
Pamiętniki. Wybór

- Kategoria:
- biografia, autobiografia, pamiętnik
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Pamiętniki. Wybór
- Data wydania:
- 1952-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1952-01-01
- Język:
- polski
Ta książka nie posiada jeszcze opisu.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Pamiętniki. Wybór w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Pamiętniki. Wybór
Poznaj innych czytelników
1485 użytkowników ma tytuł Pamiętniki. Wybór na półkach głównych- Przeczytane 982
- Chcę przeczytać 480
- Teraz czytam 23
- Posiadam 234
- Historia 19
- Lektury 18
- Literatura polska 15
- Studia 12
- Klasyka 12
- Ulubione 10








































OPINIE i DYSKUSJE o książce Pamiętniki. Wybór
W całości trudna do przebrnięcia, we fragmentach czasem nawet zabawna. Bardziej przypadły mi do gustu wspomnienia autora z jego życia osobistego:)
W całości trudna do przebrnięcia, we fragmentach czasem nawet zabawna. Bardziej przypadły mi do gustu wspomnienia autora z jego życia osobistego:)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Pamiętniki Paska” to rzecz kapitalna, z kilkoma zastrzeżeniami. Jest to swoiste antidotum na satyryczne uproszczenia serialu "1670": pozwala zobaczyć, że XVII wieku naprawdę istniał ten typ mentalności, ale w dużo bogatszej, bardziej zniuansowanej formie. Pasek nie jest głupcem z komedii np. Fredry — on jest szlachcicem z całym światopoglądem swojej epoki, z jego wartościami, a także z wszystkimi ograniczeniami tamtych czasów.
Czytając jego zapiski można szybko zorientować się, że wiele elementów ówczesnej mentalności wciąż rezonuje w naszym społeczeństwie - i ja myślę, że to bardzo dobrze. Podobnie gdy czytasz nieco bardziej swojskie czy "wyluzowane" fraszki Kochanowskiego - masz wrażenie że można by razem usiąść przy piwku i mniej lub bardziej swobodnie porozmawiać. Ważna uwaga - najlepiej czyta się końcówkę książki, gdzie jest więcej zabawnych sytuacji, najtrudniej przebrnąć przez mowy i listy, gdzie Pasek popisuje się swoją znajomością Łaciny i cytatami z Cycerona czy Owidiusza - całe strony pisane łaciną (!)
A wracając do trunków - co pił Pasek? Petercymenty, miód pitny (z imbierem i gwoździkami - zresztą faktycznie goździki przypominają gwoździe:)) oraz piwo. A co to takiego "petercyment"? To zniekształcona nazwa - taka bardziej zniemczona - czy zholenderyzowana wina szczepu Pedro Ximénez - a więc szczepu białych winogron z Andaluzji, z którego robiono (i nadal się robi) bardzo słodkie wina, najczęściej wzmacniane, o smaku suszonych winogron, fig, miodu i karmelu. A więc hiszpańskiej Malagi! Zastanawiające że w notatkach Paska pili malagę, a nie pili win z Węgier. Może dlatego, że w tych czasach doszło do najazdu węgierskiego i miano do Węgrów uraz/ ewentualnie istaniały utrudnienia handlowe? Zawsze było dużo o "węgrzynach'; a tu nic. Brak win węgierskich u Paska mógł wynikać z utrudnień handlowych i niechęci do Węgier (Siedmiogrodu) po walkach z Rakoczym, a Malaga / „petercyment” była po prostu dostępniejsza, modniejsza i bardziej egzotyczna. Co pięknie pokazuje, że Rzeczpospolita XVII wieku była bardziej „miodowo-morska” niż „winna”.
