rozwińzwiń

Droga do L.

Okładka książki Droga do L. autora Joanna Lampka, 9788397275546
Okładka książki Droga do L.
Joanna Lampka Wydawnictwo: Wydawnictwo Vibe kryminał, sensacja, thriller
474 str. 7 godz. 54 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Data wydania:
2024-11-04
Data 1. wyd. pol.:
2024-11-04
Liczba stron:
474
Czas czytania
7 godz. 54 min.
Język:
polski
ISBN:
9788397275546
Średnia ocen

8,1 8,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Droga do L. w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Droga do L.



książek na półce przeczytane 2420 napisanych opinii 1440

Oceny książki Droga do L.

Średnia ocen
8,1 / 10
103 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Droga do L.

avatar
78
53

Na półkach: , ,

„Droga do L” autorstwa Joanna Lampka to thriller, który wymyka się prostym kategoriom — bo choć dynamiczny i pełen zwrotów akcji, niesie ze sobą bardzo ciężki ładunek emocjonalny.
To książka, która porusza temat nielegalnego wykorzystywania kobiet — trudny, bolesny i niestety wciąż aktualny. Autorka nie moralizuje ani nie narzuca ocen, a raczej prowadzi czytelnika przez historię, która momentami przytłacza swoją prawdziwością.
Na uwagę zasługuje sposób budowania postaci — bohaterki są wyraziste, niejednoznaczne i dalekie od schematów. Fabuła jest intensywna, dużo się dzieje, a kolejne wydarzenia potrafią zaskoczyć.
To jednak nie jest książka „na raz”. Jej ciężar emocjonalny sprawia, że momentami trzeba zwolnić, odłożyć ją na chwilę i wrócić później.
Dużym atutem jest także warstwa opisowa — szczegółowa, dopracowana, miejscami bardzo sugestywna, wręcz filmowa.
To trudna, ale ważna lektura, która skłania do refleksji i na długo pozostaje w pamięci.

„Droga do L” autorstwa Joanna Lampka to thriller, który wymyka się prostym kategoriom — bo choć dynamiczny i pełen zwrotów akcji, niesie ze sobą bardzo ciężki ładunek emocjonalny.
To książka, która porusza temat nielegalnego wykorzystywania kobiet — trudny, bolesny i niestety wciąż aktualny. Autorka nie moralizuje ani nie narzuca ocen, a raczej prowadzi czytelnika przez...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
170
161

Na półkach: , ,

Za każdym człowiekiem stoi jakaś historia. Jednak bardziej, druga mniej dramatyczna. Mówi się, że dopóki coś nas nie spotka bezpośrednio, nie jesteśmy w stanie zrozumieć bólu i cierpienia, które w danej sytuacji odczuwa inna osoba. W ciężkich chwilach najlepiej znaleźć wspólny język z kimś, kto jest w podobnej sytuacji do nas. Tak właśnie stało się z czterema kobietami, których historię poznajemy w zawrotnym i pochłaniającym thrillerze sensacyjnym Joanny Lampki „Droga do L.”

Marla, Key, Lucy i Rei poznają się w nietypowych okolicznościach – wszystkie są wykorzystywane do pracy w angielskim burdelu. Wyłączają emocje, tracą siebie, podczas, gdy są wykorzystywane, bite, poniżane i niszczone nie tylko od zewnątrz, ale również od wewnątrz. Postanawiają coś zmienić, bo życie to nie tylko suma oddechów. Tak wplątują się w wir wydarzeń, który wydaje się nie zatrzymywać. Obiecują sobie wzajemnie spełnić misję – zapobiegać wykorzystywaniu i handlu kobiet oraz ukarać każdego, kto traktuje je przedmiotowo. Tak dowiadują się o pewnej wyspie. Miejsce to, dla jednych jest rajem, a dla innych przekleństwem. Przyjaciółki obierają sobie to miejsce za punkt zwrotny w ich historii – cel, aby położyć kres temu, co spotyka kobiety.

Joanna Lampka to dla mnie ogromne odkrycie. „Droga do L.” została mi polecona już ponad rok temu, ale choć leżała długo na półce nie mogłam się do niej zabrać. Nie popełniajcie mojego błędu. Już dawno żadna książka tak bardzo mnie nie poruszyła. Co więcej, najbardziej uderza to, że wydarzenia, które są tam opisane nie są wytworem wyobraźni autorki. O czym jest „Droga do L.”? O walce o samą siebie, o miłości w szerokorozumianej formie, o zależności, przemocy, gwałcie, wolności i chęci zemsty. O byciu nieszczęśliwym, a jednocześnie o byciu szczęśliwym. Plot twisty, z którymi miałam do czynienia w innych książkach, przy tej wydają się spokojną i niezaskakującą fabułą. Ciężko opisać w słowach jak bardzo ta pozycja uderza i otwiera oczy na to, jakie niebezpieczeństwa kryją się tuż obok nas. Uświadamia, że warto cieszyć się z małych rzeczy i każdej chwili, bo życie to nie tylko suma oddechów.

Każdemu czytelnikowi tej książki oraz potencjalnemu czytelnikowi życzę, aby znalazł dzięki niej swoją Drogę do L.

„Życie jest chaosem, którego uporządkowanie jest tak daremne jak próba niezamoczenia włosów podczas pływania. Lepiej od razu chwycić się z tym zamętem za bary, objąć go i zaakceptować, wskoczyć do wody na główkę.”

Za każdym człowiekiem stoi jakaś historia. Jednak bardziej, druga mniej dramatyczna. Mówi się, że dopóki coś nas nie spotka bezpośrednio, nie jesteśmy w stanie zrozumieć bólu i cierpienia, które w danej sytuacji odczuwa inna osoba. W ciężkich chwilach najlepiej znaleźć wspólny język z kimś, kto jest w podobnej sytuacji do nas. Tak właśnie stało się z czterema kobietami,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1541
1115

Na półkach:

"Droga do L." kusi okładką, która przyciąga wzrok, obiecuje fabułę jak z amerykańskich filmów. I trochę taka właśnie jest. To thriller z sensacyjnymi, brawurowymi akcjami, splotem nieprawdopodobnych zdarzeń, z wydawałoby się nieśmiertelnymi kobietami szukającymi zemsty. Gdziekolwiek się pojawiają pozostają po nich zgliszcza, a nawet śmierć.

Marla, Key, Lucy i Rei to cztery silne, zdecydowane na wszystko kobiety. Różnią się pod każdym względem, a łączy je miejsce, w którym się poznały, oraz to przez co przeszły.
Planując kolejne przekręty, szukają sprawiedliwości.

Handel kobietami, rajska wyspa, zagadkowe zniknięcia ludzi, elita mężczyzn stojących ponad prawem. Miłość, przyjaźń, nienawiść, żądza zemsty, to tylko niektóre z wątków tej powieści. Wiele tu się wydarzyło, autorka nie oszczędzała swoich bohaterek. Co prawda akcja rozciągnięta jest na okres kilku lat, jednak mimo wszystko, "przygód" wystarczyłoby na kilka książek.

Wciągający, zajmujący początek i intensywny, ciekawy finał z przytupem, a pomiędzy wszystkie pozostałe wydarzenia, których może i mogło być mniej, ale jest ile jest.

"Droga do L." z pewnością jest napisana bardzo dobrym językiem i stylem. Lekkie pióro autorki sprawia, że książkę czyta się z łatwością nawet kiedy w grę wchodzą trudne i bolesne fragmenty.

Podczas lektury często miałam skojarzenie z Aniołkami Charliego czy filmami Tarantino. Jeśli lubicie te wspomniane to książka z pewnością wam się spodoba.
Ja polecam.

"Droga do L." kusi okładką, która przyciąga wzrok, obiecuje fabułę jak z amerykańskich filmów. I trochę taka właśnie jest. To thriller z sensacyjnymi, brawurowymi akcjami, splotem nieprawdopodobnych zdarzeń, z wydawałoby się nieśmiertelnymi kobietami szukającymi zemsty. Gdziekolwiek się pojawiają pozostają po nich zgliszcza, a nawet śmierć.

Marla, Key, Lucy i Rei to cztery...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

169 użytkowników ma tytuł Droga do L. na półkach głównych
  • 110
  • 55
  • 4
30 użytkowników ma tytuł Droga do L. na półkach dodatkowych
  • 18
  • 5
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Joanna Lampka
Joanna Lampka
Joanna Lampka – urodzona w Lublinie w 1982 roku. Pisarka, tłumaczka i nauczycielka języka polskiego dla obcokrajowców. Autorka popularnego bloga „Szwajcarskie Blabliblu” (blabliblu.pl) przedstawiającego w lekki sposób życie polityczne, społeczne i kulturalne Szwajcarii. Od kilku lat mieszka w niewielkim miasteczku Morges we francuskojęzycznej części Szwajcarii. Joanna Lampka debiutowała w 2017 roku książką „Czy wiesz, dlaczego nie wiesz, kto jest prezydentem Szwajcarii” wydaną przez Wydawnictwo Pafere. W 2019 roku napisała przewodnik turystyczny „Szwajcaria i Liechtenstein. Inspirator Podróżniczy” wraz z Wydawnictwem Pascal. Rok później, z tym samym wydawnictwem wydała świetnie przyjętą przez czytelników książkę „Szwajcaria, czyli jak przeżyć między krowami a bankami. Bilet w jedną stronę.” W czerwcu 2020 roku wydała swoją pierwszą powieść – historię szpiegowską w klimacie fantasy „Gwiazda Północy, Gwiazda Południa” z Wydawnictwem AlterNatywnym. Uwielbia bezludzia i włoskie wino. Znajduje spokój w chaosie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Rzeźbiarz kości Wojciech Kulawski
Rzeźbiarz kości
Wojciech Kulawski
„Rzeźbiarz kości” to powieść, która zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. To książka z atmosferą, ciekawie poprowadzoną intrygą i oryginalnym połączeniem kryminału, tajemnicy oraz motywów matematycznych. Już od pierwszych stron czuć, że autor nie idzie utartą ścieżką, tylko proponuje czytelnikowi coś bardziej nietypowego. Głównym z głównych bohaterów jest policjant Mateusz Dafner, który – nie ma co ukrywać – trafia do Jaworzna trochę jak za karę. Z braku lepszych perspektyw przybywa do miasta, którego szczerze nie znosi i z którym nie wiąże żadnych pozytywnych nadziei. Sytuacja szybko się komplikuje, gdy dochodzi do makabrycznych odkryć: najpierw odnaleziony zostaje szkielet ułożony w gwiazdę Dawida, a później kolejny – tym razem w swastykę. Już te obrazy pokazują, że nie będzie to zwykły kryminał, lecz historia mocno osadzona w mrocznej przeszłości tego miejsca. Wydarzenia zaczynają prowadzić do dawnego obozu koncentracyjnego położonego nieopodal, który po II wojnie światowej był wykorzystywany przez Polaków do przetrzymywania Niemców. Autor nie buduje napięcia wyłącznie na współczesnym śledztwie, ale umiejętnie splata je z trudną i niejednoznaczną historię. Równolegle poznajemy Tomasza Wetlińskiego, programistę, który wprowadza się do dużego domu położonego niedaleko miasta, licząc na odpoczynek od miejskiego zgiełku. To bohater nietuzinkowy, bo jego życie w znacznym stopniu zdominowane jest przez liczby i potrzebę liczenia. W nowym domu odkrywa tajemnicze pomieszczenie pokryte matematycznymi twierdzeniami. Początkowo wydaje się to jedynie osobliwym elementem scenerii, ale z czasem zaczyna układać się w coraz bardziej logiczną i niepokojącą całość. W rozwiązaniu zagadki pomaga mu sąsiadka Lawenda – młoda, atrakcyjna kobieta pracująca w urzędzie miasta, która również okazuje się mieć wyjątkowy talent do matematyki. Dużym atutem tej książki jest właśnie to niezwykłe połączenie pozornie odległych elementów: brutalnej