Książka o Unie

Okładka książki Książka o Unie
Faruk Šehić Wydawnictwo: Biuro Literackie literatura piękna
188 str. 3 godz. 8 min.
Kategoria:
literatura piękna
Tytuł oryginału:
Knjiga o Uni
Wydawnictwo:
Biuro Literackie
Data wydania:
2016-03-21
Data 1. wyd. pol.:
2016-03-21
Liczba stron:
188
Czas czytania
3 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788365125231
Tłumacz:
Agnieszka Schreier
Tagi:
bałkany bośnia literatura piękna literatura Południowo słowiańska literatura bośniacka
Inne
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
7,1 7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,1 / 10
22 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
127
95

Na półkach:

„Książka o Unie” to bardzo dziwne i trudne do sklasyfikowania dzieło. Jej autor, Faruk Šehić, w czasach wojny domowej w Bośni i Hercegowinie był porucznikiem, dowodzącym oddziałem składającym się ze 130 żołnierzy. Przeżyte okropieństwa usilnie stara się wyrzucić z pamięci, lecz świadomy, że słów nie można się pozbyć, ponieważ one zawsze wrócą, decyduje się napisać właśnie „Książkę o Unie”, ukochanej rzece swojego dzieciństwa i wczesnej młodości, nad którą znajdował się dom jego babci.

Autor prezentuje zbiór opowiadań, które tak naprawdę nie są opowiadaniami. Tworzą fabułę, której nie ma, są za to poprzecinane naturą sceny z życia. Raz otrzymujemy wspomnienia z czasów szkolnych, za moment historię o łowieniu ryb, jedną z wielu, by za moment przejść do pierwszej połowy lat 90. i historii o dehumanizacji człowieka, gdy autor wraz z kolegami śmiali się, gdy chowano ich towarzysza broni. Jednego z wielu. Pogrzebów było w końcu tyle, ile ryb w Unie. I tym samym znów wracamy do szczęśliwych chwil młodości, gdy rok 1992 jeszcze nie nastał, wrogowie byli przyjaznymi wobec siebie sąsiadami, a dom babci stał na swoim miejscu, tuż przy rzece. I gdy młodzi ludzie jeszcze nie zdawali sobie sprawy, że w ich ukochanej Jugosławii naród Jugosłowian jest najmniej liczny ze wszystkich zamieszkujących ten kraj.

W całość bardzo gęsto wplątane zostały wątki z kultury, zarówno tej popularnej, jak i wyższej, a ile gatunków ryb przedstawia nam Šehić, tyle też w książce odniesień do światowych filozofii. Wszystko to sprawia, że „Książka o Unie” jest bez wątpienia interesującym przedstawieniem wojennej traumy i ciekawym uzupełnieniem wiedzy o losach Bośni i Hercegowiny, ale jednocześnie jest trudna w odbiorze. Myśli autora płyną z nurtem jakiejś drugiej Uny, niewidzialnej dla zwykłego czytelnika, który zaczynając przygodę z tą książką jest jak ryba – widzi haczyk, przynętę, podwodne rośliny i taflę, gdzieś nad swoją głową. Nie widzi natomiast tego, co jest dalej, a ile zobaczy, zależy tylko od jego horyzontów poznania.

Po bardziej szczegółową recenzję zapraszam do siebie - https://kulturalnynihilista.pl/ksiazka-o-unie-faruk-sehic-bosnia-i-hercegowina-cz-9/

„Książka o Unie” to bardzo dziwne i trudne do sklasyfikowania dzieło. Jej autor, Faruk Šehić, w czasach wojny domowej w Bośni i Hercegowinie był porucznikiem, dowodzącym oddziałem składającym się ze 130 żołnierzy. Przeżyte okropieństwa usilnie stara się wyrzucić z pamięci, lecz świadomy, że słów nie można się pozbyć, ponieważ one zawsze wrócą, decyduje się napisać właśnie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
53
10

Na półkach:

Ta książka jest tak piękna, że boję się cokolwiek pisać, żeby nie zabrzmiało to banalnie. Faruk Šehić ma niesamowity dar wnikania słowem we wszystkie zmysły - "Książka o Unie" pachnie, szemrze, smakuje i szeleści, a nasycone kolorami wspomnienia z dzieciństwa wędrują między dniem i nocą, przybierając czasem surrealistyczne kształty snu, a czasem nad wyraz realne i bolesne obrazy zniszczonego wojną miasta. To książka o rzece, dzieciństwie, wojnie, naturze, melancholii, smutku, drzewach, jaszczurkach i rybach (o uklejkach też!), o Bałkanach, babci i o świecie, którego już nie ma, bo "zniknął wśród gwizdu tęczowego kosa".
Ale przede wszystkim to książka, którą trzeba przeczytać.

