Czytanie jak kosmiczna podróż – wywiad z Timo Parvelą, współautorem cyklu „Kepler 62”

Marcin Waincetel
13.11.2020

Młodzieńcza fantazja, sekrety kosmosu, absurdalny humor, nieziemska przygoda. „Kepler 62” to niezwykły cykl fantastycznonaukowy, który ukazał sie nakładem wydawnictwa Widnokrąg. Opowiada o tym, jak wielki i fascynujący jest kosmos, czym jest dorastanie, dlaczego ciekawość to wyjątkowo motywująca siła oraz w jaki sposób określać się w rzeczywistości. O tym wszystkim rozmawiamy z Timo Parvelą, współtwórcą cyklu „Kepler 62”. Pretekstem do rozmowy jest premiera najnowszej, czwartej odsłony, a więc „Pionierów”, w której bohaterowie – wśród nich Ari i Mari, Olivia czy Joni – muszą zbudować osadę na pozornie rajskiej planecie.

Czytanie jak kosmiczna podróż – wywiad z Timo Parvelą, współautorem cyklu „Kepler 62”

[Opis wydawcy] Przygoda trwa. Bądź częścią historii!

Tylko dwa z trzech statków docierają do celu. Bujna, zielona planeta Kepler 62, w porównaniu do jałowej Ziemi wydaje się rajem. Dzieci zaczynają budować osady, ale szybko znajdują ślady innych form życia. Czy tajemnicze istoty okażą się przyjaciółmi, czy wrogami? Tymczasem Joni jest coraz bardziej chory, a Ari i Marie muszą poszukać pomocy u obcych.

Międzynarodowy bestseller. Szybka i przyjemna lektura – również dla początkujących lub opornych czytelników.

Książka (jak i pozostałę części cyklu) ukazała się nakładem wydawnictwa Widnokrąg.

Grafika ukazująca system planetarny Kepler62

Reklama

Marcin Waincetel: Czy tworząc serię, wraz z Bjørnem Sortlandem odwołujecie się do waszych dziecięcych doświadczeń? Staracie się obudzić wewnętrzne dziecko? „Kepler 62” to seria, która sprawia bardzo autentyczne, niezwykle sugestywne wrażenie.

Timo Parvela: W czasie tworzenia najważniejsza jest uczciwość. Bjørn i ja jesteśmy tak starzy, że nie możemy już dłużej udawać młodych, ale kiedy uczciwie, szczerze, a co chyba najważniejsze, entuzjastycznie napiszemy historię, w którą wierzymy, to rezultat powinien być niezwykle satysfakcjonujący. Można powiedzieć, że chcieliśmy stworzyć przygodę, którą sami chcielibyśmy przeczytać, gdy byliśmy w wieku naszych czytelników.

Jak to się stało, że zaczęliście pisać w duecie? Jak się poznaliście?

Kilka lat temu wpadłem na pomysł, że naprawdę fajnie byłoby spróbować napisać serię książek wraz z innym autorem. Potem wpadłem na jeszcze bardziej szalony pomysł: fajnie byłoby spróbować napisać cykl z pisarzem z innego kraju. Jedynym problemem było to, że nie znałem nikogo poza jednym Norwegiem, którego poznałem przelotnie na targach książki w Lillehammer. Skontaktowałem się więc z Bjørnem, który zaprosił mnie do swojego mieszkania w Bergen. W ciągu jednego dnia poznaliśmy się, byliśmy podekscytowani i postanowiliśmy rozpisać historię. Eksploracja przestrzeni okazała się tematem przewodnim, a to dlatego, że Bjørn boi się zarówno ciasnych, jak i wysokich miejsc. Warto pisać na ten temat, który wiąże się z silnymi emocjami.

Twórcy serii Kepler 62

Trzynastoletni Ari, bohater „Kepler 62”, i jego młodszy brat Joni, muszą radzić sobie z tym, co nienazwane. Nie tylko z dorastaniem, ale i tajemniczymi zaginięciami – choćby matki. To bohaterowie niejednoznaczni, intrygujący. Jaki był pomysł na młodocianych herosów?

Powiem w ten sposób: myślę, że tak najlepszym bohaterem jest ten, który nie chce być bohaterem. Książkowe postacie są wystawione na działanie wirusa, ryzykują życiem i zdrowiem, a mimo to muszą wziąć udział w kosmicznej odysei, z której być może nie będzie powrotu. Interesuje mnie rozwój i ewolucja bohaterów. I to, że nawet bohater może się wahać, mieć wątpliwości, ba, czasami działać w sposób niejasny, zły. Chcę, żeby postacie w naszych książkach nie były czarno-białe. Są sprzeczne, a nawet przerażające. To zwykli ludzie z dużymi wyzwaniami.

Fantastyka naukowa, podróż w nieznane, odkrywanie kosmosu… Skąd pomysł na taką formułę gatunkową dla cyklu?

Kiedy zaczęliśmy pisać serię, świat był przepełniony historiami o wampirach. Gdybyśmy napisali jeszcze jedną taką opowieść, cóż, prawdopodobnie byłby to ostatni rozdział napisany na ten temat. W tamtym czasie mało kto pisał o kosmosie, więc tak zrobiliśmy. Zawsze lepiej być pierwszym niż ostatnim.

Grafika z książki

Reklama

Jednym z tematów przewodnich serii „Kepler 62” jest zdobywanie wiedzy, odkrywanie tego, co nieznane. Eksplorowanie kosmosu to tylko jeden z wątków. Czy ciekawość powinna nas motywować, tak jak motywuje dzieci i młodzież?

Wydaje mi się, że ludzki umysł stara się wypełnić luki, białe plamy i tajemnice sensownymi rozwiązaniami. Bo też w dalszym ciągu istnieje na świecie wiele rzeczy, których nie w pełni rozumiemy, ale ludzka psychika nie może znieść niepewności – pocieszamy się, uzupełniając historię, dopisując nowe znaczenia. Z pewnością masz rację, że my, dorośli, zapominamy o entuzjazmie, ogniu ciekawości, którego doświadczają dzieci i młodzież. Doświadczenie daje pewność, ale musimy uważać, aby nie uczynić go cynicznym. Jeśli czegoś zazdroszczę dzieciom, to jest to szczery zachwyt związany ze wszystkim, co dla nich nowe.

Czy życie na obcej planecie jest możliwe? Co znajduje się w innych układach słonecznych? Jak rozwija się cywilizacja? Tyle pytań! Skąd czerpiecie inspiracje do tworzenia? Jesteście, w pewnym sensie, artystycznymi naukowcami, którzy prowokują różnymi teoriami.

Ponieważ jesteśmy pisarzami, a nie naukowcami, naszym narzędziem badawczym jest wyobraźnia. Wszystko jest możliwe. A czasami wyobraźnia niesie nowe sposoby podejścia do rzeczywistości także dla naukowców, więc obie są z pewnością potrzebne. Z drugiej strony, nawet najlepsza wyobraźnia potrzebuje faktów, bo opowieść musi być jakoś przywiązana do rzeczywistości, aby czytelnik mógł się z nią identyfikować. Układ planetarny Kepler62 istnieje i w pewnym momencie wydawało się, że jego warunki umożliwią życie. Dla nas to był początek historii!

Wnętrze książki z cyklu Kepler 62

W trzeciej części serii, czyli „Podróży”, rozpoczyna się prawdziwa przygoda. Wyprawa, dzięki której bohaterowie zmieniają sposób, w jaki widzą siebie, świat, jak i innych. Czy lektura – doświadczenie czytelnika – również może być taką wyprawą w głąb siebie?

Och, tak, zgadzam się, że czytanie to podróż. Czytanie pozwala nam poznać miejsca i ludzi oraz identyfikować się z ich życiem. Według badań, czytanie między innymi zwiększa naszą empatię. Obecnie na świecie jest wielu przywódców państwowych, którzy powinni czytać więcej.

W „Pionierach” odsłaniacie zupełnie nowy świat, który – w porównaniu do Ziemi – wydaje się niemal rajem. Nie wszystko jest tam jednak niebiańskie. Podróż to emocjonalne doświadczenie, nic nie jest tak łatwe, jak wydaje się na początku, prawda?

Tak, naprawdę nie jest. Można podróżować daleko, ale nigdy daleko od siebie. Rzeczywiście, jednym z kluczowych pytań w tej serii jest to, czy możemy uczyć się na własnych błędach, czy też powtarzamy je bez względu na czas i miejsce. Planeta Kepler ma niesie ze sobą również inne wyzwania, ale największym z nich jest związane z samym człowiekiem.

W trakcie trwania cyklu bohaterowie przenoszą się do odległych krańców galaktyki. Ba, zaczynają kolonizować nawet obce terytoria, o czym dowiadujemy się z czwartej części, czyli „Pionierów”. To niełatwe, ale też satysfakcjonujące – dawanie podwalin nowej cywilizacji. Zastanawiam się, co jest dla ciebie najtrudniejsze, a co najbardziej intrygujące i pozytywne w samym procesie tworzenia?

To prawda, na wspomnianej planecie ekspedycja rzeczywiście napotyka również inne formy życia. Niektóre wydają się miłe, inne wrogie, ale czy naprawdę są takie, czy to też kwestia własnej interpretacji? Najtrudniejsze było dla nas z pewnością zachowanie spójności i logiki historii, co wiązało się z tym, że książki pisało dwóch autorów, którzy mieszkają w różnych krajach i obaj mówią językami, których nawzajem nie rozumieją. Naszym wspólnym językiem jest oczywiście angielski, ale każdy pisze we własnym języku, Bjørn po norwesku, a ja po fińsku.

Wnętrze książki z cyklu Kepler 62

Fantastyczna jest kompozycja waszego cyklu, gdzie znajdziemy niedługie, ale świetnie spuentowane rozdziały, których nastrojowość podkreślana jest przez ilustracje. Jak dochodzicie do takiego efektu? Czy harmonizujecie swoje działania? Jesteście niczym yin i yang?

Yin i yang, o tak. Przyznam, że osobiście piszę bez wcześniejszego planowania, Bjørn z kolei uwielbia pracować na podstawie planu, ale nie zawsze go przestrzega. Dlatego najpierw spędziliśmy wiele dni na planowaniu historii, potem na pisaniu „z głowy”, a następnie na… jakby to powiedzieć, naprawianiu zniszczeń? Ale najważniejsze z pewnością jest to, że po wielu latach nadal jesteśmy przyjaciółmi!

Reklama

Literatura dziecięca to specyficzna formuła. Czy jest coś, co w jakiś sposób mogłoby definiować skandynawskie opowieści dla dzieci oraz młodzieży?

Cóż, brałem udział w wielu panelach dyskusyjnych, podczas których podejmowano próby zdefiniowania skandynawskiej literatury dziecięcej i młodzieżowej. Prawdopodobnie najlepszą definicją jest to, że nie można jej poprawnie zdefiniować. Jest naprawdę niewiele tematów, o których nie moglibyśmy pisać, dlatego piszemy niemal o wszystkim. Na przykład o kosmosie, a także o tych zbrodniach, ale są one bardziej domeną Szwedów i Norwegów niż nas, Finów.

Relacje, podróże, humor, wiedza, filozofia, akcja… Niezwykle różnorodna, a co za tym idzie, również wartościowa jest seria „Kepler 62”. A co jest dla ciebie szczególnie ważne w pisaniu? Czy literatura może zmieniać świat?

Zdecydowanie wierzę, że literatura wciąż ma niezbędną moc, aby zmienić rzeczywistość. Czytanie książek to nie tylko dobre hobby, to siła, która może zmienić życie. Napisałem blisko 100 książek, a Bjørn ponad 50, więc stworzyliśmy historie niemal ze wszystkich możliwych punktów wyjścia. Jeśli jednak spróbuję znaleźć tę najważniejszą wartość, będziemy musieli wrócić do początku naszej rozmowy...

…a więc szczerości.

Otóż to. Bo najważniejsza, tak naprawdę, jest właśnie uczciwość autora wobec siebie i swoich czytelników, tylko dzięki uczciwości może narodzić się coś trwałego. Dzieci szczególnie dobrze potrafią rozpoznać, czy narrator stara się być kimś innym, niż jest w rzeczywistości.

Przeczytaj fragment książki „Kepler 62. Część pierwsza: Zaproszenie”

Kepler 62. Część pierwsza: Zaproszenie

Kepler 62. Część pierwsza: Zaproszenie, fragment


Wydanie pierwszych dwóch części serii zostało dofinansowane ze środków Unii Europejskiej w ramach programu „Kreatywna Europa”.

Reklama

komentarze [2]

Sortuj:
1473
298
14.11.2020 15:33

Hm, wygląda ciekawie. Ktoś poleci, ewentualnie porówna z cyklem O Georgu/Jerzym i tajemnicach Wszechświata autorstwa Lucy i Stephena Hawkigów?


350
3
13.11.2020 12:37

Zapraszam do dyskusji.


zgłoś błąd