zbrodni, lokalnej historii, starego domu pełnego sekretów i matematycznych zagadek. Dzięki temu fabuła wyróżnia się na tle wielu innych thrillerów czy kryminałów. Na plus wypadają również bohaterowie. Są ciekawi, niejednoznaczni i mają własne bagaże doświadczeń, co sprawia, że nie są jedynie dodatkiem do intrygi. Fabuła prowadzona jest sprawnie, a autor umiejętnie podsyca zainteresowanie czytelnika. Kolejne odkrycia naprawdę zachęcają do dalszej lektury i sprawiają, że chce się poznać rozwiązanie tej zagadki. Podsumowując, „Rzeźbiarz kości” to bardzo dobra, nietuzinkowa i wciągająca powieść. Autor stworzył historię mroczną, intrygującą i oryginalną, a przy tym umiejętnie połączył kryminalną zagadkę z tłem historycznym i matematycznymi motywami. To jedna z tych książek, które potrafią naprawdę zainteresować i zostać w pamięci na dłużej. Zdecydowanie sięgnę po kolejne części tej serii. Czytajcie! 📚 Wpadasz na Bookstagrama? Jeśli lubisz książki i scrollowanie Insta w poszukiwaniu czytelniczych perełek – to zapraszam @mikroczytelnia :)
mikroczytelnia - awatar mikroczytelnia
oceniła na718 dni temu
1.3.1.4. Śmierć nas nie rozłączy Aleksandra Maciejowska
1.3.1.4. Śmierć nas nie rozłączy
Aleksandra Maciejowska
Gdy Lucy zamieszkuje w zamku, w którym mieszkają dwie rodziny, jej życie diametralnie się zmienia. Z jednej strony cieszy się, że ma wokół siebie tak wspaniałych ludzi, a z drugiej boi się, że jej tajemnica ujrzy światło dzienne. Lucy ukrywa przed wszystkimi coś bardzo ważnego. Coś, co mogłoby zaważyć na jej pobycie w zamku. Poznaje tam Kaia, chłopaka, który miesza jej w głowie tak bardzo, że momentami wydaje się to wręcz nierealne. Gdy zakochują się w sobie, wiedzą jedno, że ich związek będzie poddany próbie. Ich rodziny nie darzą się sympatią, co znacząco utrudnia im zarówno komunikację, jak i spotkania. A gdy w zamku zaczyna dochodzić do morderstw, sytuacja pogarsza się jeszcze bardziej. Kto jest mordercą? Czy jest to ktoś z zaufanych osób? Czy może jest to osoba, której nikt nie podejrzewa? Pytań jest wiele, a odpowiedzi tak mało. ••• Gdy kończyłam czytać tę książkę, nie wiedziałam już tak naprawdę, co jest prawdą, a co iluzją. Czytałam ją z zapartym tchem, chcąc dowiedzieć się wszystkiego jak najszybciej, a nie było to proste, bo książka ma około 800 stron! Ale wiecie co Wam powiem? Przeczytałam ją w pięć dni. A to wszystko dlatego, że jest ona tak wciągająca, że ciężko było mi się od niej oderwać. Myślę, że to nierealne, odłożyć książkę, która jest napisana w tak dobry sposób! Ilość tajemnic jest tu ogromna, zagadka goni zagadkę, teorii pojawia się masa, ale czy którakolwiek z nich jest właściwa? Relacja Lucy i Kaia to dopiero prawdziwy ewenement tej historii! Tu nic nie jest proste, wszystko co chwilę się komplikuje, a oni sami nie wiedzą do końca, na czym stoją. Czytając tę książkę, przeżywałam tyle emocji naraz, że jest to wręcz nie do opisania. I powiem Wam, że ogromnie mi się to podobało! Kocham jak książka mnie rozwala emocjonalnie, bo to oznacza, że jest naprawdę dobra! Jeśli jesteście ciekawi tej historii, to z czystym sercem Wam ją polecam! I naprawdę nie zniechęcajcie się ilością stron, bo ta książka wręcz czyta się sama! Przez te strony się płynie!
Gardenofbooks - awatar Gardenofbooks
ocenił na101 miesiąc temu
Miał być spokój, są kłopoty Artur Kuchta
Miał być spokój, są kłopoty
Artur Kuchta
