Odprysk Świtu

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Cykl:
- Archiwum Burzowego Światła (tom 3.5)
- Seria:
- Cosmere
- Tytuł oryginału:
- Dawnshard
- Data wydania:
- 2021-03-24
- Data 1. wyd. pol.:
- 2021-03-24
- Data 1. wydania:
- 2020-11-05
- Liczba stron:
- 176
- Czas czytania
- 2 godz. 56 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788366712218
- Tłumacz:
- Anna Studniarek-Więch
Odprysk Świtu, którego akcja dzieje się między Dawcą Przysięgi a Rytmem Wojny, podobnie jak wcześniej Tancerka Krawędzi daje szansę zabłysnąć postaciom drugoplanowym.
Po odkryciu statku-widma, którego załoga najprawdopodobniej zginęła, próbując dotrzeć do otoczonej sztormami wyspy Akinah, Navani Kholin musi wysłać ekspedycję, by upewnić się, że wyspa nie wpadła w ręce wroga. Podlatujący zbyt blisko Świetliści Rycerze nagle tracą całe Burzowe Światło, więc podróż musi się odbyć drogą morską.
Właścicielka statku Rysn Ftori utraciła władzę w nogach, ale zyskała towarzystwo Chiri-Chiri, żywiącego się Burzowym Światłem skrzydlatego skowrończyka – istoty należącej do gatunku uważanego za wymarły. Teraz podopieczna Rysn choruje, a jedyną nadzieją na jej wyzdrowienie jest udanie się do starożytnego domu skowrończyków – Akinah. Z pomocą Lopena, niegdyś jednorękiego Wiatrowego, Rysn musi przyjąć misję powierzoną jej przez Navani i wpłynąć w niebezpieczny sztorm, z którego nikt nie uszedł z życiem. Jeśli załodze nie uda się odkryć tajemnic ukrytego miasta na wyspie, zanim spadnie na nich gniew jego starożytnych strażników, los Rosharu i całego cosmere zawiśnie na włosku.
Kup Odprysk Świtu w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Odprysk Świtu
Poznaj innych czytelników
4346 użytkowników ma tytuł Odprysk Świtu na półkach głównych- Przeczytane 2 510
- Chcę przeczytać 1 794
- Teraz czytam 42
- Posiadam 649
- 2021 95
- Fantasy 57
- Fantastyka 50
- Ulubione 41
- 2022 37
- Chcę w prezencie 35





































OPINIE i DYSKUSJE o książce Odprysk Świtu
Opinia po re-readzie - chyba najmniej ciekawa dla mnie pozycja z całego Archiwum, mimo że pojawia się tutaj sporo nawiązań do całego Cosmere. Nie wiem, z czego to wynika. Fabuła nie jest zła, ale też nieszczególnie mnie zachwyciła.
Opinia po re-readzie - chyba najmniej ciekawa dla mnie pozycja z całego Archiwum, mimo że pojawia się tutaj sporo nawiązań do całego Cosmere. Nie wiem, z czego to wynika. Fabuła nie jest zła, ale też nieszczególnie mnie zachwyciła.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeśli 6 to ocena dobra, a 7 to bardzo dobra, to książkę muszę ocenić na 6. Taka dość lekka, dość krótka opowieść, czyta się szybko. Sanderson niepotrzebnie nie rozwlekał historii, akcja szła cały czas do przodu dobrym tempem i fajnie było poznać też jakąś historię tych w zasadzie trzecioplanowych postaci.