Był tez i teatr, choć nieco inaczej to wyglądąło niź dzisiaj :) Słynny incydent, który opisął Pasek, wydarzył się około 1660 r., gdy w Warszawie występowała francuska trupa teatralna, która odgrywałą sceny triumfu nad cesarzem niemieckim. Był to tak zwany theatro publico -czyli plenerowy. Dla sarmackiej szlachty, wychowanej na husarskich ideałach i nabożeństwach, te przedstawienia — gdzie „król francuski” i „cesarz niemiecki” byli postaciami scenicznymi, nierzadko ośmieszanymi — wyglądały jak bluźnierstwo i polityczna kpina. No i, jak to w barokowej Polsce bywało — zamiast napisać list protestacyjny, chłopaki wzięli łuki i postanowili zrobić recenzję po swojemu. Krótko mówiąc dla wielu aktorów był to ostatni występ. Nie bez znaczenia był fakt, że Francuzów zwyczajnie nie lubiano, a były to czasy gdy stronnictwa profrancuskie mocno lansowały kandydatów na tron z tego pańśtwa (Kondeusz, Walezy, Lotaryńczyk, etc.) Po całym zdarzeniu szukano winnych śmierci aktorów, a Pasek cytuje sceny ze swojego komicznego przesłuchania:
WśćM. MPan skąd jedziesz?« Powiedam: »Z Warszawy«. »Kiedyś Wść wyjechał?« Powiedam: »Po śmierci cesarza chrześcijańskiego i krola francuskiego«. :)— »Patrzałeś Wść na to, kiedy się to stało?« — »Patrzałem«. »Co za osoba był, ktory najpierwej do cesarza strzelił?« Powiedziałem: »Taki, jako Wść i jako ja«. Rzecze, śmiejąc się: »Czy i nie Wść sam?« Odpowiem: »Wszak tam strzelono z łuku, a jam tu bez sahajdaku przyjechał«. Rzecze: »Choćby i Wść i ktokolwiek to uczynił, ma od Pana Boga odpust za to, że się ujął o takie srogie scandala, i krol J-oMść w oczy tylko krolowej kondolencyą czyni, a w sercu z tego się śmieje«. Naśmiawszy się tedy z owego dyalogu, nacieszywszy, wypili beczkę piwa gospodarzowi i drugą, i pojechali. Toto taką Francuzowie mieli w Polszcze powagę za Ludowiki... No komiczne, nieprawdaż? „Kto strzelił pierwszy?” — „Taki, jako Wść i jako ja.” Czyli: wszyscyśmy tacy sami, po co drążyć, panie bracie! A potem jeszcze ten genialny komentarz żołnierza: „Choćby i Wść to uczynił, ma od Pana Boga odpust, że się ujął o takie srogie scandala.” — czyli: dobrze zrobiliście, żeście tych Francuzów postraszyli, Pan Bóg Wam to policzy na plus! I wreszcie — beczka piwa jako zwieńczenie przesłuchania! To już czysty Sarmacki Monty Python.
Miay tez miejsce wojny domowe jak rokosz Lubomirskiego. I Pasek tez świetnie to opisał w kapitalnym fragmencie o tym, jak ludzie mieli dość tej wojny i „tańca gonionego" między królem a rokoszanami, podwodów, kontrybucji, prowiantów, kwater, i innych kontyngentów dla wojsk. W skrócie:
"Utęskniło się też krolowi na miejscu i mowi do swoich: »Nie byłoby też tu gdzie przejechać się do szlachcica ktorego, bo już uprzykrzyło się na miejscu kilka niedziel siedzieć«. Rają mu to tu do tego, to d[o t]ego, o dwie mili, o trzy od miejsca. Krol rzecze: »Ale ja chcę blisko kędy, żeby powrocić na wieczerzą«. Ozwie się ktoś: »Jest tu, Miłościwy krolu, szlachcic polityczny, pan Sułkowski; zaraz pod obozem mieszka, będzie rad Waszej KMści«. Kazał się tedy krol nagotować, pojechał i z krolową. Nie wiemy o niczym, napijamy się piwka, karty grają — bom i ja tam był, gdyż to dobry przyjaciel ojca mego i moj — żołnierzow też kilkanaście; aż wchodzi sługa: »Krolestwo IchMść do WM. MPana jadą, jeżeli w czym nie przeszkodzą?« Porwie się gospodarz: »Będę rad panu memu miłościwemu, proszę i z ochotą czekam«. Słyszę, kiedy sama rzekła: »Będęć ja tobie rada! Dyjabeł w tobie, poczekaj jeno!