W sercu malowniczej mazurskiej wsi Podgórkowo rozgrywa się historia, która z pewnością przyciągnie miłośników kryminałów z dużą dawką humoru. "Miał być spokój, są kłopoty" to debiutancka powieść, w której autor zgrabnie łączy wątki śledcze z komediowymi, tworząc barwną opowieść o dwóch nieco niezdarnych, ale niezwykle uroczych detektywkach – Meli i Aldonie. Już od pierwszych stron książki wciąga nas atmosfera małej wsi, gdzie życie toczy się spokojnie, a każdy zna każdego. Jednak spokój zostaje zakłócony przez tajemnicze wydarzenia, które zmuszają nasze bohaterki do działania. Mela i Aldona, choć nowe w branży detektywistycznej, nie boją się stawić czoła zbrodni, nawet jeśli ich jedyną bronią jest pies i kot, a także wsparcie kolorowo ubranych pań ze sklepu spożywczego. Ta nietypowa drużyna dodaje książce lekkości i humoru, sprawiając, że czytelnik z uśmiechem towarzyszy im w ich przygodach. Mela i Aldona to nie tylko detektywki, ale także przyjaciółki, które wspólnie przeżywają wzloty i upadki, co czyni je bardzo autentycznymi. Ich interakcje są pełne dowcipu, a ich nieporadność w trudnych sytuacjach dodaje całej historii komediowego charakteru. Nie można też zapomnieć o zwierzętach, które wprowadzały dodatkowy element humoru i ciepła. Autor buduje napięcie w wątkach kryminalnych, a szalone pościgi i nieoczekiwane zwroty akcji trzymają czytelnika w niepewności. Choć zbrodnia przedstawiona jest w książce jako mało poważna, to jednak z każdą stroną widać, że walka z przestępczością ma swoje konsekwencje. To sprawia, że historia ta to więcej niż tylko lekka komedia – to historia o odwadze, przyjaźni i determinacji. Podsumowującj jest to idealna propozycja dla tych, którzy szukają wciągającej lektury z odrobiną humoru i kryminalnych zagadek. Książka z pewnością umili czas i sprawi, że uśmiech nie zniknie z twarzy podczas czytania.
aga_z_ksiazka aga_z_ksiazka - awatar aga_z_ksiazka aga_z_ksiazka
oceniła na83 miesiące temu
Awaria prądu Katarzyna Berenika Miszczuk
Awaria prądu
Katarzyna Berenika Miszczuk Dagmara Adwentowska Paulina Hendel Agnieszka Kwiatkowska Sandra Gatt Osińska Agata Suchocka Anna Musiałowicz Flora Woźnica Agnieszka Biskup Agnieszka Kuchmister Klaudia Zacharska Monika Kowalska Kamila Bryksy Paulina Stępień Magdalena Sobota Aleksandra Bednarska Karolina Mangusta Kaczkowska
Awaria prądu” wydanie zbiorowe. Wydawnictwo Mięta “ Kiedy krwawił już tak mocno, że uformowała się pod nim mała kałuża posoki, kable przestały go tłuc. Wbiły się w mokre mięso, spod którego gdzieniegdzie wyzierały ogołocone kości, i poraziły ledwo żywego napastnika prądem. Wszczepy w ciele mężczyzny nie wytrzymały ładunku elektrycznego: paliły się, topiły i wybuchały, dodatkowo go raniąc. Wrzask jaki wydarł się z jego gardła, niemal wprawił w drżenie pancerne szyby wokół.” Prąd i elektryczność to zjawiska bez których ciężko byłoby nam dziś funkcjonować. Energia elektryczna wypełnia nasze domy, jest obecna w przyrodzie i w nas samych. Prąd jednak potrafi być wyjątkowo niebezpieczny… Awaria prądu” to książka w której głównym przewijającym się motywem jest właśnie elektryczność. Nigdy jeszcze nie spotkałam się w swojej karierze czytelniczej z taką właśnie antologią. Jest to z pewnością coś innego niż zwykle. Przyznam, że pomysł na temat przewodni tego zbioru opowiadań bardzo mnie zaintrygował. Osobiście sięgnęłam po to wydanie w dużej mierze z ciekawości (na ile sposobów można pisać o prądzie?),ale też nie ukrywam, że mocno skusił mnie wygląd samej książki - barwione