
Tłuczki

240 str. 4 godz. 0 min.
- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2018-05-30
- Data 1. wyd. pol.:
- 2018-05-30
- Liczba stron:
- 240
- Czas czytania
- 4 godz. 0 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788362795789
Katarzyna Wiśniewska, psycholożka i filozofka, przez wiele lat była dziennikarką "Gazety Wyborczej", pisała najczęściej o Kościele. Teraz napisała powieść. Mocną, o poplątanych relacjach w tak zwanej porządnej rodzinie. O dziadku tyranie, wielbicielu osobliwie przyrządzanego tatara, i kobietach cierpiętnicach, które potrafią się mścić. O obłudzie - w Kościele i w rodzinie.
Niech was nie zwiedzie subtelna ironia tej powieści. Świat "Tłuczków" będzie wam się śnił po nocach, w tych snach będziecie z niego uciekać z wrzaskiem. Ale najpierw przeczytajcie do końca, bo to mocna rzecz - historia pokoleniowej sztafety perfidnej przemocy pod patronatem samego Pana Boga. - Piotr Kofta
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Tłuczki w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Tłuczki
Poznaj innych czytelników
335 użytkowników ma tytuł Tłuczki na półkach głównych- Chcę przeczytać 197
- Przeczytane 133
- Teraz czytam 5
- Posiadam 35
- 2019 11
- 2018 7
- 2020 5
- Literatura polska 3
- Przeczytane w 2019 2
- Polska 2
































OPINIE i DYSKUSJE o książce Tłuczki
Naprawdę?
Gdy za pisaninę biorą się dziennikarki z Wyborczej, to powstają takie 'dzieła":
Rodzina to zło, babcia i dziadek zło, chodzenie po górach koszmar, sprzątanie to obsesja, wszelkie wartości , jak wytrzymałość na trudy, porządek, wytrwałość, miłość rodzinna w tej prozie są swoimi karykaturami.
Nie wierzę tej książce, nie chce jej czytać dalej.
Naprawdę?
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGdy za pisaninę biorą się dziennikarki z Wyborczej, to powstają takie 'dzieła":
Rodzina to zło, babcia i dziadek zło, chodzenie po górach koszmar, sprzątanie to obsesja, wszelkie wartości , jak wytrzymałość na trudy, porządek, wytrwałość, miłość rodzinna w tej prozie są swoimi karykaturami.
Nie wierzę tej książce, nie chce jej czytać dalej.
Jak tą książkę czytałem to czułem chaos jak w "Ferdydurke" czy "Tangu" Mrożka, tylko czy z tego konkretnego chaosu w Tłuczkach coś wynika? Są tu wątki ciekawe m. in. bajka o trucicielce i grupa religijna. Jednak wiele wątków opowiada o paskudnych tematach w paskudny sposób (w jakim celu?). Po co podkecać pedofilie mocniej jeśli sama w sobie jest czymś starsznym, a dodatkowo te wątki są trochę szablonowe. Po jakieś połowie (książka nie ejst duża) przestałem coś więcej czuć, szybko się czytało ale no jakoś po za uczuciem pobicia "tłuczkiem" nie pozostało mi nic szczególnego. Przetłukłem te książke.
Jak tą książkę czytałem to czułem chaos jak w "Ferdydurke" czy "Tangu" Mrożka, tylko czy z tego konkretnego chaosu w Tłuczkach coś wynika? Są tu wątki ciekawe m. in. bajka o trucicielce i grupa religijna. Jednak wiele wątków opowiada o paskudnych tematach w paskudny sposób (w jakim celu?). Po co podkecać pedofilie mocniej jeśli sama w sobie jest czymś starsznym, a dodatkowo...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowieść dość trudna w czytaniu, pisana slalomem, ale - ma to sens. Tak robi się z przeżyć narratorki jeden sos, dziedzictwo. A o to przecież chodzi. Tak, wiem, dzieło wygląda na terapię. Tak, wiem, takie książki pisze się raz w życiu. (I całe szczęście.) Ale to kawał naprawdę porządnej literatury, mówiącej, obnażającej, odważnej i ważnej. Taka lektura szybko nie wyparuje. Szacun.
Powieść dość trudna w czytaniu, pisana slalomem, ale - ma to sens. Tak robi się z przeżyć narratorki jeden sos, dziedzictwo. A o to przecież chodzi. Tak, wiem, dzieło wygląda na terapię. Tak, wiem, takie książki pisze się raz w życiu. (I całe szczęście.) Ale to kawał naprawdę porządnej literatury, mówiącej, obnażającej, odważnej i ważnej. Taka lektura szybko nie wyparuje....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa książka uwiera. Te wszystkie historie podane wprost i w nawiasie - bolą. Schludne i oszczędne w stylu, ale dotyka.
