Szwajcaria, czyli jak przeżyć między krowami a bankami. Bilet w jedną stronę
Szwajcaria. Kraj niezawodnych zegarków, słynnych serów, wysokich gór i niskich podatków. Jego mieszkańcy wydają się nam chłodni, zapracowani, niechętni do integracji z obcymi i resztą Europy. Czy tak jest naprawdę?
Niekoniecznie! Szwajcarzy, gdy tylko pogoda pozwala, wskakują do rzek, czasem nawet w przerwie od pracy. A skoro już o tych przerwach mowa, spróbujcie dodzwonić się do szwajcarskiej firmy w godzinach lunchu! Punktualnie o 12:00 szwajcarskie kiszki zaczynają grać marsza niczym kukułki w zegarach, no i trzeba wyjść coś zjeść. Szwajcarzy puszczają swoje dzieci bez opieki do szkoły, głosują w referendach przeciwko zniesieniu abonamentu radiowo-telewizyjnego i chętnie żenią się z cudzoziemkami. Jednym słowem, robią wszystko to, o co byśmy ich nie posądzali!
Joanna Lampka jest poczytną blogerką, tłumaczką i nauczycielką języka polskiego dla obcokrajowców. Od 7 lat mieszka w Szwajcarii i pisze o niej na blogu blabliblu.pl. Wydała przewodnik Szwajcaria i Lichtenstein, pracuje nad pierwszą powieścią.
W swojej książce z humorem opowiada o trudnych początkach w nowym kraju, integracji z nowymi sąsiadami i licznych niespodziankach, które czekały na nią w małej szwajcarskiej wiosce. Ale także o Polsce - widzianej z perspektywy wysokich Alp i Jeziora Genewskiego, oczami Szwajcarów i emigrantów stęsknionych za domem.
Kup Szwajcaria, czyli jak przeżyć między krowami a bankami. Bilet w jedną stronę w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Szwajcaria, czyli jak przeżyć między krowami a bankami. Bilet w jedną stronę
Poznaj innych czytelników
523 użytkowników ma tytuł Szwajcaria, czyli jak przeżyć między krowami a bankami. Bilet w jedną stronę na półkach głównych- Przeczytane 298
- Chcę przeczytać 216
- Teraz czytam 9
- Posiadam 21
- 2021 13
- 2020 12
- 2020 10
- Literatura faktu 5
- Audiobook 5
- 2025 4
Tagi i tematy do książki Szwajcaria, czyli jak przeżyć między krowami a bankami. Bilet w jedną stronę
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Szwajcaria, czyli jak przeżyć między krowami a bankami. Bilet w jedną stronę
Nienawidzę rozmów o niczym, small talków,
uśmiechów i chichotów, powierzchownego głaskania zamiast drapania do
krwi. Mam wrażenie, że tracę czas, który mogłabym spożytkować na
pisanie, czytanie, słuchanie muzyki lub rozmowę z kimś, z kim iskrzy
intelektualnie. Rozmowę, w której jest mięso.





































OPINIE i DYSKUSJE o książce Szwajcaria, czyli jak przeżyć między krowami a bankami. Bilet w jedną stronę
Całkiem milo się słuchało 🙂. Reportażem bym nie nazwał tej książki, raczej zbiorem przeżyć, które ukształtowały jaki subiektywny obraz przedstawiający Szwajcarów. Doceniam poczucie sarkazmu 🙂. Milo się słuchało.
Całkiem milo się słuchało 🙂. Reportażem bym nie nazwał tej książki, raczej zbiorem przeżyć, które ukształtowały jaki subiektywny obraz przedstawiający Szwajcarów. Doceniam poczucie sarkazmu 🙂. Milo się słuchało.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tobardzo dobrze się to czyta, jeśli człowiek nie nastawia się na reportaż mający przybliżyć mu Szwajcarię przed krótkim turystycznym wypadem. trochę ciekawostek o kraju, trochę faktów, dużo blogowych anegdot o życiu w okolicach Lozanny, w której zakochałam się rok temu, a w tym z przyjemnością tam wracam.
absolutnie nie trzeba, ale jak najbardziej można.
bardzo dobrze się to czyta, jeśli człowiek nie nastawia się na reportaż mający przybliżyć mu Szwajcarię przed krótkim turystycznym wypadem. trochę ciekawostek o kraju, trochę faktów, dużo blogowych anegdot o życiu w okolicach Lozanny, w której zakochałam się rok temu, a w tym z przyjemnością tam wracam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toabsolutnie nie trzeba, ale jak najbardziej można.
Bardzo lekka i przyjemna książka. Czyta się ją szybko, jest sporo ciekawostek i humoru, a przy okazji daje fajny obraz życia w Szwajcarii od kuchni. Dobra lektura, szczególnie jeśli ktoś lubi takie osobiste reportaże ;)
Bardzo lekka i przyjemna książka. Czyta się ją szybko, jest sporo ciekawostek i humoru, a przy okazji daje fajny obraz życia w Szwajcarii od kuchni. Dobra lektura, szczególnie jeśli ktoś lubi takie osobiste reportaże ;)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLekka, przyjemnie sie czyta:)
Lekka, przyjemnie sie czyta:)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo lubię książki o innych krajach pisane przez Polaka-imigranta. Taka osoba ma większy dystans do kraju niż sami krajanie, a porównania między krajami są ciekawe.
