Jest legendą: Antologia w hołdzie Richardowi Mathesonowi

Okładka książki Jest legendą: Antologia w hołdzie Richardowi Mathesonowi
Gary BraunbeckRamsey Campbell Wydawnictwo: Sine Qua Non horror
352 str. 5 godz. 52 min.
Kategoria:
horror
Tytuł oryginału:
He Is Legend: An Anthology Celebrating Richard Matheson
Wydawnictwo:
Sine Qua Non
Data wydania:
2011-10-19
Data 1. wyd. pol.:
2011-10-19
Liczba stron:
352
Czas czytania
5 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-931575-4-9
Tłumacz:
Agnieszka Brodzik, Bartosz Czartoryski
Tagi:
Richard Matheson Stephen King groza
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Okładka książki W cieniu Mistrza Lawrence Block, Jan Burke, Michael Connelly, Thomas H. Cook, Nelson DeMille, Jeffery Deaver, Tess Gerritsen, Sue Grafton, Steve Hamilton, Edward D. Hoch, T. Jefferson Parker, Laurie R. King, Stephen King, Laura Lippman, Sara Paretsky, P.J. Parrish, Edgar Allan Poe, Peter Robinson, S. J. Rozan, Lisa Scottoline, Joseph Wambaugh
Ocena 7,6
W cieniu Mistrza Lawrence Block, Jan...
Okładka książki Czarny Dom Stephen King, Peter Straub
Ocena 6,7
Czarny Dom Stephen King, Peter...

Oceny

Średnia ocen
6,4 / 10
225 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
114
77

Na półkach:

Matheson legendą może jest, ale autorzy zbioru (z wyjątkiem pary King/Hill) na pamięć nie zasługują. Słabe tłumaczenie kiepskich opowiadań z typografią i korektą adekwatną do zawartości. Gdzież im do Bradbury'ego, Mathesona, Ellisona - łza się w oku kręci na wspomnienie lektur sprzed lat. Życie jest za krótkie na podróbki - czytajcie oryginały.

Matheson legendą może jest, ale autorzy zbioru (z wyjątkiem pary King/Hill) na pamięć nie zasługują. Słabe tłumaczenie kiepskich opowiadań z typografią i korektą adekwatną do zawartości. Gdzież im do Bradbury'ego, Mathesona, Ellisona - łza się w oku kręci na wspomnienie lektur sprzed lat. Życie jest za krótkie na podróbki - czytajcie oryginały.

Pokaż mimo to

avatar
783
635

Na półkach: ,

Antologie to książki składające się z kilku lub kilkunastu opowiadań różnych autorów i nigdy nie lubiłem ich czytać. I to właśnie z tego powodu, że tyle opowiadań różnych autorów, a tym samym różnych stylów, których nie sposób poznać przez jeden tylko tekst. A że teksty te są często krótkie to ciężko to ocenić. A jeszcze ciężej ocenić autora. No bo przecież może mi się dobitnie nie spodobać opowiadanie i odrzucić od danego pisarza, a może akurat inne jego dzieła by mi się spodobały, co jest krzywdzące. Albo odwrotnie, jeden tekst w antologii będzie najlepszym w dorobku autora i sięgnę po coś więcej, a reszta twórczości okaże się być kompletnym gniotem. Faktem jest, że antologie mają za zadanie często promować mało znanych albo dotychczas zupełnie nieznanych autorów poprzez umieszczenie ich w zbiorze z tymi bardziej znanymi i lubianymi, żeby ich przy okazji też poznać i nieco wypromować. Ale dotychczas nie docierały do mnie takie książki i już raczej nie będą, dlatego bardzo, bardzo rzadko po nie sięgam, a i to przeważnie z uwagi na ulubionego autora, czyli najczęściej Stephena Kinga.

"Jest legendą: Antologia w hołdzie Richardowi Mathesonowi" to innego typu wyjątek, który zdecydowałem się sprawdzić. Albo inaczej, sięgnąłem nie tylko z powodu zamieszczonego tu opowiadania Kinga i Hilla. Drugi powodem była wyjątkowość samego zbioru, który powstał w hołdzie legendy horroru, czyli Richarda Mathesona. Dawno już chciałem tę książkę przeczytać, ale w momencie, kiedy pojawiła się u nas, czyli prawie 10 lat temu, na naszym rynku niewiele było książek Mathesona - najbardziej znane "Jestem legendą" i kilka opowiadań zamieszczonych nigdzie indziej jak właśnie w różnych antologiach. A ta książka powstała ze świetnej inicjatywy. Zebrało się kilku znanych i mniej znanych autorów ukoronowując twórczość mistrza poprzez napisanie własnych opowiadań będących prequelami, sequelami czy licznymi wariacjami w odniesieniu do utworów Mathesona, czy też po prostu zawierającymi jakiś drobny motyw zaczerpnięty jakiegokolwiek jego utworu. A zatem zabierając się za taką antologię dobrze jest znać te utwory (lub kilka z nich) autora, do którego odnoszą się inni, bo jaki jest sens czytać opowiadanie, które odnosi się do takiego i takiego tekstu, jeśli zupełnie nie masz pojęcia o co tu chodzi?

W końcu zatem nadszedł moment, kiedy wydawnictwo Mag postanowiło wydać omnibus powieści i opowiadań Mathesona, o którym pisałem przy okazji recenzując go, czyli "Jestem legendą. Piekielny dom. Człowiek, który nieprawdopodobnie się zmniejszał", a więc można było wreszcie poznać szerzej twórczość legendarnego mistrza horroru i sięgnięcie po tę antologię miało już jakiś sens. I też w końcu sam po wielu latach zdecydowałem się po nią sięgnąć.

Zbiór składa się dokładnie z 15 opowiadań napisanych przez 16 różnych autorów (jedno jest wspólne Kinga i Hilla), a 6 z nich opiera się na oryginalnych tekstach Mathesona zamieszczonych w artefaktowej książce. Antologia rozpoczyna się wstępem Ramseya Campbella, który nieco przybliża w ogólnym zarysie dzieła Mathesona i ukazuje szeroki horyzont jego twórczości. A potem już same opowiadania, które zawsze poprzedzane są krótką notką opisującą czego mniej więcej dotyczyć będzie opowiadanie autora i do jakiego tekstu Mathesona nawiązuje. Moim zdaniem bardzo przydatna rzecz, bo nie dość, że jasno napisane jest o jakie opowiadanie chodzi i czy to jest w formie prequela, sequela czy jakiejś wariacji, to jeszcze umożliwia czytelnikowi, żeby ten sięgnął po tekst oryginalny, jeśli wcześniej go jeszcze nie znał.

Same opowiadania, jak to opowiadania w każdym zbiorze, raz lepsze, raz gorsze. W tym przypadku niestety z naciskiem na te drugie. Osobiście nie piałem z zachwytu nad tą antologią, bo więcej jest tu tekstów przeciętnych, słabych albo bardzo słabych. Jest kilka, które mogą się spodobać i zapaść na dłużej w pamięci, ale to za mało, żeby cały zbiór wyżej ocenić. Podobało mi się opowiadanie "Gaz do dechy" duetu Kingów, które opiera się na popularniejszym i zekranizowanym przez Spielberga tekście Mathesona "Pojedynek na szosie". U ojca i syna też akcja dzieje się w podobny sposób, ale tym razem celem psychopaty za kierownicą ciężarówki jest nie jeden samochód, a grupa motocyklistów, zakapiorów i rozrabiaków, którą chce wyeliminować po kolei. I w tym opowiadaniu, jak w przypadku autorów tekstu, głównymi bohaterami motocyklistami są ojciec i syn, którzy będą chcieli szczególnie dopaść frajera za kółkiem, który ośmielił się ich zaatakować.

Dobre były opowiadania "Wezwany" F. Paula Wilsona i "Powrót do piekielnego domu" Nancy A. Collins, które są luźnymi sequelami do "Dystrybutora" i "Piekielnego domu", więc jeśli ktoś zna te opowiadania Mathesona to będzie wiedział, czego mniej więcej się spodziewać. Znalazło się też tutaj opowiadanie "Venturi" syna legendarnego autora, czyli Richarda Christiana Mathesona, które może najlepsze nie jest, ale też daje radę. A tak potem reszta była raczej przeciętna lub gorzej. Ale to już każdy oceni samodzielnie, bo ja to na ogół dość ostro oceniam opowiadania, od których wymagam znacznie więcej niż od powieści.

Ogólnie więc "Jest legendą..." to pozycja skierowana przede wszystkim do fanów twórczości Richarda Mathesona, którzy znają, szanują i lubią jego prozę. Antologia stworzona tej legendzie w hołdzie na pewno będzie ciekawą pozycją wzbogacającą osobistą biblioteczkę, a także nieco poszerzającą horyzont jego twórczości. Być może fani książek grozy też dają się skusić i im się spodoba. Cała reszta powinna zapoznać się z lepszymi książkami, ot chociażby autorstwa samego Mathesona, które polecam.

https://swiat-bibliofila.blogspot.com/2020/02/jest-legenda-antologia-w-hodzie.html

Antologie to książki składające się z kilku lub kilkunastu opowiadań różnych autorów i nigdy nie lubiłem ich czytać. I to właśnie z tego powodu, że tyle opowiadań różnych autorów, a tym samym różnych stylów, których nie sposób poznać przez jeden tylko tekst. A że teksty te są często krótkie to ciężko to ocenić. A jeszcze ciężej ocenić autora. No bo przecież może mi się...

więcej Pokaż mimo to

avatar
320
30

Na półkach: , , ,

Bardzo dobry zbiorek. Opowiadania w zbiorze posortowane są według popularności autorów - w związku z czym bałem się, że po pierwszych paru opowiadaniach zacznie się słabizna. Na szczęście moje obawy się nie potwierdziły. Z całego wydania może ze dwa opowiadania są słabe, reszta trzyma świetny poziom.

Całość oceniam na 7/10, niestety z powodu kiepskiego wydania zbioru przez SQN (zbyt sztywny klej wyrywający stawy w kciukach i trzycentymetrowe marginesy, zmniejszające znacznie obszar roboczy tekstu) ocena zostaje zmniejszona o 2 oczka.

Bardzo dobry zbiorek. Opowiadania w zbiorze posortowane są według popularności autorów - w związku z czym bałem się, że po pierwszych paru opowiadaniach zacznie się słabizna. Na szczęście moje obawy się nie potwierdziły. Z całego wydania może ze dwa opowiadania są słabe, reszta trzyma świetny poziom.

Całość oceniam na 7/10, niestety z powodu kiepskiego wydania zbioru przez...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
806
1

Na półkach:

Jak na „światową czołówkę” to poziom żenujący. Jedna gwiazdka za „Gaz do dechy”, reszta jak dla mnie dno i metr mułu. Miałam wrażenie, jakby zaproszeni do napisania opowiadań robili to na kolanie, byle szybciej, na zasadzie: „a tam, nie szkodzi że byle jak. Inni pewnie napiszą lepiej, więc moje wypociny wtopią się w tło.” Jeśli tak ma wyglądać „najlepszy możliwy hołd” dla Mathesona, to współczuję mu takiego „uhonorowania”.

Jak na „światową czołówkę” to poziom żenujący. Jedna gwiazdka za „Gaz do dechy”, reszta jak dla mnie dno i metr mułu. Miałam wrażenie, jakby zaproszeni do napisania opowiadań robili to na kolanie, byle szybciej, na zasadzie: „a tam, nie szkodzi że byle jak. Inni pewnie napiszą lepiej, więc moje wypociny wtopią się w tło.” Jeśli tak ma wyglądać „najlepszy możliwy hołd” dla...

więcej Pokaż mimo to

avatar
521
239

Na półkach: ,

Zacznę od tego, że zupełnie nie znam twórczości Mathesona. Kiedyś oglądałem film na podstawie jego powieści „Jestem legendą”, ale średnio mi się podobał. Dlatego nie będę ukrywał, że jedynym powodem, dla którego sięgnąłem po tę książkę było to, że zawiera ona opowiadanie napisane przez Stephena Kinga do spółki ze swoim synem Joe Hillem.

Richard Burton Matheson urodził się 20 lutego 1926 w Allendale w stanie New Jersey. Amerykański pisarz i autor scenariuszy, poruszający się w ramach fantastyki i horroru. Był dzieckiem norweskich imigrantów. Dorastał w Brooklynie, w 1943 roku został wyrzucony ze szkoły. Wstąpił do wojska i uczestniczył w drugiej wojnie światowej jako żołnierz piechoty. Ożenił się w 1952 i miał czwórkę dzieci, spośród których troje zostało pisarzami. Jego najbardziej znanym dziełem jest powieść „Jestem legendą”, na podstawie której powstał film z Willem Smithem w roli głównej. Zmarł 23 czerwca 2013 w Calabasas w stanie Kalifornia.

„Jest legendą: Antologia w hołdzie Richardowi Mathesonowi” zawiera piętnaście opowiadań nawiązujących do twórczości Mathesona, które zostały napisane przez szesnastu różnych autorów. Tego typu publikacje mają to do siebie, że nie wszystkie utwory w nich zawarte są warte uwagi. Nie inaczej jest i tym razem.

Najlepszą nowelą w tym zbiorze jest bez wątpienia „Powrót do Zachry” autorstwa Williama F. Nolana. Jest to historia młodego małżeństwa, które poszukuje zaginionego brata kobiety. Trafiają oni do zabitego dechami miasteczka, w którym to mieszkańcy zachowują się bardzo podejrzanie. W mojej ocenie jest to rewelacyjne opowiadanie, które ma tylko jedną wadę, że nie jest dłuższe. Gdyby je rozwinąć o kilkadziesiąt stron, to mogłoby wyjść z tego małe arcydzieło.

Kolejne trzy bardzo dobre utwory w tej książce to „Wezwany” Paula Wilsona, „Samoistna wyspa” Barry’ego Hoffmana oraz „Gaz do dechy” autorstwa Stephena Kinga i Joego Hilla. Pierwszy opowiada o mężczyźnie, który zawodowo zajmuje się utrudnianiem egzystencji swoim sąsiadom. W drugim głównym bohater przestaje być rozpoznawany przez rodzinę i znajomych, tak jakby wcześniej nigdy się z nimi nie spotkał. Obie te nowele w pełni wykorzystują swój potencjał i czyta się je z dużą przyjemnością, chociaż tak samo jak w przypadku „Powrotu do Zachry”, mogłyby być odrobinę dłuższe. Natomiast duet Kingów stworzył historię gangu motocyklowego, który przez przypadek zadziera z kierowcą ogromnej ciężarówki. Mój ulubiony pisarz i tym razem mnie nie zawiódł, serwując nam porywające otwarcie całego zbioru.

Warto jeszcze zwrócić uwagę na kilka opowiadań. „Dwa strzały z Fotogalerii” opowiada o mężczyźnie, który cofa się w czasie, by zapobiec samobójstwu swojej dziewczyny. Bardzo mi ta nowela przypominała „Dallas’63” Kinga, co jest dla mnie najlepszą rekomendacją. „Powrót do Piekielnego Domu ”, to chyba najbardziej mroczny utwór w całej książce. Szóstka śmiałków, postanawia zbadać cieszącą się złą sławą posiadłość, co nie kończy się dobrze dla żadnego z nich. W „Pamiętniku Louise Carey Thomas”, Francis Monteleone opisuje wspomnienia żony człowieka, który z każdym dniem robi się coraz mniejszy. „Nawrót” Eda Gormana, to historia trzech przyjaciół muzyków, których drogi rozeszły się, a teraz spotykają się ponownie.

Pozostałe nowele, albo średnio mi się podobały, albo wręcz były dla mnie beznadziejne. Zdecydowanie najgorszą z nich była „Skrzeczy jak ja”, której jedyną zaletą było tylko to, że była krótka.

Jak widać „Jest legendą: Antologia w hołdzie Richardowi Mathesonowi” jest bardzo nierówną książką. Z jednej strony zawiera ona kilka naprawdę bardzo dobrych opowiadań, ale z drugiej też takie, których czytanie było dla mnie drogą przez mękę. Może gdybym lepiej znał twórczość Mathesona, to niektóre z nich odebrałbym bardziej pozytywnie. Niemniej jednak warto zapoznać się z tym zbiorem, bo jak napisałem wcześniej, można w tej lekturze znaleźć kilka perełek. Szczególnie polecam ją fanom twórczości autora „Jestem legendą”, oraz tym, którzy lubią krótkie formy literackie z elementami grozy. Wielbiciele rodziny Kingów na pewno będą też zadowoleni z „Gazu do dechy”. Ja byłem.

Opinia pochodzi z mojego bloga: www.oczytany.eu

Zacznę od tego, że zupełnie nie znam twórczości Mathesona. Kiedyś oglądałem film na podstawie jego powieści „Jestem legendą”, ale średnio mi się podobał. Dlatego nie będę ukrywał, że jedynym powodem, dla którego sięgnąłem po tę książkę było to, że zawiera ona opowiadanie napisane przez Stephena Kinga do spółki ze swoim synem Joe Hillem.

Richard Burton Matheson urodził się...

więcej Pokaż mimo to

avatar
248
148

Na półkach:

Panowie Kingowie dwaj napisali opowiadanie poprawne. Ale jak na nich to odrobinę za mało, więc niestety niedosyt pozostaje. Pozostałych autorów nie za bardzo kojarzę, ale poza kilkoma wyjątkami (w tym pornol paranormalny będący najsłabszym tekstem w całej antologii) wybornie się przy ich lekturze bawiłem. Wspaniała antologia. Polecam.

Panowie Kingowie dwaj napisali opowiadanie poprawne. Ale jak na nich to odrobinę za mało, więc niestety niedosyt pozostaje. Pozostałych autorów nie za bardzo kojarzę, ale poza kilkoma wyjątkami (w tym pornol paranormalny będący najsłabszym tekstem w całej antologii) wybornie się przy ich lekturze bawiłem. Wspaniała antologia. Polecam.

Pokaż mimo to

avatar
181
89

Na półkach: , , ,

Książka składa się z 15 opowiadań, które bazują na utworach Richard'a Mathenson'a. Mi podobało się tylko 8 opowiadań. Były w tym horrory, akcja, thrillery. Te naprawdę warto przeczytać, bo zapadają w pamięć.
Reszta jest po prostu przeciętna. Uważam, że za pełną cenę nie warto kupować tej książki, bo można się rozczarować.

Książka składa się z 15 opowiadań, które bazują na utworach Richard'a Mathenson'a. Mi podobało się tylko 8 opowiadań. Były w tym horrory, akcja, thrillery. Te naprawdę warto przeczytać, bo zapadają w pamięć.
Reszta jest po prostu przeciętna. Uważam, że za pełną cenę nie warto kupować tej książki, bo można się rozczarować.

Pokaż mimo to

avatar
1975
1975

Na półkach: ,

Nie spodziewałem się, że ta antologia będzie AŻ TAK DOBRA. A jednak:) Wszelkiego rodzaju zbiory i antologie, jak wszyscy wiemy, bywają dobre i złe, z ich poziomem także bywa różnie, ale niniejszy zbiór wymyka się wszelkiej krytyce, jest bowiem ZNAKOMITY!

Przyznam się bez bicia, że sięgnąłem po tę książkę głównie dla opowiadania "Gaz do dechy" Stephena Kinga, napisanego przez niego wraz z synem Joe Hillem, i nawet niespecjalnie wiedziałem, kim jest i co pisał Richard Matheson, któremu antologia jest poświęcona. Wstyd... Na szczęście nadrobiłem zaległości, jestem zachwycony książką i skoro opowiadania stworzone na kanwie twórczości Mathesona są aż tak dobre, to nie wyobrażam sobie, żebym w najbliższej przyszłości nie sięgnął po książki samego Mathesona. Człowiek uczy się całe życie i nigdy nie jest za późno na uzupełnienie braków w biblioteczce;)

Ciężko jest znaleźć jakiś słaby punkt niniejszego zbioru. Nie przypominam sobie opowiadania, które by mi się nie podobało. A perełki w rodzaju "Powrotu do Piekielnego Domu" (genialne!, jeden z najlepszych znanych mi utworów o nawiedzonych domach!), "Piękno odebrane ci w tym życiu istnieje wiecznie", czy "Zdobycz" (mistrzostwo świata!, nie sposób w trakcie lektury nie pomyśleć o laleczce Chucky) czynią zbiór naprawdę wyjątkowym. Nie raz jeszcze do niego wrócę!:)

"Jest legendą" to świetna książka. Polecam, zachęcam i zachwalam jak tylko się da:) Przeczytajcie, a nie pożałujecie!

Nie spodziewałem się, że ta antologia będzie AŻ TAK DOBRA. A jednak:) Wszelkiego rodzaju zbiory i antologie, jak wszyscy wiemy, bywają dobre i złe, z ich poziomem także bywa różnie, ale niniejszy zbiór wymyka się wszelkiej krytyce, jest bowiem ZNAKOMITY!

Przyznam się bez bicia, że sięgnąłem po tę książkę głównie dla opowiadania "Gaz do dechy" Stephena Kinga, napisanego...

więcej Pokaż mimo to

avatar
3028
1966

Na półkach:

Książka lepsza niż adaptacja, apokaliptyczna wizja... Klimat utrzymany, bez dialogów, co zapowiadałoby większa dozę skupienia przy czytaniu, a tak nie jest... Po tym poznać coś więcej, niż tylko powieści:-)

Książka lepsza niż adaptacja, apokaliptyczna wizja... Klimat utrzymany, bez dialogów, co zapowiadałoby większa dozę skupienia przy czytaniu, a tak nie jest... Po tym poznać coś więcej, niż tylko powieści:-)

Pokaż mimo to

avatar
109
50

Na półkach:

Naprawdę bardzo fajny pomysł, ażeby okazać uznanie jednemu z najlepszych pisarzy wszech czasów, ciekawej osobistości - Richardowi Mathesonowi. Może też się przy okazji zapoznać z jego twórczością.

Naprawdę bardzo fajny pomysł, ażeby okazać uznanie jednemu z najlepszych pisarzy wszech czasów, ciekawej osobistości - Richardowi Mathesonowi. Może też się przy okazji zapoznać z jego twórczością.

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Jest legendą: Antologia w hołdzie Richardowi Mathesonowi


zgłoś błąd