Jeśli 6 to ocena dobra, a 7 to bardzo dobra, to książkę muszę ocenić na 6. Taka dość lekka, dość krótka opowieść, czyta się szybko. Sanderson niepotrzebnie nie rozwlekał historii, akcja szła cały czas do przodu dobrym tempem i fajnie było poznać też jakąś historię tych w zasadzie trzecioplanowych postaci.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSanderson ponownie w krótkiej historii zawiera sporo ważnych dla całego cosmere elementów fabularnych. Poznajemy bliżej Rysn, toczącą liczne wewnętrzne boje dotyczące nie tylko własnej niepełnosprawności, ale i niepewności siebie w kilku nowych rolach. Lopen od zawsze budził moją sympatię, tym lepiej, że w "Odprysku Świtu" odgrywa ważną, drugoplanową rolę.
Sanderson ponownie w krótkiej historii zawiera sporo ważnych dla całego cosmere elementów fabularnych. Poznajemy bliżej Rysn, toczącą liczne wewnętrzne boje dotyczące nie tylko własnej niepełnosprawności, ale i niepewności siebie w kilku nowych rolach. Lopen od zawsze budził moją sympatię, tym lepiej, że w "Odprysku Świtu" odgrywa ważną, drugoplanową rolę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKawał dobrego fantasy!
Kawał dobrego fantasy!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Odprysk Świtu” to bardzo mocny dodatek do Archiwum Burzowego Światła i jednocześnie jedna z tych historii, które znacząco poszerzają obraz całego uniwersum. Książka skupia się na postaciach pobocznych, dając im przestrzeń do rozwoju, co wypada wyjątkowo dobrze — zwłaszcza w przypadku Lopena, którego powrót w tej historii jest naprawdę satysfakcjonujący.
Dzieje się tu dużo, tempo jest wysokie, a fabuła dostarcza zarówno solidnej porcji akcji, jak i ważnych informacji dotyczących szerszego kontekstu wydarzeń. Po raz pierwszy w tym cyklu pojawia się też określenie Cosmir, czyli wspólny wszechświat, w którym Sanderson osadza swoje serie, co dodatkowo podkreśla skalę i ambicję całego projektu.
Książki słuchałem w formie audiobooka z Audioteki — realizacja stoi na bardzo wysokim poziomie i świetnie oddaje dynamikę historii.
Dla mnie to zdecydowanie 10/10. Świetna, wciągająca pozycja, która nie tylko bawi, ale też realnie rozwija świat przedstawiony.
„Odprysk Świtu” to bardzo mocny dodatek do Archiwum Burzowego Światła i jednocześnie jedna z tych historii, które znacząco poszerzają obraz całego uniwersum. Książka skupia się na postaciach pobocznych, dając im przestrzeń do rozwoju, co wypada wyjątkowo dobrze — zwłaszcza w przypadku Lopena, którego powrót w tej historii jest naprawdę satysfakcjonujący.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDzieje się tu...
Krótka nowela, której nie sposób zbagatelizować jako jedynie opcjonalnego dodatku. Brandon Sanderson po raz kolejny pokazuje, że potrafi zamknąć potężną dawkę treści w skondensowanej formie, tworząc tekst o kluczowym znaczeniu dla całego Cosmere.
Centralnym punktem fabuły jest morska wyprawa do legendarnego Akinah, która daje szansę zabłysnąć postaciom drugoplanowym. Rysn, jako bohaterka borykająca się z niepełnosprawnością, została sportretowana z niezwykłą empatią i realizmem, a jej hart ducha budzi szczery podziw. Z kolei Lopen, choć wciąż bawi, przechodzi tu zaskakująco dojrzałą przemianę. Dla osób śledzących zawiłości świata Rosharu, odkrycia dotyczące tytułowych "Odprysków Świtu" będą prawdziwą rewelacją, rzucającą nowe światło na mechanikę świata i wydarzenia, które mają nastąpić w „Rytmie wojny”.
Lektura jest absolutnie niezbędna przed sięgnięciem po czwarty tom serii -sekrety, które odkrywamy wraz z załogą statku, są zbyt istotne, aby je pominąć.
