Najnowsze artykuły
ArtykułyWielka Wiosenna Wyprzedaż w Matras.pl: tysiące książek nawet 80% taniej
LubimyCzytać1
ArtykułyJon Frederickson i jego książka „Kłamstwa, którymi żyjemy”, czyli o poznaniu samych siebie oczami psychoterapeuty
LubimyCzytać2
ArtykułyCzytelnicy wybrali Książki Roku 2025. Oto zwycięzcy
LubimyCzytać97
ArtykułyCzytamy w weekend. 13 marca 2026
LubimyCzytać512
Popularne wyszukiwania
Polecamy
O'Kelly Scarlett

Pisze książki: biografia, autobiografia, pamiętnik
O'Kelly Scarlett autorka książki Sekretna profesja w kategorii biografia, autobiografia, pamiętnik.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autorki.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autorki.
6,0/10średnia ocena książek autora
200 przeczytało książki autora
233 chce przeczytać książki autora
0fanów autora
Zostań fanem autoraKsiążki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Najnowsze opinie o książkach autora
Sekretna profesja O'Kelly Scarlett 
6,0

Pierwsza myśl po lekturze - jaka ja głupia jestem, że nie jestem prostytutką! Przecież to sama frajda. Klienci to o ile nie ogierzy, którzy zapewniają bombowy seks, to przynajmniej gentlemani i mili faceci, którzy prawią komplementy, a każdy stosunek jest dla nich łał. Do tego to idealny sposób na pogłębienie swojej wiedzy o seksie, poznanie fascynujących ludzi, pozbycie się kompleksów a nawet znalezienia innej pracy! Największe ryzyko w zawodzie, poza tym oczywiście, że się wyda, to namolny klient, który będzie codziennie wydzwaniał albo spryciarz, który zechce oszukać na kasie.
Pewnie gdybym była trochę młodsza lub/i nie poznała kilku kobiet, które też pracowały w zawodzie, to bym to łyknęła bez popicia, ale akurat z dobrych źródeł wiem, że książkowe opisy perypetii mają się raczej nijak do rzeczywistości no - chyba, że irlandzkie realia aż tak odbiegają od naszych. Do tego w książce w kilku miejscach pojawiają się nieścisłości i nielogiczności, na przykład nasza bohaterka zawsze używa prezerwatyw, ale jako lubrykantu do masażu penisa w czasie "ręcznej robótki" używa olejku, który - hello - rozpuszcza lateks. W innym miejscu stwierdza, że od lat nie uprawiała seksu w samochodzie, ale wcześniej pisała właśnie takim seksie ze swoim czeskim kochankiem, później zresztą też. Wszystko to każe mi raczej powątpiewać w autentyczność opisanych wydarzeń.
Kolejnym minusem jest sama bohaterka - Scarlett niby jest zaradna, oddana dzieciom, wielokrotnie pisze, że seks za pieniądze uprawia właśnie dla nich, ale nie mogłam ścierpieć jak wielokrotnie zarzuca różnym osobom hipokryzję samą będąc rasową hipokrytką. Siebie nie określa inaczej jak "pani do towarzystwa", prostytutki to dla niej te stojące na ulicy. Siebie ma za kogoś lepszego rodzaju. Rozwaliła mnie kompletnie, kiedy nazwała inne "panie do towarzystwa" szmatami ponieważ... miały bardziej konkurencyjne stawki. :P "Jak można się tak nie szanować?!" pyta. Rozumiem, że branie 300€ za numerek to oznaka szacunku do siebie, a 150€ to już zeszmacenia. Oczywiście kiedy kochanka klienta ją nazwała szmatą, to było wielkie oburzenie, jak tak można. ;-)
Ogólnie książka jednak nie odrzuca, fajnie opisany seks - jasno i konkretnie, bez wpadania w "medyczną" przesadę, ale i bez kiczowatości w rodzaju określanie penisa jako "rozpalony pal" i inne bzdury. Trochę dowcipu, lekkości, garść wcale sensownych porad. Można poczytać, ale traktować wypadałoby z przymrużeniem oka.
Sekretna profesja O'Kelly Scarlett 
6,0

Kiedy nastają ciężkie czasy i brak pieniędzy na podstawowe rzeczy kobiety a może jakiś procent kobiet decyduje się na bycie Panią do towarzystwa. Nasza bohaterka lubiła seks i rzeczy z nim związane. Twierdzi że robi to dla dzieci, musi spłacać hipotekę i sama zaspokoić swoje potrzeby. Dla mnie jest wyrafinowana, ceni siebie jak również swoje usługi. Kataloguje od samego początku klientów i w nich wybiera. Kobieta która wiązałaby ledwo koniec z końcem nie zdecydowała by się na takie posunięcie. Nie chce jej oceniać ale ona winą za swoje życie decyzję i czyny zwala na recesję. Czy nie lepiej żyć biednie a godnie???



























