Nienawidzę rozmów o niczym, small talków, uśmiechów i chichotów, powierzchownego głaskania zamiast drapania do krwi. Mam wrażenie, że tracę ...
Najnowsze artykuły
ArtykułyCzytamy w weekend. 27 marca 2026
LubimyCzytać396
ArtykułyPrzeczytaj fragment książki „Zbrodnia w rezydencji“
LubimyCzytać1
ArtykułyTylko że życie nie zna słowa „kiedyś”. Życie zna tylko „teraz” - Gabriela Gargaś radzi
LubimyCzytać3
ArtykułyJak czytać Harry’ego Hole? Kolejność książek Jo Nesbø i dlaczego warto zacząć dziś
Iza Sadowska11
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Joanna Lampka

Źródło: archiwum autorki
Urodzona: 1982 (data przybliżona)
Joanna Lampka – urodzona w Lublinie w 1982 roku. Pisarka, tłumaczka i nauczycielka języka polskiego dla obcokrajowców. Autorka popularnego bloga „Szwajcarskie Blabliblu” (blabliblu.pl) przedstawiającego w lekki sposób życie polityczne, społeczne i kulturalne Szwajcarii. Od kilku lat mieszka w niewielkim miasteczku Morges we francuskojęzycznej części Szwajcarii.
Joanna Lampka debiutowała w 2017 roku książką „Czy wiesz, dlaczego nie wiesz, kto jest prezydentem Szwajcarii” wydaną przez Wydawnictwo Pafere. W 2019 roku napisała przewodnik turystyczny „Szwajcaria i Liechtenstein. Inspirator Podróżniczy” wraz z Wydawnictwem Pascal. Rok później, z tym samym wydawnictwem wydała świetnie przyjętą przez czytelników książkę „Szwajcaria, czyli jak przeżyć między krowami a bankami. Bilet w jedną stronę.” W czerwcu 2020 roku wydała swoją pierwszą powieść – historię szpiegowską w klimacie fantasy „Gwiazda Północy, Gwiazda Południa” z Wydawnictwem AlterNatywnym.
Uwielbia bezludzia i włoskie wino. Znajduje spokój w chaosie. http://www.blabliblu.pl
Joanna Lampka debiutowała w 2017 roku książką „Czy wiesz, dlaczego nie wiesz, kto jest prezydentem Szwajcarii” wydaną przez Wydawnictwo Pafere. W 2019 roku napisała przewodnik turystyczny „Szwajcaria i Liechtenstein. Inspirator Podróżniczy” wraz z Wydawnictwem Pascal. Rok później, z tym samym wydawnictwem wydała świetnie przyjętą przez czytelników książkę „Szwajcaria, czyli jak przeżyć między krowami a bankami. Bilet w jedną stronę.” W czerwcu 2020 roku wydała swoją pierwszą powieść – historię szpiegowską w klimacie fantasy „Gwiazda Północy, Gwiazda Południa” z Wydawnictwem AlterNatywnym.
Uwielbia bezludzia i włoskie wino. Znajduje spokój w chaosie. http://www.blabliblu.pl
7,5/10średnia ocena książek autora
1 398 przeczytało książki autora
980 chce przeczytać książki autora
31fanów autora
Zostań fanem autoraSprawdź, czy Twoi znajomi też czytają książki autora - dołącz do nas
Książki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Szwajcaria i Liechtenstein. Inspirator podróżniczy
Joanna Lampka
6,0 z 1 ocen
6 czytelników 0 opinii
2024
Pan Kamienia Wschodu
Joanna Lampka
Cykl: Mistrz Gry (tom 2)
7,8 z 182 ocen
294 czytelników 83 opinie
2021
Gwiazda Północy, Gwiazda Południa
Joanna Lampka
Cykl: Mistrz Gry (tom 1)
7,6 z 252 ocen
589 czytelników 128 opinii
2020
Szwajcaria, czyli jak przeżyć między krowami a bankami. Bilet w jedną stronę
Joanna Lampka
6,6 z 251 ocen
526 czytelników 49 opinii
2020
Szwajcaria i Liechtenstein: Alpejska przygoda o smaku czekolady
7,8 z 6 ocen
19 czytelników 1 opinia
2019
Czy wiesz, dlaczego nie wiesz, kto jest prezydentem Szwajcarii?
Joanna Lampka
7,2 z 146 ocen
268 czytelników 13 opinii
2017
Popularne cytaty autora
Cytat dnia
Joanna Lampka, Szwajcaria, czyli jak przeżyć między krowami a bankami. Bilet w jedną stronę
- Joanna Lampka , Droga do L.
Ludzie dzielą się na tych, którzy czytają, i na tych, którzy piszą. Ta druga grupa jest o wiele mniej liczna. Bo jak wie...
Ludzie dzielą się na tych, którzy czytają, i na tych, którzy piszą. Ta druga grupa jest o wiele mniej liczna. Bo jak wielką wyobraźnię trzeba mieć, żeby spróbować sobie napisać rzeczywistość, zamiast podążać śladem tego, co wyznaczył nam los. Jak bezczelnym trzeba być, żeby sięgnąć po coś, co należy do bogów, „panów”, uprzywilejowanych.
3 osoby to lubią - Joanna Lampka , Mistrz Gry
(...) tylko popełniając błędy, wzrasta się i idzie do przodu.
2 osoby to lubią
Najnowsze opinie o książkach autora
Pan Kamienia Wschodu Joanna Lampka 
7,8

Drugi tom serii "Mistrz Gry" Lampki również przypadł mi do gustu i wciągnął na te trzy godziny czytania (bo nie jest to szczególnie długa książka),choć podobał mi się jednak nieco mniej od części pierwszej. "Pan Kamienia Wschodu" opowiada o dalszych losach Aline, która po powrocie do rodzinnego Królestwa odkrywa, że jest w ciąży z synem wrogiego władcy. W sposób niezwykle widowiskowy, przywodzący na myśl kadry z filmu akcji, ucieka na Północ, wychodzi za mąż i staje się odpowiedzialna za stworzenie armii z ludzi, którzy dotąd nie umieli działać zespołowo. Przyznam, że właśnie ta ucieczka Aline była pierwszą sceną, która do mnie nie trafiła w tym tomie - lubię, gdy dużo się dzieje i mamy sporo zaskakujących zwrotów akcji, ale w "Panu Kamienia Wschodu" działo się to wszystko za szybko. Mam wrażenie, że tempo akcji przyćmiło tu wszystko inne, bohaterów i ich przemyślenia, politykę, różnorodne problemy Północy... Oczywiście, wszystko to dalej było i Lampka miała na to naprawdę fajny pomysł, jednak to, jak rozłożyła nacisk na to, co jest bardziej a co mniej istotne, nie do końca do mnie trafiło.
W "Panu Kamienia Wschodu" dowiadujemy się, że Gwiazdy Północy i Południa, które posiada Aline, to nie jedyne kamienie wzmacniające potęgę swoich właścicieli. Pojawia się tu tytułowy Kamień Wschodu i choć to dość przewidywalne, kto go posiada, to autorka i tak dość ciekawie poprowadziła wątki tych kamieni. W ogóle w drugim tomie mamy już więcej elementów fantastycznych, co mi akurat się podobało (w końcu brakowało mi tego trochę w części pierwszej),choć wciąż to dla mnie bardziej powieść przygodowa niż fantastyka. I na plus też, że jest tu już mniej romansowania - może i nie brakuje tu scen seksu i rozmyślań Aline nad jej własnymi uczuciami, giną jednak one w tle przy wielu innych wydarzeniach toczących się na Północy. Zatem jedne kwestie przypadły mi tu do gustu bardziej, a inne mniej niż w "Gwieździe Północy...", ale serię zamierzam kontynuować :).
Droga do L. Joanna Lampka 
8,1

Za każdym człowiekiem stoi jakaś historia. Jednak bardziej, druga mniej dramatyczna. Mówi się, że dopóki coś nas nie spotka bezpośrednio, nie jesteśmy w stanie zrozumieć bólu i cierpienia, które w danej sytuacji odczuwa inna osoba. W ciężkich chwilach najlepiej znaleźć wspólny język z kimś, kto jest w podobnej sytuacji do nas. Tak właśnie stało się z czterema kobietami, których historię poznajemy w zawrotnym i pochłaniającym thrillerze sensacyjnym Joanny Lampki „Droga do L.”
Marla, Key, Lucy i Rei poznają się w nietypowych okolicznościach – wszystkie są wykorzystywane do pracy w angielskim burdelu. Wyłączają emocje, tracą siebie, podczas, gdy są wykorzystywane, bite, poniżane i niszczone nie tylko od zewnątrz, ale również od wewnątrz. Postanawiają coś zmienić, bo życie to nie tylko suma oddechów. Tak wplątują się w wir wydarzeń, który wydaje się nie zatrzymywać. Obiecują sobie wzajemnie spełnić misję – zapobiegać wykorzystywaniu i handlu kobiet oraz ukarać każdego, kto traktuje je przedmiotowo. Tak dowiadują się o pewnej wyspie. Miejsce to, dla jednych jest rajem, a dla innych przekleństwem. Przyjaciółki obierają sobie to miejsce za punkt zwrotny w ich historii – cel, aby położyć kres temu, co spotyka kobiety.
Joanna Lampka to dla mnie ogromne odkrycie. „Droga do L.” została mi polecona już ponad rok temu, ale choć leżała długo na półce nie mogłam się do niej zabrać. Nie popełniajcie mojego błędu. Już dawno żadna książka tak bardzo mnie nie poruszyła. Co więcej, najbardziej uderza to, że wydarzenia, które są tam opisane nie są wytworem wyobraźni autorki. O czym jest „Droga do L.”? O walce o samą siebie, o miłości w szerokorozumianej formie, o zależności, przemocy, gwałcie, wolności i chęci zemsty. O byciu nieszczęśliwym, a jednocześnie o byciu szczęśliwym. Plot twisty, z którymi miałam do czynienia w innych książkach, przy tej wydają się spokojną i niezaskakującą fabułą. Ciężko opisać w słowach jak bardzo ta pozycja uderza i otwiera oczy na to, jakie niebezpieczeństwa kryją się tuż obok nas. Uświadamia, że warto cieszyć się z małych rzeczy i każdej chwili, bo życie to nie tylko suma oddechów.
Każdemu czytelnikowi tej książki oraz potencjalnemu czytelnikowi życzę, aby znalazł dzięki niej swoją Drogę do L.
„Życie jest chaosem, którego uporządkowanie jest tak daremne jak próba niezamoczenia włosów podczas pływania. Lepiej od razu chwycić się z tym zamętem za bary, objąć go i zaakceptować, wskoczyć do wody na główkę.”



