« Ale nie wiedzieli, na co to mowiła. Powypadali tedy wszyscy, a krol jeszcze był opodal. Skoro już wjeżdża we wrota konno, a krolowa jeszcze karetą na zadzie była, aż mię pyta Sułkowska: »Moj złoty, pokażże mi, ktory to tu krol, boć ja go jeszcze nie znam. Wiem, że po niemiecku chodzi, ale to tu kilka Niemcow: nie wiem, ktory«. Ja tedy, nie wiedząc, na co pyta, że »ten to, co między tymi dwiema na takim koniu«. Dopiero owa, przybliżywszy się przeciwko niemu, klęknie, ręce złożywszy ku niebu podniesie i mowi: »Panie Boże sprawiedliwy! — krol, co już miał zsiadać, zatrzymał się — jeżeliś kiedykolwiek rożnymi plagami karał złych i niesprawiedliwych krolow, wydziercow, szarpaczow, krwie ludzkiej niewinnej rozlewcow, dziś pokaż sprawiedliwość twoję nad krolem Janem Kazimierzem, żeby pioruny na niego z jasnego nieba trzaskały, żeby go ziemia żywo pożarła, żeby go pierwsza kula nie minęła, żeby wszystkie owe, ktore dopuściłeś na Faraona, jego dotknęły plagi za te wszystkie krzywdy, ktore my, ubodzy ludzie, cierpiemy i całe krolestwo!« Mąż jej gębę zatyka, a ona tym bardziej mastykuje. Krol nazad do wrot; gospodarz skoczy, prosi, strzemienia się chwyta. »Żadnym sposobem; złą macie żonę, panie, nie chcę, nie chcę!« Pojechał; potkał się z krolową: »Nawracaj, nic tu po nas«. Przyjechawszy do Rawy, krol w śmiech, krolowa w gniew: »A, kazałabym ją tak!« Krol rzecze: »Nie trzeba tak, niech się ukrzywdzony przynajmniej tym ucieszy, co się nagada. Ale, dla Boga, niech kto oznajmi Lubomirskiemu, żeby się z nami przeprosił, boć już nas o tę wojnę i baby konfundują«.
Stąd kolejna kopalnia wiedzy: nawet jeśli Jan Kazimierz mówił po polsku, dla zwykłego szlachcica czy żony gospodarza był „Niemcem” z kilku powodów: ubiór – król nie nosił typowego sarmackiego stroju, nie miał kontusza, pasów, buńczuka przy boku itp., fryzura / golenie – Sarmaci mieli swoje charakterystyczne wąsy i fryzury; król był „po zachodniemu”, czyli "Niemiec". I ta bezcenna wiązanka wymierzona w zaskoczonego króla, któremu białogłowa "jasną cholerą w oczy zaświeciła" parafrazując Mostowicza.
Długo bym mógł jeszcze pisać o Pamiętnikach, ale resztę zostawiam dla tych, którzy chcieliby jednak sami zmierzyć się z oryginałem. Na zachętę kilkanaście zabawnych fragmentów w sekcji "cytaty". No i jeszcze przecież jest tu kapitalna historia o udomowionej wydrze imieniem "Robak" - która spała w pościeli i łowiła ryby na komendę, a sama jadła tylko te upieczone i przyprawione pietruszką. Polecam.
„Pamiętniki Paska” to rzecz kapitalna, z kilkoma zastrzeżeniami. Jest to swoiste antidotum na satyryczne uproszczenia serialu "1670": pozwala zobaczyć, że XVII wieku naprawdę istniał ten typ mentalności, ale w dużo bogatszej, bardziej zniuansowanej formie. Pasek nie jest głupcem z komedii np. Fredry — on jest szlachcicem z całym światopoglądem swojej epoki, z jego...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toArcydzieło pamiętnikarstwa polskiego, zachęcanie do czytania, byłoby obrazą.
Dziwi mnie duża ilość negatywnych ocen.
Zachęcam do czytania J. Korczaka " Króla Maciusia I "
To była jedna z pierwszych książek, które mi czytano, a kiedyś moooże i na Ciebie przyjdzie czas na Paska.
No to, zachęcam, jeśli nie czytałeś/ łaś.
Więcej dla Ciebie nie mogę zrobić.
POLECAM !!!
Arcydzieło pamiętnikarstwa polskiego, zachęcanie do czytania, byłoby obrazą.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDziwi mnie duża ilość negatywnych ocen.
Zachęcam do czytania J. Korczaka " Króla Maciusia I "
To była jedna z pierwszych książek, które mi czytano, a kiedyś moooże i na Ciebie przyjdzie czas na Paska.