Krótka nowela, której nie sposób zbagatelizować jako jedynie opcjonalnego dodatku. Brandon Sanderson po raz kolejny pokazuje, że potrafi zamknąć potężną dawkę treści w skondensowanej formie, tworząc tekst o kluczowym znaczeniu dla całego Cosmere.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCentralnym punktem fabuły jest morska wyprawa do legendarnego Akinah, która daje szansę zabłysnąć postaciom drugoplanowym....
Sam nie wiem. Chyba najsłabsza pozycja z całego Cosmere jaką czytałem. Doceniam śliczny zamysł. Napisać taką poboczną ciekawostkę z perspektywy postaci zmagającej się z niepełnosprawnością, taką w bardzo pozytywnym duchu. Pięknie. Tylko, że no nie wyszło. A na pewno nie wyszło to naturalnie. Dziwnie się czytało te magiczne analizy, kiedy to bohaterowie przez gro książeczki kombinują jakby stworzyć tu napędzany magicznie, latający wózek inwalidzki w tutejszym świecie. Taki, który zrewolucjonizowałby sytuację osób niepełnosprawnych. Dziwnie się czytało fragmenty o tym jak bohaterka za pomocą łączotrzciny (tutejszej, teraz już w zasadzie komórki sic!) prowadzi budującą korespondencję z ogromną liczbą osób w podobnej sytuacji z całego świata. (wydawało mi się, że łączotrzciny jeszcze nie dawno były taką magiczną nowinką, teraz można odnieść wrażenie że ma je większość inwalidów na Rosharze). Te alegorie były zbyt mocne w kontekście wcześniej ustanowionego świata. W dodatku motyw zmagania się bohaterki z traumą też nie bardzo działał, bo od samego początku spotykamy ją już w momencie kiedy psychologicznie ją sobie przepracowała. W zasadzie od razu stanowi ona wzór jak dzielnie znosić takie niedogodności. Jest w tym wspaniała i inspirująca dla innych w zasadzie przez calutki czas.
Najgorzej jednak że cała reszta była napisana jakoś tak na odwal. Aż trudno mi to zrozumieć, bo przecież motyw nietypowego rejsu na mroczną, daleką wyspę, powiązaną z przerażającą tajemnicą i w zasadzie horrorowatymi mieszkańcami brzmi przecież fantastycznie. Historia podróży, która wciąż zderza się z dziwnymi zjawiskami i przeciwnościami, niejako starającymi się zniechęcić bohaterów do dalszej drogi. Czemu to nie wyszło? Być może dlatego, że Autor zamiast postawić na klimat horroru albo chociaż tajemnicy postawił na komedię. Z Lopenem jako tutejszą Zwinką, rzucającym co chwilę zabawne, ekscentryczne teksty (choć w zasadzie prawie wszyscy są tu pisani w sposób ekscentrycznie humorystyczny). Przez to nie było tu jakieś synergii między głównym motywem, a samym przebiegiem akcji. A już w ogóle nie pasowało to do głębszych rozkmin nad problemami osób z niepełnosprawnościami. Takie to wszystko pobieżne, łopatologiczne, łatwe, naiwne i na odczepkę. Końcówka niby była doniosła (ważna cosmerowo) ale jednak mimo wszystko sprawiała wrażenie pozbawionej wagi. I zbyt łatwo osiągniętej. Znowu tak naiwnie i infantylnie. Zwłaszcza z tym topornym kontrastem, gdy np. sparaliżowana od pasa w dół bohaterka, przemoczona lodowatym oceanem, uwięziona w ciemnej podwodnej jaskini (zakładałbym, że na skraju hipotermii),pierwsze o czym myśli to: nie, nie pozwolę sobie nad użalanie się nad swoją niepełnosprawnością. Jestem wartościowym człowiekiem…. itp. Finał był taki jaki był dlatego, że w zasadzie w trakcie akcji wszyscy się polubili i byli dla siebie mili. Eh. Doceniam zamiar. Ale wykonanie zbyt grubo ciosane, zbyt nie przemyślane, zbyt pretekstowe.