brzegi i przyciągająca wzrok twarda oprawa (jestem wzrokowcem, nie da się ukryć, że tutaj wydawnictwo Mięta naprawdę się postarało). Postarali się też autorzy, a raczej autorki bo mamy tu do czynienia z totalnie babskim teamem, co akurat ja uznaję za atut. We wnętrzu znajdziemy siedemnaście opowiadań z dreszczykiem i jak to bywa często z takimi antologiami, opowiadania te bywają mocno zróżnicowane. Każda z autorek stworzyła swoją odrębną opowieść, w swoim własnym stylu. Każda z nich w zupełnie inny sposób podeszła do tematu przewodniego. Według mnie to duży plus, bo ta różnorodność sprawia. że nie jest nudno. Druga sprawa, że dzięki temu każdy czytelnik który sięgnie po tę książkę będzie w stanie znaleźć w niej coś dla siebie. Są tu opowiadania, które potrafią naprawdę wystraszyć, są takie które idą trochę w kierunku fantastyki, są takie, które pozostawiają czytelnika z nutką niepewności, ale też takie które mogą rozbawić. Do moich ulubionych zaliczę teksty: “ Kieszonkowy potwór” Klaudii Zacharskiej - opowiadanie o mrocznym eksperymencie i zemście małego chomika. Zaskoczyło mnie opisanie wydarzeń z perspektywy zwierzęcia. Zakończenie nieźle mnie rozbawiło. “Kiedy zgasło słońce” Anny Musiałowicz. Uwielbiam styl tej autorki i wyjątkowy klimat jaki potrafi zbudować. To opowiadanie wywarło na mnie duże wrażenie i nie daje o sobie zapomnieć. Dużo tutaj o samotności, poszukiwaniu swojego miejsca i odrzuceniu. “Rides on the Storm” Agnieszki Kuchmister. Opowiadanie o grupce hipisów. Narkotyki, pustynia i burza - to połączenie może być katastrofalne i naprawdę przerażające w skutkach. Osobiście naprawdę dobrze bawiłam się przy lekturze tego zbioru. Przeczytałam go od deski do deski i miałam sporą frajdę z lektury. Większość autorek była mi już znana, ale z niektórymi miałam styczność po raz pierwszy i cieszę się, że mogłam poznać ich twórczość. Świetnym pomysłem są wklejki z ilustracjami, poprzedzające każdy znajdujący się w “Awarii prądu” tekst. Nie tylko wzbogacają to wydanie wizualnie, ale też dobrze wprowadzają w klimat i nawiązują do treści. Dodatkowo znajdziemy też tu krótkie notki biograficzne o autorkach. Doceniam bardzo takie dodatki. Według mnie “Awaria prądu” to naprawdę warta uwagi pozycja. Dostarcza konkretnej rozrywki i z pewnością fani lekkiej grozy będą usatysfakcjonowani z lektury. Ja żadnym ze znajdujących się tu opowiadań się nie zawiodłam, choć były takie, które podobały mi się po prostu dużo bardziej niż inne. Książka niesie za sobą też pewien przekaz: Prąd choć jest elementem naszego codziennego życia i jest nam bardzo potrzebny, może być dla nas niebezpieczny, a nawet może stać się zabójczy. Dlatego nie możemy go bagatelizować. W styczności z elektrycznością musimy być zawsze ostrożni i uważni. Podobnie jak w styczności z każdym żywiołem. Nigdy nie wiadomo kiedy prąd stanie się naszym przekleństwem i jakie będą tego konsekwencje. Druga sprawa - w tej antologii elektryczność możemy potraktować jako pewnego rodzaju metaforę naszych lęków i ludzkiej zależności. Czy nie wydaje wam się to interesujące? Ta książka sprawi, że zupełnie inaczej każdy z was spojrzy na zwykłe gniazdko elektryczne i zastanowi się dwa razy zanim dotknie kabla od jakiegoś urządzenia w swoim domu. To co kryje się w tych kablach i gniazdkach może naprawdę mocno zaskoczyć! Polecam
Olga Zgrzębska - awatar Olga Zgrzębska
oceniła na71 miesiąc temu
Zaprzaniec Andrzej Mathiasz
Zaprzaniec