No to, zachęcam, jeśli nie czytałeś/ łaś.
Więcej dla Ciebie nie mogę zrobić.
POLECAM !!!
Nigdy nie sądziłam, że skończę rok , czytając o nagich Dunkach, ich drewnianych butach oraz o pięknej wydrze. To za dużo jak dla mnie.
Nigdy nie sądziłam, że skończę rok , czytając o nagich Dunkach, ich drewnianych butach oraz o pięknej wydrze. To za dużo jak dla mnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBywa szalenie nudno i to przez wiele, wiele stron. Czasami żartuję, że na Halloween przebiorę się za "Pamiętniki" Paska, ale jak się wczytałam, by napisać opracowanie, to naprawdę miała ubaw z tego typowego sarmaty. Jakie tam smaczki są! Szczyt barokowej pedagogiki, czyli porwali komuś dziecko, bo uznali, że wychowała je niedźwiedzica, więc królowa miała takiego nietypowego pupilka (aż się znudził); mamy awantury pijackie, mamy Paska jako typka, który mówił, że żona go oszukała, bo mówiła, że jest młodsza - z tego powodu nie mają własnych dzieci. A przy tym i ten Pasek jest czułym gościem, który dba o rodzinę. Warto przeczytać.
Bywa szalenie nudno i to przez wiele, wiele stron. Czasami żartuję, że na Halloween przebiorę się za "Pamiętniki" Paska, ale jak się wczytałam, by napisać opracowanie, to naprawdę miała ubaw z tego typowego sarmaty. Jakie tam smaczki są! Szczyt barokowej pedagogiki, czyli porwali komuś dziecko, bo uznali, że wychowała je niedźwiedzica, więc królowa miała takiego nietypowego...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDość nudno, jeśli nie interesuje się historią i nie orientuje chociaż trochę w realiach epoki.
Można zaobserwować ciekawe związki frazeologiczne, które w zbliżonej formie przetrwały do dziś w języku potocznym.
Żołnierz niekoniecznie rozumie modę i jej nieustające zmiany, a z drugiej strony potrafi czerpać z kontaktu z innymi kulturami.
Pozuje na bohatera i wyjątkowo szlachetnego osobnika, co niekoniecznie pasuje do jego biografii. Ale to prawo autora do malowania się jak mu się podoba.
Nie zabraknie też awantur, imprez, bijatyk, a nawet odrobiny historii małżeńskich. I wydry.
Dość nudno, jeśli nie interesuje się historią i nie orientuje chociaż trochę w realiach epoki.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMożna zaobserwować ciekawe związki frazeologiczne, które w zbliżonej formie przetrwały do dziś w języku potocznym.
Żołnierz niekoniecznie rozumie modę i jej nieustające zmiany, a z drugiej strony potrafi czerpać z kontaktu z innymi kulturami.
Pozuje na bohatera i wyjątkowo...
Lubię historię, ale czytanie tego dzieła mnie przerosło. Wiele słów łacińskich, więc trzeba co chwilę sprawdzać przypisy żeby zrozumieć co takiego chce przekazać nam autor. Wypróbowałem audiobook, dla mnie trochę lepiej ale dalej poziom tej książki jest dla mnie przytłaczająco trudny. Mimo to treść jak i styl są na wysokim poziomie. Kiedyś spróbuję znów, ale obecnie innej oceny dać nie mogę.
Lubię historię, ale czytanie tego dzieła mnie przerosło. Wiele słów łacińskich, więc trzeba co chwilę sprawdzać przypisy żeby zrozumieć co takiego chce przekazać nam autor. Wypróbowałem audiobook, dla mnie trochę lepiej ale dalej poziom tej książki jest dla mnie przytłaczająco trudny. Mimo to treść jak i styl są na wysokim poziomie. Kiedyś spróbuję znów, ale obecnie innej...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrochę spoko trochę beka
Trochę spoko trochę beka
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGawędziarski styl, wojenne przeżycia, realia życia w majątku ziemskim. Stare i skromne wydanie ukazujące polskiego szlachcica sarmatę.
Gawędziarski styl, wojenne przeżycia, realia życia w majątku ziemskim. Stare i skromne wydanie ukazujące polskiego szlachcica sarmatę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWlasnie koncze sluchac.Wspaniale!
Wlasnie koncze sluchac.Wspaniale!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to