myślę, że warto poznać losy obu tych kobiet.
Jadwiga była młodsza od Marii o jedenaście lat i bardzo nią zafascynowana, poznały się przypadkiem, podczas rodzinnej wizyty w Hruszowej. Wspólne spotkania, także praca społeczna i wielki podziw Jadwigi dla Marii, pogłębiły przyjaźń obu kobiet. Po pewnym czasie zamieszkały razem w majątku. Pracowita Jadwiga stała się prawą ręką w Hruszowej i pomagałą Rodziewiczównej w prowadzeniu domu i pięknego ogrodu. Pozwalało to pisarce na poświęcenie większej uwagi na pracę twórczą.
"Ale tymczasem życie w hruszowskim domu płynęło tak zgodnie, przy takiej pogodzie ducha, że lata mijały niepostrzeżenie, bo nam ludziom szczęśliwym godziny życia głośno nie biły i mijały za prędko."
Jadwiga mimo pracy i doglądania całego majątku była bardzo pogodną osobą, potrafiła pocieszać i podtrzymywać na duchu Marię w chwilach zwątpienia i z pewnością przyczyniła się do lepszego i dłuższego jej życia. A nie było to wcale łatwe, gdyż nie był to tylko czas pokoju, ale również obu wojen i trudnych dni w tamtych okresach. Nie tylko przebywały razem w Hruszowej, często bywały również w Warszawie, przeżyły tam Powstanie Warszawskie.
Tułaczka podczas drugiej wojny z pewnością przyczyniła się do ciężkiej choroby płuc Marii Rodziewiczównej, która pośrednio była przyczyną jej śmierci w listopadzie 1944 roku.
Książka ta jest napisana dosyć subiektywnie, gdyż jest to jak już ktoś napisał laurka wystawiona Marii Rodziewiczównie prze jej przyjaciółkę, która była z nią do samego końca, i która można powiedzieć, że wprost uwielbiała Marię. Lektura ta pozwoliła mi na poznanie faktów z życiorysu słynnej pisarki oraz jej pobytu na ukochanych przez nią Kresów, jak również polityce państwa polskiego dotyczącej tych terenów. Teraz będzie mi z pewnością łatwiej zrozumieć jej powieści, które mam zamiar przeczytać po raz kolejny.
Na uwagę zasługuje tu również bardzo ciekawa zawieszka na ścianie w dworku Rodziewiczów:
"Wisiały też na ścianie hruszowskie przykazania domowe, spisane ręką Rodziewiczówny i "obowiązujące wszystkich dłużej niż trzy dni w tym domu przebywających"."
Mnie najbardziej podoba się punkt 7 : "Nie będziesz zatruwał powietrza domu złym i kwaśnym humorem." Przy tym przykazaniu wisiał gruby kij i kartka z napisem: "A komu gniewno, Niech bierze drewno, I biega z nim po dolinie, Az mu gniew minie!" Te przykazania są tak aktualne, że chyba warto je nawet obecnie powiesić w domu.
Nie wiem, czy obecnie żyjące kobiety tak zapiszą się na kartach historii jak oddana Bogu, Ojczyźnie i ludziom Maria Rodziewiczówna...
Na pomniku nagrobnym pisarki na Powązkach oraz na ufundowanym przez nią dzwonie kościoła horodeckiego, widnieje piękny napis: "Ducha żarem, serca miłosierdziem, hojną ofiarnością, mocą żywego i pisanego słowa służyła sprawie Bożej i umiłowanej Polskiej Macierzy".
Książka została otrzymana z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.
"Przeżyłam z nią, pod jej dachem, 25 ostatnich lat jej życia i na wezwanie wielu osób chciałabym je opowiedzieć bardzo prosto, jak proste i jasne było to nasze życie pod kochanym hruszowskim dachem."
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDo przeczytania tej książki zachęciło mnie kilka rzeczy, przede wszystkim piękna okładka jak również chęć bliższego poznania Marii Rodziewiczównej, której chyba wszystkie...
"Pani na Hruszowej" Jadwiga Skirmunttówna
Maria Rodziewiczówna jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych polskich pisarek okresu międzywojennego. Swoją twórczością zapisała się w sercach i pamięci wielu Polaków już na zawsze. Twórczyni ta uchodzi za tajemniczą, nieokiełznaną, która wiodła życie bardzo skryte, z dala od sławy i rozgłosu, w swoim hruszowskim majątku. Zapewne wielu ze współczesnych miłośników jej dorobku literackiego chciało poznać sylwetkę Rodziewiczówny lepiej, bliżej; w tym miejscu naprzeciw naszym oczekiwaniom wychodzi wydawnictwo MG, które prezentuje opowieść o niezwykłej, nietuzinkowej postaci, jaką była Maria, a która to historia ukazała się na rynku wydawniczym za przyczyną jej oddanej, prawdziwej przyjaciółki - Jadwigi Skirmunttówny.
Autorka z delikatnością i pasją ukazała w "Pani na Hruszowej" własne doświadczenia, przeżycia, odczucia, spostrzeżenia i uwagi z długiego, bo aż 25-letniego, okresu funkcjonowania u boku Marii Rodziewiczówny. Tym samym dostajemy szansę poznania ciekawych epizodów, wydarzeń mających miejsce w życiu kobiet. Skirmunttówna świetnie, bardzo dokładnie i wyczerpująco przedstawia pracę hruszowskiego majątku, sposób, w jaki był on zarządzany przez jej wybitnie utalentowaną przyjaciółkę.
Przez lwią część zawartości książki autorka pochyla się nad opiewaniem, podziwianiem piękna kresowej przyrody, fauny i flory otaczającej Hruszową. Nieustanne są zachwyty nad nią, kolejne wyrazy uwielbienia i umiłowania darów natury, która przecież tworzy wszystko to, co na świecie najpiękniejsze, najwznioślejsze, jednym słowem - cudowne.
Jadwiga Skirmunttówna starannie, skrupulatnie i niesamowicie wnikliwie odtworzyła portret psychologiczny i mentalny Marii Rodziewiczówny. Ujawnia przed czytelnikiem zdecydowaną większość cech złożonego z mnóstwa warstw charakteru pisarki, który swoim zasięgiem obejmował kilka różniących się od siebie typów osobowości. W konsekwencji tego, w myślach tworzy się nam całkiem kompletna i wyraźna, barwna wizja postaci i geniuszu Rodziewiczówny.
Opowieść tę cechuje ekspresyjny, wielobarwny, a momentami wręcz rażąco pstrokaty język, który zarazem jest piękny, łagodny, taktowny i czuły. Już sam styl pisania zdradza, że obie kobiety łączyła bardzo zażyła, silna więź, która trwała bez względu na wszystko. Skirmunttówna okazuje wiele emocji właśnie poprzez taktykę stylistyczno-językową.
"Pani na Hruszowej" to książka spokojna, kojąca, chwytająca za serce nie raz, nie dwa. Zagłębiając się w lekturze mamy spore szanse się wyciszyć, nieco zwolnić, uspokoić potok napływających gwałtownie myśli, wyhamować z zabieganego rytmu dnia. Tę pozycję chłoniemy z uwagą, pozostawiamy chwilę na złapanie oddechu i wracamy do niej dalej. Przedstawia ona idylliczny obraz Kresów Wschodnich, który z zachłannością obserwujemy i delektujemy się nim.
Jednakże nie jest to książka pozbawiona wad. Według mnie, tej historii brakuje uporządkowania, poukładania wszystkiego we właściwych do tego miejscach, bowiem towarzyszyło mi poczucie chaosu, jak gdybym czytał zbiór przypadkowych anegdot.
Podsumowując, uważam, że jest to idealna propozycja spędzenia wolnego czasu dla fanów powieści Rodziewiczówny i nie tylko. Warto sięgnąć po "Panią na Hruszowej", by poczuć ducha polskich Kresów, dworków i urzekającej przyrody. Polecam!
⭐6/10
Za egzemplarz książki dziękuję Wydawnictwu MG.
"Pani na Hruszowej" Jadwiga Skirmunttówna
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMaria Rodziewiczówna jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych polskich pisarek okresu międzywojennego. Swoją twórczością zapisała się w sercach i pamięci wielu Polaków już na zawsze. Twórczyni ta uchodzi za tajemniczą, nieokiełznaną, która wiodła życie bardzo skryte, z dala od sławy i rozgłosu, w swoim hruszowskim majątku. Zapewne...