No cóż, przypomniałem sobie jak nierówny bywa Sanderson. Nie wiem czy to też nie efekt jakiegoś takiego korporacyjnego tworzenia tych jego późniejszych książek. Ta sprawiała wrażenie po prostu stworzonej na odwal. Pod tezę wykorzystaną strasznie pretekstowo. Na odwal także w zakresie samej prozy i budowania scen. No meh. Naciągane 6/10 tylko ze względu na Roshar jako miejsce akcji. Gdyby czytać to bez kontekstu to była by piątka, nie więcej. Na szczęście to tylko taki przerywnik. Boli, że zmarnowany, gdzie zarówno pomysły na motyw niepełnosprawności jak i tajemniczego rejsu wydawałoby się, że powinny działać rewelacyjne. Tymczasem jest ledwo ok ale tylko jako czytadełko dla fanów.
Sam nie wiem. Chyba najsłabsza pozycja z całego Cosmere jaką czytałem. Doceniam śliczny zamysł. Napisać taką poboczną ciekawostkę z perspektywy postaci zmagającej się z niepełnosprawnością, taką w bardzo pozytywnym duchu. Pięknie. Tylko, że no nie wyszło. A na pewno nie wyszło to naturalnie. Dziwnie się czytało te magiczne analizy, kiedy to bohaterowie przez gro książeczki...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNo przeczytane. Ani na plus ani na minus. Ot 'książka' grubości jednego rozdziału tych grubych, która w teorii nic nie wnosi. Ale znając Sandersona to jedna z najważniejszych. Pożyjemy zobaczymy.
Na pierwszy rzut oka, nic godnego uwagi...tym bardziej warto się przyjezeć.
No przeczytane. Ani na plus ani na minus. Ot 'książka' grubości jednego rozdziału tych grubych, która w teorii nic nie wnosi. Ale znając Sandersona to jedna z najważniejszych. Pożyjemy zobaczymy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa pierwszy rzut oka, nic godnego uwagi...tym bardziej warto się przyjezeć.
Kameralny przerywnik pomiędzy monumentalnymi opisami dramatów całego przedstawionego świata. Podoba mi się koncepcja bardzo wyraźnej różnicy pomiędzy głównymi częściami cyklu, a połówkami. Tu autor pokazuje, że walka nie zawsze musi oznaczać starcie fizyczne, czasem umiejętne negocjacje to też wojna, od której zależy życie wielu bohaterów. Niepełnosprawność Rysn jest świetnie pokazana, pozostałe postacie wprowadzają trochę humoru.
Kameralny przerywnik pomiędzy monumentalnymi opisami dramatów całego przedstawionego świata. Podoba mi się koncepcja bardzo wyraźnej różnicy pomiędzy głównymi częściami cyklu, a połówkami. Tu autor pokazuje, że walka nie zawsze musi oznaczać starcie fizyczne, czasem umiejętne negocjacje to też wojna, od której zależy życie wielu bohaterów. Niepełnosprawność Rysn jest...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzęść na pewno lepsza niż Tancerka Krawędzi. Dość ciekawy wątek postaci często pojawiającej się w Interludiach w Archiwum Burzowego Światła. Bałem się, że głównie będziemy czytać o Lopenie, a tu proszę. jednak nie. Ciekawi mnie motyw Odprysków Świtu i zobaczymy co nam Sanderson ugotuje.
Książka warta przeczytania, zwłaszcza dla fanów morskich opowieści
Część na pewno lepsza niż Tancerka Krawędzi. Dość ciekawy wątek postaci często pojawiającej się w Interludiach w Archiwum Burzowego Światła. Bałem się, że głównie będziemy czytać o Lopenie, a tu proszę. jednak nie. Ciekawi mnie motyw Odprysków Świtu i zobaczymy co nam Sanderson ugotuje.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka warta przeczytania, zwłaszcza dla fanów morskich opowieści