Nie tym razem. W książce jest bardzo mało Szwajcarii, autorka pisze raczej o sobie. Jest kilka ciekawych lub zabawnych fragmentów, ale kilka na całą książkę to słaby wynik. Całość jest nudnawa. Przyznam że niektóre rozdziały pominęłam bo były tak niestrawne, że nie byłam w stanie ich przeczytać. Miałam wrażenie że autorka idzie na ilość, pisze żeby tylko zapełnić strony; jest dużo słów a mało treści. Bardzo irytujący jest język, luźny i zabawny, ale aż za bardzo, na siłę. Niektóre żarty są aż żenujące.
W książce jest sporo zdjęć ale zupełnie bez związku z treścią książki.
Generalnie jestem rozczarowana tą lekturą.
Bardzo lubię książki o innych krajach pisane przez Polaka-imigranta. Taka osoba ma większy dystans do kraju niż sami krajanie, a porównania między krajami są ciekawe.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie tym razem. W książce jest bardzo mało Szwajcarii, autorka pisze raczej o sobie. Jest kilka ciekawych lub zabawnych fragmentów, ale kilka na całą książkę to słaby wynik. Całość jest nudnawa. Przyznam że...
Język nachalnie wyluzowany 🤪 = denerwujący... Humor w podobnym wydaniu
Język nachalnie wyluzowany 🤪 = denerwujący... Humor w podobnym wydaniu
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest słabo, nie wiem jakim cudem dotrwałam do końca. Z grubsza :
1) Nieuczciwy tytuł, książka nie jest o Szwajcarii, tylko o dziewczynie, która naczytała się za dużo Bukowskiego.
2) Przerost formy nad treścią, proza trudna do czytania.
3) Te wrzutki o zamiłowaniu do chlania są strasznie anachroniczne.
Ale ładne zdjęcia.
Jest słabo, nie wiem jakim cudem dotrwałam do końca. Z grubsza :
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to1) Nieuczciwy tytuł, książka nie jest o Szwajcarii, tylko o dziewczynie, która naczytała się za dużo Bukowskiego.
2) Przerost formy nad treścią, proza trudna do czytania.
3) Te wrzutki o zamiłowaniu do chlania są strasznie anachroniczne.
Ale ładne zdjęcia.
To moja pierwsza książka o Szwajcarii i muszę przyznać że jest całkiem ciekawa choć w drugiej połowie autorka za bardzo odchodzi od tekstu i wtrąca wątki rodzinne. Choć fakt tego że autorka pochodzi z Krasnegostawu byl dla mnie miłym zaskoczeniem bo sam urodziłem się w Zamościu. Sporo ciekawych szczegółów o Szwajcarii i Szwajcarach.
To moja pierwsza książka o Szwajcarii i muszę przyznać że jest całkiem ciekawa choć w drugiej połowie autorka za bardzo odchodzi od tekstu i wtrąca wątki rodzinne. Choć fakt tego że autorka pochodzi z Krasnegostawu byl dla mnie miłym zaskoczeniem bo sam urodziłem się w Zamościu. Sporo ciekawych szczegółów o Szwajcarii i Szwajcarach.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDawno nie czytałam takiego...słabego tworu. Oczekiwałam lekkiej książki o Szwajcarii, fajnej reportażówki, nie przewodnika. Co dostałam? Zapiski, które sama pisałam z podróży w wieku 10 lat. Koszmarny język, chaos, żałosne wtrącenia lingwistyczne, a żeby to czytelnik myślał jaką to poliglotką nie jest autorka. Dno i wodorosty. Nie jest to ani przewodnik, ani reportaż, ani zapiski podróżnicze, które tak naprawdę są o niczym? Naprawdę-zakrztuszenie się makaronem i ot cała historia dotyczącą glutenu w makaronie rozpisane na dwie strony... szkoda pieniędzy, od razu się pozbywam z biblioteczki.
Przetrwałam kilkanaście stron, przekartkowałam. Jak ktoś już pisał-czytanie tej książki to czysty masochizm, a pozytywne opinie pochodzą tylko i wyłącznie od znajomych i recenzentów.
Nie polecam..
Dawno nie czytałam takiego...słabego tworu. Oczekiwałam lekkiej książki o Szwajcarii, fajnej reportażówki, nie przewodnika. Co dostałam? Zapiski, które sama pisałam z podróży w wieku 10 lat. Koszmarny język, chaos, żałosne wtrącenia lingwistyczne, a żeby to czytelnik myślał jaką to poliglotką nie jest autorka. Dno i wodorosty. Nie jest to ani przewodnik, ani reportaż, ani...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNawet w audiobooku poddałam się po połowie książki. Może i jakieś pojedyncze informacje są ciekawe, ale większość to opis rozmaitych doświadczeń Autorki, i szwajcarskich, i polskich. Jak się zwraca uwagę na seksistowskie teksty i mizoginistyczne wtręty, to książka jest jeszcze bardziej nieznośna.
Nawet w audiobooku poddałam się po połowie książki. Może i jakieś pojedyncze informacje są ciekawe, ale większość to opis rozmaitych doświadczeń Autorki, i szwajcarskich, i polskich. Jak się zwraca uwagę na seksistowskie teksty i mizoginistyczne wtręty, to książka jest jeszcze bardziej nieznośna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to