Ta książka jest tak piękna, że boję się cokolwiek pisać, żeby nie zabrzmiało to banalnie. Faruk Šehić ma niesamowity dar wnikania słowem we wszystkie zmysły - "Książka o Unie" pachnie, szemrze, smakuje i szeleści, a nasycone kolorami wspomnienia z dzieciństwa wędrują między dniem i nocą, przybierając czasem surrealistyczne kształty snu, a czasem nad wyraz realne i bolesne...

więcej Pokaż mimo to

avatar
96
19

Na półkach:

Uwielbiam małe wielkie książki, oto kolejna z nich. „Książka o Unie” wybitnego bośniackiego prozaika, poety, eseisty. Wszystkie te „profesje” pana Faruka Sehica odcisnęły swoje piętno na wspomnianej wyżej pozycji. Stworzona przez niego powieść poetycka skoncentrowana jest wokół tytułowej Uny, rzeki przepływającej przez rodzinne miasteczko narratora. Z jej nurtu przywołuje on obrazy bliższe i dalsze, te piękne, migocące tuż pod powierzchnią, jak i te koszmarne, zaległe w głębinach wody. Wspomnienia, jak to wspomnienia, zwłaszcza te odległe z krainy dzieciństwa, wydają się być na poły realne, a na poły baśniowe. Subtelna granica rzeczywistości zaciera się, a prawdy znajduje się gdzieś indziej. Una była żywicielką mieszkańców, była boginią, która im błogosławiła lub się gniewała. W niej łowili ryby, czerpali wodę, do niej wpuszczali nieczystości, ale też truchleli, gdy poszerzała swój nurt i pochłaniała ich codzienność.
Narrator w bardzo plastycznych, sensualnych opisach przywołuje obrazy dzieciństwa i młodości nad rzeką, która była jego schronieniem. Tam „pod gałęziami pokrywającymi się liśćmi, chował się przed ludźmi. Sam w ciszy, otoczony zielenią”. I jak mówi: „po prostu lepiej czuł się wśród roślin i dzikich zwierząt”. Młody bohater książki z pasją obserwuje ślimaki, ryby, roślinność nadrzeczną, a w życiu tych istot odnajduje swoje życie, zatraca się w nich, czuje jakby tracił własne ciało, staje się lekki, zaczarowany. Rzeka mieni się niezliczonymi barwami; rozzłoszczona przybiera kolor mlecznej czekolady, ciemna i gęsta przetacza się przez swoje koryto, wtedy wszyscy mieszkańcy czekają z niepokojem, kiedy wróci do swojego „renesansowego odcienia, który tak trudno wyrazić za pomocą słów”. Łagodniejąc, staje się brunatnozielona, potem żółtawa, a w końcu zaczyna zielenieć „jak ozima pszenica, która wystaje spod śniegu topniejącego w marcowym słońcu”. Zimą zaś jest przystrojona jak świąteczna choinka, skrząc się kryształowymi barwami w ciągu dnia, a wieczorami czerwieniąc zachodzącym słońcem. Una organizuje życie mieszkańców, nadaje rytm ich codzienności, ale wkracza również w ich odpoczynek, bowiem nocami, gdy śnią swoje cywilne sny, eteryczne ryby wchodzą do ich domów, udzielają im błogosławieństwa i wchodzą w ludzkie myśli, nad ranem, czyste i gibkie, o migotliwych ogonach umierają, a ludzie się budzą.
Z czeluści pamięci narratora wyłaniają się też okrutniejsze obrazy, ewokujące wojną, nienawiścią i śmiercią. Rybacy zamieniają się w żołnierzy, a sąsiedzi stają się wrogami. Jedynym celem staje się przetrwanie, ocalenia ciała, jak mówi narrator – górę mięsa i kości, serce. Człowiek broni też swojego miasta, które potem będzie starał się ze wszystkich sił odbudować: ulice pełne szkieletów, spalonych domów, bowiem każdy „fragment ma swoją historię oraz tęskni za narratorem, który mógłby je zrekonstruować”. Na tych ruinach ludzie będą próbowali odbudować swoje dusze, przekonywać się, że można je naprawić, jak naprawia się budynki. Kierują swój wzrok w stronę ukochanej, życiodajnej Uny, aby podarowała im wolę życia, ta, która płynie niezmiennie, niejako niewzruszona na dziejowe zawieruchy.
Celowo wplatam w tę krótką recenzję cytaty z powieści, aby oddać choć ułamek języka narracji i nastroju książki, aby oddać to, co najwartościowsze w tym małym wielkim dziele. Jednak nie chodzi tu wcale jedynie o walory estetyczne, czy sztukę dla sztuki, albo przyjemność czytania – choć uważam to za równie istotne. Nie jest to tylko hołd dla wspaniałej natury – krainie dzieciństwa narratora. „Książka o Unie” to przede wszystkim osobisty traktat o grze z pamięcią, o wypieraniu i powracaniu wspomnień – chcianych i niechcianych. Jest to w końcu opowieść o doświadczeniu okrucieństwa domowej wojny, po którym powrót do „normalnego życia” jest niemożliwy, podobnie jak powrót do znanych i kochanych miejsc, istniejących na mapie, nawet odbudowanych, ale należących już do innej opowieści, opowieści innych ludzi – bez znamienia wojny

