The Wolfen

- Kategoria:
- horror
- Format:
- e-book
- Tytuł oryginału:
- The Wolfen
- Data wydania:
- 2014-07-11
- Data 1. wydania:
- 2014-07-11
- Język:
- angielski
In the dark, they are watching… They are waiting for you. No one has ever lived to tell the horrifying truth about them. Yet even now the Wolfen are gathered in the night-dark alleys … unseen, poised … ready to destroy their helpless human prey. Only one man and one woman, trained cops, willing to risk their lives, stand in the way.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup The Wolfen w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki The Wolfen
Poznaj innych czytelników
164 użytkowników ma tytuł The Wolfen na półkach głównych- Chcę przeczytać 86
- Przeczytane 76
- Teraz czytam 2
- Posiadam 33
- Horror 5
- Ulubione 4
- Książki 3
- Przeczytane wielokrotnie 1
- W domowej bibliotece 1
- A.D. 2019 1





































OPINIE i DYSKUSJE o książce The Wolfen
📖„Wilkołaki”(1978) – Whitley Strieber
✒️(…)”
– Mój Boże, to takie…
–Zabójcze?Tak, to zabójcza broń. Nie widziałem nic lepszego. Doskonały wytwór natury. – Podniósł ją . – Te długie palce są chwytne i bardzo sprawne. Pazur chowa się jak u kota. Piękne i bardzo dziwne. Potrząsnął głową. Tylko jedna rzecz tu nie gra.
–To znaczy?
–Coś takiego nie istnieje.” (…)
Kojarzycie taki strach, który włazi Wam pod skórę. Powoduje że oglądacie się przez ramię i czujecie, że coś „tam” jest. Wy tego nie widzicie ale to coś Was doskonale? Dodatkowo jest szybkie, ponadprzeciętnie inteligentne, lata ewolucji stworzyły z tego czegoś zabójcę doskonałego i poluje właśnie na Ciebie. Przerażające co? A teraz, Wyobraź sobie, że jest ich cała sfora.
Dwójka detektywów z Nowego Jorku, prowadzi sprawę zamordowania na Brooklińskim złomowisku dwóch policjantów. Zbrodnia wydaje się dość wyjątkowa, gdyż ciała zostały wypatroszone i prawdopodobnie częściowo zjedzone. Podejrzenie o napaść na policjantów przez grupę zdziczałych psów, wydaje się mocno naciągane. Ale bardzo pasuje jako wytłumaczenie brutalnej brodni lokalnym władzom. Nasi detektywi czują, że coś nie do końca jest ok, więc o pomoc proszą znajomego tresera psów, który ma dobrego znajomego w Muzeum Historii Naturalnej. Dochodzą bowiem do wniosku, że jeśli faktycznie komuś udałoby się wytresować psa tak, aby zaatakował, wypatroszył i zjadł człowieka, to musiałby to być cholernie duży pies. Koniec zajawaki.
To jedyna jak dotąd książka którą przeczytałam trzy razy. Chciałam sprawdzić, czy wywołuje u mnie podobne ciary jak w czasach liceum. Ponownie sięgnęłam po nią będąc już „starszą” nastolatką. I ostatni raz tydzień temu, jako sposób na zabicie styczniowej chandry. Udało się.
Przyznaję, że kiedy czytałam ją w liceum, byłam nią zarówno zafascynowana jak i przerażona. Z czasem (dość długim),traci trochę na wrażeniu. Być może to wina znanej fabuły albo trochę już teraz trącającego myszką zachowania policjantów z tamtych lat. Relacja romantyczna między głównymi bohaterami, seksistowskie odzywki, szowinizm. Na szczęście to wszystko nie dominuje tutaj, a relacje między bohaterami okazują się tylko kołem napędowym dalszych zdarzeń i ich motywacji.
Ale jedno się nie zmieniło i to to sprawia, że polecam tę książkę jako niezły dreszczowiec (nie, nie horror).