Ta książka uwiera. Te wszystkie historie podane wprost i w nawiasie - bolą. Schludne i oszczędne w stylu, ale dotyka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeźroczystość tego języka sprawia, że na początku łatwo pomieszać bohaterki - i trzeba bardzo uważać, żeby tego nie zrobić. Bo tylko jeśli od razu dobrze sobie poukładamy sieć relacji rodzinnych, wyłapiemy sugerowane oschłymi, jednozdaniowymi wtrąceniami patologie. Bardzo mocna książka.
Przeźroczystość tego języka sprawia, że na początku łatwo pomieszać bohaterki - i trzeba bardzo uważać, żeby tego nie zrobić. Bo tylko jeśli od razu dobrze sobie poukładamy sieć relacji rodzinnych, wyłapiemy sugerowane oschłymi, jednozdaniowymi wtrąceniami patologie. Bardzo mocna książka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Tłuczki" to piekielnie trudna, ważna powieść. Klaustrofobiczna, duszna, walącą raz po raz obuchem wzgardy i nienawiści, opowieść o mężczyznach oprawcach, którzy traktują kobiety jak przedmioty, sprowadzając do roli służących i kobiet tkwiących w spirali agresji, którą uważają za swoje przeznaczenie. Historia powtarzalnego zła, wszechobecnej, dziedzicznej przemocy od której nie sposób się uwolnić. Rewelacyjny debiut, który nie daje żadnej nadziei i pocieszenia.
"Tłuczki" to piekielnie trudna, ważna powieść. Klaustrofobiczna, duszna, walącą raz po raz obuchem wzgardy i nienawiści, opowieść o mężczyznach oprawcach, którzy traktują kobiety jak przedmioty, sprowadzając do roli służących i kobiet tkwiących w spirali agresji, którą uważają za swoje przeznaczenie. Historia powtarzalnego zła, wszechobecnej, dziedzicznej przemocy od...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo była bardzo pokręcona historia. Trzeba było bardzo się skupiać, żeby zorientować się w natłoku pomieszanych wątków. Momenty rzeczywiście utkwiły mi w podświadomości, ale reszta się rozmyła. Odnosiłam wciąż wrażenie, że książka jest napisana bardzo chaotycznie. Były takie fragmenty, przy których zastanawiałam się, po co ja to czytam. Dobrnęłam do końca, ale pozostał we mnie taki niesmak.
To była bardzo pokręcona historia. Trzeba było bardzo się skupiać, żeby zorientować się w natłoku pomieszanych wątków. Momenty rzeczywiście utkwiły mi w podświadomości, ale reszta się rozmyła. Odnosiłam wciąż wrażenie, że książka jest napisana bardzo chaotycznie. Były takie fragmenty, przy których zastanawiałam się, po co ja to czytam. Dobrnęłam do końca, ale pozostał we...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Tłuczki" to kolejna książka, która stoi w opozycji do wyidealizowanych, zabawnych i głupiutkich książek o miłości. Autorka jak najbardziej uderza w naturalizm i wpycha kolejne zboczenia, choroby, znęcanie psychiczne i fizyczne i wszystkie inne patologie w jedną trój-pokoleniową rodzinę. Nie pieści się ona również jeżeli chodzi o określanie swojego stanowiska względem kościoła (nie jest pozytywne).
Nie można powiedzieć, że czyta się to miło, bo o molestowaniu, aborcji, czy znęcaniu miło się raczej nie czyta. Jednakże, jest w tym jakaś sadystyczna fascynacja w tym wydobywaniu na wierzch dulszczyzny jak brudu spod paznokcia. Życia bohaterów książki skonstruowane przez autorkę są przerażające i niesmaczne i czytając miałam tylko nadzieję, że nie będzie momentu gdy sama z siebie spróbuję porównać swoje doświadczenia z doświadczeniami protagonistów.
Myślę jednak, że trochę przejadłam się już wkraczaniem w takie ekstremum ludzkiego brudu. Fabuła "Tłuczków" to fabuła, która każde wydarzenie przedstawia w jakimś krzywdzącym kontekście i bóg umarł i wszyscy umrzemy.
"Tłuczki" to kolejna książka, która stoi w opozycji do wyidealizowanych, zabawnych i głupiutkich książek o miłości. Autorka jak najbardziej uderza w naturalizm i wpycha kolejne zboczenia, choroby, znęcanie psychiczne i fizyczne i wszystkie inne patologie w jedną trój-pokoleniową rodzinę. Nie pieści się ona również jeżeli chodzi o określanie swojego stanowiska względem...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKatarzyna Wiśniewska ,psycholożka i filozofka, przez wiele lat była dziennikarką ,,Gazety Wyborczej", pisała najczęściej o Kościele . Teraz napiała powieść. Mocną , o poplątanych relacjach w tak zwanej porządnej rodzinie. O dziadku tyranie , wielbicielu osobliwie przyrządzanego tatara , i kobietach cięrpiętnicach , które potrafią się mścić ..
,,O pierwszej zwykle karmiła. Wtedy Wincenty otwierał drzwi do sypialni na oścież. Zaglądał , z dezaprobatą podnosił brwi. Gdy nie reagowała , zaglądał drugi raz, chrząkał. Maria z odsłoniętą piersią czerwieniała . Za trzecim razem Wincenty wchodził zdecydowanym krokiem, stawał przed wersalką , wymownie wskazywał na zegarek .
-Czy ty rodzinę masz już całkiem w poważaniu ,że nawet pory obiadu nie uszanujesz ? Chowaj tego cycka ,nakarmisz dziecko później . Na okrągło je, od małego trzeba je uczyć, że godzina pierwsza jest święta , to godzina rodzinna .
Maria musiała odstawić od piersi drącą się wniebogłosy Łucję i szybko nakrywać stół obrusem . Godziła się ,żeby Wincenty w tym czasie zamykał małą w pokoju na klucz - nie wiadomo po co , przecież i tak by nie wyszła . Jedli w milczeniu ,przy akompaniamencie świdrującego wrzasku."
(fragment książki )
Książka o rodzinie mocno "popapranej " , bo nikt z nich ani trochę nie funkcjonuje normalnie . Wszystko moim zdaniem zaczyna się od ojca -dziadka rodziny Wincentego , ostoja rodziny , która raczej nie jest ostoją ,a tyranem . Nienawidzi ludzkich słabości i od małego wpaja to swoim wnuczkom ,dosłownie ciągając je po szlakach górskich ,bo niestety młode pokolenie nie paja taką miłością do gór jak ich dziadek . Dla niego godzina trzynasta to godzina święta , bo "pan domu i władca " je obiad i oczekuje aby inni jedli wraz z nim . Wincent jest niesamowicie apodyktyczny , znęca się raczej nad swoimi kobietkami psychicznie ,w zaciszu domowym .choć i przy gościach potrafi przygadać chociażby żonie .Teresa stara się aby córki miały w miarę normalny dom ,jednak jej nadmierna opieka i wyostrzony zmysł macierzyński mieszają w głowie jeszcze małej Łucji , która uważa babcie za matkę ,a matkę mimo jej starań wręcz odtrąca . Z biegiem lat religijność Teresy staje się wręcz jej obsesją , żyje kościołem i buduje iluzje idealnej rodziny katolickiej . O córce Milenie ,nie wiele jest mowa i raczej ginie ona w tej całej historii jako bohaterka drugiego planu , jednak Maria druga córka jest tą pomiataną ,nie potrafiącą zaskromić sobie miłości własnej córki . Nienawidzi ona ojca ,do tego stopnia ,że mści się na nim . Łucja , pisze dla pisma ,głownie o kościele ,czyżby to było alter ego naszej autorki ? Nieszczęśliwie zakochana w swoim byłym ojczymie ,określanego jako Rycerz , może jest to raczej miłość córka - ojciec jednak już jako dorosła kobieta , gdzieś jej umysł spaczył jak ta relacja powinna wyglądać . Zabiega o jego względy ,nadaremno .. w międzyczasie przechodzi zabieg aborcji ,a jej psychika jeszcze bardziej staje się spaczona .
Autorka od początku ,,wali z grubej rury " . Pierwsze akapity opisują już sople jako członek z perspektywy bohatera . Wiadomo już ,że to będzie bardzo kontrowersyjna książka i faktycznie była , Jednak takie wydealizowane rodziny można spotkać na każdym kroku , te które do kościoła biegną pierwsze ,aby tylko po powrocie gdzieś tam się w najmniejszym przypadku kłócić . Czuje się fałsz , patologię i często niewygodność sytuacji .Niby nic się tam nie dzieje ,ot losy trzypokoleniowej rodziny ,jednak gdzieś ponad tym wszystkim ,ponad fabułą czuć te nieprawidłowości z ich życia i wzbudzają one niepokój , że zło czai się nawet w czterech ścianach , od strony najbliższych . Książka bardzo wyczula , na przemoc domową i jej konsekwencje , nie bardzo rozumiem jaką role odgrywa tu jeszcze kościół ,może własnie chodzi o to ,że żadną. Czytając tę książkę z każdym rozdziałem czuje się coraz większy niepokój ,aby na końcu przeżyć szok .
Świetny debiut! Mocny ,wulgarny i prawdziwy . Właśnie takich książek nam potrzeba na rynku , książek które otworzą nam oczy na zło realnego świata. Książka nie za gruba jednak wszystko dopowiedziane od a do z ,dopowiedziane , ukryte międzysłowiami . Nie jest to książka dla wszystkich ,raczej dla tych bardziej ambitnych . Polecam jednak i czekam na kolejne pozycje w tym mistrzowskim stylu .
Katarzyna Wiśniewska ,psycholożka i filozofka, przez wiele lat była dziennikarką ,,Gazety Wyborczej", pisała najczęściej o Kościele . Teraz napiała powieść. Mocną , o poplątanych relacjach w tak zwanej porządnej rodzinie. O dziadku tyranie , wielbicielu osobliwie przyrządzanego tatara , i kobietach cięrpiętnicach , które potrafią się mścić ..
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to,,O pierwszej zwykle...
Czerwona okładka z narysowanym „lekką ręką”, z nonszalancją … No właśnie czym? Tylko krzyż można łatwo rozpoznać i zinterpretować, a cała reszta? A tył okładki? Rzadko kiedy już sama obwoluta, bez zaglądania i podpatrywania treści, może wywołać dyskusję. Czy treść jest równie dwuznaczna?
O czym są „Tłuczki”? O rodzinie, mocno dysfunkcyjnej, w której niemal każdy z członków jest kolokwialnie pisząc popaprany. Apodyktyczny Wincenty, który „Razem z miłością do gór (…) wpoił im (wnuczkom) pogardę dla ludzkich słabości” i dla którego godzina trzynasta jest „świętą”. Wtedy zaczyna się obiad i nic innego i nikt inny się wtedy nie liczy. Jego żona Teresa, która chce być dla wnuczki Łucji jak matka. I ich córka Maria.
"Nie była matką, matczyną. Nie mogła się przemóc żeby, chodzić na czworaka po mieszkaniu, rżeć jak koń. Parę razy przyłapała Łucję na wpatrywaniu się w sufit. Dobiegało stamtąd rżenie Sąsiadki od Masy Bachorów, matki czworga dzieci. Dla każdego z nich robiła z siebie kretynkę, udając konia, wychodząc na dwór w czapce z uszami Myszki Miki."
Nieoczywista narracja, przeskoki w czasie, rzucone, wydawałoby się od niechcenia myśli, tworzą bardzo niepokojącą i niełatwą powieść. Jednak bez obaw, wystarczy chwila skupienia i cały obraz niemoralnych, złych, obrzydliwych zachowań i relacji wypływa na wierzch jak zatruwająca wodę warstwa oleju.
Babrzemy się w tym brudzie wyłuskując z historii bolesne i uwierające drzazgi oraz interpretując na swój sposób zachowania bohaterów. Autorka nie idzie nam na rękę, zmuszając do przepracowania występków głównych bohaterów. Daje nam przestrzeń do własnych przemyśleń. Mocne słowa konstruują mocne zdania, a te działają z ogromną siłą.
Piotr Kofta napisał: „Niech was nie zwiedzie subtelna ironia tej powieści. Świat Tłuczków będzie wam się śnił po nocach, w tych snach będziecie z niego uciekać z wrzaskiem. Ale najpierw przeczytajcie do końca, bo to mocna rzecz – historia pokoleniowej sztafety perfidnej przemocy pod patronatem samego Pana Boga.”
Świat „Tłuczków” co prawda nie śnił mi się po nocach, ale zgadzam się, że to mocna rzecz. Poza tym uważam, że to obrzydliwie dobra proza, działająca na wyobraźnię i wywołująca refleksję. Debiut literacki? Życzę sobie tylko takich!
www.naczytniku.com
Czerwona okładka z narysowanym „lekką ręką”, z nonszalancją … No właśnie czym? Tylko krzyż można łatwo rozpoznać i zinterpretować, a cała reszta? A tył okładki? Rzadko kiedy już sama obwoluta, bez zaglądania i podpatrywania treści, może wywołać dyskusję. Czy treść jest równie dwuznaczna?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO czym są „Tłuczki”? O rodzinie, mocno dysfunkcyjnej, w której niemal każdy z...