Uwielbiam małe wielkie książki, oto kolejna z nich. „Książka o Unie” wybitnego bośniackiego prozaika, poety, eseisty. Wszystkie te „profesje” pana Faruka Sehica odcisnęły swoje piętno na wspomnianej wyżej pozycji. Stworzona przez niego powieść poetycka skoncentrowana jest wokół tytułowej Uny, rzeki przepływającej przez rodzinne miasteczko narratora. Z jej nurtu przywołuje...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
1063
973

Na półkach: ,

Nasze miasto narodziło się z bliskości pomiędzy ludźmi a rzeką. Una to siła, która utrzymuje miasto w ryzach, w przeciwnym razie już dawno temu okryłoby się ziemią. A jego mieszkańcy uciekliby jak żółwie, z domami na plecach, daleko stąd. W tym mieście wszyscy ludzie są wyznawcami wody. Wiedzą, że większość problemów zniknie, jeśli będą po prostu wpatrywać się w przepływającą rzekę. Dlatego właśnie warto tutaj zamieszkać, zobowiązać się do dożywotniej wierności. Do utrzymania przymierza, którego pod żadnym pozorem nie można ujawnić. [s. 127]

Una istnieje naprawdę (płynie w zachodniej Bośni i Hercegowinie), jednak w powieści Faruka Šehicia wydaje się rzeką magiczną i baśniową. Oczyszcza, czasem ożywia zwłoki, daje też schronienie. Dla narratora jest częścią krainy dzieciństwa, do której w życiu dorosłym będzie często powracać. Bo rzeka płynie, jakby nic się działo. Trzy metry pod powierzchnią panuje nienaruszalna cisza, której nie jest w stanie zakłócić nawet artyleryjski ostrzał. Dla Mustafy Husara wodna republika stanie się protezą świata utraconego podczas wojny, wyimaginowanym azylem dla sponiewieranej duszy.

Książka Šehicia jest niezwykła: poetycka i melancholijna, z pogranicza jawy i snu. Czytelnik wsiąka w ten turkusowo-zielony ocean opowieści, by razem z głównym bohaterem móc dorastać z roślinami, zanurzać się w zwierciadle i zaglądać w ryby. Albo śnić o marynarzach zielonej armii, bogach rzeki i potworze z Sokiony. Wszystko po to, by uciec od wojennych okropieństw. Šehić wie, o czym pisze: w kwietniu 1992 r. dobrowolnie wstąpił do armii BiH i jako porucznik dowodził ponad setką żołnierzy. Można się domyślać, że w Książce o Unie zawarł własne doświadczenia i podobnie jak Mustafa sam również poddaje się autohipnozie, aby załagodzić ból i słowami odbudować utraconą przeszłość. Efekt jest znakomity.

http://czytankianki.blogspot.com/2016/04/bakanski-nokturn.html

Nasze miasto narodziło się z bliskości pomiędzy ludźmi a rzeką. Una to siła, która utrzymuje miasto w ryzach, w przeciwnym razie już dawno temu okryłoby się ziemią. A jego mieszkańcy uciekliby jak żółwie, z domami na plecach, daleko stąd. W tym mieście wszyscy ludzie są wyznawcami wody. Wiedzą, że większość problemów zniknie, jeśli będą po prostu wpatrywać się w...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Faruk Šehić Książka o Unie Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd