Noblista bez Nobla, czyli życzenia urodzinowe dla Gombrowicza

Konrad Wrzesiński Konrad Wrzesiński
04.08.2022

118 lat temu, 4 sierpnia 1904 roku, w Małoszycach pod Opatowem przyszedł na świat Witold Gombrowicz, prozaik, dramaturg, eseista. Przyszedł i – nie uniknę tu delikatnego patosu – odmienił literaturę. Po drodze, z powodu śmierci, rozminął się z Noblem.

Noblista bez Nobla, czyli życzenia urodzinowe dla Gombrowicza Bohdan_Paczowski/Wikimedia Commons

Urodził się jako najmłodsze z czworga dzieci Jana Onufrego i Antoniny Marceliny w rodzinnym majątku we wsi Małoszyce. Gdy Witold miał siedem lat, Gombrowiczowie przenieśli się do Warszawy, gdzie przyszły pisarz ukończył gimnazjum, a następnie zaczął studia na Uniwersytecie Warszawskim. Tytuł magistra praw uzyskał w 1927 roku.

Po krótkim pobycie we Francji Gombrowicz wrócił do Polski, gdzie rozpoczął aplikację sędziowską. Wkrótce ją jednak porzucił. Lata 20. i 30. to czas literackich prób – w większości nieudanych. W roku 1933 wydał niezrozumiany przez krytykę zbiór opowiadań „Pamiętnik z okresu dojrzewania”. Cztery lata później Polska poznała „Ferdydurke”.

Nowa rewolucyjna forma

Tyle z koniecznej historii. Powieściowy debiut uczynił z Gombrowicza literacką gwiazdę. „Ferdydurke” – doceniona przez krytyków dyskusja o formowaniu się człowieka, rozprawa na temat opresyjności społeczeństwa i kultury oraz niedościgniona, zdaniem wielu, zabawa językiem i formą – przysporzyła mu nieomal wyznawców. Ale i zadeklarowanych wrogów. Z pewnością do tych drugich nie należał jednak choćby Bruno Schulz, który nazywał książkę zjawiskiem wstrząsającym, a nawet lepiej – wyładowaniem ideowym wielkiej miary.

Mamy tu do czynienia z niezwykłą manifestacją talentu pisarskiego, z nową rewolucyjną formą i metodą powieści i w końcu z fundamentalnym odkryciem, z aneksją nowej dziedziny zjawisk duchowych, dziedziny bezpańskiej i niczyjej, na której dotychczas hulał tylko nieodpowiedzialny żart, kalambur i nonsens.

W sierpniu 1939 roku, na miesiąc przed wybuchem wojny, Gombrowicz wsiadł na pokład liniowca płynącego do Argentyny. Do Buenos Aires miał trafić na chwilę, a spędził tam 24 lata, żyjąc na granicy ubóstwa i usiłując zdobyć pozycję w argentyńskich kręgach literackich. Nigdy nie powrócił do Polski.

„Dzika potęgo myśli wątłej!”

Międzynarodowa sława przyszła dopiero w latach sześćdziesiątych, wraz z paryskimi wydaniami „Pornografii”, „Kosmosu” i „Dzienników”. I od „Pornografii” właśnie rozpoczęła się moja miłość do Gombrowicza, by ostatecznie wybuchnąć przy „Kosmosie”, powieści, którą można czytać jako historię wróbla i patyka lub – podniesienie myśli Kanta i Husserla o możności (czy też niemożności) poznania bytu. 

Czy więc nic nigdy nie może zostać naprawdę wyrażone, oddane w swoim stawaniu się anonimowym, nikt nigdy nie zdoła oddać bełkotu rodzącej się chwili, jak to jest, że, urodzeni z chaosu nie możemy nigdy z nim się zetknąć, zaledwie spojrzymy, a już pod naszym spojrzeniem rodzi się porządek… i kształt…

I jeszcze:

Lata rozpadają się na miesiące, miesiące na dni, dni na godziny, minuty na sekundy, a sekundy przeciekają. Czy jestem? Jestem pewną ilością sekund – które przeciekły. Rezultat: nic. Nic.

