-
Artykuły
Wielka Wiosenna Wyprzedaż w Matras.pl: tysiące książek nawet 80% taniej
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Jon Frederickson i jego książka „Kłamstwa, którymi żyjemy”, czyli o poznaniu samych siebie oczami psychoterapeuty
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Czytelnicy wybrali Książki Roku 2025. Oto zwycięzcy
LubimyCzytać99 -
Artykuły
Czytamy w weekend. 13 marca 2026
LubimyCzytać512
Cytaty z tagiem "dziadek" [57]
- Pan się jakoś nazywa?
- Nie.
- Aha. A mnie na imię Antonio.
- Wiem.
- Ale to nie jest moje prawdziwe imię.
- Nie jest?
- Nie. Pożyczam od dziadka, na czas podróży po Ameryce Łacińskiej. Moje polskie imię jest dla was trudne do wymówienia i niemożliwe do zapamiętania.
- Aaa...ha.
- Wojciech.
- Że co ???
- To moje imię.
- Okropne - powiedział z rozbrajającą szczerością. - Bohhzi...?
- Wojciech.
- Fuj, fuj, fuj. Trudniuśkie.
Mimo to byłem pokorny, bo Dziadek pokazał mi swój pasek do ostrzenia brzytwy. Zadał też pytanie, które, w przeciwieństwie do prawa własności babcinych ud,było dla mnie bardzo klarowne. Pytanie brzmiało:
- Chcesz, żebym ci z tyłka zrobił kajzerkę?!
Pewien indiański chłopiec zapytał kiedyś swojego dziadka:
-Co sądzisz o panującej na świecie sytuacji?
Starszy człowiek zastanowił się chwilę i odpowiedział:
-Gdy o niej myślę, czuję się tak, jakby w moim sercu toczyły walkę dwa psy. Jeden jest pełen agresji i nienawiści. Drugiego przepełnia miłość, przebaczenie i pokój.
-Który zwycięży? – chciał wiedzieć chłopiec.
-Ten, którego karmię… - odpowiedział dziadek.
Dziadek staje w drzwiach.
-Moja tanecznica!- uśmiecha się. Wygląda staro, ale chyba przez te znoszone kapcie.
-Cześć, dziadku.- Kasia patrzy na niego spokojnie i z uwagą.- Kochasz mnie?
-Ho, ho, ktoś się chce umówić ze mną na randkę- zaśmiewa się dziadek.- Kocham, i to jak kocham!
-To dobrze. Bo jestem w ciąży. I bez twojej miłości mogłabym nie dać rady.
Dziadek mocniej łapie za klamkę. Ale już za późno. Słowa nie wracają z powrotem. Wiszą nad nim i ranią. A Kasia milczy. Ta jego pieszczoszka. Ukochana wnuczka. Wesoła tanecznica...
Z dziadkiem grałem w bierki. Wygrywałem prawie zawsze. Dziadek nie miał pewnej ręki. "Czy dlatego tak się trzęsiesz, bo denerwujesz się przeprowadzką?", zapytałem dziadka (...) "Jaką przeprowadzką, kurwa?", zapytał dziadek. "Do grobu, kurwa", odpowiedziałem zdumiony dziadkową niewiedzą; cała rodzina mówiła o tej przeprowadzce.
W soboty dziadkowie zazwyczaj odwiedzali rodziców Iana i zostawiali wtedy cały dom dla nas. Miałam wówczas okazję, by zrobić pranie. Potem w ogrodzie na tyłach domu maglowałam je i rozwieszałam na suszarce. Było to niewielkie urządzenie, podwieszone u sufitu.
Są ojcowie, którzy nie kochają swoich dzieci, ale nie ma dziadka, który nie uwielbiałby swojego wnuka.
- Co u dziadka? - zapytałam babkę, która gapiła się przed siebie z miną najedzonej kobry.
- Teraz, kiedy pokroiłam go na kawałki i przepuściłam przez elektryczną maszynkę do
mięsa, nie odczuwa już, biedak, ciężaru istnienia.
Nigdy nie dowiedziałabym się tego wszystkiego i nie opisałabym dziwnej historii Bogoszów, gdyby nie miłość i przypadek, zjawiska naturalnie ze sobą splątane. Miłość dwojga studentów, trochę dziwna i niedzisiejsza, bo mimo dwudziestego pierwszego wieku, ery komórek i internetu, przypadkiem spotkała ich w najprawdziwszym pałacu. Moja własna miłość do podlaskiej ziemi, starych szpargałów i przeszłości, która wyskakuje z kufrów i ze strychu przypadkiem i kiedy chce. Wreszcie miłość starego człowieka do wnuczki, do wynalazków, a także do…. fotografii.
- (...) Opowiem wam o moim dziadku, któremu dokuczałam, bo on uważał tylko wnuczków, a wnusie nie. „Ty dziurawiec jesteś, więc dostaniesz jednego cukierka” – mówił do mnie...
- I co?
- Nadokuczałam mu. Mówiłam do niego: „Ty stary dziadu”. Wiedziałam, że boi się żab. Złowiłam mu fajne żabki i te żabki do jego pokoju, ciach! Dwie kumkadełki i jedna ropucha. Był huk i krzyk.