
Galicja 1914-1915. Zapiski korespondenta wojennego

296 str. 4 godz. 56 min.
- Kategoria:
- powieść historyczna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Egy haditudósíto emlekei
- Data wydania:
- 2011-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2011-01-01
- Liczba stron:
- 296
- Czas czytania
- 4 godz. 56 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788360840085
Zapiski korespondenta wojennego to wspomnienia Molnara z I wojny światowej. Wspomnienia te to nie dziennik, nie historia wojny, ale pamiątka rocznej męki korespondenta wojennego. Podróże, doświadczenia, korespondencje, migawki, zasłyszane historyjki, rozmowy z wodzami i szeregowcami, świadectwa uczestników zupełnie błahych jak i ważnych wydarzeń. Zdanie pisane w pośpiechu przez człowieka, któy znalazł się na froncie...
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Galicja 1914-1915. Zapiski korespondenta wojennego w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Galicja 1914-1915. Zapiski korespondenta wojennego
Poznaj innych czytelników
62 użytkowników ma tytuł Galicja 1914-1915. Zapiski korespondenta wojennego na półkach głównych- Chcę przeczytać 38
- Przeczytane 22
- Teraz czytam 2
- Posiadam 6
- Chcę w prezencie 2
- Historia 2
- I wojna światowa 2
- I Wojna Światowa 1
- Ebook 1
- Genealogia 1
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Galicja 1914-1915. Zapiski korespondenta wojennego
Dziś nawet czytelnik nie będący żołnierzem pozwoli przyzwyczaja się do takich wojskowych terminów jak: - "dwa pułki, w celu ułatwienia ofens...
RozwińNigdy nie pisałem tak beznadziejnie jak ostatnio. Nie sposób przekazać wojny na papierze. Ci co są tutaj, rozumieją bez słowa. Każde zdanie,...
Rozwiń dodaj nowy cytat
Więcej 































OPINIE i DYSKUSJE o książce Galicja 1914-1915. Zapiski korespondenta wojennego
Chociaż jest to książka o wojnie (autor piszę ją jako korespondent wojenny) to oczywiście nie jest to epopeja na miarę "Wojny i pokoju".
Są to zapiski (zapewne nieco fabularyzowane) z pierwszych dwóch lat wojny, które, jak na powagę momentu dziejowego, unikają raczej patosu, którego mógłby spodziewać się czytelnik. Nie jest to też literatura tonacją nawiązująca do szwejkowskich perypetii, niemniej zdarzają się momenty pokazujące bezsens tej całej wojny, kiedy w okopach, chłop-żołnierz, nieznający w zasadzie swojego nazwiska, musi walczyć i ginąć w imię honoru swoich carów, cesarzy, o których istnieniu przypominają na każdym kroku ich niewiele mądrzejsi od nich przełożeni. Walorem książki jest oczywiście fakt, że wcale nieśladowo występują w roli epizodycznych bohaterów swojsko brzmiące miasta takie jak Lwów, Kraków, Limanowa, czy Przemyśl, czyli pewnym atutem jest jej walor poznawczy, bo tak jak o II wojnie światowej Polacy w zasadzie wiedzą wszystko (a przynajmniej to, że wojnę wygrali Ruscy) tak zasób wiadomości na temat I wojny jest z reguły szczątkowy.
Można przeczytać. Tym bardziej, że autor znany jest z talentu do opisu scen batalistycznych, o czym świadczy oczywiście autorstwo słynnych... "Chłopców z Placu Broni".
Chociaż jest to książka o wojnie (autor piszę ją jako korespondent wojenny) to oczywiście nie jest to epopeja na miarę "Wojny i pokoju".
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSą to zapiski (zapewne nieco fabularyzowane) z pierwszych dwóch lat wojny, które, jak na powagę momentu dziejowego, unikają raczej patosu, którego mógłby spodziewać się czytelnik. Nie jest to też literatura tonacją nawiązująca do...
Na pół reportaż na pół powieść, bo to prawdziwa literatura - przejmująca i zarazem wypełniona zapisem faktów w stylu na poły dziennikarskim
Na pół reportaż na pół powieść, bo to prawdziwa literatura - przejmująca i zarazem wypełniona zapisem faktów w stylu na poły dziennikarskim
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawe, autentyczne zapiski korespondenta wojennego. Być może zbyt szczere, jak na czasy wojny.
A całość dzieje się w Galicji.
Ciekawe, autentyczne zapiski korespondenta wojennego. Być może zbyt szczere, jak na czasy wojny.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toA całość dzieje się w Galicji.
Przypuszczam, że 95% czytelników kojarzy Ferenca Molnara wyłącznie jako autora jednej książki. Jest to krzywdzące, bowiem twórca niezapomnianych „Chłopców z Placu Broni” ma w dorobku wiele sztuk teatralnych, co było powodem nadania mu przydomku węgierskiego Moliera. Był również znanym dziennikarzem i reportażystą, co zaowocowało m. in. wydaniem pozycji „Egy haditudósito emlekei”, czyli dosłownie „Wspomnienia korespondenta wojennego.”
Pomimo upływu ponad 100 lat od opisywanych wydarzeń, nadal są bardzo poczytne. Niezbyt zgadzam się z poglądami, jakoby była to książka gloryfikująca wojnę. Owszem, opisując kolejne operacje militarne autor wyraża radość z sukcesów, podkreślając bohaterstwo i ofiarność węgierskich żołnierzy, szczególnym uznaniem darząc jednostki huzarów. Ale w ten sam sposób reagowałby każdy reportażysta na zwycięstwa swoich rodaków. Co więcej, we wspomnieniach Ferenca Molnara jest wiele scen dojmujących, pokazujących okrutne następstwa wojny. Losy rannych, pogromy i cierpienia ludności cywilnej, widok pobojowisk – trudno uznać za pochwałę zbrojnego konfliktu. Na mnie największe wrażenie zrobiły fragmenty listów wysyłanych do rodzin żołnierzy we wrześniu 1915 roku.
Bywają też fragmenty, które mają wymiar humorystyczny, choć niekiedy osiągają ten efekt wbrew woli autora. Chodzi zwłaszcza o przykłady bohaterskich postaw żołnierskich; kto czytał „Przygody dobrego wojaka Szwejka” pamięta liczne przykłady podnoszących morale opowiastek o dzielnych artylerzystach, telefonistach i taborytach.
Książka niezwykle ciekawa dla polskiego czytelnika, bowiem dotyczy wydarzeń toczących się na polskich ziemiach: Limanowa, Grybów, Gorlice, Przemyśl, Jarosław... To zawsze interesujące doświadczenie zobaczyć jak obcokrajowiec postrzegał i zapamiętał Polskę. O ile pierwsza część stanowi raczej relację sporządzoną już po bitwie, o tyle wspomnienia dotyczące wyzwolenia Lwowa czy Halicza prezentują się bardziej dynamicznie, z uwagi na obecność autora bliżej walczących stron.
Książka wydana bardzo elegancko, na kredowanym papierze i w twardej oprawie. W kategorii mankamentów: niestety dość liczne literówki, przydałyby się również podpisy pod zdjęciami umieszczonymi w książce. Generalnie dla osoby interesujących się kolorytem Armii Monarchii Austro-Węgierskiej niezwykle ciekawa i zajmująca.
Przypuszczam, że 95% czytelników kojarzy Ferenca Molnara wyłącznie jako autora jednej książki. Jest to krzywdzące, bowiem twórca niezapomnianych „Chłopców z Placu Broni” ma w dorobku wiele sztuk teatralnych, co było powodem nadania mu przydomku węgierskiego Moliera. Był również znanym dziennikarzem i reportażystą, co zaowocowało m. in. wydaniem pozycji „Egy haditudósito...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest to pozycja obowiązkowa dla zainteresowanych tematem I Wojny Światowej oraz CK Austro-Wegier. Autor przedstawia epizody z frontu galicyjskiego (początek książki dotyczy także frontu serbskiego),jedne są bardzo ciekawe, inne czasem nudne i nieistotne, ale to zależy od indywidualnej oceny. Łączy je kontekst polskich terenów, przez co chłonie się prawie każde słowo z zainteresowaniem.
Styl jest bardzo barwny, wręcz poetycki, książka ma więc walory również literackie, a nie tylko faktograficzne. Choć autor odnosi się do strony przeciwnej bez nacjonalistycznej pogardy, nieraz wręcz z szacunkiem, to jednak do obiektywnych nie należy i czuć, że relacje miały mieć charakter propagandowy. Węgierscy żołnierze są zawsze najdzielniejsi, najbitniejsi i kochający ojczyznę, Rosjanie są trochę tępą masą, kierowaną przez głupich dowódców. To co u Węgrów jest przejawem brawury i fantazji (która zawsze kończy się pomyślnie),w Rosjan przejawem głupoty (kończącej się niepotrzebną masakrą). Trochę mnie to raziło. Druga negatywna sprawa to zbytni optymizm wojenny, traktowanie wojny jako szlachetnej przygody, coś jak zabawy, możliwości dowiedzenia swojej wartości. To że jest to niepotrzebna masakra jest co najwyżej schowane między wierszami. Można jednak przyjąć, że to pewne świadectwo epoki, odzwierciedlenie stanu umysłowego podejścia do wojny w jej początkach.
Jest to pozycja obowiązkowa dla zainteresowanych tematem I Wojny Światowej oraz CK Austro-Wegier. Autor przedstawia epizody z frontu galicyjskiego (początek książki dotyczy także frontu serbskiego),jedne są bardzo ciekawe, inne czasem nudne i nieistotne, ale to zależy od indywidualnej oceny. Łączy je kontekst polskich terenów, przez co chłonie się prawie każde słowo z...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo tow listopadzie 1914 roku MOLNAR jako wysłannik budapeszteńskiej bulwarówki „Est”, znalazł na linii frontu I wojny światowej, w Galicji, gdzie austro - węgierska armia zaciekle broniła się przed ofensywą Rosjan. Węgrom groziło wtedy przełamanie linii Karpat i wdarcie się rosyjskich wojsk. Był Molnar pod Limanową i na przełęczy Dukielskiej, gdzie toczyły się najkrwawsze bitwy, a potem z kontrofensywą odbijał z rąk Rosjan twierdzę w Przemyślu i Lwów. Swoje połączone z osobistym dziennikiem korespondencje wojenne zawarł w obszernym tomie, który dopiero po dziesiątkach lat doczekał się przekładu na polski. I słusznie, bo nic nie stracił na znaczeniu. Jest to bowiem wstrząsający obraz masakry, jaka toczyła się na polskich ziemiach. Molnar w pełni zdaje sobie sprawę z dramatu Polaków w tej wojnie i podkreśla, że są najbardziej nieszczęsnym narodem na świecie, bo 800 tysięcy poborowych z zaboru rosyjskiego walczy w tej wojnie z 740 tysiącami Polaków w austro – węgierskich i niemieckich mundurach.
w listopadzie 1914 roku MOLNAR jako wysłannik budapeszteńskiej bulwarówki „Est”, znalazł na linii frontu I wojny światowej, w Galicji, gdzie austro - węgierska armia zaciekle broniła się przed ofensywą Rosjan. Węgrom groziło wtedy przełamanie linii Karpat i wdarcie się rosyjskich wojsk. Był Molnar pod Limanową i na przełęczy Dukielskiej, gdzie toczyły się najkrwawsze...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to