Historia przemocy

Okładka książki Historia przemocy
Edouard Louis Wydawnictwo: Wydawnictwo Pauza literatura piękna
192 str. 3 godz. 12 min.
Kategoria:
literatura piękna
Tytuł oryginału:
Histoire de la violence
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Pauza
Data wydania:
2018-08-08
Data 1. wyd. pol.:
2018-08-08
Data 1. wydania:
2019-06-13
Liczba stron:
192
Czas czytania
3 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788394941468
Tłumacz:
Joanna Polachowska
Tagi:
kat literatura francuska niebezpieczeństwo odmiana losu ofiara Paryż przemoc spotkanie strach szantaż trauma współczesność Wydawnictwo Pauza
Inne

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Ciebie zainteresować

Oceny

Średnia ocen
6,5 / 10
629 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
296
296

Na półkach: , , ,

OCENA - 6/10 DOBRA

„HISTORIA PRZEMOCY” byłaby bardzo interesującą książką, gdyby nie kilka elementów, które przesądziły w mojej ocenie, że nią nie jest. Na pierwszy rzut w tej relacji doświadczamy nieco chaosu więc musimy być skupieni, aby nie umknął nam najważniejszy wątek. Historię śledzimy okiem kilku narratorów ten zabieg wprowadza zamieszanie i można pogubić się w chronologii wydarzeń. Autor w książce zaproponował różne punkty widzenia na to co się stało, ten zabieg może zmęczyć czytelnika i ja tego doświadczyłem, trochę szkoda bo tkwiło się w tym samym miejscu i nie posuwaliśmy się z opisywaną historią do przodu, która niepotrzebnie została wydłużona i to jest największy mankament tej książki.

Dlatego podczas lektury trzeba być cierpliwym i dać szanse autorowi z pewnością wynagrodzą nam to trzy ostatnie rozdziały kiedy ofiara przemocy w tym wypadku sam autor opisuje swoje emocje, przeżywa na nowo traumę po tym czego doświadczył, jak bije się z myślami i zastanawia co zrobić, aby jak najszybciej zapomnieć o tym co się wydarzyło, czy warto sprawę zgłaszać Policji, ze szczegółami opisywać po raz kolejny każdy moment krzywd których doznał. Ta opowieść pokazuje jak skomplikowana jest zawsze konfrontacja ofiary i sprawcy, której tak naprawdę nie da się uniknąć, jeżeli ma się poczucie sprawiedliwości i chęci wyrównania rachunków za doznaną krzywdę. Nie zawsze jest to łatwe, zwłaszcza gdy mamy do czynienia z przestępstwami o charakterze seksualnym (gwałtem). Będąc homoseksualistą jest to tym bardziej trudniejsze, bo jesteśmy już stygmatyzowani przez innych za nasze seksualne wybory, które dla wielu osób odbiegają od przyjętych norm społecznych oraz poglądów. Na szczęcie nie wszyscy tak myślą, ale nie oszukujmy się tych z tolerancją jest znacznie mniej.

Każde przestępstwo jeżeli go doświadczymy w naszym życiu zawsze odbija się na naszej psychice, na strachu, analizujemy konsekwencje po zdarzeniu, które mogą nas spotkać po zgłoszeniu tego faktu organom ścigania. Nie jest to łatwe, bowiem nieraz może zamienić w piekło całe nasze dalsze życie, z drugiej zaś strony nie można pozostawać obojętnym, ponieważ wówczas utwierdzamy sprawcę w przekonaniu, że jest bezkarny, więc może skrzywdzić kolejnego człowieka. Warto przeczytać te książkę i zobaczyć co dzieje się w głowie ofiary, jakie targają ją emocje, wątpliwości, strach, upokorzenie, bezradność, trauma i jak może ukształtować takie zdarzenie nasze życie. To niewyobrażalny dramat, który się rozgrywa we wnętrzu człowieka, ta wewnętrzna siła, którą każdy z nas ma inną jest kluczem czy wrócimy do normalności czy już nie. Życie pokazuje, że nie każdemu to się udaje. Pozdrawiam. Jack_

OCENA - 6/10 DOBRA

„HISTORIA PRZEMOCY” byłaby bardzo interesującą książką, gdyby nie kilka elementów, które przesądziły w mojej ocenie, że nią nie jest. Na pierwszy rzut w tej relacji doświadczamy nieco chaosu więc musimy być skupieni, aby nie umknął nam najważniejszy wątek. Historię śledzimy okiem kilku narratorów ten zabieg wprowadza zamieszanie i można pogubić się w...

więcej Pokaż mimo to

avatar
196
54

Na półkach: , , , ,

Liczyłam na nieco więcej po przeczytaniu tylu zachwytów nad tą książką. Napisana w interesujący sposób przeplatania się dwóch narratorów - głównego bohatera oraz jego siostry. Historia wigilijnych wydarzeń będących podstawą rozważań o przeszłości i życiu.
Nieco filozoficzna, nieco psychologiczna.
Czyta się bardzo szybko.
Mnie jednak nie porwała.

Liczyłam na nieco więcej po przeczytaniu tylu zachwytów nad tą książką. Napisana w interesujący sposób przeplatania się dwóch narratorów - głównego bohatera oraz jego siostry. Historia wigilijnych wydarzeń będących podstawą rozważań o przeszłości i życiu.
Nieco filozoficzna, nieco psychologiczna.
Czyta się bardzo szybko.
Mnie jednak nie porwała.

Pokaż mimo to

avatar
11
7

Na półkach:

Obwulta obiecuję więcej, niż znajduje się w środku. Można przeczytać w trakcie suszy.

Obwulta obiecuję więcej, niż znajduje się w środku. Można przeczytać w trakcie suszy.

Pokaż mimo to

avatar
725
434

Na półkach: ,

Historia przemocy nie jest typem powieści, który ujmuje od pierwszych zdań. Trzeba dać sobie i autorowi czas, żeby dostosować się do tempa i sposobu opowiadania. Choć ja dawałam ten czas tak długo, aż książka się skończyła (jest dość krótka).

Édouard Louis opowiedział tę historię w bardzo specyficzny sposób, mocno chaotyczny. Wygląda to tak, że główny bohater (o tym samym imieniu, bo to powieść autobiograficzna), którego napadnięto, chciał wyrzucić z siebie traumę, ale w szoku było mu trudno zebrać myśli. Przez to opowiada nieskładnie, z wieloma niezwiązanymi szczegółami oraz dalekimi dygresjami, jak ktoś w szoku pourazowym.

Przez to cała historia rozwleka się niemożebnie. Przy okazji poznajemy lepiej głównego bohatera, bo część tych wydarzeń opowiadana jest przez jego siostrę, która wyjaśnia swojemu mężowi nie tylko aktualną sytuację brata, ale i pewne okoliczności, które lepiej ją naświetlają.

🗡 Antybohater – ofiara przemocy

Z każdym kolejnym faktem o Édouardzie coraz bardziej przestawałam go lubić. Cała ta historia wydała mi się absurdalna i niepotrzebna, a wynikała częściowo z jego fiksacji, co sam zresztą przyznaje. Mam trochę wyrzuty sumienia z tego powodu, ponieważ jest to powieść na faktach, a ofiarom przemocy należy się pewnego rodzaju bezwarunkowa wyrozumiałość.

Jesteśmy tylko ludźmi i w emocjach, zmęczeni robimy różne głupoty, których “na trzeźwo” nigdy byśmy nie popełnili. Trudno natomiast zaprzeczyć, że zapraszanie do swojego domu kogoś, kogo się trzy sekundy temu poznało (zaczepił nas w nocy, na ulicy), to jest proszenie się o kłopoty rozpoznawalne nawet w największym stanie upojenia.

🗡 Forma i treść

Treść napaści to jedno, natomiast forma, choć do mnie nie przemówiła, to jednak zasługuje na uwagę. Niewątpliwie opowieść jest mocno chaotyczna i wymaga skupienia. Jest kilku narratorów, którzy mieszają się bez wyraźnego rozgraniczenia. Autor przedstawia różne punkty widzenia i chronologię, trzeba się bardzo pilnować, żeby się w tym gąszczu nie zgubić. Niektórzy uważają, że potęguje to dynamikę wydarzeń, hipnotyzuje, opowiada o emocjach ofiary napaści i plastycznie przedstawia to, co dzieje się w jej głowie. Ja czułam głównie zmęczenie chaosem i ciągłą koniecznością czuwania nad myślotokiem bez większych ram.

Najciekawiej jest (jak zwykle?) pod koniec, gdy autor opisuje emocje bohatera (siebie), które zniechęcają go do zgłoszenia sprawy na policję. Siedzi w nim lęk przed ciągłym znoszeniem tej historii i przed przyklejeniem jej do siebie na zawsze, bez możliwości zapomnienia. To jest jak najbardziej zrozumiałe, choć osobie, która nigdy nie doświadczyła niczego podobnego, trudno się tak naprawdę wczuć w ten strach.

Historia przemocy jest niewątpliwie ciekawą książką, choć o specyficznej formie, który nie w każdy gust trafi. Choć w tym przypadku osobiste preferencje muszą zejść na dalszy plan, bo to, co się dzieje w głowie ofiary przemocy, w żadnym razie nie jest rzeczą wyboru. Warto te emocje poznać i oby książka była jedynym z nimi zetknięciem.

Historia przemocy nie jest typem powieści, który ujmuje od pierwszych zdań. Trzeba dać sobie i autorowi czas, żeby dostosować się do tempa i sposobu opowiadania. Choć ja dawałam ten czas tak długo, aż książka się skończyła (jest dość krótka).

Édouard Louis opowiedział tę historię w bardzo specyficzny sposób, mocno chaotyczny. Wygląda to tak, że główny bohater (o tym samym...

więcej Pokaż mimo to

avatar
314
186

Na półkach:

To co mi nie podpasowało, to mieszana narracja, do której trzeba się przyzwyczaić. Poza tym to wstrząsająca osobista historia przemocy, próba przyjrzenia się jej z zewnątrz i analizy czynników, które do przemocy doprowadzają, a które podparte są wcześniejszą literacką pracą Louisa.
Prawdę powiedziawszy od samego opisu przestępstwa i natychmiastowych po nich reperkusjach (większość tej książki) bardziej zaciekawiły mnie późniejsze perypetie bohatera - gdy próbował zachować sobie prawo do milczenia, być może godności?, ale ostatecznie skorzystał z pomocy instytucji państwowych, a które przekierowując sprawę do wyższych instancji, zmuszały bohatera do proceduralnego powtarzania historii przemocy do upadłego. Szczególnie ostatnia opisywana wizyta u lekarza była mocno oczyszczająca.

„Ponieważ ich rodzice byli żandarmami, dzieci uczyły się żeby również zostały żandarmami, tak jakby jedyną alternatywą było albo zostać złodziejami i dać się aresztować swoim dawnym kolegom, którzy zostali żandarmami, albo zostać żandarmami i aresztować dawnych kolegów, którzy kradli”

„Dlaczego ofiary Historii zmusza się, by zostały jej świadkami - jakby samo bycie pokonanym nie wystarczyło - dlaczego pokonani muszą jeszcze dodatkowo zaświadczać o stracie, dlaczego muszą jeszcze opowiadać o niej do upadłego, do całkowitego wyczerpania”

„Próbowałem wyobrazić sobie moje życie w ciągu najbliższych miesięcy, ale widziałem tylko procedury”

To co mi nie podpasowało, to mieszana narracja, do której trzeba się przyzwyczaić. Poza tym to wstrząsająca osobista historia przemocy, próba przyjrzenia się jej z zewnątrz i analizy czynników, które do przemocy doprowadzają, a które podparte są wcześniejszą literacką pracą Louisa.
Prawdę powiedziawszy od samego opisu przestępstwa i natychmiastowych po nich reperkusjach...

więcej Pokaż mimo to

avatar
746
93

Na półkach: ,

Cóż za rozczarowanie. Za mało wglądu w psychikę ofiary, za dużo meandrowania po tematach zupełnie niezwiązanych z głównym wątkiem, męcząca narracja pełna wynurzeń o niczym. Do połowy książki nie przeszkadzało, lecz im dalej, tym bardziej stawało się to nużące. Mimo niewielkiej objętości, powieść niemiłosiernie się dłuży.

Cóż za rozczarowanie. Za mało wglądu w psychikę ofiary, za dużo meandrowania po tematach zupełnie niezwiązanych z głównym wątkiem, męcząca narracja pełna wynurzeń o niczym. Do połowy książki nie przeszkadzało, lecz im dalej, tym bardziej stawało się to nużące. Mimo niewielkiej objętości, powieść niemiłosiernie się dłuży.

Pokaż mimo to

avatar
1111
314

Na półkach:

Wydumana historia o niczym. Męczące.

Wydumana historia o niczym. Męczące.

Pokaż mimo to

avatar
682
605

Na półkach:

Dziwna i chaotyczna. Na pewno doceniam fakt, że autor podzielił się z czytelnikiem swoimi przeżyciami. Na pewno nie było to łatwe, więc szanuję i cieszę się, że takie trudne tematy są poruszane. Mimo że książka mi się nie podobała w ogólnym rozrachunku. Do zalet książki zaliczę fakt, że jest sprawnie napisana, szybko się czytało i byłam trochę zaangażowana w historię, chciałam wiedzieć, jak się skończy. I przemiana bohatera z takiego normalnego mężczyzny na mężczyznę po przejściach, wycofanego, przestraszonego, schowanego w swojej skorupie, było dobrze zobrazowana - jestem w stanie w nią uwierzyć. Nie podobał mi się natomiast zastosowany zabieg, gdzie główny bohater podsłuchuje rozmowę swojej siostry z mężem, któremu ona opowiada, co przydarzyło się Edouard Do tego w trakcie przytaczania jej wypowiedzi, sam Edouard jeszcze robi swoje wtrącenia. Nie podobała mi się postawa siostry, obwinianie Edouarda i zastanawianie się, co by było gdyby i co ona by zrobiła w tej sytuacji. Nie czułam jej wsparcia dla bohatera. Jeśli miało być to pokazanie sytuacji z różnej perspektywy i reakcja różnych osób na nią (bo mamy też przyjaciół Edouarda, policjantów, lekarzy) to moim zdaniem coś tu nie wyszło. No i stosunek bohatera do gwałciciela, jego usprawiedliwianie. Przynajmniej ja tak to odebrałam. Spodziewałam się i liczyłam na coś zdecydowanie lepszego.

Dziwna i chaotyczna. Na pewno doceniam fakt, że autor podzielił się z czytelnikiem swoimi przeżyciami. Na pewno nie było to łatwe, więc szanuję i cieszę się, że takie trudne tematy są poruszane. Mimo że książka mi się nie podobała w ogólnym rozrachunku. Do zalet książki zaliczę fakt, że jest sprawnie napisana, szybko się czytało i byłam trochę zaangażowana w historię,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
488
105

Na półkach:

"Historia przemocy" to książka, którą oceniam wysoko jako dzieło literackie; trudny, bolesny, intymny temat opisany w bardzo wciągający sposób - mnie dwuosobowa narracja, w tym jedna będąca quasi strumieniem świadomości, bardzo odpowiadała. Bardzo przemówił do mnie opis wydarzeń tej niefortunnej nocy, czułam się, jakbym tam była i sama to przeżywała. Cieszę się, że otrzymałam wgląd w uczucia i reakcje Edouarda, ostatecznie relacji ofiar przemocy seksualnej nie ma w literaturze na pęczki, więc każda kolejna pozwala lepiej zrozumieć ich traumę. Muszę jednak przyznać, że samego głównego bohatera nie polubiłam - jak zauważyli inni czytelnicy, jest narcystyczny, infantylny i raczej antypatyczny. Zdziwiona jestem również, że zaprosił do swojego mieszkania zupełnie obcą osobę - zazwyczaj przed takimi zachowaniami ostrzega się kobiety, ale jak widać żadna z płci nie jest bezpieczna i w wykonaniu każdej płci takie działania są nieodpowiedzialne i ryzykowne. Zniesmaczyła mnie również - i trochę się tego wstydzę, ponieważ nie lubię kierować się stereotypami, ale póki co w literaturze właściwie nie spotykam się z inną postawą - typowa dla wielu gejów skłonność Edouarda do uprawiania seksu z przypadkowymi osobami (w książce przyznaje, że profilaktyczne leki przeciwko AIDS były mu potrzebne już drugi raz, co poniekąd sugeruje jego upodobania w tym zakresie). No niestety, nie potrafię tego przełknąć, kompletnie takiego zachowania nie rozumiem i zawsze mnie to zniechęca do bohaterów, którzy tak postępują. Z drugiej strony szanuję autora za to z jaką szczerością opisuje samego siebie i nie próbuje wybielać swoich wad!

"Historia przemocy" to książka, którą oceniam wysoko jako dzieło literackie; trudny, bolesny, intymny temat opisany w bardzo wciągający sposób - mnie dwuosobowa narracja, w tym jedna będąca quasi strumieniem świadomości, bardzo odpowiadała. Bardzo przemówił do mnie opis wydarzeń tej niefortunnej nocy, czułam się, jakbym tam była i sama to przeżywała. Cieszę się, że...

więcej Pokaż mimo to

avatar
155
142

Na półkach:

Była nieco chaotyczna. Trochę bez szyku, ciężka do zrozumienia i przeanalizowania. Była bezlitosna i ciężka do przełknięcia. Trudny temat, ale jeszcze trudniejsza forma jego zaprezentowania. Zaangażowanie w tę historię wymagało ode mnie wielkiego wysiłku. I to mnie po prostu przerosło. Ta specyficzna forma do mnie nie trafiła. Po jej przeczytaniu czułam się naprawdę ociężała.

Była nieco chaotyczna. Trochę bez szyku, ciężka do zrozumienia i przeanalizowania. Była bezlitosna i ciężka do przełknięcia. Trudny temat, ale jeszcze trudniejsza forma jego zaprezentowania. Zaangażowanie w tę historię wymagało ode mnie wielkiego wysiłku. I to mnie po prostu przerosło. Ta specyficzna forma do mnie nie trafiła. Po jej przeczytaniu czułam się naprawdę ociężała.

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Edouard Louis Historia przemocy Zobacz więcej
Edouard Louis Historia przemocy Zobacz więcej
Edouard Louis Historia przemocy Zobacz więcej
Więcej
zgłoś błąd