Same otwarcia obu powieści, by zakończyć już osobiste wywody, uwielbiam zresztą za – z braku lepszego słowa – ową niepodrabialną „gombrowiczowość”.

Opowiem wam inną przygodę moją, jedną chyba z najbardziej fatalnych.

Witold Gombrowicz, „Pornografia”

Opowiem inną przygodę dziwniejszą…

Witold Gombrowicz, „Kosmos”

„Dzienniki”, sprawozdanie z życia Witolda Gombrowicza, ale i filozoficzny esej i manifestacja poglądów na politykę, tradycję czy kulturę, uznawane są za jego szczytowe osiągnięcie literackie.

Dlaczego nie smakuje mi czysta poezja? Dlaczego? Czyż nie dla tych samych przyczyn, dla których nie smakuje mi cukier w stanie czystym? Cukier nadaje się do osładzania kawy ale nie do tego aby go jeść łyżką z talerza, jak kaszkę. W poezji czystej, wierszowanej, nadmiar męczy; nadmiar poezji, nadmiar poetycznych słów, nadmiar metafor, nadmiar sublimacji, nadmiar, wreszcie, kondensacji i oczyszczenia ze wszelkiego elementu antypoetyckiego, co upodabnia wiersze do chemicznego produktu.

Niedoszły noblista

Gombrowicz to w dziejach literatury postać wyjątkowa. W „Sztuce powieści”, zbiorze esejów, w których ceniony przeze mnie Milan Kundera przedstawia swoją koncepcję powieści europejskiej, nazwisko autora „Kosmosu” pada zresztą gdzieś między Joyce’em a Kafką.

Niestrudzenie zmagający się z polską tradycją i historią Gombrowicz mógłby przepaść, zastąpiony przez twórców „wygodniejszych” – sam autor „Trans-atlantyku” określał powieść jako polemikę z „Panem Tadeuszem” i tradycyjnie rozumianą polskością. Lub łatwiejszych – parodystyczna warstwa językowa wspomnianej książki, stylizowana na „Pamiętniki” Jana Chryzostoma Paska, to rzecz niełatwa w odbiorze.

Nie przepadł jednak. Szkoda tylko, że minął się z Noblem. Jak wynika z opublikowanych po 50 latach dokumentów z obrad Komisji Noblowskiej, Gombrowicz był jednym z głównych kandydatów do literackiego Nobla w 1969 roku. Zmarł jednak w lipcu tego samego roku i jego kandydaturę ostatecznie pominięto przy tworzeniu shortlisty, ponieważ statut wyklucza przyznawanie nagród pośmiertnie.

Pozostaje nam pamiętać. I czytać. Zwłaszcza dziś.

Ale, ale, byłbym zapomniał. Wszystkiego najlepszego, Mistrzu!

Tagi i tematy


komentarze [17]

Sortuj:
więcej
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Tusiak - awatar
Tusiak 10.07.2023 15:56
Czytelniczka

Najlepszego Witoldo! 🎉😘

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
zajeczewlosy - awatar
zajeczewlosy 06.08.2022 16:33
Czytelniczka

Pozwolę sobie na uwagę że na zdjęciach jako starzec wyglądał korzystniej niż jako młodzieniec, a tak nie znosił tej starości.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Doksa - awatar
Doksa 05.08.2022 18:01
Czytelniczka

Anioł Stróż wszelkich buntowników tej ziemi. Mnóstwo jego książek mam jeszcze do nadrobienia, czego żałuję, ale i tak tytułuję się jego fanką. Jakoś niezwykle odpowiada mi jego podejście do komentarza społecznego, politycznego i wszelkiego innego właściwie. 