Andrzej Mathiasz
Po zwolnieniu z policji Aneta Brudka nie może odnaleźć się w nowej rzeczywistości, która obecnie ogranicza się niemal wyłącznie do opieki nad chorą na alzheimera mamą i będącej efektem gwałtu ciąży. Tę rzeczywistość zupełnie niespodzianie przerywa wysłany z obcego numeru SMS, o zaginięciu Stanisława Wragi, wuja Anety i kuzyna Basi. Basia, mama Anety, prosi córkę, by ta pojechała do Rudnika nad Sanem i poszukała zaginionego Stasia. Aneta nie jest tym zachwycona, ale ostatecznie rusza w drogę… Na miejscu zaczyna prywatne śledztwo, ale niemal od razu natrafia na mur milczenia, a informacje, jakie udaje jej się zyskać wzajemnie się wykluczają. Dla części mieszkańców wuj Anety jest bohaterem, a dla innych zaprzańcem. Dlatego też kobieta kontaktuje się z byłym prokuratorem Adamem Szmytem i prosi go o pomoc. On początkowo odmawia, ale później, nic nie mówiąc Anecie, wsiada w samochód i rusza do Rudnika. Do Rudnika, w którym za młodych lat spędzał sporo czasu i ma tam rodzinę oraz znajomych. To zarazem pomaga i przeszkadza w prywatnym śledztwie, ale upór Adama i Anety sprawia, że powoli rozgryzają, które informacje są prawdziwe, a które mają wprowadzić ich w błąd. Poza ludźmi prowadzenie śledztwa utrudniają im trudne do wyjaśnienia wypadki, w tym pożary, pobicia i… trup na cmentarzu. I to bynajmniej nie znajdujący się tam legalnie. Wszystkie tropy wskazują na to, że Aneta i Adam są osobami niepożądanymi w Rudniku, a prawda, o której niemal nikt nie chce głośno mówić, ma pozostać tajemnicą. Lokalsi nie biorą jednak pod uwagę uporu Anety i Adama… Co i kto stoi za zniknięciem Stanisława Wragi? Kto wysłał SMS-a? Dlaczego Adam zmienił zdanie? Kto stoi za tajemniczymi wypadkami w Rudniku? Czy uda się odkryć prawdę…? Odpowiedzi na te i inne pytania poznacie właśnie z tej książki… Prawda… czasami ją znamy, a czasami nie. W tym drugim przypadku co jakiś czas pojawia się pytanie: czy chcemy ją poznać? I tu trzeba się poważnie zastanowić, bo za mniejszymi lub większymi kłamstwami może kryć się coś, co powinno pozostać tajemnicą. Aneta stanęła właśnie przed tym dylematem, choć u niej nieco kłóciły się ciekawość prywatna, wszak chodziło o jej wuja, z uporem policjantki. Byłej, ale niektórych nawyków nie idzie się pozbyć. Jakby tego było mało, do działania dopingowały ją słowa jej mamy oraz Adam. My, tak jak Aneta, również stajemy przed różnymi wyborami. Od tego, jakie pieczywo nabyć, przez co założyć na jakąś okazję, po odkrycie tajemnic lub wręcz przeciwnie przemilczenie czegoś. I bez względu na to, jaką decyzję się podejmie, trzeba pamiętać o konsekwencjach. Oby były pozytywne dla wszystkich, albo przynajmniej jak najmniej szkodliwe, bo co się stało, to się nie odstanie, a czasami wystarczy chwila namysłu, by ustrzec się od kłopotów… Obyśmy tylko potrafili podjąć właściwe decyzje… Czego i Wam, i sobie życzę… Za egzemplarz do recenzji dziękuję Autorowi
LibraCzyta - awatar LibraCzyta
oceniła na83 miesiące temu
RAK. Wszystko do umorzenia Nadia Szagdaj
RAK. Wszystko do umorzenia
Nadia Szagdaj Grzegorz Filarowski
Potworów nie trzeba daleko szukać. Z pewnością znajdziemy je w horrorach napisanych przez największych twórców grozy, czy też w kryminałach stworzonych na podstawie bujnej wyobraźni autora, jednak te najbardziej przerażające istoty, które są w stanie wyniszczyć drugiego człowieka często mieszkają za ścianą naszego mieszania, w którym czujemy się nad wyraz bezpiecznie. Nigdy nie wiemy, co kryją w sobie ludzie mijani przez nas na ulicy, gdy idziemy na poranne zakupy. Czasami nawet zdarza się, że ci, których znamy latami, okazują się bestiami w ludzkiej skórze… „POTRAFIŁ OMOTAĆ KAŻDEGO. ULEGALI MU PO RÓWNO: MĘŻCZYŹNI I KOBIETY.” ☝️Iwo Rak - człowiek, który okradł wiele kobiety, upokarzając je i niszcząc to, na czym im zależało. Bezczelny, perfidny, nie mający żadnych skrupułów. Sprawiający niepozorne wrażenie, budzący zaufanie… Rak działa specyficznie. Zbiera „haki” na swoje ofiary, które potem ułatwiają mu nad nimi kontrolę. Działa sprawnie, lecz po cichu. Powoli zbiera żniwa, których skala wciąż rośnie. Wymiar sprawiedliwości rozkłada ręce. System jest bezradny. Obciążające go dowody okazują się zbyt słabe, ludzie, którzy dużo wiedzą - milczą, ponieważ kieruje nimi strach przed Rakiem. A on sam kłamie, mota, czy też zwala winę na ofiary… Pojawia się bezradność . Załamanie. Złość. I pytanie - co dalej? Są jednak ludzie, którzy są w stanie wiele poświęcić, aby doprowadzić w końcu szaleńca do mety, na jaką zasługuje. Tylko ile jeszcze to potrwa? Ile osób będzie musiało na tym jeszcze ucierpieć? Ta historia jest dowodem na to, że nie każda przemoc zostawia ślady, a nie każdy sprawca nosi w kieszeni nóż i ma szramy na twarzy. Jest to również ukazanie polskiego wymiaru sprawiedliwości w najprawdziwszej postaci, bez owijania w bawełnę. Tu człowiek poszkodowany ma mniejsze szanse i możliwości, niż sprawca. „Rak. Wszystko do umożenia” to bezpośrednia kontynuacja pierwszego tomu, która skłania do refleksji, a także powoduje, że człowiek uważniej przypatruje się innym. To także cicha nadzieja, że wśród nas są też ci uczciwi, którzy uparcie dążą do ukazania tej najboleśniejszej prawdy…
zaczytana__m - awatar zaczytana__m
ocenił na91 miesiąc temu
Bezdomność all inclusive Marcin Halski
Bezdomność all inclusive
Marcin Halski
🍾„Bezdomność all inclusive” rozbija wygodne wyobrażenia o świecie, który zwykle oglądamy z bezpiecznej odległości. 🍾Autor oddaje głos młodemu chłopakowi, Piotrkowi, który postanawia zacząć wszystko od nowa na Helu, z dala od przemocowych relacji rodzinnych, toksycznych znajomych i nieudanego życia. Niestety, przez alkohol i naiwność Piotr ląduje we Włocławku, bez pieniędzy, telefonu i żadnych perspektyw. 🍾Przez nałóg, powoli stacza sie coraz bardziej, powoli tracajac przy tym godność i człowieczeństwo. Mimo chęci pomocy dobrych ludzi słuchamy o kolejnych libacjach, porażkach i przeżywaniu "byle do jutra". Słuchając tego, momentami, aż nie wierzyłam, że to prawdziwa historia. Że naprawdę można tak żyć i dokonywać takich wyborów... 🍾Oprócz głównego bohatera poznajemy również jego kompanów. Każdy z nich ma za sobą swoją drogę, często wyboistą i trudną. To wszystko uzmysławia nam, jak łatwo jest sie zatracić i jak trudno wrócić na prawidłowe tory. 🍾Największą siłą tej książki jest jej autentyczność. To nie reportaż pisany zza biurka, tylko zapis doświadczeń, rozmów i emocji, które zostają pod skórą na długo. Każda kolejna strona zmusza do refleksji nad własnymi wyborami oraz wartościami, którymi człowiek kieruje się w życiu. 🍾Audiobook słucha się bardzo szybko, a całość zostaje na długo w pamięci.
Crime_stories_m Magdalena - awatar Crime_stories_m Magdalena
oceniła na92 dni temu

Cytaty z książki Droga do L.

Więcej
Joanna Lampka Droga do L. Zobacz więcej
Joanna Lampka Droga do L. Zobacz więcej
Joanna Lampka Droga do L. Zobacz więcej
Więcej