Napięcie jest budowane powoli. Na początku dostaje się dawkę politycznych rozgrywek, ukręcania sprawie łba, bo wybory, bo opinia publiczna itp. W tle „umoczeni” policjanci. Ale powoli, wraz z doświadczonymi policjantami, dochodzimy do wniosku, że coś jest na rzeczy. I wraz z nimi zaczynamy odczuwać niepokój, tylko nie do końca wiadomo przed czym. I to właśnie jest najbardziej przerażające. Ta tajemniczość, brutalność i bezwzględność przeciwnika. I kiedy w końcu dochodzeniowcy odkrywają o co chodzi, i jak niewielkie mają szanse z czymś co przez lata ewolucji polowało i egzystowało tuż obok ludzi, autor opowiada nam, o czym ten przeciwnik myśli, jak poluje, jakie są jego motywacje, co dokładnie zamierza. I zaczyna się polowanie.
Dreszczowiec w starym stylu, który wciąż powoduje że reagujesz na szelest krzaków, zimnym potem na plecach.
Moja nieobiektywna ocena: 6/10
📖„Wilkołaki”(1978) – Whitley Strieber
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to✒️(…)”
– Mój Boże, to takie…
–Zabójcze?Tak, to zabójcza broń. Nie widziałem nic lepszego. Doskonały wytwór natury. – Podniósł ją . – Te długie palce są chwytne i bardzo sprawne. Pazur chowa się jak u kota. Piękne i bardzo dziwne. Potrząsnął głową. Tylko jedna rzecz tu nie gra.
–To znaczy?
–Coś takiego nie istnieje.” (…)
Kojarzycie...
Kolejny zapomniany klasyk pochodzący ze złotej ery horroru. Mimo iż tytuł zdradza z czym będziemy mieć doczynienia a autor przez jakiś czas stara się ukryć tożsamość zabójców, to nie sprawia iż książka nie trzyma w napięciu. Czyta się przyjemnie i z zaciekawieniem chce się poznać dalsze losy bohaterów. Jest krew, morderstwa, klimat, korupcja w szeregach policji, czyli książka ma sporo do zaoferowania. Momentami czułem chłód na ciele mimo upału za oknem :)
Kolejny zapomniany klasyk pochodzący ze złotej ery horroru. Mimo iż tytuł zdradza z czym będziemy mieć doczynienia a autor przez jakiś czas stara się ukryć tożsamość zabójców, to nie sprawia iż książka nie trzyma w napięciu. Czyta się przyjemnie i z zaciekawieniem chce się poznać dalsze losy bohaterów. Jest krew, morderstwa, klimat, korupcja w szeregach policji, czyli...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawe, świeże ujęcie tematu wilkołaków, bardziej animal horror niż opowieść o przeklętym monstrum. Nie bez częstych w czasach „złotej ery horroru” wad i niechlujności, ale książka warta poznania i, co by nie mówić, nieco w historii gatunku kanoniczna.
+
Na brooklyńskim złomowisku odnalezione zostają zmasakrowane zwłoki dwu policjantów. Rozszarpane ciała noszą ślady zwierzęcych zębów, dlatego komendant policji, starając się o szybko wyjaśnić sprawę, (by dobrze wypaść w opinii publicznej, zbliżają się wybory na to stanowisko),zamyka śledztwo uznaniem, że ofiary zostały zaatakowane przez biegające w okolicy zdziczałe psy.
Prowadząca śledztwo para detektywów ma poważne wątpliwości. Zamordowani mężczyźni byli na służbie, uzbrojeni i czujni, wydaje się mało prawdopodobne by zwykłe psy były w stanie ich zagryźć. Gdy w piwnicach opuszczonych nowojorskich kamienic odnalezione zostają zwłoki kolejnych ofiar, rozszarpane w identyczny sposób, detektywi szybko (m.zd. za szybko…) dochodzą do przekonania, że w mieście musi grasować wataha morderczych, inteligentnych bestii.
Wprawdzie ich przypuszczenia są odrzucone przez władze policyjne jako niepoważne, a oni sami wyśmiani, niemniej wilkołacka wataha uznaje ich istnienie za zagrożenie i mając zamiar utrzymać swe istnienie w tajemnicy rozpoczyna polowanie na ludzką parę…
By przekonać szefostwo do swych racji, policjanci postanawiają zdobyć zdjęcia potworów. Wyposażeni w odpowiedni sprzęt czają się nocą na dachu nowojorskiego wieżowca, czekając na atak…
+
Whitley Strieber postanowił na przełomie lat 70-tych i 80-tych odświeżyć w horrorze gatunkową formułę postaci wilkołaka i wampira. Uczynił to pisząc w 1978 roku „Wilkołaki” („Wolfen”) a w 1981 „The Hunger” (do tej pory w Polsce niewydaną, znaną powszechnie z ekstrawaganckiej, „teledyskowej” adaptacji kinowej pt. „Zagadka Nieśmiertelności”). Obie powieści opierają się o zbliżone założenie fabularne - ludożercze potwory nie mają w nich nadprzyrodzongo charakteru, są żyjącą obok ludzi, odrębną rasą (co ciekawe, Strieber wprowadza postaci „wampirów” w „Wilkołakach” w odmiennym charakterze - tutaj są one ludzkimi pomocnikami i współpracownikami wilkołaczej rasy).
W konsekwencji powyższego założenia „Wilkołaki” okazują się, wbrew pozorom i być może oczekiwaniom, swoistym animal horrorem. Nie ma tutaj przemian w świetle księżyca i cygańskich guseł, nie ma cierpień człowieka zmieniającego się nocą w okrutną bestię; jest po prostu odrębny od ludzkiego gatunek. Zwierzęcy, ale inteligentny, ukryty przez wieki przed ludzką wiedzą, a w razie bezpośredniego spotkania śmiertelnie niebezpieczny.
Strieber spore fragmenty narracji prowadzi z perspektywy wilkołaków (czasami na zasadzie „drugiej kamery” pokazując te same wydarzenia). Co szczególne, na tyle dobrze umie on oddać uczucia i relacje panujące wewnątrz sfory, że w pewnym momencie czytelnik zaczyna prawie że im kibicować - a przynajmniej rozumieć motywacje stojące za zachowaniem wilkołaków. Ciekawe i zgrabne.
Kolejny duży plus to dynamiczne, dobrze napisane sceny akcji i znakomity suspens finału (nawet pomijając całkowitą nonsensowność „planu” bohaterów).
Nieco gorzej powieść wygląda od strony wykonania. Fabuła zbudowana jest przeciętnie, autor nadmierny nacisk położył na policyjne gierki i układy, za mały z kolei na samo śledztwo i wykrycie wilkołaków (stanowczo za proste, prawie deux ex machina) Do tego dodać trzeba nieprzekonujący wątek osobisty z policjantką rozerwaną pomiędzy mężem a kumplem z pracy.
Zaburzone są też proporcje. Finał opowiadanej historii następuje znienacka, pozostawiając niektóre jej wątki i wcześniejsze tropy gwałtownie pourywane (jakie są losy sfory? policyjnego śledztwa? politycznych rozgrywek na szczytach policyjnej władzy?). W rezultacie powieść stwarza wrażenie jakby niedokończonej, a przynajmniej zamykanej w pośpiechu.
Kiepsko jest z techniką. Drętwa, mało interesującą fraza, okropne momentami dialogi. Do tego dochodzi nieco błędów rzeczowych (czy Wilson jest „po pięćdziesiątce” czy ma 44 lata ? To duża różnica, również w jego wzajemnej relacji z 34 letnią partnerką).
Podsumowując, wyborny pomysł wyjściowy, nieco słabsze wykonanie, trzymający w napięciu finał. Klasyka „złotej ery”, ważna, godna polecenia powieść. Kanoniczna lektura.
PS.
„Wilkołaki” zostały przeniesione na duży ekran, z Albertem Finneyem i Diane Venore w rolach głównych. Niestety, nie widziałem tego filmu - budzi drastycznie odmienne oceny, od bardzo pochwalnych do bardzo krytycznych. Średnia z imdb jest jednak, zwłaszcza jak na horror, bardzo wysoka - 6,3. Wielce jestem tego filmu ciekaw.
Ciekawe, świeże ujęcie tematu wilkołaków, bardziej animal horror niż opowieść o przeklętym monstrum. Nie bez częstych w czasach „złotej ery horroru” wad i niechlujności, ale książka warta poznania i, co by nie mówić, nieco w historii gatunku kanoniczna.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to+
Na brooklyńskim złomowisku odnalezione zostają zmasakrowane zwłoki dwu policjantów. Rozszarpane ciała noszą ślady...
Klasyk wilkołaczy, który pokazuje te stworzenia od zupełnie innej, bardzo intrygującej strony. Świetna powieść. kapitalnie napisana, poprowadzona. Jak ktoś ceni horrory o wilkołakach - absolutnie musi poznać.
Klasyk wilkołaczy, który pokazuje te stworzenia od zupełnie innej, bardzo intrygującej strony. Świetna powieść. kapitalnie napisana, poprowadzona. Jak ktoś ceni horrory o wilkołakach - absolutnie musi poznać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawy trzymający w napięciu horror według starej szkoły XX wieku. Dobrze oddana atmosfera strachu i bezsilności w kontakcie z nieznanym.
Polecam fanom horroru i wilkołaków.
Ciekawy trzymający w napięciu horror według starej szkoły XX wieku. Dobrze oddana atmosfera strachu i bezsilności w kontakcie z nieznanym.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPolecam fanom horroru i wilkołaków.
Bardzo dobra książka na podstawie której powstał równie dobry film. Znawców tematu zaskoczyć może nowatorskie podejście do genezy i istoty wilkołactwa, puryści mogą być oburzeni;) Nie mniej interesujące są rozważania autora na temat powstania legend o wampirach, ich miłośnicy mogą poczuć się co najmniej urażeni.
Bardzo dobra książka na podstawie której powstał równie dobry film. Znawców tematu zaskoczyć może nowatorskie podejście do genezy i istoty wilkołactwa, puryści mogą być oburzeni;) Nie mniej interesujące są rozważania autora na temat powstania legend o wampirach, ich miłośnicy mogą poczuć się co najmniej urażeni.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawa książka
Ciekawa książka
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajlepsza książka o wilkołakach z jaką miałam dotąd styczność. Moje ulubione futrzaste bestyjki zostały świetnie wkomponowane we współczesne realia, nikt nie wyje do księżyca w pełni i nie biega po ciemnym lesie, ale i tak jest super.
Jak czytałam ją po raz pierwszy to momentami przechodziły mnie ciarki (a to nie często się zdarza, naprawdę),była tam taka jedna scena, moja ulubiona z resztą, z balkonem w roli głównej, strach się bać! Nadal chętnie do niej wracam, chociaż już straciła walory straszące, bo znam ją na wylot. Polecam wszystkim zainteresowanym tematem wilkołaków, bo książek o tych stworach za dużo nie ma.
Film na podstawie tej książki (Wolfen z 1981 roku) również polecam, bardzo ładne i niekomputerowe futrzaki im tam wyszły.
Najlepsza książka o wilkołakach z jaką miałam dotąd styczność. Moje ulubione futrzaste bestyjki zostały świetnie wkomponowane we współczesne realia, nikt nie wyje do księżyca w pełni i nie biega po ciemnym lesie, ale i tak jest super.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak czytałam ją po raz pierwszy to momentami przechodziły mnie ciarki (a to nie często się zdarza, naprawdę),była tam taka jedna scena,...
Dobrze się czyta.
Dobrze się czyta.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMity i legendy o lykantropach towarzyszą człowiekowi od czasów starożytnych. Fenomen zmiennokształtności istoty ludzkiej w stworzenie przypominające wilka znalazło do tej pory spore zainteresowanie w kulturze i sztuce. Motyw wilkołactwa w literaturze znacząco rozwinął się pod koniec średniowiecza oraz w XVI i XVII wieku, kiedy ilość opowiadań na ten temat, głęboko osadzonych w tradycyjnym folklorze Niemiec, Francji i Anglii, znacząco wzrosła. Dla wielu osób, które o wilkołakach dowiedziały się z filmu czy książki, kojarzą się one tylko i wyłącznie z człowiekiem mogącym przemienić się w przerośniętego wilka. Prawda jest jednak taka, że na przestrzeni wieków canis lupus sapiens przybierał różnorodne formy, również ducha bądź widma nawiedzającego spokojne prowincje Wielkiej Brytanii. Podobnie sprawa się ma w prezentowanej przeze mnie książce Wilkołaki autorstwa amerykańskiego pisarza Whitley Strieber. W jego powieści ...
Pełna recenzja:
http://sniacy-za-dnia.blogspot.com/2014/02/whitley-strieber-wilkoaki.html
Mity i legendy o lykantropach towarzyszą człowiekowi od czasów starożytnych. Fenomen zmiennokształtności istoty ludzkiej w stworzenie przypominające wilka znalazło do tej pory spore zainteresowanie w kulturze i sztuce. Motyw wilkołactwa w literaturze znacząco rozwinął się pod koniec średniowiecza oraz w XVI i XVII wieku, kiedy ilość opowiadań na ten temat, głęboko...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to