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Cleopatrapl - awatar
Cleopatrapl 05.08.2022 10:15
Czytelniczka

W szkole omawialiśmy 
Ferdydurke i osobiście dla mnie to była najgorsza lektura z jaką się zetknęłam. W ogóle jej nie zrozumiałam i nie wiedziałam o co autorowi chodzi. Do tej pory nam uraz psychiczny do jego dzieł i po żadne już nie sięgnęłam. Może za młoda byłam na tę książkę, a może fakt, że ja nam umysł ścisły i dla mnie książki...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Tusiak - awatar
Tusiak 10.07.2023 09:00
Czytelniczka

@Cleopatraplmoze sproboj "Dziennika"?

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Łukasz_Gugulski - awatar
Łukasz_Gugulski 05.08.2022 10:07
Czytelnik

Nobel jest przereklamowany, Gombrowicz nie.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Falko - awatar
Falko 04.08.2022 22:58
Czytelnik

Jestem Gombro-bitchem. I się tego nie wstydzę 

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Łokieć_Pana_D - awatar
Łokieć_Pana_D 04.08.2022 21:17
Czytelnik

Po Gombrowiczu, zawsze, kiedy jestem w muzeum, nieważne w jakim, zadaję sobie pytanie: "czy rzeczywiście mi się tu podoba, czy tylko tak sobie wmawiam, bo wypada". Facet odebrał mi radość z bycia w muzeum. Już nigdy jej nie odzyskam. Straszny. Genialny.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
vandenesse - awatar
vandenesse 05.08.2022 12:23
Bibliotekarka

Bo za dużo myślisz :) W muzeum wystarczy się gapić, trzeba iść drogą Gombrowicza:
"(...) myślę, co mnie dziwi - ponieważ na ogół unikam myślenia… mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że myślę tylko wtedy gdy jestem zmuszony. Wolę gapić się, niż myśleć".  😂
  

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Łokieć_Pana_D - awatar
Łokieć_Pana_D 05.08.2022 15:02
Czytelnik

:)
następnym razem, kiedy będę w muzeum, skorzystam z innej rady Gombrowicza: "udawajmy normalnych, skoro nie możemy być normalni, inaczej nie wydobędziemy się stąd (...)"

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
vandenesse - awatar
vandenesse 05.08.2022 15:23
Bibliotekarka

hmmm... też trzeba uważać, udawanie normalnych może wywołać konsternację. Jak u samego Gombrowicza:

“Poszedłem do modnego sklepu Ostende i kupiłem parę bucików żółtych, które okazały się za ciasne. Wróciłem więc do sklepu i wymieniłem tę parę na inną, tego samego fasonu i numeru i w ogóle identyczną pod każdym względem, która okazała się równie ciasna.
Bywa, iż sobą...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Łokieć_Pana_D - awatar
Łokieć_Pana_D 05.08.2022 15:44
Czytelnik

zbieram wszystkie Twoje rady: "gapić się w muzeum", "nie myśleć", "uważać z normalnością" - wszystko do mnie pasuje, zmówiliście się z Witoldem przeciwko mnie, czy jak?

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
vandenesse - awatar
vandenesse 05.08.2022 16:45
Bibliotekarka

Teraz oczywiście "przerzuć się na zewnątrz" i wywal wszystkie te rady :)))

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
vandenesse - awatar
vandenesse 04.08.2022 20:19
Bibliotekarka

Jeden z moich ulubionych cytatów z Dzienników:

"Ach! Być niczym więcej, jak tylko sobą, swoim <ja> jedynie – jakież to piękne! Jasne, niedwuznaczne. Mocno stoi się na własnych nogach. Wiesz, co to rzeczywistość – Twoja rzeczywistość. Jesteś z dala od bełkotu, wrzasku, upajania się, oszukiwania, deklamacji, terroru".
 

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Meszuge - awatar
Meszuge 04.08.2022 15:52
Czytelnik

"Człowiek jest najgłębiej uzależniony od swego odbicia w duszy innego człowieka, choćby była to dusza kretyniczna". Gombrowicz (Ita :-))

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Falko - awatar
Falko 04.08.2022 22:57
Czytelnik

Definicja gombrowiczowskiej formy 

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Konrad Wrzesiński - awatar
Konrad Wrzesiński 04.08.2022 15:30
Redaktor

Zapraszam do dyskusji.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam